Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z brakiem zaufania po trudnych doświadczeniach w związku?

Treść wrażliwa
Przyjaciółka mojego chłopaka doradzała mu żeby znalazcy inną dlatego że według mnie nie jestem niezrównoważona. Mój chłopak odebrał mi niewinność pomimo tego że nie chciałam co wie jego przyjaciółka, dlatego że w tamtym okresie zastanawiałam się nad rozstaniem. Jednak postanowiłam z nim dojść do jakiegokolwiek porozumienia i starać się odbudować zaufania. Co jest obecnie bardzo dla nas trudne, wiem jak wyglądała jego perspektywa bo uważał że tego chcę. Najgorsze w tym wszystkim jest to że owa przyjaciółka była w młodym wieku zgwałcona, więc spodziewać by się mogło że w pewien sposób zrozumie moje uczucie do tej sytuacji. Ona jednak mi przez telefon okazała wsparcie a mojemu chłopakowi poleciła szukać innej laski. Obecnie uważam ją za dwulicową osobę, pierwszy raz był dla mnie czymś istotnym a zasady które miały zostać zachowane były złamane. Czy moja postawa ma sens zważywszy że po podobnych przejściach obie się znajdujemy? Ona została wykorzystana więc domyśla się jak poczułam się tamtego dnia kiedy straciłam zaufanie do najważniejszej wtedy osoby dla mnie
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

Pani postawa jest dla mnie całkowicie zrozumiała. To, że ta przyjaciółka sama doświadczyła podobnego cierpienia, mogło budzić w Pani nadzieję na większe zrozumienie i empatię. Dlatego jej zachowanie mogło szczególnie zaboleć.

Widzę przede wszystkim dużo zranienia i utraconego zaufania, zarówno wobec partnera, jak i wobec niej. Ma Pani prawo czuć rozczarowanie, smutek czy nawet złość. Proszę jednak pamiętać, że doświadczenie podobnej krzywdy nie zawsze sprawia, że druga osoba zareaguje tak, jak byśmy tego potrzebowali.

Najważniejsze jest teraz to, by zadbać o własne emocje i dać sobie prawo do przeżywania tego, co Pani czuje. 

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog i Seksuolog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Cześć,

 

Czytając Twój wpis, widzę bardzo dużo bólu, rozczarowania i poczucia zdrady: zarówno w relacji z chłopakiem, jak i z jego przyjaciółką. Szczególnie porusza mnie to, że piszesz o sytuacji seksualnej, której nie chciałaś a która do dziś budzi w Tobie tak silne emocje. Mam wrażenie, że obecnie skupiasz się na zachowaniu tej dziewczyny, ale pod spodem może kryć się znacznie głębsza rana związana z utratą zaufania do osoby, którą kochałaś. Sądzę, że to bardzo ważny temat, któremu warto się przyjrzeć. Jeśli nie wyraziłaś zgody na współżycie, to Twoje uczucia są ważne i zasługują na potraktowanie z pełną powagą. Nie musisz porównywać swojej historii do doświadczeń innych osób, aby mieć prawo do bólu, złości czy żalu. Zastanów się: co dziś jest dla Ciebie najtrudniejsze: zachowanie przyjaciółki czy to, co wydarzyło się między Tobą a chłopakiem? I czy czujesz, że Twoje uczucia związane z tamtą sytuacją zostały naprawdę wysłuchane i zrozumiane? 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Stało się ,co się stało i trzeba z tym jakoś żyć, prawda?  A jednak nie jest to proste, kiedy ludzie bliscy zdradzają, oszukują i ranią. A spojrzenie zależy od widzenia danej perspektywy w danym czasie i miejscu. Proszę pamiętać, że nawet sytuacja skrajnie podobna może wywołać w dwóch osobach zupełnie inne odczucia i oczekiwania. Czy nie odebrała Pani zachowania przyjaciół i przez pryzmat własnych oczekiwań i wzięła je za nielojalne? Nie bronię tutaj żadnej ze stron, ale warto czasami spojrzeń na to z dystansem, czekając, aż uspokoją się negatywne myśli. ma Pani czuć złość ale także inne stany, tylko warto sobie zadać pytanie, do czego one doprowadzą? Warto z nią o tym wtedy porozmawiać, gdyż może jej intencje były zupełnie inne, niże je Pani odczytała.

