Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z ADHD u matki i dziecka w samotnym wychowywaniu?

Dzień dobry. Mam pytanie, co zrób i jak żyć w sytuacji, gdy matka i dziecko mają ADHD i matka sama wychowuje dziecko.

Dominika Poźniak

Dominika Poźniak

Samodzielne rodzicielstwo jest wymagające, a kiedy i mama, i dziecko mają ADHD - poziom obciążenia może być naprawdę duży. To jest kwestia układu nerwowego, który szybciej się przeciąża.
 

W takiej sytuacji kluczowe może być uproszczenie życia, a nie próba robienia wszystkiego „jak należy”. Warto znaleźć takie rozwiązania, które będą dopasowane pod konkretne osoby. Jeśli problemem jest np. gubienie kluczy - może sprawdzi się stałe miejsce, skopiowanie kluczy, specjalna sakiewka, zapasowy klucz u zaufanej osoby, lokalizator? Chodzi o zmniejszenie codziennego przeciążenia i znalezienie rozwiązań dla siebie.

 

Ważne jest również wsparcie dla mamy. Wyznaczenie czasu na odpoczynek, odciążenie przez bliskich, zatrudnienie pomocy domowej, ewentualna konsultacja psychiatryczna, psychoedukacja lub terapia ukierunkowana na ADHD u dorosłych.

 

Regulacja zaczyna się od dorosłego - kiedy mama jest mniej przeciążona, dziecku łatwiej się wyciszyć.

 

Na początek warto zadać sobie pytanie: co w naszej codzienności jest teraz najbardziej wyczerpujące? Od tego jednego obszaru dobrze byłoby zacząć wprowadzanie zmian.


Pozdrawiam,

Dominika Poźniak

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za pytanie, aby lepiej zrozumieć sytuację, chciałabym zapytać:

Ile lat ma dziecko i jak objawia się ADHD u matki i dziecka? Czy korzystali Państwo już ze wsparcia specjalistów (psycholog, psychiatra, terapeuta)?

Jakie są największe wyzwania w codziennym funkcjonowaniu?

 

Na tej podstawie będę mogła udzielić bardziej dopasowanych wskazówek.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry,

 

Niestety nie wiem, czy Pan/Pani jest również członkiem rodziny - to ma duże znaczenie dotyczące tego co można zrobić.

 

Myślę, że największą wartości byłaby z terapii podjętej przez matkę - terapia wpływa na zdolność do regulacji układu nerwowego oraz emocji i to wpłynęłoby dobrze na matkę oraz dziecko i ich objawy adhd. Terapia również pomogłaby rozpoznawać impulsywne zachowania, poprawiać uwagę i koncentrację, to na pewno byłoby bardzo pomocne.

 

Można spróbować jeszcze angażować się w aktywności fizyczną przez matkę oraz dziecko, to ma wartość regulująca. Praktyki oddechowe oraz joga pozytywnie wpływają na objawy adhd.

 

 

Życzę wszystkiego dobrego.

Tomasz Pisula 

Psychologia, psychoterapeuta 

 

Jolanta Ronowska

Jolanta Ronowska

Samotne rodzicielstwo samo w sobie bywa trudne, a w przypadku, gdy zarówno dziecko, jak i mama mają ADHD, te trudności mogą się napiętrzać. 

 

Kluczem byłoby rozpoczęcie leczenia - leki, psychoedukacja, być może również psychoterapia. Leki mogą pomóc w regulacji układu nerwowego, chociaż może się okazać, że wiele nie zmienią, jeśli nie wprowadzi się odpowiednich zmian w życiu, jak np. dbanie o higienę snu itp. Na to z kolei może przygotować właśnie psychoedukacja. Zaś psychoterapia może dać wsparcie mamie i pomóc w tym, by  mogła się przyglądać schematom (czasem związanym z ADHD, ale nie zawsze) pogłębiającym trudności w relacji z dzieckiem, a przede wszystkim dawać możliwość wyboru innego, nowego sposobu funkcjonowania. 

