Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z traumą z dzieciństwa i obawą przed alkoholem w związku?

Witam. Proszę o pomoc, jakieś słowa wsparcia czy też jakąś radę na już. Ostatnio coraz częściej zauważam, że nienawidzę alkoholu, nie chodzi tu o smak, tylko o działanie. Gdy byłam jeszcze dzieckiem, to mój tato pił, nigdy mnie nie skrzywdził fizycznie więc była między nami jakąś duża więź. Tato jest dobrym człowiekiem, jest jak każdy inny, tylko że w przeszłości się upijał. Moja mama nie wytrzymała i się rozwiedli. Byłam dzieckiem, więc nie zwracałam uwagi na to, czy jest to jakaś trauma, czy coś. Jednak gdy już weszłam w ten wiek, w którym mam znajomych pijących, palących, a niektórzy nawet gorsze rzeczy robią...zaczęły pojawiać się problemy. Mój chłopak, który jest starszy ode mnie, już kiedyś miał jakieś doznania z tego typu używkami jeszcze zanim się znaliśmy (i dobrze, bo na samą myśl, że on kiedyś tak imprezował, się denerwuje). No ale skończył w tym, teraz w zasadzie to tylko pali papierosy, ale będzie rzucał. Jednak nie może być tak kolorowo, nie wiem, czy on jest uzależniony, czy co ale często sięga do tego alkoholu, niby normalne, 18 lat już dawno ma za sobą, ale gdy wczoraj piliśmy razem piwo na festynie, to on sięgał również po samogony na stoiskach, wiadomo, że to festyn, chłopak ma dużo stresów, więc chce odpocząć, ale moja głowa już jest wkurzona na całego. Z dobrej zabawy wyszłam na jakaś wredną małpę. Nie chciało mi się tańczyć, nie chciało śpiewać, ale za to strasznie chciałam nakrzyczeć na niego, chciałam się na nim wyżyć, chciałam, żeby poczuł smutek, żeby żałował. Byłam na niego niesamowicie zła i czułam chęć ucieczki, myśli z zerwaniu. Wiem, że ja tak naprawdę nie chce z nim zrywać, kocham go mocno, ale jednocześnie boję się alkoholu i tego typu życia, jakim żyli kiedyś moi rodzice. Patrze na niego jak odsypia tę noc i myślę, że czego on jest winien, przecież miał prawo się napić, aż kusi, żeby położyć się obok i po prostu przytulić, ale mechanizm obronny krzyczy, żebym go zostawiła, wyszła z domu, pod żadnym pozorem nie była dla niego miła. Zaznaczę jeszcze, że chłopak nigdy się ze mną nie awanturował po alkoholu, nigdy nie powiedział nic złego i nie skrzywdził mnie. Pozdrawiam

Anna Tecław

Anna Tecław

Dzień dobry,

 

Dziękuję za tak szczere i ważne podzielenie się tym, co Pani przeżywa. W Pani słowach wyraźnie widać, jak głęboko doświadczenia z dzieciństwa, związane z alkoholem taty, oddziałują na Pani obecne emocje i relacje. To naturalne, że obawy i silne uczucia pojawiają się, zwłaszcza gdy partner pije, nawet jeśli robi to w sposób, który nie jest agresywny ani krzywdzący.

 

To, co Pani opisuje, czyli sprzeczne uczucia miłości i lęku, chęć bycia blisko i jednoczesne mechanizmy obronne  to częsty sposób, w jaki nasza psychika próbuje sobie radzić z trudnymi wspomnieniami i obecnym stresem. Ważne, że dostrzega Pani te emocje i szuka pomocy, bo to pierwszy krok do znalezienia równowagi.

 

Ważne może być dla Pani:

1) Szukanie wsparcia w przepracowaniu doświadczeń z dzieciństwa i lęku związane z alkoholem,

2) Rozmowy z partnerem o Pani uczuciach w sposób spokojny, unikający oskarżeń, ale wyrażający potrzeby i granice,

3) Praktykowanie samowspółczucia - czyli bycie dla siebie życzliwą, nawet gdy pojawiają się trudne emocje czy myśli.

