Left ArrowWstecz

Jak pokonać zagubienie i odnaleźć się w roli męża i ojca?

Witam, mam 28 lat. Mam żonę i 8-miesięcznego syna. Często czuję się zagubiony w decyzjach życiowych, często czuję się nie jak na swój wiek, tylko młodziej, niedojrzale. Mam problem, żeby dawać siebie w związku, żeby być dla kogoś w sposób bezinteresowny, żeby myśleć o drugim człowieku tak po prostu. Najgorszym w tej chwili problemem jest to, że jak przychodzi weekend, czyli czas wolny od pracy, kiedy spędzam go z rodziną, to jest tak, że nie podoba mi się, że muszę zająć się dzieckiem, bo myślę sobie, że mógłbym robić teraz coś innego, coś dla siebie. Niestety, często mnie odcina od emocji, od bycia obecnym tu i teraz, tak jakbym gdzieś w swojej głowie lawirował, tak jakbym żył w okreslony sposób, mając rodzinę, ale jednocześnie nie akceptował, że życie powiedzmy bez zobowiązań się skończyło i teraz jest czas większych poświęceń. Mam problem tożsamościowy, mam wrażenie, że na gruncie psychicznym nie potrafię zdecydować, jak mam żyć, jaką drogę życiową wybrać. Gdyby moja żona nie nalegała, żebyśmy mieli dziecko, to jak dla mnie moglibyśmy żyć bez zobowiązań jeszcze długo, ale ona zawsze powtarzała, że chce mieć rodzinę, a ja tego nie czułem, ponieważ cały czas pozostawałem na etapie zabawy w swojej głowie, bez zobowiązań. Dodam, że żona jest moją pierwszą i jedyną dziewczyną, jaką miałem. Mam wrażenie, że po prostu nie dorosłem do bycia mężem i ojcem, ale nie potrafię się do tego przyznać. Kocham żonę i syna, ale nie wiem, czy żyję tak, jakbym chciał, czy to życie jest takie, jakie świadomie wybrałem. Mam problem, bo po prostu nie czuję w sobie instynktu do działania, jestem pogubiony, tak jakbym nie wiedział, a raczej nie czuł w która stronę mam iść. Niepokoją mnie te odcięcia od żony, np. jak oglądamy razem telewizję. Jest jakiś dystans między nami. Jak byliśmy na etapie chłopak dziewczyna przed zamieszkaniem ze sobą, to tego dystansu absolutnie nie było. Może po prostu jest tak, że nigdy nie potrafiłem ostatecznie zdecydować, czy chcę iść drogą posiadania rodziny czy po prostu odejść i żyć w inny sposób. Proszę o podpowiedź, co zrobić, żeby móc odnaleźć radośc z życia.

User Forum

LL

9 miesięcy temu
Katarzyna Rynkiewicz

Katarzyna Rynkiewicz

Pytanie dotyka bardzo ważnego momentu w cyklu życia rodziny – przejścia od pary do rodziny z dzieckiem. To naturalny etap, w którym wiele osób doświadcza kryzysu tożsamości: dawny styl życia znika, a nowa rola jeszcze nie jest oswojona.

Rodzina jest systemem, zmiana w jednej osobie wpływa na całość. Warto rozmawiać z żoną o tym, jak dzielić obowiązki, ale też jak pielęgnować związek. Bo bycie rodzicami to jedno, a bycie parą drugie.

Może warto postawić pytanie trochę inaczej: Co mogę zrobić dziś, żeby moje życie było bardziej w zgodzie ze mną i z tym, co już jest faktem?

 

Pozdrawiam

Katarzyna Rynkiewicz

psycholog, psychoterapeuta systemowy w trakcie certyfikacji 

9 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

wyobrażam sobie, że dużo się teraz u Pana dzieje. Zarówno na płaszczyźnie codziennych zobowiązań i organizacji, jak i przetwarzania, rozmyślania, ale także emocji. Decyzja o zebraniu tych myśli i emocji, a także opisania ich tutaj może być tym pierwszym krokiem do podjęcia działań, które pomogą Panu przywrócić wspomnianą radość z życia. 

