Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z depresją przy chorobie dwubiegunowej pomimo leczenia?

Walczę z chorobą dwubiegunową i pomimo brania leków i psychoterapii nie mogę uporać się z depresją. Co mogę jeszcze zrobić?
Katarzyna Gołębiewska

Katarzyna Gołębiewska

W chorobie afektywnej dwubiegunowej epizody depresji mogą trwać równie długo. Nie ma regularności co do częstości i długości trwania stanów u poszczególnych osób, co trochę stawia pacjenta w obliczu oczekiwania na poprawę - niestety bywa to wyczerpujące. Farmakoterapia jest podstawową formą leczenie, więc w sytuacji braku zmiany stanu warto umówić się na szybszą wizytę z lekarzem psychiatrą, niż to było wcześniej zaplanowane i omówić, co Pana/Pani zdaniem nadal w ogóle się nie zmienia, a co zmienia się, ale nie w satysfakcjonujący sposób. Niezwykle istotne jest również bycie w tym czasie w psychoterapii (kontunuowanie jej, a nie przerywanie mimo braku zmiany ogólnego samopoczucia). Psychoterapia pomaga radzić sobie z emocjami i poczuciem bezsilności albo braku wpływu i daje zapewnienie o uważności kogoś z boku, kto równocześnie jest specjalistą. Ma to ogromne znaczenie w sytuacji, gdy terapeuta Pana/Panią zna i może się odnieść do stanu, kiedy było lepiej. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


w chorobie dwubiegunowej depresja bywa szczególnie oporna i to nie oznacza, że leczenie „nie działa”, lecz że wymaga modyfikacji. 

 

Warto omówić z psychiatrą dokładną optymalizację farmakoterapii (np. stabilizatory nastroju, strategie na depresję w ChAD), rozważyć inną formę lub intensywność terapii, a także zadbać o rytm dobowy, sen i regularność dnia. Jeśli objawy są ciężkie lub utrzymują się długo, sensowne bywa leczenie w oddziale dziennym lub konsultacja w ośrodku specjalistycznym. Proszę nie zostawać z tym sama/sam są jeszcze realne opcje pomocy i wsparcia terapeutycznego i psychiatrycznego.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska D

Malwina Wamej

Malwina Wamej

Dzień dobry,

Pani pytanie dotyka czegoś bardzo trudnego i jednocześnie bardzo częstego w chorobie dwubiegunowej. To, że mimo leczenia nadal pojawia się depresja, nie oznacza porażki ani nieskuteczności  Pani starań. ChAD bywa chorobą falującą i wymagającą dużej cierpliwości, także wobec samej siebie.

Ważne jest, by zobaczyć, że depresja to nie tylko objaw do usunięcia, ale też sygnał organizmu. Czasem mówi o przeciążeniu, braku kontaktu z własnymi potrzebami, zbyt dużych oczekiwaniach wobec siebie albo o emocjach, na które nie ma przestrzeni. Warto przyjrzeć się, czy w Pani życiu jest miejsce na odpoczynek, granice, regulację napięcia.

Jeśli leczenie farmakologiczne nie przynosi ulgi, warto wrócić do psychiatry i otwarcie powiedzieć, jak Pani się czuje. Czasem potrzebna jest zmiana dawek, leków albo strategii. Równolegle w terapii można skupić się nie tylko na objawach, ale na codziennym funkcjonowaniu: rytmie dnia, śnie, relacjach, sposobach przeżywania emocji.

Depresja w ChAD nie oznacza, że coś z Panią jest  nie tak. To choroba, z którą się żyje, a nie którą zawsze da się całkowicie wyciszyć. Czasem celem nie jest idealne samopoczucie, ale stopniowe odzyskiwanie wpływu, poczucia sensu i łagodności wobec siebie.

Jeśli ma Pani poczucie, że jest bardzo ciężko, warto to powiedzieć wprost swojemu lekarzowi lub terapeucie. Z tym nie trzeba być samej.

 

Pozdrawiam

Malwina Wamej

Izabela Koczur

Izabela Koczur

Dzień dobry,

 

To, co Pani/Pan opisuje, jest niestety dość częste w przebiegu choroby afektywnej dwubiegunowej depresja bywa oporna na standardowe leczenie i czasem utrzymuje się pomimo stosowania leków i psychoterapii.

