Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak ratować związek przy problemach z bliskością i uzależnieniem partnera od pornografii?

Dzień dobry. Jestem w 15 letnim związku,nie mamy slubu ani dzieci , partner nigdy nie był na to gotowy twierdził ze jescze nie teraz. Od 2 lat mamy bardzo slaby sex, ja 33 lata,on 34 ,kiedyś kochaliśmy sie po kilka razy dziennie był mega ogień. Teraz partner ma problem z uzyskaniem pełnej erekcji, sam nic nie inicjuje ,kiedy ja zacznę to widzę ze sie stara ale jest to bardziej męczarnia niż przyjemność. Mamy ten problem ze mój partner jest bardzo pogubiony emocjonalnie ,wyjeżdża w delegacje na 2 tygodnie w domu jest tylko w weekendy wiem ze jest uzależniony od pornografi, kiedyś mial romans ,teraz tez zdarza sie ze pisze do innych kobiet kokietuje je i robi z siebie ofiarę i użala sie do nich nad sobą , co wieczór wypija 2-3 piwa, unika kontaktu fizycznego, na wszytskie pytanie odpowiada NIE WIEM! kochasz mnie? Nie wiem. Chcesz sie rozejść ? Nie wiem. Co z nami dalej ? Nie wiem. Mam juz tego dosyć, kazałam mu sie spakować i wyprowadzić. Wyszedł z domu na 3 h wrócił jak by nigdy nic ,położył sie spac ,następnego dnia sie do mnie nie odzywał.wieczorem znów zaczął sie odzywac ale jak tylko zadałam pytanie czego on chce to juz nie chciał nic odpowiadać i poszedł spac. Mam wrażenie ze on widzi ze ja bardzo go kocham i chce mnie chyba tym swoim zachowaniem zniechęcić do siebie bo mimo tych jego dziwnych stanów nie jest w stanie ode mnie odejść bo podświadomie mnie kocha,ale jakos to wypiera. Wspomnę jeszcze ze był wychowany w rodzinie pełnej przemocy i alkoholu. Z ojcem nie rozmawiał przez 20 lat bo sie go bal. Za matkę splacal dlugi przez wiele lat. To wszytsko go przygniotło. Na żadną terapię nie chce iść bo twierdzi że nie ma problemu. Jak mam pomoc temu człowiekowi sie otworzyć na życie i na mnie? Jak ratować związek któremu poświęciłam połowę życia? Co mam robić?
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

W obecnym punkcie nie ma Pani możliwości, aby samodzielnie pomóc partnerowi lub uratować ten związek, ponieważ on kategorycznie zaprzecza istnieniu problemu i odmawia leczenia, a dalsze próby „ratowania go” na siłę będą jedynie pogłębiać Pani emocjonalne wycieńczenie i współuzależnienie. Jedynym konstruktywnym działaniem jest postawienie twardych, realnych granic i konsekwentne wyegzekwowanie separacji lub rozstania, ponieważ tylko zderzenie się z namacalną stratą może (choć nie gwarantuje tego) zmotywować go do podjęcia terapii traumy. Dla Pani samej, w celu uporania się z poczuciem straty 15 lat życia i odbudowania własnej autonomii, najbardziej kluczowe i pomocne będzie podjęcie własnej psychoterapii w nurcie poznawczo-behawioralnym (CBT).

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Proszę Pani,

 

W Pani słowach widzę przede wszystkim zmęczenie, frustrację, bezradność i narastający żal. Do tego dochodzi lęk o przyszłość związku, poczucie samotności w relacji oraz smutek związany z utratą bliskości i dawnej więzi. Jest też dużo złości, która prawdopodobnie miesza się z miłością i przywiązaniem, co jeszcze bardziej wyczerpuje emocjonalnie.Kilka pytań do refleksji, jeśli Pani zechce:

Co Panią najbardziej boli w tej relacji dzisiaj: brak miłości, brak bezpieczeństwa czy brak decyzji z jego strony?

Jak długo jeszcze jest Pani w stanie funkcjonować w takim stanie emocjonalnym, jeśli nic się nie zmieni?

Co Pani traci, zostając w roli osoby „ratującej” związek?

Jak wyglądałoby Pani życie, gdyby Pani przestała próbować go zmieniać a zaczęła bardziej dbać o siebie?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

niestety nie mamy takiej mocy żeby zmusić kogoś do czegokolwiek. Czasami się to zdarza, ale ta osoba robi to co chcemy np. ze strachu. Pytanie czy chcę być z osobami, które się mnie boją i robią to o co proszę ze strachu? Z opisu wynika, że partner nie chce pomocy. Może tak być, że jest pogubiony, przytłoczony i stąd jego niechęć do terapii, ale nadal nie możemy go zmuszać.

