Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż twierdzi że ma depresję i obwinia mnie - jak mogę mu pomóc?

Witam. Mój mąż twierdzi, że ma depresję. Za swój stan obwinia mnie, bo ja nie słuchałam, bo ja to, bo ja tamto...Zdaje sobie sprawę, że nie jestem idealna, jestem w zaburzeniu lękowym nawracającym, miałam ciężkie dzieciństwo, on tak samo. Gdy u Niego w życiu pojawią się problemy, po prostu go to przerasta, wycofuje się z bliskości między nami, jest w tym stanie dla mnie niemiły. Nie wiem, jak z nim rozmawiać, nie chce podjąć leczenia

Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry, 

 

być może pomocnym byłoby rozważanie terapii pary i przyglądniecie sie temu co dzieje się w relacji, o czym jest obecny kryzys i praca nad relacją oraz komunikacją. 
Może pomocnym byłoby również poszukania wsparcia dla siebie, wtórnie może to pomóc relacji oraz znaleźć adekwatniejsza przestrzeń do szukania sposóbów na wsparcie męża. 

Pozdrawiam
Urszula Żachowska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Przykro mi, że taka sytuacja ma miejsce. Musi być Pani bardzo ciężko nie tylko z powodu stanu męża, ale i skoncentrowanych na Pani oskarżeniach z jego strony. Jeśli chodzi o rozmowy - może Pani delikatnie przekazać mężowi, że martwi się Pani jego stanem, że zauważa, że jest mu ciężko. Jeśli mąż nie chce udać się do psychologa, może Pani zasugerować zadzwonienie na Telefon Zaufania dla dorosłych. 

W tej sytuacji powinna Pani zadbać również o swoje zdrowie psychiczne - rozważyć sięgnięcie po wsparcie psychologa bądź psychoterapeuty, który z pewnością pomoże Pani wszystko poukładać. 

 

Pozdrawiam ciepło, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

Marek Szafranski

Marek Szafranski

Dzień dobry Pani Ewelino


Zdecydowanie jest Pani w trudnej sytuacji i wyobrażam sobie, że doświadcza Pani ogromnego cierpienia. Prawda jest jednak taka, że to każdy z nas odpowiada za stan własnego zdrowia. Proszę się nie poddawać sugestiom małżonka i pamiętać o podstawowej zasadzie. Jeśli chce Pani wspierać/pomagać kogokolwiek, wpierw trzeba zadbać o siebie i własne samopoczucie!


Z całą pewnością nie zmieni Pani męża i wygląda na to, że nie ma też teraz przestrzeni na jego leczenie. Jednak może pani zmienić siebie,  znaleść wewnętrzny spokój oraz zrozumieć siebie samą. Paradoksalnie , świat i ludzie w około Pani też się zmienią. Być może, że  sposób pośredni, dając przykład i biorąc odpowiedzialność za siebie sama, wpłynie Pani na małżonką. 
 

Podsumowując. Zachęcam do kontaktu z psychologiem i przyjrzenia się sobie samej, swoim mechanizmom. Tylko działanie może coś zmienić. 


Życzę powodzenia i proszę walczyć o siebie😁💪

Nowy Świat - Psychiatria i Psychoterapia

Nowy Świat - Psychiatria i Psychoterapia

Dzień dobry pani Ewelino,

sytuacja, którą pani opisuje z pewnością jest trudna zarówno dla pani jak i dla pani męża. Brzmi jak trudność w relacji pani z pani mężem. W takich sytuacjach może pomóc psychoterapia par, abyście mogli państwo spróbować siebie rozumieć, być może na nowo, lecz skuteczniej - bez obwiniania, z troską. Obie strony będą miały szansę usłyszeć siebie w inny sposób niż dotychczas.

Jednocześnie pomocnym i skutecznym może okazać się konsultacja psychiatry dla pani i oraz rozpoczęcie indywidualnego procesu terapeutycznego. Objawy, o których pani pisze, mogą być uciążliwe i dostarczać cierpienia, więc warto systematycznie nad nimi pracować w sposób skuteczny w perspektywie długofalowej, nie tylko chwilowo.

Chęć pomocy mężowi i namawianie go "na leczenie" zakładam, że jest okazem troski i obawy o jego zdrowie psychiczne, lecz także o państwa relację. W tej sytuacji jednak może bardziej pomocne być pozostawienie decyzji o indywidualnym leczeniu mężowi. Pozostawiam pod rozwagę i życzę skutecznego znalezienia pomocy.

