Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak radzić sobie z ignorowaniem w towarzystwie przez męża?

Smutna

Piszę z zapytaniem: jak można poradzić sobie z ignorowaniem w towarzystwie szczególnie przez męża? W domu wszystko fajnie, tylko jak mamy iść gdziekolwiek, gdzie będzie chociaż dwoje ludzi, ja się już przed tym spotkaniem denerwuję, bo mój mąż będzie mi ciągle przerywał w rozmowie, dokańczał moje historie, nie słuchał tego, że ja coś w tym czasie opowiadam, tylko wchodzi ze swoją opowieścią albo nagle musi o coś wszystkich zapytać ! Jesteśmy razem 13 lat, i ta jego cecha ciągłego bycia w centrum mnie już tak denerwuje, że już nie mam siły. Tyle razy prosiłam, mówiłam, że to mnie rani, że czuję się ignorowana, nieważna.... A najgorsze jest, to, że ludzie za tym idą i równie dobrze w ogóle mogę nie przychodzić, bo po co skoro jestem tylko jakimś tłem... Mamy dziecko, drugie w drodze, pomimo tego naprawdę jesteśmy fajną parą, ale jak tylko mamy iść np. na wesele, to ja już widzę, jak on lata po wszystkich znajomych i rodzinie, bo on musi się przywitać, ja stoję gdzieś tam z dzieckiem, potem jak mu mówię, że poszedłeś sam toon: no.myslałem, że idziesz za mną.... Brakuję mi tego, bycia jego partnerka, żoną w towarzystwie. Jak patrzę na inne małżeństwa, to jednak na takich imprezach siedzą razem, tym bardziej, jak mają dzieci. Ja rozumiem, że przecież to jest okazja do rozmów, oczywiście no ale nie tak, że wchodzimy razem, a ona pojawia się na chwilę zjeść, a potem dalej szuka, aby z kimś pogadać i tylko palcem mnie pokazuje, że tam siedzi żona....

Cześć,

temu, co przeżywasz towarzyszy wiele emocji, które potrzebują zostać zauważone. Słyszę, kiedy mówisz o zmęczeniu i poczuciu znikania w sytuacjach społecznych. Jesteś tam obecna, ważna i masz prawo do traktowania Cię z uwagą, również (a może przede wszystkim) przez swojego męża.
 

Twoja złość i frustracja są dla mnie zrozumiałe. Potrzeba partnerstwa, równości, bycia traktowaną z szacunkiem i uważnością są bardzo ważne w każdej relacji. Mówisz, że wiele razy próbowałaś rozmawiać z mężem, ale czujesz się ignorowana, a to jedno z najbardziej bolesnych doświadczeń w bliskim związku.


Z Twojego opisu wynika, że Twój mąż może nie dostrzegać skutków swojego zachowania. Być może nie robi tego z intencją pomijania Cię, ale z wewnętrznego impulsu do bycia w centrum, bycia "lubianym" i aktywnym. Tylko, że jego potrzeby nie mogą przykrywać Twoich.


To, co możesz zrobić, to nie krytykować jego zachowania, a zacząć mówić o tym, czego doświadczasz. Zobacz też tę sytuację ze swojej perspektywy. Zadaj sobie pytanie: jak reaguje moje ciało, kiedy jestem w sytuacji towarzyskiej z moim mężem? Co to dla mnie znaczy, kiedy czuję się niewidziana i nieobecna? Twoje potrzeby są tak samo ważne, jak potrzeby Twojego męża.


Masz prawo czuć się zmęczona i domagać się partnerstwa. To nie jest „czepianie się”. To fundament zdrowej relacji. Dziękuję, że się tym dzielisz.

