Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z samotnością, wahaniem nastroju i problemami w relacjach?

Byłam samotniczką już od dzieciństwa miałam jedną przyjaciółkę przez siedem lat potem nastąpił we mnie taki etap sprawiania jej przykrości bo wywoływało we mnie to jakiejś ciekawe emocję — w późniejszych etapach swojego życia cierpiałam na zaburzenie somatyczne przez chroniczny stres przez szkołę miałam problemy z rówieśnikami — potem wróciłam do swojego stanu z okresu sprawiania przykrości przyjaciółce czułam się jak nowonarodzona jednak pusta w środku niby się uśmiechałam i śmiałam gdy mnie coś rozbawiło kluczowym pytaniem było "czy faktycznie jestem szczęśliwa" — wystąpiły też u mnie problemy z agresją jak coś mnie wkurzyło lub szło nie po mojej myśli, brak mi też przywiązania nie jestem w stanie traktować ludzi jako przyjaciół czy znajomych raczej są mi potrzebni do konkretnych rzeczy gdy się nimi nudze nieświadomie wyniszczam tą znajomość co nie wzbudza we mnie jakiś emocji , czasami żałuję że nie skrzywdziłam tej osoby jeszcze bardziej. — warto uwzględnić że w życiu zależy mi na jednym rodzicach i pieniądzach dla których byłabym się w stanie poświęcić w 100% — jednak co też zauważyłam to rzadkie ale występujące wahania nastroju które bardzo mnie też męczą jak wystąpią.
Karol Boruch-Gruszecki

Karol Boruch-Gruszecki

Dzień dobry,

 

Przechodzi Pani przez turbulentny okres konfrontacji z własnym zachowaniem w relacjach z przeszłości. Dzieje się to na tle obniżonego nastroju, który może być z tymi zachowaniami powiązany. 

 

Wyrządzanie krzywdy innym osobą bez poczucia winy, to temat taboo, o którym rzadko można porozmawiać poza terapią. Cieszę się, że ma Pani odwagę zwrócić na to uwagę i napisać o tym. Jednak nie jestem pewien, jaka jest Pani potrzeba. 

 

Czy chciałaby Pani nie doświadczać obniżeń nastroju?

Czy głównym problemem jest poczucie pustki i problemy z agresją?

Czy chciałaby Pani zmienić swoje zachowanie w przyszłości, tak aby nie ranić innych? 

A może jest to potrzeba zrozumienia, dlaczego czasami nie odczuwa Pani negatywnych emocji w związku z krzywdzeniem innych osób?

 

Myślę, że jest to ważne pytanie, na które tylko Pani jest w stanie odpowiedzieć. 

 

Jeśli chciałaby Pani uzyskać większe zrozumienie swojego wewnętrznego świata lub zmienić zachowanie, tak aby osiągać cele bez ranienia innych ludzi, to terapia może być dobrym rozwiązaniem.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Karol Boruch-Gruszecki

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Z tego, co Pani opisuje, widać, że od dłuższego czasu doświadcza Pani trudności w przeżywaniu bliskości, przywiązania i empatii wobec innych osób, a także zmaga się Pani z agresją, pustką wewnętrzną i okresowymi wahaniami nastroju. To nie są łatwe doświadczenia i warto potraktować je poważnie.

Nie próbowałabym oceniać Pani jako „złej” osoby. Bardziej zastanowiłabym się nad tym, skąd biorą się te mechanizmy. Czasami za pozornym brakiem przywiązania czy obojętnością kryją się trudności emocjonalne, które rozwinęły się dużo wcześniej i z czasem stały się sposobem funkcjonowania.

Szczególnie zwróciłbym uwagę na dwa elementy - poczucie pustki oraz to, że zdarzają się Pani myśli o krzywdzeniu innych lub żal, że nie zrobiła tego bardziej. To są sygnały, które warto omówić z psychologiem lub psychiatrą, ponieważ mogą mówić coś ważnego o Pani stanie psychicznym i sposobie regulowania emocji.

Najważniejsze jest to, że ma Pani świadomość tych zachowań i potrafi o nich mówić. To dobry punkt wyjścia do zrozumienia siebie. 

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Joanna Wolff

Joanna Wolff

Dzień dobry,

czytając Pani wpis, zwróciłam uwagę na to, że opisuje Pani pewne trudności, które wydają się towarzyszyć Pani od wielu lat i pojawiać się w różnych okresach życia. Pisze Pani o poczuciu pustki, trudnościach w budowaniu bliskich relacji, agresji, wahaniach nastroju oraz o tym, że relacje z ludźmi często kończą się w podobny sposób.

To, co szczególnie mnie zaciekawiło, to fakt, że nie opisuje Pani pojedynczego problemu czy trudniejszego okresu, ale raczej pewien stały sposób przeżywania siebie, innych ludzi i relacji. Warto byłoby przyjrzeć się temu głębiej i zastanowić, skąd wzięły się te wzorce oraz jaką funkcję pełnią obecnie w Pani życiu.

