Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przestać obawiać się oceny innych i skupić się na swoim samopoczuciu?

Mam taki problem, że za bardzo skupiam się na mimice ludzi. Np. w pracy. Pracuję teraz jako barmanka/kelnerka. Nie lubię tego kiedy ktoś mnie obserwuje ze stolika. Albo tak mi się wydaje, że mnie obserwuje? Poruszałam podobny temat kiedyś na terapii. Psychoterapeutka mnie zapytała co ja myślę w momencie kiedy ktoś patrzy na mnie dłużej? A ja odpowiedziałam, że ta osoba pewnie myśli o mnie coś złego, skądś mnie zna.. albo ktoś jej coś powiedział o mnie.. Ona się na to uśmiechnęła i powiedziała "A może patrzą, bo jesteś ładna?". To było dla mnie jak objawienie. Bardzo mi to pomogło. Bo faktycznie często słyszałam w swoim życiu "Ty i ona jesteście najładniejsze w ***(małe miasto)" albo "Najładniejsza w klasie" itd. Ja zawsze uważałam, że są ładniejsze dziewczyny ode mnie. Czułam się niedowartościowana. Teraz już jest lepiej. Dalej czuję że ten temat mam nierozpracowany. Za bardzo się skupiam na ludziach i analizuje ich emocje na twarzy lub ich brak. Nie wiem czy to jest związane z moją empatią? Nie wiem po czym poznać, że ktoś mnie nie lubi albo uważa, że jestem niekompetentna? Czy to się da w ogóle poznać tak odrazu? Czy to może "wyjść" tylko po czasie jak mam więcej kontaktu z tą osobą? Czy ja mam to olewać jaki ktoś ma wyraz twarzy? Nie wiem jak znaleźć balans. Między "nie zwracaniem uwagi" a np. zapytaniem czy wszystko ok. Ja się nawet czasem przejmuję kiedy ktoś ma twarz "neutralną", bo ta osoba może sobie w tym czasie coś myśleć o mnie. Proszę o pomoc, czy ja mam wrócić na psychoterapię czy wystarczy tylko kilka konsultacji? Byłam na terapii poznawczo-behawioralnej. Prawie rok. Miałam zdiagnozowane zaburzenia lękowe.
Julia Otremba

Julia Otremba

To, co opisujesz, jest bardzo typowe przy lęku społecznym i wysokiej wrażliwości. Skupianie się na mimice innych i przejmowanie się neutralnymi twarzami wynika z Twojej potrzeby przewidywania reakcji innych, co w ADHD, zaburzeniach lękowych czy wysokiej empatii jest częste. Ważne jest, żeby pamiętać, że nie wszystko da się odczytać od razu – często dopiero czas i obserwacja pokazują, czy ktoś nas lubi lub ocenia nas krytycznie.

To, co psychoterapeutka Ci uświadomiła – że ktoś może patrzeć, bo jesteś ładna – to przykład przesunięcia interpretacji w neutralną lub pozytywną stronę. Ćwiczenie takich myśli w codziennym życiu pomaga zmniejszać lęk i nadmierną analizę. Praca w miejscu, gdzie spotykasz wielu ludzi, daje Ci naturalną przestrzeń do oswajania tego stresu, a jeśli nadal czujesz, że temat jest nierozpracowany, kilka sesji u psychoterapeuty może być bardzo pomocne – nie musisz od razu wracać na długą terapię, a na kilka konsultacji :)

Pozdrawiam serdecznie,

Julia

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

To, co Pani opisuje, bardzo dobrze wpisuje się w obraz zaburzeń lękowych, z którymi już wcześniej pracowałaś, i nie świadczy ani o „przesadnej empatii”, ani o realnej umiejętności czytania ludzi. To raczej mechanizm nadmiernej czujności. Pani umysł automatycznie skanuje otoczenie pod kątem oceny i zagrożenia, a mimika innych staje się dla niego sygnałem alarmowym, nawet jeśli obiektywnie nic nie znaczy. Neutralna twarz, dłuższe spojrzenie czy obserwowanie Pani w pracy nie są informacją o tym, co ktoś o Pani myśli. Myśli innych ludzi nie są widoczne na twarzy i nie da się ich wiarygodnie odczytać w jednej chwili. Poczucie, że „na pewno coś złego myślą”, to głos lęku, a nie fakt.

