Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z zazdrością partnera o wcześniejsze związki?

Dzień dobry, Mój partner jest zazdrosny o mój poprzedni związek (krótki, dla mnie po czasie nic nieznaczący, jednak chwilę przed poznaniem obecnego partnera i z jednorazowym współżyciem). Twierdzi, że odkąd poznał szczegóły, zmienił o mnie zdanie, nie jestem już dla niego taka "idealna", że przed oczami ma obrazy mnie z tamtym człowiekiem. Jesteśmy razem już kilka lat, jest dla mnie najważniejszy i nie wyobrażam sobie życia bez niego. 1. Jak nam pomóc? 2. Co robić? 3. Czy znają Państwo podobne historie, które zakończyły się pozytywnie?

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry,

Opisane doświadczenia sugerują, że partner może zmagać się z trudnymi emocjami, takimi jak zazdrość i niepewność wobec Twojej przeszłości. Choć dla Ciebie poprzedni związek nie ma już znaczenia, dla niego może być źródłem wyobrażeń, które wpływają na jego postrzeganie relacji. To zjawisko nie jest odosobnione, podobne sytuacje pojawiają się w różnych związkach, często wtedy, gdy partnerzy mają różne poziomy akceptacji przeszłości drugiej osoby. Podstawą pracy nad taką sytuacją jest komunikacja. Rozmowy, w których wyrażasz swoje uczucia, zapewniasz o znaczeniu obecnego związku i jego wyjątkowej wartości, mogą stopniowo budować jego poczucie bezpieczeństwa. Ważne jest także, aby partner był świadomy, że jego emocje i reakcje mają wpływ na Was oboje, i że wspólne pokonywanie trudności wymaga zaangażowania z obu stron. Niektóre pary, które napotykają podobne przeszkody, korzystają z terapii par, by lepiej zrozumieć swoje emocje i uczyć się, jak wzajemnie wspierać się w trudnych chwilach. Choć to proces wymagający czasu i otwartości, wiele takich historii kończy się wzmocnieniem więzi i większym poczuciem bliskości. Rozważenie pomocy specjalisty psychologa, terapeuty może przynieść Wam obojgu korzyści. Takie wsparcie może pomóc w wypracowaniu sposobów radzenia sobie z zazdrością, odbudowywaniu zaufania i wzmacnianiu relacji. Przesyłam dużo ciepła!

Z pozdrowieniami 

 

Kacper Urbanek 

Psycholog diagnosta 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Artur Kłos

Artur Kłos

Dzień dobry, sytuacja, którą Pani opisuje jak najbardziej zdarza się i jest tematem rozmów w gabinetach psychoterapii. Począwszy od tego, że na sesjach zastanawiamy się nierzadko czy i jak rozmawiać o swoich przeszłych doświadczeniach romantycznych i seksualnych, skończywszy właśnie na pracy nad trudnymi emocjami, które pojawiają się u partnerów/partnerek w związku z ujawnieniem przeszłości. Odpowiadając więc na Pani ostatnie pytanie, nieco od końca, owszem zdarzają się podobne historie, które kończą się utrzymaniem lub nawet wzmocnieniem relacji. Potrzebne są jednak chęć i zaangażowanie w rozmowę z obu stron.

Pozostaje jednak pytani,e jak rozmawiać. Zastanawiając się nad zasadami ogólnymi, to w mojej ocenie powinno się starać wysłuchiwać bez oceniania, zwłaszcza wtedy, kiedy jedna ze stron dzieli się swoimi emocjami, a nie opiniami/wnioskami, które płyną w ocenie partnera z Pani przeszłości. Te mogą z kolei być przedmiotem Państwa dyskusji, wymiany opinii. Myślę, że tego typu rozmowy nie zawsze muszą dochodzić od razu do jakichś konkretnych wniosków, ważne, aby starali się Państwo usłyszeć siebie nawzajem, a także wyrazić siebie możliwie jak najtrafniej. Ta sytuacja będzie z pewnością wymagała czasu.

