30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Jak przestać obawiać się oceny innych i skupić się na swoim samopoczuciu?

Mam taki problem, że za bardzo skupiam się na mimice ludzi. Np. w pracy. Pracuję teraz jako barmanka/kelnerka. Nie lubię tego kiedy ktoś mnie obserwuje ze stolika. Albo tak mi się wydaje, że mnie obserwuje? Poruszałam podobny temat kiedyś na terapii. Psychoterapeutka mnie zapytała co ja myślę w momencie kiedy ktoś patrzy na mnie dłużej? A ja odpowiedziałam, że ta osoba pewnie myśli o mnie coś złego, skądś mnie zna.. albo ktoś jej coś powiedział o mnie.. Ona się na to uśmiechnęła i powiedziała "A może patrzą, bo jesteś ładna?". To było dla mnie jak objawienie. Bardzo mi to pomogło. Bo faktycznie często słyszałam w swoim życiu "Ty i ona jesteście najładniejsze w ***(małe miasto)" albo "Najładniejsza w klasie" itd. Ja zawsze uważałam, że są ładniejsze dziewczyny ode mnie. Czułam się niedowartościowana. Teraz już jest lepiej. Dalej czuję że ten temat mam nierozpracowany. Za bardzo się skupiam na ludziach i analizuje ich emocje na twarzy lub ich brak. Nie wiem czy to jest związane z moją empatią? Nie wiem po czym poznać, że ktoś mnie nie lubi albo uważa, że jestem niekompetentna? Czy to się da w ogóle poznać tak odrazu? Czy to może "wyjść" tylko po czasie jak mam więcej kontaktu z tą osobą? Czy ja mam to olewać jaki ktoś ma wyraz twarzy? Nie wiem jak znaleźć balans. Między "nie zwracaniem uwagi" a np. zapytaniem czy wszystko ok. Ja się nawet czasem przejmuję kiedy ktoś ma twarz "neutralną", bo ta osoba może sobie w tym czasie coś myśleć o mnie. Proszę o pomoc, czy ja mam wrócić na psychoterapię czy wystarczy tylko kilka konsultacji? Byłam na terapii poznawczo-behawioralnej. Prawie rok. Miałam zdiagnozowane zaburzenia lękowe.
User Forum

I.K

1 miesiąc temu
Julia Otremba

Julia Otremba

To, co opisujesz, jest bardzo typowe przy lęku społecznym i wysokiej wrażliwości. Skupianie się na mimice innych i przejmowanie się neutralnymi twarzami wynika z Twojej potrzeby przewidywania reakcji innych, co w ADHD, zaburzeniach lękowych czy wysokiej empatii jest częste. Ważne jest, żeby pamiętać, że nie wszystko da się odczytać od razu – często dopiero czas i obserwacja pokazują, czy ktoś nas lubi lub ocenia nas krytycznie.

To, co psychoterapeutka Ci uświadomiła – że ktoś może patrzeć, bo jesteś ładna – to przykład przesunięcia interpretacji w neutralną lub pozytywną stronę. Ćwiczenie takich myśli w codziennym życiu pomaga zmniejszać lęk i nadmierną analizę. Praca w miejscu, gdzie spotykasz wielu ludzi, daje Ci naturalną przestrzeń do oswajania tego stresu, a jeśli nadal czujesz, że temat jest nierozpracowany, kilka sesji u psychoterapeuty może być bardzo pomocne – nie musisz od razu wracać na długą terapię, a na kilka konsultacji :)

Pozdrawiam serdecznie,

Julia

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

To, co Pani opisuje, bardzo dobrze wpisuje się w obraz zaburzeń lękowych, z którymi już wcześniej pracowałaś, i nie świadczy ani o „przesadnej empatii”, ani o realnej umiejętności czytania ludzi. To raczej mechanizm nadmiernej czujności. Pani umysł automatycznie skanuje otoczenie pod kątem oceny i zagrożenia, a mimika innych staje się dla niego sygnałem alarmowym, nawet jeśli obiektywnie nic nie znaczy. Neutralna twarz, dłuższe spojrzenie czy obserwowanie Pani w pracy nie są informacją o tym, co ktoś o Pani myśli. Myśli innych ludzi nie są widoczne na twarzy i nie da się ich wiarygodnie odczytać w jednej chwili. Poczucie, że „na pewno coś złego myślą”, to głos lęku, a nie fakt.