Uwaga Pani terapeutki byla bardzo trafna. Uwaga innych nie musi oznaczać zagrożenia, często bywa neutralna albo nawet pozytywna. Jeśli przez lata miałaś w sobie przekonanie, że bycie zauważoną jest niebezpieczne, to nic dziwnego, że ciało i umysł reagują napięciem. Tego nie da się „wyłączyć siłą woli”, ale da się to dalej przepracować. W mojej ocenie nie musi Pani od razu wracać na długą terapię, ale kilka ukierunkowanych konsultacji może bardzo pomóc domknąć ten temat i nauczyć się nie podążać za każdą lękową interpretacją.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


nadmierne skupianie się na mimice innych to częsty mechanizm po przebytym lęku społecznym, w którym umysł traktuje neutralną twarz jako potencjalne zagrożenie, próbując za wszelką cenę "odczytać" intencje otoczenia, by poczuć się bezpieczniej. To, co Pani opisuje, to nie tyle empatia, co wzmożona czujność. Taki proces, w którym Pani mózg filtruje rzeczywistość przez pryzmat oceny, a każdą niejednoznaczną minę wypełnia własnymi, często krytycznymi domysłami. W rzeczywistości nie da się trafnie i natychmiast poznać, co ktoś o Pani myśli, ponieważ wyraz twarzy klienta może wynikać z jego osobistych trosk, zmęczenia czy głodu, co nie ma żadnego związku z Pani kompetencją czy urodą. Balans polega na tym, by uznać, że nie ma Pani obowiązku kontrolować cudzych myśli i pozwolić ludziom mieć ich "neutralne twarze", bez konieczności interweniowania czy dopytywania, czy wszystko jest w porządku. Skoro czuje Pani, że ten temat nadal wpływa na Pani komfort pracy, warto rozważyć kilka konsultacji przypominających, które mogą pomóc Pani wygasić nawyk nadmiernego skanowania otoczenia i przywrócą Pani spokój w sytuacjach społecznych.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Dziękuję, że tak szczerze i uważnie opisała Pani swoje doświadczenia. Już z samej tej wiadomości widać dużą samoświadomość i wrażliwość na siebie  to naprawdę ważny zasób.To, co Pani opisuje, jest bardzo częste u osób z dużą empatią i historią lęku: umysł automatycznie „skanuje” otoczenie w poszukiwaniu sygnałów zagrożenia, zwłaszcza w relacjach z innymi dlatego, że kiedyś ten mechanizm miał Panią chronić.Zatrzymam się przy tym, co już Pani odkryła: ta sytuacja z terapii i zdaniem „A może patrzą, bo jesteś ładna?” była ważnym momentem zmiany perspektywy. To pokazuje, że Pani potrafi wyjść z jednego, automatycznego wyjaśnienia i zobaczyć inne możliwości. 

 

Jeśli chodzi o pytanie „czy da się od razu poznać, że ktoś mnie nie lubi albo uważa za niekompetentną?”: w ogromnej większości przypadków nie. Mimika, szczególnie neutralna, bardzo rzadko jest wiarygodnym źródłem informacji. Ludzie myślą o setkach różnych rzeczy: są zmęczeni, skupieni, rozkojarzeni, mają swoje sprawy. To, że ktoś ma „neutralną twarz”, nie mówi jeszcze nic o Pani.

Balans, o który Pani pyta, często polega nie na całkowitym ignorowaniu sygnałów, ale na zadaniu sobie pytania:

„Czy mam jakiekolwiek konkretne dowody na to, co teraz myślę?”

Jeśli ich nie ma: można potraktować myśl jako myśl, a nie fakt.

Pytanie wprost „czy wszystko w porządku?” bywa pomocne dopiero wtedy, gdy jest realny kontekst (np. dłuższa relacja, zmiana zachowania, konkretna sytuacja). W innych momentach często więcej ulgi przynosi powrót uwagi do siebie i do tego, co Pani robi tu i teraz.

Co do terapii, nie musi to oznaczać powrotu na długi proces. Czasem kilka konsultacji wspierających, nastawionych na dopracowanie tych właśnie tematów (interpretacja sygnałów, regulacja lęku, wzmacnianie poczucia kompetencji), w zupełności wystarcza. To raczej kwestia „doszlifowania” niż zaczynania od zera.

Proszę pamiętać: to, że Pani się nad tym zastanawia i szuka balansu, świadczy o dojrzałości a nie o problemie. Jeśli będzie Pani chciała, możemy wspólnie przyjrzeć się temu, co już działa i jak częściej z tego korzystać.

