Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z traumą z dzieciństwa i obawą przed alkoholem w związku?

Witam. Proszę o pomoc, jakieś słowa wsparcia czy też jakąś radę na już. Ostatnio coraz częściej zauważam, że nienawidzę alkoholu, nie chodzi tu o smak, tylko o działanie. Gdy byłam jeszcze dzieckiem, to mój tato pił, nigdy mnie nie skrzywdził fizycznie więc była między nami jakąś duża więź. Tato jest dobrym człowiekiem, jest jak każdy inny, tylko że w przeszłości się upijał. Moja mama nie wytrzymała i się rozwiedli. Byłam dzieckiem, więc nie zwracałam uwagi na to, czy jest to jakaś trauma, czy coś. Jednak gdy już weszłam w ten wiek, w którym mam znajomych pijących, palących, a niektórzy nawet gorsze rzeczy robią...zaczęły pojawiać się problemy. Mój chłopak, który jest starszy ode mnie, już kiedyś miał jakieś doznania z tego typu używkami jeszcze zanim się znaliśmy (i dobrze, bo na samą myśl, że on kiedyś tak imprezował, się denerwuje). No ale skończył w tym, teraz w zasadzie to tylko pali papierosy, ale będzie rzucał. Jednak nie może być tak kolorowo, nie wiem, czy on jest uzależniony, czy co ale często sięga do tego alkoholu, niby normalne, 18 lat już dawno ma za sobą, ale gdy wczoraj piliśmy razem piwo na festynie, to on sięgał również po samogony na stoiskach, wiadomo, że to festyn, chłopak ma dużo stresów, więc chce odpocząć, ale moja głowa już jest wkurzona na całego. Z dobrej zabawy wyszłam na jakaś wredną małpę. Nie chciało mi się tańczyć, nie chciało śpiewać, ale za to strasznie chciałam nakrzyczeć na niego, chciałam się na nim wyżyć, chciałam, żeby poczuł smutek, żeby żałował. Byłam na niego niesamowicie zła i czułam chęć ucieczki, myśli z zerwaniu. Wiem, że ja tak naprawdę nie chce z nim zrywać, kocham go mocno, ale jednocześnie boję się alkoholu i tego typu życia, jakim żyli kiedyś moi rodzice. Patrze na niego jak odsypia tę noc i myślę, że czego on jest winien, przecież miał prawo się napić, aż kusi, żeby położyć się obok i po prostu przytulić, ale mechanizm obronny krzyczy, żebym go zostawiła, wyszła z domu, pod żadnym pozorem nie była dla niego miła. Zaznaczę jeszcze, że chłopak nigdy się ze mną nie awanturował po alkoholu, nigdy nie powiedział nic złego i nie skrzywdził mnie. Pozdrawiam

Anna Tecław

Anna Tecław

Dzień dobry,

 

Dziękuję za tak szczere i ważne podzielenie się tym, co Pani przeżywa. W Pani słowach wyraźnie widać, jak głęboko doświadczenia z dzieciństwa, związane z alkoholem taty, oddziałują na Pani obecne emocje i relacje. To naturalne, że obawy i silne uczucia pojawiają się, zwłaszcza gdy partner pije, nawet jeśli robi to w sposób, który nie jest agresywny ani krzywdzący.

 

To, co Pani opisuje, czyli sprzeczne uczucia miłości i lęku, chęć bycia blisko i jednoczesne mechanizmy obronne  to częsty sposób, w jaki nasza psychika próbuje sobie radzić z trudnymi wspomnieniami i obecnym stresem. Ważne, że dostrzega Pani te emocje i szuka pomocy, bo to pierwszy krok do znalezienia równowagi.

 

Ważne może być dla Pani:

1) Szukanie wsparcia w przepracowaniu doświadczeń z dzieciństwa i lęku związane z alkoholem,

2) Rozmowy z partnerem o Pani uczuciach w sposób spokojny, unikający oskarżeń, ale wyrażający potrzeby i granice,

3) Praktykowanie samowspółczucia - czyli bycie dla siebie życzliwą, nawet gdy pojawiają się trudne emocje czy myśli.

