
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, związki i relacje
- Mąż spędza czas z...
Mąż spędza czas z inną kobietą i często wyjeżdża - co robić w tej sytuacji?
Karolcia
Karolina Janson
Dzień dobry, życie przez dłuższy czas w niepewności czy z poczuciem samotności w małżeństwie może wywoływać wiele trudnych emocji – smutek, złość, bezradność czy ciągłe zastanawianie się, co się wydarzyło i czy zrobiło się coś nie tak. Zastanawiam się, jak obecnie wygląda kontakt między Panią a mężem oraz czy rozmawialiście o tym, co dzieje się w Waszej relacji i czego każde z Was potrzebuje dalej. Ważne jest również to, aby w tym wszystkim zadbała Pani o siebie i swoje emocje, bo długotrwałe życie w takiej niepewności jest bardzo obciążające. Życzę Pani dużo ciepła i siły w tym trudnym czasie. Pozdrawiam, Karolina Janson
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Karolina Grabka
Dzień dobry :)
W takiej sytuacji ważne jest, aby spróbować porozmawiać - uzyskać jasność co do decyzji męża i intencji wobec małżeństwa - czy chce nad nim pracować, czy wybrał inną drogę. Trwanie w niepewności często jest bardzo wyniszczające. Jednocześnie warto zadbać o siebie: o wsparcie bliskich osób, rozmowę z kimś zaufanym lub specjalistą. Kiedy przez dłuższy czas doświadcza się takiej sytuacji, łatwo stracić poczucie własnej wartości i wpływu na własne życie. Niezależnie od tego, jakie decyzje podejmie mąż, Pani ma prawo do szacunku, uczciwości i jasności w relacji. Czasem pierwszym krokiem jest właśnie zatrzymanie się i zastanowienie, czego Pani potrzebuje i jakie granice chce Pani postawić wobec tej sytuacji.
Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolinra Grabka
Tomasz Pisula
Dzień dobry Pani Karolino,
myślę, że przeżywa Pani coś bardzo bolesnego i jest naturalne, że pojawia się smutek, złość i wiele pytań o siebie. Warto jednak pamiętać, że zachowanie męża nie musi oznaczać, że zrobiła Pani coś złego.
Myślę, że powinna Pani spróbować spokojnie porozmawiać z mężem i powiedzieć o swoich obawach.
Szczera rozmowa jest pierwszym krokiem, żeby zobaczyć, czy jest szansa na zmianę i naprawę relacji lub podjęcia decyzji o swojej przyszłości. Proszę pamiętać, że to Pani życie i powinna Pani brać pod uwagę swoje dobro.
Wszystkiego dobrego,
Tomasz Pisula
Klaudia Mrowczyk
Pani Karolino,
opisywana sytuacja musi być dla Pani ogromnie trudna. Zastanawia mnie, czy rozważała Pani kiedyś rozmowę ze specjalistą? Myślę, że byłoby dla Pani korzystne, gdyby podzieliła się swoimi doświadczeniami i emocjami z kimś, kto Panią wesprze i wyjaśni trapiące kwestie. Czasem nawet jedna rozmowa z kimś obiektywnym potrafi Nas wzmocnić lub wskazać kierunek do dalszych działań, tak aby polepszyć swoją codzienność. Nie musi Pani znosić tego trudu samodzielnie, warto szukać pomocy i rozmawiać. Przesyłam ogrom ciepła w tej trudnej sytuacji, Klaudia Mrowczyk.
Paulina Głowacka
Dzień dobry, przede wszystkim chciałam wyrazić współczucie, bo sytuacja, w której się Pani znalazła musi być niezwykle trudna i może wywoływać wiele trudnych emocji jak lęk, smutek, poczucie osamotnienia czy zagubienia.
Czy mąż w ostatnim czasie zachowuje się inaczej niż wcześniej? Jak Pani odczuwa zmiany w jego zachowaniu? Może warto otwarcie porozmawiać z mężem o swoich uczuciach i obawach? Czasami rozmowa pozwala odkryć nie tylko to, co się zmienia w relacji, ale także pomaga w zrozumieniu co każda ze stron aktualnie przeżywa i czego potrzebuje. Może to być trudne, jednak proponuję szczerą i otwartą rozmowę z mężem, w której opowie Pani jak się czuje, czego potrzebuje. Taka rozmowa może być początkiem do dalszej, głębszej rozmowy o Waszych potrzebach, tego w jaki sposób każde z Was spostrzega Waszą relację i jak dalej chce ją budować oraz może być punktem wyjścia do wspólnego szukania rozwiązania z tej trudnej sytuacji.
