Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pokonać zagubienie i odnaleźć się w roli męża i ojca?

Witam, mam 28 lat. Mam żonę i 8-miesięcznego syna. Często czuję się zagubiony w decyzjach życiowych, często czuję się nie jak na swój wiek, tylko młodziej, niedojrzale. Mam problem, żeby dawać siebie w związku, żeby być dla kogoś w sposób bezinteresowny, żeby myśleć o drugim człowieku tak po prostu. Najgorszym w tej chwili problemem jest to, że jak przychodzi weekend, czyli czas wolny od pracy, kiedy spędzam go z rodziną, to jest tak, że nie podoba mi się, że muszę zająć się dzieckiem, bo myślę sobie, że mógłbym robić teraz coś innego, coś dla siebie. Niestety, często mnie odcina od emocji, od bycia obecnym tu i teraz, tak jakbym gdzieś w swojej głowie lawirował, tak jakbym żył w okreslony sposób, mając rodzinę, ale jednocześnie nie akceptował, że życie powiedzmy bez zobowiązań się skończyło i teraz jest czas większych poświęceń. Mam problem tożsamościowy, mam wrażenie, że na gruncie psychicznym nie potrafię zdecydować, jak mam żyć, jaką drogę życiową wybrać. Gdyby moja żona nie nalegała, żebyśmy mieli dziecko, to jak dla mnie moglibyśmy żyć bez zobowiązań jeszcze długo, ale ona zawsze powtarzała, że chce mieć rodzinę, a ja tego nie czułem, ponieważ cały czas pozostawałem na etapie zabawy w swojej głowie, bez zobowiązań. Dodam, że żona jest moją pierwszą i jedyną dziewczyną, jaką miałem. Mam wrażenie, że po prostu nie dorosłem do bycia mężem i ojcem, ale nie potrafię się do tego przyznać. Kocham żonę i syna, ale nie wiem, czy żyję tak, jakbym chciał, czy to życie jest takie, jakie świadomie wybrałem. Mam problem, bo po prostu nie czuję w sobie instynktu do działania, jestem pogubiony, tak jakbym nie wiedział, a raczej nie czuł w która stronę mam iść. Niepokoją mnie te odcięcia od żony, np. jak oglądamy razem telewizję. Jest jakiś dystans między nami. Jak byliśmy na etapie chłopak dziewczyna przed zamieszkaniem ze sobą, to tego dystansu absolutnie nie było. Może po prostu jest tak, że nigdy nie potrafiłem ostatecznie zdecydować, czy chcę iść drogą posiadania rodziny czy po prostu odejść i żyć w inny sposób. Proszę o podpowiedź, co zrobić, żeby móc odnaleźć radośc z życia.

Katarzyna Rynkiewicz

Katarzyna Rynkiewicz

Pytanie dotyka bardzo ważnego momentu w cyklu życia rodziny – przejścia od pary do rodziny z dzieckiem. To naturalny etap, w którym wiele osób doświadcza kryzysu tożsamości: dawny styl życia znika, a nowa rola jeszcze nie jest oswojona.

Rodzina jest systemem, zmiana w jednej osobie wpływa na całość. Warto rozmawiać z żoną o tym, jak dzielić obowiązki, ale też jak pielęgnować związek. Bo bycie rodzicami to jedno, a bycie parą drugie.

Może warto postawić pytanie trochę inaczej: Co mogę zrobić dziś, żeby moje życie było bardziej w zgodzie ze mną i z tym, co już jest faktem?

 

Pozdrawiam

Katarzyna Rynkiewicz

psycholog, psychoterapeuta systemowy w trakcie certyfikacji 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

wyobrażam sobie, że dużo się teraz u Pana dzieje. Zarówno na płaszczyźnie codziennych zobowiązań i organizacji, jak i przetwarzania, rozmyślania, ale także emocji. Decyzja o zebraniu tych myśli i emocji, a także opisania ich tutaj może być tym pierwszym krokiem do podjęcia działań, które pomogą Panu przywrócić wspomnianą radość z życia. 

 

Uznanie i akceptacja, że może być Panu teraz trudno, że doświadcza Pan bardzo złożonych odczuć, to ważny etap w procesie godzenia się i rozumienia swojej tożsamości, o której Pan pisze. Jednoczesne uczucie miłości i wdzięczności za Pana bliskie osoby, a także poczucie, że nie jest Pan pewien, czy to czas, miejsce i obowiązki, w które chce być Pan teraz zaangażowany, to wyczerpujące połączenie. Może budzić poczucie beznadziei i bezradności. Dlatego to tak ważne, że zdecydował się Pan je rozpoznać i nazwać. 

