Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z zazdrością męża o przeszłe relacje?

Mój mąż jest zazdrosny o moje poprzednie relacje. Co robić w takiej sytuacji? Zazdrosny zaczął być w momencie, kiedy zaczął więcej dopytać o mają przeszłość. To dopiero po kilku latach związku. Przez to chodzi nerwowy, są kłótnie, wraca to do niego jak jakaś obsesja. Dodam, że na co dzień jak nie ma tych obsesyjnych myśli, jest nadal tym samym fajnym chłopakiem. Twierdzi, że te myśli są silniejsze od niego, że on tego nie chce. Nie jest zazdrosny też o mnie w kontekście teraźniejszości czy przyszłości - wie, że tylko on się dla mnie liczy. Teraz nie jest między nami idealnie i dobrze to wiem, ale chcę walczyć o nas, zawsze zresztą będę i chce mu/ nam pomóc, ale nie wiem jak. Czy kiedy zaczyna ten temat i dalej pyta odpowiadać na pytania? Jak z nim rozmawiać? Dodam, że ja mam lekowy styl przywiązania, boję się, że on odejdzie

User Forum

Anonim

8 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, pokazuje, że bardzo zależy Pani na związku, mimo trudności. Zazdrość męża o przeszłość, która pojawiła się po czasie i ma obsesyjny charakter, może być dla Was obojga bardzo obciążająca. W takich sytuacjach warto nie wchodzić w szczegóły dawnych relacji – każda odpowiedź może jedynie napędzać jego lęk, a nie przynosić ulgi.

 

W rozmowie z mężem warto zapytać, co czuje, gdy wracają te myśli. Jeśli sam mówi, że nie chce ich mieć, to znak, że sam się z nimi męczy i może potrzebować pomocy. Warto delikatnie zaproponować wspólną konsultację u psychoterapeuty, by lepiej zrozumieć, co się między Wami dzieje.

 

Jednocześnie proszę pamiętać o sobie – Pani lękowy styl przywiązania może sprawiać, że łatwo się Pani zatraca w ratowaniu relacji. Ma Pani prawo do spokoju i do stawiania granic. To nie Pani przeszłość jest problemem, tylko to, jak mąż ją przeżywa. Jeśli oboje chcecie walczyć o ten związek, warto rozmawiać z empatią, ale też stanowczo wobec tego, co Wam szkodzi.

 

Pozdrawiam ciepło,

Justyna Bejmert

Psycholog

8 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,

 

Zazdrość o przeszłość, która przybiera obsesyjny charakter, może być zbyt trudna do udźwignięcia samodzielnie. Skoro mąż sam czuje, że nie panuje nad tymi myślami, warto rozważyć wspólną terapię par lub terapię indywidualną. Warto, by oboje Państwo dostali przestrzeń do wsparcia i zrozumienia siebie, z pomocą specjalisty. 

 

Pozdrawiam serdecznie 

Karolina Bobrowska 

psycholog

 

 

 

8 miesięcy temu
Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry,

 

Wydaje się, że problem, który Pani opisuje w dużym stopniu "jest zlokalizowany" w mężu. Myślę, że warto mu z empatią i delikatnością zasugerować, że aby uwolnić się od dręczących stanów, może okazać się potrzebna konsultacja psychoterapeutyczna. Trudno wskazać przyczynę tej sytuacji. Być może jest ona jakoś związana z historią życia, doświadczeniami męża. Pani opis wskazuje na to, jakby zapytanie o przeszłe związki miało służyć uspokojeniu męża. Jednak w taki sposób najpewniej nie da się ukoić potrzeby, która symbolicznie wyraża się tym trudnym zachowaniem. Pani sama może męża wspierać, towarzyszyć mu, być blisko, okazywać swoje uczucia, pielęgnować rytuały. Możecie Państwo wspólnie- samodzielnie lub w obecności specjalisty- ustalić, jak by było korzystnie zachowywać się w najtrudniejszych momentach, a czego unikać. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

 

8 miesięcy temu
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Dzień dobry,

wiele par mierzy się z zazdrością o przeszłość – szczególnie gdy temat został nagle „otwarty” po latach i jedna strona zaczyna go przeżywać niemal obsesyjnie. To potrafi bardzo destabilizować relację.

