Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z atakującym mnie byłym mężem?

Jesteśmy po rozwodzie, on szybko założył sobie nową rodzinę. A i tak mnie dręczy, jest złośliwy dla mnie, zachowuje się tak, jakbym to ja go porzuciła i zdradziła. Cały czas zarzuca mi kłamstwa i manipulacje dzieckiem, co jest nieprawdą. Próbowałam mu wyjaśnić, że córka mówi, że jego nowa żona ją źle traktuje i jest świadkiem ich kłótni i dlatego nie chce do niego chodzić, ale on i tak twierdzi, że nastawiam córkę przeciwko niemu. On dopytuje się wszystkich czy mam kogoś, a mi dalej zarzuca, że kazałam mu się wyprowadzić zaraz po złożeniu przez niego pozwu o rozwód. 

Mam go dosyć i unikam go jak mogę, jak musimy mieć kontakt to próbuje mnie sprowokować do kłótni, denerwuje go, że nie reaguję na jego zaczepki. Nie zamierzam wchodzić w nowy związek, dobrze mi samej i odkrywam siebie, zaczynam kochać swoje życie, siebie. Ale on cały czas niszczy mnie, docinkami i wydaje mi się, że czerpie z tego jakiegoś rodzaju chorą satysfakcję. Jego rodzina mi mówi, że nie wygląda na szczęśliwego i zakochanego. Że cały czas niszczy jakiekolwiek więzy, nawet rodzinne, nawet rodzinę atakuje. 

Z całych sił próbuje nie analizować, ale niestety mi się nie udaje. Cały czas się zastanawiam, jak z kogoś tak rodzinnego, empatycznego i uśmiechniętego człowieka, mógł się zrobić taki człowiek. Znałam go kilkanaście lat, a teraz boję się człowieka, którym się stał. Co mam robić?

Karolina Walczyk

Karolina Walczyk

Rozumiem, jak bardzo to dla Ciebie trudne. Zauważ jednak, że nie masz jednak wpływu na to, jak on się zachowuje, ale masz wpływ na to, jak chronisz siebie i córkę. Najważniejsze teraz to wyznaczać jasne granice (np: kontakt w sprawach dziecka), nie wdawać się w jego prowokacje i dbać o własne poczucie bezpieczeństwa. To normalne, że trudno Ci pogodzić dawny obraz partnera z tym, jak się teraz zachowuje — ale pamiętaj, to on ponosi odpowiedzialność za swoje postawy. Jeśli czujesz, że ta sytuacja Cię przerasta, może warto rozważyć wsparcie terapeutyczne lub grupy wsparcia dla osób po rozwodzie. To mogłoby być pomocne, aby Ci nie dać się wciągnąć w jego gry i dalej budować spokojne życie dla siebie i córki.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Karolina Walczyk

Psycholog, Psychoterapeuta

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Pani Malwino,

 

dziękuję za podzielenie się tą historią. Mam wrażenie, że w opisanej sytuacji może dochodzić do zachowań przemocowych ze strony byłego partnera. Stąd bardzo ważną kwestią staje się zadbanie o własne (i córki) bezpieczeństwo, nie tylko fizyczne, ale też psychiczne. Być może jakiekolwiek próby wyjaśniania Pani zachowań i postaw, w tym związanych z waszym wspólnym dzieckiem, są całkowicie bezskuteczne. Słusznie Pani postępuje, unikając kontaktów z osobą, która Panią krzywdzi emocjonalnie.  Jednocześnie sugerowałbym rozpoczęcie terapii w kierunku wzmocnienia własnych zasobów tak, aby były mąż nie miał do Pani emocjonalnego "dostępu". Natomiast w przypadku zagrożenia fizycznego lub udokumentowanych (lub takich, które słyszała inna osoba) gróźb, należałoby powiadomić Policję.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry 🙂 

Zacznę od końca 🙂

Mąż przez lata był Pani zdaniem ciepłym, empatycznym i rodzinnym człowiekiem...

