Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak radzić sobie z poczuciem samotności i trudnościami w nawiązywaniu znajomości?

Mateusz

Jak sobie poradzić, gdy mam wrażenie, że nie umiem znaleźć znajomych ?
Zdjęcie Szymon Szymczonek

Szymon Szymczonek

Psycholog
8 odpowiedzi na forum

Trudność w nawiązywaniu znajomości często wynika z kilku różnych czynników: niskiego poczucia własnej wartości, wcześniejszych doświadczeń odrzucenia, lęku społecznego czy też braku okazji do naturalnego poznawania ludzi. Czasem problemem nie jest brak umiejętności, tylko przekonanie, że „inni mnie nie chcą” albo „coś ze mną nie tak”.

 

Warto przyjrzeć się, w jakich sytuacjach najłatwiej przychodzi kontakt z ludźmi — czy to przy wspólnym hobby, pracy, działaniach online, czy np. w grupach tematycznych. Znajomości często nie zaczynają się od wielkich rozmów, tylko od małych, codziennych interakcji. Czasem też pomocna może być praca nad własnymi przekonaniami — np. z terapeutą poznawczo-behawioralnym — jeśli pojawiają się trudności w przełamywaniu niepewności czy poczucia, że relacje są poza zasięgiem.

 

Znalezienie znajomych to nie kwestia „bycia odpowiednim człowiekiem”, tylko szukania odpowiedniego środowiska i stopniowego budowania zaufania.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry! Mateuszu, to wrażenie, że trudno znaleźć znajomych, faktycznie potrafi być naprawdę bolesne — bo człowiek z natury potrzebuje relacji, więzi, bliskości i zwykłej obecności innych. To jedna z fundamentalnych naszych potrzeb. Jednak często takie doświadczenie jest tylko przejawem czegoś co siedzi głębiej: czegoś co się pod tym kryje. A może być sporo przeróżnych powodów jak np. zwyczajny brak okazji do spotkań (czasem sami go prowokujemy np. spędzając zbyt dużo czasu w wirtualnym świecie);  poczucie, że inni się nie interesują Twoim światem; jakieś wewnętrzne przekonanie, że „nie nadaję się do relacji” lub „nie jestem wystarczająco ciekawym człowiekiem”?; może to wynikać też z wrodzonych cech osobowościowych, wcześniejszych zranień, odrzuceń, braku odpowiedzi na inicjatywy. 

Zdarza się też, że po prostu otaczają nas ludzie, z którymi niekoniecznie chcielibyśmy mieć bliższe relacje, a akurat tylko tacy są dostępni — i wtedy mamy poczucie samotności w relacji, nawet jeśli ona formalnie istnieje (np. w szkole, w pracy). To wszystko czasem może skłaniać nas do interpretowania takiego stanu jako niechęci innych do nas. Wtedy może być tak, że zaczniemy jeszcze bardziej się wycofywać, odsłaniać siebie, przez co trudniej nas poznać. I błędne koło samotności się domyka.

W takich stanach pomocna może być psychoterapia. Z tym, że jej celem nie powinno być uczenie się nawiązywania znajomości, a lepsze poznanie siebie i zrozumienie siebie także w relacjach. Co i kogo może do mnie przyciągać, co odpychać, jakich relacji się obawiam, a za jakimi tęsknię itd. Znajomości z innymi często rodzą się dopiero z poznania samego siebie, tego z kim jestem, czego potrzebuję, z kim dobrze będę spędzać czas. Powodzenia!  

Cześć Mateusz,

a czy mógłbyś opisać, na czym to wrażenie polega? Czy Twój kłopot polega na tym, że nie najlepiej odnajdujesz się w sytuacjach towarzyskich, czy raczej na tym, że "nie umiesz" podtrzymywać relacji?

Pozdrawiam,
Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt

To uczucie, że trudno znaleźć znajomych, może być naprawdę przytłaczające – zwłaszcza gdy widzisz, że inni „jakoś to ogarniają”. Ale to nie znaczy, że coś jest z Tobą nie tak.

Spróbuj spojrzeć na to tak:

- Relacje to proces, nie gotowy produkt. Znajomości często nie pojawiają się „same z siebie” – trzeba im stworzyć przestrzeń, czasem też je zbudować krok po kroku.

- Zacznij od małych kroków. Zamiast szukać „paczki przyjaciół”, skup się na jednej osobie – może znajomy z pracy, kursu, siłowni? Wystarczy krótka rozmowa, zaproszenie na kawę. To nie musi być wielkie.