 

Myślę, że trudno byłoby znaleźć takie słowa i rozwiązania, które mogłyby stanowić remedium na sytuację i emocje, których Pan obecnie doświadcza. Dlatego zachęcam do rozważanie konsultacji psychologicznej, gdzie będzie miał Pan okazję doświadczenia zarówno siebie, jak i uwagi oraz zrozumienia dla Pana przeżyć. Dzięki bezpośredniemu kontaktowi psycholog lub psychoterapeuta ma okazję odnieść się z pełną uważnością w sposób zindywidualizowany do Pana potrzeb i możliwości wsparcia. 

Z takiej usługi może Pan skorzystać prywatnie (np. na tym portalu, wyszukując odpowiednią osobę poprzez Formularz Doboru) lub na NFZ - wówczas przydatne będzie skierowanie na wizytę psychologiczną od lekarza rodzinnego. Więcej informacji może znaleźć Pan np. tutaj. 

 

Życzę Panu wszystkiego dobrego!

Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 

psycholożka i psychoterapeutka w trakcie certyfikacji 

Maria Krawczyk

Maria Krawczyk

Dzień dobry, 

wchodzenie w nowe role życiowe jest nierzadko bardzo trudnym doświadczeniem. Wybór jednej opcji życiowej oznacza automatycznie utratę wielu innych. Czasem pomaga pozwolenie sobie na przeżycie żałoby po tym, czego się nie wybrało, opłakanie tego. Bywa, że potem można łatwiej odnaleźć sens i radość z tego, co już się ma.

Myślę, że obok psychoterapii indywidualnej pomysłem godnym wypróbowania byłoby dołączenie do męskiego kręgu. W gronie innych mężczyzn łatwiej o odnalezienie tego, co dla Pana oznacza bycie mężczyzną.

 

Wszystkiego dobrego!

Maria Krawczyk

 

Anna Gibaszek-Mądry

Anna Gibaszek-Mądry

Dzień dobry,

Pana pytanie jest bardzo poruszające i wymagające odwagi, aby przyznać się do poczucia zagubienia, że ojcostwo nie  wygląda tak, jak Pan sobie to wyobrażał.

Widzę, że zmaga się Pan z konfliktem wewnętrznym: z jednej strony kocha Pan swoją rodzinę: żonę i syna a z drugiej ma Pan poczucie utraty wolności. Pojawia się wątpliwość, czy obecne życie było Pana świadomym wyborem.

To z czym Pan się obecnie zmaga, doświadcza wielu młodych rodziców, zwłaszcza gdy rodzicielstwo pojawiła się, zanim sami poczuli do niego gotowość. To nie znaczy, że coś z Panem "nie tak". Raczej, że przechodzi Pan przez trudny moment dostosowania się do nowej roli, która wymaga czasu.

Myślę, że warto, aby Pan spokojnie spróbował nazwać swoje potrzeby: co jest dla Pana dzisiaj ważne, jakie ma Pan potrzeby: czas na sport, spotkania z przyjaciółmi ...itp. Szczera rozmowa z żoną, w której spróbuje Pan podzielić się swoimi odczuciami i potrzebą przestrzeni, aby odnaleźć się w nowej roli. Niech da sobie Pan prawo do dojrzewania do roli ojca. To proces, w którym stopniowo uczymy się równowagi między rodziną a sobą.

To, co zwraca moją uwagę, to fakt, że szuka Pan wsparcia, aby było lepiej.  To znak, że bardzo Panu zależy na rodzinie, a to najlepsza motywacja do zmiany.

 

Trzymam za Pana kciuki!

Z pozdrowieniami

Anna Gibaszek-Mądry

Psychoterapeuta

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

To, co piszesz, jest bardzo ważne i bardzo ludzkie. Mówisz szczerze o rzeczach, które wielu mężczyzn czuje, ale niewielu ma odwagę je nazwać. 

To zupełnie naturalne, że czujesz zagubienie. Ogromne zmiany, takie jak ojcostwo, często uruchamiają pytania o tożsamość, sens życia, własne potrzeby. Twoje emocje nie są dowodem na to, że coś z Tobą nie tak, tylko że jesteś w procesie. 