 

Nie musi Pani sama radzić sobie z tym ciężarem. Terapia i wsparcie bliskich to przestrzeń, gdzie można bezpiecznie rozplątać te emocje i znaleźć sposób, by nie czuć się rozdarta między miłością a strachem.

 

 

Trzymam kciuki za Panią i życzę dużo siły.

Anna Tecław

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Paweł Franczak

Paweł Franczak

Droga Zuziu,
odrzucenie kochanej i kochającej osoby, rozstanie i awantury, wypominanie to prosty sposób na to, by cierpieć i być samotną, do tego cierpienia i samotności prowadzą cię te "podszepty", czy wręcz "krzyki" w twojej głowie. Bronią cię też przed doświadczeniem pełnej miłości (bo nie pozwalają się zbliżyć do chłopaka, odsypiającego imprezę).

 

Dobrze, że to widzisz. Dobrze, że widzisz też, że ma to jakiś związek z twoimi rodzicami, to może być fajny początek, by pracować nad relacją z ojcem, a - w moim odczuciu - także nad relacją z matką. Masz więc dobre podstawy, by na terapii poruszyć ten temat i zmierzyć się z nim, tak, byś końcowo była wolną kobietą, której alkohol nie będzie w stanie stanąć na drodze do miłości do rodziców i mężczyzny.

 

Życzę Ci w tym powodzenia,
Paweł Franczak

 

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry, 

pisze Pani o bardzo dużych emocjach, na które nie do końca ma Pani wpływ, a pojawiają się, gdy chłopak sięga po alkohol. Domyślam się, że to trudne, gdy z jednej strony czujemy, że nic złego się nie dzieje, a z drugiej całe ciało i emocje krzyczą "ALARM". Słyszę, że pojawia się także duża złość na siebie i swoje zachowanie, co pośrednio utrudnia zbliżenie się do partnera i dodatkowo pogarsza sytuację. Niekiedy nasze ciało zapamiętuje napięcia, do których świadomie nie mieliśmy dostępu np. mama cała w napięciu, co będzie z tatą po spożyciu alkoholu (to wyłącznie przykład i jedno z wielu możliwych wyjaśnień). Dzieci często wyłapują takie rzeczy i odczuwają ją - w szczególności osoby wrażliwe. Zastanowiłabym się także z czym kojarzy się Pani alkohol - może z zagrożeniem, z uszczerbkiem na zdrowiu, a może z dużą nieprzewidywalnością? Następnie warto przypomnieć sobie sytuacje, w których było inaczej, niż zakładają moje najgorsze scenariusze.  Takie podważenie czarnych myśli ułatwia nabranie dystansu do sytuacji. Myślę, że warto spróbować porozmawiać z chłopakiem jak minimalizować napięcie w takich sytuacjach np. jakieś bezpieczne hasło na powrót do domu itp. Jeżeli jest tak, że emocje "długo Panią trzymają" - czyli coś się zadzieje i do końca wieczoru ma Pani zły nastrój to ważne będzie zauważanie i zaakceptowanie tych emocji ("okej, jestem wściekła, bo zaczyna pić, ale jednocześnie wiem, że nie robi nic złego", następnie dobrze jest dać sobie chwilę wytchnienia i odcięcia od sytuacji, która wywołała emocje (np. skupić się na grającej muzyce, przejść się do toalety, wziąć kilka głębokich oddechów, chwilę z kimś popisać itd.). Można również porozmawiać o swoich uczuciach z bliską osobą.

 

W Pani wiadomości jest dużo o napięciu, które pojawia się w związku z alkoholem, zastanawiam się, czy w innych obszarach życia zauważyła Pani ostatnio jakieś napięcia, obawy, stres? Jeżeli tak bardzo ważne byłoby zadbanie o siebie. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Weronika Nahorska

Usunięty Specjalista_tka

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Opisuje Pani trudną historię dziecka, które wychowywało się w rodzinie z chorobą alkoholową. Jest to choroba mająca swój destrukcyjny wpływ na cały system rodzinny, nawet jeżeli wydaje nam się, że byliśmy zbyt mali, żeby coś pamiętać lub, że to nie miało na nas wpływu - to jednak pewne napięcia, konflikty w rodzinie, zachowania opiekunów - kształtują naszą przyszłość. Ponadto skłonności do uzależnień są genetycznie dziedziczone. 

