Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z lękiem i stresem związanym z miejscem zamieszkania?

Mam 30 lat zacznę od tego. Kupiłam dom z partnerem oddalony od jego miejsca pracy 15 km, teraz bardzo tego żałuję że nie kupiliśmy tego domu w miejscowości gdzie pracuje On. Wraca do domu średnio z pracy 20 minut przez ten czas ciągle mi smutno i plączę boję się że po drodze kogoś pozna albo zginie i zostanę sama z tym domem . Przez te 20 minut się denerwuje. Ogólnie już jak rano wychodzi jest mi mega smutno i przykro że go nie ma ciągle żałuję decyzji że kupiliśmy ten dom 15 km od jego miejsca pracy. Wcześniej jeździliśmy razem teraz juz nie jedze rano bo mnie nie zostawia juz u rodziny bo ona sie wyprowadzila i mieszkają nie daleko nas. Ja bym chciała sprzedac ten dom i wynająć mieszkanie w jego miejscowości pracy ale On nie chce Czy to normalne jest że te 20-27czasem minut to dla mnie wieczność? I tak przeżywam to i płacze . On tez nie chce tego domu sprzedac abyśmy zamieszkali bliżej jego pracy... Ja nie mam tu pracy ani nic nie mogę się odnaleźć. On Domu sprzedac nie chce, każda rozmowa kończy się awanturą itp Jestem załamana nie wiem jak mam żyć dalej...
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Czytając Pani wiadomość, mam wrażenie, że największym problemem nie jest samo 15 km ani 20 minut dojazdu, lecz ogromny lęk przed rozstaniem, stratą i samotnością i te obawy brzmią bardzo boleśnie i muszą kosztować Panią wiele energii każdego dnia. Zastanawiam się, czy gdyby partner pracował 5 minut od domu, to czy ten niepokój całkowicie by zniknął, czy może po pewnym czasie znalazłby inny powód do zmartwień. Czasami lęk podpowiada nam, że problem jest na zewnątrz, podczas gdy jego źródło znajduje się głębiej.

Napisała Pani też coś bardzo ważnego: że nie ma Pani tam pracy, trudno się odnaleźć i czuje się Pani samotnie., być może warto przyjrzeć się właśnie temu obszarowi. Co mogłoby sprawić, że to miejsce zaczęłoby być również Pani miejscem, a nie tylko miejscem, do którego wraca partner?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dominika Płoucha

Dominika Płoucha

Dzień dobry, słyszę, że zmaga się pani z czymś bardzo dla Pani trudnym. Na podstawie Pani opisu można postawić hipotezę, że ulega Pani mechanizmowi katastrofizacji - umysł automatycznie przewiduje najgorszy możliwy scenariusz, mimo iż dowody na jego wystąpienie są niewielkie. Z jakiś powodów wyolbrzymia Pani zagrożenia i czuje Pani nadmiarowy lęk. Źródła mogą być różne - wcześniejsze doświadczenia straty lub odrzucenia, lękowy styl przywiązania, doświadczenia choroby lub wypadku bliskiej osoby, wysoki poziom lęku uogólnionego, przekonanie, że ciągłe martwienie chroni przed nieszczęściem. Niezależnie od przyczyny dobrze byłoby spotkać się z psychoterapeutą lub psychologiem i skonsultować swoje obawy i watpliwości. Pozdrawiam

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Ten tekst widzę na wielu forach internetowych i platformach. Mnie tutaj jawi się inny problem natury psychicznej. Skoro szukasz odpowiedzi w Internecie, pewnie czytasz odpowiedzi a one nie są dla Ciebie za satysfakcjonujące, to pytanie czego oczekujesz tak naprawdę? Tutaj też powielasz ten tekst. Odpowiedz sobie, czy na pewno szukasz akurat odpowiedzi w tej kwestii. Masz w sobie duże napięcie, które wywołuje strach przed wypadkiem. Warto by było udać się na terapie w nurcie poznawczo-behawioralnym, gdyż tutaj występują myśli, które bez wątpliwości są męczące i odbierają radość z codziennego funkcjonowania. 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Pani silne emocje i cierpienie są całkowicie realne, jednak tak gwałtowna reakcja na 20 minut dojazdu męża i chęć natychmiastowej sprzedaży domu wskazują, że problemem nie jest sam czas rozłąki, lecz lęk przed stratą i trudność w odnalezieniu się w nowej rzeczywistości. Przeprowadzka, utrata codziennych, wspólnych podróży oraz zmiana rytuałów związanych z bliskością rodziny mogły nieświadomie uruchomić u Pani lęk separacyjny lub kryzys adaptacyjny. To, co Pani przeżywa, nie jest sygnałem, że Pani układ nerwowy traktuje tę zmianę jak realne zagrożenie dla relacji, przez co paraliżuje Panią lęk, którego partner – patrząc czysto logicznie na te 20 minut – nie jest w stanie zrozumieć.

