Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Fobia społeczna i depresja - mam wrażenie, że mój wygląd jest powodem do śmiechu i oceny.

Dzień dobry,czy odczuwanie,że ktoś się śmieje z mojego wyglądu, wybucha śmiechem na mój widok to może być związane z depresją i fobią społeczną?

User Forum

Basia

6 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Basiu,

to, co Pani opisuje, jest częstym objawem fobii społecznej, zaburzeń lękowych czy też obniżonej samooceny. W takich sytuacjach człowiek bardzo silnie koncentruje się na tym, jak jest odbierany przez innych, i łatwo interpretuje ich zachowania jako krytykę czy wyśmiewanie. Zazwyczaj jest to wynik działania lęku, który zniekształca sposób, w jaki odbieramy otoczenie. Można jednak nad tym pracować! Psychoterapia pomaga w zidentyfikowaniu takich myśli, uczy jak stopniowo zmniejszać lęk przed oceną innych i wzmacniać poczucie własnej wartości. Warto pamiętać, że im szybciej podejmie się działanie, tym łatwiej sobie z takimi trudnościami poradzić.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, 

poczucie, o którym Pani pisze, może być związane z kilkoma kwestiami, np. obniżoną samooceną, wcześniejszymi negatywnymi doświadczeniami w relacjach czy zaburzeniami lękowymi lub depresyjnymi. Jeśli obserwuje Pani u siebie takie myśli i są one dla Pani obciążeniem, warto udać się na konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

6 miesięcy temu
Olga Żuk

Olga Żuk

Tak, takie odczucia mogą pojawiać się zarówno w depresji, jak i w fobii społecznej. W depresji często występuje obniżona samoocena i poczucie bycia gorszym, co może sprawiać, że neutralne sytuacje odbierane są jako krytyka. Z kolei w fobii społecznej typowe jest silne napięcie i lęk związany z oceną innych — stąd przekonanie, że ktoś się wyśmiewa czy krytykuje wygląd.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Olga Żuk

mniej niż godzinę temu
Klara Tymińska

Klara Tymińska

Dzień dobry, 

Jeśli jest to tylko Pani interpretacja zdarzenia, a w rzeczywistości tak nie jest, bo ktoś po prostu śmieje się z czegoś obok. W takiej sytuacji, owszem, może to być spowodowane depresją czy fobią społeczną.  Ale również może to być związane z ogólnie niską samooceną, wszystko zależy od tego, jakie jeszcze są objawy.


Klara Tymińska 
Psycholog 

6 miesięcy temu
Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Dzień dobry,

 

opisywane przez Panią stany mogą świadczyć o wielu różnych trudnościach, w tym między innymi także o depresji lub fobiach. Aby jednak dotrzeć do ich źródła i poradzić sobie z tymi stanami, należałoby skonsultować się ze specjalistą (psychiatra, psycholog, psychoterapeuta, psychotraumatolog - w zależności od diagnozy), który poza postawieniem właściwej diagnozy, pomógłby wdrożyć właściwe leczenie lub terapię.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

6 miesięcy temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

To bardzo możliwe, że Twoje przeczucia są wynikiem głębiej zakorzenionych lęków. W tej sytuacji rozważyłabym wizytę u psychologa/terapeuty. 

 

Pozdrawiam serdecznie, 

Katarzyn  Świdzińska, Psycholog 

6 miesięcy temu
Marta Łuszczykiewicz

Marta Łuszczykiewicz

Dzień dobry,

 

Pani Basiu, to, że zauważa Pani takie swoje reakcje jak odczuwanie, że na Pani widok inni się śmieją, jest paradoksalnie wg. terapii bardzo dobrą sytuacją, ponieważ osoby z takimi myślami czy przekonaniami podczas terapii uczą się właśnie zauważać takie momenty, a następnie świadomie je zmieniać, aby je wyeliminować. 
Odpowiadając na Pani pytanie - tak, może to być jeden z objawów różnych zaburzeń typu zaburzenia lękowe, fobia społeczna czy depresja. Jednakże nie musi. Mogą to być także typowe reakcje przy zniżonej samoocenie lub kwestie nabyte drogą rozwoju i uczestniczenia w życiu społecznym, wpływie mediów, przekazów rodzinnych.
Jak Pani widzi, możliwości jest kilka, a konkretną odpowiedź, która z nich może dotyczyć Pani udzieli Pani psycholog, terapeuta lub lekarz psychiatra podczas spotkania, po poznaniu Pani i przeprowadzeniu pełnego wywiadu.