Dlatego może być Pani z siebie dumna, że Pani chce innego życia i o to walczy.  Ma Pani w sobie determinację i motywację, aby Pani życie było zdrowe a zabawa niezwiązana z używkami. Brawo!

Myślę, że może Pani porozmawiać szczerze z partnerem. Wytłumaczyć mu, przez co Pani przeszła, jak bardzo osobisty ma Pani stosunek do używek, oraz czego Pani oczekuje. Jak najbardziej może Pani wymagać od partnera, aby przynajmniej przebywając z Panią, nie pił alkoholu. 

Zachęcam również do poczytania różnych informacji na temat osób DDA - są również grupy wsparcia i darmowe grupy terapeutyczne. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda. 

Psycholog

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Droga Zuziu,

 

To, co opisujesz, wygląda jak silna emocjonalna reakcja wynikająca z dawnych doświadczeń, które wciąż są w Tobie aktywne, nawet jeśli świadomie nie wiążesz ich z traumą. Twój lęk i złość na widok partnera pijącego alkohol to w dużej mierze mechanizm obronny. Część Ciebie chce uchronić się przed tym, co kiedyś było źródłem napięcia i poczucia braku bezpieczeństwa.

 

Nie jest to dowód na to, że przesadzasz czy jesteś „wredna”. To raczej znak, że w środku masz nierozwiązany konflikt między tym, co czujesz teraz, a tym, co pamięta Twoje ciało i emocje z dzieciństwa. Ważne, by nie oceniać siebie za te reakcje, tylko spróbować je zrozumieć.

 

Na tu i teraz może pomóc zatrzymanie się na chwilę, uspokojenie oddechu i nazwanie w myślach, co tak naprawdę czujesz - złość, strach, żal, poczucie zagrożenia. Dopiero gdy emocje trochę opadną, spróbuj z partnerem spokojnie porozmawiać o tym, co w Tobie wywołuje alkohol, bez atakowania, raczej z perspektywy: „kiedy widzę, że pijesz, czuję…”.

 

Długofalowo warto byłoby rozważyć rozmowę z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże Ci rozplątać ten związek między przeszłością a obecnymi sytuacjami, tak byś mogła reagować bardziej w zgodzie z teraźniejszością, a nie tylko z dawnymi lękami.

 

Pozdrawiam ciepło,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

Piotr Karpiński

Piotr Karpiński

Widzę, że to, co przeżywasz, jest dla Ciebie silne i moim zdaniem wiąże się z tym, co działo się w Twoim domu, gdy byłaś dzieckiem. Wzorce, według których dobieramy się w pary, budują się w dzieciństwie. Opisujesz swojego chłopaka w podobny sposób, jak pisałaś o ojcu — pił, ale nigdy Cię nie skrzywdził. Alkohol czy inne używki nie zawsze idą w parze z agresją, ale niezależnie od tego, osoba pod wpływem jest w pewnym sensie „nieobecna”. Tak samo rodzic pod wpływem jest nieobecny, a dziecko traci poczucie bezpieczeństwa — nawet jeśli rodzic jest miły i się nie awanturuje. To jest jak jazda samochodem z kierowcą, który wypił — może nie robi nic złego, ale bezpiecznie nie jest.

Jako dzieci często chronimy rodziców, bierzemy odpowiedzialność na siebie i mówimy: „nie skrzywdził mnie”, żeby przetrwać. Ale emocje z tamtego czasu mogą wracać w dorosłości, szczególnie w relacjach. Dlatego to, co czujesz teraz, może być echem tego, co przeżywałaś wtedy.

To, że szukasz wsparcia i piszesz o tym, jest bardzo ważne — robisz dokładnie to, co warto robić. Szukaj dalej wsparcia na zewnątrz: rozmawiaj z kimś, komu ufasz, i jeśli możesz, także z psychoterapeutą. Ktoś, kto zna mechanizmy i wzorce, pomoże Ci zrozumieć, dlaczego reagujesz, tak jak reagujesz i co możesz z tym zrobić, żeby w tej i kolejnych relacjach czuć się bezpiecznie.