 

Pierwszymi krokami nawet przed skierowaniem się do specjalistów mogłoby być dbanie o higienę snu (jego odpowiednia długość i regularność, ale także wyciszanie się przed snem, unikanie ekranów, alkoholu czy ostrego światła), dbanie o ruch i zdrowe granice w korzystaniu z ekranów. 

 

Może się okazać, że diagnoza będzie momentem zwrotnym w jakości życia rodziny, jeśli weźmie się pod uwagę potrzeby osób z ADHD i potraktuje się je jako ważne. 

Natalia Krawiec-Jokiel

Natalia Krawiec-Jokiel

Dobry wieczór :) 

Przede wszystkim bardzo cieszy mnie to, że w przypływie wątpliwości szukasz pomocy i racjonalnych rozwiązań. Piątka dla Ciebie za to, że jesteś tym zainteresowany/zainteresowana. 

Po pierwsze warto przede wszystkim poznać czym jest ADHD, jaki jest jego charakterystyczny obraz kliniczny. Przede wszystkim to neuroatypowa praca mózgu, którą tworzą dwa filary występujące osobno lub razem z różnym natężeniem. Są to nadpobudliwość psychoruchowa oraz deficyt uwagi (trudności głównie w sferze poznawczej - spostrzeganie, pamięć, koncentracja, uważność).  Bardzo ważnym jest aby diagnoza została postawiona przez lekarza (psychiatrę lub neurologa), który przepisze odpowiednie leki działające wyciszająco. Co ważne, leki należy przyjmować regularnie! Dotyczy to oczywiście rodzica, jak i dziecko. Zachęcam do skorzystania z możliwości psychoterapii, najlepiej w nurcie poznawczo-behawioralnym, dzięki której poznasz swoje zaburzenie, jego blaski i cienie, a przede wszystkim otrzymasz wskazówki do tego jak sobie z nim radzić w codziennym funkcjonowaniu - z ADHD można nauczyć się żyć :) W przypadku dziecka, ważne żeby wejść w kontakt ze szkołą, wiodącym nauczycielem, który powinien udzielić wsparcia i pomocy w zakresie funkcjonowania dziecka w szkole - jest to niezwykle ważne z uwagi na fakt ile czasu dziecko spędza w szkole/przedszkolu, a wsparcie osoby dorosłej świadomej trudności jest bardzo istotne. Dodatkowo zachęcałabym do większej aktywności ruchowej zapewnionej i dziecku i rodzicowi, zredukowanie do minimum czasu spędzanego przed ekranem wszelakiej elektroniki - jest to czynnik pobudzający, a nam chodzi o wyciszenie układu nerwowego. Wprowadzenie stałego rytmu dnia, robienie list, odhaczanie wykonanych czynności, stosowanie wszelkich form pomocy w postaci tzw przypominajek (np. w formie karteczek samoprzylepnych). Polecam również wyciszenie wieczorem, nie szalejemy, nie puszczamy bajek, nie włączamy elektroniki - nasz mózg musi „zwolnić” w tym czasie. 

Trzymam kciuki i życzę powodzenia :)

Agata Zapała

Agata Zapała

Sytuacja, w której matka sama wychowuje dziecko może być trudna, choćby ze względu na liczbę zadań jakie taka osoba musi wykonywać. Obraz kliniczny ADHD jest róży u różnych osób, dlatego zalecenia dotyczące tego jak lepiej radzić sobie z objawami ADHD muszą być dostosowane do konkretnej osoby. W niektórych przypadkach wskazana jest konsultacja psychiatryczna w kierunku ustalenia leczenia farmakologicznego objawów ADHD. Ponadto pomocne może okazać się dostosowanie środowiska do potrzeb osoby z ADHD (np. wykorzystać nowe technologie do wspomagania organizacji czy ograniczyć ilość bodźców powodujących przeciążenie). Warto rozważyć również udział w grupach psychoedukacyjnych dla rodziców dzieci z ADHD czy dorosłych osób z ADHD lub psychoterapię, która może pomóc z radzeniem sobie z objawami lub następstwami ADHD.