 

 

Wszystkiego dobrego,

Adam Bogdański

 

Jakub Rozbicki

Jakub Rozbicki

Pani Ewelino, sugeruję delikatnie zwrócić uwagę mężowi, że terapia pary może znakomicie poprawić jakość Waszej komunikacji. Przynajmniej na początku. Oczywiście nikogo nie da się zmusić perswazją do leczenia jednak spokojna i rzeczowa argumentacja może odnieść skutek. Z tego co Pani pisze niesiecie za sobą ciężary z rodzin pochodzenia, dobrze więc pomyśleć również o indywidualnym wsparciu. 

Kamil Hołyst

Kamil Hołyst

Rozumiem, że sytuacja, w której mąż zmaga się z obniżonym nastrojem i obarcza Panią winą za swoje samopoczucie, jest dla Pani bardzo trudna i wyczerpująca. Warto pamiętać, że depresja to poważna choroba, a nie czyjś wybór lub zła wola. Może Pani spróbować rozmawiać z mężem w spokojnych momentach, używając komunikatów z poziomu własnych uczuć, np. „Martwię się o Ciebie, bo widzę, że cierpisz”, zamiast oskarżeń. Równocześnie proszę zwrócić uwagę na swoje potrzeby i granice — Pani zdrowie psychiczne, zwłaszcza przy zaburzeniu lękowym, wymaga opieki i wsparcia. Nawet jeśli mąż nie chce teraz podjąć leczenia, Pani możesz skorzystać z terapii, by lepiej radzić sobie z emocjami i napięciem. Często, gdy jedna osoba zaczyna wprowadzać zmianę, druga z czasem również może otworzyć się na pomoc i współpracę.
Pozdrawiam serdecznie,

Kamil Hołyst - psychoterapeuta psychodynamiczny - TFP

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

depresja rzadko ma jedną, jasno określoną przyczynę. Zwykle wynika z wielu nakładających się czynników, takich jak doświadczenia z przeszłości, stres, czy uwarunkowania biologiczne. Warto więc pamiętać, że nie ponosi Pani odpowiedzialności za stan męża.

W tej sytuacji dobrze jest zadbać również o siebie - o własne emocje, granice i poczucie bezpieczeństwa. Proszę spróbować rozmawiać z mężem spokojnie, z użyciem komunikacji bez przemocy (np. „kiedy mówisz…, czuję…, potrzebuję…”), podkreślając, że zależy Pani na nim i na wspólnym celu, jakim jest wzajemne wsparcie i poprawa relacji.

Jeśli mąż nie chce podjąć leczenia, może Pani zapytać z czego wynika niechęć, jak myśli, co innego mogło by pomóc, ale proszę nie obarczać się tym nadmiernie. Jego decyzja o skorzystaniu z pomocy leży po jego stronie. Ważne, by w tym wszystkim Pani nie zatraciła siebie.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

Linnea Rasmusson

Linnea Rasmusson

Dzień dobry

 

Pierwsze pytanie, które się nasuwa, to na jakiej zasadzie Pani mąż stawia diagnozę depresji u Pani? Kolejne, jak Pani się czuje z tą informacją? Pisze Pani, że nie chce się leczyć, czy to znaczy, że Pani się zgadza, że ma Pani gorszy nastrój? Nawet jeśli taka sytuacja, to nie ma Pani obowiązku leczenia strikte lekami. Są inne sposoby na przyjrzenie się sytuacji i poprawy nastroju (praca z psychologiem). Warto się przyjrzeć też komunikacji między Panią a mężem, jeśli Pani jest wstanie, spróbować dopytać męża dokładnie o co mu chodzi? Co jest dla niego trudne w relacji z Panią, ale nie co z Panią jest nie tak, tylko co on czuje i potrzebuje w związku z komunikatem w kierunku Pani, że twierdzi, że ma Pani depresję? Konkretne informacje, nie obwinianie czy wytykanie. Opcją jest też terapia par w sytuacji, gdy komunikacja nie może przejść dalej. 