 

Piotr Karpiński

Psychoterapeuta

Maria Sobol

Maria Sobol

Pani Zuzio,

to, co Pani czuje, jest zrozumiałe. Czasem nasza reakcja na alkohol u bliskich wynika z dawnych doświadczeń – nawet takich, których szczegółów już nie pamiętamy. Organizm zapamiętuje napięcie i uruchamia obronę, zanim zdążymy to świadomie ocenić. To może być ślad traumy z dzieciństwa.

Te emocje nie są Pani winą. One mówią: „chcę się czuć bezpiecznie”. Warto o tym porozmawiać z psychoterapeutą, by oddzielić przeszłość od teraźniejszości i mieć nad tym większą kontrolę.

 

Z troską,
psychoterapeutka integracyjna

Maria Sobol 

Fala Wsparcia

Fala Wsparcia

W Twojej wiadomości widać, że znajdujesz się w trudnej sytuacji, której ogromnie współczujemy. Jednocześnie, mamy gdzieś potrzebę rozdzielenia dwóch wątków, które tu się przewijają.

1) Czy Twój partner ma problem z alkoholem? Na to pytanie nikt nie odpowie. Jeśli w Twojej głowie krzyczy głos mówiący "tak" i partner chce pójść to sprawdzić, najlepiej umówić się do odpowiedniego specjalisty - psychoterapeuty uzależnień lub psychiatry - który postawi odpowiednią diagnozę.

2) Jak radzić sobie z tym, jak trudne jest picie partnera? Tutaj zaś zachęcalibyśmy do terapii własnej. Poradzenie sobie z triggerującymi sytuacjami, a także stwierdzenie na ile triggery są związane z Twoją przeszłością, a na ile z zachowaniem partnera - to jest praca na dłuższą terapię, a nie forum. Może być tak, że partner pije całkowicie "normalnie", ale Twoja przeszłość utrudnia Ci zauważenie tego. Może być też tak, że partner ma problem z alkoholem, a Ty podświadomie próbujesz siebie ochronić. Może być też tak, że obie te opcje są możliwe. Dlatego zachęcamy, aby przyjrzeć się temu problemowi dogłębniej. To, że napisałaś ten post, pokazuje, że chcesz iść w dobrym, zdrowym dla siebie kierunku. Trzymamy za to kciuki - gdyż jak sama wiesz, picie partnera może też skutkować trudnościami dla osób bliskich, m.in. współuzależnieniem.

 

Trzymamy kciuki za Ciebie, niezależnie od tego, co zdecydujesz.

Zespół Fali Wsparcia

internet

Darmowy test na uzależnienie od internetu (Kimberly Young)

