Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak radzić sobie z atakującym mnie byłym mężem?

Malwina

Jesteśmy po rozwodzie, on szybko założył sobie nową rodzinę. A i tak mnie dręczy, jest złośliwy dla mnie, zachowuje się tak, jakbym to ja go porzuciła i zdradziła. Cały czas zarzuca mi kłamstwa i manipulacje dzieckiem, co jest nieprawdą. Próbowałam mu wyjaśnić, że córka mówi, że jego nowa żona ją źle traktuje i jest świadkiem ich kłótni i dlatego nie chce do niego chodzić, ale on i tak twierdzi, że nastawiam córkę przeciwko niemu. On dopytuje się wszystkich czy mam kogoś, a mi dalej zarzuca, że kazałam mu się wyprowadzić zaraz po złożeniu przez niego pozwu o rozwód. 

Mam go dosyć i unikam go jak mogę, jak musimy mieć kontakt to próbuje mnie sprowokować do kłótni, denerwuje go, że nie reaguję na jego zaczepki. Nie zamierzam wchodzić w nowy związek, dobrze mi samej i odkrywam siebie, zaczynam kochać swoje życie, siebie. Ale on cały czas niszczy mnie, docinkami i wydaje mi się, że czerpie z tego jakiegoś rodzaju chorą satysfakcję. Jego rodzina mi mówi, że nie wygląda na szczęśliwego i zakochanego. Że cały czas niszczy jakiekolwiek więzy, nawet rodzinne, nawet rodzinę atakuje. 

Z całych sił próbuje nie analizować, ale niestety mi się nie udaje. Cały czas się zastanawiam, jak z kogoś tak rodzinnego, empatycznego i uśmiechniętego człowieka, mógł się zrobić taki człowiek. Znałam go kilkanaście lat, a teraz boję się człowieka, którym się stał. Co mam robić?

Rozumiem, jak bardzo to dla Ciebie trudne. Zauważ jednak, że nie masz jednak wpływu na to, jak on się zachowuje, ale masz wpływ na to, jak chronisz siebie i córkę. Najważniejsze teraz to wyznaczać jasne granice (np: kontakt w sprawach dziecka), nie wdawać się w jego prowokacje i dbać o własne poczucie bezpieczeństwa. To normalne, że trudno Ci pogodzić dawny obraz partnera z tym, jak się teraz zachowuje — ale pamiętaj, to on ponosi odpowiedzialność za swoje postawy. Jeśli czujesz, że ta sytuacja Cię przerasta, może warto rozważyć wsparcie terapeutyczne lub grupy wsparcia dla osób po rozwodzie. To mogłoby być pomocne, aby Ci nie dać się wciągnąć w jego gry i dalej budować spokojne życie dla siebie i córki.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Karolina Walczyk

Psycholog, Psychoterapeuta

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Pani Malwino,

 

dziękuję za podzielenie się tą historią. Mam wrażenie, że w opisanej sytuacji może dochodzić do zachowań przemocowych ze strony byłego partnera. Stąd bardzo ważną kwestią staje się zadbanie o własne (i córki) bezpieczeństwo, nie tylko fizyczne, ale też psychiczne. Być może jakiekolwiek próby wyjaśniania Pani zachowań i postaw, w tym związanych z waszym wspólnym dzieckiem, są całkowicie bezskuteczne. Słusznie Pani postępuje, unikając kontaktów z osobą, która Panią krzywdzi emocjonalnie.  Jednocześnie sugerowałbym rozpoczęcie terapii w kierunku wzmocnienia własnych zasobów tak, aby były mąż nie miał do Pani emocjonalnego "dostępu". Natomiast w przypadku zagrożenia fizycznego lub udokumentowanych (lub takich, które słyszała inna osoba) gróźb, należałoby powiadomić Policję.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Dzień dobry 🙂 

Zacznę od końca 🙂

Mąż przez lata był Pani zdaniem ciepłym, empatycznym i rodzinnym człowiekiem...

Coś musiało spowodować, że się rozstaliście. Czy możliwe jest, aby już przed złożeniem przez męża pozwu rozwodowego coś się zaczęło u niego zmieniać... Może jakieś trudności emocjonalne? Choroba? Uzależnienia?...

To byłby sygnał do rozpoczęcia przez niego terapii...

Ale niezależnie od wszystkiego stan obecny jest taki, że jesteście rozwiedzeni, macie wspólną córkę i trudności w relacjach...