Jeżeli chodzi o ewentualną pracę ze specjalistą, to oczywiście terapia par może okazać się pomocna, jako forma pracy ułatwiająca Państwu wzajemne zrozumienie i co za tym idzie przepracowanie tego kryzysu. Natomiast jeżeli chodzi o indywidualną pracę z psychologiem lub psychoterapeutą, to myślę, że również mogłaby ona okazać się pomocna, lecz w tym wypadku zaprosiłbym do gabinetu raczej Pani partnera. 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry,

 

zdecydowanie nie ponosisz odpowiedzialności za to, co Twój partner odczuwa w tym momencie. Wykazałaś się szczerością względem niego, a to, co usłyszał, nie powinno mieć wpływu na Waszą obecną relację. Jest to trudność Twojego chłopaka i to on powinien podjąć refleksję nad pewnymi kwestiami:

 

1) co to znaczy dla niego "ideał"? I czy sam jest tym "ideałem"?

2) dlaczego zaczyna Cię karać za przeszłość, w której go nie było oraz wzbudzać poczucie winy?

 

Jest to temat do przepracowania dla Twojego partnera, nie dla Ciebie. 

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry,
 

Zazdrość o przeszłość partnerki lub partnera zdarza się w wielu związkach i nierzadko staje się źródłem napięcia – szczególnie jeśli jedna ze stron nie potrafi poradzić sobie z myślami, które już dawno straciły swoje znaczenie dla drugiej osoby.

 

1. Jak sobie pomóc? – Kluczowe będzie otwarte, spokojne i empatyczne rozmawianie o uczuciach, ale też postawienie granic: przeszłość nie może być wykorzystywana przeciwko Pani. Jeśli partnerowi trudno poradzić sobie z emocjami, warto rozważyć wspólną terapię par. Profesjonalne wsparcie może pomóc zrozumieć źródła zazdrości i nauczyć się z nią pracować.

2. Co robić? – Dobrze byłoby zachować spokój i nie próbować się nadmiernie tłumaczyć czy usprawiedliwiać – bo to może tylko wzmacniać przekonanie, że przeszłość ma wpływ na teraźniejszość. Pani obecność, zaangażowanie i miłość to argumenty, które warto wzmacniać. Ale nie powinny one być jedynym narzędziem do walki z czyjąś niepewnością – to partner powinien się z nią zmierzyć i pracować nad sobą np.podczas własnej terapii. 

 

W wielu przypadkach terapia (indywidualna lub wspólna) bywa przełomem, więc warto pracować i dążyć do wspólnej zmiany. Zazdrość o przeszłość to trudność, którą można przepracować – ważne, by nie udawać, że nic się nie dzieje, ale też nie pozwalać, by przeszłość raniła obecną relację. Warto działać – nie czekać, aż napięcie przerodzi się w dystans emocjonalny.

 

Anastazja Zawiślak

Psycholog

Krzysztof Skalski

Krzysztof Skalski

Pani partner zmaga się z zazdrością, która wynika nie z Pani przeszłości, ale z jego lęków i braku pewności siebie. Pani nie zrobiła nic złego- nie powinna się za to tłumaczyć ani czuć winna. Możecie sobie pomóc przez szczerą rozmowę lub terapię par, jeśli sam nie potrafi tego przepracować. Takie historie mogą kończyć się dobrze, ale tylko wtedy, gdy partner nauczy się oddzielać przeszłość od teraźniejszości i zaufać. Pani może wspierać, ale nie ponosi odpowiedzialności za jego wyobrażenia.

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z depresją po rozwodzie? Samotność, brak motywacji, myśli samobójcze