 

Pozdrawiam,
Linnea Rasmusson

Psycholog

Monika Figat

Monika Figat

Dzień dobry Pani Ewelino,

 

czy Pani bierze na siebie winę za depresję męża? Można by się nad tym głębiej zastanowić i popracować nad stworzeniem granicy. Czyli za co Pani w tej relacji jest odpowiedzialna (za swoje zachowania, reakcje, działania) a za co już nie (np. za nieprzepracowane problemy męża). Proszę przypomnieć sobie jak trudna bywa praca z Pani własnymi lękami, a co dopiero branie odpowiedzialności za czyjeś problemy - nie mamy takiej mocy aby wykonać trudną pracę (np. terapia) za partnera.

 

Kolejne pytanie jaki mi przychodzi na myśl to jak u Państwa w związku (i u Pani osobiście w innych relacjach) wygląda stawianie granic i dbanie o swój własny dobrostan?

 

Wierzę, że Pani sytuacja może być bardzo trudna na wielu poziomach (osobistym, związkowym). Przykro mi, że tego Pani doświadcza. Może warto skonsultować się z terapeutą Par? Mogłoby to zachęcić męża do wejścia w dialog z Panią oraz wzięcia odpowiedzialności za swój "kawałek" (własne wspomnienia, dzieciństwo oraz ich wpływ na życie obecnie).

 

Pozdrawiam serdecznie

Monika Figat (Warszawa, On-line)

Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Pani Ewelino,

Dziękuję za podzielenie się swoim problemem. To przykre, kiedy osoby nam bliskie sprawiają nam ból, mimo, że się staramy i nie czujemy się winni. Często niestety w relacjach jest tak, że zgromadzone emocje z przeszłości, nierzadko właśnie z dzieciństwa, przelewają się w nieadekwatny sposób na partnerów w życiu dorosłym, ponieważ ta bliska relacja może otwierać pewne rany z innej bliskiej relacji z przeszłości. To pokazuje, że warto skorzystać ze wsparcia psychologicznego, ponieważ może to być bardzo trudne do przepracowania samemu. Wycofanie jest częstym mechanizmem obronnym, natomiast niestety tylko bardziej tłumi złe emocje i sprawia cierpienie. To również nie Pani wina, że mąż nie chce sięgnąć po wsparcie. Warto go zachęcać we wspierający sposób, natomiast ostateczna decyzja należy w tej kwestii do męża. Panią również zachęcam do skorzystania z pomocy psychologicznej, aby mogła Pani wesprzeć również siebie.

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka. 

Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

To bardzo trudne, kiedy bliska osoba przeżywa kryzys, a jednocześnie obwinia nas za swoje samopoczucie. Widać, że stara się Pani zrozumieć jego emocje, a jednocześnie sama mierzy się z lękiem i zmęczeniem tą sytuacją.  Proszę się zastanowić, co mąż chce przez to powiedzieć, czego potrzebuje w Państwa relacji? Chce wysłuchania, wsparcia w problemach?

Warto zadbać teraz także o siebie – o swoje granice, spokój i wsparcie, np. poprzez rozmowę z przyjaciółką, z terapeutą, z kim jeszcze jest to możliwe? Czasem, gdy jedna osoba w związku zaczyna pracować nad sobą, druga z czasem też dojrzewa do podjęcia zmian. Na pewno nie da się pomóc komuś, kto nie chce pomocy, ale można troszczyć się o siebie w tym wszystkim – zmiany, które zadzieją się w Pani, mogą wpłynąć pozytywnie na męża.

Joanna Andrzejewska

Joanna Andrzejewska

Dzień dobry,

opisuje Pani bardzo trudną sytuację — kiedy jedna osoba zmaga się z depresją, a druga z lękiem, w relacji pojawia się wiele napięcia, niezrozumienia i bólu. W depresji często występuje wycofanie i drażliwość, które nie wynikają ze złej woli, lecz z bezradności i cierpienia, z którymi trudno sobie poradzić.

Warto pamiętać, że decyzja o podjęciu leczenia zawsze należy do samej osoby, jednak bliscy mogą mieć ważną rolę w zachęcaniu i motywowaniu — poprzez spokojną rozmowę, wyrażenie troski i gotowości do wsparcia („widzę, że jest Ci trudno, chciałabym, żebyś nie musiał być z tym sam”). Taka postawa często pomaga przełamać opór wobec terapii.

Równocześnie dobrym pomysłem może być, by zadbała Pani również o siebie — o swoje emocje, granice i poczucie bezpieczeństwa. 

