Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż twierdzi że ma depresję i obwinia mnie - jak mogę mu pomóc?

Witam. Mój mąż twierdzi, że ma depresję. Za swój stan obwinia mnie, bo ja nie słuchałam, bo ja to, bo ja tamto...Zdaje sobie sprawę, że nie jestem idealna, jestem w zaburzeniu lękowym nawracającym, miałam ciężkie dzieciństwo, on tak samo. Gdy u Niego w życiu pojawią się problemy, po prostu go to przerasta, wycofuje się z bliskości między nami, jest w tym stanie dla mnie niemiły. Nie wiem, jak z nim rozmawiać, nie chce podjąć leczenia

User Forum

Ewelina

6 miesięcy temu
Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry, 

 

być może pomocnym byłoby rozważanie terapii pary i przyglądniecie sie temu co dzieje się w relacji, o czym jest obecny kryzys i praca nad relacją oraz komunikacją. 
Może pomocnym byłoby również poszukania wsparcia dla siebie, wtórnie może to pomóc relacji oraz znaleźć adekwatniejsza przestrzeń do szukania sposóbów na wsparcie męża. 

Pozdrawiam
Urszula Żachowska

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Przykro mi, że taka sytuacja ma miejsce. Musi być Pani bardzo ciężko nie tylko z powodu stanu męża, ale i skoncentrowanych na Pani oskarżeniach z jego strony. Jeśli chodzi o rozmowy - może Pani delikatnie przekazać mężowi, że martwi się Pani jego stanem, że zauważa, że jest mu ciężko. Jeśli mąż nie chce udać się do psychologa, może Pani zasugerować zadzwonienie na Telefon Zaufania dla dorosłych. 

W tej sytuacji powinna Pani zadbać również o swoje zdrowie psychiczne - rozważyć sięgnięcie po wsparcie psychologa bądź psychoterapeuty, który z pewnością pomoże Pani wszystko poukładać. 

 

Pozdrawiam ciepło, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

6 miesięcy temu
Marek Szafranski

Marek Szafranski

Dzień dobry Pani Ewelino


Zdecydowanie jest Pani w trudnej sytuacji i wyobrażam sobie, że doświadcza Pani ogromnego cierpienia. Prawda jest jednak taka, że to każdy z nas odpowiada za stan własnego zdrowia. Proszę się nie poddawać sugestiom małżonka i pamiętać o podstawowej zasadzie. Jeśli chce Pani wspierać/pomagać kogokolwiek, wpierw trzeba zadbać o siebie i własne samopoczucie!


Z całą pewnością nie zmieni Pani męża i wygląda na to, że nie ma też teraz przestrzeni na jego leczenie. Jednak może pani zmienić siebie,  znaleść wewnętrzny spokój oraz zrozumieć siebie samą. Paradoksalnie , świat i ludzie w około Pani też się zmienią. Być może, że  sposób pośredni, dając przykład i biorąc odpowiedzialność za siebie sama, wpłynie Pani na małżonką. 
 

Podsumowując. Zachęcam do kontaktu z psychologiem i przyjrzenia się sobie samej, swoim mechanizmom. Tylko działanie może coś zmienić. 


Życzę powodzenia i proszę walczyć o siebie😁💪

6 miesięcy temu
Nowy Świat - Psychiatria i Psychoterapia

Nowy Świat - Psychiatria i Psychoterapia

Dzień dobry pani Ewelino,

sytuacja, którą pani opisuje z pewnością jest trudna zarówno dla pani jak i dla pani męża. Brzmi jak trudność w relacji pani z pani mężem. W takich sytuacjach może pomóc psychoterapia par, abyście mogli państwo spróbować siebie rozumieć, być może na nowo, lecz skuteczniej - bez obwiniania, z troską. Obie strony będą miały szansę usłyszeć siebie w inny sposób niż dotychczas.