Coś musiało spowodować, że się rozstaliście. Czy możliwe jest, aby już przed złożeniem przez męża pozwu rozwodowego coś się zaczęło u niego zmieniać... Może jakieś trudności emocjonalne? Choroba? Uzależnienia?...

To byłby sygnał do rozpoczęcia przez niego terapii...

Ale niezależnie od wszystkiego stan obecny jest taki, że jesteście rozwiedzeni, macie wspólną córkę i trudności w relacjach...

To, co Pani może zrobić, to zadbać o siebie i o swoje granice. Obecnie dla siebie jesteście tylko rodzicami wspólnego dziecka i tylko na tej płaszczyźnie musicie się kontaktować. Jeśli córka twierdzi, że nie chce jeździć do taty, bo on kłóci się z aktualną partnerką (stąd moje wcześniejsze dywagacje o jego trudnościach emocjonalnych), to trzeba z nim na spokojnie porozmawiać i ustalić nowe zasady kontaktu córki z ojcem. Najlepiej, aby ta rozmowa i zasady zostały zapisane lub nagrane, aby można się było do nich odnieść później...

To też ważne dla podejmowanych przez Panią kolejnych kroków. Jeśli mąż nie zgodzi się na taką rozmowę i ustalenia, to pozostaje kontakt z prawnikiem i skierowanie sprawy do sądu. Jest to w  jak najlepiej pojętym interesie Państwa córki. Ona ma prawo do kontaktu z ojcem (i ojciec z nią) i na też prawo do bezpieczeństwa i komfortu w tych kontaktach 🙂

Inne tematy poruszane przez Pani byłego męża warto ignorować i nie wchodzić w jakiekolwiek dyskusje. Najwyżej można stosować zasadę "zdartej płyty" powtarzając z uporem: " To, czy kogoś mam, czy nie, to są moje sprawy i nie mam obowiązku cię o tym informować".

Zachęcam Panią do podjęcia terapii dla siebie, aby nauczyła się Pani skutecznego stawiania i obrony swoich granic. 

 

Pozdrawiam

Elżbieta Byzdra -Rafa

Terapeutka Gestalt 

Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Witaj Malwina,

rozumiem, że przeżywasz trudny czas. Zadbaj przede wszystkim o siebie. Ogranicz komunikację do absolutnego minimum, czyli do spraw dotyczących dziecka  Zadbaj o własną relację z.córką, wzmacniaj jej poczucie bezpieczeństwa. Przestań też analizować jego zmianę zachowania, to bardzo, wyczerpujące, a niestety możesz nigdy nie poznać odpowiedzi na to pytanie. Jeśli jego zachowanie eskaluje i czujesz, że przekracza granice, porozmawiaj z prawnikiem. Może on pomóc w formalnym uregulowaniu zasad kontaktu z dzieckiem. Zdecydowanie zalecam też, abyś sama poszukała wsparcia u psychologa lub terapeuty.

 

Wszystkiego dobrego 

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Malwino,

w tej sytuacji najważniejsze jest zadbanie o siebie i swoje granice. Jeśli w grę wchodzą nieprzyjemnie dla Pani docinki czy prowokacje, warto zatrzymać się i przypomnieć sobie, że nie ma Pani obowiązku reagować.

To, co robi partner, mówi o nim, a nie o Pani. Pani nie ponosi odpowiedzialności za jego zachowanie i nie może Pani na niego wpłynąć. Pani odpowiedzialność dotyczy siebie i córki. Reszta, choć z pewnością trudna dla Pani do zniesienia, jest poza Pani zasięgiem.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
Masz pełne prawo do ochrony swojej granic i spokoju. Twój były partner może przeżywać własne frustracje, ale to nie usprawiedliwia jego zachowań wobec Ciebie ani wobec dziecka. To, że nie reagujesz na prowokacje, to oznaka siły, nie słabości. Najważniejsze teraz to zadbać o siebie i o córkę. Jeśli jego zachowanie przekracza granice, warto rozważyć wsparcie prawne lub psychologiczne, np. mediacje rodzinne albo kontakt z terapeutą.