Proces własnej terapii może być w tym ogromnym wsparciem, pomagając pani odzyskać spokój i lepiej zrozumieć, jak funkcjonować w relacji, w której obie osoby doświadczają trudności.

Urszula Małek

Urszula Małek

Widzę, że niesiesz dużo odpowiedzialności -za siebie, za męża, za Waszą relację. To naturalne, kiedy kochamy, ale ważne jest rozróżnienie: jego przeżycia są jego, Twoje są Twoje. Depresja, jeśli jest obecna, nie jest czyjąś winą. Obwinianie partnera zwykle jest sposobem radzenia sobie z bezradnością, nie diagnozą relacji.

To, że on nie chce podjąć leczenia, jest jego decyzją. Ty nie musisz dźwigać konsekwencji za obie strony. Możesz pozostać w kontakcie, mówiąc o sobie: co w Tobie się dzieje, gdy słyszysz oskarżenia, co potrzebujesz, co jest dla Ciebie możliwe, a co już nie. W Gestalt mówimy o odpowiedzialności i granicach -i to jest moment, w którym Twoje granice mają znaczenie.

Jeśli czujesz przeciążenie albo zaczynasz gubić siebie w tej sytuacji, poszukanie wsparcia dla siebie jest dojrzałym krokiem, nie rezygnacją z partnera. Czasem to właśnie jedno z najważniejszych działań, jakie możemy zrobić dla relacji -zadbać o własny kontakt ze sobą i jasność tego, czego chcemy i na co się zgadzamy.

Monika Bała

Monika Bała

Dzień dobry, dziękuję, 

że tak jasno opisuje Pani sytuację — to duża uważność i odpowiedzialność w trudnym momencie. Objawy depresyjne u męża mogą nasilać drażliwość i wycofanie, ale ich leczenie pozostaje po jego stronie odpowiedzialności - obwinianie Pani nie pomaga żadnemu z Was. 
W rozmowach warto trzymać się komunikatów „o sobie”: „Kiedy słyszę, że to moja wina, czuję ból i potrzebuję, byśmy rozmawiali z szacunkiem. Proszę, skonsultuj swój stan z lekarzem/psychiatrą, możemy zrobić to razem”. 
Równolegle proszę zadbać o własne wsparcie — konsultacja u psychoterapeuty może wzmocnić Pani granice, pomóc poradzić sobie z lękiem i ułożyć plan na okresy nasilenia kryzysu. Warto również otaczać się w tym czasie bliskimi osobami, wypracować sobie uspokajające układ nerwowy rutyny - np. spacer, słuchanie muzyki, regularne posiłki, fitness.

 

Pozdrawiam serdecznie, Monika Bała.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Ewelino, to bardzo przykre, o czym piszesz. To zupełnie zrozumiałe, że chcesz pomóc mężowi, rozmawiać z nim, wspierać, ale nie możesz czuć się odpowiedzialna za jego stan i pracować nad tym za niego, nawet jeśli on obarcza Cię winą za swoją depresję. Z tego, co piszesz, sama zmagasz się z własnymi trudnościami i to jest obszar, na który masz wpływ i nad którym możesz pracować. Jednocześnie spróbuj podjąć rozmowę z mężem, nie po to, by go naprawiać czy zmuszać do terapii, ale przede wszystkim po to, by zaznaczyć jak jego wycofywanie się i dystans emocjonalny wpływają na Waszą relację. Przesyłam dużo ciepła,

 

Justyna Bejmert 

Psycholog 

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

 

Depresja jest chorobą, która ma wiele przyczyn: biologicznych, psychicznych i środowiskowych. Relacja może wpływać na samopoczucie, ale nikt nie „powoduje” depresji u drugiej osoby. Obarczanie winą może być mechanizmem obronnym. Nie znaczy to jednak, że ma Pani przyjąć tę odpowiedzialność.

 

Osoby w depresji często reagują drażliwością, wycofaniem, złością czy chłodem wobec najbliższych. To nie jest wyraz braku miłości, a raczej objaw bezsilności i frustracji, które kierują na najbliższą osobę, bo przy niej czują się „najbezpieczniej”, by to wyrazić. Jednak dla Pani to wciąż bolesne i męczące, więc masz prawo chronić siebie.

