Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego chłopak pisze do mnie w trzeciej osobie i jest protekcjonalny na czacie?

Z góry przepraszam za tak długą wiadomość, ale nie wiem jak to lepiej ująć, żeby był widoczny kontekst i tak, żeby nie odsłaniać za dużo wiadomości z czatu. O co mu może chodzić i skąd bierze się maniera pisania do innych w 3 os.? Piszę z chłopakiem, który bardzo często w wiadomości do mnie (na prywatnym czacie) zwraca się do mnie po imieniu. To jest dziwne, bo normalnie zwracamy się do kogoś imieniem, żeby przykuć uwagę tej osoby, zwłaszcza jak jest się w grupie kilku osobowej. Natomiast będąc na czacie prywatnym raczej logiczne, że zwracamy się bezpośrednio do osoby, z którą ma się ten czat. Tak samo, jak on zadaje mi pytanie, lub odpowiada mi na coś to w 3 osobie. Czuję się jakby mi umniejszał za każdym razem, jak piszemy. Bardzo często jest protekcjonalny, ale jak próbuję z nim normalnie porozmawiać to biernie przytakuje i wysyła miłe uśmiechnięte emotki. To wygląda jakby specjalnie mnie podburzał, a później w taki wirtualny sposób "poklepywał mnie po ramieniu" sugerując delikatnie że histeryzuje, zamiast wziąć odpowiedzialność za dyskusje którą sam zaczął. Nie wiem czy to kwestia niezdarnej komunikacji, czy celowej prowokacji. Zaczynamy rozmowę normalnie, a kończy się na tym że za każdym razem podnosi mi ciśnienie. Ja mu odpowiadam wprost, a on często odpowiada bardzo wymijająco i oceniająco. Mimo, że jestem starsza to pisze do mnie jak do młodszej osoby, lub nawet niższej statusem. Robi dziwne komentarze, jakby oceniał moje decyzje. Zmienia ton bez logiki i raz pisze do mnie w 3 os., innym razem jest protekcjonalny i lekceważy mnie, a później próbuje łagodzić rozmowę wysyłając mase "przyjaznych" emotikonów, albo pisząc np. "nie smuć się" (nie byłam smutna tylko podkurwiona)/ "lubię poznawać opinie innych osób" (był oceniający bardzo, czepiał się o byle co i zajeżdżało od niego ksenofobią - rozmawialiśmy o azjatyckim jedzeniu). Co ciekawe on sam zaczyna zawsze rozmowę. Nie wiem czemu, ale najwyraźniej zależy mu na podtrzymywaniu tego, bo się doprasza uwagi. Zawsze zaczyna niewinnie, a kończy się mało przyjemnie. Sama też nie wiem czemu ja w ogóle mu odpowiadam, przecież nie muszę, ale to chyba chodzi o jego styl bycia. Jest dla mnie zagadką i tak jak niektórzy są do przewidzenia tak jego nie rozumiem i pewnie dlatego dalej z nim piszę. Ostatnio pytał co u mnie to opowiadając mu w skrócie co się działo dodałam że miałam urodziny i spotkałam się z bratem, żeby wypić za moje zdrowie z okazji osiągnięcia pełnoletności, a on na to dosłownie "co to znaczy wypiliście 🤔? raczej nie wino (moje imię) ty młoda osoba 🤗". I tak właśnie wygląda większość wiadomości od niego, później jeszcze dodał "(Moje imię) a ty niedawno jeszcze wode i soki piłaś tak obstawiam a tu piwo wleciało", tak jakby piciem piwa wykluczało picie wody. Chodziło o to, że miałam urodziny i na koncercie uczciliśmy to, ale nie było mowy o upijaniu się, a całe jego podejście do rozmowy skupiło się tylko na tym, mimo że wspomniałam o wielu innych rzeczach. Czułam że mnie ocenia przez cały czas i tak jest zawsze. W dodatku jest dla mnie dziwnie miły. Wysyła mi dużo serduszek typu"🩷🫶" i twierdzi że się martwi o mnie, jak pytam dlaczego, to mówi że mnie lubi, jak pytam go dlaczego mnie lubi to odpowiada coś w stylu że "fajna osoba jesteś". Może się czepiam, ale nie znamy się tak długo, żeby wypisywał mi jak to on się o mnie martwi. Odnoszę wrażenie że patrzy na mnie jak na nieporadną, a ta jego nadmierna troska wydaje się sztuczna. Dlatego pytam go dlaczego mnie lubi, natomiast jego puste odpowiedzi tylko pogłębiają mój niepokój i zdezorientowanie.
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, jakie są jego intencje. Na podstawie samego opisu można jedynie zauważyć pewien sposób komunikowania się, ale nie rozstrzygnąć, czy wynika on z nieporadności, potrzeby kontroli, prowokowania czy po prostu utrwalonego stylu bycia. Zwraca uwagę coś innego: bardzo często po rozmowach zostaje Pani z poczuciem napięcia, bycia ocenianą i traktowaną z góry. Niezależnie od tego, czy on robi to świadomie, czy nie, warto potraktować te odczucia poważnie. Warto aby dobra komunikacja regularnie nie pozostawiała drugiej osoby z poczuciem umniejszania czy dezorientacji. Pisanie w trzeciej osobie lub częste używanie imienia nie musi samo w sobie oznaczać niczego niepokojącego. Dla niektórych jest to nawyk lub sposób nadawania rozmowie określonego tonu. Jednak w połączeniu z protekcjonalnymi komentarzami, ocenianiem i późniejszym łagodzeniem sytuacji emotikonami może sprawiać wrażenie nierównej relacji, w której trudno poczuć się swobodnie.

