Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pokonać wstyd przed terapią?

Chciałbym pójść na terapię jednak bardzo się wstydzę. Ciężko byłoby się mi przyznać przed kimś, że jestem "starym prawiczkiem". To jest mój problem i przez to mam stany depresyjne, a nawet myśli samobójcze. W czym terapeuta mógłby mi pomóc?
User Forum

Anonimowo

1 dzień temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pana,

 

Dziękujemy za wiadomość. Rozumiem, iż to co Pan przeżywa musi byćm jest bardzo trudne i jednocześnie bardzo ważne. Sam fakt, że potrafi Pan nazwać swój problem i szukać pomocy, świadczy o dużej odwadze, nawet jeśli teraz Pan tego tak nie czuje.

W fachowym gabinecie terapeutycznym nie funkcjonują etykiety ani oceny. Terapeuta nie patrzy na człowieka przez pryzmat wieku, doświadczeń seksualnych czy społecznych porównań. Patrzy przez pryzmat emocji, historii życia i cierpienia, z którym ktoś przychodzi. Wstyd, który Pan odczuwa, nie jest przeszkodą w terapii, on sam w sobie jest częścią tego, nad czym można i warto pracować.Terapia może pomóc zrozumieć, skąd wzięły się tak silne poczucie wstydu, lęk i obniżona samoocena. Może pomóc przyjrzeć się przekonaniom na swój temat, które dziś bardzo Pana ranią i pogłębiają stany depresyjne. W bezpiecznej relacji terapeutycznej można nauczyć się nazywać i regulować emocje, budować bardziej życzliwy kontakt z samym sobą oraz stopniowo odzyskiwać poczucie wartości i sprawczości w relacjach z innymi.Bardzo ważne jest też to, że wspomina Pan o myślach samobójczych. To nie jest „słabość” ani coś, za co należy się wstydzić : to sygnał, że cierpienie jest bardzo duże i potrzebuje Pan realnego wsparcia. Z takimi myślami nie powinno się zostawać samemu. Jeśli one się nasilają lub stają się bardziej konkretne, proszę pilnie skontaktować się z lekarzem, terapeutą albo skorzystać z całodobowej pomocy: Centrum Wsparcia 800 70 2222, Telefon Zaufania dla Dorosłych 116 123  a w nagłych sytuacjach numer 112.

 

Terapia nie wymaga gotowości ani „poukładania się” przed wizytą. Nie trzeba wiedzieć, jak wszystko nazwać ani od czego zacząć. Wystarczy przyjść z tym, co jest teraz, nawet jeśli jest to wyłącznie wstyd, lęk i bezradność. Reszta jest procesem, który dzieje się krok po kroku. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka 

19 godzin temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

To, co Pan czuje, jest bardzo częstą barierą przed podjęciem terapii, ale proszę wiedzieć, że wstyd jest emocją, która „karmi się” milczeniem. To, jak Pan siebie nazywa, jest dla terapeuty jedynie objawem pewnego schematu, a nie oceną Pana jako człowieka.

Terapeuta nie jest od oceniania Pana doświadczeń seksualnych, ale od pomocy w zrozumieniu, co ten fakt dla Pana oznacza i jak wpływa na Pana poczucie własnej wartości.

Terapia to bezpieczna przestrzeń, w której nikt nie będzie Pana wyśmiewał. Proszę dać sobie szansę na życie, w którym ten jeden aspekt nie definiuje całej Pana wartości.

7 godzin temu
Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Dziękuję za podzielenie się swoimi trudnościami, domyślam się, że wymagało to od Ciebie dużo odwagi. Rozumiem, że podzielenie się z terapeutą kwestią, która jest dla Ciebie wstydliwa, może być trudne. Warto zaznaczyć, że psycholog nie ocenia problemu z którym przychodzisz, tylko skupia się na pomocy i wsparciu. Twoja wartość jako osoby nie zależy doświadczeń seksualnych. Wstyd często działa jak blokada: sprawia, że izolujemy się i myślimy, że „coś jest z nami nie tak”. Terapia nie polega na ocenianiu faktów z Twojego życia, tylko na zrozumieniu i wsparciu. Myśli samobójcze są sygnałem, że naprawdę potrzebujesz wsparcia. Terapeuta może pomóc Ci radzić sobie z emocjami związanymi z Twoją seksualnością, zrozumieć skąd biorą się myśli samobójcze oraz stopniowo budować poczucie sensu i wpływu. Jeśli zauważysz, że myśli samobójcze się nasilają lub masz poczucie, że możesz sobie zrobić krzywdę, skontaktuj się z Telefonem Zaufania 116 123 lub zgłoś się na pobliski SOR. 