Jeżeli Pani o to pyta, to może znaczyć, że odczuwa Pani na co dzień dyskomfort lub negatywne emocje i być może to jest dobry czas na zmianę i terapię :)

 

Pozdrawiam serdecznie
Marta Łuszczykiewicz

6 miesięcy temu
Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Witaj Basiu,

takie odczucia mogą zasadniczo mieć wiele przyczyn. Takie doświadczenia są zwykle spowodowane zniekształceniami poznawczymi, które są objawem depresji, jak również fobii społecznej.

Warto przepracować ten temat z terapeutą.

 

Pozdrawiam

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

6 miesięcy temu
Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

To może być bardzo trudne doświadczenie – uczucie, że ktoś śmieje się z Pani wyglądu, może powodować wstyd, lęk czy wycofanie z kontaktów z innymi.


Takie odczucia mogą (ale nie muszą) być związane zarówno z fobią społeczną, jak i z depresją. W fobii społecznej często pojawia się silna obawa przed oceną i przekonanie, że inni zwracają uwagę na nas w krytyczny sposób – nawet jeśli obiektywnie tak nie jest. W depresji z kolei obniżona samoocena i poczucie własnej wartości mogą sprawiać, że reakcje innych odbieramy jako wyśmiewanie czy odrzucenie.


Proszę pamiętać, że nie warto szukać etykiet, w które moglibyśmy siebie „zamknąć”, bo każdy z nas jest wyjątkowy. Takie określenia jak „fobia społeczna” czy „depresja” służą specjalistom jedynie do nazwania pewnych cech lub objawów – nie opisują całej osoby.


Warto o tym porozmawiać ze specjalistą, aby lepiej zrozumieć, co stoi za tymi emocjami i myślami, i stopniowo uczyć się, jak z większą pewnością radzić sobie w takich sytuacjach.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Lucio Pileggi, Psycholog

6 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry, takie odczucia mogą mieć związek z depresją lub fobią społeczną, ale by to rzetelnie ocenić, warto skonsultować się z psychologiem.

Trzymam kciuki!
Martyna Jarosz
psycholog

6 miesięcy temu
Marcin Łazarski

Marcin Łazarski

Dzień dobry, warto podzielić się tymi przemyśleniami z psychologiem i psychiatrą. Warto zróżnicować zaburzenia lękowe, niską samoocenę z zaburzeniami psychotycznymi. Rozróżnienie może wpływać na sposób dobrania leków i sposobu terapii. 

 

Pozdrawiam serdecznie 

Marcin Łazarski 

6 miesięcy temu
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Dzień dobry,

odczuwanie, że ktoś się śmieje z Pani wyglądu lub wybucha śmiechem na Pani widok, może być związane zarówno z depresją, jak i fobią społeczną. W depresji często pojawia się niska samoocena i negatywne myślenie o sobie, co może prowadzić do takich odczuć.

Fobia społeczna natomiast to silny lęk przed oceną i obawa przed byciem wyśmianym, nawet jeśli takie sytuacje nie mają miejsca w rzeczywistości.

Jeśli te uczucia utrudniają Pani codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować się z psychoterapeutą, który pomoże zrozumieć i zmienić te negatywne wzorce. Terapia poznawczo-behawioralna jest w takich przypadkach szczególnie skuteczna.

Zachęcam do szukania wsparcia.
Z wyrazami szacunku
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli (Weronika Berdel)

6 miesięcy temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Opisuje Pani sytuację, nie podając wystarczająco dużo szczegółów i informacji, więc trudno jest coś jednoznacznie ocenić na tej podstawie. Natomiast to, że szuka Pani pomocy i odpowiedzi na pytanie, wskazuje mi, że te sytuacje są dla Pani trudne i przykre. 

To wyobrażenie, że ludzie śmieją się na Pani widok - może wynikać z negatywnych przekonań na swój temat. I tak jak już została to poruszone w poprzednich odpowiedziach na pytanie, praca z psychologiem lub psychoterapeutom pomogłaby Pani dotrzeć do tych przekonań, dowiedzieć się, kiedy powstały i jak można się ich pozbyć. 