To, co Pani może zrobić, to zadbać o siebie i o swoje granice. Obecnie dla siebie jesteście tylko rodzicami wspólnego dziecka i tylko na tej płaszczyźnie musicie się kontaktować. Jeśli córka twierdzi, że nie chce jeździć do taty, bo on kłóci się z aktualną partnerką (stąd moje wcześniejsze dywagacje o jego trudnościach emocjonalnych), to trzeba z nim na spokojnie porozmawiać i ustalić nowe zasady kontaktu córki z ojcem. Najlepiej, aby ta rozmowa i zasady zostały zapisane lub nagrane, aby można się było do nich odnieść później...

To też ważne dla podejmowanych przez Panią kolejnych kroków. Jeśli mąż nie zgodzi się na taką rozmowę i ustalenia, to pozostaje kontakt z prawnikiem i skierowanie sprawy do sądu. Jest to w  jak najlepiej pojętym interesie Państwa córki. Ona ma prawo do kontaktu z ojcem (i ojciec z nią) i na też prawo do bezpieczeństwa i komfortu w tych kontaktach 🙂

Inne tematy poruszane przez Pani byłego męża warto ignorować i nie wchodzić w jakiekolwiek dyskusje. Najwyżej można stosować zasadę "zdartej płyty" powtarzając z uporem: " To, czy kogoś mam, czy nie, to są moje sprawy i nie mam obowiązku cię o tym informować".

Zachęcam Panią do podjęcia terapii dla siebie, aby nauczyła się Pani skutecznego stawiania i obrony swoich granic. 

 

Pozdrawiam

Elżbieta Byzdra -Rafa

Terapeutka Gestalt 

Witaj Malwina,

rozumiem, że przeżywasz trudny czas. Zadbaj przede wszystkim o siebie. Ogranicz komunikację do absolutnego minimum, czyli do spraw dotyczących dziecka  Zadbaj o własną relację z.córką, wzmacniaj jej poczucie bezpieczeństwa. Przestań też analizować jego zmianę zachowania, to bardzo, wyczerpujące, a niestety możesz nigdy nie poznać odpowiedzi na to pytanie. Jeśli jego zachowanie eskaluje i czujesz, że przekracza granice, porozmawiaj z prawnikiem. Może on pomóc w formalnym uregulowaniu zasad kontaktu z dzieckiem. Zdecydowanie zalecam też, abyś sama poszukała wsparcia u psychologa lub terapeuty.

 

Wszystkiego dobrego 

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

Zdjęcie Elza Grabińska

Elza Grabińska

Psycholog
110 odpowiedzi na forum

Pani Malwino,

w tej sytuacji najważniejsze jest zadbanie o siebie i swoje granice. Jeśli w grę wchodzą nieprzyjemnie dla Pani docinki czy prowokacje, warto zatrzymać się i przypomnieć sobie, że nie ma Pani obowiązku reagować.

To, co robi partner, mówi o nim, a nie o Pani. Pani nie ponosi odpowiedzialności za jego zachowanie i nie może Pani na niego wpłynąć. Pani odpowiedzialność dotyczy siebie i córki. Reszta, choć z pewnością trudna dla Pani do zniesienia, jest poza Pani zasięgiem.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,
Masz pełne prawo do ochrony swojej granic i spokoju. Twój były partner może przeżywać własne frustracje, ale to nie usprawiedliwia jego zachowań wobec Ciebie ani wobec dziecka. To, że nie reagujesz na prowokacje, to oznaka siły, nie słabości. Najważniejsze teraz to zadbać o siebie i o córkę. Jeśli jego zachowanie przekracza granice, warto rozważyć wsparcie prawne lub psychologiczne, np. mediacje rodzinne albo kontakt z terapeutą.

Trzymam kciuki!
Martyna Jarosz
psycholog

Zdjęcie Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Psycholog
54 odpowiedzi na forum

Myślę, że bardzo trudno jest nie wracać do analizy tak złożonej sytuacji – długiej relacji, która zaowocowała narodzinami dziecka i stała się ważną częścią Pani historii.

 

Jednym z kluczowych aspektów jest zrozumienie, jak chronić swoją córkę i czy istnieją podstawy do podjęcia kroków prawnych w tym zakresie.
Jeżeli natomiast ma Pani powody, by obawiać się, że były mąż może wyrządzić Pani krzywdę, warto zadbać o swoje bezpieczeństwo – zarówno przy wsparciu bliskich, jak i poprzez działania prawne.