Nie musisz od razu wiedzieć, jak chcesz żyć. Możesz być jednocześnie kochającym mężem i ojcem i kimś, kto nadal szuka swojej drogi, to nie jest sprzeczność. Kluczem może być nieosądzanie siebie za te odczucia, tylko ich słuchanie. 

Warto, byś miał przestrzeń tylko dla siebie, w której mógłbyś przyjrzeć się temu, co jest naprawdę Twoje. Może rozmowa z terapeutą mężczyzn, który zna specyfikę kryzysów tożsamościowych u młodych ojców, byłaby pomocna.

Masz prawo się gubić, masz prawo się wahać. I nadal możesz budować więź z żoną i dzieckiem, nawet jeśli nie czujesz się gotowy w 100%. Gotowość nie zawsze wygląda tak, jak ją sobie wyobrażamy.

Daj sobie czas. Szukaj małych chwil autentyczności, a nie całej odpowiedzi od razu.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska

Psycholog okołoporodowy, dzieci i młodzieży

Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Widzę, że Pan cierpi z powodu takich stanów odcięcia oraz braku decyzji i motywacji. Na pewno nie jest łatwo tak żyć i nie móc korzystać z relacji w rodzinie.
Nie można tutaj podać jednej prostej wskazówki, ponieważ powinien Pan najpierw zintegrować te różne części swojej tożsamości i lepiej rozumieć siebie.
Zalecana byłaby praca z psychologiem lub psychoterapeutą, aby mógł Pan akceptować swoje tożsamości i odpowiedzialności bez poczucia winy i lęku, a jednocześnie szukać i budować podstawowe wartości, tworzyć nową motywację i nowe cele życiowe, rozwijać umiejętność bycia tu i teraz oraz korzystać z życia tak, jak Pan pragnie.

 

Motywacja nie spada nam z nieba, ale pojawia się i rośnie dzięki działaniu.

Zachęcam Pana do podejmowania tego pierwszego kroku – od niego zaczynają się najciekawsze przygody.

 

Lucio Pileggi, Psycholog

Patrycja Stajer

Patrycja Stajer

Dzień dobry,

 

Sporo ważnych rzeczy dzieje się w Pana życiu i być może jest to dobry moment, żeby sobie te różne kwestie, trudności poukładać we współpracy z psychoterapeutą. 

Nikt nie da Panu gotowej odpowiedzi, bo to jest coś, do czego może Pan dojść podczas psychoterapii. 

Może Pan ją podjąć w ramach nfz (Poradnie Zdrowia Psychicznego) bądź prywatnie. 

Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry🙂

Myślę, że pytania, które Pan zadaje, to dobry temat na terapię indywidualną. Warto się przyjrzeć Pana potrzebom, trudnościom, wzorcom i przekonaniom wyniesionym z rodziny pochodzenia 🙂

Pojawia się też temat stawiania granic i wyrażania swoich potrzeb. Pisze Pan, że zdecydował się na dziecko pod wpływem nacisku żony... Co się stało, że podjął Pan taką decyzję? Czy lęk przed ewentualnym rozstaniem, czy przekonanie, że " jakoś to będzie"? W każdym razie syn jest już na świecie i potrzebuje Waszego wsparcia, waszej miłości i bezpieczeństwa...

Terapia pomoże też zdecydować Panu/Wam jakie rozwiązanie tej sytuacji będzie najmniej obciążające dla dziecka... Być może byłby to też obszar do pracy na terapii par...

 

Pozdrawiam 

Elżbieta Byzdra-Rafa 

terapeutka Gestalt 

 

Magdalena Leo

Magdalena Leo

Rozumiem, że jest Pan obecnie w sytuacji jakiegoś kryzysu. Czasem tak się zdarza, a nawet często w sytuacjach np. całkowitej zmiany stylu życia. Urodzenie dzieci, czy wejście w związek małżeński z jednej strony są szczęśliwymi momentami, ale z drugiej mogą też wywołać kryzys np. w związku, kryzys tożsamościowy. Dobrą informacją jest to, że kryzys to nie tylko "coś złego", to zazwyczaj ma doprowadzić do rozwoju człowieka. Rozumiem, że być może Pan się teraz czuje pogubiony, nie wie, co myśleć na swój temat, nie wie, jak zachować się w domowym środowisku - to prowadzi do emocjonalnego odrętwienia, o którym Pan pisze. Myślę, że dobrą strategią byłoby podjęcie psychoterapii lub nawet kilku sesji wsparcia psychologicznego. 