Jednocześnie pomocnym i skutecznym może okazać się konsultacja psychiatry dla pani i oraz rozpoczęcie indywidualnego procesu terapeutycznego. Objawy, o których pani pisze, mogą być uciążliwe i dostarczać cierpienia, więc warto systematycznie nad nimi pracować w sposób skuteczny w perspektywie długofalowej, nie tylko chwilowo.

Chęć pomocy mężowi i namawianie go "na leczenie" zakładam, że jest okazem troski i obawy o jego zdrowie psychiczne, lecz także o państwa relację. W tej sytuacji jednak może bardziej pomocne być pozostawienie decyzji o indywidualnym leczeniu mężowi. Pozostawiam pod rozwagę i życzę skutecznego znalezienia pomocy.

 

 

Wszystkiego dobrego,

Adam Bogdański

 

6 miesięcy temu
Jakub Rozbicki

Jakub Rozbicki

Pani Ewelino, sugeruję delikatnie zwrócić uwagę mężowi, że terapia pary może znakomicie poprawić jakość Waszej komunikacji. Przynajmniej na początku. Oczywiście nikogo nie da się zmusić perswazją do leczenia jednak spokojna i rzeczowa argumentacja może odnieść skutek. Z tego co Pani pisze niesiecie za sobą ciężary z rodzin pochodzenia, dobrze więc pomyśleć również o indywidualnym wsparciu. 

6 miesięcy temu
Kamil Hołyst

Kamil Hołyst

Rozumiem, że sytuacja, w której mąż zmaga się z obniżonym nastrojem i obarcza Panią winą za swoje samopoczucie, jest dla Pani bardzo trudna i wyczerpująca. Warto pamiętać, że depresja to poważna choroba, a nie czyjś wybór lub zła wola. Może Pani spróbować rozmawiać z mężem w spokojnych momentach, używając komunikatów z poziomu własnych uczuć, np. „Martwię się o Ciebie, bo widzę, że cierpisz”, zamiast oskarżeń. Równocześnie proszę zwrócić uwagę na swoje potrzeby i granice — Pani zdrowie psychiczne, zwłaszcza przy zaburzeniu lękowym, wymaga opieki i wsparcia. Nawet jeśli mąż nie chce teraz podjąć leczenia, Pani możesz skorzystać z terapii, by lepiej radzić sobie z emocjami i napięciem. Często, gdy jedna osoba zaczyna wprowadzać zmianę, druga z czasem również może otworzyć się na pomoc i współpracę.
Pozdrawiam serdecznie,

Kamil Hołyst - psychoterapeuta psychodynamiczny - TFP

6 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

depresja rzadko ma jedną, jasno określoną przyczynę. Zwykle wynika z wielu nakładających się czynników, takich jak doświadczenia z przeszłości, stres, czy uwarunkowania biologiczne. Warto więc pamiętać, że nie ponosi Pani odpowiedzialności za stan męża.

W tej sytuacji dobrze jest zadbać również o siebie - o własne emocje, granice i poczucie bezpieczeństwa. Proszę spróbować rozmawiać z mężem spokojnie, z użyciem komunikacji bez przemocy (np. „kiedy mówisz…, czuję…, potrzebuję…”), podkreślając, że zależy Pani na nim i na wspólnym celu, jakim jest wzajemne wsparcie i poprawa relacji.