Zamiast podejmować radykalne decyzje o sprzedaży domu, które wywołują jedynie ogromny konflikt w związku, kluczowe jest podjęcie pilnej konsultacji z psychoterapeutą. Pomoże to Pani wyciszyć ten emocjonalny alarm, odnaleźć poczucie stabilizacji w nowym miejscu, zrozumieć źródło tak silnej zależności i bezpiecznie wypracować z partnerem nowe rytuały bliskości bez presji i awantur.

Pomyślności

Bożena Nagórska

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

To, co Pani opisuje, brzmi bardziej jak bardzo silny lęk przed rozstaniem, samotnością lub utratą partnera niż problem wynikający z samej odległości 15 km czy 20 minut jazdy. Z opisu wynika też, że ważnym tematem może być Pani poczucie osamotnienia. Pisze Pani, że nie ma tam pracy, znajomych ani swojego miejsca. W takiej sytuacji partner łatwo może stać się jedynym źródłem poczucia bezpieczeństwa, a każda jego nieobecność staje się bardzo trudna. Myślę, że warto poszukać wsparcia psychologicznego dla siebie. Nie dlatego, że „coś jest z Panią nie tak”, ale dlatego, że ten poziom cierpienia, płaczu i lęku zasługuje na pomoc. Psycholog może pomóc zrozumieć, skąd bierze się ten lęk i jak odzyskać poczucie bezpieczeństwa.

Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Karolina Grabka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. 

Z opisu wynika, że największym problemem nie jest sama odległość 15 km, ale bardzo silny lęk przed rozstaniem z partnerem i obawa, że wydarzy się coś złego, gdy nie ma go obok. To może sprawiać, że nawet 20 minut oczekiwania wydaje się bardzo długim i trudnym czasem.

Tak nasilony lęk nie jest czymś, z czym warto zostawać samemu. Dobrym krokiem byłaby konsultacja z psychologiem, aby lepiej zrozumieć źródło tych obaw i nauczyć się sposobów radzenia sobie z nimi. Niezależnie od tego, gdzie Państwo mieszkają, ważne jest, aby odzyskała Pani poczucie bezpieczeństwa również wtedy, gdy partner jest w pracy.

Rozumiem też, że różnica zdań dotycząca domu jest dla Pani bardzo obciążająca. Warto jednak podejmować takie decyzje wtedy, gdy poziom lęku będzie mniejszy, silne emocje często utrudniają spokojną ocenę sytuacji.

Życzę Pani dużo siły i zachęcam do skorzystania z profesjonalnego wsparcia.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Zobacz podobne

Kompulsywne zapisywanie wszystkich myśli, również z lęku o zapomnieniu. Proszę o pomoc, czy to hipergrafia?
Czy mam hipergrafię? Czuję silną potrzebę zapisywania różnych rzeczy, bo inaczej nie mogę się skupić na innych rzeczach i czuję dyskomfort i przeładowanie informacjami, muszę zapisywać swoje myśli, bo boję się, że czegoś zapomnę. Zazwyczaj zapisuję nazwy/listy jakichś piosenek, gier, produktów, które chcę kupić, rzeczy, które chcę zrobić lub gdy czuje się przeładowany informacjami po prostu w pośpiechu piszę to, co mam w głowie. Zazwyczaj wszystko zapisuję w karcie w przeglądarce na komputerze lub telefonie i daje mi to ulgę na pewien czas, często jednak przeszkadza to po prostu w funkcjonwoniu, bo muszę przerwać wykonywaną czynność. Podczas roku szkolnego, gdy jestem w klasie, wszystko zapisuję na marginesie. W odróżnieniu do informacji, które znalazłem w internecie i przykładów osób, które mogą mieć takie skłonności, nie mam padaczki. Mogę zrobić coś, by pozbyć się kompulsywnego zapisywania? Mam prawie 15 lat i mój problem trwa już około 3 lat.
Poczucie, że wspomnienia nie są moje - czy to ruminacja?

Od kilku dni odczuwam potrzebę myślenia o sytuacji z przeszłości. Co dziwne, to wspomnienie wydaje się być dla mnie obce. Tak jakby nie przydarzyło sie mojej osobie. To wywołuje we mnie lęk. Czy to rodzaj ruminacji?

Jak pokonać silny lęk przed porażką?

Czasami mam wrażenie, że mój strach przed porażką dosłownie rządzi moim życiem. Nawet proste rzeczy, które nie powinny być wielkim wyzwaniem, wywołują we mnie taki lęk, że najchętniej bym się w ogóle za nie nie zabierał. Zamiast działać, analizuję wszystko sto razy, wyobrażając sobie, co może pójść nie tak. 

