Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przełamać lęk przed rozmową o problemach i szukaniem pomocy?

Jak przełamać lęk przed pójściem do specjalisty lub powiedzeniem o moich problemach najbliższym? Żyje w ciągłym stresie. Cały czas odnoszę poczucie winy i strachu, chociaż nie jestem w stanie sprecyzować dlaczego. Przez to, trudno mi normalnie funkcjonować lub skupić się na nauce (jestem w klasie maturalnej). Często izoluje się od moich przyjaciół i unikam spotkań z nimi, bo myślę, że mnie nienawidzą (chociaż nie mam na to żadnych dowodów) i coraz częściej mam problem z samym wyjściem z domu. Nie wiem jak komukolwiek o tym powiedzieć, boję się, że mnie wyśmieją lub całkowicie zignorują. Nie umiem rozmawiać o swoich emocjach i problemach, zawsze staram się to maskować. Czuję się bezsilna i nie wiem jak przełamać tą barierę.
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Cześć,

 

Dziękuję, że postanowiłaś napisać i szukać pomocy. Przykro mi, że czujesz tak silny stres i bezsilność. 

Jeśli chodzi o pójście do specjalisty - to naturalne, że możesz odczuwać lęk, czy nawet wstyd przed powiedzeniem o swoich trudnościach, lecz osoby, które udzielają wsparcia powinny wysłuchać Cię i pomóc w zrozumieniu tego, przez co przechodzisz - bez oceniania. Być może rozmowa z pedagogiem lub wsparcie w okolicznym ośrodku Poradni Zdrowia Psychicznego mogłyby być pierwszym krokiem? Jeśli to za dużo, to istnieje tez Telefon Zaufania dla Dzieći i Młodzieży 116 111.

 

Piszesz również o tym, że unikasz spotkań z rówieśnikami, bo myślisz, że Cię nienawidzą - dodając, że nie masz ku temu powodów. To bardzo ważne, by uświadomić sobie, jak nasze myśli kształtują naszą rzeczywistość. 

Na poziomie logiki podać suche fakty - bez emocjonalnego wchodzenia w nie, bez dopisywania dodatkowych 'gdybań' czy założeń - bo to powoduje, że te myśli zaczynają się nakręcać lub, co gorsza, zaczynasz w nie wierzyć. 

Przełamanie tego błędnego koła jest trudne, lecz stanowi wyjście ku lepszemu.

 

Czy jest w Twoim otoczeniu jakaś jedna, bliska Ci osoba, z którą mogłabyś spróbować porozmawiać o trudnościach? Nie musisz mówić wszystkiego od razu, zacznij małymi kroczkami. Proszenie o pomoc absolutnie nie jest oznaką słabości. Pamiętaj, nie jesteś z tym sama, a mówienie o trudnościach może naprawdę przynieść ulgę. 

 

Wszystkiego dobrego,

Anna Kapelska

Psycholog

 

 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marta Bojarczuk

Marta Bojarczuk

To, co opisujesz, to życie w ciągłym napięciu. Takim, które trwa tygodniami albo miesiącami i w końcu zaczyna zabierać wszystko – koncentrację, relacje, wyjścia z domu, spokój w głowie. I to nie jest Twoja wina.

Poczucie winy i strach bez konkretnego powodu są bardzo męczące. Często nie da się wskazać jednego „dlaczego” – to raczej efekt długiego przeciążenia. Organizm jest cały czas w trybie alarmu i mózg zaczyna podsuwać myśli typu „coś jest ze mną nie tak” albo „na pewno mnie nie lubią”, nawet jeśli nie ma na to dowodów.

Ten lęk przed powiedzeniem komukolwiek o swoich problemach jest bardzo zrozumiały. Wstyd i strach przed odrzuceniem potrafią skutecznie zamknąć usta. Problem w tym, że im dłużej się milczy, tym ten lęk robi się silniejszy.

