
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, traumy, związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z brakiem zaufania po trudnych doświadczeniach w związku?
Treść wrażliwaAnonimowy
Katarzyna Świdzińska
Dzień dobry,
Pani postawa jest dla mnie całkowicie zrozumiała. To, że ta przyjaciółka sama doświadczyła podobnego cierpienia, mogło budzić w Pani nadzieję na większe zrozumienie i empatię. Dlatego jej zachowanie mogło szczególnie zaboleć.
Widzę przede wszystkim dużo zranienia i utraconego zaufania, zarówno wobec partnera, jak i wobec niej. Ma Pani prawo czuć rozczarowanie, smutek czy nawet złość. Proszę jednak pamiętać, że doświadczenie podobnej krzywdy nie zawsze sprawia, że druga osoba zareaguje tak, jak byśmy tego potrzebowali.
Najważniejsze jest teraz to, by zadbać o własne emocje i dać sobie prawo do przeżywania tego, co Pani czuje.
Pozdrawiam,
Katarzyna Świdzińska, Psycholog i Seksuolog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Cześć,
Czytając Twój wpis, widzę bardzo dużo bólu, rozczarowania i poczucia zdrady: zarówno w relacji z chłopakiem, jak i z jego przyjaciółką. Szczególnie porusza mnie to, że piszesz o sytuacji seksualnej, której nie chciałaś a która do dziś budzi w Tobie tak silne emocje. Mam wrażenie, że obecnie skupiasz się na zachowaniu tej dziewczyny, ale pod spodem może kryć się znacznie głębsza rana związana z utratą zaufania do osoby, którą kochałaś. Sądzę, że to bardzo ważny temat, któremu warto się przyjrzeć. Jeśli nie wyraziłaś zgody na współżycie, to Twoje uczucia są ważne i zasługują na potraktowanie z pełną powagą. Nie musisz porównywać swojej historii do doświadczeń innych osób, aby mieć prawo do bólu, złości czy żalu. Zastanów się: co dziś jest dla Ciebie najtrudniejsze: zachowanie przyjaciółki czy to, co wydarzyło się między Tobą a chłopakiem? I czy czujesz, że Twoje uczucia związane z tamtą sytuacją zostały naprawdę wysłuchane i zrozumiane?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Stało się ,co się stało i trzeba z tym jakoś żyć, prawda? A jednak nie jest to proste, kiedy ludzie bliscy zdradzają, oszukują i ranią. A spojrzenie zależy od widzenia danej perspektywy w danym czasie i miejscu. Proszę pamiętać, że nawet sytuacja skrajnie podobna może wywołać w dwóch osobach zupełnie inne odczucia i oczekiwania. Czy nie odebrała Pani zachowania przyjaciół i przez pryzmat własnych oczekiwań i wzięła je za nielojalne? Nie bronię tutaj żadnej ze stron, ale warto czasami spojrzeń na to z dystansem, czekając, aż uspokoją się negatywne myśli. ma Pani czuć złość ale także inne stany, tylko warto sobie zadać pytanie, do czego one doprowadzą? Warto z nią o tym wtedy porozmawiać, gdyż może jej intencje były zupełnie inne, niże je Pani odczytała.
Edyta Kotula
Dzień dobry,
Z tego, co Pani opisuje, w tej sytuacji jest bardzo dużo bólu, rozczarowania i utraty zaufania. Porusza mnie to co pisze Pani o współżyciu, na które nie była Pani gotowa lub nie chciała się zgodzić, a jednocześnie próbuje Pani zrozumieć perspektywę partnera i ratować relację. To bardzo trudne emocjonalnie doświadczenie.
Jeśli chodzi o przyjaciółkę partnera, warto pamiętać, że fakt, iż ktoś sam doświadczył krzywdy, nie zawsze oznacza, że będzie reagował w sposób, którego oczekujemy. Pani poczucie zawodu i postrzeganie jej zachowania jako niespójnego czy dwuznacznego jest zrozumiałe. Jednocześnie nie mamy pewności, jakie informacje otrzymała od partnera i jak interpretowała całą sytuację. Najważniejsze wydaje się jednak nie to, co myśli jego przyjaciółka, ale to, co wydarzyło się między Panią a partnerem i jak wpłynęło to na Pani poczucie bezpieczeństwa, granic i zaufania. Jeżeli do dziś odczuwa Pani ból, niepewność lub ma trudność z poradzeniem sobie z tym doświadczeniem, warto dać sobie przestrzeń do przyjrzenia się własnym emocjom niezależnie od opinii osób trzecich.
Pozdrawiam serdecznie.
Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog

Zobacz podobne
Czy potrzebuję psychiatry i leków czy atencji?