 

Magdalena Leo

Psychoterapeutka, Psycholog 

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

To naturalne, że doświadcza Pan tak różnych, nieraz sprzecznych i trudnych uczuć. Założenie rodziny - ślub, posiadanie dzieci - to oprócz tego, że są to wydarzenia wspaniałe, to są również bardzo stresujące i zmieniające życie. Często dla wielu osób nie jest łatwe przystosować się do nowej sytuacji. Z jednej strony coś zyskujemy - rodzinę. Z drugiej coś tracimy - dawne życie. Istotne jest rozumieć, że każdy wybór łączy się z jakimś rodzajem straty. 

Być może Pan jeszcze nie przepracował tego, co może Pan odbierać jako utratę swobody, wolności. Pojawiają się pytania o potrzeby i tożsamość. To są bardzo ważne pytania i to, że się pojawiają, świadczy o rozwoju, o przechodzeniu pewnych etapów w życiu. Myślę sobie jednak, że w takich sytuacjach obiektywizm innej osoby może być pomocny - dlatego zachęcałabym do rozmowy z psychologiem. 

Ważne też może być odzyskanie bliskości i intymności między Panem i żoną. Tutaj specjalista, np. terapeuta par również może pomóc. 

Proszę również pamiętać o takim przysłowiu "trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie płotu".