 

Nie musi Pani sama radzić sobie z tym ciężarem. Terapia i wsparcie bliskich to przestrzeń, gdzie można bezpiecznie rozplątać te emocje i znaleźć sposób, by nie czuć się rozdarta między miłością a strachem.

 

 

Trzymam kciuki za Panią i życzę dużo siły.

Anna Tecław

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Paweł Franczak

Paweł Franczak

Droga Zuziu,
odrzucenie kochanej i kochającej osoby, rozstanie i awantury, wypominanie to prosty sposób na to, by cierpieć i być samotną, do tego cierpienia i samotności prowadzą cię te "podszepty", czy wręcz "krzyki" w twojej głowie. Bronią cię też przed doświadczeniem pełnej miłości (bo nie pozwalają się zbliżyć do chłopaka, odsypiającego imprezę).

 

Dobrze, że to widzisz. Dobrze, że widzisz też, że ma to jakiś związek z twoimi rodzicami, to może być fajny początek, by pracować nad relacją z ojcem, a - w moim odczuciu - także nad relacją z matką. Masz więc dobre podstawy, by na terapii poruszyć ten temat i zmierzyć się z nim, tak, byś końcowo była wolną kobietą, której alkohol nie będzie w stanie stanąć na drodze do miłości do rodziców i mężczyzny.

 

Życzę Ci w tym powodzenia,
Paweł Franczak

 

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry, 

pisze Pani o bardzo dużych emocjach, na które nie do końca ma Pani wpływ, a pojawiają się, gdy chłopak sięga po alkohol. Domyślam się, że to trudne, gdy z jednej strony czujemy, że nic złego się nie dzieje, a z drugiej całe ciało i emocje krzyczą "ALARM". Słyszę, że pojawia się także duża złość na siebie i swoje zachowanie, co pośrednio utrudnia zbliżenie się do partnera i dodatkowo pogarsza sytuację. Niekiedy nasze ciało zapamiętuje napięcia, do których świadomie nie mieliśmy dostępu np. mama cała w napięciu, co będzie z tatą po spożyciu alkoholu (to wyłącznie przykład i jedno z wielu możliwych wyjaśnień). Dzieci często wyłapują takie rzeczy i odczuwają ją - w szczególności osoby wrażliwe. Zastanowiłabym się także z czym kojarzy się Pani alkohol - może z zagrożeniem, z uszczerbkiem na zdrowiu, a może z dużą nieprzewidywalnością? Następnie warto przypomnieć sobie sytuacje, w których było inaczej, niż zakładają moje najgorsze scenariusze.  Takie podważenie czarnych myśli ułatwia nabranie dystansu do sytuacji. Myślę, że warto spróbować porozmawiać z chłopakiem jak minimalizować napięcie w takich sytuacjach np. jakieś bezpieczne hasło na powrót do domu itp. Jeżeli jest tak, że emocje "długo Panią trzymają" - czyli coś się zadzieje i do końca wieczoru ma Pani zły nastrój to ważne będzie zauważanie i zaakceptowanie tych emocji ("okej, jestem wściekła, bo zaczyna pić, ale jednocześnie wiem, że nie robi nic złego", następnie dobrze jest dać sobie chwilę wytchnienia i odcięcia od sytuacji, która wywołała emocje (np. skupić się na grającej muzyce, przejść się do toalety, wziąć kilka głębokich oddechów, chwilę z kimś popisać itd.). Można również porozmawiać o swoich uczuciach z bliską osobą.

 

W Pani wiadomości jest dużo o napięciu, które pojawia się w związku z alkoholem, zastanawiam się, czy w innych obszarach życia zauważyła Pani ostatnio jakieś napięcia, obawy, stres? Jeżeli tak bardzo ważne byłoby zadbanie o siebie. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Weronika Nahorska

Usunięty Specjalista_tka

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Opisuje Pani trudną historię dziecka, które wychowywało się w rodzinie z chorobą alkoholową. Jest to choroba mająca swój destrukcyjny wpływ na cały system rodzinny, nawet jeżeli wydaje nam się, że byliśmy zbyt mali, żeby coś pamiętać lub, że to nie miało na nas wpływu - to jednak pewne napięcia, konflikty w rodzinie, zachowania opiekunów - kształtują naszą przyszłość. Ponadto skłonności do uzależnień są genetycznie dziedziczone. 