Kilka punktów, które mogą być dla Pani pomocne:

✅ 1. Uznanie realnego problemu – bez obwiniania.
Pani mąż sam mówi, że „nie chce” tych myśli i że one są od niego silniejsze. To ważny sygnał – nie chce Pani skrzywdzić, ale czuje się nimi zalewany. Takie nawracające myśli bywają formą lęku i niepewności o własną wartość czy o siłę Waszej więzi. Uznanie, że to problem Was obojga, a nie jego przeciwko Pani, jest krokiem do rozmowy pełnej współczucia i zrozumienia.

✅ 2. Czy odpowiadać na pytania o przeszłość?
To bardzo częste pytanie. Generalnie: jeśli każda odpowiedź tylko rozbudza kolejne pytania i nie przynosi ukojenia, warto łagodnie, ale stanowczo wyznaczyć granicę. Można powiedzieć:

„Kochanie, mówiłam Ci o tym szczerze, ale widzę, że to Cię rani i nas dzieli. Nie chcę Cię karmić tymi obrazami, chcę żebyś czuł się bezpiecznie. Porozmawiajmy o tym, co możemy zrobić teraz, żebyś wiedział, że jestem tylko z Tobą.”

To nie jest ucieczka od odpowiedzialności, tylko troska o Was oboje.

✅ 3. Rozmawiać o emocjach, nie o faktach z przeszłości.
Spróbujcie przenieść rozmowę z pytań typu „z kim, co, jak” na to, co on czuje.

„Widzę, że bardzo Cię to boli. Czy możesz mi powiedzieć, czego się boisz? Co Ci przychodzi do głowy?”

Czasem za tym stoi lęk: „Nie jestem wystarczający” albo „Co jeśli mnie zostawisz?”. To jest przestrzeń, gdzie może Pani go wspierać.

✅ 4. Zadbaj o swoje granice i potrzeby.
Pani pisze, że ma lękowy styl przywiązania i bardzo boi się, że on odejdzie. W takich rozmowach warto pamiętać także o sobie. Proszę powiedzieć mu o swoich uczuciach:

„Boję się, kiedy o to pytasz – bo czuję, że możesz mnie zostawić. A ja chcę być z Tobą.”

To może być trudne, ale bardzo buduje zaufanie.

✅ 5. Zwróćcie uwagę na momenty spokoju.
Proszę spróbować rozmawiać nie wtedy, gdy emocje są rozkręcone, ale kiedy jest spokojniejszy dzień. Można wtedy powiedzieć:

„Chciałabym pogadać o tym, jak możemy razem to przejść. Nie chcę, żeby to nas niszczyło.”

✅ 6. Zachęta do pomocy specjalisty.
Jeśli to faktycznie wraca jak obsesja i niszczy Waszą codzienność – warto rozważyć wspólną terapię par lub jego indywidualne spotkania z terapeutą. Czasem potrzebne jest przepracowanie głębszych, starszych ran (np. poczucia wartości).

✅ 7. Zadbanie o siebie.
Proszę nie zapominać o swoim komforcie psychicznym. Proszę rozmawiać z bliskimi, dbać o swoje potrzeby, rozważyć też własną terapię – zwłaszcza jeśli lękowy styl przywiązania bardzo się teraz u Pani uaktywnia.


Z wyrazami szacunku
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli (Weronika Berdel)

8 miesięcy temu
Arkadiusz Czyżowski

Arkadiusz Czyżowski

Droga Anonimowa Osobo, 

domyślam się, że może być dla Ciebie trudna sytuacja, w której mąż zmienił swoje zachowanie. Warto jednak dopytać, z jakiego powodu nastąpiła ta zmiana. Czy coś się pojawiło w Waszej relacji lub w jego postrzeganiu, że Twoja przeszłość stała się dla niego trudna?

 

Myśli mogą pojawiać się z różnych powodów, jednak warto zastanowić się z mężem, jakie są ich źródła i dobrać odpowiednią formę pomocy. Nie szukałbym tutaj przedwcześnie zagrażających objawów, ponieważ jeszcze nie znamy przyczyny zmian zachowania i intruzywnych myśli - być może jest to dobry moment na skierowanie męża do specjalisty.


Zastanowiłbym się też nad tym, czy Twój lękowy styl przywiązania jest jedynym i najwłaściwszym wytłumaczeniem Twoich obaw. Myślę, że obawa przed utratą relacji może być tutaj o tyle zrozumiała, że nastąpiła jakaś zmiana. Nie koniecznie musi skończyć się to rozstaniem, ale ludzie naturalnie reagują na takie zmiany lękiem i niezrozumieniem. Zachęcam, byś skonsultowała ze specjalistą swoją hipotezę o lękowym stylu przywiązania, jeśli jeszcze nie miałaś do tego okazji.

