Dzień dobry 🙂
Trudno skłonić do leczenia osobę, która tego nie chce. A często nie chce, bo w jej postrzeganiu " wszystko jest bez sensu i na nic nie ma wpływu" albo jest przekonana, że wprawdzie gorzej się czuje, ale musi poradzić sobie sama, bo nikt jej nie może pomóc...
W takim wypadku można zrobić trzy rzeczy: albo na spokojnie, bez kłótni, bez zaginionej sytuacji, powiedzieć mężowi:
- co Pani obserwuje od jakiegoś czasu (bez ocen, tylko same fakty, opisy przebiegu zachowania),
- powiedzieć, że to zachowanie obserwuje od jakiegoś konkretnego czasu, a wcześniej tak nie było,
- powiedzieć, że Pani martwi się i troszczy o męża, bo go Pani kocha,
- powiedzieć, jak Pani czuje się z tym zachowaniem męża,
- zaproponować terapię i jak " kiwnie głową" zaproponować pomoc w znalezieniu specjalisty i umówieniu terminu...
Osoba w depresji lub w bardzo obniżonym nastroju może nie mieć siły i energii na poszukiwania...
Można też zaproponować wizytę u psychiatry, żeby postawił diagnozę, czy to jest depresja, czy nie....
Czasem może to być łatwiejsze do zaakceptowania. " Pójdę i się wreszcie ode mnie odczepisz".
Kolejną rzeczą, która Pani może zrobić, to samej umówić się na terapię/ psychoedukację, aby nauczyć się np. jak pomagać osobie w depresji i jak dbać o siebie w relacji z osobą w depresji ... I jak stawiać granice w Waszej relacji
Depresja na wpływ na całą rodzinę...
Pozdrawiam
Elżbieta Byzdra-Rafa
Counsellorka Gestalt