Justyna Orlik,
psychoterapeutka Gestalt

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Psycholog
348 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, jest bardzo bolesnym i frustrującym doświadczeniem - szczególnie, gdy związek poza tym funkcjonuje dobrze, a mimo to w towarzystwie czuje się Pani niewidzialna i pomijana. Takie zachowanie męża może sprawiać, że nie czuje się Pani jego partnerką, lecz dodatkiem - kimś, kto ma być „obok”, ale nie „razem”.

 

To ignorowanie w towarzystwie nie tylko rani, ale też podważa poczucie bliskości i bezpieczeństwa w relacji. Mimo że wiele razy mówiła Pani mężowi o swoich uczuciach, on nadal tego nie zmienia - prawdopodobnie nie rozumie, jak głęboko to Panią dotyka, albo nie traktuje tego jako realnego problemu.

 

Jeśli rozmowy z mężem nie przynoszą efektu- mimo powtarzanych prób, Pani zaangażowania i jasnego komunikatu - to już nie jest tylko kwestia „bycia duszą towarzystwa”, ale braku szacunku do Pani potrzeb. Wtedy warto rozważyć wspólną terapię, by zobaczyć, co dzieje się w dynamice Waszej relacji i jak można to zmienić. 

 

Ma Pani prawo oczekiwać, że partner będzie traktował Panią z uważnością i troską również publicznie, a nie tylko w domu. To podstawa zdrowej, równej relacji.

 

Z pozdrowieniami,

Justyna Bejmert

Psycholog

Dziękuję Ci za ten list. Widać w nim ogromną tęsknotę – nie tylko za byciem widzianą i słyszaną w towarzystwie, ale też za byciem ważną w relacji, w sposób, który daje Ci poczucie wspólnoty i przynależności. Piszesz o konkretnych sytuacjach, w których czujesz się pomijana, „jak tło”, a Twój mąż staje się „centralną postacią”. To naturalne, że taka powtarzająca się dynamika może w Tobie budzić złość, smutek i bezsilność.

 

W podejściu Gestalt zwracamy szczególną uwagę na to, jak kontakt jest przeżywany i przerywany. I tu wydaje się, że coś się właśnie w tym wspólnym kontakcie „urywa”, zwłaszcza w obecności innych ludzi. W domu – jak piszesz – jest dobrze. Ale gdy pojawia się wspólne wyjście, Twój partner jakby „oddziela się”, a Ty zostajesz sama – nie tylko fizycznie, ale też emocjonalnie.

 

To, co opisujesz, może być bardzo bolesne – bo dotyczy potrzeby bycia widzianą jako partnerka, a nie tylko jako „osoba do towarzystwa” czy mama dziecka. Twoja frustracja ma głęboki sens: pokazuje, że w tej relacji wciąż Ci zależy. Że chcesz być blisko, także publicznie – jako my. A nie jako on + ktoś obok.

 

Zadajesz pytanie, jak sobie z tym poradzić. W terapii Gestalt nie dajemy gotowych odpowiedzi, ale pomagamy odzyskiwać kontakt ze sobą i własnym doświadczeniem, a potem – z poziomu tej świadomości – budować autentyczny dialog z drugim człowiekiem.

 

Być może pytanie, które warto zadać samej sobie, brzmi:

 

Jak mogę być w kontakcie ze sobą wtedy, gdy czuję się ignorowana?

Czego naprawdę potrzebuję w tych momentach – i jak mogę o to zadbać, zanim przyjdzie złość i wycofanie?

Czy potrafię jasno, spokojnie, ale stanowczo komunikować swoje potrzeby – nie tylko w formie protestu, ale jako zaproszenie do spotkania?

 

Czasem to oznacza powiedzenie:

 

„Kiedy jesteśmy razem wśród ludzi, chcę czuć, że jestem Twoją partnerką – nie dodatkiem. Potrzebuję Twojej obecności wtedy, bo wtedy najbardziej się oddalamy.”

 

I może też warto sprawdzić:

 

Co się dzieje w Twoim mężu w takich sytuacjach? Czy ta jego ekspresyjność i potrzeba kontaktu z innymi jest jego sposobem radzenia sobie z napięciem?

