Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z poczuciem samotności i trudnościami w nawiązywaniu znajomości?

Jak sobie poradzić, gdy mam wrażenie, że nie umiem znaleźć znajomych ?
User Forum

Mateusz

6 miesięcy temu
Szymon Szymczonek

Szymon Szymczonek

Trudność w nawiązywaniu znajomości często wynika z kilku różnych czynników: niskiego poczucia własnej wartości, wcześniejszych doświadczeń odrzucenia, lęku społecznego czy też braku okazji do naturalnego poznawania ludzi. Czasem problemem nie jest brak umiejętności, tylko przekonanie, że „inni mnie nie chcą” albo „coś ze mną nie tak”.

 

Warto przyjrzeć się, w jakich sytuacjach najłatwiej przychodzi kontakt z ludźmi — czy to przy wspólnym hobby, pracy, działaniach online, czy np. w grupach tematycznych. Znajomości często nie zaczynają się od wielkich rozmów, tylko od małych, codziennych interakcji. Czasem też pomocna może być praca nad własnymi przekonaniami — np. z terapeutą poznawczo-behawioralnym — jeśli pojawiają się trudności w przełamywaniu niepewności czy poczucia, że relacje są poza zasięgiem.

 

Znalezienie znajomych to nie kwestia „bycia odpowiednim człowiekiem”, tylko szukania odpowiedniego środowiska i stopniowego budowania zaufania.

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Maciej Woropaj

Maciej Woropaj

Dzień dobry! Mateuszu, to wrażenie, że trudno znaleźć znajomych, faktycznie potrafi być naprawdę bolesne — bo człowiek z natury potrzebuje relacji, więzi, bliskości i zwykłej obecności innych. To jedna z fundamentalnych naszych potrzeb. Jednak często takie doświadczenie jest tylko przejawem czegoś co siedzi głębiej: czegoś co się pod tym kryje. A może być sporo przeróżnych powodów jak np. zwyczajny brak okazji do spotkań (czasem sami go prowokujemy np. spędzając zbyt dużo czasu w wirtualnym świecie);  poczucie, że inni się nie interesują Twoim światem; jakieś wewnętrzne przekonanie, że „nie nadaję się do relacji” lub „nie jestem wystarczająco ciekawym człowiekiem”?; może to wynikać też z wrodzonych cech osobowościowych, wcześniejszych zranień, odrzuceń, braku odpowiedzi na inicjatywy. 

Zdarza się też, że po prostu otaczają nas ludzie, z którymi niekoniecznie chcielibyśmy mieć bliższe relacje, a akurat tylko tacy są dostępni — i wtedy mamy poczucie samotności w relacji, nawet jeśli ona formalnie istnieje (np. w szkole, w pracy). To wszystko czasem może skłaniać nas do interpretowania takiego stanu jako niechęci innych do nas. Wtedy może być tak, że zaczniemy jeszcze bardziej się wycofywać, odsłaniać siebie, przez co trudniej nas poznać. I błędne koło samotności się domyka.

W takich stanach pomocna może być psychoterapia. Z tym, że jej celem nie powinno być uczenie się nawiązywania znajomości, a lepsze poznanie siebie i zrozumienie siebie także w relacjach. Co i kogo może do mnie przyciągać, co odpychać, jakich relacji się obawiam, a za jakimi tęsknię itd. Znajomości z innymi często rodzą się dopiero z poznania samego siebie, tego z kim jestem, czego potrzebuję, z kim dobrze będę spędzać czas. Powodzenia!  

6 miesięcy temu
Justyna Orlik

Justyna Orlik

Cześć Mateusz,

a czy mógłbyś opisać, na czym to wrażenie polega? Czy Twój kłopot polega na tym, że nie najlepiej odnajdujesz się w sytuacjach towarzyskich, czy raczej na tym, że "nie umiesz" podtrzymywać relacji?

Pozdrawiam,
Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt

mniej niż godzinę temu
Olga Żuk

Olga Żuk

To uczucie, że trudno znaleźć znajomych, może być naprawdę przytłaczające – zwłaszcza gdy widzisz, że inni „jakoś to ogarniają”. Ale to nie znaczy, że coś jest z Tobą nie tak.