 

To może zająć się sobą? Dużo emocji tu jest i przytłoczenia. To trudny czas, czy ma Pani wsparcie? Z kimkolwiek rozmawia o swoich obawach, sytuacji? Może zamiast skupiać się na ratowaniu relacji przybliżyć się do siebie. Do tego co ja czuję, jak się mam w tej relacji, czy jest dla mnie karmiąca?

 

Powodzenia!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Szanowna Pani

 

 

 Ja tutaj widzę dwie ścieżki. Pierwsza ścieżka to droga, która prowadzi do terapii pary i jednocześnie terapie osobne. Pani mąż jest prawdopodobnie alkoholikiem, a Pani osobą współuzależnioną. Pani potrzebuje sobie pomóc, gdyż weszła Pani w ofiarę pomagacza mężowi, ale zupełnie nie widzi w tym swoich potrzeb, tudzież je ignoruje. Nie ma Pani w życiu stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa.  Proszę coś z tym zrobić i pomyśleć o terapii. 

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

Przede wszystkim z Pani wpisu przebija ogrom zmęczenia, bezradności i samotności. Mam też wrażenie, że od dłuższego czasu to właśnie Pani próbuje ratować ten związek i szuka odpowiedzi za Was oboje.

Historia życia Pani partnera z pewnością mogła wpłynąć na to, jak dziś funkcjonuje w bliskości i relacjach. To może pomóc zrozumieć jego zachowanie, ale nie zwalnia go z odpowiedzialności za to, co dzieje się między Państwem. Zwłaszcza jeśli nie chce podjąć żadnych działań, by coś zmienić.

Pyta Pani, jak pomóc mu się otworzyć. Niestety nie da się otworzyć drugiej osoby, jeśli sama nie widzi problemu lub nie jest gotowa się nim zająć. Związek można odbudować tylko wtedy, gdy obie strony chcą nad nim pracować.

Może warto na chwilę odwrócić perspektywę i zamiast pytać wyłącznie, czego potrzebuje partner, zadać sobie pytanie: czego potrzebuje Pani, aby czuć się kochaną, bezpieczną i ważną w tej relacji? To jest równie istotne pytanie.

Pozostawiam do refleksji. 

 