Kinga Chojnacka - Tomkowiak

Kinga Chojnacka - Tomkowiak

Dzień dobry,

to bardzo wymagająca sytuacja, więc już sam fakt, że szuka Pani informacji i wsparcia, jest czymś bardzo ważnym. Wychowywanie dziecka z ADHD, mając jednocześnie własne ADHD, oznacza podwójne wyzwania, ale też większe zrozumienie tego, co dziecko przeżywa.

Kluczowe są proste, stałe struktury: przewidywalny plan dnia, przypomnienia, zapisywanie rzeczy, dzielenie zadań na małe kroki. Pomocne bywa też leczenie i wsparcie specjalistyczne – konsultacja z psychiatrą (jeśli rozważane jest leczenie farmakologiczne) oraz psychologiem, który pomoże wypracować konkretne strategie organizacyjne i emocjonalne.

Bardzo ważne jest również, aby pamiętała Pani o sobie. Pomocy można szukać nie tylko dla dziecka, ale również dla siebie.  ADHD nie oznacza, że jest Pani „gorszym” rodzicem. Przy odpowiednim wsparciu można stworzyć stabilne i dobre środowisko zarówno dla dziecka, jak i dla siebie.

Pozdrawiam serdecznie,

Kinga Chojnacka - Tomkowiak

Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


Samotne rodzicielstwo, gdy obie strony zmagają się z ADHD, to codzienne starcie dwóch układów nerwowych, które bardzo łatwo ulegają przebodźcowaniu i rozproszeniu. W tej sytuacji ważne  nie jest zmuszanie się do „silniejszej woli”, ale maksymalne uproszczenie życia i stworzenie zewnętrznych systemów wsparcia. Zamiast polegać na pamięci, warto wprowadzić wizualne plany dnia, piktogramy i stałe miejsca na najważniejsze przedmioty, co odciąży Pani głowę i da dziecku niezbędną strukturę.

Niezwykle ważne jest zarządzanie własnymi emocjami, ponieważ Pani napięcie natychmiast udziela się dziecku. W chwilach kryzysu priorytetem musi być Pani oddech i uspokojenie własnego układu nerwowego, zanim zareaguje Pani na zachowanie dziecka. Proszę również rozważyć rezygnację z nierealnych standardów i walki z poczuciem winy. W Pani przypadku priorytetem jest stabilność emocjonalna, a nie perfekcyjny porządek w domu. Zadbanie o własne leczenie czy terapię będzie ważną formą troski o dziecko, ponieważ wyregulowany rodzic to bezpieczniejszy świat dla malucha. Pani unikalna empatia i zrozumienie chaosu w głowie dziecka są Pani największym zasobem w tej relacji.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

Katarzyna Głód

Katarzyna Głód

Dzień dobry,

To bardzo wymagająca sytuacja - samotne rodzicielstwo samo w sobie bywa obciążające, a gdy zarówno Pani, jak i dziecko mierzycie się z ADHD, poziom codziennego wysiłku może być naprawdę duży. 

Warto pomyśleć o dwóch równoległych obszarach wsparcia: pomocy dla dziecka oraz wsparciu dla Pani - zarówno w kontekście ADHD, jak i samotnego rodzicielstwa.

Dobrym krokiem jest skorzystanie z bezpośredniego wsparcia specjalistów - rzetelnej diagnozy oraz dobrania odpowiednich form pomocy. W niektórych przypadkach pomocna bywa farmakoterapia (lekarz psychiatra), w innych kluczowe okazują się oddziaływania psychologiczne (psycholog, psychoterapeuta) i środowiskowe (organizacja czasu, planowanie posiłków itd). Specjalista może pomóc w ocenie, które ścieżki byłyby bardziej potrzebne w Państwa przypadku.

ADHD może objawiać się bardzo różnie u różnych osób, dlatego trudno o uniwersalne wskazówki. Wiele osób korzysta z grup psychoedukacyjnych lub treningowych, które uczą konkretnych strategii organizacji miejsca i czasu czy regulacji emocji w codziennym funkcjonowaniu. Takie rozwiązanie może być przydatne zarówno dla dzieci jak i dla dorosłego.