W międzyczasie może Pani również sama pracować nad samoakceptacją. Na początek proponuję małe ćwiczenie: za każdym razem, kiedy ktoś śmieje się w Pani towarzystwie, proszę od razu przywołać myśl, że ta osoba śmieje się z jakiegoś żartu, który właśnie usłyszała. Proszę tak robić za każdym razem w podobnej sytuacji. Aż to stanie się u Pani automatyczną reakcją :). 

Może Pani też spróbować medytacji samoakceptacji - w Internecie są dostępne nagrania, podcasty takiej "prowadzonej" medytacji. 

Trzymam kciuki!

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda. 

6 miesięcy temu
Weronika Babiec

Weronika Babiec

Dzień dobry,
 

Odczuwanie, że inni się z nas śmieją może być związane z różnymi trudnościami emocjonalnymi. Czasem, gdy czujemy się gorzej psychicznie, nasza interpretacja zachowań innych ludzi może się zmieniać - możemy odbierać neutralne sytuacje jako skierowane przeciwko nam. Może to wynikać z obniżonego nastroju, lęku w sytuacjach społecznych, czy po prostu z gorszego samopoczucia. 
 

Jeśli te odczucia są częste i wpływają na Pani codzienne funkcjonowanie czy sprawiają, że unika Pani sytuacji społecznych, warto porozmawiać o tym z psychologiem lub psychiatrą.

Życzę wszystkiego dobrego,

Weronika Babiec
Psycholożka, Terapeutka ACT

6 miesięcy temu
Linnea Rasmusson

Linnea Rasmusson

Dzień dobry,

 

Warto tutaj zadać sobie pytanie, czy to zdarza się w konkretnych sytuacjach z konkretnymi ludźmi? I jak często. Warto przyjrzeć się tutaj też temu, co Pani myśli o sobie i jaki stosunek ma do swojego wyglądu. Oczywiście mogą być sytuacje, że ktoś  bardzo wyraźnie się śmieje i mówi wprost, że coś im się nie podoba w naszym wyglądzie, ale to nie jest powiedzmy "problem" Pani. Jeśli to są bardziej odczucia, które nie do końca można potwierdzić, to warto zobaczyć, co w Pani się dzieje w tych sytuacjach. Warto tutaj popracować z terapeutą, może to mieć głębsze podłoże w historii Pani też. Warto się temu przyjrzeć i zrozumieć źródło tego odczucia i jak Pani siebie postrzega. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Linnea Rasmusson

Psycholog

5 miesięcy temu
depresja

Darmowy test na depresję - Kwestionariusz Zdrowia Pacjenta (PHQ-9)