Czy potraficie razem o tym rozmawiać nie wtedy, gdy już jest konflikt – ale wcześniej, gdy jeszcze jest przestrzeń na bliskość?

 

Z doświadczenia wiem, że wiele par przechodzi przez podobne momenty. Ważne, by nie zamieniać tych zranień w mur – tylko w impuls do rozmowy. Jeśli czujesz, że rozmowy nie przynoszą zmiany – być może warto sięgnąć po wsparcie terapeutyczne dla par, by pomóc Wam zobaczyć, co naprawdę się między Wami dzieje, gdy jesteście wśród innych ludzi.

 

Twoje emocje są ważne. Ty jesteś ważna.

Dzień dobry,

Rozumiem, że czuje się Pani pomijana i niewidzialna w towarzystwie – szczególnie przy osobie, która powinna być najbliższa. To bardzo trudne, zwłaszcza że próbowała już Pani mówić o swoich uczuciach, a mimo to nic się nie zmienia.

Poczucie, że nie jest się ważną, że nikt nie zwraca uwagi na to, co się mówi, może z czasem bardzo osłabiać relację. Warto się temu przyjrzeć – zarówno emocjom, które się pojawiają, jak i zachowaniu męża. Czasem partner nie zdaje sobie sprawy, że swoim zachowaniem rani.

Zachęcam do rozmowy w gabinecie z psychoterapeutą lub psychologiem– to przestrzeń, gdzie można spokojnie przyjrzeć się sytuacji i znaleźć sposób, by zadbać o siebie i relację.

 

Ciepło pozdrawiam, 

Maria Sobol,

Psychoterapeutka integracyjna 

Dzień dobry 🙂 

Pisze Pani, że chciałaby sobie poradzić z zachowaniami męża, które tak naprawdę są nieakceptowalne....

Wyśmiewanie, poniżanie, deprecjonowanie  to zachowania z obszaru przemocy psychicznej... To z całą pewnością mąż zachowuje się w sposób niewłaściwy.

I nie mają znaczenia tłumaczenia typu: " to tylko żart, nie znasz się na żartach, jesteś przewrażliwiona...

Pani wcale nie czuje radości z takiego "żartu", nawet, gdy w towarzystwie się Pani uśmiecha ... 

Dobrze, że Pani mówi, czego sobie nie życzy, tzn stawia granice. Ale granice trzeba nie tylko postawić: trzeba je obronić,  utrzymać, a potem od czasu" konserwować słupki😉"

Jak to zrobić? Myślę, że to jest dobry temat na terapię 

Dzień dobry,

W Pani słowach wybrzmiewa nie tylko bezsilność, o której Pani pisze wprost, ale również tęsknota – za bliskością, uznaniem, za byciem widzianą i traktowaną jako pełnoprawna partnerka w relacji. Zatrzymała mnie opisana przez Panią dwoistość doświadczenia: z jednej strony relacja, która – jak rozumiem – daje Pani poczucie bezpieczeństwa i bliskości, kiedy jesteście tylko we dwoje; z drugiej – sytuacje społeczne, w których to wszystko zdaje się znikać, a Pani czuje się odsunięta na dalszy plan, jakby „niewidzialna”. Ta sprzeczność może być źródłem nie tylko frustracji czy bezradności, ale także pewnego pomieszania – bo jak to możliwe, że ktoś, kto na co dzień wydaje się uważnym, dobrym mężem, w obecności innych ludzi jakby „znika” z relacji z Panią? Pojawia się pytanie, kim wtedy Pani dla niego jest, i być może również: kim czuje się Pani sama dla siebie w tych momentach.