Przy nasilonych trudnościach warto też rozważyć psychoterapię -nie tylko pod kątem pracy z objawami ADHD, ale również w celu wzmocnienia zasobów, regulacji uczuć i zmniejszenia poczucia przeciążenia. W niektórych miastach działają również grupy wsparcia dla osób z ADHD.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Katarzyna Głód



 

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Brak sprawczości w życiu po traumatycznych relacjach z rodziną - jak odzyskać kontrolę?

Moim problemem jest brak jakiejkolwiek sprawczości w życiu. Czuję, że jako nastolatka zostałam złamana przez nadopiekuńcze, toksyczne i nerwowe mamę z babcią. Nic mi nie było wolno, ciągle tylko awantury i znęcanie się psychiczne. Dziś nam 40 lat i jestem na całkowitym utrzymaniu mamy i babci. Za sobą mam 20 lat próbowania różnorakich prac, różnego typu: od prac biurowych, przez związane z moim hobby, po prace fizyczne. Niestety rezygnowałam (lub wyrzucano mnie) z jednego z dwóch powodów: albo nie dawałam sobie rady (mam słaby intelekt, a także jestem słaba fizycznie) albo nie wytrzymywalam tego zamknięcia w pracy. Czułam się jak w pułapce, jakby każda komórka mojego ciała krzyczała, że chce się wydostać. Wiem, że to nieodpowiedzialne, dziecinne, jak głupi, zbuntowany małolat, a nie 40-letnia baba, ale za każdym razem nie wytrzymywałam i dosłownie uciekałam z pracy jak z pułapki. W tej chwili mam już tak mało sił, że nie wierzę, że jeszcze kiedykolwiek ucieknę mamie. Ale chciałabym dać sobie radę, chociażby dorabiając jakieś drobne. Nie stać mnie na terapię, na nfz już byłam, nie pomogło, pan stwierdził, ze widocznie mi za dobrze, że siedzę w tej bezradności. Proszę o pomoc.