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog, Seksuolog

Materiały wspierające

Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl

Warto przeczytać

Zobacz podobne

Po prawie dwóch latach związku około półtora miesiąca temu zostawiła mnie dziewczyna.
Dzień dobry. Po prawie dwóch latach związku około półtora miesiąca temu zostawiła mnie dziewczyna. Ja mam 22 lata, ona 20. Od ponad roku mieszkaliśmy razem i nasz związek był naprawdę udany. Zdarzały się małe zgrzyty, ale tak jak wszędzie. Ona z dnia na dzień poinformowała mnie o tym, że chce zakończyć nasz związek. Pytałem ją wprost czy pojawił się ktoś inny, ale ona przysięgała mi prosto w oczy, że nie. Jednak zawsze po pracy późnym wieczorem znikała z mieszkania i tłumaczyła się tym, że jedzie do koleżanki i wracała zawsze około 4/5 rano. Parę dni później oznajmiła, że się wyprowadza i nie chciała powiedzieć dokąd. Dwa dni później ja byłem w pracy, ona przyjechała po rzeczy i moja mama zobaczyła ją, jak wsiada do auta jakiegoś kolesia. Grzecznie podziękowałem jej za kłamstwo w wiadomości. Minął miesiąc, a ona zaczęła pisać do mnie coraz częściej i zadawać pytania typu czy za nią tęsknie itd. Pewnego dnia przyjechała odebrać paczkę, którą zamówiła na mój adres i wpadła przy okazji na herbatę, oznajmiając, że nadal mnie kocha i że chce wrócić. Doszło między nami do zbliżenia, zaznaczam, że była jeszcze w związku z tamtym kolesiem. Wróciła do niego i tydzień zbierała się do tego, żeby rozstać się z nim i jego rodzinom, aż w końcu wróciła. Ja byłem wtedy w pracy, a gdy wróciłem, ona poszła na nockę do swojej pracy. Nastawiłem budzik na 6, zrobiłem jej śniadanie i przywitałem. Rozmawialiśmy aż razem nie zasnęliśmy o 10. Następny dzień spędziliśmy razem w domu. Rozpakowałem jej ubrania i rozmawialiśmy, ale była smutna i nieobecna. Stwierdziła, że musi wrócić do domu rodzinnego i przemyśleć wszystko. Po jakichś 4 dniach napisała mi, że "uczuć nie oszuka i że wraca do tamtego". Poczułem się już drugi raz potraktowany jak śmieć, więc napisałem tamtemu, że go zdradziła, kiedy jeszcze z nim była. Ona się obraziła i napisała, że nie chce mieć ze mną nic wspólnego. Dzisiaj przyjechała, spakowała wszystkie swoje rzeczy. Unikała kontaktu wzrokowego i zapytała tylko, czy jakiś sklep jest otwarty. Przez dwa dni, kiedy była u mnie i byliśmy w teorii razem, mówiła, że mnie kocha i że przeprasza. Nic już z tego nie rozumiem i nie wiem, jak mam patrzeć na tę sytuację. Z rozstaniem radzę sobie bardzo dobrze (W końcu zrobiła to drugi raz), ale nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć. Nie wydaje mi się, że jej nowy związek potrwa długo i wydaje mi się, że tak jak zrobiła to wcześniej, znów będzie chciała odnowić kontakt, a ja nie wiem sam co mam wtedy zrobić.
Jak poradzić sobie z zakończeniem toksycznego związku z alkoholikiem?
Witam. Jestem juz po czterdziestce a mój związek trwał 14 lat. Mamy 11 letnie dziecko. Mieszkam za granicą, gdzie nie mam wsparcia rodziny koło siebie. Mój partner w 2020 przeszedł tutaj terapię w ośrodku AA i przez 4 lata nie pił. Jednak w tym czasie zamienił uzależnienie od alkoholu na ćwiczenia na siłownię. Już później się okazało, że wstrzykiwał sobie testosteron i inne wspomagające środki i używał tego dużo dłużej niż jest wskazane. Od 2022 zaczął się dziwnie zachowywać. Zrobił się agresywny i przewrażliwiony na swoim punkcie. Podejrzewał mnie non stop o zdradę z każdym napotkanym mężczyzną. Przeszukiwał mi telefon i non stop mnie kontrolował. Bez przerwy robił awantury, o to, że rzekomo ktoś się na mnie patrzy i ja na tego kogoś też z jakimiś podtekstami. Próbowałam mu pomoc myśląc, że jego dziwne zachowania są związane z zaburzeniami psychicznymi. Chodziliśmy po psychologach. Miał nawet terapię kilku miesięczną, która niewiele pomogła. W 2024 zaczal z powrotem pic alkohol i bardzo szybko popadł z powrotem w głęboki nałóg. Alkohol jeszcze bardziej pogorszył jego zaburzenia i zazdrosne oraz agresywne zachowania. Niejednokrotnie musiałam wzywać policje, ponieważ jego zachowania budziły mój strach. Nigdy mnie nie uderzyl z czystym zamiarem ale szarpał czy popychał a psychiczne znęcanie się było w tym czasie jego ulubioną rozrywką. Byłam w domu sama z dzieckiem i nie mieliśmy dokąd uciekać. Mój partner odbył w 2025 miesięczną terapię AA i później jeszcze kilka