Zastanawiam się też, czy to, co Pani opisuje jako „ignorowanie”, nie dotyka głębszego uczucia – może rywalizacji o uwagę, może doświadczenia bycia niezauważoną nie tylko teraz, ale też wcześniej, w innych ważnych relacjach? Pojawiają się również myśli, że być może w ogóle nie powinna Pani tam być – jakby zachowanie męża unieważniało Pani obecność. W takich momentach, jak Pani pisze, zanika chęć do rozmowy, kontaktu, bycia w towarzystwie.

Być może warto byłoby przyjrzeć się bliżej temu doświadczeniu – nie tylko w kontekście samego zachowania męża, ale również tego, jak ono wpływa na Pani tożsamość w relacji i co w niej ożywia. Oczywiście można próbować radzić sobie poprzez zatrzymanie męża w momencie, gdy Pani przerywa, ale mam wrażenie, że za tym wszystkim stoi coś głębszego – coś, co domaga się zrozumienia i nazwania. 

Być może to moment, w którym warto zatrzymać się i z uważnością przyjrzeć się swoim potrzebom – zarówno tym uświadomionym, jak i tym, które mogą pozostawać w tle. Również temu, jakie miejsce zajmuje Pani obecnie w relacji, a jakie – być może nieświadomie – chciałaby Pani w niej zajmować. 

 

Pozdrawiam

Aleksandra Mięsiak
psycholog, psychoterapeuta

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Czy mąż jest szczery w swoich uczuciach?

Czy mąż jest uczciwy, szczery z uczuciami??? 

Pytam, rozmawiamy, nieraz sądzi, że kocha tylko mnie, że jestem jego oczkiem w głowie całym światem. 

Wstawia relacje z wyznaniami miłosnymi na fb jak tzw. chmurki na messenger. Cały czas słodzi typy rączki Buźka kociak kochanie tęsknie itp. Jak wolne ma od pracy też zaczepi, klepnie w tyłek, super sex ok. Choć wydaje mi się, iż o wiele lepiej czuje się, kiedy jedzie do pracy i na odległość bardziej wyznaje uczucia, pisząc, dzwoniąc, nakręcając temat, że by teraz się ze mną pokochał itp. 

Często rozmawiamy, zapewnia, iż kocha, że jaram go, jak to mówi go cały czas. Silne tęsknoty, pragnienia wydaje mi się, że są na odległość. Albo ja źle myślę, on też tak uważa. 

Bardzo jest kochany, choć czy waszym zdaniem wszystko ok? Nigdzie nie chce wychodzić, jedynie ze mną, z nikim nie rozmawia przez tel. 

Uwielbia spędzać czas ze mną, zawsze tak mówi. 

Sex magia, co mam myśleć??? Nie przytłaczać się czy coś może być na rzeczy??? Zawsze chce, bym przyjeżdżała po niego do pracy i wracamy razem.

3 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z zazdrością męża o przeszłość oraz odbudować zaufanie po kłamstwie

Proszę o pomoc. Mam problem z zazdrością swojego męża o moją przeszłość ( przed związkiem z moim mężem byłam w krótkim, niewiele znaczącym związku - mój mąż jest zazdrosny i ma problem z tym, że mimo krótkiego związku doszło wtedy do zbliżenia między nami, dodatkowo nie pomaga fakt, że chcąc wzbudzić zazdrość w mężu dodałam, że poza klasycznym stosunkiem były też dodatkowe "zabawy". Mąż się wtedy oburzył, nie miał wcześniej takich doświadczeń. Później po czasie przyznałam się, że powiedziałam to tylko po to, żeby wzbudzić w nim zazdrość. Wiem, że zrobiłam źle, mam ogromne wyrzuty sumienia, wiem, że nigdy nie powinnam go okłamywać . Od tego czasu cały czas wraca ten temat, mąż jest chorobliwie zazdrosny, twierdzi, że nie jest w stanie mi uwierzyć, że nic więcej wtedy się nie wydarzyło. Różne sytuacje czy obcy mężczyźni kojarzą mu się z moim byłym, potem chodzi zły, unika mnie, ciągle dopytuje o szczegóły. Boję się o nasz związek, bo do tamtej sytuacji wsyztako było idealnie. A teraz ciągle się kłócimy, ciągle rozmawiamy o moim byłym związku, co nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Nie wiem jak z nim rozmawiać, jak wrócić do normalności i jak sprawić, żeby mi wybaczył to kłamstwo.. Mam wrażenie, że cała ta sytuacja to moja wina, zresztą mąż uważa podobnie. Jak mam z nim rozmawiać?