Zobacz podobne

Mam pytanie odnośnie karania dzieci. Kilka razy w życiu mnie i mojej siostrze zdarzyła się taka sytuacja:
Mam pytanie odnośnie karania dzieci. Kilka razy w życiu mnie i mojej siostrze zdarzyła się taka sytuacja: kiedy któraś z nas pyskówkami i wrzaskami wystarczająco zdenerwowała rodziców, oni, wściekli, kazali się nam ubierać do wyjścia, wyciągali nas z domu i przez podwórko do furtki. Potem otwierali furtkę i wypychali nas na zewnątrz, na chodnik, krzycząc, że jak nie umiemy się zachować, to wynocha z domu, mamy iść i nie wracać. Ja i moja siostra rozhisteryzowane i płaczące chciałyśmy wejść z powrotem, no bo jak sobie poradzimy same na ulicy, ale rodzice dalej nas wypychali. Potem pozwalali nam wejść z powrotem i mówili, że mamy wracać i się porządnie zachowywać. To się zdarzyło tylko kilka razy, ostatni raz w trzeciej klasie podstawówki kiedy moja siostra wykłócała się, że monitor komputera powinien być postawiony bliżej, bo w szkole dzieci siedzą bliżej komputerów. Teraz ja i moja siostra jesteśmy już młodymi dorosłymi na studiach i jesteśmy dość aspołeczne i rzadko wychodzimy z domu. Moi rodzice bardzo nas kochają, wspierają, troszczą się o nas i o nasze problemy i zawsze tak było, ale odnośnie tego typu sytuacji opisanych powyżej, mówią, że na to zasłużyłyśmy. Mówią też, że ogólnie zasługiwałyśmy na obrywanie od nich i szkoda, że mocniej nie obrywałyśmy, to może byłybyśmy grzeczniejsze. Nie jestem pewna, czy iść wobec tego na jakąś terapię? Czy takie zachowanie mogło spowodować u nas jakieś problemy natury psychicznej? Wiem, że inni mieli o wiele gorzej w życiu od nas. Rodzice uważają, że to tylko kilka razy na całe życie i musiałyśmy ich wtedy mocno wkurzyć, nie mają wyrzutów sumienia i ich zachowanie było jak najbardziej prawidłowe. Ja mam do nich o to żal i uważam, że ta kara była upokarzająca i nieadekwatna do przewinienia, nawet jeśli rzeczywiście wtedy wrzeszczałam na nich z jakiegoś powodu i robiłam histerie. Nie wiem, czy mam coś z tym zrobić, czy wszystkim będzie lepiej jeśli odpuszczę i zapomnę. Czy taka kara, mimo że dość surowa, mogła na mnie zupełnie nie wpłynąć?
Doświadczenia podczas wychodzenia z DID - badania i obserwacje
Witam, wychodzę z DID. Czy jakiś specjalista bylby zainteresowany moim doświadczeniem na temat badań i obserwacji jakie zostały na mnie przeprowadzone na przestrzeni całego życia?
Trauma po dawnej relacji terapeutycznej nie jest przepracowana po 40 sesjach z nowym terapeutą. Pomocy!
Jestem w terapii psychodynamicznej (ok 40 sesji). Moim teraputą jest mężczyzna, ja jestem kobietą. Odczuwam każdorazowo silny lęk przed nim. Wiem, że związane jest to z moją przeszłością,bardzo złej relacji 'terapeuta-pacjent'. Myślałam, że to minie z biegiem upływających sesji i w miarę budującego się zaufania to minie, ale nawet nie potrafię się oprzeć siedząc na fotelu w gabinecie, bo jestem tak spięta, że prawie gotowa uciec. Czy to kiedyś minie? On zna źródło moich lęków, wie o moich odczuciach, ale czy nie za długo to oswajanie się trwa? Nie zamierzam zmienić terapeuty, jest dobrym specjalistą, w moim małym mieście nie ma zbyt wielkiego wyboru, nie biorę też pod uwagę terapii online. Czy może być tak, że owe lęki przed osobą terapeuty nigdy nie miną ze względu na okrutne wspomnienia i traumy związane ze wcześniejszą 'terapią'?
Czy terapia EMDR pomoże w leczeniu PTSD i radzeniu sobie z traumą?

Czasami wracam myślami do przeszłości, a wtedy ogarniają mnie silne emocje i niepokój. Mam podejrzenie, że mogłem przeżyć traumę, a objawy, które zauważam, mogą wskazywać na PTSD. Nocne koszmary to już właściwie codzienność, a za dnia męczą mnie natrętne myśli o tym, co się wydarzyło. 

Czytałem o terapii EMDR i zastanawiam się, czy mogłaby mi pomóc. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, jak dokładnie działa ta metoda? Słyszałem, że EMDR jest skuteczne dla tych, którzy zmagają się z traumą i PTSD. 

Proszę o wskazówki dla poradzenia sobie z traumą i rzutowaniem jej na mój związek, na radzenie sobie z pracą.
Witam serdecznie, od jakiegoś czasu nie radzę sobie z życiem, wszystkim wydaje się, że jestem osobą silną, a w środku przeżywam katusze. Mój problem sięga dzieciństwa przepełnionego alkoholem mojego ojca i brata. Mam stresującą pracę. Po bardzo długim czasie jestem w związku, w którym nie czuję się stabilna, na każdym kroku doszukuję się zdrady, braku zaufania. Jak mam sobie z tym poradzić?
nikotynizm

Nikotynizm - objawy, skutki i leczenie uzależnienia

Nikotynizm to poważny problem zdrowotny dotykający miliony osób na świecie, w tym wielu Polaków. Poznaj fakty o tym uzależnieniu, jego objawach, konsekwencjach zdrowotnych oraz skutecznych metodach walki z nałogiem.