Spróbuj spojrzeć na to tak:

- Relacje to proces, nie gotowy produkt. Znajomości często nie pojawiają się „same z siebie” – trzeba im stworzyć przestrzeń, czasem też je zbudować krok po kroku.

- Zacznij od małych kroków. Zamiast szukać „paczki przyjaciół”, skup się na jednej osobie – może znajomy z pracy, kursu, siłowni? Wystarczy krótka rozmowa, zaproszenie na kawę. To nie musi być wielkie.

- Daj sobie czas. Bliskość nie pojawia się po pierwszym spotkaniu. Czasem potrzeba kilku prób i nie zawsze „kliknie” – i to jest w porządku.

- Zastanów się, czego szukasz. Jakie relacje Cię karmią? Jakie wartości są dla Ciebie ważne w znajomościach? To może pomóc rozpoznać, gdzie warto szukać i z kim próbować budować relację.

I ważne: to, że teraz trudno, nie znaczy, że tak już będzie. Relacje to coś, czego można się uczyć – i do czego masz pełne prawo.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk 

6 miesięcy temu
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Witaj Mateusz,

 

Zastanów się, kogo właściwie szukasz - z kim czujesz się bezpiecznie? Jakie wartości i tematy są dla Ciebie ważne?

Zacznij tam, gdzie już jest coś wspólnego. Nie musisz od razu szukać "przyjaciela na całe życie". Może łatwiej będzie zacząć w grupie, do której już w jakiś sposób przynależysz? Grupy tematyczne - książki, joga, memy, warsztaty, wolontariat, lokalne wydarzenia, fora, Discord, Instagram? Wszędzie tam, gdzie możesz być sobą i wymieniać sie doświadczeniem. 

Często największą barierą nie są inni, tylko nasza narracja, przekonania i myśli, które blokują. Spróbuj potraktować siebie z łagodnością — tak, jakbyś mówił do przyjaciela. Twoja wartość nie zależy od liczby kontaktów w telefonie. Serio

Bliskość wymaga czasu i kilku prób.. Relacje to jak sadzenie roślin — nie wszystko od razu zakiełkuje. Czasem znajomość zaczyna się nijak, a po czasie zmienia się w coś ważnego. Warto dać szansę i… nie zniechęcać się od razu.

 

Trzymam kciuki!

Psycholog Anna Martyniuk-Białecka

6 miesięcy temu
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Dzień dobry, 
rozumiem, że odczuwasz trudność w nawiązywaniu relacji i odnalezieniu bliskich Ci osób — to ważne, że o tym mówisz. W nurcie psychodynamicznym zastanawialibyśmy się wspólnie, skąd może wypływać to poczucie samotności czy wyobcowania.

Czy zdarza Ci się czuć, że jesteś „z zewnątrz”, jakby relacje były czymś, co dzieje się obok Ciebie, ale trudno w nie wejść? Czy to uczucie towarzyszy Ci od dawna, czy pojawiło się niedawno?

Zwykle w takich doświadczeniach może być obecny jakiś ślad z przeszłości — może relacyjny wzorzec, który ukształtował się w dzieciństwie: na przykład doświadczenie bycia niezrozumianym, niewidzialnym lub niepewności w odpowiedzi otoczenia na Twoje potrzeby emocjonalne.

Nie chodzi jednak o to, by „znaleźć znajomych” jakby to było zadanie do wykonania. Raczej przyglądalibyśmy się temu, jak Ty przeżywasz siebie w kontakcie z innymi — jakie uczucia temu towarzyszą, jakie myśli, jakie lęki się pojawiają. Być może nie chodzi tylko o brak znajomych, ale o głębsze pragnienie — by być widzianym, rozumianym, przyjętym takim, jaki jesteś.

To wszystko można badać w bezpiecznej relacji terapeutycznej — relacji, w której sam akt bycia w kontakcie staje się przedmiotem refleksji i źródłem zmiany.

Czy miałeś już kiedyś przestrzeń, gdzie mogłeś swobodnie mówić o tych uczuciach, bez oceny?