Chcę rozstać się z mężem, ale sytuacja jest bardzo wybuchowa, trudna, mąż wymusza na mnie zachowania i słowa.
Chcę rozstać się z mężem. Od lat między nami jest źle, ciągłe nieporozumienia i kłótnie . Oboje zrobiliśmy sobie wiele złego : ja m.in oszukiwałam pisząc z innymi , wdałam się w zdradę emocjonalną. Mąż wiele lat nałogowo pił , wyzywał, był agresywny -aktualnie 1,5 roku po terapii nie pije, ale nasze relacje się nie polepszyły. Brak między nami zbliżeń ( w tamtym roku kochaliśmy się raz , w tym roku w ogóle … ) są lepsze i gorsze dni, ale czuję, że mam dość . Mamy też wiele problemów związanych z firmą, problemy finansowe . Chce się rozstać, ale każda próba kończy się ogromną kłótnią i to na oczach dziecka . Mąż wtedy chwilami wydziera się , wyzywa, każe spier*, a po chwili podchodzi, że chce się pogodzić, ale mam się zmienić, mam się przytulić itd . Gdy się nie zgadzam i mówię, że już nie daję rady , mam dość , znów zaczyna wybuchać agresją oraz tym, że zostawi mnie z niczym , że mam sobie sama radzić , a on w niczym mi nie pomoże . Firma jest na mnie, ale ja chce iść do normalnej pracy na etat , mąż mówi, że jeśli się rozstajemy to mam wyłączyć w tej chwili sprzedaż, a to wiąże się z tym, że oboje zostaniemy bez żadnych środków na życie . Nie daję już rady i nie wiem co mam robić . Chwilami mówi też, że jeśli ja podejmuję decyzje o zniszczeniu życia naszego dziecka to „on mi pokaże „ , że rozpowszechni kompromitujące mnie materiały , że nigdzie nie znajdę pracy . Dodam, że przy mężu znalazłam w marcu jakieś środki - chyba narkotyki , kilka razy widziałam dziwne papierki, które również mogą sugerować, że coś bierze, ale nie mam pewności . Boję się rozstania , boję się tego co zrobi . Jak ja i jak on sobie poradzimy, gdy żyjemy z dnia na dzień z mnóstwem opłat po terminie … już nie wiem co mam robić. Wiem, że syn jest związany z tatą i wzajemnie, ale nie wiem czy długo to jeszcze zniosę. Chciałabym żyć na nowo a osobą, z którą wdałam się w zdradę emocjonalną kilka dni temu znów się odezwała , mam w myślach to, że chciałabym odejść i spróbować życia z tym kimś , co tym bardziej mnie umacnia w tym, że nie ma sensu próbować ratować tego co jest . Nie wiem jak mam postępować, aby się uwolnić i co robić, żeby dziecko najmniej ucierpiało . Mieszkamy w moim domu rodzinnym, mąż podczas tych kłótni wymusza, abym robiła to co on chce - np. chce rozmawiać i przez 5 godzin mi mówi, że ja go nie szanuje , że ją zniszczę dziecku dzieciństwo , że ja zniszczę nas i pogrążę firmę, bo on w tym stanie nie może pracować ( od miesiąca mąż nie pracował , sporadycznie coś zrobił przy dziecku , wszystko było na mojej głowie, a gdy o coś prosiłam to mówił, że mu się nie chce - niby chciał mi pokazać jak dużo on dla nas robił tym, że zrzucił to na mnie ) ( od dziś zmienił podejście i nagle chce to ratować, ale ja mam już dość tych nastrojów , jest mi niedobrze na myśl o rozmowie z nim , boję się powiedzieć wprost to co chce powiedzieć do tego stopnia, że mam okropny ból głowy i ścisk w klatce , ciężko mi oddychać ) . Już nie wiem gdzie mam szukać pomocy i nie mam środków na płatne porady - dziś oddałam do lombardu złoto, aby opłacić prąd, ponieważ było zlecenie odłączenia . Boję się każdego dnia … boję się rozmów , boję się wymuszania zachowań - mam ogromny lęk , ból w sobie, a mąż każe mi naprawiać związek, bo jak nie to wybucha … pyta czy go kocham , chyba już tego nie czuję - jest dla mnie ważny, ale to nie miłość … jeśli nic nie odpowiem wybucha , jeśli odpowiem, że nie czuję już tego to również, a jeśli powiem że tak, ale to jest słabe uczucie i mimo to nie chce walczyć to naprzemiennie wybucha złością i każe się przytulić mówiąc, że „damy radę „ Nie chce z nim wojny , nie chce kłótni , ale też nie chce z nim wspólnego życia , nie życzę mu źle , nie chce, żeby cierpiał , powtarza wciąż, że mnie kocha , ale ja nie chcę tej miłości , nie chce, żeby zrobił coś głupiego . mam już dość życia
Czy główną przyczyną skrajnej niedojrzałości emocjonalnej są zbyt pobłażliwi rodzice?
Czy główną przyczyną skrajnej niedojrzałości emocjonalnej są zbyt pobłażliwi rodzice? Jestem osobą niedojrzałą emocjonalnie, słyszę od specjalistów, że mam emocjonalność pięciolatki. Słyszę często, że główną przyczyną takiej sytuacji są rodzice, którzy nie stawiają dziecku żadnych wymagań , chronią dziecko przed światem i chcą uchronić go od wszelkich nieszczęść. Moi rodzice nie byli tacy, oni stawiali mi wymagania. Czy zatem główną przyczyną niedojrzałości są zbyt pobłażliwi rodzice?
Toksyczne relacje rodzinne, kontrola matki i wyprowadzka do chłopaka: jak sobie poradzić?

Witam, zwracam się o poradę, gdyż nie daje już rady psychicznie. Chodzi o moją mamę. Od zawsze moi rodzice byli nadopiekuńczy i chcieli kontrolować mnie na każdym kroku. Mój ojciec pozwalał mi co prawda na większość rzeczy, ale moja mama była inna. 