 

Ciężko przekonać kogoś do leczenia, gdy sam nie wyraża chęci, aby je podjąć. Może Pani wyrazić troskę i zachęcić męża do podjęcia pomocy, mówiąc np.: Widzę, że bardzo cierpisz. Martwię się o Ciebie i chciałabym, żebyś miał wsparcie. Ja nie jestem w stanie Ci pomóc tak, jak może specjalista.

 

Ważne, aby w tej sytuacji pamiętała Pani także o sobie. Np. ustaliła granice, gdy mąż jest dla Pani niemiły słowami: Widzę, że masz trudny czas, ale nie zgadzam się, żebyś mówił do mnie w taki sposób. To nie Pani odpowiada za samopoczucie męża, choć oczywiście może wspierać go troską i byciem obok.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog i seksuolog w trakcie kształcenia

Katarzyna Malinowska

Katarzyna Malinowska

Dzień dobry,
wierzę, że to, co się dzieje, jest bardzo obciążające – zwłaszcza kiedy oboje macie za sobą trudne doświadczenia i każde z Was mierzy się z własnym cierpieniem. To naturalne, że może być w tym dużo napięcia, poczucia winy i bezradności.

Rozumiem, że chciałaby Pani pomóc mężowi, ale też potrzebuje Pani ochronić siebie. Kiedy druga osoba nie chce podjąć leczenia, jedyne, na co mamy realny wpływ, to nasz własny sposób reagowania – a praca nad sobą często przynosi pośrednie zmiany również w relacji.

Tak naprawdę Pani może przyjrzeć się temu, jak być w tej sytuacji w sposób, który będzie mniej obciążający, a bardziej wspierający dla Pani. Co w takiej sytuacji zrobi Pani mąż - to już bardziej zależy od niego. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Katarzyna Malinowska 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry Pani Ewelino, 

 

Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią. Depresję diagnozuje się, wykorzystując takie kwestionariusze jak np. 

Inwentarz Depresji Becka, KPD (Kwestionariusz Pomiaru Depresji) oraz można zrobić przesiewowe badanie MMPI-2 . Zachęcam do umówienia się na konsultację z psychologiem, który specjalizuje się w diagnostyce zaburzeń depresyjnych. Ostateczne potwierdzenie diagnozy depresji zawsze stawia lekarz psychiatra. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Psycholog, Doradca Kariery 

Rafał Stankiewicz

Rafał Stankiewicz

Próbuje Pani zrozumieć, Pani Ewelino, co aktualnie wydarza się między Wami, to mówi najpewniej o Pani zaangażowaniu i potrzebie zmiany.

 

Niewystarczająco zaopiekowane zranienia z przeszłości, często powodują, że ludzie nawet niechcący dotykają nawzajem swoich najczulszych miejsc. Zamiast zrozumienia pojawia się wówczas w nich złość, smutek, bezradność, poczucie winy — choć głębiej tli się niewyrażona potrzeba bliskości.

 

Nie da się nikogo zmusić do leczenia, ale można stworzyć przestrzeń, w której moze wydawać się ono mniej groźne . Zamiast „musisz zacząć się leczyć” — może „widzę, że ci ciężko, martwię się o ciebie, chciałabym, żebyś miał z kim o tym porozmawiać”.

 

Warto też pamiętać o sobie. Życie obok kogoś z depresją potrafi być mocno obciążające — szczególnie gdy ma się własne lęki i doświadczenia cierpienia. Warto mieć relację, w której będzie Pani mogła pomyśleć o tym w nowej perspektywie, np. relacja z terapeuta lub przyjaciółką.

 

Wydaje się, że każde z Państwa przeżywa swoją trudną historię i aktualnie one obie próbują się spotkać w Waszej relacji. Czasem wystarczy jedno spokojne „rozumiem, że Ci trudno”, by między Wami znów zrobiło się trochę jaśniej.

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Myślenie w depresji jest często tak mocno zaburzone, że można wręcz mówić o tym, że depresja nakłada pewnego rodzaju filtr na to, jak odbieramy rzeczywistość. Pani mężu zapewne jest ciężko, i dodatkowo może nie rozumieć co się z nim dzieje i dlaczego te uczucia są takie obezwładniające. Próbując znaleźć wytłumaczenie szuka winnych, a często najłatwiej jest obwinić bliskie osoby.  