Mam też wrażenie, że dużo energii wkłada Pani w próbę zrozumienia jego zachowania. Być może ważniejszym pytaniem jest nie „o co jemu chodzi?”, ale „dlaczego po większości rozmów czuję się gorzej?”. To właśnie Pani samopoczucie może być najlepszą wskazówką, czy ta relacja jest dla Pani dobra.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Używanie trzeciej osoby, protekcjonalny ton oraz sztuczna, nadmierna troska to ze strony tego chłopaka wyrafinowana forma manipulacji i pasywnej agresji, która ma na celu celowe pomniejszanie Pani statusu, podkopanie pewności siebie i postawienie się w pozycji „mądrzejszego opiekuna”. Stosowany przez niego mechanizm – od prowokacyjnych, oceniających komentarzy po nagłe łagodzenie atmosfery potokiem uroczych emotek – to klasyczny wirtualny gaslighting, który celowo wywołuje u Pani dezorientację i sprawia, że zaczyna Pani wątpić we własne, w pełni uzasadnione poczucie irytacji. Ponieważ jego puste odpowiedzi i wymijający styl bycia służą wyłącznie karmieniu się Pani uwagą oraz kontrolowaniu dynamiki rozmowy, najzdrowszym krokiem dla Pani spokoju będzie ucięcie tej przewidywalnej i toksycznej gierki poprzez całkowite zaprzestanie odpisywania.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, rzeczywiście może być dezorientujące. Zwraca uwagę nie tyle pojedyncza wiadomość, co powtarzający się sposób komunikacji, który sprawia, że po rozmowach czujesz się oceniana, umniejszana i zirytowana.

Na podstawie samego opisu nie da się stwierdzić, jakie są jego intencje. Możliwości jest kilka:

niektóre osoby mają po prostu specyficzny, infantylizujący styl pisania i nie zdają sobie sprawy z jego odbioru,

może próbować budować pozycję "tego bardziej doświadczonego", udzielając nieproszonych komentarzy i rad,

może w ten sposób prowokować reakcję, bo lubi takie przekomarzanie lub czuje, że dzięki temu podtrzymuje kontakt.

Żadnej z tych hipotez nie da się jednak potwierdzić bez jego perspektywy.

Bardziej istotne wydaje mi się to, jak Ty się czujesz w tych rozmowach. Piszesz, że często odbierasz jego komunikaty jako protekcjonalne, że czujesz się oceniana, a kiedy próbujesz o tym rozmawiać, on nie odnosi się do meritum, tylko łagodzi sytuację emotikonami lub tekstami typu „nie smuć się”. To może sprawiać wrażenie, że Twoje emocje nie są traktowane poważnie, niezależnie od tego, czy taki był jego zamiar.