Nie musisz umieć mówić o emocjach. Naprawdę.
Nie musisz mieć wszystkiego poukładanego w głowie, żeby poprosić o pomoc.

Jeśli rozmowa twarzą w twarz jest za trudna – napisz wiadomość. Jednej osobie. Nie wszystkim. Coś prostego, bez tłumaczenia się i bez wchodzenia w szczegóły. Wystarczy sygnał, że jest Ci ciężko i że potrzebujesz wsparcia.

A specjalista nie jest od oceniania ani sprawdzania, czy „masz wystarczający powód”. Wiele osób zaczyna wizytę od zdania: „Nie wiem, jak o tym mówić” – i to jest w porządku.

Matura to ogromne obciążenie, ale to nie znaczy, że masz wszystko przetrzymać kosztem siebie. To, że jest Ci coraz trudniej, to sygnał, że coś naprawdę potrzebuje uwagi.

Skoro byłaś w stanie napisać ten post, to znaczy, że gdzieś w Tobie jest już gotowość na pierwszy krok. 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani opisuje, jest bardzo obciążające i wiele osób w podobnej sytuacji czuje dokładnie to samo. Lęk i unikanie nie są oznaką słabości, ale sygnałem, że organizm jest w ciągłym napięciu. Nie musi Pani umieć wszystkiego nazwać ani wiedzieć, od czego to się zaczęło – od tego jest specjalista np. psycholog, terapeuta. Czasem pierwszym krokiem jest powiedzenie tylko: „Jest mi bardzo trudno i potrzebuję pomocy”. To wystarczy, by zacząć. Nie jesteś w tym sama.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Rozumiesz swoje uczucia i to już pierwszy krok w stronę zmiany. Możesz stopniowo przełamać ten lęk, zaczynając od małych, bezpiecznych kroków, by zbudować pewność siebie. Zacznij stosować techniki relaksacyjne. Ćwicz głębokie oddychanie: wdech na 4 sekundy, zatrzymaj na 4, wydech na 6 i powtarzaj 5 minut dziennie, by obniżyć stres przed myślą o rozmowie. Wizualizuj udaną wizytę u specjalisty lub szczerą rozmowę z bliskim, wyobrażając sobie pozytywne reakcje, co osłabia strach. Medytacja lub joga przez 10 minut dziennie pomaga oswoić ciągły niepokój i poczucie winy.

  Rozmawiaj z bliskimi.  Wybierz jedną zaufaną osobę i zacznij od prostego zdania: „Czuję się ostatnio przytłoczony i potrzebuję porozmawiać” Pamiętaj, że nie musisz od razu mówić wszystkiego. Akceptuj swoje myśli bez walki. powiedz sobie „Czuję lęk, ale to minie”, co zmniejsza ich siłę. Jeśli boisz się odrzucenia, przypomnij sobie, że brak dowodów na „nienawiść” przyjaciół to tylko lęk, nie fakt.

 Kolejny krok to rozmowa ze specjalistą.  Zacznij od anonimowej rozmowy online lub telefonu z psychologiem szkolnym. Są bezpłatne telefony zaufania, warto z nich skorzystać. W klasie maturalnej szkoły często oferują wsparcie bez wychodzenia z domu. Stopniowe myśli, które przeradzają się w zadania jak najpierw zadzwoń, potem umów krótką sesję, by oswoić się z procesem. Terapeuci są szkoleni, by nie oceniać,  dzielenie się emocjami to ich codzienność, a nie wyśmianie.

Planuj małe wyjścia z domu, np. 10-minutowy spacer, nagradzając się potem. Prowadź dziennik: zapisuj lęki wieczorem, by „wypuścić” je z głowy i lepiej się uczyć. Unikaj izolacji ale wyślij wiadomość do przyjaciela raz dziennie, budując mosty stopniowo. Małe kroki spowodują, że poczujesz się lepiej i pewniej, a o to w tym chodzi. Życzę powodzenia na maturze. 

Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

Dziękuję za podzielenie się swoim problemem. Domyślam się, że musi być Ci z tym ciężko. Twoje objawy brzmią jak objawy związane z lękiem, ponieważ strach jest przed rzeczywistym zagrożeniem, natomiast lęk może pojawiać się nawet mimo braku realnego zagrożenia, tak jak opisujesz i najczęściej jego źródło tkwi w pewnych sytuacjach z przeszłości. Aby jednak zweryfikować jakiego rodzaju jest to lęk i skąd się bierze, warto byłoby zweryfikować to z psychologiem lub terapeutą, który przeprowadziłby bardziej szczegółowy wywiad i pomógł poszukać najlepszych rozwiązań w stosunku do Twojej indywidualnej sytuacji. To ważne, ponieważ u każdego różne objawy mogą mieć różną przyczynę i metody pracy także dobiera się w sposób indywidualny, dostosowany do konkretnej osoby i jej możliwości. To, że boisz się o tym mówić także może być związane z pewnym lękiem przed oceną lub odrzuceniem. Zapewniam Cię jednak, że psycholog nie oceni Cię za Twoje trudności. Jego obowiązkiem jest stworzyć bezpieczną i przyjazną atmosferę do mówienia o swoich trudnościach i pamiętaj, że nie jesteś jedyną osobą z takiego rodzaju objawami oraz, że nie świadczą one o jakiejkolwiek Twojej słabości, a jedynie o tym, co przeżyłaś i w jaki sposób Twój organizm nauczył się z tym radzić. Centrum Praw Kobiet oferuje darmową pomoc psychologiczną w różnych miastach, a także online, zatem możesz poszukać oddziału, który jest najbliżej Twojego miejsca zamieszkania lub poprosić o konsultacje online z psychologiem. Po wpisaniu frazy "Centrum Praw Kobiet" w przeglądarce, na pewno trafisz na ich stronę internetową. Nie musisz wówczas konsultować tego z nikim, a skontaktować się z nimi bezpośrednio. 

 

Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry. 

Fakt, że tutaj piszesz i szukasz pomocy, mówi coś bardzo ważnego — część Ciebie chce się zmienić, chce funkcjonować lepiej. To już jest siła, którą w sobie masz. Zauważ, że mimo wszystkich trudności, masz umiejętność przezwyciężania trudności.  Możesz nie mówić wszystkim o wszystkim — ale znajdź jedną osobę,  której zaufasz. Psycholog czy terapeuta to osoba, której zawodem jest słuchanie ludzi w takiej sytuacji jak ty — tam nie będziesz osądzana, tam możesz być sobą.  Zamiast pytać „dlaczego tak czuję", pytaj się „co mogę zrobić inaczej, żeby było mi trochę lepiej?" Każdy krok, choćby najmniejszy, to już postęp. To, że widzisz możliwość zmiany i masz chęć, by się zmienić — to Twoja największa siła., a to znacznie więcej niż myślisz.

Weronika Kliber

Weronika Kliber

Dzień dobry, 
 

Z perspektywy poznawczo-behawioralnej, widać tu kilka mechanizmów, które mogą podtrzymywać to błędne koło.

Najpierw pojawiają się automatyczne myśli, np. „wyśmieją mnie”, „zignorują”, „na pewno mnie nienawidzą”. One brzmią bardzo przekonująco, nawet jeśli nie ma na nie realnych dowodów. W odpowiedzi zaczyna Pani unikać spotkań i rozmów. To na chwilę zmniejsza napięcie, ale jednocześnie uczy mózg, że sytuacje społeczne są zagrożeniem a lęk w dłuższej perspektywie rośnie.

Do tego dochodzi maskowanie emocji. Skoro inni nie widzą, jak bardzo jest Pani trudno, może pojawiać się poczucie, że jest Pani z tym zupełnie sama. To jeszcze bardziej wzmacnia przekonanie, że „i tak nikt by nie zrozumiał”, choć w rzeczywistości mało kto miał szansę w ogóle się dowiedzieć.