Jeśli mąż nie chce podjąć leczenia, może Pani zapytać z czego wynika niechęć, jak myśli, co innego mogło by pomóc, ale proszę nie obarczać się tym nadmiernie. Jego decyzja o skorzystaniu z pomocy leży po jego stronie. Ważne, by w tym wszystkim Pani nie zatraciła siebie.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

6 miesięcy temu
Linnea Rasmusson

Linnea Rasmusson

Dzień dobry

 

Pierwsze pytanie, które się nasuwa, to na jakiej zasadzie Pani mąż stawia diagnozę depresji u Pani? Kolejne, jak Pani się czuje z tą informacją? Pisze Pani, że nie chce się leczyć, czy to znaczy, że Pani się zgadza, że ma Pani gorszy nastrój? Nawet jeśli taka sytuacja, to nie ma Pani obowiązku leczenia strikte lekami. Są inne sposoby na przyjrzenie się sytuacji i poprawy nastroju (praca z psychologiem). Warto się przyjrzeć też komunikacji między Panią a mężem, jeśli Pani jest wstanie, spróbować dopytać męża dokładnie o co mu chodzi? Co jest dla niego trudne w relacji z Panią, ale nie co z Panią jest nie tak, tylko co on czuje i potrzebuje w związku z komunikatem w kierunku Pani, że twierdzi, że ma Pani depresję? Konkretne informacje, nie obwinianie czy wytykanie. Opcją jest też terapia par w sytuacji, gdy komunikacja nie może przejść dalej. 

 

Pozdrawiam,
Linnea Rasmusson

Psycholog

6 miesięcy temu
Monika Figat

Monika Figat

Dzień dobry Pani Ewelino,

 

czy Pani bierze na siebie winę za depresję męża? Można by się nad tym głębiej zastanowić i popracować nad stworzeniem granicy. Czyli za co Pani w tej relacji jest odpowiedzialna (za swoje zachowania, reakcje, działania) a za co już nie (np. za nieprzepracowane problemy męża). Proszę przypomnieć sobie jak trudna bywa praca z Pani własnymi lękami, a co dopiero branie odpowiedzialności za czyjeś problemy - nie mamy takiej mocy aby wykonać trudną pracę (np. terapia) za partnera.

 

Kolejne pytanie jaki mi przychodzi na myśl to jak u Państwa w związku (i u Pani osobiście w innych relacjach) wygląda stawianie granic i dbanie o swój własny dobrostan?

 

Wierzę, że Pani sytuacja może być bardzo trudna na wielu poziomach (osobistym, związkowym). Przykro mi, że tego Pani doświadcza. Może warto skonsultować się z terapeutą Par? Mogłoby to zachęcić męża do wejścia w dialog z Panią oraz wzięcia odpowiedzialności za swój "kawałek" (własne wspomnienia, dzieciństwo oraz ich wpływ na życie obecnie).

 

Pozdrawiam serdecznie

Monika Figat (Warszawa, On-line)

6 miesięcy temu
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Pani Ewelino,

Dziękuję za podzielenie się swoim problemem. To przykre, kiedy osoby nam bliskie sprawiają nam ból, mimo, że się staramy i nie czujemy się winni. Często niestety w relacjach jest tak, że zgromadzone emocje z przeszłości, nierzadko właśnie z dzieciństwa, przelewają się w nieadekwatny sposób na partnerów w życiu dorosłym, ponieważ ta bliska relacja może otwierać pewne rany z innej bliskiej relacji z przeszłości. To pokazuje, że warto skorzystać ze wsparcia psychologicznego, ponieważ może to być bardzo trudne do przepracowania samemu. Wycofanie jest częstym mechanizmem obronnym, natomiast niestety tylko bardziej tłumi złe emocje i sprawia cierpienie. To również nie Pani wina, że mąż nie chce sięgnąć po wsparcie. Warto go zachęcać we wspierający sposób, natomiast ostateczna decyzja należy w tej kwestii do męża. Panią również zachęcam do skorzystania z pomocy psychologicznej, aby mogła Pani wesprzeć również siebie.

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka. 

6 miesięcy temu
Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

To bardzo trudne, kiedy bliska osoba przeżywa kryzys, a jednocześnie obwinia nas za swoje samopoczucie. Widać, że stara się Pani zrozumieć jego emocje, a jednocześnie sama mierzy się z lękiem i zmęczeniem tą sytuacją.  Proszę się zastanowić, co mąż chce przez to powiedzieć, czego potrzebuje w Państwa relacji? Chce wysłuchania, wsparcia w problemach?