Zuzanna Barełkowska-Wamberska
Psycholog

22 godziny temu
Mirela Batog

Mirela Batog

Dzień dobry, 

to bardzo ważny krok, że szukasz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania – podjęcie decyzji o rozmowie ze specjalistą wymaga odwagi i jest wyrazem dbałości o siebie. Jako doświadczona terapeutka chciałam Ci powiedzieć, że gabinecie terapeutycznym panuje zasada: "słuchamy, ale nie oceniamy". Twoja wartość jako człowieka nie ma nic wspólnego z liczbą partnerek seksualnych ani Twoją historią relacji miłosnych. Każdy z nas jest kimś więcej niż suma jego doświadczeń łóżkowych.

Praca z terapeutą może pomóc Ci lepiej zrozumieć własną seksualność, rozpoznać realne potrzeby bliskości (często ukryte pod przekonaniami o braku własnej wartości), przyjrzeć się temu, jak budujesz relacje z innymi. Pamiętaj, że to Ty jesteś ekspertem od swojego życia i to Ty określasz cel wspólnej pracy z psychoterapeutą. Dobry specjalista jest po to, by towarzyszyć Ci w tej drodze jak pilot rajdowy, który prowadzi kierowcę, ale to kierowca kręci kółkiem. Z uwagi na istniejące myśli samobójcze zachęcam Cię jak najszybciej to podjęcia pracy z osobą, która pomoże Ci przetrwać kryzys, a także dać realne umiejętności do radzenia sobie w przyszłości. Jeśli wybierzesz terapeutę-seksuologa, to możesz mieć pewność, że Twoje problemy zostaną potraktowane z najwyższą troską i zrozumieniem.

 

Serdeczności!

Mirela Batog

psycholożka, psychoterapeutka

22 godziny temu
Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

Dzień dobry,

to, że Pan myśli o terapii oraz opisane objawy oznaczają, że ten temat doskwiera Panu bardzo i wiąże się z dużym cierpieniem. Chciałabym Pana uspokoić, że wstyd jest normalną emocją, której doświadcza wiele osób przed pójściem do terapeuty. Osoby takie często, jak się już przemogą mówią, że niepotrzebnie się obawiały, ponieważ mogłby wcześniej uporać się ze swoimi problemami. Psycholog, czy psychoterapeuta to osoby stykające się z wieloma trudnymi wyzwaniami pacjentów i przygotowane do prowadzenia rozmów w duchu empatii i zrozumienia, potrafiące zapewnić wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Mając na względzie Pana dobrostan, zachęcałabym Pana do umówienia się na wizytę.

 