 

Zapraszamy ponownie do kontaktu na forum.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Cezary Szadkowski

Cezary Szadkowski

Dzień dobry

 

Mimika innych ludzi, nawet taka, która nam nie pasuje nie musi oznaczać, że te osoby nas nie lubią, bo ich wyraz twarzy może oznaczać, że są zamyśleni, zmęczeni, przeżywają swoje problemy albo patrzą w dal nie wiadomo na co.

Ludzie raczej nie zajmują się innymi ludźmi, bo mają sporo własnych problemów.

 

Pyta się Pani „Czy ma olewać wyraz twarzy innych osób, ale to nie o to chodzi tylko raczej o nadawanie temu znaczenia ( czyli jak to dla mnie ważne) i wartości, która może być na plus np. na pewno im się podobam lub na minus pewnie myślą coś złego o mnie. Na razie z tego co Pani pisze to nadaje temu wyrazowi twarzy duże znaczenie i negatywną wartość.

 

Warto byłoby zastanowić się z czego to wynika a następnie popracować nad tym, żeby to zmienić na taki który byłby dla Pani pomocny.

 

Pozdrawiam serdecznie

Cezary Szadkowski

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry Pani, 

dziękuję, że tak konkretnie to Pani opisała. Słychać tu dużo czujności i napięcia w sytuacjach społecznych, a jednocześnie ważny znak, że Pani już potrafiła przesunąć perspektywę z -na pewno myślą coś złego- na -to może znaczyć też coś neutralnego albo nawet dobrego — i że to realnie Pani pomogło. To jest dobra informacja o Pani zasobach i o tym, że zmiana w tym obszarze jest możliwa.  

To, co Pani opisuje, brzmi jak próba uzyskania bezpieczeństwa poprzez szybkie odczytanie, co inni myślą — co przy doświadczeniu lęku bywa zrozumiałe.  

Co do pytania -czy wracać na terapię, czy wystarczy kilka konsultacji-:  zwykle pomaga tu doprecyzowanie, jakiej zmiany Pani chce i po czym Pani pozna, że temat jest „wystarczająco domknięty” — czyli że dalsze spotkania nie są już potrzebne. Gdyby miała Pani nazwać swoją największą nadzieję związaną z taką konsultacją, to co musiałoby się zmienić w Pani codzienności w pracy i po pracy, żeby Pani powiedziała: „to było warte”? I czy od czasu, kiedy Pani zauważyła, że „jest lepiej”, zdarzają się momenty, choć krótkie, kiedy mniej Pani analizuje twarze ludzi — i co jest wtedy inaczej (w Pani, w sytuacji, w otoczeniu)?

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

To, co opisujesz, pokazuje ogromną wrażliwość i świadomość własnych reakcji – Twój umysł stale analizuje sygnały z otoczenia, żeby poczuć się bezpiecznie. To normalne u osób, które mają wysoką empatię lub w przeszłości doświadczały lęku społecznego. Twoja refleksja i przykład z psychoterapii pokazują, że jesteś w stanie dostrzegać nowe perspektywy, które pomagają zmieniać negatywne schematy myślowe.

Jeżeli czujesz, że nadal te obawy wpływają na Twój komfort w pracy czy w codziennych kontaktach, powrót do psychoterapii lub kilka konsultacji z psychologiem może pomóc w wypracowaniu balansu – między uważnością na innych a spokojem i pewnością siebie. To miejsce, w którym możesz testować strategie, które pozwolą Ci mniej „przeczytywać” ludzi i bardziej ufać sobie.

Twoja świadomość już jest dużym krokiem – warto tylko wesprzeć ją praktycznymi narzędziami, które terapeuta może zaoferować.