Warto zadbać teraz także o siebie – o swoje granice, spokój i wsparcie, np. poprzez rozmowę z przyjaciółką, z terapeutą, z kim jeszcze jest to możliwe? Czasem, gdy jedna osoba w związku zaczyna pracować nad sobą, druga z czasem też dojrzewa do podjęcia zmian. Na pewno nie da się pomóc komuś, kto nie chce pomocy, ale można troszczyć się o siebie w tym wszystkim – zmiany, które zadzieją się w Pani, mogą wpłynąć pozytywnie na męża.

6 miesięcy temu
Joanna Andrzejewska

Joanna Andrzejewska

Dzień dobry,

opisuje Pani bardzo trudną sytuację — kiedy jedna osoba zmaga się z depresją, a druga z lękiem, w relacji pojawia się wiele napięcia, niezrozumienia i bólu. W depresji często występuje wycofanie i drażliwość, które nie wynikają ze złej woli, lecz z bezradności i cierpienia, z którymi trudno sobie poradzić.

Warto pamiętać, że decyzja o podjęciu leczenia zawsze należy do samej osoby, jednak bliscy mogą mieć ważną rolę w zachęcaniu i motywowaniu — poprzez spokojną rozmowę, wyrażenie troski i gotowości do wsparcia („widzę, że jest Ci trudno, chciałabym, żebyś nie musiał być z tym sam”). Taka postawa często pomaga przełamać opór wobec terapii.

Równocześnie dobrym pomysłem może być, by zadbała Pani również o siebie — o swoje emocje, granice i poczucie bezpieczeństwa. 

Proces własnej terapii może być w tym ogromnym wsparciem, pomagając pani odzyskać spokój i lepiej zrozumieć, jak funkcjonować w relacji, w której obie osoby doświadczają trudności.

6 miesięcy temu
Urszula Małek

Urszula Małek

Widzę, że niesiesz dużo odpowiedzialności -za siebie, za męża, za Waszą relację. To naturalne, kiedy kochamy, ale ważne jest rozróżnienie: jego przeżycia są jego, Twoje są Twoje. Depresja, jeśli jest obecna, nie jest czyjąś winą. Obwinianie partnera zwykle jest sposobem radzenia sobie z bezradnością, nie diagnozą relacji.

To, że on nie chce podjąć leczenia, jest jego decyzją. Ty nie musisz dźwigać konsekwencji za obie strony. Możesz pozostać w kontakcie, mówiąc o sobie: co w Tobie się dzieje, gdy słyszysz oskarżenia, co potrzebujesz, co jest dla Ciebie możliwe, a co już nie. W Gestalt mówimy o odpowiedzialności i granicach -i to jest moment, w którym Twoje granice mają znaczenie.

Jeśli czujesz przeciążenie albo zaczynasz gubić siebie w tej sytuacji, poszukanie wsparcia dla siebie jest dojrzałym krokiem, nie rezygnacją z partnera. Czasem to właśnie jedno z najważniejszych działań, jakie możemy zrobić dla relacji -zadbać o własny kontakt ze sobą i jasność tego, czego chcemy i na co się zgadzamy.

6 miesięcy temu
Monika Bała

Monika Bała

Dzień dobry, dziękuję, 

że tak jasno opisuje Pani sytuację — to duża uważność i odpowiedzialność w trudnym momencie. Objawy depresyjne u męża mogą nasilać drażliwość i wycofanie, ale ich leczenie pozostaje po jego stronie odpowiedzialności - obwinianie Pani nie pomaga żadnemu z Was. 
W rozmowach warto trzymać się komunikatów „o sobie”: „Kiedy słyszę, że to moja wina, czuję ból i potrzebuję, byśmy rozmawiali z szacunkiem. Proszę, skonsultuj swój stan z lekarzem/psychiatrą, możemy zrobić to razem”. 
Równolegle proszę zadbać o własne wsparcie — konsultacja u psychoterapeuty może wzmocnić Pani granice, pomóc poradzić sobie z lękiem i ułożyć plan na okresy nasilenia kryzysu. Warto również otaczać się w tym czasie bliskimi osobami, wypracować sobie uspokajające układ nerwowy rutyny - np. spacer, słuchanie muzyki, regularne posiłki, fitness.