Z wyrazami szacunku
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli (Weronika Berdel)

6 miesięcy temu
Barbara Wróbel

Barbara Wróbel

Dzień dobry.

Wrażenie, które Pan opisuje, może nieść ze sobą wiele uczuć i znaczeń. Ważne jest, jak Pan to przeżywa. Można też rozważyć spotkanie z psychologiem lub psychoterapeutą, by przyjrzeć się temu, czego Pan doświadcza i co mogłoby być na ten moment dla Pana wspierające.

 

Pozdrawiam serdecznie

Barbara Wróbel, psychoterapeutka Gestalt w trakcie szkolenia

6 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi Mateuszu,

 

czy brakuje Ci w Twoim życiu relacji z innymi? Czy czujesz się samotny?

 

Może warto odnowić jakieś stare znajomości, które gdzieś się po drodze porozchodziły np. kolega z klasy/ze szkoły. 

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

6 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak wspierać partnera w depresji, wpływ nadmiernego narzekania na związek i zdrowie psychiczne

Mój partner od około pół roku jest nie w nastroju, głównie narzeka, na brak zleceń w pracy, że przez to nie zarabia, że jest zmęczony, ciągle go bolą plecy, i takie zachowania trwają przez większość dnia. Mówi, ze ciągle ma wszystko pod górkę, wszystko ciężko przychodzi, non stop się porównuje z innymi, bo oni mają lekko i łatwo im wszystko przychodzi, a on ma pecha i jest mu źle. Najgorsze jest to, ze jego zachowania odbijają się na mnie, bo: "jestem najbliżej". Mamy w domu roczne dziecko. Mnie męczy już ta sytuacja i jego ciągłe narzekania. Jak mu pomóc?

Przyjaciółka zrywa kontakt - jak pogodzić się z utratą długoletniej przyjaźni?

Witam, Od pewnego czasu zauważyłam, że z moją przyjaciółką, z którą znam się 12 lat, kontakt się urwał. Każda z nas założyła rodziny, mężowie, ona dziecko. Spotykałyśmy się raz na jakiś czas, pisania było mało. Kiedyś mi już zasugerowała, że wkraczam bardzo w jej życie, kontroluje i po prostu nie mogę tak robić. 

I bardzo z tym walczyłam. I czuje, że mi wychodziło. Przedwczoraj napisałam do niej czy może się spotkamy, odczytała.. nie odpisała. Po 2 dniach w pracy, zamiast napisać do koleżanki znak zapytania (bo pracuje w szpitalu, w którym jest mój dziadek i wysłałam jej ciągle zapytania o dziadka) to wysłałam do nie przypadkowo. Kontaktu nadal zero, zaczęłam się martwić, myślałam, że coś z dzieckiem czy z nią. I po chwili dostałam wiadomość, że ona wie, że ten znak na pewno był do niej, żebym przestała kłamać i ona życzy mi jak najlepiej, ale ona przestrzeni na naszą relacje już nie ma. Ma dość tłumaczeń i kończy to. Napisałam, że to nie było do niej, ale ona mówi, że dość słuchania tłumaczeń i na razie. Chciałam się dowiedzieć, co ją kierowało, mówi, żebym nie drążyła i skoro cześć to cześć. Rozmawiałam z mężem, powiedział, że może poczuła się otoczona z twojej strony, ale powinna to wyjaśnić. Jest mi przykro, bo boję się, że kolejny raz coś zrobiłam, chyba że może warto iść naprawdę prosto i nie patrzeć ciągle zecja popełniłam błąd, tylko pogodzić się z utratą i iść przez życie...