6 odpowiedzi
Toksyczny trójkąt miłosny: jak pomóc koledze uzależnionemu od relacji z manipulującą partnerką?
Dzień dobry, jak pomóc koledze? Jak można rozumieć te sytuacje, ten mechanizm? Adam zakochał się w Wiktorii. Przez pewien czas byli razem. Był to burzliwy związek podczas którego Wiktoria zdradzała go z innym chłopakiem -Rafalem. W pewnym momencie Wiktoria zamieszkała z Rafałem i zakończyła związek z Adamem. Od tej pory od kilkunastu miesięcy trwa korowód wzajemnych kilkunastu rozstań i powrotów Wiktorii i Adama do siebie, pomimo, że.... Wiktoria nadal jest w związku z Rafałem i z nim mieszka. Adam i Wiktoria Zrywają kontakt i za chwilę do siebie wracają. Wiktoria manipuluje Adamem i go szantażuje, że nie może jej zostawić, że się zmieni, że zostawi Rafała (który wie o Adamie i to akceptuje) i będą z powrotem razem. Adam też obiecuje poprawę. Adam czasem kończy znajomość, ale za chwilę nawiązuje kontakt, bo nie potrafi o niej zapomnieć. Adam wie, że to toksyczny związek i że mieszka z innym, ale nadal nie potrafi tego zakończyć. Ostatnio umawiają się na sex. Cały czas w głowie jest tylko ona. Nie wyobraża sobie życia z inną kobietą. Warto podkreślić że Wiktoria jest DDa. Adam pochodzi z rodziny, gdzie nie ma uzależnień. To jego druga dziewczyna w życiu.
5 odpowiedzi
Dzień dobry, mam regularny problem z moją drugą połówką.
Dzień dobry, mam regularny problem z moją drugą połówką. Sam zaczynam się zastanawiać czy to może ja jestem jakiś dziwny lub nie potrafię żyć w związku. Problem występuje regularnie - popełniam jakiś w mniemaniu mojej dziewczyny błąd, który skutkuje jej całkowitą zmianą nastawienia w stosunku do mojej osoby. Poniżej opis ostatniej sytuacji: Aktualnie jestem bezrobotny, więc zostałem w domu (niedługo zaczynam pracę w nowym miejscu, zmieniłem ją ze względu na nią). Umawialiśmy się na wspólne spędzenie wieczoru, ona była w pracy, więc przygotowałem kolację. Wróciła i była bardzo zadowolona, zjedliśmy wspólnie. Po jedzeniu leżeliśmy i rozmawialiśmy, ale w pewnym momencie zaczął dzwonić jej telefon, musiała jeszcze popracować. Wtedy zacząłem grać na komputerze, ona nadal pracowała. Minęło tak ze 20 min, ona w rozmowie ze znajomym stwierdziła, że zaraz idzie i kupi mi piwo, bo bezrobotny jestem i gram więc brakuje mi tylko tego do kompletu (w ramach żartu). Skończyła rozmawiać, poleżeliśmy wspólnie, śmialiśmy się z tego mojego grania, komputer nadal był włączony. Wyszła do sklepu, wróciła i dała mi piwo. Otworzyłem, wróciłem do gry, a ona zaczęła czytać książkę. Pograłem jeszcze 20 min i położyłem się z nią, ona stwierdziła, że teraz to ona ma wyj*bane i żebym sobie grał, bo przecież też mam na nią wyj*bane. Nie udało mi się z nią normalnie porozmawiać, mam wrażenie, że granica jest bardzo ciężka. Powtarza się to regularnie, następuje eskalacja z jej strony. W rozmowie przed snem wymieniła mi wszystkie popełnione przeze mnie