Dlatego może być Pani z siebie dumna, że Pani chce innego życia i o to walczy.  Ma Pani w sobie determinację i motywację, aby Pani życie było zdrowe a zabawa niezwiązana z używkami. Brawo!

Myślę, że może Pani porozmawiać szczerze z partnerem. Wytłumaczyć mu, przez co Pani przeszła, jak bardzo osobisty ma Pani stosunek do używek, oraz czego Pani oczekuje. Jak najbardziej może Pani wymagać od partnera, aby przynajmniej przebywając z Panią, nie pił alkoholu. 

Zachęcam również do poczytania różnych informacji na temat osób DDA - są również grupy wsparcia i darmowe grupy terapeutyczne. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda. 

Psycholog

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Droga Zuziu,

 

To, co opisujesz, wygląda jak silna emocjonalna reakcja wynikająca z dawnych doświadczeń, które wciąż są w Tobie aktywne, nawet jeśli świadomie nie wiążesz ich z traumą. Twój lęk i złość na widok partnera pijącego alkohol to w dużej mierze mechanizm obronny. Część Ciebie chce uchronić się przed tym, co kiedyś było źródłem napięcia i poczucia braku bezpieczeństwa.

 

Nie jest to dowód na to, że przesadzasz czy jesteś „wredna”. To raczej znak, że w środku masz nierozwiązany konflikt między tym, co czujesz teraz, a tym, co pamięta Twoje ciało i emocje z dzieciństwa. Ważne, by nie oceniać siebie za te reakcje, tylko spróbować je zrozumieć.

 

Na tu i teraz może pomóc zatrzymanie się na chwilę, uspokojenie oddechu i nazwanie w myślach, co tak naprawdę czujesz - złość, strach, żal, poczucie zagrożenia. Dopiero gdy emocje trochę opadną, spróbuj z partnerem spokojnie porozmawiać o tym, co w Tobie wywołuje alkohol, bez atakowania, raczej z perspektywy: „kiedy widzę, że pijesz, czuję…”.

 

Długofalowo warto byłoby rozważyć rozmowę z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże Ci rozplątać ten związek między przeszłością a obecnymi sytuacjami, tak byś mogła reagować bardziej w zgodzie z teraźniejszością, a nie tylko z dawnymi lękami.

 

Pozdrawiam ciepło,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

Piotr Karpiński

Piotr Karpiński

Widzę, że to, co przeżywasz, jest dla Ciebie silne i moim zdaniem wiąże się z tym, co działo się w Twoim domu, gdy byłaś dzieckiem. Wzorce, według których dobieramy się w pary, budują się w dzieciństwie. Opisujesz swojego chłopaka w podobny sposób, jak pisałaś o ojcu — pił, ale nigdy Cię nie skrzywdził. Alkohol czy inne używki nie zawsze idą w parze z agresją, ale niezależnie od tego, osoba pod wpływem jest w pewnym sensie „nieobecna”. Tak samo rodzic pod wpływem jest nieobecny, a dziecko traci poczucie bezpieczeństwa — nawet jeśli rodzic jest miły i się nie awanturuje. To jest jak jazda samochodem z kierowcą, który wypił — może nie robi nic złego, ale bezpiecznie nie jest.

Jako dzieci często chronimy rodziców, bierzemy odpowiedzialność na siebie i mówimy: „nie skrzywdził mnie”, żeby przetrwać. Ale emocje z tamtego czasu mogą wracać w dorosłości, szczególnie w relacjach. Dlatego to, co czujesz teraz, może być echem tego, co przeżywałaś wtedy.

To, że szukasz wsparcia i piszesz o tym, jest bardzo ważne — robisz dokładnie to, co warto robić. Szukaj dalej wsparcia na zewnątrz: rozmawiaj z kimś, komu ufasz, i jeśli możesz, także z psychoterapeutą. Ktoś, kto zna mechanizmy i wzorce, pomoże Ci zrozumieć, dlaczego reagujesz, tak jak reagujesz i co możesz z tym zrobić, żeby w tej i kolejnych relacjach czuć się bezpiecznie.