Może dobrym pomysłem byłaby wspólna konsultacja z psychologiem dedykowana parom/małżeństwom - psycholog może pomóc w przepracowaniu trudnych kwestii i w odbudowie więzi.
Proszę również pamiętać, że w tej całej sytuacji warto też zadbać o siebie samą, o swoje emocje i potrzeby.
Trzymam mocno kciuki za Pani siłę i zdrowie psychiczne w tym trudnym czasie!
Pozdrawiam,
Paulina Głowacka
Piotr Ziomber
Pani Karolino
To, co Pani napisała, czym się Pani podzieliła, musi być dla Pani niezwykle bolesnym doświadczeniem. Rozumiem, jak bardzo boli ta sytuacja kiedy zdrada i długa nieobecność męża to ogromne obciążenie emocjonalne. Nie zrobiła Pani nic złego;, zdrada to jego wybór, a nie Pani wina i ważne, aby pani o tym pamiętała. .
Proszę spróbować nawiązać kontakt z mężem, gdy wróci, i otwarcie zapytać o jego intencje wobec małżeństwa. Jasność co do przyszłości pomoże wyjść z niepewności, która najbardziej wyniszcza. Jeśli unika rozmowy, można rozważyć wsparcie mediatora lub terapeuty par.
Należy dać sobie czas na przeżycie emocji gniewu, smutku, żalu bez obwiniania się. Proszę ustalić swoje granice, np. co jest dla Pani akceptowalne w relacji.
Terapia małżeńska może pomóc zweryfikować, czy warto walczyć o związek, jeśli oboje chcecie. Jeśli nie, wsparcie psychologa ułatwi podjęcie decyzji o przyszłości, np. rozwodzie, bez poczucia winy. Proszę pamiętać, że ma Pani masz prawo do szczęścia i bezpieczeństwa emocjonalnego. Życzę dużo siły i pozytywnego rozwiązania sprawy
Piotr Ziomber psycholog
Daria Składanowska
Dzień dobry,
Dzięuję za wiadomość. . Nie jesteś winna temu, jak zachowuje się Pani mąż. Ważne jest, żeby Pani teraz zadbała o siebie i swoje emocje rozmawiając z osoba bliską lub psychologiem, który może pomóc uporządkowac emocje.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Psycholog, Doradca kariery

Zobacz podobne
Witam, na wstępie zaznaczam, że od 9 lat leczę się na depresję, w tym czasie zażywałem leki, odstawiałem, było bardzo źle, następnie zaczynałem brać na nowo i wszystko wracało do normy, było stabilnie. Od pewnego czasu, ok. 3 miesięcy pomimo brania leków jestem w totalnym psychicznym dołku, w styczniu się rozwiodłem, od listopada zeszłego roku mieszkam sam. Ale od około jak już wspomniałem, 3 miesiące czuje, że jestem sam, nie mam nikogo, wcześniej chciałem być sam, cieszyłem się, jednak teraz wiem, że moje myślenie było błędem, nie potrafię sobie poradzić z otaczającym światem, mam obniżony nastrój, nic mnie nie cieszy, wcześniej chodziłem z uśmiechem do pracy, teraz na samą myśl o tym nie chce mi się żyć, nie chce mi się wstawać, wracam z pracy, idę spać, w pracy śpię, nie mogę się na niczym skupić, nic mi nie przynosi radości, wegetuję, do tego dochodzą myśli, że co ja tu robię? Po co ja się męczę? Nienawidzę tego, tak naprawdę rozwód był z mojej winy, bo tego chciałem, teraz żałuję, wcześniej było mi źle, teraz jest jeszcze gorzej, przypominam sobie dobre chwile z żoną, to jest bardzo dobrą osobą, teraz widzę, że popełniłem bardzo duży błąd, zacząłem pić więcej alkoholu, bardzo zaniedbałem siebie, przytyłem, nie mam siły się do niczego zmotywować, chciałbym uciec, ale nie mam dokąd… wszystko mnie przytłacza…. Czuję, że w pewnym momencie pęknę… że nie dam rady tego wszystkiego ogarnąć, poskładać, chciałbym powiedzieć byłej żonie, że bardzo jej dziękuję za to, jaką była, że mi jej brakuje… boję się że w pewnym momencie nie dźwignę tego wszystkiego…. Że już nie będę miał siły… nie wiem co mam robić? Rezygnacja, brak motywacji, brak chęci, przygnębienie, przytłoczenie, samotność, przegrane życie… myśli samobójcze… nie potrafię nawiązać relacji… zostałem sam… nie mam nikogo… w środku krzyczę, na zewnątrz udaję że jest super… jak mogę sobie pomóc?