- Daj sobie czas. Bliskość nie pojawia się po pierwszym spotkaniu. Czasem potrzeba kilku prób i nie zawsze „kliknie” – i to jest w porządku.

- Zastanów się, czego szukasz. Jakie relacje Cię karmią? Jakie wartości są dla Ciebie ważne w znajomościach? To może pomóc rozpoznać, gdzie warto szukać i z kim próbować budować relację.

I ważne: to, że teraz trudno, nie znaczy, że tak już będzie. Relacje to coś, czego można się uczyć – i do czego masz pełne prawo.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk 

Witaj Mateusz,

 

Zastanów się, kogo właściwie szukasz - z kim czujesz się bezpiecznie? Jakie wartości i tematy są dla Ciebie ważne?

Zacznij tam, gdzie już jest coś wspólnego. Nie musisz od razu szukać "przyjaciela na całe życie". Może łatwiej będzie zacząć w grupie, do której już w jakiś sposób przynależysz? Grupy tematyczne - książki, joga, memy, warsztaty, wolontariat, lokalne wydarzenia, fora, Discord, Instagram? Wszędzie tam, gdzie możesz być sobą i wymieniać sie doświadczeniem. 

Często największą barierą nie są inni, tylko nasza narracja, przekonania i myśli, które blokują. Spróbuj potraktować siebie z łagodnością — tak, jakbyś mówił do przyjaciela. Twoja wartość nie zależy od liczby kontaktów w telefonie. Serio

Bliskość wymaga czasu i kilku prób.. Relacje to jak sadzenie roślin — nie wszystko od razu zakiełkuje. Czasem znajomość zaczyna się nijak, a po czasie zmienia się w coś ważnego. Warto dać szansę i… nie zniechęcać się od razu.

 

Trzymam kciuki!

Psycholog Anna Martyniuk-Białecka

Dzień dobry, 
rozumiem, że odczuwasz trudność w nawiązywaniu relacji i odnalezieniu bliskich Ci osób — to ważne, że o tym mówisz. W nurcie psychodynamicznym zastanawialibyśmy się wspólnie, skąd może wypływać to poczucie samotności czy wyobcowania.

Czy zdarza Ci się czuć, że jesteś „z zewnątrz”, jakby relacje były czymś, co dzieje się obok Ciebie, ale trudno w nie wejść? Czy to uczucie towarzyszy Ci od dawna, czy pojawiło się niedawno?

Zwykle w takich doświadczeniach może być obecny jakiś ślad z przeszłości — może relacyjny wzorzec, który ukształtował się w dzieciństwie: na przykład doświadczenie bycia niezrozumianym, niewidzialnym lub niepewności w odpowiedzi otoczenia na Twoje potrzeby emocjonalne.

Nie chodzi jednak o to, by „znaleźć znajomych” jakby to było zadanie do wykonania. Raczej przyglądalibyśmy się temu, jak Ty przeżywasz siebie w kontakcie z innymi — jakie uczucia temu towarzyszą, jakie myśli, jakie lęki się pojawiają. Być może nie chodzi tylko o brak znajomych, ale o głębsze pragnienie — by być widzianym, rozumianym, przyjętym takim, jaki jesteś.

To wszystko można badać w bezpiecznej relacji terapeutycznej — relacji, w której sam akt bycia w kontakcie staje się przedmiotem refleksji i źródłem zmiany.

Czy miałeś już kiedyś przestrzeń, gdzie mogłeś swobodnie mówić o tych uczuciach, bez oceny?

Z wyrazami szacunku
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli (Weronika Berdel)

Dzień dobry.

Wrażenie, które Pan opisuje, może nieść ze sobą wiele uczuć i znaczeń. Ważne jest, jak Pan to przeżywa. Można też rozważyć spotkanie z psychologiem lub psychoterapeutą, by przyjrzeć się temu, czego Pan doświadcza i co mogłoby być na ten moment dla Pana wspierające.

 

Pozdrawiam serdecznie

Barbara Wróbel, psychoterapeutka Gestalt w trakcie szkolenia

Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholog
586 odpowiedzi na forum

Drogi Mateuszu,

 

czy brakuje Ci w Twoim życiu relacji z innymi? Czy czujesz się samotny?

 

Może warto odnowić jakieś stare znajomości, które gdzieś się po drodze porozchodziły np. kolega z klasy/ze szkoły. 