 

Piotr Karpiński

Psychoterapeuta

Maria Sobol

Maria Sobol

Pani Zuzio,

to, co Pani czuje, jest zrozumiałe. Czasem nasza reakcja na alkohol u bliskich wynika z dawnych doświadczeń – nawet takich, których szczegółów już nie pamiętamy. Organizm zapamiętuje napięcie i uruchamia obronę, zanim zdążymy to świadomie ocenić. To może być ślad traumy z dzieciństwa.

Te emocje nie są Pani winą. One mówią: „chcę się czuć bezpiecznie”. Warto o tym porozmawiać z psychoterapeutą, by oddzielić przeszłość od teraźniejszości i mieć nad tym większą kontrolę.

 

Z troską,
psychoterapeutka integracyjna

Maria Sobol 

Fala Wsparcia

Fala Wsparcia

W Twojej wiadomości widać, że znajdujesz się w trudnej sytuacji, której ogromnie współczujemy. Jednocześnie, mamy gdzieś potrzebę rozdzielenia dwóch wątków, które tu się przewijają.

1) Czy Twój partner ma problem z alkoholem? Na to pytanie nikt nie odpowie. Jeśli w Twojej głowie krzyczy głos mówiący "tak" i partner chce pójść to sprawdzić, najlepiej umówić się do odpowiedniego specjalisty - psychoterapeuty uzależnień lub psychiatry - który postawi odpowiednią diagnozę.

2) Jak radzić sobie z tym, jak trudne jest picie partnera? Tutaj zaś zachęcalibyśmy do terapii własnej. Poradzenie sobie z triggerującymi sytuacjami, a także stwierdzenie na ile triggery są związane z Twoją przeszłością, a na ile z zachowaniem partnera - to jest praca na dłuższą terapię, a nie forum. Może być tak, że partner pije całkowicie "normalnie", ale Twoja przeszłość utrudnia Ci zauważenie tego. Może być też tak, że partner ma problem z alkoholem, a Ty podświadomie próbujesz siebie ochronić. Może być też tak, że obie te opcje są możliwe. Dlatego zachęcamy, aby przyjrzeć się temu problemowi dogłębniej. To, że napisałaś ten post, pokazuje, że chcesz iść w dobrym, zdrowym dla siebie kierunku. Trzymamy za to kciuki - gdyż jak sama wiesz, picie partnera może też skutkować trudnościami dla osób bliskich, m.in. współuzależnieniem.

 

Trzymamy kciuki za Ciebie, niezależnie od tego, co zdecydujesz.

Zespół Fali Wsparcia

Materiały wspierające

Warto przeczytać

nikotyna

Darmowy test na uzależnienie od nikotyny (FTND)