Bardzo ważne jest stawianie granic i ograniczanie kontaktu z byłym mężem, aby nie ulegać prowokacjom ani rozmowom, które do niczego nie prowadzą.

 

Mogę jedynie spróbować odczytać sens pytania „Co mam robić?”.

Być może chodzi w nim o to, jak poradzić sobie z tą sytuacją tak, by nie zniszczyła pozytywnej zmiany, którą udało się Pani wprowadzić w życie.
Jeżeli tak, to warto pamiętać, że naturalne jest odczuwanie zaskoczenia, gdy dostrzegamy zmianę w drugiej osobie lub ujawniają się jej bardziej destrukcyjne strony. Równie normalne jest to, że nasze myśli wciąż wracają do analizy zdarzeń, które wciąż realnie wpływają na codzienność. Każdy w podobnej sytuacji reagowałby w ten sposób.

Możliwe też, że pojawia się w Pani poczucie winy – np. myśl: „Jak mogłam wcześniej nie zauważyć tych jego destrukcyjnych cech?”. Takie wątpliwości również są naturalne.

Nasz umysł zadaje sobie pytania o to, co można było zrobić lepiej – w ten sposób próbuje uczyć się z przeszłości i chronić nas w przyszłości. Warto jednak pamiętać, że nie wszystkie hipotezy, które tworzy nasz mózg, są sensowne czy prawdziwe.

Być może to jeden z tych powodów – lub zupełnie inny rodzaj zmartwienia (to oczywiście tylko moje przypuszczenia 😊).

 

Czasem takie myśli stają się na tyle dominujące, że odbierają nam energię i utrudniają działanie czy skupienie się na tym, co naprawdę ważne – na życiu zgodnym z własnymi celami i wartościami. Wtedy warto rozważyć rozmowę ze specjalistą, który pomoże uporządkować emocje i myśli oraz odbudować poczucie równowagi i sprawczości.


 

Pozdrawiam serdecznie i życzę Pani dużo siły w tym czasie.

Lucio Pileggi, Psycholog

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z samotnością i zmiennością nastrojów po zakończeniu związku?
Czy to depresja czy nerwica ? Mam 58 lat po długoletniej relacji odeszłam po zdradzie i nałogowi ex . Jestem sama blisko 7 miesięcy i powoli odnajduje siebie . Ostatnio jednak zauważyłam że samotność gl weekendy mnie przytłaczają, nie mogę sobie miejsca znaleźć . Dużo śpię , oglądam ciągle filmy tylko to mnie relaksuje . Zauważyłam , że najlepiej mi jest w domu gdzie czuję się po prostu bezpiecznie . Próbowałam randkować przez Portal ale nie dając nikomu szansy wylogowałam się . Nie było to miejsce dla mnie . Jednego też dnia jestem szczęśliwa radosną dusza towarzystwa inne gl jak zbliża się weekend przychodzi nostalgia i zły smutny nastrój . Do tego próbuje się terapeutowac słuchając treściwych i wg mądrych podcastów aby wzmocnić siebie . I co najgorsze jestem uzależniona od telefonu filmów czytania ciekawych rzeczy i skrollowania. Nie mam na nic cierpliwości . Jak ogarnąć swoje życie ? Podkreślę że wiem , że wyznacznikiem mojego szczęścia nie jest mężczyzna ale nie na darmo się mówi że fajnie kochać i być kochanym …
9 odpowiedzi
Jak naprawić relacje z byłą partnerką i zwiększyć kontakt z dzieckiem po rozstaniu?

Zostawiłem Partnerkę w ciąży w kwietniu.

W lipcu pojawiło się dziecko. Rozumiem swój błąd, chciałbym nad sobą pracować, nad poprawieniem relacji z byłą partnerką.

Mam kontakty z dzieckiem, ale są dość mocno utrudniane.

Była partnerka nie che rozmawiać. Próba częstszych kontaktów z dzieckiem jest odrzucana. Jeśli chodzi o pytania, w sprawie dziecka, to dostaje odpowiedź po dniu, a prośby o zdjęcia są odrzucane. Jeśli kontaktuje się częściej, to dostaję odpowiedź.

Od przedwczoraj nic się nie zmieniło. 

W jaki sposób próbować się komunikować?