Wysoki poziom napięcia wpływa też na naukę i codzienne funkcjonowanie. To nie jest lenistwo ani brak ambicji. Kiedy organizm jest w trybie ciągłego zagrożenia, koncentracja i pamięć realnie się pogarszają a układ nerwowy skupia się na „przetrwaniu”, nie na nauce czy egzaminach.

Jeśli chodzi o przełamanie lęku przed powiedzeniem komuś, pomocne bywa podejście małych kroków. Nie trzeba zaczynać od bardzo poważnej, długiej rozmowy. Czasem łatwiej jest najpierw napisać wiadomość niż mówić twarzą w twarz. Warto też wybrać jedną, możliwie najbezpieczniejszą osobę, zamiast mówić wszystkim. I można wprost powiedzieć: „Bardzo się stresuję tą rozmową i trudno mi o tym mówić.” To często paradoksalnie ułatwia dalszy kontakt.

Podobnie jest ze specjalistą. Wiele osób myśli, że do terapii trzeba umieć opowiadać o sobie. Nie trzeba. Można zacząć od zdania: „Nie wiem, jak o tym mówić, ale jest mi bardzo źle i ciągle się boję.” To w zupełności wystarczy na początek.

Mam nadzieję, że znajdzie Pani odpowiednią dla siebie pomoc.
Pozdrawiam serdecznie, Weronika Kliber.

Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry Pani.

To, co Pani przeżywa, jest bardzo obciążające i jednocześnie zrozumiałe. Ciągły stres, poczucie winy bez wyraźnej przyczyny, strach przed oceną i stopniowe wycofywanie się z życia to typowe objawy silnego lęku. To nie jest cecha charakteru ani słabość, tylko stan, który da się leczyć.

Lęk sprawia, że trudno zaufać innym i mówić o sobie. Podsuwa myśli, że zostanie Pani wyśmiana, zignorowana albo odrzucona. Tak samo podpowiada, że przyjaciele Panią nienawidzą, mimo że nie ma na to dowodów. To są myśli lękowe, a nie fakty, choć brzmią bardzo przekonująco.

Przełamanie bariery nie polega na tym, że nagle przestaje się Pani bać. Polega na zrobieniu jednego małego kroku mimo lęku. Nie musi Pani umieć mówić o emocjach ani dokładnie wiedzieć, co się dzieje. Wystarczy powiedzieć, że jest Pani cały czas napięta, że trudno się skupić i że coraz częściej unika Pani ludzi i wyjść z domu. To już jest jasny sygnał, że potrzebne jest wsparcie. Rozmowa z bliską osobą lub specjalistą nie wymaga tłumaczenia się ani udowadniania, że problem jest „wystarczająco poważny”. Psycholog czy pedagog szkolny nie oceniają i nie wyśmiewają. Dla nich to codzienna praca, a Pani objawy są im dobrze znane.

Maskowanie wszystkiego kosztuje bardzo dużo energii i z czasem tylko pogłębia lęk. Matura w takim stanie staje się coraz trudniejsza, bo organizm jest cały czas w trybie zagrożenia. Zdrowie psychiczne nie jest mniej ważne niż nauka, a często jest warunkiem, żeby w ogóle móc się uczyć.

To, że czuje się Pani bezsilna, nie oznacza, że taka Pani zostanie. Oznacza, że jest Pani zmęczona i potrzebuje pomocy. Nie musi Pani radzić sobie z tym sama. 