Witam, na wstępie zaznaczam, że od 9 lat leczę się na depresję, w tym czasie zażywałem leki, odstawiałem, było bardzo źle, następnie zaczynałem brać na nowo i wszystko wracało do normy, było stabilnie. Od pewnego czasu, ok. 3 miesięcy pomimo brania leków jestem w totalnym psychicznym dołku, w styczniu się rozwiodłem, od listopada zeszłego roku mieszkam sam. Ale od około jak już wspomniałem, 3 miesiące czuje, że jestem sam, nie mam nikogo, wcześniej chciałem być sam, cieszyłem się, jednak teraz wiem, że moje myślenie było błędem, nie potrafię sobie poradzić z otaczającym światem, mam obniżony nastrój, nic mnie nie cieszy, wcześniej chodziłem z uśmiechem do pracy, teraz na samą myśl o tym nie chce mi się żyć, nie chce mi się wstawać, wracam z pracy, idę spać, w pracy śpię, nie mogę się na niczym skupić, nic mi nie przynosi radości, wegetuję, do tego dochodzą myśli, że co ja tu robię? Po co ja się męczę? Nienawidzę tego, tak naprawdę rozwód był z mojej winy, bo tego chciałem, teraz żałuję, wcześniej było mi źle, teraz jest jeszcze gorzej, przypominam sobie dobre chwile z żoną, to jest bardzo dobrą osobą, teraz widzę, że popełniłem bardzo duży błąd, zacząłem pić więcej alkoholu, bardzo zaniedbałem siebie, przytyłem, nie mam siły się do niczego zmotywować, chciałbym uciec, ale nie mam dokąd… wszystko mnie przytłacza…. Czuję, że w pewnym momencie pęknę… że nie dam rady tego wszystkiego ogarnąć, poskładać, chciałbym powiedzieć byłej żonie, że bardzo jej dziękuję za to, jaką była, że mi jej brakuje… boję się że w pewnym momencie nie dźwignę tego wszystkiego…. Że już nie będę miał siły… nie wiem co mam robić? Rezygnacja, brak motywacji, brak chęci, przygnębienie, przytłoczenie, samotność, przegrane życie… myśli samobójcze… nie potrafię nawiązać relacji… zostałem sam… nie mam nikogo… w środku krzyczę, na zewnątrz udaję że jest super… jak mogę sobie pomóc?