Składanowska Daria

Zobacz podobne

Dzień dobry :) Co mam zrobić, żeby przełamać lęk przed lekami?
Dzień dobry :) Co mam zrobić, żeby przełamać lęk przed lekami? Mam przepisane od psychiatry wenlafaksynę na zaburzenia lękowe, ale panicznie się ich boję, że wystąpią skutki uboczne. Z jednej strony wiem, że te leki są po to, aby mi pomóc, ale no niestety mam taką blokadę. Wcześniej leczyłam się już psychiatrycznie i nic strasznego nie działo mi się po lekach, ale wtedy przez pierwsze dwa tygodnie brałam Alpragen, a w tym przypadku nie wiem czy mogę łączyć go z wenlafaksyną, ponieważ zapomniałam spytać lekarza. W dodatku boję się, że po lekach wystąpią wymioty, których panicznie się boję.
Witam, mam zdiagnozowaną depresję lękową.
Witam, mam zdiagnozowaną depresję lękową. Jestem na lekach .Od 2 tyg. jestem na zwolnieniu, chcę wrócić do pracy.Jak poradzić sobie z myślą, że złapie mnie atak lęku? Wtedy zaczyna serce walić i zaczynam płakać, jak przestać myśleć o tym wszystkim?
Mam silne zaburzenia snu-nie potrafię spać parę nocy z rzędu, leki psychiatryczne nie dają efektów. Byłem na terapii, jednak nie odczułem poprawy. Najczęściej nie śpię, gdy kolejnego dnia mam wstać wcześniej.
Od kilku lat mam problemy ze snem. Zaczynało się od pojedynczych nieprzespanych nocy, a bywało tak, że nie spałem po 2-3 noce. Brałem leki takie jak: pragabalin, miansec, tritico itp., nie dawały żadnych efektów. Przez pewien okres brałem nasen, żeby jakoś funkcjonować. Aktualnie, zazwyczaj przez połowę tygodnia śpię normalnie, ale najczęściej przed dniem roboczym (przychodzą też takie dni, że po prostu nie mogę spać - nie widzę reguły) muszę wziąć kwetaplex (połówkę 25mg czyli 12.5mg), sam nie wiem czy to nie działa na zasadzie placebo, ale zasypiam. Problemy nasilają się wtedy, kiedy mam świadomość, że na drugi dzień muszę wstać wcześniej, a najbardziej po spożyciu alkoholu. Noc, w którą spożywam prześpię, ale kilka kolejnych jest tragiczne. Aktualnie, ze względu na to nie piję alkoholu od prawie roku. Zaliczyłem terapię CBT, ale nie czułem, że to cokolwiek daje. Często jak się położę to szybciej bije mi serce, jakbym nie mógł się uspokoić, ale bywa też tak, że nie ma fizycznych objawów, a spać nie mogę.. Nie widzę żadnej przyczyny w postaci jakiegoś wydarzenia, traumy itp. O co może chodzić?... Czego jeszcze mogę spróbować?
Córka bardzo boi się, że coś stanie się jej poważnego. Wyobraża sobie sytuacje z zagrożeniem życia.
Moja córka, lat 19 wynajmuje mieszkanie z koleżanką, której często nie ma. Od miesiąca pojawił się problem. Córka boi się zostawać sama wieczorami. Mówi, że wymyśla sobie różne sytuacje ,np że może się udławić, gdy je i nikt jej nie pomoże. Takie sytuacje powodują u niej nawet problemy z oddychaniem. W ciągu dnia jest ok .Czytałam, że to mogą być napady lękowe. Jak mam jej pomóc, czy psycholog wystarczy, czy to już poważniejsza sprawa. Proszę o radę.
Lęki związane z pracą kierowcy i nerwica lękowa - jak sobie radzić?

Jestem 30 latkiem i zawodowo zajmuje się jazdą od 8 lat. 

Od roku mam lęki związane z pracą kierowcy. 

Odnoszę wrażenie, że zjadę ze swojego pasa, wjadę w głęboki rów i będę mieć kłopoty z tym związane. Dodatkowo mam lęk przed jazdą po wysokich mostach, wiaduktach. 

Niezależnie czy jadę dużym samochodem ciężarowym, czy osobówką. Od 6 lat leczę się psychiatrycznie na nerwicę lękową. Zaczęło się od napadów paniki, polegały one np. na tym, że coś mi „odbije” i wyskoczę przez okno, mieszkając na 3 piętrze. Obecnie biorę leki, czuje ulgę w objawach, ale nie jest to całkowite wyciszenie symptomów i nadal utrudniają mi codzienne funkcjonowanie. Jestem zagubiony, co mógłbym z tym zrobić. Chciałbym jeździć zawodowo nadal, ale z obecnym stanem zdrowia jest to bardziej męczące niż przyjemne.

nerwica hero

Nerwica – przyczyny, objawy i metody leczenia

Nerwica stanowi powszechne zaburzenie psychiczne, które potrafi znacznie zakłócić normalny rytm życia. Dowiedz się czym jest, jakie są objawy, jak można ją leczyć i wspierać siebie!