błędy. Twierdzi, że mam na nią wyjebane i traktuje ją jak gówno. Że przecież wiem, że ona ma wysokie libido. Dziś jest kolejny dzień, a ona wcale nie chce ze mną rozmawiać, mówi, żebym miał na nią wyj*bane, bo ona też już na mnie ma. Mówi, że mogę mieć tak całe życie i że niczego ode mnie nie chce, że wcale mnie nie potrzebuje. Dawniej bywały problemy np. z pracą, z której wracałem późno, nie jestem typem, który może wszystko rzucić, robię swoją pracę do końca. Funkcjonujemy w tej samej branży i oboje wiemy, jak ona wygląda. Dosyć długie pytanie, mimo wszystko będę wdzięczny za jakąkolwiek pomoc, opinie lub dodatkowe pytania, na które chętnie odpowiem. Z góry dziękuję.
1 odpowiedź
Okłamałem partnerkę, ona chce zakończyć związek.
Witam, mam kryzys w związku a chodzi o to, że okłamałem partnerkę - a chodzi o to, że przypadkiem wcisnąłem w aplikacji fryzjerkę, zamiast fryzjera i powiedziałem jej, że strzygł mnie fryzjer, a strzygła mnie fryzjerka, nie wiem dlaczego tak powiedziałem, bałem się reakcji, mogłem odrazu powiedzieć, że się pomyliłem, a teraz wyszło i jest zawiedziona, że ją okłamałem i chce zakończyć związek 😞co mam robić, już nie mam pojęcia - ona mówi, że już mi nie wierzy w żadne słowo, a nigdy jej nie okłamałem. Jesteśmy już trochę razem, mieszkamy wspólnie od roku.
3 odpowiedzi
Okaleczam się po toksycznej relacji. Nie potrafię sobie poradzić, tęsknię za chłopakiem, który mnie skrzywdził
Cześć, Nazywam się Alicja i mam pewien problem. W okresie od lutego do sierpnia byłam z chłopakiem, który wydawał mi się idealny, jestem nastolatką, więc to była moja pierwsza poważna relacja. Był jeden pewien problem - chłopak wykorzystywał mnie seksualnie i tylko tego chciał a ja chciałam prawdziwego związku oraz pomocy w sensie, żeby ktoś mnie wysłuchał i wysłuchał mojego gadania o moich problemach z rodzicami i z podejrzeniem o depresję. Przez niego nienawidzę swojego ciała, patrzę z obrzydzeniem na siebie, codziennie myślę o tym, jaka brzydka jestem patrzę na swoje rany na rękach i wspominam kiedy to robiłam, jak on mnie krzywdził. Miałam jedną próbę kiedy on mi powiedział, że mam się zabić a doskonale wiedział, że chce to zrobić. Nienawidzę go, ale tęsknię za nim, tęsknię za tym, że zawsze był przy mnie. Teraz do mnie wypisuje i pyta co tam u mnie.Przez niego nie umiem wejść w żadną relację, bo boję się, że będę skrzywdzona tak samo.Wiem, że ludzie mają ważniejsze problemy niż ja, ale potrzebowałam to komuś powiedzieć.Nie mam zaufania aż takiego do kogokolwiek, żeby powiedzie,ć że się samookaleczam prawie codziennie, kiedy spojrzę na siebie albo pomyślę o nim. Przepraszam, że piszę . A i jeszcze jedno wiem, że pewnie każdy sądzi, że po prostu czas to zagoi, ale to nieprawda.
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta wychodzi ze splątanej liny w stronę otwartej furtki, ptak wylatuje z klatki

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.