Jeśli nie piszę, to czuję, że będzie mi zarzucać, że nie interesuje się dzieckiem. Jeśli piszę, to zarzuca mi, że za często się kontaktuje. Proszę o rady. Terapia rodzina na ten moment nie wchodzi w grę, mediacja również - była partnerka odrzuca moje prośby. ,,Tak zrobiłeś jakiś czas, temu takie są konsekwencje''. Tęsknię za dzieckiem, chciałbym być w jej życiu.

2 odpowiedzi
Jak rozpoznać, że chłopak podrywa z uczucia, a nie dla zabawienia się mną?

Zwracam się o pomoc w sytuacji z pewnym chłopakiem. 

Mieszkam z nim w jednym internacie, mówią, że jest babiarzem, podrywa każdą dziewczynę jaką się da. Dlatego ja nie byłam nim zainteresowana, ale pewnego dnia, siedziałam z moimi koleżankami na stołówce szkolnej, a on nagle zagadał do mnie "Czy znam jakiegoś chłopaka i że z nim chodzę" ja odpowiedziałam, że nie i tak trochę to trwało, dopóki jego kolega nie podszedł do niego i powiedział "stary, ale to nie ona". Oddalił się i po chwili wrócił, siadając obok mnie, chciał "posłuchać" o czym gadam z moimi koleżankami, jednak te kazały mu spadać i jak koledzy go zbuczeli odszedł. 

Wydawało mi się, że to na tyle, ale nagle zaczęłam to wszędzie zauważać; na kolacji, śniadaniu, w szkole. Było też wiele innych sytuacji, ale ostatnia jest jak narazie bardzo interesującą jak dla mnie; nie poszłam na kolacje z moimi koleżankami z internatu, gdy wróciły do pokoju jedna bardzo nalegała, żebym jednak tam poszła, ponieważ ten chłopak tam jest. Ja zapytałam ją, co to ma do rzeczy, że tam jest na co ona, że czeka już tak od godziny. Na kolacji był już od około 19.20, w tym czasie przyszły też tam moje koleżanki. Ten chłopak jadł tak z około 30 minut, po czym wyszedł i gdy Pani pilnująca stołówkę wyszła wszedł znowu. Podobno też w trakcie gdy na początku tam był, gdy moja koleżanka głośniej powiedziała "że idę na kolację" zaczął się poprawiać i wyprostował. Potem już do 20.30 (bo wtedy poszłam na kolację) siedział na kanapie obok pomieszczenia i patrzył się na mnie. Co jest bardzo częste u niego. Była też sytuacja, gdzie byłam na meczu i siedziałam najpierw na górze, gdzie był on a potem zeszłam na dół i on poszedł za mną ze swoimi kolegami i cały czas powoli zbliżał się do mnie, a gdy przechodził obok mnie popatrzył się w moje oczy tak dziwnie (trudno mi to opisać). 

Nie wiem jak mam odbierać jego zachowania, boje się, że jest to zakład (w trakcie tego meczu jego kolega wskazał na grupę moich przyjaciółek, gdzie byłam i oboje zbili sobie piątkę - co mogło sugerować zakład) i chce mnie tylko wykorzystać, ale może też coś czuję? Jak to rozpoznać, że chce się mną zabawiać a jak, że zaczyna coś czuć? I czy powinnam reagować czy zostawić to?