 

Odpowiadając na Twoje pytanie o to, jak rozmawiać z mężem... zapytaj go :) Usiądźcie razem w komfortowym miejscu, wyjdźcie na spacer lub do knajpy. Zapytaj męża, w jaki sposób chciałby o tym porozmawiać i co by mu pomogło, by była to konstruktywna rozmowa. Spróbujcie podejść do tego rozwojowo, bez lęku.

 

To tak jakby na Waszej drodze pojawił się jakiś kamień - za ciężki dla jednej osoby, ale we dwójkę na pewno go podniesiecie. Dopóki po prostu nie zabierzecie się do jego przesunięcia, on nie zniknie z tej drogi. Im bardziej na spokojnie i z planem podejdziecie do przesuwania tego kamienia, tym szybciej będziecie mogli kontynuować swoją podróż :)

Trzymam za Was kciuki! :)

Arkadiusz Czyżowski

8 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Anonimko,

 

jak sama nazwa wskazuje - POPRZEDNIE RELACJE są zamierzchłe, osadzone w przeszłości, minęły.  Widać jasno u męża niski poziom poczucia własnej wartości. Wpadł w natręctwo myśli, które się zapętla co jakiś czas powodując u niego spadek nastroju. Ale jest jeszcze pewna oczywistość: mąż nie ma prawa wzbudzać w Tobie poczucie winy w związku z tym, że kiedyś z kimś byłaś. To niedorzeczne. Sugeruję, aby mąż skorzystał z konsultacji psychologicznych i to w trybie pilnym. Wasz związek jest obciążony. 

 

Co do Twojego ostatniego zdania - proszę pomyśl również o terapii dla siebie jeśli faktycznie diagnozujesz u siebie lękowy styl przywiązania. 

 

Trzymam kciuki,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

8 miesięcy temu

Zobacz podobne

Zmagam się z uzależnieniem od hazardu - moja historia i konsekwencje dla rodziny

Chciałbym opisać swoją historię... Mam 34 lata, żonę, córkę 4-latka i drugie w drodze, lada moment się urodzi. Mam też wielki problem z hazardem, który pojawił się ok. 12 miesięcy temu i doprowadził do długów ok. 300 tys. Zacząłem inwestować na giełdzie, zainwestowałem swoje oszczędności, które w krotki czasie wzrosły do 900 tys. Nie wypłaciłem tego i wszystko straciłem i wtedy zaczęło się pierwsze zadłużenie w bankach, a później w parabankach. Po kilku miesiącach powiedziałem o tym zonie, wściekła się, ale wybaczyła.i pomogła spłacić zadłużenie, wtedy uważałem, ze nie jestem uzależniony, ze ta cała sytuacja tak się potoczyła, ze doprowadziła mnie do dna, ale zona mnie uratowała, i tutaj popełniłem pierwsze błędy, nie odciąłem się numeru telefonu, mejla gdzie te wszystkie reklamy przychodziły, blokowałem i usunąłem, zona mi prawie wybaczyła, żyliśmy jakby to się nie wydarzyło i wtedy uległem ponownie, po tych wszystkich reklamach, ofertach coś we mnie pękło i ponownie się zadłużyłem. Najpierw raz z zona powiedzieliśmy o wszystkim moim rodzicom, później jej. A na sam koniec zona chce odejść razem z córką, złożyła pozew. Wtedy zrozumiałem, jak bardzo ja skrzywdziłem i co zrobiłem. Niestety, ale juz jej zaufania nie odzyskam, mam chore myśli, napisałem listy, naprawdę teraz doszło do mnie, jak bardzo schrzaniłem, jestem wrakiem człowieka.