 

Pozdrawiam serdecznie, Monika Bała.

6 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Ewelino, to bardzo przykre, o czym piszesz. To zupełnie zrozumiałe, że chcesz pomóc mężowi, rozmawiać z nim, wspierać, ale nie możesz czuć się odpowiedzialna za jego stan i pracować nad tym za niego, nawet jeśli on obarcza Cię winą za swoją depresję. Z tego, co piszesz, sama zmagasz się z własnymi trudnościami i to jest obszar, na który masz wpływ i nad którym możesz pracować. Jednocześnie spróbuj podjąć rozmowę z mężem, nie po to, by go naprawiać czy zmuszać do terapii, ale przede wszystkim po to, by zaznaczyć jak jego wycofywanie się i dystans emocjonalny wpływają na Waszą relację. Przesyłam dużo ciepła,

 

Justyna Bejmert 

Psycholog 

6 miesięcy temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

 

Depresja jest chorobą, która ma wiele przyczyn: biologicznych, psychicznych i środowiskowych. Relacja może wpływać na samopoczucie, ale nikt nie „powoduje” depresji u drugiej osoby. Obarczanie winą może być mechanizmem obronnym. Nie znaczy to jednak, że ma Pani przyjąć tę odpowiedzialność.

 

Osoby w depresji często reagują drażliwością, wycofaniem, złością czy chłodem wobec najbliższych. To nie jest wyraz braku miłości, a raczej objaw bezsilności i frustracji, które kierują na najbliższą osobę, bo przy niej czują się „najbezpieczniej”, by to wyrazić. Jednak dla Pani to wciąż bolesne i męczące, więc masz prawo chronić siebie.

 

Ciężko przekonać kogoś do leczenia, gdy sam nie wyraża chęci, aby je podjąć. Może Pani wyrazić troskę i zachęcić męża do podjęcia pomocy, mówiąc np.: Widzę, że bardzo cierpisz. Martwię się o Ciebie i chciałabym, żebyś miał wsparcie. Ja nie jestem w stanie Ci pomóc tak, jak może specjalista.

 

Ważne, aby w tej sytuacji pamiętała Pani także o sobie. Np. ustaliła granice, gdy mąż jest dla Pani niemiły słowami: Widzę, że masz trudny czas, ale nie zgadzam się, żebyś mówił do mnie w taki sposób. To nie Pani odpowiada za samopoczucie męża, choć oczywiście może wspierać go troską i byciem obok.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog i seksuolog w trakcie kształcenia

6 miesięcy temu
Katarzyna Malinowska

Katarzyna Malinowska

Dzień dobry,
wierzę, że to, co się dzieje, jest bardzo obciążające – zwłaszcza kiedy oboje macie za sobą trudne doświadczenia i każde z Was mierzy się z własnym cierpieniem. To naturalne, że może być w tym dużo napięcia, poczucia winy i bezradności.

Rozumiem, że chciałaby Pani pomóc mężowi, ale też potrzebuje Pani ochronić siebie. Kiedy druga osoba nie chce podjąć leczenia, jedyne, na co mamy realny wpływ, to nasz własny sposób reagowania – a praca nad sobą często przynosi pośrednie zmiany również w relacji.