 

Uznanie i akceptacja, że może być Panu teraz trudno, że doświadcza Pan bardzo złożonych odczuć, to ważny etap w procesie godzenia się i rozumienia swojej tożsamości, o której Pan pisze. Jednoczesne uczucie miłości i wdzięczności za Pana bliskie osoby, a także poczucie, że nie jest Pan pewien, czy to czas, miejsce i obowiązki, w które chce być Pan teraz zaangażowany, to wyczerpujące połączenie. Może budzić poczucie beznadziei i bezradności. Dlatego to tak ważne, że zdecydował się Pan je rozpoznać i nazwać. 

 

Myślę, że trudno byłoby znaleźć takie słowa i rozwiązania, które mogłyby stanowić remedium na sytuację i emocje, których Pan obecnie doświadcza. Dlatego zachęcam do rozważanie konsultacji psychologicznej, gdzie będzie miał Pan okazję doświadczenia zarówno siebie, jak i uwagi oraz zrozumienia dla Pana przeżyć. Dzięki bezpośredniemu kontaktowi psycholog lub psychoterapeuta ma okazję odnieść się z pełną uważnością w sposób zindywidualizowany do Pana potrzeb i możliwości wsparcia. 

Z takiej usługi może Pan skorzystać prywatnie (np. na tym portalu, wyszukując odpowiednią osobę poprzez Formularz Doboru) lub na NFZ - wówczas przydatne będzie skierowanie na wizytę psychologiczną od lekarza rodzinnego. Więcej informacji może znaleźć Pan np. tutaj

 

Życzę Panu wszystkiego dobrego!

Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 

psycholożka i psychoterapeutka w trakcie certyfikacji 

9 miesięcy temu
Maria Krawczyk

Maria Krawczyk

Dzień dobry, 

wchodzenie w nowe role życiowe jest nierzadko bardzo trudnym doświadczeniem. Wybór jednej opcji życiowej oznacza automatycznie utratę wielu innych. Czasem pomaga pozwolenie sobie na przeżycie żałoby po tym, czego się nie wybrało, opłakanie tego. Bywa, że potem można łatwiej odnaleźć sens i radość z tego, co już się ma.

Myślę, że obok psychoterapii indywidualnej pomysłem godnym wypróbowania byłoby dołączenie do męskiego kręgu. W gronie innych mężczyzn łatwiej o odnalezienie tego, co dla Pana oznacza bycie mężczyzną.

 

Wszystkiego dobrego!

Maria Krawczyk

 

9 miesięcy temu
Anna Gibaszek-Mądry

Anna Gibaszek-Mądry

Dzień dobry,

Pana pytanie jest bardzo poruszające i wymagające odwagi, aby przyznać się do poczucia zagubienia, że ojcostwo nie  wygląda tak, jak Pan sobie to wyobrażał.

Widzę, że zmaga się Pan z konfliktem wewnętrznym: z jednej strony kocha Pan swoją rodzinę: żonę i syna a z drugiej ma Pan poczucie utraty wolności. Pojawia się wątpliwość, czy obecne życie było Pana świadomym wyborem.

To z czym Pan się obecnie zmaga, doświadcza wielu młodych rodziców, zwłaszcza gdy rodzicielstwo pojawiła się, zanim sami poczuli do niego gotowość. To nie znaczy, że coś z Panem "nie tak". Raczej, że przechodzi Pan przez trudny moment dostosowania się do nowej roli, która wymaga czasu.

Myślę, że warto, aby Pan spokojnie spróbował nazwać swoje potrzeby: co jest dla Pana dzisiaj ważne, jakie ma Pan potrzeby: czas na sport, spotkania z przyjaciółmi ...itp. Szczera rozmowa z żoną, w której spróbuje Pan podzielić się swoimi odczuciami i potrzebą przestrzeni, aby odnaleźć się w nowej roli. Niech da sobie Pan prawo do dojrzewania do roli ojca. To proces, w którym stopniowo uczymy się równowagi między rodziną a sobą.

To, co zwraca moją uwagę, to fakt, że szuka Pan wsparcia, aby było lepiej.  To znak, że bardzo Panu zależy na rodzinie, a to najlepsza motywacja do zmiany.

 

Trzymam za Pana kciuki!