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne

Zależy mi, by nowo poznany mężczyzna zdystansował się, nie bombardował mnie emocjami i wyznaniami.

Poznałam chłopaka w barze, bardzo niespodziewanie i w ogóle nie planowałam tego wieczoru z nikim flirtować czy nawiązywać bliskich relacji. Bardzo spodobałam mu się od samego początku i zabrał mnie na kilka randek. Mieszkamy w innych krajach i na ostatnim spotkaniu przed moim wyjazdem powiedział, że już zaplanował przyjazd do Polski do mnie na kilka dni. Teraz komunikujemy się tylko przez wiadomości. W tej “relacji” tylko z jego strony wychodzą bardzo duże wyznania, ja jak na razie jestem zdystansowana, bo znamy się niewiele. Słyszę od niego jak wiele znaczy dla niego to, że mamy kontakt i że ciągle o mnie myśli i że nigdy nie poznał tak wspaniałej osoby, jak ja. A ja w tej sytuacji czuję coraz większy niepokój i z jednej strony chciałabym, żeby to się rozwijało wolniej, a z drugiej nie chcę tej osoby zranić, bo widzę jak bardzo mu zależy. Wiem, że moim stylem przywiązania jest styl lękowy, a ewidentnie w tej sytuacji moja postawa jest unikająca. Nie mam pojęcia o co tu chodzi i dlaczego on mnie tak bombarduje emocjami.

3 odpowiedzi
Byłem w relacji z pewną osobą. Byłem, ponieważ ta osoba się ode mnie odcięła, zerwała kontakt i naszą relację.
Dzień dobry. Mam taki (może) dziwny problem i pytanie, ale dla mnie jest on istotny. Z racji z tego, że nie mam kogo poprosić o pomoc w tej sprawie, proszę o to tutaj, Państwa. Byłem w relacji z pewną osobą. Byłem, ponieważ ta osoba się ode mnie odcięła, zerwała kontakt i naszą relację. Podejrzewam też, że się na mnie obraziła, dlatego się ze mną nie kontaktuje. Dlaczego dla mnie jest to takie ważne? Bo to dla mnie jest bardzo ważna osoba i zastanawiam się, czy ja również dla niej jestem ważny. Słuchałem w jednym filmiku psychologicznym w internecie, że pewne rzeczy mogą o tym świadczyć np.: obrażenie się i odcinanie się ode mnie; mówienie, że nie obchodzi ją, co ja mówię/czuję; mówienie, że nie chce mnie znać/widzieć oraz silne emocje w rozmowie/kłótniach, np. złość. To wszystko było w naszej relacji. Zdaję sobie sprawę, że jeśli jestem ważny tej osobie to w sposób negatywny niestety. Ale bądź co bądź może to są pomieszane uczucia i ta osoba czuje do mnie też coś pozytywnego? Ja również na tę osobę bardzo się złościłem, ale niezmiennie mi na tej osobie zależy, jest to dla mnie osoba b. ważna. Moje pytanie brzmi następująco: Czy powyższe opisane uczucia i zachowanie mogą świadczyć o uczuciu do mnie? Czy sobie zbyt wiele dodaję? Czy mogą też świadczyć o czymś zupełnie innym? Tylko np. o czym? Może po prostu o tym, że wkurzałem tę osobę swoją obecnością? Kiedy miałem tę relację z tą osobą, to byłem zdecydowanie przekonany, że tylko mnie zależy, ale gdy teraz przemyślałem to, co dostałem, naszły mnie wątpliwości. Bardzo dziękuję za ewentualne nakierowanie, pomoc.
1 odpowiedź
Co zrobić w sytuacji, gdy nie potrafię nawiązywać relacji z ludźmi?
Co zrobić w sytuacji, gdy nie potrafię nawiązywać relacji z ludźmi? W dzieciństwie z nikim oprócz ojca, który wcześnie zmarł (miałam 8 lat), nie miałam bliskich relacji. Nie mam obecnie nikogo (przyjaciół również), jestem po rozwodzie. Nie miałam wzorca związku, mam przeczucie, że zbyt szybko się angażuję, tworzę swoją wizję, a nie widzę, jak rzeczy wyglądają naprawdę. Przez to, że jestem zupełnie sama, boję się, co będzie gdy coś mi się stanie i nie dam rady sobie sama pomóc. Przez to żyję dość asekuracyjnie, bo wiem, że nikt mnie w razie czego nie uratuje.
1 odpowiedź
Problemy w związku z powodu zainteresowania partnera pornografią a poczucie odrzucenia u partnerki