Tak naprawdę Pani może przyjrzeć się temu, jak być w tej sytuacji w sposób, który będzie mniej obciążający, a bardziej wspierający dla Pani. Co w takiej sytuacji zrobi Pani mąż - to już bardziej zależy od niego. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Katarzyna Malinowska 

6 miesięcy temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry Pani Ewelino, 

 

Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią. Depresję diagnozuje się, wykorzystując takie kwestionariusze jak np. 

Inwentarz Depresji Becka, KPD (Kwestionariusz Pomiaru Depresji) oraz można zrobić przesiewowe badanie MMPI-2 . Zachęcam do umówienia się na konsultację z psychologiem, który specjalizuje się w diagnostyce zaburzeń depresyjnych. Ostateczne potwierdzenie diagnozy depresji zawsze stawia lekarz psychiatra. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Psycholog, Doradca Kariery 

6 miesięcy temu
Rafał Stankiewicz

Rafał Stankiewicz

Próbuje Pani zrozumieć, Pani Ewelino, co aktualnie wydarza się między Wami, to mówi najpewniej o Pani zaangażowaniu i potrzebie zmiany.

 

Niewystarczająco zaopiekowane zranienia z przeszłości, często powodują, że ludzie nawet niechcący dotykają nawzajem swoich najczulszych miejsc. Zamiast zrozumienia pojawia się wówczas w nich złość, smutek, bezradność, poczucie winy — choć głębiej tli się niewyrażona potrzeba bliskości.

 

Nie da się nikogo zmusić do leczenia, ale można stworzyć przestrzeń, w której moze wydawać się ono mniej groźne . Zamiast „musisz zacząć się leczyć” — może „widzę, że ci ciężko, martwię się o ciebie, chciałabym, żebyś miał z kim o tym porozmawiać”.

 

Warto też pamiętać o sobie. Życie obok kogoś z depresją potrafi być mocno obciążające — szczególnie gdy ma się własne lęki i doświadczenia cierpienia. Warto mieć relację, w której będzie Pani mogła pomyśleć o tym w nowej perspektywie, np. relacja z terapeuta lub przyjaciółką.

 

Wydaje się, że każde z Państwa przeżywa swoją trudną historię i aktualnie one obie próbują się spotkać w Waszej relacji. Czasem wystarczy jedno spokojne „rozumiem, że Ci trudno”, by między Wami znów zrobiło się trochę jaśniej.

6 miesięcy temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Myślenie w depresji jest często tak mocno zaburzone, że można wręcz mówić o tym, że depresja nakłada pewnego rodzaju filtr na to, jak odbieramy rzeczywistość. Pani mężu zapewne jest ciężko, i dodatkowo może nie rozumieć co się z nim dzieje i dlaczego te uczucia są takie obezwładniające. Próbując znaleźć wytłumaczenie szuka winnych, a często najłatwiej jest obwinić bliskie osoby.  

Rozumiem też jak trudne i frustrujące może być dla Pani to, że nie jest Pani w stanie pomóc mężowi. I jest to zupełnie naturalne ponieważ problemy psychiczne wymagają pomocy specjalisty. Natomiast proszę pamiętać, że może Pani wymagać od męża aby się leczył. Depresja jest chorobą. Gdyby przykładowo Pani mąż miał cukrzycę, to też pewnie nalegałaby Pani, aby brał leki :). 

Proszę również zadbać o siebie - porozmawiać z psychologiem lub kimś bliskim. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog                  

