Pani Kasiu,
To, co Pani opisuje, jest niestety dość częstym mechanizmem w tzw. nerwicy lękowej lub jak nazywa to klasyfikacja ICD10 zaburzeniach lękowych z napadami lęku (lęk paniczny) – objawy somatyczne, zwłaszcza związane z sercem lub układem oddechowym. Bardzo często spostrzegane objawy ze strony serca są mimowolnie i automatycznie interpretowane przez nasz umysł jako zagrażające, co może nasilać lęk, a ten z kolei uruchamia reakcję fizjologiczną, przygotowując ciało na potencjalne zagrożenie i wywołuje szereg zmian w organizmie jak właśnie przyśpieszone bicie serca, skoki ciśnienia krwi , przyśpieszony oddech itp.
Niski puls rzeczywiście nie jest typowy w przebiegu lęku, ale zdarza się, zwłaszcza u osób o dobrej kondycji fizycznej lub z dominującym wpływem układu przywspółczulnego, w swoim doświadczeniu zawodowym spotkałam się z tymi niejednokrotnie. Puls wzrasta w momentach odczuwanego lęku, często sytuacyjnie, na określony czas, po czym sam wraca do normy, jednak kiedy dostrzegamy jego efekt, w momentach skoku, wzmagać może obawy, przez co podtrzymuje i wzmacnia doznania fizyczne. To błędne koło, które potrafi bardzo wyczerpywać psychicznie i odbierać poczucie bezpieczeństwa. Jeśli kardiolog wykluczył patologię, a puls nie spada poniżej bezpiecznych wartości, nie musi to oznaczać niczego groźnego – choć rozumiem, że w odczuciu Pani ciała bywa to bardzo niepokojące.
Ograniczony dostęp do psychoterapii, co zrozumiałe, to dodatkowa trudność, lecz w perspektywie długofalowej warto rozważyć wsparcie psychoterapeuty poznawczo-behawioralnego, jeżeli objawy nie ustępują. Jednocześnie, jest kilka kroków, które może Pani podjąć już teraz samodzielnie:
1. Samopomoc oparta na podejściu poznawczo-behawioralnym lub ACT (Terapia Akcpetacji i Zaangażowania) – są dostępne książki i materiały, które w przystępny sposób tłumaczą mechanizm i uczą pracy z lękiem i objawami somatycznymi – można wpisać w wyszukiwarkę np. „Ponad lękiem strategie terapii poznawczo-behawioralnej książka” – ważne, aby opierała się na powyższym podejściu.
2. Ćwiczenia oddechowe i uważność (mindfulness) – proste techniki wykonywane regularnie mogą pomóc w nauczeniu zauważania objawów bez natychmiastowego reagowania lękiem – może to być np. skanowanie ciała czy medytacja, jes szereg dostępnych darmowo w Internecie i niektóre smartfony mają wbudowane ćwiczenia oddechowe w ramach tzw aplikacji Health.
3. Aktywność fizyczna – nawet niewielka, ale regularna (spacery, joga, taniec) pomaga regulować napięcie w ciele, pomaga stabilizować tętno.
4. Grupy wsparcia online – np. w mediach społecznościowych, gdzie osoby z podobnymi trudnościami dzielą się doświadczeniem i strategiami radzenia sobie.
5. W niektórych większych ośrodkach terapeutycznych zdarzają się programy wsparcia lub rabatowania sesji, można podpytać.
6. W trudnych momentach, gdy rozpoznamy objawy fizjologiczne, pomocne może być nazwanie sobie: „to tylko lęk, przychodzi i odchodzi, jak ludzie mijani na ulicy”, „to tylko lęk, czuję go w ciele, ale nie jestem w realnym zagrożeniu, nie może mi zrobić krzywdy” (i połączyć z jakąś techniką oddechową).
Czasami małe kroki są początkiem. Po prostu zrobić choć jedną drobną rzecz. I proszę dać sobie prawo do odpoczynku, troski i cierpliwości dla własnego tempa.
Ciepło pozdrawiam
Barbara Ostrowska
Psycholog / Psychoterapeuta