Rozumiem też jak trudne i frustrujące może być dla Pani to, że nie jest Pani w stanie pomóc mężowi. I jest to zupełnie naturalne ponieważ problemy psychiczne wymagają pomocy specjalisty. Natomiast proszę pamiętać, że może Pani wymagać od męża aby się leczył. Depresja jest chorobą. Gdyby przykładowo Pani mąż miał cukrzycę, to też pewnie nalegałaby Pani, aby brał leki :). 

Proszę również zadbać o siebie - porozmawiać z psychologiem lub kimś bliskim. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog                  

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Dylemat związany z planowaniem drugiego dziecka i presją rodzinną
Dzień dobry, Wczoraj moja mama powiedziała mi przykrą rzecz, że nie nadaje się na matkę dla drugiego dziecka, ponieważ mając pracę i dom jestem zmęczona. Powinnam się skupić na jednym dziecku, siostra (w listopadzie będzie miała 23 lata) będzie miała dzieci to sam nie będzie, ale ona jest jeszcze młoda, a ja marzę o rodzeństwie dla synka, który ma za moment 2,5 roku, nie o kuzynostwie, mam wsparcie męża. Przygotowuje się do kolejnego macierzyństwa, ponieważ pozapisywałam się do lekarzy na kontrolę i badania. Przez 2 lata wypierałam się kolejnego dziecka, ponieważ miałam traumę po porodzie, która w dużym stopniu minęła. Podzieliłam się z mamą tym, wie, że na urlopie z mężem będziemy sprzątać i malować mieszkanie, a tu Wczoraj dostałam cios prosto w serce, a wcześniej tak nie mówiła. Nie wiem co robić, nie wydaje mi się, żebym była złą matką, bo dbam o synka najlepiej jak się da.
Rozstanie po 11 latach związku: czy jest szansa na odbudowę relacji?

Dzień dobry. Kilka dni temu przeżyłem rozstanie z partnerką, z którą byliśmy ponad 11 lat. Nastąpiło to z jej inicjatywy, chociaż nasze relacje od kilku miesięcy były bardzo trudne. 

Mam 39 lat, partnerka dwa lata młodsza. Ex ma pasję, którą są psy, a ja okazałem się mieć uczulenie na większość czworonogów, które przechodziły przez dom z ciągłym założeniem, że któraś opcja będzie odpowiednia. Był to mocny przyczynek do pogorszenia się relacji i częstych kłótni, pogłębiającego się niezrozumienia działania drugiej osoby. Najgorszy etap trwał ostatnie kilka miesięcy, kiedy ex partnerka uparła się, że zostawi psa, który powoduje u mnie alergię. Zrobiła to po moim "karaniu ciszą" i Ogólnie ja odczuwam związek jako udany do pewnego stopnia, szczególnie gdy mam porównanie do związków znajomych mi osób. Kochałem i dalej kocham ex partnerkę. 

Nasza relacja miłosna wyrosła z początkowej relacji przyjacielskiej w ciągu dwóch miesięcy. Zawsze dużo żartowaliśmy i czuliśmy się dobrze w swoim towarzystwie. Niemniej potrafiłem robić jej przykrość głupimi tekstami, upartym zachowaniem, nieodpowiednim komentarzem czy karaniem ciszą. 

Oboje jesteśmy osobami z zaburzeniami nerwicowymi. 

Przed rozstaniem ex wiele razy wspominała, że powinienem się wyprowadzić albo że nie chce już tak żyć. Niemniej jeszcze kilka tygodni temu były momenty dobre i przyjemne, z tym że już tylko momenty. Teraz po rozstaniu, ex twierdzi, że odczuwa wreszcie spokój i wcale, póki co nie odczuwa mojego braku, bo czuła tę samotność już wcześniej, gdy siedziałem w drugim pokoju albo z oczami w komórce i nie zwracając na nią większej uwagi. 

Bardzo mnie to boli, bo ja czuję jej brak i wspominam bardzo te dobre momenty z naszego wspólnego życia. Ona aktualnie jest mocno rozgoryczona. Wypomina mi, że dlaczego nie reagowałem wcześniej, jeśli kochałem. Że przeze mnie ma problemy zdrowotne i przeżywała miesiącami ciągły stres, zresztą ja przeżywałem tak samo stres i brak zrozumienia. I ona mi nie chce dać wrócić, bo musi zadbać o siebie i nie wierzy aktualnie, że będzie dobrze. 