Odkąd pamiętam, zmuszała mnie do bycia najlepszą, co za tym idzie, kazała mi mieć najlepsze oceny w klasie. 

Tak więc po szkole nie miałam czasu na wychodzenie ze znajomymi ani na nic innego, tylko się uczyłam, nawet po nocach. Od 1 klasy podstawówki do 1 klasy liceum miałam świadectwo z paskiem i wspaniałe wyniki, chociaż wiem, że w dalszym życiu mi to nic nie dało i tak. Jeżeli dostawałam ocenę poniżej 4, (w większości 3) to wyzywała mnie itp. Kiedyś jak dostałam 3 z jakiegoś przedmiotu ze sprawdzianu, to rozpłakałam się przy nauczycielce i powiedziałam, że dostanie mi się za tą ocenę. Dodając jeszcze, że w tym czasie mój ojciec był alkoholikiem i sam robił awantury codziennie i nie mogłam się w spokoju uczyć. Tak więc od początku byłam skazana na przemoc psychiczną z obu stron. Mój brat nie wytrzymał i jak tylko nadarzyła mu się okazja, to wyprowadził się do moich dziadków i żyje spokojnie. Dopiero w liceum zaczęłam się jakoś buntować i miałam i dobre oceny i miałam czas na jakieś przyjemności. 

Co prawda dostawało mi się za złe oceny, ale chyba rodzice zaczęli akceptować to, że nie chce zmarnować sobie części życia na naukę. Problem z moim ojcem alkoholikiem skończył się dopiero przed moimi 18 urodzinami, bo ma założoną niebieską kartę, ale i tak zdarzały się sytuację, w których łamał zasadę i wypił, ale moja mama nie chciała tego zgłaszać. 

Relacja moich rodziców jest skomplikowana, gdyż co chwilę albo się kłócą, nienawidzą i grożą sobie rozwodem i wyprowadzką, albo się kochają i udają, że wszystko jest okej. Od prawie 2 lat jestem w związku i tutaj też moja matka musiała wejść. 

Z chłopakiem mieliśmy i mamy podobną sytuację w domu z rodzicami, ale moja mama się zachowuje, jakby u nas było dobrze. Przez jej zachowanie, czyli zabranianie mi wyjazdów do niego (mieszka ok. 30-40min od mojego miasta) mój chłopak zostawał u nas cały czas, na każdą okazję, np. on był na moich urodzinach (był na 18), a mi nie pozwoliła jechać na jego urodziny (co do dzisiaj mój chłopak ma mi za złe), tylko na ten dzień znalazła mi pracę u niej w sklepie i potem kazała mówić, że jestem zajęta. 

Mój chłopak był u mnie z dobre 30 razy, nawet wolał do mnie przyjeżdżać niż jechać do szkoły, a ja miałam zakaz i łącznie byłam może z 7 razy. Za każdym razem jak tam byłam, to moja mama była dla mnie chamska i się obrażała. Jeździłam za zgodą ojca, bo on akurat mi pozwalał. Moja mama nie raz robiła mi wstyd i wkurzała mnie swoim zachowaniem. Jak tylko ukończyłam 18 lat, to trąbi mi o znalezieniu pracy i samodzielności, mimo, że sama mi jej nie daje, bo najchętniej to by ułożyła mi życie po swojemu i tyle. W sylwestra uparłam się i nie patrząc na matkę, pojechałam do chłopaka (początkowo na 4 dni, ale zostałam 2 tygodnie) i za to mi się dostało. Moja mama się rozpłakała przy ojcu i niby przestała jeść, bo zostałam u chłopaka dłużej (chociaż nie dzieje mi się tam żadna krzywda, a nawet jest mi tam lepiej niż we własnym domu). Jak tylko wróciłam do domu, to była na mnie obrażona (do teraz jest) i ojcu i innym mówi, że to ja jestem obrażona i mam ją gdzieś. Mój ojciec dostał bezdechu nocnego (może od palenia papierosów lub czegoś innego), a mama mnie za to obwinia (twierdzi, że stan zdrowia ojca się pogorszył przez moje zachowanie). Co prawda nie mam ochoty gadać z moją mamą, bo zawiodło mnie jej zachowanie z tym płaczem itp., ale według niej wszystko jest moją winą. Nazywa mnie rozkapryszonym gówniarzem, który nie dostaje tego, czego chce i mówi, że jak mi się nie podoba to mam iść do chłopaka, bo tam "będę miała lepiej" (nie patrzę na jego rodziców, ale na to, że u niego mam przynajmniej z kim porozmawiać i naprawdę dobrze się tam czuję). W jej oczach jestem najwidoczniej najgorsza, a jej akcje i kontrolowanie mnie od małego są dla niej chyba normalne. Nie rozumie swoich błędów, a długie i wielokrotne rozmowy na ten temat nic nie dają, bo w ogóle się po nich nie zmieniła. 