doraźnych ale za każdym razem wracał do nałogu coraz mocniej. Później się okazało, że od kilku lat używał też narkotyków typu kokaina czy amfetamina. W lipcu 2025 miałam poważny wypadek i złamaną nogę. Zostałam na kilka miesięcy unieruchomiona na wózku. W tym czasie mój partner upijał się gdzieś poza domem. Znikał na całe noce, wracał kolo 5 nad ranem i przesypiał całe dnie. A kiedy nie spał, awanturował się i wyzywał mnie od najgorszych, sugerując, że go zdradzam, kiedy go nie ma w domu. Za każdym razem świadkiem tego wszystkiego było nasze dziecko. Pod koniec października 2025 kiedy moja kontuzja pozwoliła mi na chodzenie o kulach przy którejś interwencji policji zarządałam tymczasowego zakazu zbliżania się do domu dla mojego partnera i wyprowadziłam się z domu z dzieckiem do naprędce wynajętego mieszkania. Po 10 dniach kiedy mój partner mógł wrócić do domu, a ja dzień wcześniej zabrałam ostatnie najpotrzebniejsze rzeczy, on wrócił do naszego domu z inna kobietą. Mieszkał z nią w naszym domu do końca marca tego roku. Od sąsiadów wiem, że w międzyczasie była tam non stop wzywana policja do pijackich awantur, zagłuszania ciszy nocnej. Mój ex-partner przez ten czas bez przerwy wysyłał do mnie różne obraźliwe wiadomości, próbując mi udowodnić jak bardzo go skrzywdziłam rzekomo odchodząc do innego mężczyzny. I non stop wysyłał mi informacje dotyczące jego nowej kobiety, próbując mi udowodnić jak bardzo jest ona ode mnie lepsza. Ja przez ten czas szykowałam sprawę z adwokatem o odzyskanie domu i wyłączne prawo do zamieszkania w nim a potem prawo do sprzedaży. W międzyczasie próbowałam polubownie porozumieć się z moim byłym partnerem, jednak jego wiecznie pijany umysł nie ogarniał nawet prostych codziennych spraw. Sprawę wygrałam i mój ex-partner został wyprowadzony siłą przez policję z domu razem ze swoja nową kobietą. Nie miał zamiaru się z domu wyprowadzić, nie był na sprawie, a dostarczonego wyroku, nawet nie otworzył koperty. Nie miał gdzie iść więc wylądował na ulicy. Po tygodniu od eksmisji pojechał do Polski, gdzie jego rodzina właściwie siłą zmusiła go do terapii w ośrodku leczenia uzależnień i przebywał tam 2 miesiące, do wczoraj. Teraz wyszedł i chce wracać do nas, do rodziny. Nie potrafi zrozumieć, że nas juz nie ma. Prosi mnie i błaga abym mu wybaczyła, bo on juz nie pije, bo to co zrobił było pod wpływem alkoholu. Pił okolo litra wódki dziennie przez prawie rok czasu i wiele rzeczy mu sie miesza we wspomnieniach, wielu rzeczy nie pamięta. Ale wszystko co złe tłumaczy uzależnieniem. I żebym o tym już nie myślała. Wiem że nie mogę mu wybaczyć. Dla swojego dobra i dziecka. Jestem w trakcie sprzedaży domu. Muszę podzielić wartość na pół i zacząć życie od nowa. Tylko czemu to tak boli? Jak uwolnić się od tego głosu z tylu głowy, który mi przypomina nasze dobre chwile? Dużo naczytałam się o traumie przywiązania, o wspołuzależnieniu i o narcystycznych manipulacjach. Wszystko wiem. I wiem, że nie mogę mu pozwolić, żeby to jak mnie krzywdził przez ostatnie 4 lata przeszło o tak ... do tego miał przez pół roku inna kobietę... i on jakby o tym zapomniał. Ode mnie chce żebym zapomniała, że ona była. Nasze dziecko przeżyło koszmar. A mój ex mi pisze, że mamy mu pokazać jak należy walczyć o rodzinę. Wszystko bzdury i manipulacja ... ale jak to zrobić żeby to tak nie bolało? Mieszkam w naszym domu i codziennie myślę co i gdzie on z tą kobietą robił. Kiedy odzyskałam dom wszędzie znajdowałam ślady ich seksoholizmu i wiem również z dokumentów policyjnych ze był jeden z powodów do wzywania policji przez sąsiadów. Robili to nawet w ogródku nie zważając na mieszkające za płotem dzieci. I wiem, że to wszystko jest ohydne i powinnam skupić się na sobie i dziecku ... ale budzę się rano i myślę jak on mógł mi to zrobić? Że przez niego straciłam prawie pół mojego zycia ... tracę mój wymarzony dom, bo nie stać mnie żeby go spłacić. Jak dalej żyć żeby nie oszaleć między wspomnieniami fajnej przeszłości i zgranego związku a nienawiścią za to co się wydarzyło złego. I jak zachować się kiedy on przyjdzie z przeprosinami i wiem, że pokaże tą najlepszą wersję siebie, ta którą kochałam... a mi w myślach cisną się na usta tylko same obelgi pod jego adresem ale serce jeszcze wciąż się nie dostosowalo do nowych warunków.
Jak pomóc przyjacielowi w kryzysie psychicznym?