Uwaga Pani terapeutki byla bardzo trafna. Uwaga innych nie musi oznaczać zagrożenia, często bywa neutralna albo nawet pozytywna. Jeśli przez lata miałaś w sobie przekonanie, że bycie zauważoną jest niebezpieczne, to nic dziwnego, że ciało i umysł reagują napięciem. Tego nie da się „wyłączyć siłą woli”, ale da się to dalej przepracować. W mojej ocenie nie musi Pani od razu wracać na długą terapię, ale kilka ukierunkowanych konsultacji może bardzo pomóc domknąć ten temat i nauczyć się nie podążać za każdą lękową interpretacją.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

1 miesiąc temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


nadmierne skupianie się na mimice innych to częsty mechanizm po przebytym lęku społecznym, w którym umysł traktuje neutralną twarz jako potencjalne zagrożenie, próbując za wszelką cenę "odczytać" intencje otoczenia, by poczuć się bezpieczniej. To, co Pani opisuje, to nie tyle empatia, co wzmożona czujność. Taki proces, w którym Pani mózg filtruje rzeczywistość przez pryzmat oceny, a każdą niejednoznaczną minę wypełnia własnymi, często krytycznymi domysłami. W rzeczywistości nie da się trafnie i natychmiast poznać, co ktoś o Pani myśli, ponieważ wyraz twarzy klienta może wynikać z jego osobistych trosk, zmęczenia czy głodu, co nie ma żadnego związku z Pani kompetencją czy urodą. Balans polega na tym, by uznać, że nie ma Pani obowiązku kontrolować cudzych myśli i pozwolić ludziom mieć ich "neutralne twarze", bez konieczności interweniowania czy dopytywania, czy wszystko jest w porządku. Skoro czuje Pani, że ten temat nadal wpływa na Pani komfort pracy, warto rozważyć kilka konsultacji przypominających, które mogą pomóc Pani wygasić nawyk nadmiernego skanowania otoczenia i przywrócą Pani spokój w sytuacjach społecznych.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Dziękuję, że tak szczerze i uważnie opisała Pani swoje doświadczenia. Już z samej tej wiadomości widać dużą samoświadomość i wrażliwość na siebie  to naprawdę ważny zasób.To, co Pani opisuje, jest bardzo częste u osób z dużą empatią i historią lęku: umysł automatycznie „skanuje” otoczenie w poszukiwaniu sygnałów zagrożenia, zwłaszcza w relacjach z innymi dlatego, że kiedyś ten mechanizm miał Panią chronić.Zatrzymam się przy tym, co już Pani odkryła: ta sytuacja z terapii i zdaniem „A może patrzą, bo jesteś ładna?” była ważnym momentem zmiany perspektywy. To pokazuje, że Pani potrafi wyjść z jednego, automatycznego wyjaśnienia i zobaczyć inne możliwości. 

 

Jeśli chodzi o pytanie „czy da się od razu poznać, że ktoś mnie nie lubi albo uważa za niekompetentną?”: w ogromnej większości przypadków nie. Mimika, szczególnie neutralna, bardzo rzadko jest wiarygodnym źródłem informacji. Ludzie myślą o setkach różnych rzeczy: są zmęczeni, skupieni, rozkojarzeni, mają swoje sprawy. To, że ktoś ma „neutralną twarz”, nie mówi jeszcze nic o Pani.

Balans, o który Pani pyta, często polega nie na całkowitym ignorowaniu sygnałów, ale na zadaniu sobie pytania:

„Czy mam jakiekolwiek konkretne dowody na to, co teraz myślę?”

Jeśli ich nie ma: można potraktować myśl jako myśl, a nie fakt.

Pytanie wprost „czy wszystko w porządku?” bywa pomocne dopiero wtedy, gdy jest realny kontekst (np. dłuższa relacja, zmiana zachowania, konkretna sytuacja). W innych momentach często więcej ulgi przynosi powrót uwagi do siebie i do tego, co Pani robi tu i teraz.

Co do terapii, nie musi to oznaczać powrotu na długi proces. Czasem kilka konsultacji wspierających, nastawionych na dopracowanie tych właśnie tematów (interpretacja sygnałów, regulacja lęku, wzmacnianie poczucia kompetencji), w zupełności wystarcza. To raczej kwestia „doszlifowania” niż zaczynania od zera.