Iwona Chrzanowska

Psycholog

8 godzin temu

Zobacz podobne

Czy psychoterapia bez farmakologii pozwoli mi na pozbycie się zaburzeń lękowych?
Dzień dobry, czy mam szanse na całkowite pozbycie się zaburzeń lękowych z atakami paniki za pomocą samej psychoterapii? Mam objawy somatyczne, ale nie cały czas, więc zastanawiam się czy leki byłyby tutaj niezbędne. Niedługo rozpoczynam psychoterapię prawdopodobnie w nurcie poznawczo-behawioralnym i liczę, że to całkowicie pomoże mi pozbyć się lęku w sytuacjach, w których jest on nieuzasadniony. Czy to jest do osiągnięcia?
Mam 26 lat. Jestem mężczyzną. Potrzebuję pomocy. Straciłem chęci do życia.
Mam 26 lat. Jestem mężczyzną. Potrzebuję pomocy. Straciłem chęci do życia. Nie uważam, żebym był brzydki. Powiem więcej - podobam się sobie. Jednakże, nie czuję się atrakcyjny. Ukończyłem studia wyższe uzyskując tytuł magistra informatyki. Pracuję na ten moment, jako Tester oprogramowania. "Chciałbym" startować na stanowisko młodszego programisty. "Chciałbym" umieściłem w cudzysłowie, gdyż tak naprawdę nie wiem, czego chcę już. Nigdy nie chciałem być programistą. Na studia Informatyki poszedłem z braku innego pomysłu oraz presji. Wiem, że to dość typowy przypadek. Programowanie, po prostu, najbardziej mi się spodobało ze wszystkiego w trakcie studiów a dodatkowo jest to zawód raczej dobrze płatny. Moim zamiłowaniem jest muzyka, a konkretniej jestem gitarzystą. Zamiłowanie do instrumentu zaczęło się w gimnazjum. Szybko odkryłem, że mam ponad przeciętne predyspozycje (pragnę, żebyście mi tu uwierzyli, znam się na rzeczy). Kochałem komponować utwory, zawsze zależało mi, aby były złożone, pomysłowe i atrakcyjne dla muzyków (a przede wszystkim dla mnie) do grania. W ten sposób umiałem się uzewnętrzniać. Na studiach dostałem się do składu zespołu muzycznego. Chłopaki byli dla mnie jak druga rodzina. Zawsze jednak grałem trochę w innym klimacie niż oni. Jednakże osobiście uważałem, że nie gryzie się to z resztą, jako całokształt. Chłopaki zwykle byli innego zdania, więc musiałem walczyć o każdy swój pomysł, zazwyczaj wychodziłem zwycięsko i pomysł przechodził dalej. Czułem, że uczę się walczyć o swoje, co nigdy mi nie przychodziło z łatwością. Po około 3-4 latach kilka miesięcy po rozpoczętej pandemii, zaczynałem czuć się gorzej psychicznie. Czułem się tragicznie przez to, że staliśmy w miejscu. Brak występów, nagrane dopiero ze 3 kawałki (żaden z moich pomysłów) a mieliśmy ich więcej naprawdę porządnych i dopracowanych kawałków. Zacząłem naciskać, że powinniśmy iść do studia nagrywać resztę. Zaproponowałem nawet, że mogę za nas założyć na początek. Jednocześnie zdarzało mi się dziwnie izolować na próbach od reszty, z powodów problemów na tle psychicznym, co zaowocowało niedługo wyrzuceniem mnie z zespołu. Był to dla mnie straszliwy cios. Jakby sens mojego życia przestał istnieć. Płakałem, jak gdybym umierał i nie mógł nic zrobić. Od tamtej pory (minęły jakieś 3 lata) na przemian czuję się zmotywowany i przegrany tak, jak teraz. Na ten moment jestem w dwóch zespołach. W jednym gram 2 lata - kompletnie nie mój gatunek muzyczny, ale szedłem z założeniem, że może mi to pomóc kiedyś złożyć zespół jaki pragnę (poznam ludzi itp), lecz z każdą próbą czuję się gorzej, a nie umiem odejść. Drugi zespół od niedawna, podchodzę z dystansem i choć gatunek zdecydowanie bliższy mojemu to znowu widzę, że będę musiał walczyć o swoje pomysły. Mam swoje własne pomysły i strasznie ciężko mi jest znaleźć osoby, którym się to podoba i też jest to ich styl. Jak znajduję, to zazwyczaj nie udaje mi się do końca całej kapeli złożyć, dlatego najłatwiej mi jest próbować się dostawać do zespołów już kompletnych poszukujących gitarzysty (tak jak to było z tymi dwoma). Mam jeszcze inne pasje i boję się je wyjawić, gdyż jest to tak charakterystyczne połączenie, że jeśli ktoś z moich znajomych to przeczyta to od razu będzie wiedział, kto jest autorem. A wtedy prywatność zostanie naruszona. Więc powiem tylko tak, że jest to sport fizyczny indywidualny. Od dziecka chciałem to trenować, ale rodzice mnie nie zapisali. Dopiero na studiach sobie o tym przypomniałem. Jestem w topce w Polsce z dużymi szansami na mistrzostwo. Myślę o byciu instruktorem, jednakże jest to sport niszowy i pieniędzy z tego praktycznie nie ma. A na pewno nie dużych. Lubię się uczyć języków obcych. Zawsze sprawiało mi to frajdę. I mam też kilka innych hobby, ale nie chcę dla dyskrecji się tym dzielić. Nie mam dużo przyjaciół. Właściwie mam jednego, który jest introwertykiem i bardzo rzadko mam z nim kontakt. Czuję się bardzo samotny. Bardzo! Większość czasu spędzam sam. Jedyny kontakt z ludźmi mam na zajęciach dyscypliny sportowej, którą trenuję. Dziewczynę miałem raz w życiu, w liceum. Z początkiem studiów, oddaliliśmy się od siebie i mnie zostawiła. Bardzo cierpiałem wtedy, lecz po pół roku doszedłem do siebie. Czułem, że wiele mnie to nauczyło. Zdaje mi się, że nie umiem nawiązywać kontaktów z innymi ludźmi a przynajmniej do takiego stopnia, żeby chcieli być moimi przyjaciółmi. Raczej wszystko kończy się po prostu na dobrej znajomości. Odkąd pamiętam, mam złe stosunki z rodzicami. Ojciec prawie ze mną nie rozmawia. Przykro mi, że nie otrzymałem od nich większego wsparcia. Wielokrotnie mówiłem o tym, że co innego mi w duszy gra niż Informatyka i że cierpię studiując. Matka mi radziła, żeby to zdać dla bezpieczeństwa a potem pomyśleć o czymś innym. Inni moi znajomi co byli ze mną na kierunku odchodzili po pierwszym semestrze orientując się w tym jak studia wyglądają (przynajmniej na naszej uczelni). W tym momencie robią to co lubią a nie jest to wcale nic takiego. Część z moich z moich znajomych się nawet z tego śmiała, ja zawsze byłem jednak pod wrażeniem. Ja sam nie zdecydowałem się na odejście ze względu na to, że w przeciwieństwie do ów znajomych, co odeszli, mi dobrze szło na studiach. Zdawałem egzaminy. Zawsze sobie też stawiałem ambitne wyzwania. Myślę, że te rzeczy mnie powstrzymały. Wracając do rodziców, nie wspierali mnie w moich pasjach. Nie pomagali zrozumieć, że mogę robić w życiu to co lubię. (Jeden z moich znajomych jest zawodowym muzykiem - postawił na to po prostu, nie bał się). Więc ja zawsze się bałem postawić wszystko na moją pasję. Mam wrażenie, że brak kontaktów z ojcem, brak okazywania miłości z jego strony sprawił, że mam problemy w kontaktach między ludzkich (mam wrażenie, że skoro ja go nie ciekawię, to nikogo nie ciekawię). Wstydzę się też chwalić swoimi osiągnięciami, swoimi twórczościami. Po wyrzuceniu mnie z zespołu zacząłem chodzić na terapię do psychoterapeuty, czułem się na niej wielce nierozumiany i że jestem tam po to, żeby dawać pieniądze. Zmieniłem więc psychoterapeutę. Drugi raz czułem, że to strzał w dziesiątkę. Była to starsza już pani, ale czułem od niej ciepło i troskę. I faktycznie przez pewien czas czułem poprawę. Jednakże problemy moje wróciły ze zdwojoną siłą. Myślę, że starczy już. Sytuacja, w jakiej się teraz znajduję, jest taka, że nic a nic nie ma dla mnie już sensu. Mam 26 lat, a czuję się, jakbym miał już 60, jakby wszystkie drzwi się już przede mną zamknęły. jak w dniu świra, że ja jestem głównym bohaterem tego smutnego filmu. Że mój potencjał się już stracił. Muzykę, choć kocham, to nie mam już motywacji by to robić, straciłem nadzieję a bez tego czuję się jak bez tożsamości. Praca, sport, hobby, muzyka - wszystko dla mnie jest bez sensu. Choć nie chcę tego, myśli samobójcze przychodzą mi do głowy, i to mnie niepokoi. Bo wiem, że wizja samobójstwa mnie przeraża i nie chcę tego robić, ale kto wie do czego ból mnie doprowadzi. Bardzo, bardzo błagam o pomoc. Pozdrawiam, przepraszam, że takie długie
Klinika psychiatrii dzieci w Poznaniu: zajęcia, pobyt i psychoterapia – szpital Karola Jonschera