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry,

Z tego, co Pani opisuje, w tej sytuacji jest bardzo dużo bólu, rozczarowania i utraty zaufania. Porusza mnie to co pisze Pani o współżyciu, na które nie była Pani gotowa lub nie chciała się zgodzić, a jednocześnie próbuje Pani zrozumieć perspektywę partnera i ratować relację. To bardzo trudne emocjonalnie doświadczenie.

Jeśli chodzi o przyjaciółkę partnera, warto pamiętać, że fakt, iż ktoś sam doświadczył krzywdy, nie zawsze oznacza, że będzie reagował w sposób, którego oczekujemy. Pani poczucie zawodu i postrzeganie jej zachowania jako niespójnego czy dwuznacznego jest zrozumiałe. Jednocześnie nie mamy pewności, jakie informacje otrzymała od partnera i jak interpretowała całą sytuację. Najważniejsze wydaje się jednak nie to, co myśli jego przyjaciółka, ale to, co wydarzyło się między Panią a partnerem i jak wpłynęło to na Pani poczucie bezpieczeństwa, granic i zaufania. Jeżeli do dziś odczuwa Pani ból, niepewność lub ma trudność z poradzeniem sobie z tym doświadczeniem, warto dać sobie przestrzeń do przyjrzenia się własnym emocjom niezależnie od opinii osób trzecich.

 

Pozdrawiam serdecznie.

Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog

 

Zobacz podobne

Jaką psychoterapię wybrać przy CHAD i depresji po traumie samobójczej męża?

Dzień dobry. Od tego roku mierzę się z Chad. Mam pytanie, jaka psychoterapia by mi pomogła? Powoli pokonuje mnie depresja, nie radzę sobie. Przeszłam ogromną traumę, mój mąż popełnił samobójstwo. Proszę o odpowiedź.