Zastanowił mnie też fragment, w którym napisałaś, że sama nie wiesz, dlaczego nadal z nim piszesz, bo jest dla Ciebie zagadką. Czasami właśnie nieprzewidywalność drugiej osoby sprawia, że próbujemy ją "rozgryźć". Problem w tym, że jeśli większość rozmów kończy się napięciem i poczuciem dyskomfortu, warto zadać sobie pytanie nie tyle „o co jemu chodzi?”, ale „czy ta relacja jest dla mnie dobra?”.

Nie musisz udowadniać sobie, że jego intencje są złe, żeby uznać, że jego sposób komunikacji Ci nie odpowiada. To samo w sobie jest wystarczającym powodem, by postawić granice lub ograniczyć kontakt.

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Z opisu nie da się jednoznacznie określić jego intencji. Może to być po prostu jego styl komunikacji, ale równie dobrze sposób budowania przewagi lub prowokowania emocji. Najważniejsze jest jednak to, że po tych rozmowach regularnie czuje się Pani oceniana, umniejszana i napięta. W relacjach warto zwracać uwagę nie tylko na intencje drugiej osoby, ale przede wszystkim na to jak wpływa ona na nasze samopoczucie i czy nasze granice są szanowane.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Przeczytałem twój tekst kilka razy, ale nie aby zrozumieć kontekst, ale raczej popatrzeć oczami tego człowieka. Pytasz jakie ma intencje? ja tutaj widzę pewien rodzaj gry - prowokacji, mającej na celu konkretne oddziaływania na Ciebie. uśmiechy/emotki → brak odpowiedzialności za własny ton. Taka sprzeczność jest typowa dla komunikacji, która bywa odbierana jako pasywno-agresywna, bo nie daje jasności, a jednocześnie zostawia Cię z poczuciem, że „przesadzasz”. Rozumiem, że ten schemat się powtarza ale w pewnych miejscach, okolicznościach. To wszystko oczywiście może być spowodowane brakiem wyczucia sytuacji i ogłady. Ale ważniejsze jest to, że niezależnie od intencji, efekt jest dla Ciebie nieprzyjemny gdyż  czujesz się oceniana, infantylizowana i po rozmowie bardziej spięta niż przed nią. Możesz zwrócić mu uwagę raz lub dwa razy, ale jeżeli zobaczysz że nie ma zmiany to może być znak że on karmi się Twoimi emocjami, które wtedy Ci towarzysza i wtedy jeżeli przestaniesz reagować to w końcu mu się to znudzi. Już teraz wiele kosztuje Ciebie to wszystko i wygląda na to, że on nadal się z tobą bawi, a ty zwyczajnie cierpisz na swój sposób. Stawiaj jasno granice i komunikuj co czujesz w związku z jego działaniami. Nie ma prawa komentować czy oceniać Twojego życia i postępowania.

 

Piotr Ziomber

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Z psychologicznego punktu widzenia trudno jednoznacznie określić jego intencje, ale można zwrócić uwagę na sam sposób budowania relacji. Z opisu wynika, że często przyjmuje wobec Ciebie pozycję osoby, która wie lepiej, ocenia lub poucza. Komentarze dotyczące alkoholu, zwracanie się do Ciebie po imieniu i w trzeciej osobie czy podkreślanie troski mogą być jego stylem komunikacji, ale jeśli u Ciebie regularnie wywołują poczucie bycia ocenianą, umniejszaną lub stawianą w roli mniej kompetentnej, to warto potraktować te odczucia poważnie. W relacjach ważne jest nie tylko to, co ktoś miał na myśli, ale też to, jak wpływa na nasze samopoczucie. Jeśli po większości rozmów czujesz napięcie, dezorientację i potrzebę tłumaczenia się, może to oznaczać, że Wasze style komunikacji są po prostu niekompatybilne lub że on nieświadomie przyjmuje protekcjonalny sposób bycia. Niezależnie od jego intencji masz prawo uznać, że taka forma kontaktu nie jest dla Ciebie komfortowa.