Problem polega na tym, że mąż przesadnie interesuje się strefami intymnymi obcych kobiet, chodzi o ich wygląd. Sam powiedział ostatnio, że wchodzi na filmy porno z ciekawości, żeby sobie je pooglądać 🥴. Kiedy powiedziałam mu, że ja nie widzę w tym nic ciekawego i że mnie męskie strefy intymne nie interesują, stwierdził, że jestem strasznie się dziwna. Poczułam się w jego oczach kimś gorszym, jakby moje ciało już przestało go interesować i pociągać. Kiedy chciałam wyjaśnień, powiedział, żebym zmieniła temat, bo to do niczego nie prowadzi. Więc temat się urwał i więcej już go poruszać nie będę. W dodatku w niego w telefonie zauważyłam zakładkę z filmami porno, które zapewne ogląda, kiedy mnie nie ma obok mnie ma nawet kilka filmów ściągniętych. Rozmowy nic nie dają zawsze kończą się sprzeczka. A jeśli chodzi o nasze życie intymne leży po całości. Jeśli do czegoś dochodzi to raz na miesiąc albo raz na półtorej miesiąca . Powiedzcie mi proszę czy to ze mną jest coś nie tak, czy to on ma problem. To, że jemu podobają się damskie strefy intymne, nie znaczy, że mnie też muszą się podobać strefy intymne mężczyzn. Jestem lojalna wobec niego i jeśli coś mi się podoba to tylko i niego. On nie potrafi zrozumieć tego, że nie pociągają mnie inni mężczyźni, bo tylko on mnie interesuje i jego ciało. Czy to faktycznie coś ze mną jest nie tak 🙂‍↕️

6 odpowiedzi
Kryzys w małżeństwie: zwiększona liczba kłótni i obojętność żony po 15 latach

Dzień dobry. Mamy trójkę dzieci, jesteśmy 15 lat po ślubie. Od pewnego czasu (około 6–8 miesięcy) kłócimy się więcej i bardziej. Ostatnio jeszcze częściej — nasze małżeńskie kłótnie są kilka razy w tygodniu. Nie są to kłótnie temperamentne, tylko raczej obrażalskie. Od tych kilku miesięcy czuję, że moja żona się mną nie interesuje, nie zwraca na mnie uwagi, nie jest jak było kiedyś — jest bardzo obojętna na wszystko. Po kłótni to ja zawsze staram się załagodzić sytuację i doprowadzić do zgody. W ostatnim tygodniu po kłótni poprosiłem żonę o głęboką rozmowę, którą ona szybko skończyła. Wczoraj znowu małe nieporozumienie i kłótnia odpalona. Porozmawialiśmy na moją prośbę — rozmowa trwała długo. Żona powiedziała, że nie wie, co do mnie czuje. Zarzuca mi, że ze wszystkim jest sama, a jak już coś zacznę robić, to mówi, że to zryw po kłótni, i nie chodzi o to, żebym coś robił, tylko żebym wiedział, że jest coś do zrobienia i wykazywał większą inicjatywę w domu. Gdzie ja naprawdę bardzo dużo robię w domu: sprzątam, gotuję, piorę, zajmuję się naszymi samochodami, ogarniam ogródek, ubezpieczenia, organizuję wakacje. Wiadomo, moja żona też gotuje, sprząta, pierze, robi zakupy. Jak zapytałem, o co jej chodzi i jeżeli czegoś nie robię, to żeby powiedziała mi, co jest do zrobienia, to wysłała mi filmik z Instagrama, jak koleś mówi o tym, żeby wspierać żony i że one nie chcą być menadżerami domu i mówić, co trzeba zrobić. Wracając do moich odczuć — czuję, że ona jest daleko. Kiedy próbuję ją pocałować, odwraca głowę lub właśnie jest coś innego ważniejszego do zrobienia. Kiedy ją przytulam, jest spięta i odsuwa się ode mnie. Kiedy chwytam ją za rękę, zabiera ją. W łóżku jesteśmy jeden, dwa razy w miesiącu lub wcale — najczęściej związane to jest z owulacją. Od dawna już nie próbuję, bo dostałem tyle razy łóżkowego kosza, że wolę się nie nakręcać, tylko grzecznie czekać na tych kilka dni. I właśnie w tych kilka dni tuż po miesiączce jest normalnie. Najgorzej jest na tydzień przed. Wcześniej zazwyczaj braliśmy wspólną kąpiel codziennie, teraz żona wyniosła się do innej łazienki. Wcześniej spaliśmy pod jedną kołdrą, teraz śpimy pod oddzielnymi. Kiedyś, jak pierwsza wstała i wiedziała, że ja również zaraz wstaję, zrobiła mi kawę lub chociaż włączyła ekspres i wiele innych takich drobnych gestów, ale dla mnie tak bardzo istotnych. Oczywiście staram się zachowywać i robić te drobne gesty w stronę mojej żony, ale nawet jak zapytam, czy zrobić jej herbatę, i ona nie usłyszy i zapyta, co mówiłem, to robi to w taki sposób i z taką miną, jakbym był najgorszym człowiekiem świata. Nawet jak podaruję jej kwiaty, to albo nie doleje wody i uschną, a jak uschną, to stoją tak w wazonie, dopóki ja ich nie wywalę. Jestem totalnie załamany i nie wiem, jak mam się zachowywać i co mam robić.