I często kończy się na tym, że w ogóle nie próbuję, bo lepiej się wycofać, niż poczuć tę porażkę na własnej skórze.

To jest naprawdę męczące, bo czuję, że przez ten lęk stoję w miejscu, a nawet cofam się w życiu. Nie tylko w pracy, gdzie boję się podejmować decyzje czy zgłaszać pomysły, ale też w codziennych sytuacjach – relacje z ludźmi, próbowanie nowych rzeczy, wszystko wydaje się jakimś wielkim ryzykiem. I to mnie totalnie wykańcza, bo wiem, że tak nie da się żyć, a jednak ciężko mi to zmienić.

Nie wiem, czy to normalne, że takie myśli potrafią aż tak przejąć kontrolę, ale czuję, że potrzebuję jakiegoś narzędzia, żeby to ogarnąć. Jak zacząć działać, nawet jeśli coś nie jest idealne albo może się nie udać? Chciałbym odzyskać pewność siebie, poczuć, że mam wpływ na swoje życie i mogę coś osiągnąć, zamiast ciągle uciekać przed wyzwaniami. 

Ataki paniki z małych powodów, dlaczego tak się dzieje?
Jak radzić sobie z atakami paniki? Mam ADHD, dopiero zdiagnozowane, nie wiem, czy to ma związek, ale mam ataki paniki na BŁAHYCH RZECZACH. Wybuch wojny na Ukrainie, nic, zero stresu, a ostatnio płakałam, trzęsłam się, bo nie otworzyli grupy na zumbę albo że moja lekarka przesunęła terminy z g. 17 na g. 10, czyli w czasie pracy. Przerażają mnie te reakcje, bo "leczę" się po nich ok tygodnia, czuję, że jestem bardziej zmęczona i nie wiem, skąd te lęki, ataki wynikają?
Jak odbudować związek po zerwaniu spowodowanym nadmiernym lękiem?
Witam, tydzień temu pod wpływem emocji zerwałem z dziewczyną. Ja 25 lat, ona 32 lata, byliśmy razem pół roku gdzie z początku wszystko układało się bardzo dobrze, spędzialiśmy dużo czasu razem, nie ukrywaliśmy że bardzo się chcemy, każdą kłótnie o jakieś błahostki potrafiliśmy rozwiązać ale od miesiąca było ciężej. Ona musiała pojechać do domu ze względu na swój stan zdrowia, od tego czasu zaczęła pokazywać swój unikający styl, ograniczony kontakt, niechęć do okazywania uczuć a mój lękowy styl zaczął się okazywać, ciągle się czepiałem ze była inna, że stała się bardzo chłodna i wycofana. Powiedziała żebym poszedł do psychologa bo nie potrafię zapanować nad złymi myślami co uczyniłem, dowiedziałem się jaki styl u Mnie występuje i dostałem pewne wskazówki jak sobie z tym radzić. Przez jakiś czas było nawet ok, ale przyszła chwila gdzie znowu kontakt był bardzo ograniczony nawet do 2 wiadomości przez cały dzień co sprawiało że moja głowa wyobrażała sobie najgorsze, trwało to ok. tydzień gdzie każdy kontakt to była kłotnia i na końcu moje emocje nie wytrzymały i zerwałem. Żałuję bardzo tej edycji, wiem że nie byłem sprawiedliwy wobec niej teraz gdybym mógł cofnąłbym czas, chciałbym naprawić tą relacje gdyż nie ukrywam że pierwszy raz w życiu spotkałem taką kobietę która pokazała Mi jak naprawdę wygląda miłość, potrafiłem się przed nią otworzyć jak i myśleć o przyszłości. Poszedłem po raz drugi do psychologa, zacząłem prowadzić dziennik emocji jak i rozpisałem sobie liste rzeczy które robiłem źle w związku jak i wobec niej. Próbowałem się z nią skontaktować 5 dni temu, powiedzieć że chce to naprawić, pokazać jej tą listę ale powiedziała że nie ma ochoty czytać tej listy, że jest mną zmęczona i ma dosyć kłotni, według Mnie teoretycznie nie powiedziała że już Mnie nie kocha i napawam się nadzieją że jeszcze mogę to naprawić. Moje pytanie brzmi czy jest jakaś realna szansa żeby to naprawić? Nie mam pojęcia czy powinienem do niej pisać czy jeszcze poczekać, mimo że pracuje bardzo dużo nad sobą mam wielką ochotę do niej napisać, mam ją ciagle w głowie ale nie chce też pogorszyć tej sytuacji już do końca. Pozdrawiam
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.