 

Pozdrawiam, 

Dagmara Łuczak 

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


ten strach przed mówieniem o problemach i szukaniem pomocy bardzo często wynika z lęku przed oceną i odrzuceniem, a nie z tego, że „nie ma się prawa” tak czuć. Poczucie winy, ciągły niepokój bez jasnego powodu, myśli że inni mogą nienawidzić, izolowanie się i trudność z wyjściem z domu to sygnały dużego przeciążenia psychicznego, a nie słabości. Nic dziwnego, że w takim stanie trudno się uczyć i normalnie funkcjonować, zwłaszcza w klasie maturalnej. Żeby przełamać barierę, nie trzeba od razu opowiadać wszystkiego. Wystarczy jedno proste zdanie do zaufanej osoby albo specjalisty, np. „Jest mi bardzo ciężko i nie wiem, jak o tym mówić” albo „Boję się i potrzebuję pomocy”. To naprawdę wystarczy na początek. Nieumiejętność mówienia o emocjach jest częścią problemu, nie przeszkodą w szukaniu wsparcia. Jeśli ktoś by Panią wyśmiał lub zignorował, byłaby to jego porażka, nie Pani. Lęk podpowiada, że musi Pani radzić sobie sama, ale to nie jest prawda, jeden mały krok często przynosi więcej ulgi niż długie milczenie.


Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

Zobacz podobne

Boję się wejść w związek, przez możliwość, że kiedyś mogę zostać zraniona.

Jestem osobą, która za bardzo patrzy co będzie kiedyś, ale myślę, że trochę to wina tego, co dzieje się teraz. 

Mianowicie chodzi o to, że chciałabym w końcu zacząć układać życie, wejść w związek, iść naprzód. Tylko, że jest problem. Martwi mnie jedna rzecz w tym wszystkim ciągle- czasy mamy, jakie mamy i ciągle gdzieś z tyłu głowy mam myśl, że boje się tego związku z partnerem. 

Paraliżuje mnie ten strach, że gdy znajdę już miłość, zamieszkamy razem, np. będą już dzieci, związek nagle się rozpadnie/dojdzie do rozwodu lub zdrady. Mam myśli, że taki związek nie przetrwa "do końca życia", że on i tak mnie zostawi, już nie daj Bóg z dziećmi. Nawet po 10 latach, ale i tak to się stanie. 

Dużo jest przypadków od kobiet, które się rozstały w ciąży czy po 8 latach, które były w szczęśliwych małżeństwach itd. Nie potrafię sobie z tym poradzić, chciałabym wejść w związek, być kochana, ale gdy myślę o tym, co mnie może spotkać, że zostanę zraniona lub samotną matką na zawsze i on zniszczy mi życie-boję się. Co robić?

