Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Strach przed wyjściem na zewnątrz i lęk przed oceną - jak sobie radzić?

Odczuwam strach przed wyjściem na zewnątrz bo czuję się śledzony siedzę cały czas w domu praktycznie nigdzie nie wychodzę wyjście do sklepu to jest dla mnie duże wyzwanie czy gdziekolwiek i boję się ludzi (staram się zachowywać normalnie ale ludzie patrzą na mnie jak na dziwaka) jak są ludzie w jakimś miejscu gdzie muszę czekać i mam z nimi kontakt wzrokowy to ja potrafię dostać ataku paniki i strachu trzęsę się zalewa mnie pot i ostatnio nawet nie wsiadłem do busa bo było za dużo osób i bałbym się stać bo czułbym się osądzany i obserwowany boję się praktycznie każdej osoby ludzi w moim wieku (mam 31 lat) zwłaszcza dziewczyn no i również nawet mojego ojca się boję nie wiem dlaczego tak jest to jest tak jakby czuł się od nich gorszy
User Forum

Ariel

4 miesiące temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

To, co opisujesz brzmi niepokojąco. Przykro mi, że to Cię spotyka. Musi być ciężko żyć z takim przeświadczeniem. 

Moim zdaniem najlepszym wyjściem będzie zasięgnięcie pomocy specjalisty - psychologa bądź psychiatry. Możesz też skontaktować się z kimś pod numerem 116 123. Jestem pewna, że zostaniesz pokierowany w odpowiednie miejsce wsparcia. 

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam Pana.

Czy wcześniej podejmował Pan próby wyleczenia się z agorafobii? Jeśli nie, zachęcam, Pana lęk i panika zostaną podczas terapii odpowiednio przepracowane i rozpocznie Pan życie, które umożliwia nawiązywanie relacji społecznych i normalne funkcjonowanie. Tylko trzeba podjąć decyzje o pójściu na terapię. 

Pozdrawiam

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

mniej niż godzinę temu
Dorota Mucha

Dorota Mucha

Dzień dobry,

to, co opisujesz, brzmi jak ogromne obciążenie – ciągłe napięcie, lęk przed oceną i poczucie bycia obserwowanym potrafią całkowicie sparaliżować codzienne funkcjonowanie. To, że tak reagujesz, nie oznacza, że jesteś „gorszy”, ale że Twój układ nerwowy jest w stanie ciągłego alarmu i próbuje Cię chronić, choć robi to w sposób bardzo dokuczliwy. Objawy, o których piszesz, zdecydowanie wymagają spokojnej diagnozy specjalisty, bo da się je realnie złagodzić – często dopiero wtedy człowiek czuje, że zaczyna oddychać normalnie. Nie musisz radzić sobie z tym sam. Już sam fakt, że szukasz pomocy, jest dobrym sygnałem.

Pozdrawiam serdecznie, Dorota Mucha

4 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. Opisujesz objawy bardzo silnego lęku społecznego. Słyszę, że te objawy mocno ograniczają Twoje życie. To nie Twoja wina, że tak reagujesz, to jest objaw stanu, w którym Twój mózg jest ciągle w trybie zagrożenia. Myślę, że warto, abyś rozważył konsultację z lekarzem psychiatrą w celu rozpoczęcia farmakoterapii i równolegle spotkania z psychoterapeutą, aby pracować nad lękiem. Trzymam za Ciebie kciuki,

 

Justyna Bejmert

psycholog

4 miesiące temu
Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry, 

 

zalecałabym konsultacje z psychiatrą oraz wdrożenie odpowiedniego leczenia by zmniejszyć poziom lęku i napięcia. Warto byłoby rozważyć rozpoczęcie psychoterapii lub zacząć od wstępnych konsultacji pozwalających głębiej rozpoznac doświadczane trudności i zastanowić się nad formą leczenia. 

Jeśli lęk uniemożliwia na ten moment wyjście z domu, proszę pamiętać, że pierwszą konsultacje z lekarzem/ką psychiatrą można odbyć w formie online (o ile wybrany lekarz przyjmuje w takiej formie) - to zdecydowanie łatwiej zrealizować prywatnie. Jeśli chodzi o opiekę w ramach NFZ - prosze skontaktować się z Poradnia Zdrowia Psychicznego lub Centrum Zdrowia Psychicznego z Pana rejonu i dowiedzieć się czy ze względu na silny lęk byłaby możliwość odbycia konsultacji w takiej formie. 
Zdecydowanie warto się tym zaopiekować. 


Pozdrawiam 

Urszula Żachowska

 

 

4 miesiące temu
Agnieszka Wołowczyk

Agnieszka Wołowczyk

Dzień dobry Ariel,
 
gratuluję podjęcia pierwszego kroku wobec trudności, która Ci się przydarza. To naprawdę ważne, by pytać o wsparcie i szukać rozwiązań. 
 