Czy wie ktoś, jak wygląda klinika psychiatrii dzieci i młodzieży w szpitalu klinicznym im. Karola Jonschera w Poznaniu? Jakie zajęcia się tam odbywają? Jak wygląda pobyt? Jak często jest psychoterapia?

Jak terapia online może pomóc w radzeniu sobie z depresją i samotnością po izolacji?

Czasami czuję, że ta cała izolacja, której każdy z nas musiał doświadczyć, wpłynęła na mnie bardziej, niż się spodziewałam. Byłam zawsze osobą towarzyską, ale zamknięcie w czterech ścianach sprawiło, że poczułam wielką samotność, a z nią przyszła depresja. Nadal każdy dzień ciągnie się w nieskończoność.

Zastanawiam się, czy terapia online może być jakimś rozwiązaniem dla mnie?  Słyszałam, że psychoterapia online bywa równie skuteczna, jak sesje twarzą w twarz, ale mam pewne wątpliwości co do budowania relacji przez ekran. 

Potrzebuję wsparcia, a jednocześnie chcę czuć, że mogę się otworzyć przed kimś, kto mnie naprawdę zrozumie.

Dzień dobry, chciałabym zapytać o sugerowany nurt psychoterapii. Mam problemy ze stresem, nadmiernym napięciem, lękiem, przeżywaniem różnych sytuacji, ale także z rozpoznawaniem i wyrażaniem swoich emocji i potrzeb, niskim poczuciem wartości. Może mieć na to wpływ chłód emocjonalny w domu rodzinnym, brak okazywania emocji i uczuć również między rodzicami oraz problem z alkoholem taty. Pozdrawiam serdecznie
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.