Mam również wrażenie, że za opisywanym brakiem przywiązania i obojętnością wobec innych może kryć się coś więcej niż tylko „brak emocji”. Czasem mechanizmy, które z zewnątrz wyglądają jak dystans czy chłód, są sposobem radzenia sobie z doświadczeniami, które były trudne lub obciążające emocjonalnie.

Myślę, że w tej sytuacji pomocna mogłaby być nie tylko rozmowa o aktualnych trudnościach, ale również pogłębiona konsultacja psychoterapeutyczną, pozwalająca spojrzeć na całość funkcjonowania emocjonalnego i relacyjnego. Opisane przez Panią doświadczenia wydają się na tyle złożone, że zasługują na spokojne i uważne przyjrzenie się im.

Pozdrawiam serdecznie.

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Dziękuję, że to tak szczerze opisałaś, to nie jest łatwy temat.

Z Twojego opisu wyłania się kilka obszarów, które wyraźnie wpływają na Twoje funkcjonowanie: trudności w relacjach i przywiązaniu, epizody złości i impulsywnego działania, poczucie pustki, a także wahania nastroju i wcześniejsze objawy somatyczne związane ze stresem. To wszystko razem wskazuje, że warto potraktować tę sytuację nie jako „cechę charakteru”, ale jako coś, co można i warto zrozumieć głębiej.

Na podstawie samego wpisu nie da się ani postawić diagnozy, ani jednoznacznie wyjaśnić przyczyn tych doświadczeń. Mogą one mieć różne podłoże: od skutków przewlekłego stresu i doświadczeń relacyjnych, po trudności w regulacji emocji czy inne mechanizmy psychiczne, które wymagają dokładniejszej diagnozy w kontakcie ze specjalistą.

Najważniejsze jest jednak to, że opisujesz również elementy, które mogą być trudne w relacjach z innymi ludźmi i które - jeśli się nasilają, mogą prowadzić do cierpienia zarówno Twojego, jak i otoczenia. W takiej sytuacji bardzo warto skonsultować się z psychologiem lub psychoterapeutą, najlepiej kimś, kto pracuje diagnostycznie i ma doświadczenie w obszarze regulacji emocji oraz relacji interpersonalnych. Czasem potrzebna bywa też konsultacja psychiatryczna, żeby ocenić, czy nie ma dodatkowych czynników biologicznych wpływających na wahania nastroju.

To, że to zauważasz i potrafisz o tym mówić, jest ważnym krokiem bo daje możliwość pracy nad tym, zamiast zostawania w tym samemu.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

Czytając Pani wiadomość, miałam poczucie, że obok opisu zachowań pojawia się też dużo zagubienia i próba zrozumienia samej siebie. To ważne, że potrafi Pani tak szczerze nazwać również te myśli i reakcje, które mogą budzić niepokój.Poruszyły mnie dwie kwestie: poczuciu pustki oraz trudności w tworzeniu bliskich więzi. Czasami, gdy ktoś od lat funkcjonuje w taki sposób, nie chodzi o brak uczuć, ale o to, że przeżywanie emocji i relacji jest z jakiegoś powodu bardzo utrudnione. Tego nie da się ocenić na podstawie wpisu ale zdecydowanie warto się temu przyjrzeć.

Pisze Pani również o agresji, satysfakcji z ranienia innych w przeszłości oraz o tym, że zdarzają się wahania nastroju. To są sygnały, których nie warto bagatelizować ani próbować wyjaśniać samodzielnie. Myślę, że dobrym krokiem byłaby konsultacja z psychologiem a być może również z psychiatrą, nie po to, by od razu szukać diagnozy ale żeby zrozumieć, z czego wynika taki sposób przeżywania i jak można sobie z nim pomóc. Uważam, że to, że szuka Pani odpowiedzi, świadczy o tym, że jakaś część Pani chce lepiej zrozumieć siebie i od tego właśnie warto zacząć.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry,

Z opisu wynika, że doświadcza Pani trudności w regulacji emocji, budowaniu relacji i utrzymywaniu stabilnego nastroju. Na podstawie samego wpisu nie można stwierdzić, z czego to wynika ani postawić rozpoznania. Warto jednak zgłosić się do psychiatry oraz psychoterapeuty w celu pogłębionej diagnostyki i ustalenia przyczyn tych trudności. To pierwszy krok do dobrania odpowiedniej formy pomocy.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Agnieszka Sokal

Agnieszka Sokal

Dzień dobry,

To, co Pani opisuje, układa się w bardzo konkretny i spójny mechanizm obronny Pani psychiki. Silna trauma z okresu szkolnego – chroniczny stres, odrzucenie przez rówieśników i bolesne zaburzenia somatyczne – zmusiły Pani organizm do odcięcia emocji, aby przetrwać.