Jak pomóc partnerowi w konflikcie z byłą partnerką o opiekę nad dzieckiem

Od 2 lat spotykam się z mężczyzną, który ma syna z poprzedniego związku. Matka jego dziecka robi mu ciągle o coś problem np. Że nie zajmuje się dzieckiem, bo pracuje, a jak ma wolne i proponuje, że zabierze syna do siebie, to wymyśla różne wymówki, żeby tylko go nie wziął, albo też mówi, że nie pojawia się w szkole u syna a jak partner chce pójść do szkoły to twierdzi że nauczyciele go nie znają i kategorycznie się nie zgadza itd. Takich sytuacji jest naprawdę wiele. Kontakty mają ustalone przez sąd, a każda próba spotkań z dzieckiem częściej niż zostało to ustalone w sądzie, kończy się odmową ze strony matki. Czasem wydaje mi się że ta osoba czerpie ogromną satysfakcję z tego, że utrudnia mu życie. A ja widzę, jak wiele nerwów kosztują go te ciągłe kłótnie, ale nie potrafię mu pomóc. Nie wiem, jak radzić sobie z takim człowiekiem

Silne symptomy i cierpienie po toksycznym związku, w którym były zachowania prześladowcze i zespół Otella
Witam, 17 lat życia z osobą toksyczną, przy czym w ostatnim roku doszły zaburzenia prześladowcze oraz zespół Otella. Życie na krawędzi. Non stop oskarżenia o zdrady, kontrola, podsłuch, kamery.. horror. Ja po rozwodzie, jednak nie znika poczucie lęku, strachu wewnętrznego. Nerwowość. Lęk w środku niby na tle psychicznym, jednak ciało od środka pali. Kołatanie serca, uczucie bezsilności. Jednak na zewnątrz uśmiech i ukrywanie wewnętrznego rozdarcia. Czy to minie? Bo nie wiem, ile da się to wytrzymać. Co mi pomaga - Doreta, którą dostałam na bóle pleców. Pomaga nawet spokojnie się położyć, tak nie mogę zasnąć. Dreszcze poty. Zimno ciepło.. proszę o poradę
Jestem mężatką z 20 letnim stażem. Dwoje dzieci, syn 12 lat, córka 19 lat.
Dzień dobry, Jestem mężatką z 20 letnim stażem. Dwoje dzieci, syn 12 lat, córka 19 lat. Mąż przeszedł na emeryturę policyjną dwa miesiące temu. Aktualnie jest w domu. Od zawsze nerwowy, porywczy, a przy alkoholu agresywny (nie zawsze). Ostatnie tygodnie są coraz gorsze. Siedzi w domu i podpija codziennie wieczorem. Zawsze coś zrobi z prac domowy, obiad, zajęcia z synem pozalekcyjne. Uważa, że tylko on zajmuje się domem a ja (pracuję zawodowo) mam luz. Nie do końca tak jest, bo wiadomo, jak to kobieta, musi zajrzeć w każdy zakamarek. Uważa, że jak tak pracuje w domu ciężko, i koło domu to należy mu się to piwko lub dwa (i może coś więcej). Dzieci to widzą, przynajmniej córka. Jest uciążliwy, męczący dla nas. Oczywiście za każde niepowodzenie obwinia mnie. Mojej mamy nienawidzi. Rodziców mam kochanych. Od zawsze nam pomagali i troszczyli się o wnuki. Mieszkaliśmy z nimi 10 lat, ale się nie dało (my na jednym pietrze oni na dole). Mama niestety bardzo się wtrącała i musieliśmy się wyprowadzić (od 7 lat osobno). Teściowa nie żyje, a teściu wcale się nie interesuje. Ogólnie moja rodzina jest tylko na co dzień. Jego rodzina jakby nie istniała. Jest tyle różnych wątków, ale ciężko jest o wszystkim napisać i odpowiednio przedstawić. Rozmawiałam ostatnio z dziećmi o tej sytuacji, bo widzą zachowanie ojca. Syn - młodszy bardzo wrażliwy, od razu łzy w oczach. Kocha ojca i jest mu przykro, i tylko żeby się tata nie zdenerwował. Bo wtedy zaczyna się drzeć. Córka oczywiście też wszystko widzi. I ostatnie jej słowa. Że chciałby, żeby było tak normalnie, że cała rodzina. Ale jak ma się tak dalej zachowywać, to chyba będziemy szczęśliwsi bez niego. Ciężki czas maturalny mojej córki. Potrzeba spokoju, a nie stresy przez ojca. Tak chce naświetlić pewne sytuacje. Czy jest możliwość innej formy pomocy. Jakiś czat może rozmowa telefoniczna. Będę wdzięczna.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!