Ostatnio widzę, że mój dobry kumpel przechodzi coś, co wygląda na nagły kryzys psychiczny. Zawsze był niesamowicie pełen energii i optymizmu, a teraz jakby nagle wycofał się, stał się apatyczny i widać, że coś go przygniata. 

Zauważyłem, że unika kontaktu, często się izoluje i ma problemy z koncentracją. Dla mnie to trudne, bo nie wiem, jak najlepiej mu pomóc, a nie chcę go też przytłaczać swoją obecnością. 

Myślę, jak mogę lepiej zrozumieć, co przeżywa i w jaki sposób mogę być dla niego wsparciem. Czy powinienem go zachęcać do rozmowy o tym, co się dzieje, czy może lepiej dać mu przestrzeń, poczekać aż sam sobie z tym poradzi? 

Jestem naprawdę zaniepokojony i chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby mój przyjaciel przeszedł przez tę ciężką sytuację. Każda wskazówka lub rada będzie dla mnie na wagę złota.

Jak radzić sobie z toksycznym związkiem po 20 latach małżeństwa?

Nie wiem, co ja mam myśleć, odczuwać jak funkcjonować, podejść do męża. Przejdę do sedna: 20 lat związku minęło, 15 po ślubie, przez ponad 17 lat mąż mnie poniżał, bił, szmacił, krytykował. Doszło do tego, że wyrzucił mnie z domu 2024r w marcu. 

Ponad tydzień, całe szczęście znalazłam lokum u znajomej, pisał czuło na messenger, zaproponował, bym wróciła. 

Powód, że zaczęłam coraz więcej i więcej nadużywać alkoholu, nie mogłam z tym wszystkim sobie poradzić. 

Mąż oczywiście nic sobie z tego nie robił, uważał, że to jak mnie traktuje i wyrzucił z domu, nie jest powodem, by topić żale w alkoholu. Gdzieś tam miał rację- jest abstynentem. 

Postanowiłam coś z tym zrobić, poszłam na odwyk, sam mówił, iż zmienię się, będzie lepiej, będzie chemia między nami, magiczny sex, pożądanie. Oczywiście było tak do 2025r styczeń, kiedy poinformował mnie, iż bolą go jego męskie narządy, nie może, choć pragnie uprawiać sex. 

W nocy nawet nie chce mnie przytulić, kiedy upominam się, krzyczy, że do domu z pracy nie wróci, że mnie stać na lepszego niż on, że jest złym człowiekiem. Nie wiem, co przez to chciał powiedzieć mi???. 

W 2024r, kiedy wyrzucił mnie z domu, nawiązał bardzo bliska relacje z koleżanką z pracy, nadal pracują razem. 

Nie przyznał się, do można to ująć romansu. Dowiedziałam się od mojej znajomej, kiedy do mnie zadzwoniła i powiedziała, że mego męża widziała z inną kobietą w objęciach. 

Byłam po prostu u kresu załamania psychicznego. Mąż zapiera się, że nie doszło do zdrady, kazałam zablokować mu tę kobietę na fb, jak numer telefonu. Zrobił to, chociaż dalej widzę jego w pracy, miło z nią rozmawia, nawet ze swoją kierowniczką, która potrafiła do mnie wybiec, krzycząc, iż mnie nie powinno interesować to, co mego męża łączyło z tamtą kobietą. 

Myślałam, że zemdleje, męża to nawet nie ruszyło. 

Stwierdził, iż są to plotki, że ja za dużo biorę sobie do głowy, choć nie dotarło, dlaczego takie rzeczy słyszę od obcych osób, iż mój mąż miał romans w pracy???..z mężem nie da się rozmawiać logicznie, tłumaczę mu nie raz, że siedzę z dziećmi w domu całe dnie sama, że tęsknie za nim, że chce bliskości, sexu, czułości..

On ok chce, potrafimy długo uprawiać miłość i to codziennie. 

Lecz jego obiecanki cacanki, iż ja moja osoba jak on to mówi, podnieca go, moje ciało go jara, że zawsze ma na mnie ochotę...chociaż noce przytulenie mogę pomarzyć. 

Zawsze co nie powiem, odbiera jako atak swej osoby, że ja się czepiam. Nie umie zrozumieć moich potrzeb, za każdym razem musi być tak, jak on chce. Potrafi mnie krytykować aż do takiego stopnia, że płacze i jego to nie rusza, jak kiedyś ocierał łzy. Zawsze mówił, iż lubi jak się uśmiecham, podchodził czuło, teraz muszę prosić się o mały gest z jego strony. 

Potrafi powiedzieć, że odpycham go i podpowiadam co ma robić, kiedy np: zapytam, czemu nie chcesz mnie przytulić?? 

Czy ja źle robię powinnam odejść, odpuścić??? 

Czasami myślę, że mnie oszukuje, prowadzi podwójne życie, choć temu zaprzecza. Nie chce on żadnych terapii, zaraz mi mówi, że ja powinnam się leczyć. Nie wiem też co przez to mam myśleć, kiedy w pracy przebiera się do pracy, zaczyna za każdym razem słodzić jak tęskni, jak ma na mnie ochotę, wysyła mi swoje nagie zdjęcia, też chcę, abym wysyłała mu moje, uważa, że go to podnieca. 