Jestem ponad pół roku po rozwodzie. Od tego czasu jakoś nie mogę się pozbierać.
Witam. I z góry dzięki za odpowiedź. Mam 36 lat. Jestem ponad pół roku po rozwodzie. Od tego czasu jakoś nie mogę się pozbierać. Cały czas chodzę rozbity, nic mi się nie chce i zacząłem więcej pić. Najgorsze w tym jest to, że zacząłem myśleć jakby było, gdyby mnie nie było. I jak skończyć ze sobą tak żeby rodzina to jak najmniej odczuła. Głupie myśli przed świętami ale powoli ta zła opcja zaczyna przeważać
Brak zaangażowania ze strony chłopaka - jest przytwierdzony do pracy i rodziny, ja jestem poniżej tych priorytetów
Witam. Od dłuższego czasu mam problem ze swoim chłopakiem. Uważam, że nie poświęca mi on wystarczająco czasu oraz nie angażuje się w nasz związek tak, jak ja. Na codzień studiujemy w dwóch różnych miastach oddalonych o 200 km. Okazje do spotkań mamy od święta i w wakacje. Obecny letni czas chciałam wykorzystać maksymalnie na wspólne spotkania i rozmowy, bo wiem, że od października nie będzie takiej możliwości. Do tej pory zawsze myślałam w pierwszej kolejności o moim chłopaki i naszym związku, bardzo się zaangażowałam. Ale też rozczarowałam... U niego na pierwszym miejscu jest praca i pomoc dla rodziców. Ja jestem na końcu. Zdarzyła się taka sytuacja, że przez 4 dni się nie widzieliśmy, bo on pomagał tacie. A wcześniej obiecał, że będziemy się częściej widywać. Dwa razy przeprowadziłam z nim także rozmowę i jasno zasygnalizowałam, że chciałabym spędzić z nim więcej czasu (ogólnie i sam na sam - nie w domu z rodzicami czy rodzeństwem tylko gdzieś indziej). Chciałabym, żeby to on wyszedł z jakąś inicjatywą - np. zaprosił mnie na spacer, do kina czy na rowery, nawet dwie godzinki na łonie natury by mi nie przeszkadzały. Chciałabym, żeby się zaangażował. Dotychczas to ja coś proponowałam albo uzgadnialiśmy wspólnie. Brakuje mi jego spontanicznej propozycji czy decyzji o jakiejś wspólnej aktywności. Czy ja za dużo od niego wymagam? Czy mam prawo oczekiwać czegoś od niego? Nie sądziłam, że aż tak bardzo się rozczaruję i stracę motywację do starania się, żeby nasz związek przetrwał. Co powinnam zrobić w tej sytuacji? A może to ze mną coś jest nie tak?
Synrom Piotrusia Pana - jak mogę się uwolnić?
Dzień dobry. Chyba jestem jak Piotruś Pan. Potrzebuję porady, jak się zmienić i przełamać w sobie lęk i niechęć do wejścia w dorosłość i do wyjścia z pod skrzydeł rodziny oraz przyjemnego środowiska. Lubię pochlebstwa psychologów itp., ale wiem, że nie mogę ich słuchać. Trzeba się zmienić. Chce jak najkrócej mieszkać samemu bez rodziców. Tracę z 20pkt IQ, gdy muszę wykonać czynności, które sprawią, że poczuje się lepiej. Długo zajmuje mi wybranie się i umówienie do lekarza (zazwyczaj szybko odpuszczam i się nie umawiam). Potrzebuję aprobaty mamy w ubraniach i pakowaniu się. Nie mam ambicji i zainteresowań(trochę chyba stłumilem te drugie). Mam 20 lat- Syndrom Piotrusia Pana. Dodatkowo często mówię sekrety lub informacje, których miałem/mam nie mówić. Zwłaszcza mówię je ludziom, których mało znam. Często o nich opowiadam, gdy sekret kojarzy mi się z tematem, który znam i robię coś przy okazji. Mówię wtedy wielkie głupoty. Natomiast rodzinie i bliskim często nie mówię najważniejszych informacji, kluczowych dla nas. Potrzebuję pomocy, jak mogę nauczyć się żebym mówił ważne informacje swojej rodzinie, a sekrety mówił tylko osobą bardzo bliskim.
Dzień dobry, Jestem po kolejnym niezdanym egzaminie na prawo jazdy
Dzień dobry, Jestem po kolejnym niezdanym egzaminie na prawo jazdy. Podczas jazd doszkalających świetnie sobie radzę, instruktorzy nie widzą żadnych problemów, a kiedy już jestem pod samym WORDem, stres jest nie do opanowania, drżą mi nogi i ręce, wykonuję banalne i głupie błędy. Nie radzę sobie ze stresem, a porażki znoszę okropnie trudno - rozpamiętuję, zanoszę się płaczem, mam ochotę się niejako "ukarać" za błędy. Przez całe życie czuję, że muszę być we wszystkim idealny, że nie mogę pozwolić sobie na chwilę słabości. Sukcesy mnie nie cieszą, bo uznaję je za coś, co po prostu musi być. A porażki kompletnie mnie załamują. Ludzie mają wobec mnie bardzo duże wymagania, nie mogę nikogo zawieść. Ciągle gdzieś się śpieszę, bardzo dużo pracuję, kompletnie nie mogę sobie pozwolić na kolejne porażki, odkąd się urodziłem miałem ich już wystarczająco dużo. Proszę o odpowiedzi, chętnie podejmę długofalową współpracę.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.