6 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Siostra zwraca rodzinie uwagę, by nie czegoś nie mówić jej córkom, mimo że córki nie mają nic przeciwko.
Jak mam postępować z siostrą ,która ma dwie córki. Mam bardzo dobre relacje z nimi jako ciocia, mimo iż zdarza się, że rzadko je widuję. Sama nie mam dzieci z racji choroby. Nie narzucam się...często z siostrzenicami rozmawiam o różnych rzeczach. Bardzo często siostra zwracała mi uwagę jak siostrzenice były małe, że mam "tak do nich nie mówić w sensie zdrobniale" albo jak zwróciłam siostrzenicy uwagę, żeby tak albo inaczej nie robiła, bo coś źle robi, to zaraz usłyszałam od siostry ,że tak nie mówić, bo będzie siostrzenicy przykro, co zdarzało się bardzo często wielokrotnie...albo z druga starszą zaczęłam rozmawiać o szkole, pytać gdzie na studia chce,razem z siostrzenicą rozmawiałam normalniem może do tego albo tamtego miasta,oczywiście usłyszałam, że mam z nią o tym nie rozmawiać ,niech sama decyzję podejmuje. Czasem to już mnie się odechciewa w ogóle z siostrą rozmawiać. Czy w pytaniu gdzie chcesz iść na studia albo skoro wybrałaś dwa miasta to może fajnie tutaj jakbyś poszła, jest coś niewłaściwego?Czasem bywa, że mamy się spotkać, ale w pracy coś wypadnie i muszę przełożyć z siostrzenicami spotkanie to zaraz pretensja siostry, gdzie siostrzenice rozumieją bez pretensji. Czasem mimo iż nie jest to wina moich siostrzenic, nie chce mi się z nimi gadać, bo zaraz znowu będzie ze strony mojej siostry coś nie tak, że coś nie tak. Zawsze zarzucała nam, matce, ojcu, mnie, że powiedzieliśmy coś nie tak i "siostrzenicy będzie przykro". Ale my nic obraźliwego nie mówimy, najwyżej zwrócimy uwagę, że nie rób tak, bo coś sobie zrobisz, nie tak trzymasz np długopis itp. O co chodzi siostrze "...będzie jej przykro". Nie mam dzieci , nie narzucam się siostrzenicom,staram się je wysłuchać, zrozumieć, czasem coś doradzić.
Mąż zaczął mieć problemy z nadużyciem alkoholu, braniem narkotyków, pornografią - mam dosyć takiego życia.
Jestem z moim mężem 20 lat. Ja mam 36, on 47 lat. Poznaliśmy się, gdy miałam 16 lat ( był moim pierwszym chłopakiem, a ja jego pierwszą dziewczyną). Dziecko w wieku 18 lat, ślub i tak żyliśmy szczęśliwie jak w bajce. W 2012r. przyszedł na świat drugi syn. Mąż jest kierowcą ciężarówki (kiedyś w systemie 3/1, od 2 lat jest co weekend w domu) Pracuje tak od 18 lat jako kierowca. Nasze życie zaczęło się trochę psuć, jak na weekendy poza domem zaczął sięgać do butelki, później narkotyki. Ale czara się przebrała, gdy zobaczyłam, że on zakłada konta na różnych platformach związanych z sexem. Nie ukrywam, że miał co chciał (nawet nigdy nie bolała mnie głowa 😂) tłumaczył mi, że to przez to, że mnie z nim nie ma i że lepiej jak zrobi sobie dobrze sam niż ma mnie zdradzić. Cały czas twierdzi, że mnie kocha, że świata nie widzi itp. Z 2 lata było spokoju, bo zagroziłam, że się rozwiodę. Później zaczął znów pić ( 1 wszywka,2 wszywka obecnie 3), ale zastępuje sobie to znów narkotykami. Nie potrafię zrozumieć tego, że podnieca się na widok innych kobiet, nawet będąc w domu (gdy ja nie widzę) . Po amfetaminie nie chce mu przez dwa dni stanąć i wtedy ogląda te wszystkie ohydne rzeczy. Nigdy nie lubiłam filmów pornograficznych. Ale teraz nawet zakłada konta na takich portalach, twierdząc, że to nic złego. Nie ukrywa się z narkotykami w domu, widzę zawsze, kiedy brał, a on wtedy się nie odzywa do mnie, bo wie, że jestem wściekła. Później znów przeprasza i tak w kółko. Ja już mam dość psychicznie takiego życia! Mam do niego wstręt. Nie potrafię zrozumieć jak można tak robić osobie, którą się kocha.