Psychologia zorientowana na proces jako jeden z nurtów ma bardzo ciekawe narzędzia do pracy z lękami. Patrzy się tam nie tylko na objawy i reakcje, ale na cały proces, który leży pod spodem doświadczenia. W praktyce oznacza to, że można przyglądać się:

- wewnętrznej figurze, która czuje się obserwowana, oceniana lub śledzona: co dzieje się wtedy z Twoim ciałem? Jakie pojawiają się reakcje, napięcia, obrazy? Jakie myśli przychodzą w tych momentach?

Czy pokazują się jakieś wspomnienia lub wcześniejsze doświadczenia, które mogły zbudować w psyche taki sposób odbierania świata?

- rozpoznaje się również drugą wewnętrzną figurę, czyli tę która patrzy, ocenia, śledzi. Kim jest taka postać? Co jest wtedy ważne, jak się jest kimś takim? Jakie ma ona cechy, funkcje? Czy może być w tym coś wartościowego? Ta postać jest Ci prawdopodobnie mniej wewnętrznie znana, więc warto ją odkrywać w bezpiecznej relacji z doświadczonym terapeutą. 

Odkrywanie tych dwóch stron może pomóc w rozumieniu skąd bierze się lęk, jaki ma szerszy kontekst, oraz jak można krok po kroku budować inną perspektywę na to, co Ci się przydarza.
 

Powodzenia! I pamiętaj - nie musisz z tym być sam.

4 miesiące temu
fobia

Darmowy test na fobię społeczną (Skala lęku społecznego Leibowitza)