Trzymam kciuki!
Martyna Jarosz
psycholog

Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Myślę, że bardzo trudno jest nie wracać do analizy tak złożonej sytuacji – długiej relacji, która zaowocowała narodzinami dziecka i stała się ważną częścią Pani historii.

 

Jednym z kluczowych aspektów jest zrozumienie, jak chronić swoją córkę i czy istnieją podstawy do podjęcia kroków prawnych w tym zakresie.
Jeżeli natomiast ma Pani powody, by obawiać się, że były mąż może wyrządzić Pani krzywdę, warto zadbać o swoje bezpieczeństwo – zarówno przy wsparciu bliskich, jak i poprzez działania prawne.

Bardzo ważne jest stawianie granic i ograniczanie kontaktu z byłym mężem, aby nie ulegać prowokacjom ani rozmowom, które do niczego nie prowadzą.

 

Mogę jedynie spróbować odczytać sens pytania „Co mam robić?”.

Być może chodzi w nim o to, jak poradzić sobie z tą sytuacją tak, by nie zniszczyła pozytywnej zmiany, którą udało się Pani wprowadzić w życie.
Jeżeli tak, to warto pamiętać, że naturalne jest odczuwanie zaskoczenia, gdy dostrzegamy zmianę w drugiej osobie lub ujawniają się jej bardziej destrukcyjne strony. Równie normalne jest to, że nasze myśli wciąż wracają do analizy zdarzeń, które wciąż realnie wpływają na codzienność. Każdy w podobnej sytuacji reagowałby w ten sposób.

Możliwe też, że pojawia się w Pani poczucie winy – np. myśl: „Jak mogłam wcześniej nie zauważyć tych jego destrukcyjnych cech?”. Takie wątpliwości również są naturalne.

Nasz umysł zadaje sobie pytania o to, co można było zrobić lepiej – w ten sposób próbuje uczyć się z przeszłości i chronić nas w przyszłości. Warto jednak pamiętać, że nie wszystkie hipotezy, które tworzy nasz mózg, są sensowne czy prawdziwe.

Być może to jeden z tych powodów – lub zupełnie inny rodzaj zmartwienia (to oczywiście tylko moje przypuszczenia 😊).

 

Czasem takie myśli stają się na tyle dominujące, że odbierają nam energię i utrudniają działanie czy skupienie się na tym, co naprawdę ważne – na życiu zgodnym z własnymi celami i wartościami. Wtedy warto rozważyć rozmowę ze specjalistą, który pomoże uporządkować emocje i myśli oraz odbudować poczucie równowagi i sprawczości.


 

Pozdrawiam serdecznie i życzę Pani dużo siły w tym czasie.