Na wstępie przyznam, że nigdy nie korzystałam z żadnej pomocy psychologiczne. Od kilku lat czuję, że nic nie cieszy mnie tak jak kiedyś
Dzień dobry. Na wstępie przyznam, że nigdy nie korzystałam z żadnej pomocy psychologicznej. Jestem kobietą, mam 18 lat. Od kilku lat (ok. 4) czuję, że nic nie cieszy mnie tak jak kiedyś. Ciągle mam wrażenie, że coś się zmieniło, ale nie jestem w stanie określić, co konkretnie. Nawet, jak jest wszystko dobrze, to w głębi czuję, że i tak pewnie wydarzy się coś przykrego, złego, więc i tak nie warto się cieszyć. Mam trochę zainteresowań i pasji, dawniej codziennie robiłam coś z tym związanego, i naprawdę mi to sprawiało radość, interesowałam się wieloma rzeczami. Teraz bardzo rzadko mam na to ochotę i nie mam chęci do robienia czegokolwiek - zazwyczaj marnuję czas na telefonie (to utrzymuje się od ok. 2 lat). Czuję też takie fizyczne zmęczenie i "zastój". Jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie, to nie czuję się wycofana - w szkole rozmawiam ze znajomymi, śmieję się, żartuję. Mam potrzebę, by spotykać się z rówieśnikami, rodziną - ogólnie, aby coś się działo. Bo takie właśnie spotkania sprawiają, że zwyczajnie się "trzymam" - mam dobry humor, jest to dla mnie odskocznia. Jednak wciąż ze wszystkiego nie umiem się cieszyć w pełni, tak w stu procentach. Coś zawsze mąci spokój, siedzi z tyłu głowy. Sypiam normalnie (choć nawet, gdy śpię tyle, ile potrzebuję, czuję zmęczenie), apetyt raczej mi dopisuje, nie mam żadnych myśli samobójczych. Jeśli chodzi o samoocenę, to nie mam jej bardzo mocno zaniżonej. Odnoszę jednak wrażenie, że mój wygląd się zmienił na gorsze, twarz jest taka "przygaszona". Jestem nerwowa, stresują mnie niekiedy zwykłe, codzienne sprawy, np. pójście na autobus, umówienie się na wizytę do lekarza. Bardzo często myślę, że nie wydarzy się u mnie już nic ciekawego. Przyszłość raczej mnie martwi, niż napawa optymizmem. Nie wiem, co sądzić o takim stanie. Nie jestem przygnębiona cały czas, jednak tak jak wspominałam, boję cię być szczęśliwa, albo też nie potrafię. Czuję, że nie jestem tą samą osobą co wcześniej. Pierwszy raz opisałam dokładnie to, co czuję, starałam się być szczegółowa. Stąd moje pytanie: czy warto się skonsultować ze specjalistą, jeśli takie coś się utrzymuje już długo? Jeśli ma to znaczenie, to mniej więcej w latach 2016-2017 miałam bardzo silny stres (do tego stopnia, że zasypiałam i budziłam się z niepokojem) związany z tym, że wmawiałam sobie choroby bądź też bałam się, że mam jakąś chorobę. Szczególny lęk dotyczył tego, że stracę wzrok, oślepnę (dość długo diagnozowałam chorobę oczu, która finalnie okazała się niegroźna). Bez przerwy o tym myślałam, ciągle czułam niepokój. Miewałam okres, że byłam spokojna po zapewnieniach lekarzy, że nic mi nie jest, jednak w pewnym momencie znów wyrabiałam własne teorie, że jednak coś się dzieje z moim wzrokiem. Teraz uczęszczam na regularne wizyty i nie odczuwam niepokoju z tego tytułu.
Problem z odchudzaniem i napady objadania po okresie głodzenia – czy to zaburzenia odżywiania?
Od 12 roku życia zaczęłam interesować się odchudzaniem. Oglądałam różne programy z przemianami ludzi i sama zaczęłam pragnąć zmiany. Byłam najgrubszą w klasie więc uznałam, że nie jedzenie będzie najlepszym pomysłem. Jeszcze wtedy nie umiałam wytrzymać tyle czasu ile bym chciała bez jedzenia. Po dwóch latach w końcu waga drastycznie zaczęła spadać. W około 3 miesiące ubyło mi prawie 20 kg. Nie widziałam w tym nic złego a wręcz chciałam więcej. Za każdym razem jak wchodziłam na wagę byłam rozczarowana, że nic nie schudłam. Do 16 roku życia trwałam w takim stanie. Po tym zaczęłam walczyć ze sobą i więcej jeść. Waga odbiła drastycznie o 10 kg w górę. Przez długi okres czasu mi to nie przeszkadzało. Straciłam kontrolę nad tym co jem i ile. Wróciłam do tej wagi z przed lat, rodzina zaczęła zauważać i komentować. Teraz mam 18 lat i mam ochotę znowu zacząć nie jeść, chociaż wiem że to nie jest zdrowe. Przez tą świadomość nie potrafię ruszyć z miejsca. Zaczęłam się objadać, nie potrafię znowu nic nie jeść. Inne sposoby na zejście z wagi nie satysfakcjonują mnie w żadnym stopniu i to mnie przeraża. Nie chcę znowu być tą „grubą”, ale nie potrafię się znowu zacząć głodzić ani znaleźć innego sposobu na odchudzanie. Nie mam pojęcia co robić.
Jak zaakceptować brak pracy i radzić sobie z emocjami?
Jak zaakceptować to że na razie nie mam pracy? Bardzo się staram znaleźć pracę ale w konkretnej branży bo nie chce iść np na produkcję, wysyłam CV czekam na odp ale cisza albo nie odczytane wgl albo zostawione na wyświetlonym. Trwa to już msc I mimo że wiem jak wygląda rynek pracy to strasznie mnie to przybija, trigeruje i smuci przez co potem odbija się to na moich bliskich
Nawracające kryzysy, autodestrukcyjne myśli i cPTSD po 40. roku życia – czy terapia może jeszcze pomóc?
Niestety miewam silne kryzysy bycia i życia! Czuję, że po każdym kolejnym jestem coraz mniej silna i tracę nadzieję, że kiedyś po prostu nie będę już czuć tych autodestrukcyjnych emocji i myśli. Nie wiem dlaczego tak jest! Mam zdiagnozowane zaburzenia osobowości i cptsd. Jestem pod opieką specjalisty, jestem w systematycznej terapii a jednak jest jak jest.Mam prawie 50 lat, może to kwestia wieku, że nie daję rady. Takiego może braku wiary w to, że może być lepiej. Nie wiem! Boję się z jednej strony o siebie a z drugiej wszystko staje mi się coraz bardziej obojętne. N
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!