Ten stan „pustki w środku”, brak przywiązania do ludzi oraz traktowanie relacji wyłącznie użytkowo (i niszczenie ich, gdy przestają być potrzebne) to nic innego jak pancerz ochronny. Sprawianie innym przykrości i agresja, gdy coś idzie nie po Pani myśli, dają Pani szybkie, intensywne poczucie władzy i kontroli, którego tak bardzo brakowało Pani w szkole. To dlatego po powrocie do tych zachowań poczuła się Pani „jak nowonarodzona” – lęk i bezsilność zostały zastąpione przez złość i dominację, co chroni Panią przed ponownym zranieniem. Rzadkie, ale męczące wahania nastroju to momenty, w których te głęboko upakowane pod pancerzem, trudne emocje próbują dojść do głosu.

Fakt, że potrafi Pani tak chłodno i szczerze przeanalizować swoje zachowanie, pokazuje ogromną samoświadomość. Jeśli ta emocjonalna pustka i wahania nastroju zaczną Panią za bardzo męczyć, jedyną drogą do odzyskania autentycznego (a nie tylko powierzchownego) szczęścia będzie przepracowanie dawnego stresu szkolnego, najlepiej za pomocą metody dr. Yagera lub pracy z psychotraumatologiem. Na ten moment Pani umysł wybrał taki sposób na przetrwanie, jaki uznał za najbezpieczniejszy. Życzę Pani spokoju i poukładania tych myśli.

 

Pozdrawiam

Agnieszka Sokal

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Zmęczenie psychiczną wegetacją, samotność i pragnienie szczęścia. Czy kiedyś będzie lepiej?

Witam. Nie wiem, jak zacząć, nie wiem, po co to pisze, ale muszę komuś obcemu się wyżalić. Jestem tak psychicznie zmęczenia tym życiem tą wegetacją, samotnością. Nie mam przyjaciół, chłopaka, nigdy nie będę mieć dzieci. Mieszkam w domu, w którym nie ma rodzinnej atmosfery. Czuję się taka samotna. 

Nie wiem, ile dam rady nieść jeszcze ten krzyż. Czuję, że dzieje się ze mną coraz gorzej. Nie potrafię się podnieść z tej rozpaczy, coraz trudniej jest mi udawać przed bliskimi, że wszystko jest ok. Zdarzają się mi sytuacje, że sprawiam sobie ból fizyczny, żeby na chwilę zapomnieć. Chciałabym móc w końcu szczęśliwa, wyjść z tego doła, ale nie potrafię. Nie wierzę, że spotka mnie coś dobrego, że zmieni się moje życie. Coraz bardziej ogarnia mnie strach i rozpacz. Proszę, powiedzcie, że kiedyś będzie lepiej. Dziękuję.

Mam problemy psychiczne. W domu wszyscy o tym wiedzą jednak nie chcą mi pomóc.
Mam problemy psychiczne. W domu wszyscy o tym wiedzą jednak nie chcą mi pomóc. Wiele razy mówiłem że się powieszę oni po prostu nic z tym nie robią żeby mi pomóc. Kiedyś powiedziałem że się powieszę to moja matka powiedziała że to nie jest rozwiązanie. Jadę samochodem ludzie się na mnie patrzą, śmieją się ze mnie ponieważ mam prawie 30 lat a młodo wyglądam. Pije dzień w dzień alkohol pracuje nie mogę przestać pić. Zrobiłem ostatnio dzień przerwy to nie mogłem spać. Pracuje na nocki . Dziennie śpię max po 4.5 godziny . Jeżeli jestem w pracy, jestem zajęty i nie mam takich myśli. Jednak jeśli nie mam zajęcia, jestem w domu to mam myśli samobójcze. Myślę że jestem nikim. Tylko trzyma mnie siostry dziecko które bardzo kocham. Pewnie gdyby nie on to bym już dawno nie żył. Kiedyś jak piłem miałem cały czas codziennie myśli samobójcze . Pojechałem do pracy wziąłem wolne i spałem w samochodzie bo chciałem sobie zrobić krzywdę. Wstydzę się iść do psychologa ponieważ jestem wrażliwym człowiekiem ale boje się że w końcu sobie zrobię krzywdę. Proszę o jakąś pomoc co mam dalej robić?
Witam. Mam 28 lat i zauważyłam, że chyba mam jakieś ubytki z dzieciństwa.
Witam. Mam 28 lat i zauważyłam, że chyba mam jakieś ubytki z dzieciństwa. Miałam młodych rodziców, którzy moim zdaniem nie nadawali się na rodziców. Ojciec ciągle pił, często w domu była policja, a raz nawet zostawił mnie 5-letnią w domu bez jedzenia, jak mama była w szpitalu. Jak miałam 6 lat i poszłam do szkoły, to nie miałam gdzie mieszkać i dlatego też nie było mnie miesiąc w szkole i potem ciężko było mi wszystko nadrobić. Jak byłam w gimnazjum, to z mamą wyprowadziłyśmy się do babci i do czasów liceum było wszystko ok. Niestety jak zdałam maturę, to znowu nie miałyśmy z mamą gdzie mieszkać i wyjechałyśmy do Holandii i mamy teraz swoje mieszkanie w Polsce, ale mimo to nie czuję się szczęśliwa. Mam problem z nawiązywaniem kontaktu z mężczyznami, a bardzo chciałabym mieć kiedyś rodzinę. Chcę wrócić na studia jak uda mi się pogodzić to wszystko z pracą. Przytłaczają mnie teraz niezdane egzaminy praktyczne na prawo jazdy. Niedawno przeczytałam książkę, że przez trudny okres dzieciństwa mogę mieć problemy w życiu dorosłym. Proszę o jakieś rady.
Czy osoba po depresji jest zdrowa psychicznie i może służyć w policji lub wojsku?