Zobacz podobne

Córka bardzo boi się, że coś stanie się jej poważnego. Wyobraża sobie sytuacje z zagrożeniem życia.
Moja córka, lat 19 wynajmuje mieszkanie z koleżanką, której często nie ma. Od miesiąca pojawił się problem. Córka boi się zostawać sama wieczorami. Mówi, że wymyśla sobie różne sytuacje ,np że może się udławić, gdy je i nikt jej nie pomoże. Takie sytuacje powodują u niej nawet problemy z oddychaniem. W ciągu dnia jest ok .Czytałam, że to mogą być napady lękowe. Jak mam jej pomóc, czy psycholog wystarczy, czy to już poważniejsza sprawa. Proszę o radę.
Od czerwca do końca sierpnia byłam w szpitalu na zamkniętym oddziale psychiatrycznym.
Witam, od czerwca do końca sierpnia byłam w szpitalu na zamkniętym oddziale psychiatrycznym. (Zaburzenia lękowe, zaburzenia osobowości, epizod depresji ciężkiej). Znowu zaczyna być źle, jeśli psych. znowu skieruje mnie na szpital a nie będę chciała tam iść, czy może mnie skierować jakoś 'przymusowo'?
Choruje na zaburzenia lękowe w stronę natrętnych myśli które mnie niszczą.
Choruje na zaburzenia lękowe w stronę natrętnych myśli które mnie niszczą.Biorę leki od 8lat i raz lepiej raz gorzej.Teraz jest gorzej i natrętne myśli przerodziły się w to ze komuś zrobię krzywdę albo ze oszaleje i mam chorobę psych. Do tego mam duże somaty ciągły lęk niepokój mdłości zawroty w głowie takie otępienie.Boje się ze już żadne leki mi nie pomogą bo już tak długo je biorę i boje się tez tej zmiany leków na inne ze przez zmianę będę się czuć jeszcze gorzej.
Witam, chciałabym skorzystać z pomocy specjalisty lub po prostu przestawić klarownie mój problem
Witam, chciałabym skorzystać z pomocy specjalisty lub po prostu przestawić klarownie mój problem, z którym sama nie potrafię sobie poradzić i byłabym wdzięczna za ocenę, radę ze strony drugiej osoby, które po prostu byłaby w stanie spojrzeć na mnie z boku. Zacznę może od tego, że osobą ambitną byłam od zawsze, byłam ciekawa świata, otwarta na nowe doświadczenia, ciekawiło mnie zawsze mnóstwo rzeczy, w szkole spędzałam dużo czasu na nauce i przykładałam się do każdego przedmiotu. Niestety jestem perfekcjonistką i wszystko muszę mieć dobrze zaplanowane, czuje lęk i niepokój, gdy czegoś nie zdążę zrobić lub mam wyrzuty sumienia, gdy pozwolę sobie na mały luz. Tego typu stan towarzyszył mi przez wszystkie lata szkoły, aż do teraz. Aktualnie mam 21 lat. Liceum skończyłam 2 lata temu, byłam na profilu humanistycznym (polski, historia), oprócz tego bardzo lubiłam uczyć się języków obcych (angielski, niemiecki). W klasie maturalnej zaczęłam zastanawiać się nad wyborem studiów (wtedy ten czas wydawał mi się bardzo odległy), ja oczywiście z wielką wizją na siebie i chęcią rozwoju bardzo chciałam połączyć razem moje zainteresowania. Marzyłam od gimnazjum o wymianie zagranicznej, jednak moje liceum nie umożliwiało takich wyjazdów. Wpadłam na pomysł, że może fajnie byłoby studiować za granicą. Początkowo była to Anglia, ale z powodów finansowych z niej zrezygnowałam i padło na Holandię. W czasie wyborów przedmiotów na maturze dowiedziałam się więcej na temat wymogów na wyjazd na studia i okazało się, że matura nie jest tak istotna. Pomyślałam, że w takim razie będę pisała tylko maturę rozszerzoną języka angielskiego. Przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń, w skrócie (egzaminy, przygotowanie, bardzo mnie stresowało na poprzednich etapach edukacji, często stres mnie paraliżował, przez co wyniki nie odzwierciedlały mojej wiedzy i niestety były niskie, przez co nie dostałam do wymarzonej szkoły). Uznałam, że będę pisać maturę tylko z rozszerzonego angielskiego (chciałam oszczędzić sobie stresu) dodatkowo miałam w planach zdać egzamin językowy w czasie wakacji. Po maturze podjęłam pracę zarobkową, by zapłacić za certyfikat. Kiedy w lipcu otrzymałam wyniki, było mi przykro, bo nie były one zbyt wysokie, były bardzo niskie. Jednak starałam się tym nie przejmować, bo wierzyłam, że mam szansę wyjechać za granicę. Po liceum wszystkie moje znajomości się posypały, nie miałam żadnego wsparcia, moi rodzice nie brali mnie na poważnie, a rówieśnicy mieli inne plany i ambicje, przez co czułam się bardzo niezrozumiana, opierałam się tylko na wsparciu i pomocy z internetu no. Słuchając historii osób o podobnym doświadczeniu. Wierzyłam w to bardzo mocno, że mi się uda, podjęłam pracę zarobkową i przygotowywałam się do egzaminu (zrobiłam sobie rok przerwy). To był trudny dla mnie okres, czułam