Mam wrażenie, że wymyśliłam sobie wszystkie problemy i jestem jakąś rozpieszczoną gówniarą, która naoglądała się czegoś w internecie (mam 20+ lat). Według mojej terapeutki mam dużo cech Borderline i niektóre ADHD. Myślałam, że terapia pokaże o wiele szybciej efekty, ale niestety będę się musiała jeszcze trochę namęczyć ze swoimi huśtawkami nastroju. Zauważam niby jakieś problemy w relacjach, mam każdego za oszusta, nawet jeśli ktoś jest miły, to boję się, że mnie chce skrzywdzić i tak naprawdę każdy skrycie mnie nienawidzi.
Ale w sumie to izoluje się od ludzi i to mi odpowiada, czuję się dobrze. Nie zauważam tych różnych 'objawów' czy coś tam. W moim pierwszym związku poczułam się jakby wszystkie te traumy się odblokowały i te rzeczy miały jeszcze wpływ na relacje (zniszczyły ją). Ale teraz jak już jestem sama to nawet nie zauważam żadnych problemów oprócz tego, że często na jakieś małe sytuacje reaguje uderzaniem w swoją samoocenę i się szybko obrażam na byle kogo o byle co, przez moje teorie i domysły, które mimo że identyfikuję, to nie potrafię zobaczyć tego inaczej.
Czasem czuję pustkę, ale szczerze to kocham to i o wiele wolę tą pustkę niż te okropne emocje, które potrafią mnie doprowadzić do samookaleczania a potem strachu o zdrowie itd. Nie mam też stabilnej tożsamości, ale naprawdę mam wrażenie, że nic mi nie przeszkadza.
Często jedynie nie potrafię sobie poradzić z cechami typowymi dla ADHD, np. podczas rozmowy ciągle jestem odcięta, czekam na swoją kolej, boję się, że zapomnę, mam gonitwy myśli, mówię albo za szybko albo za wolno, albo za cicho albo za głośno, prokrastynacja do potęgi, potem brak snu przez zaniedbanie obowiązków. Czasem nie mam ochoty zrobić nic i jestem zamrożona.
Na tym punkcie to już nie wiem w sumie czy potrzebuję psychiatry, czy nie? Bo chciałabym mieć stabilny nastrój i unikać takich męczących huśtawek, bo bardzo boli mnie głowa od płaczu i stresu i w ogóle szczęka, ale z drugiej strony na terapii moja psychoterapeutka powiedziała, że szukam wszystkiego tylko, żeby się nie skupić na terapii.
Chciałam po prostu się wygadać, bo stwierdziłam, że to mi pomoże i wtedy o tym porozmawiać i nie moja wina, że sesje są tak krótkie i tak drogie. Może ze mną się nie da pracować? Zastanawiam się czy ona mnie w ogóle toleruje czy ją wkurzam? Nie mam pojęcia i nie potrafię ocenić czy potrzebuję leków i boję się, że jak będę chciała zapytać o to psychiatrę to mnie wyśmieje i będzie oceniał.
Nie mam w ogóle samoświadomości i nie widzę dosłownie nic :( A jedyne co mi przychodzi do głowy to, że często próbowałam regulować nastrój alkoholem, niezdrowym jedzeniem itd. w wyniku czego potem bałam się o swoje zdrowie i miałam obsesję na punkcie szukania sobie nowych chorób.
Proszę o poradę (wiem, że tylko ja muszę sama zdecydować czy chcę takiej pomocy, czy nie, ale no problem w tym, że nie umiem tego zobaczyć i nie zdaję sobie z niczego sprawy)
Czy mam prawo czuć się źle, czy przesadzam? Wydaje mi się, że mam generalnie dobre życie. Mam kochającą rodzinę, choć nie zawsze było nam łatwo. Zdarzało się, że musiałam składać się na rachunki czy zakupy (pomimo, że byłam dzieckiem), bo brakowało nam pieniędzy, ale teraz już wyszliśmy na prostą. Moi rodzice (osobno, bo wzięli rozwód, kiedy miałam 12 lat) nie znęcali się nade mną, ale nigdy nie wspierali mnie, kiedy miałam jakiś poważny kryzys psychiczny, kiedy byłam dzieckiem (a zdarzyło mi się mieć kilka), musiałam sobie radzić sama. Dodam jeszcze, że prawie nigdy nie miałam przyjaciół, ani żadnej innej rodziny, której mogłabym się zwierzyć, albo którą mogłaby mi pomóc. Teraz jestem kobietą wchodzącą w dorosłość, która mierzy się z różnymi problemami psychicznymi (wydaje mi się, że z OCD, depresją i alkoholizmem) i nie wiem, czy mam prawo w ogóle myśleć w takich kategoriach, że mam jakiś poważny problem i powinnam choć raz w życiu poprosić o pomoc czy trochę wyolbrzymiam i próbuje zrobić z siebie ofiarę, której nic strasznego się nie przydarzyło i powinnam wziąć się w garść?

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