Proszę pamiętać: to, że Pani się nad tym zastanawia i szuka balansu, świadczy o dojrzałości a nie o problemie. Jeśli będzie Pani chciała, możemy wspólnie przyjrzeć się temu, co już działa i jak częściej z tego korzystać.

 

Zapraszamy ponownie do kontaktu na forum.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Cezary Szadkowski

Cezary Szadkowski

Dzień dobry

 

Mimika innych ludzi, nawet taka, która nam nie pasuje nie musi oznaczać, że te osoby nas nie lubią, bo ich wyraz twarzy może oznaczać, że są zamyśleni, zmęczeni, przeżywają swoje problemy albo patrzą w dal nie wiadomo na co.

Ludzie raczej nie zajmują się innymi ludźmi, bo mają sporo własnych problemów.

 

Pyta się Pani „Czy ma olewać wyraz twarzy innych osób, ale to nie o to chodzi tylko raczej o nadawanie temu znaczenia ( czyli jak to dla mnie ważne) i wartości, która może być na plus np. na pewno im się podobam lub na minus pewnie myślą coś złego o mnie. Na razie z tego co Pani pisze to nadaje temu wyrazowi twarzy duże znaczenie i negatywną wartość.

 

Warto byłoby zastanowić się z czego to wynika a następnie popracować nad tym, żeby to zmienić na taki który byłby dla Pani pomocny.

 

Pozdrawiam serdecznie

Cezary Szadkowski

1 miesiąc temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry Pani, 

dziękuję, że tak konkretnie to Pani opisała. Słychać tu dużo czujności i napięcia w sytuacjach społecznych, a jednocześnie ważny znak, że Pani już potrafiła przesunąć perspektywę z -na pewno myślą coś złego- na -to może znaczyć też coś neutralnego albo nawet dobrego — i że to realnie Pani pomogło. To jest dobra informacja o Pani zasobach i o tym, że zmiana w tym obszarze jest możliwa.  

To, co Pani opisuje, brzmi jak próba uzyskania bezpieczeństwa poprzez szybkie odczytanie, co inni myślą — co przy doświadczeniu lęku bywa zrozumiałe.  

Co do pytania -czy wracać na terapię, czy wystarczy kilka konsultacji-:  zwykle pomaga tu doprecyzowanie, jakiej zmiany Pani chce i po czym Pani pozna, że temat jest „wystarczająco domknięty” — czyli że dalsze spotkania nie są już potrzebne. Gdyby miała Pani nazwać swoją największą nadzieję związaną z taką konsultacją, to co musiałoby się zmienić w Pani codzienności w pracy i po pracy, żeby Pani powiedziała: „to było warte”? I czy od czasu, kiedy Pani zauważyła, że „jest lepiej”, zdarzają się momenty, choć krótkie, kiedy mniej Pani analizuje twarze ludzi — i co jest wtedy inaczej (w Pani, w sytuacji, w otoczeniu)?

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

To, co opisujesz, pokazuje ogromną wrażliwość i świadomość własnych reakcji – Twój umysł stale analizuje sygnały z otoczenia, żeby poczuć się bezpiecznie. To normalne u osób, które mają wysoką empatię lub w przeszłości doświadczały lęku społecznego. Twoja refleksja i przykład z psychoterapii pokazują, że jesteś w stanie dostrzegać nowe perspektywy, które pomagają zmieniać negatywne schematy myślowe.

Jeżeli czujesz, że nadal te obawy wpływają na Twój komfort w pracy czy w codziennych kontaktach, powrót do psychoterapii lub kilka konsultacji z psychologiem może pomóc w wypracowaniu balansu – między uważnością na innych a spokojem i pewnością siebie. To miejsce, w którym możesz testować strategie, które pozwolą Ci mniej „przeczytywać” ludzi i bardziej ufać sobie.

Twoja świadomość już jest dużym krokiem – warto tylko wesprzeć ją praktycznymi narzędziami, które terapeuta może zaoferować.