Agnieszka Buczma

Agnieszka Buczma

Czytając Twój opis mam wrażenie, że największym problemem nie jest samo używanie Twojego imienia czy pisanie czasem w trzeciej osobie, ale to, jak Ty się przy tej komunikacji czujesz. A z tego, co piszesz, pojawia się poczucie bycia ocenianą, lekceważoną, „ustawianą” w roli młodszej i mniej kompetentnej osoby.

Bardzo ważne jest też to, że zauważasz pewien powtarzalny schemat: on inicjuje kontakt, rozmowa zaczyna się neutralnie, potem pojawiają się komentarze, które podnoszą Ci ciśnienie, a następnie „ocieplanie” rozmowy serduszkami, troską i miłymi emotkami. Taki sposób komunikacji może być po prostu niezdarny, ale może też sprawiać, że trudno Ci jasno ocenić, czy jesteś krytykowana, czy otaczana sympatią – i właśnie ta niejednoznaczność często najmocniej angażuje emocjonalnie.

Zwróciłam uwagę na jedno zdanie: „Sama też nie wiem, czemu mu odpowiadam… jest dla mnie zagadką.” To może być ważniejszy trop niż pytanie, co dokładnie ma na myśli on. Czasem bardziej przyciąga nas ktoś nieprzewidywalny niż ktoś jednoznaczny, nawet jeśli kontakt z nim bywa męczący.

Na Twoim miejscu zadałabym sobie pytanie: „ Czy po tych rozmowach czuję się spokojniejsza i bardziej sobą, czy raczej spięta, oceniana i zdezorientowana?”. To bardzo dobry wskaźnik jakości relacji.

I jeszcze jedno – nie wygląda na to, żebyś „się czepiała”. Raczej próbujesz zrozumieć komunikację, która wysyła Ci sprzeczne sygnały: jednocześnie troskę i ocenę, zainteresowanie i protekcjonalność, bliskość i umniejszanie. Nic dziwnego, że budzi to niepokój.

Agnieszka Buczma

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

Czytając Twój opis, mam wrażenie, że nie tyle próbujesz zrozumieć, co on ma na myśli, ile to, jak się czujesz w kontakcie z nim. A z tego, co piszesz, wynika, że ten kontakt częściej wywołuje u Ciebie napięcie, irytację i dezorientację niż poczucie swobody.

To, o czym piszesz – zwracanie się do Ciebie po imieniu na prywatnym czacie, odpowiadanie w trzeciej osobie, protekcjonalny ton czy późniejsze łagodzenie wszystkiego emotikonami – samo w sobie nie pozwala wyciągnąć jednoznacznych wniosków o jego intencjach. Dla jednych może to być po prostu specyficzny styl komunikacji, dla innych sposób budowania przewagi lub prowokowania reakcji. Tego z zewnątrz nie da się ocenić.

Natomiast jedno wydaje się dość wyraźne, że w tych rozmowach nie czujesz się komfortowo. Masz poczucie, że jesteś oceniana, pouczana i traktowana z góry. I to jest ważniejsze niż próba odgadnięcia, czy on robi to celowo.

Zwróciłam też uwagę na to, że opisujesz pewien powtarzający się schemat: on inicjuje kontakt, rozmowa zaczyna się spokojnie, potem pojawiają się komentarze, które Cię drażnią, a kiedy reagujesz, on łagodzi sytuację uśmiechami, serduszkami. Nic dziwnego, że możesz czuć się zdezorientowana, bo dostajesz jednocześnie sprzeczne sygnały.

Nie wiem, jakie są jego intencje. Natomiast wiem, że nie musisz przekonywać samej siebie, że coś jest w porządku tylko dlatego, że nie potrafisz tego nazwać. Jeśli po większości rozmów zostajesz z poczuciem dyskomfortu, to warto zaufać temu odczuciu. Czasem to właśnie ono jest najlepszą wskazówką, niezależnie od tego, czy druga osoba działa świadomie, czy nie.