Konflikt z mężem w święta: jak radzić sobie z lekceważeniem i brakiem zrozumienia
Opiszę ostatnią sytuację z mężem. Jest 25 grudnia 2025. Mamy zbierać się do kościoła. Moja 3 latka zaczyna płakać bo zobaczyła, że jej dynia jest na balkonie. Przynoszę jej dynie, żeby nie płakała i wracam do robienia makijażu. Nagle maz zaczyna mnie wyzywać od głupków bo widzi corke trzymającą w rękach zimną dynię, wyrywa jej dynię i krzyczy - dziecko zaczyna płakać. Pytam się go dlaczego tak nerwowo reaguje i czy nie może inaczej. Żeby sie uspokoił i zapanował nad nerwami. „Gdybyś nie robiła głupio to bym tak nie musiał reagować”. Mówi o mnie że jestem bezmyślna i dodaje do dziecka: ,,Mama w ogóle nie dba o Twoje zdrowie”. Spedzam z corka cale dnie, dbam o nia jak moge, bawie sie z nia, ucze nowych rzeczy.malo kto ma czas tak poswiecic sie dziecku. No i ja to lubie. We mnie coś pęka, emocje wzięły górę i wychodzę wzburzona z domu. Od kilku dni słyszę prześmiewczą krytykę niby w żartach o mnie, o mojej rodzinie, wyzywanie od patologii itp. niby żarty ale dlaczego takie tematy w święta? Wychodząc powiedziałam, że jak jesteś taki perfekcyjny i bezbłędny to się zajmuj dzieckiem zamiast w telefonie siedzieć całymi dniami. Wyszłam bez kluczy. Mąż zabrał dziecko i pojechali na msze. Nie dzwonił, nie pytał o nic, nie poinformował gdzie jedzie z dzieckiem. Rozładowywał mi się telefon, miałam 1% baterii wiec walczyłam tryb samolotowy. Chodziłam do kościoła wysikać sie i jeździłam autem żeby sie rozgrzać. O godzinie 14:16 wyłączyłam tryb samolotowy żeby sprawdzić czy ktoś nie dzwonił. Okazało sie ze maz dzwonił 14:11. Napisałam mu smsa o treści: „Mam 1%baterii, nie mam kluczy do mieszkania, siedze w aucie”. Po kilkunastu minutach zadzwonił do mnie ale w tym momencie padl mi telefon. Siedziałam w aucie na -5 stopni mrozu, bez picia i bez jedzenia bo wszystko zamkniete. On nie przyjechał - bawil sie dobrze przy stole ze swoja rodzinka wiedzac, że nie mam kluczy. Dzwoniła do niego moja mam z pytaniem gdzie jestem i dlaczego ona nie moze sie do mnie dodzwonic. Jak sie dowiedziala ze on jest swiadomy ze nie mam kluczy to sie bardzo zdenerwowala. On sie rozlaczył. Kazala mu jak najszybciej wracac i mnie szukac. Przyjechał przed 19:00 i zaczal mnie szukac kiedy zobaczyl ze nie czekam pod drzwiami. On sie tlumaczy tak: wyszlam czyli nie chcialam miec z nim kontaktu. Nie powiedzialam gdzie ide ani kiedy wrócę, a wiedzialam ze planujemy wyjazd do jego rodziny. Nie widzi swojej winy. On twierdzi ze powinnam pojechac autem do jego rodziny. Podobno pisal mi takiego smsa ale ja go juz nie dostalam bo rozladowal mi sie telefon. Ja nie chcialam tam jechac bo nie mialam zamiaru robic scen i sensacji. Psuc im swiat, a poza tym nie bylam ubrana - mialam na sobie tylko bluze i pod nia stanik, byłam nieuczesana. Dodam, ze mieszkam daleko od swojej rodziny. Powiedzialam mu pare slow, ale on nie rozumie ze zanim wyjechal powinien upewnic sie ze zostawia mnie w bezpiecznym miejscu bo to on mial przewage informacyjna no i wiedzial ze jestem wzburzona. Bardzo mnie poruszyla ta sytuacja i nie wiem jak tozmawiac z mezem. To juz nie jest pierwsza taka sytuacja.
Kryzys przy poczuciu bezwartościowości w relacji seksualnej, niechęci do siebie.
Dzień dobry. Mam już dość życia. Czuję się w środku jak wrak człowieka. Mam 45 lat dwoje dzieci i żonę, choć sam już nie wiem. Problem może wydawać się śmieszny. Aczkolwiek dla mnie nie jest. Są dni, że chciałbym już odejść. Od urodzenia borykam się z problemem mikropenisa. Rodzi się pytanie jakim cudem mam żonę. Nie wiem. Od nie wiem kiedy nie kochamy się. Ja z powodu okropnych kompleksów nie inicjuje, żona z kolei nawet nie porusza tematu seksu. Wiem, że nie daje jej satysfakcji tym co mam (niecałe 8cm). Byłem na operacji z tego powodu. Lekarze przed zapewniali, że odzyskam swój normalny rozmiar. Okazuje się że w dzieciństwie