Ona po prostu czuje spokój, gdy mnie nie ma. Niemniej, gdy się spotkaliśmy przedwczoraj, to była miła, trzymała mnie za rękę, przytulając się nawet, płakała, gdy pakowałem się, wyjmując swoje rzeczy osobiste. Piszemy teraz sporo ze sobą, głównie z mojej inicjatywy. Chciałbym wiedzieć, czy ona jeszcze to przemyśli, czy jest szansa na ponowne zjednoczenie i spróbowanie kolejny raz bycia ze sobą? Czy po tym, co napisałem wcześniej, jest szansa, że partnerka zacznie wreszcie odsuwać negatywne emocje, a poczuje tęsknotę za tym, co było? 

Ja aktualnie chce przepracować swoje błędy, jakie popełniałem. Niemniej jest czasem bardzo ciężko, gdy przyjdzie myśl, że to może być koniec tak długiej relacji.

W jaki sposób powiedzieć przyjaciółce, że moje problemy są również ważne?
Witam mam następujące pytanie w jaki sposób powiedzieć przyjaciółce która ma sporo swoich problemów i codziennie ją wspieram na drodze do ich rozwiązania że fajnie było by gdyby w naszych rozmowach naszej relacji zainteresowała się moim życiem i zwracała także uwagę na moje życie i problemy a nie tylko żeby traktowała mnie jako emocjonalne wsparcie dla siebie, ale chcę to zrobić w taki sposób aby z jej strony to zainteresowanie nie było wymuszone czy nawet sztuczne i żeby nie potraktowała mnie jak egoistę ?
Jak media społecznościowe wpływają na nastrój? Radzenie sobie z poczuciem pomijania

Ostatnio zauważyłem, że im więcej przeglądam media społecznościowe, tym gorzej się czuję. W zeszły weekend siedziałem w domu, odpoczywałem po ciężkim tygodniu, aż nagle zobaczyłem zdjęcia znajomych z imprezy. 

Wszyscy uśmiechnięci, świetna muzyka, mnóstwo komentarzy typu „najlepsza noc!”. Poczułem dziwny ucisk w żołądku – dlaczego mnie tam nie było? Może coś mnie omija? Przecież jeszcze rano byłem zadowolony z planu na spokojny wieczór… Jak sobie z tym radzić?

Witam, jestem w moim pierwszym związku, półtora roku i od paru tygodni, może miesiąca, nie wiem, co czuję czy na pewno to ta osoba
Witam, jestem w moim pierwszym związku, półtora roku i od paru tygodni, może miesiąca, nie wiem, co czuję czy na pewno to ta osoba, czy na pewno ją kocham, często myślę nad rozstaniem się, ale co, jeśli będzie gorzej, albo co jeśli nie znajdę nikogo więcej, lub co jeśli sytuacja się powtórzy że znowu nie będę wiedział co robić. Że tak napiszę częściej rozglądam się za innymi dziewczynami. Miałem identyczną sytuację 2/3 miesiące temu, ale udało mi się zapomnieć albo po prostu myśleć albo minimalnie. Moja dziewczyna jest sympatyczna, miła, ogólnie partner "idealny", ale ostatnio tak, jak napisałem wyżej, nie wiem, co czuję, często myślę nad rozstaniem, nie wiem czy podoba mi się fizycznie. Czasami wolę spędzić czas ze znajomymi lub spędzić go sam niż z dziewczyną. Codziennie rozmawiamy przez telefon. Jak patrzę w przyszłość, nie widzę tego dobrze. Ciężko jest mi podjąć ten temat, bo jest bardzo wrażliwa i boję się jej reakcji, nie chce też psuć jej samooceny wiem że łatwo to naruszyć. Czasami zazdroszczę znajomym, którzy nie mają drugiej połówki. Nigdy nie byłem tak zagubiony i nie wiedziałem co robić, co myśleć, nie chcę podejmować decyzji zbyt pochopnie ale aktualna sytuacja zaburza mi czasami cały rytm dnia i potrafi zepsuć humor nigdy nie miałem takiego problemu, jak teraz mam w głowie, tylko pomysł z zerwaniem, ale mam przed tym obawy i nie wiem czy na pewno to jest to rozwiązanie. Mam 17 lat, dużo do 18 mi nie brakuje, więc myślałem, żeby wstrzymać się do tego czasu i udać się do psychologa (poszedłbym teraz, ale nie chcę prosić rodziców). Szukałem też kontaktu online z psychologiem bez 18 lat ale nie wiem czy jest to możliwe
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.