2 odpowiedzi
Jak radzić sobie z toksycznym związkiem po 20 latach małżeństwa?

Nie wiem, co ja mam myśleć, odczuwać jak funkcjonować, podejść do męża. Przejdę do sedna: 20 lat związku minęło, 15 po ślubie, przez ponad 17 lat mąż mnie poniżał, bił, szmacił, krytykował. Doszło do tego, że wyrzucił mnie z domu 2024r w marcu. 

Ponad tydzień, całe szczęście znalazłam lokum u znajomej, pisał czuło na messenger, zaproponował, bym wróciła. 

Powód, że zaczęłam coraz więcej i więcej nadużywać alkoholu, nie mogłam z tym wszystkim sobie poradzić. 

Mąż oczywiście nic sobie z tego nie robił, uważał, że to jak mnie traktuje i wyrzucił z domu, nie jest powodem, by topić żale w alkoholu. Gdzieś tam miał rację- jest abstynentem. 

Postanowiłam coś z tym zrobić, poszłam na odwyk, sam mówił, iż zmienię się, będzie lepiej, będzie chemia między nami, magiczny sex, pożądanie. Oczywiście było tak do 2025r styczeń, kiedy poinformował mnie, iż bolą go jego męskie narządy, nie może, choć pragnie uprawiać sex. 

W nocy nawet nie chce mnie przytulić, kiedy upominam się, krzyczy, że do domu z pracy nie wróci, że mnie stać na lepszego niż on, że jest złym człowiekiem. Nie wiem, co przez to chciał powiedzieć mi???. 

W 2024r, kiedy wyrzucił mnie z domu, nawiązał bardzo bliska relacje z koleżanką z pracy, nadal pracują razem. 

Nie przyznał się, do można to ująć romansu. Dowiedziałam się od mojej znajomej, kiedy do mnie zadzwoniła i powiedziała, że mego męża widziała z inną kobietą w objęciach. 

Byłam po prostu u kresu załamania psychicznego. Mąż zapiera się, że nie doszło do zdrady, kazałam zablokować mu tę kobietę na fb, jak numer telefonu. Zrobił to, chociaż dalej widzę jego w pracy, miło z nią rozmawia, nawet ze swoją kierowniczką, która potrafiła do mnie wybiec, krzycząc, iż mnie nie powinno interesować to, co mego męża łączyło z tamtą kobietą. 

Myślałam, że zemdleje, męża to nawet nie ruszyło. 

Stwierdził, iż są to plotki, że ja za dużo biorę sobie do głowy, choć nie dotarło, dlaczego takie rzeczy słyszę od obcych osób, iż mój mąż miał romans w pracy???..z mężem nie da się rozmawiać logicznie, tłumaczę mu nie raz, że siedzę z dziećmi w domu całe dnie sama, że tęsknie za nim, że chce bliskości, sexu, czułości..

On ok chce, potrafimy długo uprawiać miłość i to codziennie. 

Lecz jego obiecanki cacanki, iż ja moja osoba jak on to mówi, podnieca go, moje ciało go jara, że zawsze ma na mnie ochotę...chociaż noce przytulenie mogę pomarzyć. 

Zawsze co nie powiem, odbiera jako atak swej osoby, że ja się czepiam. Nie umie zrozumieć moich potrzeb, za każdym razem musi być tak, jak on chce. Potrafi mnie krytykować aż do takiego stopnia, że płacze i jego to nie rusza, jak kiedyś ocierał łzy. Zawsze mówił, iż lubi jak się uśmiecham, podchodził czuło, teraz muszę prosić się o mały gest z jego strony. 