Składanowska Daria

mniej niż godzinę temu

Zobacz podobne

Czy to choroba psychiczna, jak człowiek boi się własnych myśli i zachowań?
Czy to choroba psychiczna, jak człowiek boi się własnych myśli i zachowań?
Podczas kłótni, rozmów łamie mi się głos i zaczynam płakać. Nie rozumiem, dlaczego tak jest?
Chce mi się płakać z byle powodu - czy to normalne? Podam przykład : Podczas treningu, na którym mam sparing w rękawicach od boksu i dostanę parę uderzeń na twarz, które kompletnie mnie nie bolą, ale ostatecznie doprowadzają do przegrania sparingu, to automatycznie chce mi się płakać, gdy tylko zaczynam z kimś rozmawiać chwile po walce, mimo to że nie jestem smutny, tylko zdenerwowany. Kolejny przykład : w szkole, gdy nauczycielka twierdzi, że zrobiłem coś źle (wyższym tonem głosu) a ja próbuję jej wytłumaczyć, że to ja mam jednak rację, również automatycznie łamie mi się głos i czuję nadchodzące łzy. Ogólnie podczas kłótni z osobą, która jest negatywnie do mnie nastawiona i nie jest członkiem mojej rodziny, ciężko mi odpowiedzieć, ponieważ łamie mi się głos (mam 17 lat).
Podejrzewam u siebie derealizację, jak sobie radzić, czy to właśnie to?
Witam, od około miesiąca czasu mam takie jakby stany lękowe, czytałem na internecie i ponoć jest to derealizacja (czy jakoś tak). Generalnie mam takie uczucie jakby to co było, to jedna wielka fikcja. Mam uczucie jakby wszystko zaraz miało zniknąć, jakby miał się po prostu pojawić czarny ekran przed oczami i wszystko miało zniknąć. Dodatkowo wtedy wpadam w stan lękowy, gdyż bardzo zależy mi na życiu. Zacząłem się izolować, gdyż najbezpieczniej i najlepiej czuje się w swoim pokoju. Rozmawiam dużo z rodziną, dziewczyną, znajomymi i to mi czasami pomaga załagodzić ten napad. Zauważam, że często dużo huku, szumów (np. w sklepie) powodują u mnie ten stan lękowy. Dodatkowo zauważyłem, że ponura pogoda, niewysypianie się wpływa na mój stan. Za życia miałem już takie przypadki, ale jeżeli dobrze sięgam pamięcią zdarzyło się to 2 dni pod rząd i tyle. Teraz codziennie się budzę i myśle o tym, jako że bardzo długo to już trwa. W szkole na lekcjach się nudzę, jestem niewyspany i wpływa to dodatkowo na lęk, aczkolwiek w takich sytuacjach jak szkoła, spotkanie rodzinne, nie uciekam, tylko się powiedzmy wewnętrznie wyciszam i staram się poradzić sobie z tym lękiem, a jak mam okazję pójść do siebie do pokoju to to robie. Przy ataku staram się z kimś rozmawiać lub słucham muzyki, bądź odpalam jakiś film (aby odwrócić moją uwagę, dać mi bodziec, że żyje i wszystko jest dobrze). Jestem umówiony w poniedziałek na pierwszą terapię, ale tak ciągle o tym myślę, czy to faktycznie derealizacja czy mam się spodziewać czegoś innego? Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Fobia społeczna, ataki paniki i lęk przed lekami - jak sobie poradzić?

Dzień dobry, mam prawie 25 lat, mam fobię społeczną od dziecka, doświadczam epizodów depresyjnych, mam część symptomów agorafobii, od półtora roku zaczęłam doświadczać ataków paniki i stają się one częstsze, częściej się samookaleczam, do tego prawdopodobnie mam zaburzenie osobowości borderline (nie byłam jeszcze badana testami, ale 2 psychologów, psychiatra i inny lekarz mi tak powiedzieli). Jestem w terapii od ponad roku, ale ostatnio jest tylko gorzej. Dużo zmian nastąpiło w moim życiu, w tym ukończenie studiów, coming out po prawie dekadzie ukrywania się, mam zamieszkać bez rodziców w maju (mam zamieszkać z moją dziewczyną), ale pozostaję bez pracy. Nigdy nie pracowałam. 

Boli mnie to, że wszyscy oskarżają mnie o lenistwo, a ja jestem przerażona nawet, by rozmawiać na temat pracy, nawet jak nie o mnie chodzi. Czasem dosłownie mnie paraliżuje, nie mogę się ruszyć, nic powiedzieć, tylko czuję, jak cała się trzęsę. 

Okropnie boję się ludzi. Do tego przeraźliwie boję się być sama. Boję się wszystkiego, co jest z pracą związane do tego stopnia, że czuję, że nie mogę oddychać lub robię się agresywna. 

Moja sytuacja domowa się pogorszyła przez to jeszcze bardziej. Boję się pracować gdziekolwiek, ale jeszcze bardziej boję się pracować w zawodzie, ale jednocześnie tego chcę. 