Kilka kwestii, które warto rozważyć:

Konsultacja farmakologiczna gdyż czasami konieczne jest dopasowanie leczenia: zmiana dawki, dodanie leku przeciwdepresyjnego lub stabilizatora nastroju, a w niektórych przypadkach rozważane są nowoczesne metody leczenia, np. neuromodulacja. Wszystkie zmiany powinny być omawiane z psychiatrą.

Psychoterapia wspomagająca leczenie farmakologiczne . Niektóre formy terapii, takie jak terapia poznawczo-behawioralna ukierunkowana na depresję dwubiegunową lub terapia w nurcie humanistycznym, mogą być szczególnie pomocne przy uporczywej depresji. Ważne są systematyczne działania: regularna aktywność fizyczna, stały rytm dnia, kontakt z bliskimi, dbanie o sen i dietę. Stabilizacja rytmu dobowego może mieć duży wpływ na nastrój przy chorobie dwubiegunowej. Prowadzenie dziennika nastroju pozwala zauważyć subtelne zmiany, szybciej reagować i ułatwia lekarzowi ocenę skuteczności leczenia. Grupy wsparcia dla osób z chorobą dwubiegunową mogą dawać poczucie zrozumienia i zmniejszać poczucie izolacji. Jeżeli depresja jest bardzo głęboka lub pojawiają się myśli samobójcze, należy niezwłocznie kontaktować się z psychiatrą lub udać się na oddział ratunkowy.

Taka sytuacja wymaga cierpliwości i czasem kilku prób dopasowania leczenia, ale nie oznacza porażki choroba dwubiegunowa jest złożona, a czasami potrzeba więcej czasu, aby leczenie przyniosło pełną poprawę.

 

pozdrawiam

Izabela Koczur

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Walka z depresją w przebiegu choroby dwubiegunowej bywa niezwykle wyczerpująca, zwłaszcza gdy standardowe leczenie wydaje się nie przynosić poprawy. Jeśli farmakoterapia i psychoterapia CBT są już wdrożone, warto skonsultować z lekarzem psychiatrą metody wspomagające, które są obecnie stosowane w przypadkach lekoopornych.

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Czy to padaczka, czy może jakieś zaburzenie psychiczne?
Dzień dobry, Czy to padaczka, czy może jakieś zaburzenie psychiczne? Tężyczka wykluczona, czekam na wynik eeg. "Atak" zaczyna się silnym uczuciem deja vu, ścisk w gardle, mrowienie nóg, nudności, uczucie omdlewania i przechodzi. Pojawia się podczas zwykłych czynności, a także podczas snu.
Jak radzić sobie z natłokiem myśli i stanami lękowymi dotyczącymi relacji?
Witam, nurtują mnie stany lękowe takie jak śmierć bliskich, utrata kogoś kogo kocham gdy dochodzą do mnie systematycznie takie myśli i pojawia się natłok staje się zestresowana, dużo analizuje co będzie jak.. Nie potrafię odciąć się od swoich myśli, czasami mam wrażenie ze pojawiają się one często i jest ich wiele na różne tematy zazwyczaj są to tematy które kiedyś mnie zraniły, analiza błędów popełnionych, patrzenie w daleka przyszłość pryzmatem czegoś złego. Czasami mam wrażenie ze żyje z dwoma osobami, jedna która w głowie mówi coś złego a między drugą która próbuje się uwolnić. Czuje ze toczę walkę sama ze sobą. Również podobnie jest z ocenianiem innych ludzi, każde ich słowo gest zostaje u mnie w głowie i potrafię analizować, co jeśli ktoś mnie okłamał? Co jeśli ktoś powiedział coś specjalnie albo powiedział coś bez złego pryzmatu. Również analizowanie zaczyna się do byłych partnerek, co jeśli była lepsza, robiła coś lepiej a ze mną ktoś jest z nudów? Przez to staje się wycofana dla nowego towarzystwa bo męczy mnie analizowanie, czasami zastanawiam się co powiedzieć analizuje coś pare minut jak wstać jak się do kogoś zwrócić, aby ktoś nie uznał mnie źle. Przeważnie każde moje słowo, gest musi być zaplanowane bo inaczej popadam w panikę. W mojej głowie toczy się walka myśli od najgłupszych rzeczy do tych najprostszych, w stresie czasami planuje nawet jakim chodem iść, gdzie spojrzeć w myślach mówię to.. co dopiero komuś przekaże. Problem znika po alkoholu, wtedy jestem rozgadana towarzyska, na następny dzień to wraca, analizuje jak ja mogłam tak powiedzieć, jak ktoś mnie odebrał? Może teraz ktoś się ze mnie śmieje ze to i owo powiedziałam. Dzień w dzień męczę się ze swoimi myślami.
Bóle psychosomatyczne związane z korzystaniem z Facebooka i myśli samobójcze
Nie mogę już dłużej żyć z bólami psychosomatycznymi. Założyłam nowe konto na facebooku, ale tylko kiedy to zrobiłam zaczęło mnie strasznie gnieść, piec i mrowić w lewym boku koło pośladka (w układzie lędźwiowym). Usunęłam konto i ból automatycznie minął. Ale strasznie chciałam mieć facebooka, więc założyłam go ponownie i ból, pieczenie i mrowienie automatycznie powróciło w tym samym miejscu. Nie daję już rady dalej żyć, to jest naprawdę irytujące uczucie. Szczególnie piecze kiedy siedzę. Jestem na granicy samobójstwa, mam dość. Nie mogę siedzieć przez to pieczenie, ale nie chcę usuwać swoich mediów społecznościowych.
Samotność, brak miłości i lęki w młodym wieku - jak sobie radzić?