Z pozdrowieniami

Anna Gibaszek-Mądry

Psychoterapeuta

9 miesięcy temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

To, co piszesz, jest bardzo ważne i bardzo ludzkie. Mówisz szczerze o rzeczach, które wielu mężczyzn czuje, ale niewielu ma odwagę je nazwać. 

To zupełnie naturalne, że czujesz zagubienie. Ogromne zmiany, takie jak ojcostwo, często uruchamiają pytania o tożsamość, sens życia, własne potrzeby. Twoje emocje nie są dowodem na to, że coś z Tobą nie tak, tylko że jesteś w procesie. 

Nie musisz od razu wiedzieć, jak chcesz żyć. Możesz być jednocześnie kochającym mężem i ojcem i kimś, kto nadal szuka swojej drogi, to nie jest sprzeczność. Kluczem może być nieosądzanie siebie za te odczucia, tylko ich słuchanie. 

Warto, byś miał przestrzeń tylko dla siebie, w której mógłbyś przyjrzeć się temu, co jest naprawdę Twoje. Może rozmowa z terapeutą mężczyzn, który zna specyfikę kryzysów tożsamościowych u młodych ojców, byłaby pomocna.

Masz prawo się gubić, masz prawo się wahać. I nadal możesz budować więź z żoną i dzieckiem, nawet jeśli nie czujesz się gotowy w 100%. Gotowość nie zawsze wygląda tak, jak ją sobie wyobrażamy.

Daj sobie czas. Szukaj małych chwil autentyczności, a nie całej odpowiedzi od razu.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska

Psycholog okołoporodowy, dzieci i młodzieży

9 miesięcy temu
Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Widzę, że Pan cierpi z powodu takich stanów odcięcia oraz braku decyzji i motywacji. Na pewno nie jest łatwo tak żyć i nie móc korzystać z relacji w rodzinie.
Nie można tutaj podać jednej prostej wskazówki, ponieważ powinien Pan najpierw zintegrować te różne części swojej tożsamości i lepiej rozumieć siebie.
Zalecana byłaby praca z psychologiem lub psychoterapeutą, aby mógł Pan akceptować swoje tożsamości i odpowiedzialności bez poczucia winy i lęku, a jednocześnie szukać i budować podstawowe wartości, tworzyć nową motywację i nowe cele życiowe, rozwijać umiejętność bycia tu i teraz oraz korzystać z życia tak, jak Pan pragnie.

 

Motywacja nie spada nam z nieba, ale pojawia się i rośnie dzięki działaniu.

Zachęcam Pana do podejmowania tego pierwszego kroku – od niego zaczynają się najciekawsze przygody.

 

Lucio Pileggi, Psycholog

9 miesięcy temu
Patrycja Stajer

Patrycja Stajer

Dzień dobry,

 

Sporo ważnych rzeczy dzieje się w Pana życiu i być może jest to dobry moment, żeby sobie te różne kwestie, trudności poukładać we współpracy z psychoterapeutą. 

Nikt nie da Panu gotowej odpowiedzi, bo to jest coś, do czego może Pan dojść podczas psychoterapii. 

Może Pan ją podjąć w ramach nfz (Poradnie Zdrowia Psychicznego) bądź prywatnie. 

9 miesięcy temu
Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry🙂

Myślę, że pytania, które Pan zadaje, to dobry temat na terapię indywidualną. Warto się przyjrzeć Pana potrzebom, trudnościom, wzorcom i przekonaniom wyniesionym z rodziny pochodzenia 🙂

Pojawia się też temat stawiania granic i wyrażania swoich potrzeb. Pisze Pan, że zdecydował się na dziecko pod wpływem nacisku żony... Co się stało, że podjął Pan taką decyzję? Czy lęk przed ewentualnym rozstaniem, czy przekonanie, że " jakoś to będzie"? W każdym razie syn jest już na świecie i potrzebuje Waszego wsparcia, waszej miłości i bezpieczeństwa...

Terapia pomoże też zdecydować Panu/Wam jakie rozwiązanie tej sytuacji będzie najmniej obciążające dla dziecka... Być może byłby to też obszar do pracy na terapii par...