Nie raz prosiłam o swobodę (chociażby z wyjazdami do chłopaka), ale zawsze mnie potem wyzywała i kazała wyprowadzić. Stwierdziła, że skoro mieszkam u nich, to nie mam nic do gadania i ona za mnie decyduje, chociaż mam już prawie 20 lat. 

Cały czas szukam pracy w swoim mieście, ale staje to na niczym, ponieważ nikt nie chce przyjąć studentki i osoby, która nie ma doświadczenia w danej branży (pracowałam już u mamy w sklepie, ale nikt na to nie patrzy), a moja mama tego nie rozumie i uważa mnie za leniwą. Chciałabym coś znaleźć i się wyprowadzić, bo naprawdę mam już dosyć tej toksyczności. Mój chłopak ma się zapytać u siebie o jakiś staż w przedszkolu lub pracę i myślę, czy to nie czas na wyprowadzkę do niego. Wiem, że powinnam najpierw zarobić, a potem uciec, ale ja już nie daje rady. 

Odkąd wróciłam od chłopaka (3 dni jestem w domu), to cały czas czuję pustkę w sercu i chce mi się płakać. Mój brat sam się śmieje z zachowania mamy, a kiedyś nawet ją za nie opieprzył (byłam u chłopaka na próbach do poloneza i zrobiła mi aferę, bo mojemu bratu nie pasowało mnie odebrać o takiej godzinie, o której ona chciała (był ze swoją dziewczyną i napisał, że będzie wieczorem, to matka mi zrobiła awanturę i kazała się kłócić z bratem, żeby zostawił dziewczynę dla mnie). U chłopaka i w drodze do domu płakałam i byłam cała roztrzęsiona, a jak wróciłam, to jakby nigdy nic. Dodam jeszcze, że od małego byłam narażona na duży stres (sytuacja w domu, nagonki ze strony mamy i szkoła) i od 1 klasy podstawówki mam niedowagę i ogromne problemy ze stresem. Miałam też myśli i kilak prób samobójczych, ale jak to kiedyś powiedziałam mamie (że chce się zabić), to nic z tym zbytnio nie zrobiła. Co powinnam zrobić? 

Czy praca i wyprowadzka do chłopaka to dobry pomysł patrząc na to, że rozmowy ani nic innego nie działa?

Jak radzić sobie z trudnościami w budowaniu relacji z powodu emocjonalnej obojętności rodziców
Od zawsze mam trudność z budowaniem głębokich relacji. Często towarzyszy mi poczucie, że nie zasługuję na bliskość i że inni prędzej czy później mnie opuszczą. Choć w dorosłym życiu otaczają mnie ludzie, w środku często czuję się samotny. Kiedy byłem mały, musiałem radzić sobie z wieloma rzeczami sam. Rodzice byli fizycznie obecni, ale emocjonalnie odlegli, lekarze, rzadko bywali w domu – nie okazywali ciepła, nie wspierali mnie w trudnych chwilach. Z czasem nauczyłem się tłumić emocje i nie oczekiwać pomocy od innych. Zastanawiam się, jak radzić sobie z takimi emocjami.
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.