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

3 miesiące temu zakończył się mój 8-letni związek, moja partnerka mnie zostawiła dla innego
Dzień dobry. 3 miesiące temu zakończył się mój 8-letni związek, moja partnerka mnie zostawiła dla innego... Wszystko było dobrze, dopóki nie pojawił się ten drugi... Od tego momentu nie potrafię się pozbierać, ciągle o niej myślę, nic mnie nie cieszy, nie mogę się skupić na niczym innym, czasem myślę o śmierci... Czuję się sam, nie mam nikogo, komu mógłbym się zwierzyć, kto by mnie wsparł... Wstydziłem się prosić o pomoc, choć był moment, w którym chciałem skończyć ze sobą, ale nie odważyłem się... Wiem, że szukanie na siłę kolejnego partnera byłoby złym posunięciem i muszę przecierpieć rozstanie, ale nie potrafię... Mam wrażenie, że już do końca życia będę sam...
Jak odbudować relacje po zdradzie i przemocy w małżeństwie?
Witam, jestem 42 lata po ślubie, 20 lat temu spotykałam się niezbyt długo z pewnym mężczyzną o czym dowiedział się mój maż. Od razu wyprowadził się z naszej sypialni. Udawał, że nic takiego się nie stało ale z czasem zanikło nasze pożycie seksualne. Mąż odbywał wizyty u seksuologa a od 15 lat leczy się u psychiatry. Psychiatra nie do końca wie , o tej historii ponieważ mąż kierując się fałszywym wstydem tego nikomu nie powiedział.Ja doskonale wiem, że to ta historia doprowadziła go do tego stanu, w którym znajdujemy się teraz oboje. Jest źle każde z nas żyje osobno, najpierw było z męża strony udawanie a teraz siedzi w swoim pokoju i cały czas ogląda telewizor. Dalej chodzi do psychiatry i zażywa leki ale z tego co wiem, zdiagnozowano u niego zespół obsesyjnio kompulsywny. Jestem już i granic wytrzymałości psychicznej.Nadmieniam, że mąż dużo pije a właściwie od początku małżeństwa stosował wobec mnie przemoc fizyczną ipsychiczną.Mieszkamy sami , dzieci od dawna da dorosłe. Co zrobić aby zapanował spokój w moim życiu?
Jak poradzić sobie z utratą bliskiej przyjaciółki i odbudować swoją tożsamość?

doświadczyłam czegoś, co strasznie mnie poruszyło - straciłam bliską przyjaciółkę, z którą spędziłam wiele lat. 

to było jak nagły cios w serce, opierałam na tej relacji tyle rzeczy w życiu. Staram się zrozumieć, co się właściwie stało i dlaczego nasza przyjaźń się rozsypała. 

Doświadczam całego spektrum emocji, od smutku i żalu, przez złość, aż do rozczarowania. Czasami nie umiem zatrzymać tych myśli o tym, „co by było, gdyby...” czy ktoś mógłby mi doradzić, jak przetrwać ten czas? Czuję, jakby część mnie zaginęła i nie wiem, jak się pozbierać. Myślę nad tym, co mogę zrobić, żeby zrozumieć własne uczucia i zacząć na nowo układać swoje życie. 

Proszę o rady, bo już nie mogę tak żyć

Dlaczego nie potrafię mówić, co myślę, czuję i chcę?
Dlaczego nie potrafię mówić, co myślę, czuję i chcę? Ciągle to ukrywam, czasami nawet nieświadomie, ale najczęściej z premedytacją. Czuję ogromny lęk, kiedy mam o czymś powiedzieć. Głównie mam tak w relacjach romantycznych, ale między znajomymi też się zdarza. Nie chcę nikomu sprawić przykrości, a tym bardziej nie chce, żeby ktoś o mnie coś źle pomyślał, do takiego stopnia, że kłamię i manipuluję, tylko po to, żeby było dobrze. Być może ma to związek z rodzicami, ale nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Chodziłam do terapeutów i nic się nie zmieniło, jest jeszcze gorzej. Przez to rozsypał mi się związek, bo mój ukochany nie mógł tego wytrzymać, pomimo że bardzo starał się pomóc i dawał mi tyle szans. Dodam, że stwierdzono u mnie osobowość unikającą.
Zawiodłam się na partnerze i nie potrafię mu zaufać.
Zawiodłam się na partnerze i nie potrafię mu zaufać. Czasem myślę, że zrobiłam się toksyczna. Popadam w skrajności w skrajność. Co robić, nie wiem, jak się od tego uwolnić.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!