 

Pozdrawiam 

Elżbieta Byzdra-Rafa 

terapeutka Gestalt 

 

9 miesięcy temu
Magdalena Leo

Magdalena Leo

Rozumiem, że jest Pan obecnie w sytuacji jakiegoś kryzysu. Czasem tak się zdarza, a nawet często w sytuacjach np. całkowitej zmiany stylu życia. Urodzenie dzieci, czy wejście w związek małżeński z jednej strony są szczęśliwymi momentami, ale z drugiej mogą też wywołać kryzys np. w związku, kryzys tożsamościowy. Dobrą informacją jest to, że kryzys to nie tylko "coś złego", to zazwyczaj ma doprowadzić do rozwoju człowieka. Rozumiem, że być może Pan się teraz czuje pogubiony, nie wie, co myśleć na swój temat, nie wie, jak zachować się w domowym środowisku - to prowadzi do emocjonalnego odrętwienia, o którym Pan pisze. Myślę, że dobrą strategią byłoby podjęcie psychoterapii lub nawet kilku sesji wsparcia psychologicznego. 

 

Magdalena Leo

Psychoterapeutka, Psycholog 

9 miesięcy temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

To naturalne, że doświadcza Pan tak różnych, nieraz sprzecznych i trudnych uczuć. Założenie rodziny - ślub, posiadanie dzieci - to oprócz tego, że są to wydarzenia wspaniałe, to są również bardzo stresujące i zmieniające życie. Często dla wielu osób nie jest łatwe przystosować się do nowej sytuacji. Z jednej strony coś zyskujemy - rodzinę. Z drugiej coś tracimy - dawne życie. Istotne jest rozumieć, że każdy wybór łączy się z jakimś rodzajem straty. 

Być może Pan jeszcze nie przepracował tego, co może Pan odbierać jako utratę swobody, wolności. Pojawiają się pytania o potrzeby i tożsamość. To są bardzo ważne pytania i to, że się pojawiają, świadczy o rozwoju, o przechodzeniu pewnych etapów w życiu. Myślę sobie jednak, że w takich sytuacjach obiektywizm innej osoby może być pomocny - dlatego zachęcałabym do rozmowy z psychologiem. 

Ważne też może być odzyskanie bliskości i intymności między Panem i żoną. Tutaj specjalista, np. terapeuta par również może pomóc. 

Proszę również pamiętać o takim przysłowiu "trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie płotu".

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog, Seksuolog

9 miesięcy temu

Zobacz podobne

Jak odzyskać pewność siebie i radzić sobie z samotnością po rozstaniu?

Nie wiem nawet, jak o tym pisać, bo czuję się naprawdę pogubiona po rozstaniu z moim partnerem, z którym byłam 8 lat, planowaliśmy ślub, a on mnie zostawił na młodszej. Ból nie chce mnie opuścić, a samotność, która mnie prześladuje, jest po prostu przytłaczająca. 

Moje poczucie własnej wartości spadło na samo dno i czuję, że nie wiem, jak dalej żyć. Czy w ogóle zdołam zacząć na nowo budować swoje życie i odnaleźć siebie? 

Chce sobie pomóc, ale nie wiem jak. Chcę znowu być szczęśliwa i pełna życia, nie to, co teraz... Może są jakieś techniki, które mogą pomóc mi przestać czuć się tak cholernie samotnie i zacząć budować swoją pewność siebie? Czasem czuję się jak uwięziona w swoich emocjach, co totalnie przeszkadza mi skupić się na codziennych sprawach. 

Czy coś innego może mi pomóc?

W wolnych chwilach lubię czytać, więc może to też byłoby rozwiązanie?

Próbowałam coś znaleźć, ale jest tego za dużo i nie wiem, które są sensowne. Proszę pomóżcie