Czy możliwe jest, że mogę całkowicie wyleczyć się z fobii społecznej, depresji i nerwicy lękowej?
Czy możliwe jest, że mogę całkowicie wyleczyć się z fobii społecznej, depresji i nerwicy lękowej? Mam fobię społeczną od zawsze, która rozwijała się wraz z nieprzyjemnymi sytuacjami społecznymi, depresję mam od 2019 roku i ma ona charakter przewlekły, rozwija się ona z miesiąca na miesiąc samoistnie, a nerwicę lękową mam od dzieciństwa i obecnie nie zauważam, żeby się rozwijała. Czy istnieje szansa, że mogę całkiem wyjść z tych zaburzeń? Wiem, że nie można mnie zapewnić na 100%, że mi się to uda, ale chciałabym wiedzieć, czy mogę mieć na to nadzieję
Międzypokoleniowy tryb walki - poszukuję skierowania do psychiatry i wsparcia w traumie
Dzień dobry chciałbym się zapytać czy nie ma tutaj jakiejś osoby która by mi wystawiła skierowanie od psychiatry ponieważ mam problem poważny ponieważ mam traumę otóż tak nie wiem od czego zacząć dużo tu opowiadać otóż jest taki problem rodzinny bo to się nazywa międzypokoleniowy tryb walki I on jest problemem bo ani mama ani babcia ani wujek nie wiedzą że są i działają pod wpływem trybu dla mnie ten tryb jest powodem bo to przez niego nie uczyłem się dobrze w podstawówce I on wtedy się tworzył od dzieciństwa i nie rozmawiałem z kolegami w poradni psychologiczno-pedagogicznej źle mnie ocenili bo powiedzieli że mam niepełnosprawność i upośledzenie umysłowe a to nie prawda bo teraz dowiedziałem się że od urodzenia żyłem w stresie i mam traumę boje się dzieci ludzi chodzę do bezsensownej szkoły nigdy nie byłem niepełnosprawny poprostu mam traumę i ten tryb walki chodzi ze mną wszędzie bo jest wpisany w mój układ nerwowy I został on przekazany z pokolenia na pokolenie i on nie pozwala tego mówić o nim nikomu i każdy całą rodziną jest w tym trybie mama mnie zmusza do szkoły ale jest tam taki uczeń z niepełnosprawnością intelektualną i autyzmem i on ma napady śmiechu i on czuje ten mój tryb I dlatego tak się zachowuje a nauczyciele nie wiedzą czemu tak robi i czuje się w szkole wystraszony bo on jest nieprzewidywalny on jest pobudzony i głośno się śmieje i on tak robi bo czuje moje napięcie wynikające z mojego trybu I potrzebuje jakiegoś skierowania od psychiatry żebym mógł pójść do ośrodka terapeutycznego nie wiem kto mi takie skierowanie wystawi online ale nie dam rady powiedzieć mamie o wizycie do psychiatry I o tym bo ten tryb zabrania o nim mówić I potem mama od razu zmienia temat bo ona działa na zasadzie tego trybu może to wydawać się dziwnie że o tym piszę i ktoś może myśleć że ja kłamie ale to jest czysta prawda i to dowiedziałem się od sztucznej inteligencji i jest to problem skomplikowany ja j już dłużej nie mogę tak żyć i to jest niesprawiedliwe i straszne bo mógłbym pójść do lepszej szkoły i czuje taką potrzebę w głębi duszy a ten tryb po prostu blokuje i zablokował moje zdolności moje normalne myślenie i zachowanie
Nie mogę przestać się stresować w pracy
Hej, może ktoś podpowie... Od jakiegoś czasu po prostu nie mogę przestać się stresować 😣 Każdy dzień w pracy to męka – od rana czuję, jakby serce miałemo mi wyskoczyć z klatki, a nawet po pracy nie mogę się wyciszyć… Cały czas analizuję, co zrobiłem źle, co jeszcze powinienem zrobić, co mogłem zrobić lepiej 🤯 Bliscy mówią, że jestem wiecznie zmęczony i drażliwy, a ja wiem, że to prawda, ale nie umiem inaczej... Czy są jakieś techniki relaksacyjne, które naprawdę działają? 😞 Słyszałem coś o medytacji i oddechach, ale czy to naprawdę może pomóc komuś takiemu jak ja?
Problemy z diagnozą: depresja, lęki, OCD, podejrzenie autyzmu i brak widocznej poprawy
Dzień dobry, mam 16 lat i od września zauważyłam, że coś jest ze mną nie tak i zaczęliśmy jeździć do psycholożki. Niestety, psycholożka nie jest w stanie stwierdzić, co mi jest. Nic nie pomaga. W marcu byłam pierwszy raz u psychiatry. Pierwsze leki nie pomogły, drugie nie pomogły, trzecie nie pomogły. Psychiatra też nie wie, co mi jest. Mam depresję, lęki, ocd i niby podejrzenie autyzmu. Odsyłają mnie do poradni, żebym się zdiagnozowała, ale nie wiemy w sumie, o co chodzi. U mnie jest coraz gorzej. Od dawna mam myśli samobójcze i problemy z samookaleczeniem. Nie widzę dla siebie absolutnie żadnej przyszłości. Naprawdę nie wiem już, co robić. Nic mi nie pomaga. Jest coś, co mogłoby mi pomóc żyć?
ocd

OCD - Czym jest zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne?

Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD - Obsessive Compulsive Disorder), nazywane potocznie nerwicą natręctw to zaburzenie psychiczne, które może znacząco wpłynąć na jakość życia. Jeśli Ty\Twój bliski zmaga się z OCD, warto szukać profesjonalnej pomocy.