Miałem zadać pytanie, lecz podczas pisania uświadomiłem sobie, że lepiej się poczuje, gdy słowa opiszą i być może otworzą mi oczy, jak głęboko na dnie się obecnie znajduję. 

Mam 24 lata nigdy nie miałem dziewczyny. Najpiękniejsze uczucie, jakim jest miłość i coś, co leży w naturze ludzkiej, jest mi zupełnie obce (pisząc ten fragment, poleciały mi natychmiastowo łzy). Ponad to, od 10 lat nie mam choćby jednego znajomego, z którym mógłbym popisać o wypadach na miasto, nawet nie myślę, są to zbyt odległe marzenia. Nie mam również rodziny. 

Ojciec zmarł, gdy miałem dwa latka, od tamtego momentu mama kompletnie nie dawała sobie rady pod żadnym aspektem wychowywania dziecka, nigdy nie przekazywała mi żadnych wartości, nigdy niczego mnie nie nauczyła, a nawet nie obdarowała mnie matczyną miłością (uświadomiłem to sobie, dopiero gdy się od niej wyprowadziłem). 

Miała partnera, który ją bił, miałem wtedy 6-12 lat nie mogłem nic zrobić, tylko płakać i patrzeć się na to z nadzieją, że przestanie. Przez 6 lat życia z nim, jako dziecko, nie wychodziłem z pokoju do kuchni czy łazienki, gdy pierw nie upewniłem się, że nie będę musiał go mijać w przedpokoju. 

W wieku 21 lat chciałem zacząć nowe życie, więc sam wyprowadziłem się do Belgii, mam dobrze płatną i stabilną pracę, lecz przez to, że wychowałem się bez ojca, kompletnie nie radzę sobie z rzeczywistością i realiami, które wiążą się z samodzielnym życiem. Mam lęki przed wyjściem do sklepu, nawet gdy coś pilnie potrzebuję, to często strach daje za wygraną. 

W tym momencie uświadomiłem sobie, że to, co teraz robię, nie ma żadnego sensu i nie zmieni to mojego życia.

Dodam jeszcze tylko, że gdy mój stan jest wyjątkowo krytyczny, uspokaja mnie wtedy myśl o samobójstwie, że wtedy przecież już zupełnie nic nie będzie miało znaczenia. 

Znam odpowiedź specjalisty, który podejmie się mojej sprawy -zmień dotychczasowe nawyki, z dnia na dzień stawaj się lepszy o 1%. Bardzo bym chciał, żeby to było takie proste, ale wiem, że już jest na mnie za późno

Witam. Mam 38 lat. W związku, dzieci.
Witam. Mam 38 lat. W związku, dzieci. Od kilku lat leczę się na stany lękowe. Czasem drżą mi ręce i w ciele czuję taki niepokój. Oraz jest tzw gula w gardle. Mam a'la sny na jawie, powtarzające się to samo zdarzenie, że moim dzieciom dzieje się krzywda, że umierają, cierpią.. Nie umiem uwolnić się od takich myśli..
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!