Kryzys w wieloletnim związku: jak poradzić sobie z utratą uczuć męża po 37 latach?
Kryzys w związku Jestem w związku z moim mężem od 37 lat.Pobralismy się bardzo młodo z miłości w wieku 18 lat. W marcu mąż oświadczył że mnie nie kocha, bo nie byłam zbyt czuła itp. Ja od trzech lat z powodu menopauzy stałam się bardziej zmęczoną, bez ikry. Mąż namawiał mnie na różne aktywności ,lecz rzadko dawałam się na nie skusić Dodam jeszcze że mamy inne języki miłości, ja gotowanie smacznych posiłków, mąż przytulanie... Mąż twierdzi że walczył o nas cały czas aż w końcu doszedł do wniosku że ja go nie kocham i po prostu się odkochał. Daliśmy sobie rok czasu. Myśleliśmy że wakacje nas zbliżą ale niestety mąż ma straszne wyrzuty sumienia i jak patrzy na mnie widzi mnie jako właśnie wyrzut sumienia.Ciagle płacze i jest coraz gorzej. Na początku uprawialiśmy seks ale i to umarło, bo to nie fair tak bez jego miłości itp Mąż nie chce żebym odeszła ,bo boi się samotności, boi się że mnie już nigdy nie zobaczy , że zerwę z nim kontakt.Wlasciwie to ciężko powiedzieć czego on chce. Ja do momentu kiedy mi powiedział że czuje że mnie nie kocha żyłam w ułudzie że moje małżeństwo jest najlepsze na świecie, a znajomi zazdrościli mi związku i nagle mój świat runął. Niby jeszcze trwamy razem bo tak sobie obiecaliśmy .Najgorsze że mąż chciałby mnie pokochać ale nie dąży zbytnio do poprawy relacji Myślę że się poddał ,choć cały czas płacze z żalu nad losem. Dodam że nie chce kuracji.Twierdzi że rozmawiał z psychologiem i ten mu poradził rozstanie,problem w tym że mu nie wierzę... Proszę poradźcie coś. Tak szkoda tych lat szczęścia. Tym bardziej że jesteśmy wzajemnie dla siebie miłością życia.
Witam, syn miał dziewczynę, miała ona problem z narkotykami, szkołą, do której nie chodziła
Witam, syn miał dziewczynę, miała ona problem z narkotykami, szkołą, do której nie chodziła, ma kuratora za picie piwa pod sklepem w wieku 15 lat, groził jej ośrodek wychowawczy. On tę dziewczynę chciał wyciągnąć z narkotyków. Ona często nie wracała na noc, spotykała się z innymi, dużo było sytuacji. Syn przez to, że jej pilnował, zawalał szkołę, zapadł się w sobie, często nie mył się wieczorem, nie widywał się z innymi ludźmi, bo ciągle był na połączeniu telefonicznym z nią, tylko się wyciszał na chwilę, jak chciał coś powiedzieć. Zerwali ze sobą w marcu, ona w tym czasie miała paru chłopaków, od niedzieli znowu zaczęli się spotykać. Syn znowu jest jakby nieobecny, dziś nie poszedł do pracy (pracuje w wakacje) wiem też, że się nie kąpał dziś. Boję się, że znowu będzie tak samo. To jest toksyczny związek, co zrobić? On ma 19 lat, ona prawie 18.
Witam, chcę zadać pytanie, mój mąż tańczył z inną kobietą, innym razem trzymał inną na kolanach, oczywiście żona w domu
Witam, chcę zadać pytanie, mój mąż tańczył z inną kobietą, innym razem trzymał inną na kolanach, oczywiście żona w domu. Jak mam to odebrać, mimo że on mówi, że nic się nie stało a ja go prosiłam, że takie rzeczy mnie bolą.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.