Zobacz podobne

Jak przełamać lęk przed pomocą psychologiczną przy myślach samobójczych i fobii przed oceną
Wiem że potrzebuję pomocy, nawet się zapisałem do psychologa. Nie radzę sobie z myślami w sensie przytłaczają mnie falami. Mam myśli samobójcze i ostatnio sny nawet ... Jednak ciężko mi iść po pomoc w sensie już zrobiłem pierwszy krok zrobili wywiad ale nie powiedziałem o tym tylko o fobii przed oceną i porażką... Ciężko jest tkwić w takim zawieszenie gdy chcesz i nie chcesz żyć Jak przełamać lęk?
Przewlekły stres, depresja a bóle brzucha i wzmożony apetyt - jak sobie z tym radzić, do kogo się udać, czy to od kortyzolu?
Jestem 21-letnią dziewczyną. Zawsze wszystko przeżywałam "podwójnie", w szczególności te gorsze sytuacje. Czas liceum wszystko dodatkowo nasilił. Miałam myśli samobójcze, nie chciałam chodzić do szkoły, a gdy z niej wracałam to zalewałam się łzami. Dodatkowo w 2018r. dowiedziałam się o chorobie taty (epilepsja). Wcześniej nie miałam o tym pojęcia. Tata dostał ataku, gdy byłam z nim sama w domu (mama pracuje na zmiany 24-godzinne). Byłam w takim stresie, że cała się trzęsłam.. I od tamtej pory zaczęły się moje problemy zdrowotne z bólem brzucha. Po wielu wizytach u lekarzy i po wielu badaniach, stwierdzono, że wszystko jest w porządku. A ból nie ustępował. Zaczęłam szukać pomocy w internecie, na różnych forach i dowiedziałam się, ze takie dolegliwości mogą być spowodowane przewlekłym stresem. Postanowiłam więc udać się do psychologa. Tam po przeprowadzeniu testów dowiedziałam się, że mam depresję i wysoki poziom lęku. Polecono mi, żeby udać się do psychiatry po leki - tak też zrobiłam. Biorę je cały czas, ale na terapię nie chodzę (pewna sytuacja zraziła mnie do Pani psycholog). Mam też problem z jedzeniem.. Są momenty (szczególnie w dni, gdy jestem w domu sama z tatą), że mogłabym jeść non stop. Od początku roku miałam też oprócz sytuacji z tatą, więcej sytuacji stresowych. Przez to ciągle coś podjadam i przytyłam prawie 8kg.. Moje pytania: 1. Czy przewlekły stres może powodować wzmożony apetyt? 2. Czy stres może powodować podwyższenie kortyzolu? 3. Czy jeśli bym zbadała poziom kortyzol i okazałby się on podwyższony, to co robić? Do kogo się udać?
Parę pytań i trudności - od diagnozy i nieświadomych samookaleczeń, przez poczucie bycia sknerą, po pytanie o psychoterapię.
Dzień dobry, Mam zdiagnozowane zaburzenia lękowo-depresyjne i przyjmuję leki. Jest sprawa, którą się wstydzę poruszyć u lekarza. Skubię skórę w środku nosa np. podczas oglądania serialu. Czasami przez dłuższy czas nie zdaję sobie sprawy, że to robię, a jak już się zorientuję to postanawiam sobie, że przestanę, ale po chwili nieświadomie to kontynuuje lub czuję świadomą pokusę, żeby oderwać kawałek skóry. Czasami leje mi się krew i powstają bolesne rany. Przez dłuższy czas tego nie robiłam, to wróciło dwa tygodnie temu i nie mogę tego połączyć z jakimś zwiększonym stresem, na lekach cały czas czuję się dobrze. W życiu nie zrobiłabym sobie krzywdy przez typowe samookaleczanie i nie myślę o tym skubaniu nosa w ten sposób. Nie wiem co o tym myśleć. Od niedawna podejrzewam również u siebie ASD. Czekam na psychoterapię CBT/schematy i zastanawiam się czy warto podjąć temat diagnozy spektrum przed terapią czy to w zasadzie nie ma znaczenia i liczą się moje przeżycia, a nie kod choroby? Czy jest możliwość diagnozy na nfz? Jestem straszną sknerą i przeszkadza mi to. Ogólnie jestem oszczędna, mam sporo oszczędności i potrafię eliminować zbędne koszty. Czasami wydaje pieniądze na swoje zachcianki, przyjemności, ale bardzo niechętnie wydaje pieniądze na innych. Ostatnio złapałam się na okropnej myśli, że mam nadzieje, że do urodzin koleżanki stracę z nią kontakt, żeby nie musieć jej kupować prezentu. Zastanawiam się czy po prostu jestem taką okropną osobą czy co? Na pewno poruszę ten temat na terapii, ale ostatnio męczy mnie ten temat i zastanawiam się czy są tu jakieś pytania, które warto przemyśleć.
Chciałabym zacząć ćwiczyć u siebie w pokoju, ale czuję się obserwowana w sposób magiczny przez fobię społeczną (czuję się wtedy oceniana).
Chciałabym zacząć ćwiczyć u siebie w pokoju, ale czuję się obserwowana w sposób magiczny przez fobię społeczną (czuję się wtedy oceniana). Już raz udało mi się przełamać - wstydziłam się mówić na głos do siebie po angielsku podczas nauki tego języka z tego samego powodu i jakoś dałam radę wypowiadać te zdania. Jak dać sobie z tym radę jeszcze przed pójściem do psychoterapeutki (pierwszą wizytę mam dopiero w marcu)? Co sobie mówić, żeby się zachęcić?
Jestem z narzeczoną, która, uważam, że jest ofiarą parentyfikacji.
Jestem z narzeczoną, która, uważam, że jest ofiarą parentyfikacji. Mieszka osobno, ale jest emocjonalnie uwiązana z rodziną, szczególnie mamą, która mąż zostawił, gdy moja partnerka była nastolatką. Kupiłem dom, proponowałem oglądanie poprzednich, ale nie była zainteresowana. Ona nie dokłada się, nie musi dać nawet złotówki na zakup i remont. Nie bierze też w tym fizycznego udziału. Ale wymyśla wiele pomysłów niepraktycznych i znów nie słucha argumentów. Pokazuje tak, jak powiedziała, że nie pasuje jej ten dom już ze względu na to, że znajduje się on w moich stronach. Od tamtej pory zaczęło się wszystko sypać. Dziś nie rozmawiamy już 15dni. Przed milczeniem zaczęło się negowanie wszystkiego, bunt, walka i odrzucenie. Nie dało się rozmawiać, argumenty nie trafiały. Do tego urąganie zasłaniane, że to żart. Ostatecznie zaproponowana terapia skutkowała obrazą majestatu i ciszą. Partnerka mówi, że nie chce dzieci i jest to jej świadoma decyzja, ale ewidentnie widzę po niej panikę, wiele leków o których nie możemy porozmawiać, bo ona nie chce. Mieszka sama w wynajmowanym mieszkaniu i pracuje, a proponowała zamieszkanie na próbę. Ja chcę ją ściągnąć na stałe do siebie, szczególnie, że mam dużo lepsze warunki mieszkalne i zarobkowe. Jak to naprawić czy w ogóle się da, i czy jest sens. Jak powrócić do rozmów, by nie dać złudnego poczucia wygranej. I jak namówić taką osobę na terapię. Nie widzę innej opcji, by cokolwiek się zmieniło i nie mam już pomysłów.
fobia społeczna

Fobia społeczna - objawy, przyczyny i skuteczne leczenie

Czy paraliżuje Cię strach przed sytuacjami społecznymi i unikasz kontaktów z ludźmi z obawy przed oceną? Możesz cierpieć na fobię społeczną. Dowiedz się, czym jest to zaburzenie, jakie ma objawy, przyczyny oraz jak je skutecznie leczyć.