Boję się też najczęściej przyznawać do tego, kim jestem a jestem psychologiem, bo czuję jak wtedy zmienia się sposób, w jaki inni na mnie patrzą. Czuję się tak ze strony różnych ludzi, też ze strony innych psychologów, psychiatrów, terapeutów, bo się boję, że znowu, po raz n-ty to usłyszę, że powinnam być jakaś, nie powinnam tego czy tamtego i że nawet nad własnym życiem nie panuję, a co dopiero innym pomagać. 

Staram się, studia z wyróżnieniem ukończyłam, dwa razy publikacje mi obiecano, pomagam ludziom czasem chociaż online, ale to i tak wszystko nie ma znaczenia, bo nadal pozostaje uwięziona w swoich problemach. 

Bardzo bałam się napisać nawet tutaj, bo boję się oceny. Wieczorem przed wigilią miałam swoją pierwszą wizytę u psychiatry i, mimo że powiedziałam, że nie chcę leków i strasznie się ich boję i tak mi je przepisała i umówiła się na następną wizytę. Wykupiłam je pod naciskiem innych. 

Wszyscy chcą, żebym je brała i nie wymyślała, a ja okropnie boję się je brać. Dostałam krople betesda (escitalopram) i mam zacząć od 1 kropelki i tak dobić do 10 dziennie, powoli skoro tak się boję, ale wcale nie boję się mniej. Nie potrafię ani myśleć o tym, ani nie myśleć o tym, że mam je brać. 

Nawet nie mogę na ten lek patrzeć. Wiele razy dziennie zaczynam o tym myśleć i robi mi się niedobrze, słabo, gorąco, ciężko mi oddychać i czuję nagłe przypływy lęku. 

Boję się wszystkich efektów ubocznych, które ten lek może wywołać, a czego najbardziej przeraża mnie to, od ilu ludzi słyszałam, że od tego przytyło i ile to było kg. 

Jak myślę o tym, że wywołuje to też często dysfunkcje seksualne (a wiem, że czasem się one utrzymują nawet po zakończeniu farmakoterapii), to też mi skręca żołądek. 

Jednak najbardziej przeraża mnie wzrost wagi. 

Moja dziewczyna (a wcześniej też rodzice) się martwi tym, co robię od ostatnich paru miesięcy, ciągle sprawdzam kalorie wszystkiego i je liczę, ciągle się ważę, kombinuję jak powstrzymać głód. Zaczęło się od tego, że dobiłam do początków otyłości w parę lat, po tym, jak miałam wcześniej wagę w normie, i teraz w końcu zaczęłam chudnąć i przeraża mnie wizja, żeby przytyć choćby trochę, a co dopiero kilkanaście czy kilkadziesiąt kg, a od wielu osób to słyszałam. Poza tym boję się nawet swojego strachu, swojej reakcji na lek zaraz po zażyciu. Pani psychiatra też zwróciła mi na to uwagę, że moje lęki wiążą się też z zażywaniem różnych substancji, np. kiedyś wzięłam xanax i akurat coś mnie zakuło w głowie po paru sekundach i zaczęłam nagle myśleć, że guz mózgu albo padaczka albo, że umrę i dostałam ataku paniki.

Tak samo było, jak dostałam znieczulenie u dentysty i jeszcze w innych przypadkach. Oczywiście rozmawiam z terapeutką o wszystkim lub o większości spraw, ale postanowiłam napisać też tutaj, bo czuję, że już nie mam siły i nie wiem, co mam robić... dużo problemów się skumulowało, a rozwiązania na nie są tylko kolejnymi problemami lub drogą do nich... 

Bardzo proszę o poradę i z góry bardzo dziękuję

Seronil i Trittico: jak radzić sobie z lękiem i skutkami ubocznymi leków na nerwicę

Witam od trzech tygodni przyjmuje seronil20 mg na nerwicę lękową, wcześnie był lek egzysta150, ale tyłem od niego teraz doszło jeszcze triticoxr, ponieważ odczuwałem i odczuwam lęk po przebudzeniu i utrzymuje się przez cały dzień jest trochę słabszy po południu muszę wspomagać się Aluprox 0,25

Depression Hero

Depresja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Depresja to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego. Wczesna diagnoza i leczenie są kluczowe – poznaj objawy, metody leczenia i sposoby wsparcia chorych. Pamiętaj, depresję można skutecznie leczyć!