Nie mam nic przeciwko, lecz takie to dla mnie dziwne...w życiu zmienny jak chorągiewką, a na odległość kocha pełną piersią. 

Mi oczywiście powie, że uczucia ma takie same do mnie jak na odległość tak samo, jak jestem obok. 

Zaczął mieć męskie problemy, pobolewa go podczas sexu, mi mówił, że jeśli nie da rady na sex, inaczej będzie okazywał mi uczucia... Mimo to tego nie robi. 

Za każdym razem chce, abym przyjeżdżała po niego do pracy- jeżdżę. Nie wiem, czy na pokaz, jaka ma żonę, jak niby ja kocha???? Nie mam pojęcia. Czuje, że jestem w sieci manipulacji, często biżuteria kwiaty piesek, o którym marzyłam pieniążki, na co chce. Dałam mu ultimatum, iż odejdę, jeśli nadal tak będzie, że się spakuje i tyle, on odzew, że nie wróci z pracy na noc do domu. Nie wiem, czy jest szczery w uczuciach, nie wiem, co myśleć, robić. Kocham go, chce zaufać, ufać, lecz on takim podejściem na to mi nie pozwala. Mówiłam mężowi nie raz, że oddala mnie od siebie.

Proszę nie raz, żeby miło spędził wieczór namiętnie ze mną to za każdym razem wymówki męża, że coś boli go zmęczony itp. 

Z kobietą, z którą wdał się w 2024r w romans nie zważając na to, że jestem, słyszę i widzę, rozmawiał na wideo rozmowie aż do 4 nad ranem. Nie ruszało go, iż mnie to boli. Mimo wszystko uważam nadal, że albo z kierowniczką coś go łączy, albo nadal z tamtą kobietą Wydaje mi się, że mnie zdradził, a tyle się dla niego poświęciłam, aby było lepiej ....czy jego uczucia zapewnienia są szczere, czy tu jakaś gra wobec mnie??? 

Nie mam dokąd odejść i też nie chce, nie wiem, czy nie jestem przypadkiem kołem zapasowym.??? Błagam co ja mam robić, odejść.??? Wierzyć z miłość uczucia ???. Potrafi słodzić, ale wtedy kiedy mu się zachce. Nie okazuje miłości uczuć tak jak powinno być zawsze tylko od tak. Za wszystko obwinia mnie, potrafi powiedzieć, że jestem tylko ja, że jestem jego na zawsze i że nie odejdzie sam, bo nie chce i też nie pozwoli mi odejść. Staram się nadal jak mogę, makijaż ubiór mam zgrabną figurę, sam mówi mi, że moje ciało petarda. Zaczynam nawet mieć kompleksy, on jak w pracy jest pełen radości pośród kobiet, z którymi pracuje. Myślałam, że lepiej mu poza domem, niż ze mną tak to wygląda. Zawsze w przerwie zadzwoni. Potrafi nagle, od tak pisać, że dziś będę jego, że mnie zerżnie. 

Dlaczego ja odbieram inaczej, że to wszytko jest zwykłym kłamstwem??? Przez to z dnia na dzień odsuwam się od męża, przestaje pomału kochać, chciałam złożyć o rozwód. Dużo osób twierdzi, że mną manipuluje, błagam odciąć się??? Jeśli.nawet to zrobię, on pała agresją słowną. Nie mam już sił... nie pomogą żadne terapie, rozmowy, psycholodzy, on uważa, że to ze mną coś nie tak z nim ok. Czy to toksyk ??

Żona tworzy uwodzicielskie zdjęcia na Snapchacie - czy to oznaka zaburzeń osobowości?
Znalazłem w telefonie zdjęcia mojej żony, które tworzyła na Snapchat publikowane jako prywatne. Żona posada konto na FB, Instagram na żadnym z tych kont nie ma opublikowanych tych zdjęć. Chciałbym poznać ocenę psychologiczną. Moim zdaniem zdjęcia mają charakter uwodzicielski, treści rozmów już nie poznam gdyż bardzo strzeże swojej prywatności po przez dwu etapowe uwierzytelnianie przy logowaniu. Zresztą Snapchat umożliwia automatyczne usunięcie treści rozmów i zdjęć. Już sam fakt korzystania z tego komunikatora jest dość wymowny. Czy osoba a konkretnie moja żona ma jakieś zaburzenia osobowości?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.