Jak radzić sobie z natrętnymi myślami i lękami w szczęśliwym związku?
Zmagam sie z natrętnymi myślami... w moim związku wszystko jest w porządku, jesteśmy szczęśliwi, od 2 lat jesteśmy razem, od 9 miesięcy mieszkamy razem, mamy wspólne plany na przyszłość, spędzamy razem wolny czas (zaczęliśmy chodzić na tenis i jeździć rowerami - nasze wspólne hobby ktore nawzajem w sobie odkrylismy), myślimy w przyszłości o małżeństwie i dzieciach, obecnie mamy 2 pieski (1 mój, 1 mojego chlopaka). Oboje mamy w sobie duzo czułości, bliskosci i miłości wobec siebie. Zdarzają sie sytuację ze sie pokłócimy, bo każdy był wychowany inaczej, albo mamy jakieś problemy nieprzepracowane - wtedy siadamy, rozmowa i próbujemy dojść do kompromisów, zawsze sie udaje, czasami po chwili, czasami oboje potrzebujemy na to wiecej czasu. Uwielbiamy nasze życie, oboje jesteśmy mega szczęśliwi w tym związku- i tu pojawia sie problemy. Im bardziej my jesteśmy szczęśliwi, im bardziej widze ze on sie stara, zależy mu, kocha mnie tym czesciej ja mam natrętne myślimy i leki ktore nie sa wogole faktami- pewnie z kimś pisze, mamy kogoś innego, zdradza mnie, albo w koncu zdradzi... o moich lekach tez rozmawialiśmy, on probuje mnie zrozumieć, wspiera, otacza bliskością, a ja ciagle mam w głowie te rzeczy i nje mogę ich wywalić. Mecza mnje tak bardzo, ze nie klge sobie czasem z nimi poradzić. Czuję sie jakbym sama sabotować nasze związek. Dzisiaj powiedział cos miłego, ale to bardzo uderzyło mnie, ze musze w koncu cos z tym zrobic "daj luzu, przestań analizować, myśleć, bo wykończysz siebie i mnie, wszystko jest dobrze między nami" i ja wiem, ze jeśli sie nie ogarne to tak bedzie ...
Nie lubię swojego taty, unikam kontaktu i boję się jego reakcji – czy ze mną jest coś nie tak?
Bardzo nie podoba mi się moja relacja z moim tatą , nie przepadam za nim . Mój tata jest czasami bardzo nie miłą osobą , jego żarty są nie śmieszne ale bardziej żałosne , krzyczy dużo (teraz i tak mniej jak wcześniej ) widzę po minie mojej mamie że przykro jest jej . Nie rozmawiam z nim bo tak szczerze boje się jego reakcji. Moje rodzeństwo nie ma chyba z tym problemu i normalnie z nim rozmawiać ale ja nie mogę unikam go . Czy ze mną jest coś nie tak ?
Czy muszę akceptować nowy związek taty po zmarłej mamie? Nie przeżyłam żałoby, on nie zachowuje się w porządku.
Dzień dobry. 1,5 roku temu zmarła moja mama. Miała 70 lat. Chorowała na nowotwór. Opiekowałam się mamą do samego końca, zmarła w hospicjum na moich rękach. Mimo upływu czasu tęsknię i bardzo mi jej brakuje. Nie dałam sobie przyzwolenia na przeżycie żałoby, uśmiechałam się, mimo że serce rozbiło się na tysiące kawałków. Równocześnie kiedy mama była już w ciężkim stanie, mój tata lat 76 trafił do szpitala ( jest po chorobie nowotworowej) w stanie krytycznym. Sytuacja była na tyle poważna, że lekarze dawali mu tylko 10 % szans na przeżycie. Szczęśliwie tata wyzdrowiał. Mama poświęciła wiele dla taty, wspierała go w chorobie. Zawsze była po jego stronie, mimo że wiedziała, że ją zdradzał w młodości. Wiele mu wybaczyła. Mama będąc już w hospicjum poprosiła ojca o ślub kościelny (mieli tylko cywilny) a tata wyśmiał ten pomysł i się nie zgodził. Zawsze był egoistyczny i narcystyczny. Teraz po 1,5 roku mój tata spotyka się z jakąś kobietą. Dla mnie jest to za wcześnie. Tata chce być jeszcze szczęśliwy, ale dla mnie to brzmi jakby wcześniej z mamą szczęśliwy nie był i jej nie kochał. Toleruję ten związek, ale nie akceptuję. Dla mnie to za wcześnie. Nie wiem co o tym myśleć. Nie potrafię sobie z tym poradzić, tym bardziej, że mieliśmy dość dobry kontakt, a teraz tata nie ma czasu porozmawiać ze mną, nie pyta o wnuka. Dzwoni sporadycznie. (Dzieli nas 300 km) Jeździłam do taty co najmniej raz z miesiącu, teraz zupełnie nie mam na to ochoty. Drażni mnie, kiedy opowiada o tamtej kobiecie, zabiera ją do restauracji i kupuje kwiaty. Mamie nawet na dzień kobiet kwiatów nie kupował, bo uznawał, że to zbędne. Proszę o pomoc. Jak zrozumieć tę sytuację. Czy muszę akceptować nowy związek?
Jak radzić sobie z presją rodziców przed egzaminami i potrzebą niezależności?