miałem jakiś zabieg i ten mikro to nieudana ingerencja lekarzy. Przed ostatnim zabiegiem byłem pełen nadziei. Czułem, że moje życie w końcu nabierze barw. Po wszystkim okazało się, że rozmiar zmienił się, ale o dwa cm w dół. Lekarze teraz nabrali wody w usta. Moja samoocena praktycznie nie istnieje. Zauważam po sobie symptomy depresji. Oddałbym kilka lat życia, żeby chociaż trochę poczuć się jak facet. Mój członek teraz wygląda dramatycznie. Z obrzydzeniem patrzę na siebie. Zasypiamy z żoną bez słowa. Nawet wracając z pracy nie pocałujemy się. Mam wrażenie, że żyję w jakimś koszmarze. Często budze się w nocy i płaczę z bezsilności. Nie chcę już tak żyć. Są dni, że mam w sobie tyle siły i samozaparcia, że postanawiam skończyć ze sobą. Jednak okazuje się, że nie mam odwagi. W głowie cały czas dzwonią mi słowa żony, kiedy powiedziała mi, że jej były miał wielkiego penisa. Innym razem tak od niechcenia złapała mnie za krocze i powiedziała mój boże tam nic nie ma. Czuję potrzeby seksualne, ale tłumie to w sobie na tyle, ile mam siły. Lęk i wstyd mi nie pozwalają. Nie mam już siły.
Witam, jestem świeżo po rozwodzie. Mąż zostawił mnie dla 9 lat młodszej dziewczyny.
Witam, jestem świeżo po rozwodzie. Mąż zostawił mnie dla 9 lat młodszej dziewczyny. Wcześniej mówił mi, że jestem bez ambicji, nie mam celu w życiu, bo zajmowałam się dziećmi, nie dążyłam do niczego przed urodzeniem dzieci, pracowałam w sklepach. On pielęgniarz i ratownik w czasie małżeństwa zrobił studia i magisterkę z pielęgniarstwa, w szpitalu poznał młodą pielęgniarkę. Mój problem jest taki, że porównuję się ciągle do niej, czuję się nikim, jestem teraz pokojówką w hotelu, nie mam nic żadnych studiów, nie mam talentu, żyje tylko dla dzieci, wstydzę się siebie, taki nikt.
Dzień dobry, mam 32 lata, partner 33.
Dzień dobry, mam 32 lata, partner 33. Wkrótce zamieszkam z partnerem (jesteśmy razem ponad dwa lata), który nie chce spać w jednym pomieszczeniu, nie mówiąc już o jednym łóżku. Nie ma ku temu jasnego powodu, ponieważ nie chrapię, śpię bardzo spokojnie. Nie potrzebuję przytulać się w nocy, preferuję osobne spanie tzn. z własną kołdrą i bez przytulania. Ważne jest jednak dla mnie spanie razem, w jednym łóżku. Ma to na mnie pozytywny wpływ, zasypiam bez problemu i wydaje mi się, że jestem bardziej zrelaksowana. Spanie z parterem jest dla mnie czymś naturalnym i oczywistym. Dziwne jest dla mnie podejście partnera. Mówi, że sen jest dla niego najważniejszy w życiu i woli spać sam. Od lat przyzwyczajony jest do spania samemu, choć nie do końca, ponieważ śpi z psem. Ten fakt bardziej powoduje u mnie poczucie odrzucenia, ponieważ wiem, że woli spać z psem i przytulić się do niego. Partner deklaruje, ze będzie starał się spać razem, ale wiem, że to tylko słowa, nie podejmuje sam takich prób. Oprócz tego otwarcie mówi, że nie lubi się przytulać do ludzi, również do mnie. Nie czuje takiej potrzeby. Przytula natomiast ciągle swojego psa. To również jest dla mnie bolesne, ale staram się zrozumieć, chyba nie każdy musi lubić przytulanie z ludźmi... Jest to dla mnie trudne, ponieważ sama jestem osobą czułą i bliskość jest dla mnie ważną. Partner nie wyznaje również żadnych uczuć, nie używa słowa: kocham Cię, mówi tak tylko do swojego psa. Uważa, że wobec ludzi słowo "kocham" dla niego nic nie znaczy i nigdy go nie używał. Partner nie jest więc dla mnie czuły, nie czuje potrzeby przytulania, uczucia kieruje do swojego psa, ale podkreśla, że chce być ze mną i jestem dla niego ważną oraz tłumaczy się, że nigdy nie wyznawał miłości ludziom i nigdy nie przytulał się do ludzi, nie był przytulany przez innych. Wspominam o tym, żeby móc lepiej nakreślić sytuacje i opisać zachowanie partnera. Czy powinnam zrozumieć postawę partnera i znaleźć kompromis? Byłabym wdzięczna za sugestie. Pozdrawiam serdecznie
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!