1 odpowiedź
Jak poradzić sobie z chorobliwą zazdrością żony? Chcę wrócić do domu.
Od trzech lat moja żona ma objawy chorobliwej zazdrości po kłótniach i wojnach wyprowadziłem się z mieszkania zablokowała drugi raz telefon wiem czego wcześniej nie wiedziałem że to choroba i teraz wiem jak reagować na Jej oskarżenia chcę wrócić do domu czy jest to możliwe jak to zrobić żona ma 58 lat ja 63 warunki gdzie mieszkam są ciężkie a zimą będą tragiczne żona nie nadużywała alkoholu
7 odpowiedzi
Mąż zachwycony terapeutką – jak radzić sobie z emocjami w małżeństwie?
Jestem z mężem w małżeństwie od 9 lat. W tamtym roku zdiagnozowali autyzm u siebie i depresję, bierze leki i poszedł na psychoterapię. Po dwóch miesiącach uznał, że u nas w małżeństwie jest kryzys i że terapeutka jest dla niego taka strasznie miła i wyrozumiała. Na początku uznałam, że rzeczywiście miałam różne problemy i mógł się źle czuć, źle go traktowałam. Postanowiłam że chce coś zmienić i rozmawiałyśmy o tym, zbliżyliśmy do siebie. Któregoś dnia po tym podchodząc po ładowarkę, leżącą przy jego komputerze, zauważyłem że czyta artykuł zatytułowany "zakochałem się w mojej terapeutce", bardzo mnie to zabolało, ale porozmawialiśmy i on uznał, że nie wie co dokładnie czuję. Na początku było spokojnie, ale potem mi powiedział, że jest nią zachwycony, że marzy o tym, żeby się z nią przyjaźnić poza terapia i żeby ona go przytulała. Powiedział to na terapii. Potem jeszcze gorzej, bo się dowiedziałem, że wszystkie treningu umiejętność w ramach terapii prowadzi ona i on wieczorami słucha jej głosu w ramach treningów uwaznosci. On to bardzo chętnie robi i nie wiedziałam dlaczego, a wcześniej nie lubi żadnych medytacji, ani nic takiego. Więc spotyka się z nią 2 razy w tygodniu plus słucha jej wieczorami. Do tego zauważyłam, że laljkuje i serduszkuje jej posty na fanpejdzu. To też mnie strasznie zabolało. Czuję się strasznie źle i zraniona. Rozmawiałam z nim wielokrotnie, ale on mówi, że to nic takiego, że to normalne w terapii, że to może być jakieś przeniesienie, itd. Mi jest strasznie z tym źle, jak zasugerowałam zmianę terapeutki, może na faceta, to jest agresja, że chce mu to zabrać co już się zaczęło, że to właśnie ma tak wyglądać, że on niby mnie kocha i robi to wszystko dla mnie, że nie chce zaczynać terapii nigdzie indziej. Do tego dowiedziałam się, że przychodzą mu myśli, że ona go przytula i nawet mu się to śniło. Jest to dla mnie strasznie trudne, jak sobie myślę, że on będzie do niej szedł i że to wszystko będzie trwało jeszcze rok, dwa. Czuję panikę i stres, nie ufam też w jej kompetencje, chociaż mnie on zapewnia, że to jest bezpieczne, ale ja nie daje rady. Nie wiem co zrobić, mamy dwójkę dzieci 6 lat i7 miesięcy
6 odpowiedzi
Mam problem z zarządzaniem emocjami, mam też wrażenie, że czuję wszystko mocniej i niepohamowanie. Przez to rozstałem się z partnerką, co bardzo mnie męczy.
Witam. Mam bardzo ważne pytanie o co chodzi i dlaczego tak jest, że mimo że kocham swoją partnerkę i zależy mi na niej i to bardzo, po 4 latach związku się rozstaliśmy, ponieważ mimo że nie chciałem i nie chcę jej tego robić, to jednak ją ranię, okłamuje, krzywdzę, mimo że tego w ogóle nie chcę. W pewnym momencie też zaczynam się gubić w tym, co mówię lub pisze, mimo że chciałem ją wiele razy wesprzeć, coś doradzić - kończyło się zupełnie inaczej niż powinno, to znaczy, że dochodziło do kłótni, moich wybuchów, jakiś napadów złości. Mam jakieś przebłyski takiej normalności, że można ze mną o wszystkim porozmawiać, pośmiać się itd, ale powiedzmy drugi dzień nastaje i mam doła, nie chce mi się nic, nawet żyć, pełno wyrzutów sumienia i tym podobnych. Bardzo mnie to męczy, niestety nie stać mnie na psychologa prywatnie, a z nfz nadal czekam. W międzyczasie próbuję znaleźć odpowiedź o co chodzi, co jest ze mną nie tak, ponieważ nie chcę taki być. Bardzo ją kocham, próbuję z całych sił, aby do mnie wróciła, ale na przykład dziś jest super świetnie i wspaniale a na nazajutrz najczęściej jest obrót o 180 stopni. Bardzo proszę o pomoc, czuję lęk i obawy, wyrzuty sumienia, nieraz gniew i złość a jednocześnie strach, jakby wszystkie emocje naraz, których nie kontroluję. Nie kontroluję właśnie swoich odruchów, ja naprawdę nie chcę taki być, bardzo mnie to męczy. A co tym bardziej mówiąc jeszcze o mojej byłej partnerce. Wcześniej też myślałem, że sam się z tym uporam, ale im dłużej - tym gorzej, myślałem, że może to przez pracę czy stres i problemy finansowe, że to tak wszystko się połączyło. Dodam jeszcze, bo może być to kluczowe, ale choruję na SM a w moim przypadku Stwardnienie Koncentryczne typu balo.
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.