Witam, chciałabym prosić o poradę. Mam 20 lat i nadal mieszkam z rodzicami, studiuję zaocznie w Poznaniu. W przyszłym tygodniu mam finałowe egzaminy, jednak sytuacja w domu nie pozwala mi na naukę. Moi rodzice cały czas się kłócą albo nie odzywają się do siebie. Zazwyczaj problemem są pieniądze albo ja. Od 2 lat jestem w związku, jednak przez jego większość to mój chłopak musiał przyjeżdżać do mnie do domu, a nie ja do niego, ponieważ moja mama miała z tym problem. Za każdym razem zabraniała mi do niego jeździć, a jeżeli próbowałam się jakkolwiek buntować, to kazała mi się pakować i się do niego wyprowadzić. Wcześniej tyle wystarczyło, żebym po prostu odpuszcza i płakała mojego chłopaka, żeby to on po raz kolejny do mnie przyjechał. Był taki moment, kiedy chciał ze mną zerwać, ponieważ miał dosyć tego, że cały czas nie mogę przyjechać do niego. Od początku tego roku zaczęłam się buntować i byłam u niego w Sylwestra, na 2 tygodnie stycznia, w lutym, w marcu i w maju. Jak wcześniej wspomniałam, W przyszłym tygodniu mam egzaminy i chciałam teraz do niego pojechać nie tylko spędzić z nim, ale też żeby się pouczyć i nieco zrelaksować. Mój chłopak mieszka na wsi, przebywanie tam bardzo mnie uspokaja patrząc na to, że sama mieszkam w mieście. Zawsze w domu Byłam narażona na stres przez to że mój ojciec był alkoholikiem przez 17 lat mojego życia, a moja mama szantażuje mnie emocjonalnie praktycznie każdej okazji i płakała z byle jakiego powodu, kiedy tylko nie chciałam jej słuchać. Ostatnio przy nerwowej sytuacji zaczęło boleć mnie serce, zacząłem źle się czuć oraz dostałam palpitacje serca, co może być spowodowane przez wieczny stres. Dzisiaj Powiedziałam moim rodzicom, że może pojadę do chłopaka, aby się u niego pouczyć, mój ojciec zaakceptował ten fakt, ponieważ twierdzi, że jestem dorosła i wiem, co robię i nie będzie mi nic zabraniał. Moja matka zrobiła mi awanturę. Nasze i tak za często tam jeżdżę, że siedzę tam za darmo, że się do niczego nie dokładam, że mnie tam nie chcą i zapytała się, czy nie jest mi wstyd, że dziewczyna cały czas siedzi u chłopaka. Powiedziała też, że wie, że nie będę się tam uczyć, chociaż jest to częściowy powód, dla którego chce tam jechać. Odpowiedziałam jej, że gdyby mnie tam nie chcieli to by nie proponowali mi, żebym do nich przyjeżdżała mówili, by mi wprost, że mnie nie chcą. A po drugie w zeszłym roku przed maturą zmuszona jechać z nią na wieś do mojego dziadka gdzie również był mój brat i jego dziewczyna oraz jej syn, kiedy tylko się chciałam pouczyć do matury, to wszędzie biegał, hałasował i trzaskał, przez co nauka nie była możliwa. Moja mama zapytała, kiedy jadę, jakiej odpowiedziałam, że nie wiem to stwierdziła, że mam się porządnie spakować, a najlepiej wyprowadzić. Potem zaczęła mówić, że najlepiej jakby ona się wyprowadziła to bylibyśmy z moim ojcem szczęśliwi i tak dalej. Przykro mi, że moja własna mama tak mnie stresuje przed egzaminami, ale nic z tym nie mogę zrobić. Nie wiem, co mam zrobić. I tak raczej pojadę do chłopaka, ale czy to będzie moment, w którym się naprawdę do niego wyprowadzę, bo moja mama mnie wyrzuci z domu nie wiem. Co mam zrobić?

asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.