Potrafi powiedzieć, że odpycham go i podpowiadam co ma robić, kiedy np: zapytam, czemu nie chcesz mnie przytulić?? 

Czy ja źle robię powinnam odejść, odpuścić??? 

Czasami myślę, że mnie oszukuje, prowadzi podwójne życie, choć temu zaprzecza. Nie chce on żadnych terapii, zaraz mi mówi, że ja powinnam się leczyć. Nie wiem też co przez to mam myśleć, kiedy w pracy przebiera się do pracy, zaczyna za każdym razem słodzić jak tęskni, jak ma na mnie ochotę, wysyła mi swoje nagie zdjęcia, też chcę, abym wysyłała mu moje, uważa, że go to podnieca. 

Nie mam nic przeciwko, lecz takie to dla mnie dziwne...w życiu zmienny jak chorągiewką, a na odległość kocha pełną piersią. 

Mi oczywiście powie, że uczucia ma takie same do mnie jak na odległość tak samo, jak jestem obok. 

Zaczął mieć męskie problemy, pobolewa go podczas sexu, mi mówił, że jeśli nie da rady na sex, inaczej będzie okazywał mi uczucia... Mimo to tego nie robi. 

Za każdym razem chce, abym przyjeżdżała po niego do pracy- jeżdżę. Nie wiem, czy na pokaz, jaka ma żonę, jak niby ja kocha???? Nie mam pojęcia. Czuje, że jestem w sieci manipulacji, często biżuteria kwiaty piesek, o którym marzyłam pieniążki, na co chce. Dałam mu ultimatum, iż odejdę, jeśli nadal tak będzie, że się spakuje i tyle, on odzew, że nie wróci z pracy na noc do domu. Nie wiem, czy jest szczery w uczuciach, nie wiem, co myśleć, robić. Kocham go, chce zaufać, ufać, lecz on takim podejściem na to mi nie pozwala. Mówiłam mężowi nie raz, że oddala mnie od siebie.

Proszę nie raz, żeby miło spędził wieczór namiętnie ze mną to za każdym razem wymówki męża, że coś boli go zmęczony itp. 

Z kobietą, z którą wdał się w 2024r w romans nie zważając na to, że jestem, słyszę i widzę, rozmawiał na wideo rozmowie aż do 4 nad ranem. Nie ruszało go, iż mnie to boli. Mimo wszystko uważam nadal, że albo z kierowniczką coś go łączy, albo nadal z tamtą kobietą Wydaje mi się, że mnie zdradził, a tyle się dla niego poświęciłam, aby było lepiej ....czy jego uczucia zapewnienia są szczere, czy tu jakaś gra wobec mnie??? 

Nie mam dokąd odejść i też nie chce, nie wiem, czy nie jestem przypadkiem kołem zapasowym.??? Błagam co ja mam robić, odejść.??? Wierzyć z miłość uczucia ???. Potrafi słodzić, ale wtedy kiedy mu się zachce. Nie okazuje miłości uczuć tak jak powinno być zawsze tylko od tak. Za wszystko obwinia mnie, potrafi powiedzieć, że jestem tylko ja, że jestem jego na zawsze i że nie odejdzie sam, bo nie chce i też nie pozwoli mi odejść. Staram się nadal jak mogę, makijaż ubiór mam zgrabną figurę, sam mówi mi, że moje ciało petarda. Zaczynam nawet mieć kompleksy, on jak w pracy jest pełen radości pośród kobiet, z którymi pracuje. Myślałam, że lepiej mu poza domem, niż ze mną tak to wygląda. Zawsze w przerwie zadzwoni. Potrafi nagle, od tak pisać, że dziś będę jego, że mnie zerżnie. 

Dlaczego ja odbieram inaczej, że to wszytko jest zwykłym kłamstwem??? Przez to z dnia na dzień odsuwam się od męża, przestaje pomału kochać, chciałam złożyć o rozwód. Dużo osób twierdzi, że mną manipuluje, błagam odciąć się??? Jeśli.nawet to zrobię, on pała agresją słowną. Nie mam już sił... nie pomogą żadne terapie, rozmowy, psycholodzy, on uważa, że to ze mną coś nie tak z nim ok. Czy to toksyk ??

2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Dwie osoby rozmawiają przez telefon z puszek

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.