Dzień dobry. 

Czy osoba, która przeszła depresję, z punktu widzenia medycznego jest już osobą zdrową psychicznie? 

Czy osoba taka ma możliwość służby w policji/wojsku?

Ciągłe zmęczenie pomimo zdrowego trybu życia - czy to problem psychiczny?
Dzień dobry. Mam 18 lat i mam problem, który bardzo utrudnia mi codzienne funkcjonowanie i nie pozwala mi się cieszyć z życia. Otóż od kiedy pamiętam cały czas, niezależnie od ilości snu jestem bardzo zmęczona i wiele razy przez to słyszałam, że jestem odklejona. Staram się chodzić spać i wstawać o tych samych godzinach nawet w wakacje, mimo zmęczenia chodzę dużo na spacery, moja dieta jest raczej w porządku tzn. staram się jeść zdrowo nie licząc odstępstw, które czasami zdarzają się każdemu, piję około 3 litry wody dziennie, unikam kawy i energetyków, bo ani jedno ani drugie nie działa na mnie pobudzająco, moja waga jest prawidłowa do mojego wzrostu i wieku, wszystkie badania w tym hormony,tarczyca i ciśnienie wyszły w porządku. Jakość mojego snu nie jest chyba jakaś zła, czasami uda mi się zasnąć nawet 10 minut po położeniu się, często mam różne sny, które raczej nie wpływają na moje wysypianie się, bo nie są one jakieś straszne. Zazwyczaj mam tak, że wstanę o jakiejś godzinie dajmy na to o 9:00, niby czuję się wyspana i pełna energii, zaczynam mój dzień i po jakimś czasie czuję się taka bez energii, ledwo stoję na nogach, co chwilę ziewam, odczuwam ból głowy i najchętniej położyłabym się jeszcze spać, mimo przespania np. 8 godzin. Oczywiście moje objawy nie mijają w trakcie roku szkolnego i już jadąc do szkoły tramwajem czuję się okropnie, często muszę na lekcji położyć się na ławce i gdyby nie to, że mam na uwadze to, że jestem w szkole na pewno bym tak trochę czasu przespała, nie mam ochoty nawet na rozmowę ze znajomymi przez moje samopoczucie, bo wszystko wokół mnie denerwuje i myślę tylko o powrocie do domu i położeniu się. Moje myśli wyglądają tak jak przez zaśnięciem tzn. losowe zdania/ wspomnienia, które nie mają ładu i składu, ciężko jest mi się przez to skupić na czym kolwiek i nie chcę wtedy, żeby ktokolwiek do mnie zagadywał, bo i tak nic sensownego nie umiem odpowiedzieć i mam wrażenie, że strasznie plącze mi się język. Dużo razy przez to słyszałam, tak jak już wcześniej pisałam, że jestem odklejona, znajomi się ze mnie podśmiechiwali, że chyba za dużo wypiłam. Oczywiście przez mój problem spotykanie się z kim kolwiek również jest katorgą, nie dlatego, że nie lubię ludzi, tylko nie widzę sensu w tym, że ledwo wyjdę i będę ciągle ziewać, wiem przecież, że dla drugiej osoby to też nie jest przyjemne spotykać się z kimś, kto wygląda na znudzonego wszystkim, a to nie o to chodzi, bo ja naprawdę zawsze się na te spotkania bardzo cieszyłam, ale już w autobusie myślałam, że usnę. Czy może to być związane z psychiką ? 10 sierpnia mam pierwszą w życiu wizytę u psychologa i na pewno mu o tym powiem. Pozdrawiam i liczę na jakieś porady, bo niedługo mnie to wykończy.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.