się samotna, w pewnym momencie uznałam, że to nie ma sensu, że nie dam sobie rady, sama, to za dużo, utrzymać się samemu za granicą, daleko od domu i studiować. Uznałam, że nie jestem na to gotowa. Wpadłam natomiast na inny pomysł, że spróbuje w Polsce, oferują wymiany studenckie (Erasmus). Wiązało się to z tym, że musiałam poprawić maturę i tak też zrobiłam. Pisałam rozszerzenia z języka polskiego, historii i poprawiłam angielski. W wakacje otrzymałam wyniki i były one średnie, ale wierzyłam, że mam szanse dostać się na studia. Wybrałam psychologię lub anglistykę. Jednak udało mi się dostać tylko na psychologię (zaocznie). Stwierdziłam, że spróbuje. W czasie roku akademickiego pracowałam, a weekendami się uczyłam, poznałam dużo ciekawych osób i wszystko było w porządku, czułam się szczęśliwa i zadowolona, udało mi się zdać pierwszy semestr i naprawdę marze o tym, by zostać kiedyś terapeutą. Jednak, od pewnego czasu dręczy mnie pewna myśl. Aktualnie mieszkam z rodzicami, na studia dojeżdżam, w tygodniu pracuje na produkcji i działam w ciągu dnia jak robot, to znaczy: praca, nauka, trening i tak końcu się mój dzień, z nikim się nie spotkam, nie mam przyjaciółki, ani chłopaka codziennie wstaje o 5 rano. Zastanawiam się, czy to wszystko ma sens, czuje, że będę żałować, że nie skorzystałam z młodości, pójść na studia dzienne, gdzie w ciągu tygodnia więcej dzieje się na uczelni, za które nie muszę płacić i wyprowadzić się do akademika. Chciałabym zakosztować trochę tego życia studenckiego, bo boję się, że już nigdy więcej nie będę miała takiej okazji. Myślałam i podjęciu drugiego kierunku np. anglistyki i połączyć go z psychologią, ale wtedy raczej z pracą byłoby ciężko. Bez pracy raczej słabo, bo muszę opłacić studia, a moi rodzice nie są w stanie wesprzeć mnie finansowo, gdy wiedzą, że sama pracuję i zarabiam. Moi rodzice też bardzo cenią sobie prace i myślę, że do końca odpowiadałoby im to gdybym z tej pracy całkowicie zrezygnowała. Uznają, że jest okej, dużo zarabiam, naukę mam w weekend. Jednak mnie pieniądze nie bardzo uszczęśliwiają, bardziej chciałabym się rozwijać i korzystać z życia, póki jestem młoda, bo boję się że za chwile będzie za późno. Nie wiem, co mam robić, czy rzucić psychologię, mimo że wiąże z nią przyszłość i pójść na studia dzienne z anglistyki (ale dopiero za rok, bo pewnie będę musiała poprawić maturę) i zostać na drugim roku psychologii i wtedy zdecydować. Czy zostać na psychologii i pracować? Nie mam pojęcia do kogo się zgłosić, strasznie mi ciężko, bywa, że przez natłok myśli, nie potrafię spać w nocy, obgryzam paznokcie albo rzucam się na jedzenie. Ciągle analizuje i wszystko traci dla mnie sens, czuje, że tyle razy mi nie wyszło, a ja próbuje i próbuje i nie poddaje się, a nigdy nie wychodzi tak jak w moich wyobrażeniach…
Kompulsywne używanie substancji psychoaktywnych, kompulsywne jedzenie.
Dzień dobry, Mam 34 lata i nie potrafię przejąć kontroli nad swoim życiem w aspekcie przyjmowania substancji i zachowań, które mi szkodzą. Na przykład piję kilka piw dziennie, a innego dnia przyjmuje benzodiazepiny, a jeszcze kiedy indziej tabletki nasenne. Miewam dni, że wczesnym wieczorem piję piwo, a przed snem dodatkowo Xanax. Dodatkowo nie mogę zapanować nad jedzeniem - wiem, że nie powinienem jeść niezdrowo (mam nadwagę), ale czasami zrywam się z miejsca i pędzę objadać się fastfoodem - od razu po jedzeniu odczuwam wyrzuty sumienia i złość, że robię coś czego w głębi duszy nie chce. W głębi duszy chcę żyć zdrowo i być wolnym od wszelkich uzależnień - chce kontrolować co jem i żyć zdrowo. Miewam natrętną myśl w sytuacji stresowej - rozmawiając służbowo w pracy - wraca mi myśl o napluciu w twarz rozmówcy. Wiem, że jest to irracjonalne i czuje złość na tę myśl - wiem, że nigdy tego nie zrobię. Miewam epizody hipochondrii, a w przeszłości lęki w sytuacjach, z których ciężko mi się uwolnić - na przykład siedząc pod płachtą u fryzjera, a innym razem na zebraniu w pracy. Nie wiem już co mi jest, chce zapanować nad sobą, mam wrażenie, że mam jakiś nieprzepracowany problem emocjonalny, ale nie umiem sam tego wszystkiego przeanalizować i poukładać.
Depression Hero

Depresja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Depresja to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego. Wczesna diagnoza i leczenie są kluczowe – poznaj objawy, metody leczenia i sposoby wsparcia chorych. Pamiętaj, depresję można skutecznie leczyć!