Lucio Pileggi, Psycholog

Zobacz podobne

Dlaczego zdrowie psychiczne ludzi się pogarsza? Czy zawsze tak było?
Gdzie szukać osób "F21", "zaburzonych schizotypowo"? Ostatnie doniesienia mówią już nie o kilku procentach ludzi z problemami zdrowia psychicznego, nie, że co czwarty będzie je miał, ale, ze połowa społeczeństwa będzie potrzebowała pomocy. Gdzie się podział ten "creme de la creme", ten jeden procent z jednego procenta w obecnej rozcieńczonej psychiatrycznej zupie, pytam się?!
Obawy dotyczące decyzji chłopaka o posiadaniu dzieci - jak sobie z nimi radzić?
Mam 24 lata, mój chłopak również. Jesteśmy razem od 7 lat. Od początku różniliśmy się w kwestii dzieci – on ich nie chciał, a ja długo nie byłam pewna, choć z czasem zaczęłam myśleć, że prawdopodobnie będę chciała zostać mamą. Rok temu odbyliśmy bardzo szczerą rozmowę na ten temat. Po dłuższym zastanowieniu chłopak powiedział, że woli być ze mną i mieć dziecko niż prowadzić bezdzietne życie z kimś innym. Wielokrotnie wracaliśmy do tej rozmowy i za każdym razem zapewniał mnie, że jest to jego świadoma decyzja. Mówi, że choć dziecko nie było jego wymarzonym planem, wie, że będzie je kochał i odpowiednio się nim opiekował. Mimo to wciąż mam wyrzuty sumienia i obawiam się, że w jakiś sposób skłaniam go do czegoś, czego tak naprawdę nie chce. Boję się, że kiedyś będzie przez to nieszczęśliwy lub będzie miał do mnie żal, choć on zapewnia mnie, że czuje się dobrze ze swoją decyzją. Nie wiem, jak poradzić sobie z tymi obawami.
Toksyczny trójkąt miłosny: jak pomóc koledze uzależnionemu od relacji z manipulującą partnerką?
Dzień dobry, jak pomóc koledze? Jak można rozumieć te sytuacje, ten mechanizm? Adam zakochał się w Wiktorii. Przez pewien czas byli razem. Był to burzliwy związek podczas którego Wiktoria zdradzała go z innym chłopakiem -Rafalem. W pewnym momencie Wiktoria zamieszkała z Rafałem i zakończyła związek z Adamem. Od tej pory od kilkunastu miesięcy trwa korowód wzajemnych kilkunastu rozstań i powrotów Wiktorii i Adama do siebie, pomimo, że.... Wiktoria nadal jest w związku z Rafałem i z nim mieszka. Adam i Wiktoria Zrywają kontakt i za chwilę do siebie wracają. Wiktoria manipuluje Adamem i go szantażuje, że nie może jej zostawić, że się zmieni, że zostawi Rafała (który wie o Adamie i to akceptuje) i będą z powrotem razem. Adam też obiecuje poprawę. Adam czasem kończy znajomość, ale za chwilę nawiązuje kontakt, bo nie potrafi o niej zapomnieć. Adam wie, że to toksyczny związek i że mieszka z innym, ale nadal nie potrafi tego zakończyć. Ostatnio umawiają się na sex. Cały czas w głowie jest tylko ona. Nie wyobraża sobie życia z inną kobietą. Warto podkreślić że Wiktoria jest DDa. Adam pochodzi z rodziny, gdzie nie ma uzależnień. To jego druga dziewczyna w życiu.
Kocham mojego narzeczonego, jesteśmy razem 2 lata, pół roku po zaręczynach. Jego rodzice zmarli w zeszłym roku.
Witam, nie wiem co mam robić. Kocham mojego narzeczonego, jesteśmy razem 2 lata, pół roku po zaręczynach. Jego rodzice zmarli w zeszłym roku. Kilkanaście lat temu zdiagnozowano u niego depresję, bierze leki. Niedawno obgadywaliśmy plany na Sylwestra, chciałam gdzieś wyjechać ze znajomymi albo iść do mojego brata. Mój narzeczony mnie zaskoczył, powiedział kategoryczne nie, że on zostaje w domu, a przed północą wybiera się na cmentarz z rodzeństwem spędzić ten czas z rodzicami. Mogę iść z nim, zostać w domu albo sama wyjechać. On i tak już jeździ na cmentarz co najmniej dwa razy dziennie. Nie chcę użyć nierozsądnych argumentów ze względu na jego chorobę.
Kryzys w małżeństwie: mąż hazardzista, uzależnienie od pornografii i emocjonalne odtrącenie
W moim małżeństwie jest coraz gorzej. Mąż nic już do mnie nie czuje odtraca mnie rani mówi że nie kocha mnie jak żony a zarazem utrzymuje ze mną kontakt i mówi przykre słowa. Kocham go i to bardzo. Często jest temat rozwodu. Gdy słyszę o rozstaniu dostaje jakby paniki boję się samotności, mam leki, nie kontroluje siebie, parę razy w takiej sytuacji próbowałam zrobić sobie krzywdę, nam problemy ze snem i często placze. Czy to choroba? Czy jestem nienormalna? I druga sprawa mąż jest hazardzista ma długi jest uzależniony od masturbacji i pornografi czy może tak być że jednak mnie kocha a przez te uzależnienia i problemy coś mu się poprzestawiało w głowie?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.