Zobacz podobne

Kryzys suicydalny - czuję się niekochana, nierozumiana i samotna.
Nie mam już siły na nic. Mam dość wszystkiego. Chciałabym połknąć opakowanie tabletek nasennych i już się więcej nie obudzić. Chciałabym już nic nie czuć. Nie dogaduję się z rodzicami. Czuję się, jakbym była ich największym problem. Nigdy nie są ze mnie dumni, nigdy nie widzą, gdy się staram, a gdy staram się im wytłumaczyć, co czuję to mam wrażenie, że nie rozumieją co do nich mówię. Rano nie mam siły iść do szkoły. Psychicznie sobie nie radzę i nie mam z kim porozmawiać. Nie mogę na nikogo liczyć. Tęsknię za dzieciństwem, tęsknię za miłością. Chciałabym mieć normalną kochającą się rodzinę a nie codzienne krzyki i wrzaski. Chciałabym normalnie rozmawiać. Cały czas myślę. Nie wytrzymuję tego uczucia stresu, które bierze się znikąd. Nie wytrzymuję już. Chciałabym, by mnie ktoś zrozumiał.
Czuję się skrzywdzona przez byłego. Ośmieszał mnie, zmieszał z błotem, okłamywał ze swojej zazdrości.
Zostałam skrzywdzona. Mężczyzna był kilka lat mlodszy i ma ojca alkoholika. Ukrywał depresje, choć przyznał na koniec, że to raczej inne schorzenie (jakieś psychiczne). I na sam koniec dowiedziałam się, że spotykał się z inną kobietą, która imponowała mu w dużej mierze pieniędzmi, była młodsza i miała lepszy dom. Okłamywał mnie na każdym kroku... Nie miałam możliwości nawet konfrontacji! Żyłam jak w bajce, a nagle usłyszałam, że do znajomych swoich mnie oczerniał, robił osobę natrętną, ujmował za wygląd, że mam coś z głową itd. Czuję się jak idiotka. Zawsze lepiej radziłam sobie w życiu i był o to zazdrosny, ale jak zaczął znacznie lepiej zarabiać, stałam się, jak to ujmował, tanim samochodem, że mam gorszą pracę od niego itd. Ludzie mają mnie za nikogo, a to on ukrywa chorobe i sobie nie radził w relacjach. Śmiał się ze mnie i udawał macho, chociaż nigdy nie miał przede mną dziewczyny. Co jakiś czas kojarzę jakieś nowe kłamstwa, w mojej głowie "coś" się odkrywa i zaczynam zdawać sobie z tego sprawę. Nie raz budziłam się spocona, koszmary miałam i ta myśl, że ze mnie zakpił i nikt mi nie wierzy, niszczy mnie. Zaczęłam nienawidzić ludzi. Byłam zawsze w porządku, a zostałam wykorzystana, wyśmiana i poniżona. Bez powodu... żeby się popisać.
Jak radzić sobie z traumą po gwałcie i niepewnością co do ojcostwa dziecka?

Tak w skrócie / dużym Jestem kobietą, która przez wiele lat żyła z ciężarem, którego nie potrafiłam z siebie zrzucić. Kiedyś – jeszcze zanim zostałam żoną – zostałam zmuszona do stosunku. Zostałam pobita, zgwałcona (nie zgłosiłam tego. Ikony, jak większość ofiar). Przerażona uciekłam do człowieka, którego kochałam, szukając w nim ratunku. Zaszłam w ciążę i szczerze wierzyłam, że dziecko jest mojego partnera. Pobraliśmy się. Nigdy Nie robiłam testów DNA, bo nie miałam powodów – daty się zgadzały, lekarz nie wzbudził niepokoju. Dopiero później zaczęły mnie dręczyć wątpliwości. Moja córka fizycznie nie przypomina nas i… od tamtej pory noszę w sobie potworny ból. W końcu powiedziałam mężowi całą prawdę – także o przemocy. On został. Kocha mnie i dziecko. Ale ja nadal nie umiem sobie wybaczyć. Ciągle czuję, że noszę coś, co mnie niszczy od środka – wstyd, poczucie winy, samotność. Dlatego szukam wsparcia. Żeby zrozumieć, jak przeżyć z tą historią i wrócić do siebie.

Jak radzić sobie z traumą po wykorzystaniu seksualnym przez bliskiego i braku wsparcia rodzinnego

Jak poradzić sobie z traumą po przemocy seksualnej. Mam 22 lata i zostałam wykorzystana seksualnie przez wujka, a Mama Mi nie wierzy w to, co się stało. Cały czas myślę o tym, że mnie skrzywdził i dużo płaczę. Nie radzę sobie i czuję się coraz gorzej.

Dzień dobry. Dzisiaj zmarła mi mama
Dzień dobry. Dzisiaj zmarła mi mama , którą bardzo kochałem i dopiero dzisiaj zrozumiałem, że nie czuję smutku. W ogóle, nie potrafię płakać, zamiast tego siedzę cały czerwony i boli mnie głowa. Jakieś 15 lat temu za dzieciaka, gdy zmarła mi babcia to czułem się tak samo, gdy wszyscy płakali, ja siedziałem tak jakby nieobecny, chociaż będąc bardzo mały pamiętam, że płakałem. Nie wiem, co jest ze mną nie tak. Czy da się to naprawić?
DDA hero

DDA – kim są Dorosłe Dzieci Alkoholików? Pomoc

DDA to niekliniczna nazwa trudności, które mogą znacząco wpływać na życie osoby i jej najbliższych. W tym artykule przyjrzymy się bliżej przyczynom, objawom i metodom terapii.