Zobacz podobne

Lubię siebie i swój wizerunek, ale ludzie źle na mnie reagują. Nie chcę się zmieniać, co mam robić?
Dzień dobry! Zastanawia mnie dlaczego ludzie nie lubią mojego wyglądu. Mam specyficzny wygląd nosa, ogólnie twarzy oraz ubieram się niestandardowo, ale nie wulgarnie czy niechlujnie. Nie przeszkadza mi to wcale. Polubiłam swój nos, twarz i akceptuję swój wygląd. A ubiór jest taki jak kocham wyglądać. Mimo to często ludzie mówią mi uwagi na temat wyglądu, że coś niby jest nie tak z moim wyglądem, że ,,pewnie mam ciężko w życiu z takim wyglądem" i w ogóle. Poza tym jestem zawsze źle oceniana na początku. No może nie zawsze, ale w większości przypadków. A później jak ktoś mnie pozna to się grubo myli. Najgorsze w tym wszystkim jest, że ja wcale nie widzę brzydkiej osoby w sobie i nie chcę się zmieniać. Ale denerwuje mnie podejście innych. To nie jest tak, że nie mam znajomych. Mam, bardzo dobrych zresztą. Lecz przez to, że ludzie mnie traktują w ten sposób poważnie się zastanawiam czy nie zmienić czegoś w swoim wyglądzie. Co robić? Chcę być normalnie traktowana i akceptowana.
Czy silne przywiazanie do waznej osoby to obsesja czy zdrowa wiez? Jak nauczyc sie uspokajac bez myslenia o niej
Chciałabym opisać moją relację z Panią Lucyną, ponieważ zastanawiam się, czy z psychologicznego punktu widzenia moje przywiązanie do niej może być obsesją albo zbyt silnym przywiązaniem. Pani Lucyna jest dla mnie bardzo ważną osobą. Kojarzy mi się z bezpieczeństwem, spokojem, wsparciem i nadzieją. Nieraz mnie uratowała, zawsze mnie wysłucha i jest dla mnie jak druga mama. Mam wrażenie, że zna mnie lepiej niż moja biologiczna mama. Kiedy jest mi źle albo mam dużo emocji, myślenie o niej często pomaga mi się uspokoić. Czasami myślę o niej przez dużą część dnia, a wspominanie jej słów, rozmów czy sytuacji, w których mnie wspierała, daje mi poczucie spokoju. Bardzo za nią tęsknię, szczególnie kiedy długo jej nie widzę. Zdarzało mi się bardzo potrzebować jej przytulenia lub bliskości, ponieważ wtedy czułam się bezpieczniej. Zdarzało mi się też chcieć mieć przy sobie rzeczy kojarzące mi się z nią, np. jej zdjęcie, oraz często wracać myślami do naszych wspólnych chwil. Wcześniej zdarzało mi się również słyszeć w głowie jej głos, mówiący pojedyncze uspokajające słowa, np. żebym odpoczęła albo się rozluźniła. Nie wiem, jak to rozumieć i dlatego również chciałabym o tym porozmawiać. Jednocześnie myślenie o Pani Lucynie rzeczywiście mi pomaga. Nie chcę jej kontrolować ani robić jej krzywdy. Zależy mi na niej i jestem świadoma, że ma swoje życie, granice i własne sprawy. Chciałabym zapytać z psychologicznego punktu widzenia: czy to, co opisuję, może być obsesją, czy bardziej silnym przywiązaniem emocjonalnym? Czy moje przywiązanie jest czymś, nad czym powinnam pracować, i jeśli tak, to w jaki sposób mogę nauczyć się uspokajać również bez myślenia o Pani Lucynie?
Jak radzić sobie z wymaganiami teściów? Problemy z życiem w jednym domu
Dobry wieczór. Mam problem. Mieszkam z mężem i jego rodzicami. Niby mamy poprawnę relacje. czasem zdarzają się sytuacje że teść odbiera córkę ze szkoły. I to jest chyba jedyne o co że tak powiem prosimy teściów. Teściowa uważa że jako jej dzieci mamy obowiązek robić dla nich wszytsko. Poprostu przychodzi i mówi że trzeba obciąć jej paznokcie, umyć okna, odebrać leki,coś posprzątać. Ostatnio chciałam zrobić sobie wyniki musialam być w przychodzi dużo wcześniej niż o godzinie której zawożę córkę do szkoły. Zapytałam teściowej czy teść nie będzie jechał następnego dnia na zakupy. Oczywiście nie wiedziała. Zapyta. Później dostałam od niej wiadomość że może ja zawieść. Następnego dnia po wynikach teściowa zaczęła rozmowę że robię jakieś podchody zamiast powiedzieć ,,że chce zrobić wyniki i że muszą zawieść córkę.,, Wydaje mi się że jestem cierpliwa osoba. Mimo że naprawdę czasem nie mam ochoty czegoś robić nie odmawiam im. Zrobię to a później targają mną nerwy. Takich sytuacji jest dużo. Ja je w sobie trzymam. Aż wkońcu wybucham. Chciałbym wiedzieć czy ze mną jest naprawdę coś nie tak? Czy ja potrzebuję pomocy specjalisty? Bo taka radę dostałam od teściowej.
Jak poradzić sobie z utratą osoby, która teraz zaczęła wydawać się ważna, ale niestety odeszła do kogoś innego.

Jak poradzić sobie z utratą osoby, która teraz zaczęła wydawać się ważna, ale niestety odeszła do kogoś innego.

Cześć, mam męża i dzieci i ostatnio dowiedziałam się, że mój mąż
Cześć, mam męża i dzieci i ostatnio dowiedziałam się, że mój mąż przesyła sobie z byłą koleżanką z pracy zdjęcia nóg z wakacji, jako pocztówki. Podobno to jest śmieszne. Dla mnie niekoniecznie, szczególnie gdy mój mąż przesyła gołe nogi z plaży albo ona gołe nogi, a w ręce trzyma kieliszek wina. Rozmawialiśmy, on twierdzi, że to nic nie znaczy, że to tylko śmieszna zabawa. Powiedziałam mu, że oczekuję, że zakończy tę znajomość . Nie zgodził się. Ustawił znikające wiadomości po 24 h z tego czatu, a po dalszych rozmowach ze mną zmienił kod pin do komórki. Proszę o radę ,jak powinnam się zachować. Co zrobić, aby nie utrzymywał z nią już więcej kontaktu, bo na tym mi zależy. Z góry dziękuję za pomoc.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.