Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z ignorowaniem w towarzystwie przez męża?

Piszę z zapytaniem: jak można poradzić sobie z ignorowaniem w towarzystwie szczególnie przez męża? W domu wszystko fajnie, tylko jak mamy iść gdziekolwiek, gdzie będzie chociaż dwoje ludzi, ja się już przed tym spotkaniem denerwuję, bo mój mąż będzie mi ciągle przerywał w rozmowie, dokańczał moje historie, nie słuchał tego, że ja coś w tym czasie opowiadam, tylko wchodzi ze swoją opowieścią albo nagle musi o coś wszystkich zapytać ! Jesteśmy razem 13 lat, i ta jego cecha ciągłego bycia w centrum mnie już tak denerwuje, że już nie mam siły. Tyle razy prosiłam, mówiłam, że to mnie rani, że czuję się ignorowana, nieważna.... A najgorsze jest, to, że ludzie za tym idą i równie dobrze w ogóle mogę nie przychodzić, bo po co skoro jestem tylko jakimś tłem... Mamy dziecko, drugie w drodze, pomimo tego naprawdę jesteśmy fajną parą, ale jak tylko mamy iść np. na wesele, to ja już widzę, jak on lata po wszystkich znajomych i rodzinie, bo on musi się przywitać, ja stoję gdzieś tam z dzieckiem, potem jak mu mówię, że poszedłeś sam toon: no.myslałem, że idziesz za mną.... Brakuję mi tego, bycia jego partnerka, żoną w towarzystwie. Jak patrzę na inne małżeństwa, to jednak na takich imprezach siedzą razem, tym bardziej, jak mają dzieci. Ja rozumiem, że przecież to jest okazja do rozmów, oczywiście no ale nie tak, że wchodzimy razem, a ona pojawia się na chwilę zjeść, a potem dalej szuka, aby z kimś pogadać i tylko palcem mnie pokazuje, że tam siedzi żona....

User Forum

Smutna

11 miesięcy temu
Justyna Orlik

Justyna Orlik

Cześć,

temu, co przeżywasz towarzyszy wiele emocji, które potrzebują zostać zauważone. Słyszę, kiedy mówisz o zmęczeniu i poczuciu znikania w sytuacjach społecznych. Jesteś tam obecna, ważna i masz prawo do traktowania Cię z uwagą, również (a może przede wszystkim) przez swojego męża.
 

Twoja złość i frustracja są dla mnie zrozumiałe. Potrzeba partnerstwa, równości, bycia traktowaną z szacunkiem i uważnością są bardzo ważne w każdej relacji. Mówisz, że wiele razy próbowałaś rozmawiać z mężem, ale czujesz się ignorowana, a to jedno z najbardziej bolesnych doświadczeń w bliskim związku.


Z Twojego opisu wynika, że Twój mąż może nie dostrzegać skutków swojego zachowania. Być może nie robi tego z intencją pomijania Cię, ale z wewnętrznego impulsu do bycia w centrum, bycia "lubianym" i aktywnym. Tylko, że jego potrzeby nie mogą przykrywać Twoich.


To, co możesz zrobić, to nie krytykować jego zachowania, a zacząć mówić o tym, czego doświadczasz. Zobacz też tę sytuację ze swojej perspektywy. Zadaj sobie pytanie: jak reaguje moje ciało, kiedy jestem w sytuacji towarzyskiej z moim mężem? Co to dla mnie znaczy, kiedy czuję się niewidziana i nieobecna? Twoje potrzeby są tak samo ważne, jak potrzeby Twojego męża.


Masz prawo czuć się zmęczona i domagać się partnerstwa. To nie jest „czepianie się”. To fundament zdrowej relacji. Dziękuję, że się tym dzielisz.

Justyna Orlik,
psychoterapeutka Gestalt

11 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, jest bardzo bolesnym i frustrującym doświadczeniem - szczególnie, gdy związek poza tym funkcjonuje dobrze, a mimo to w towarzystwie czuje się Pani niewidzialna i pomijana. Takie zachowanie męża może sprawiać, że nie czuje się Pani jego partnerką, lecz dodatkiem - kimś, kto ma być „obok”, ale nie „razem”.

 

To ignorowanie w towarzystwie nie tylko rani, ale też podważa poczucie bliskości i bezpieczeństwa w relacji. Mimo że wiele razy mówiła Pani mężowi o swoich uczuciach, on nadal tego nie zmienia - prawdopodobnie nie rozumie, jak głęboko to Panią dotyka, albo nie traktuje tego jako realnego problemu.

 

Jeśli rozmowy z mężem nie przynoszą efektu- mimo powtarzanych prób, Pani zaangażowania i jasnego komunikatu - to już nie jest tylko kwestia „bycia duszą towarzystwa”, ale braku szacunku do Pani potrzeb. Wtedy warto rozważyć wspólną terapię, by zobaczyć, co dzieje się w dynamice Waszej relacji i jak można to zmienić. 

 

Ma Pani prawo oczekiwać, że partner będzie traktował Panią z uważnością i troską również publicznie, a nie tylko w domu. To podstawa zdrowej, równej relacji.

 

Z pozdrowieniami,

Justyna Bejmert

Psycholog

11 miesięcy temu
Jan Wojniłko

Jan Wojniłko

Dziękuję Ci za ten list. Widać w nim ogromną tęsknotę – nie tylko za byciem widzianą i słyszaną w towarzystwie, ale też za byciem ważną w relacji, w sposób, który daje Ci poczucie wspólnoty i przynależności. Piszesz o konkretnych sytuacjach, w których czujesz się pomijana, „jak tło”, a Twój mąż staje się „centralną postacią”. To naturalne, że taka powtarzająca się dynamika może w Tobie budzić złość, smutek i bezsilność.

 

W podejściu Gestalt zwracamy szczególną uwagę na to, jak kontakt jest przeżywany i przerywany. I tu wydaje się, że coś się właśnie w tym wspólnym kontakcie „urywa”, zwłaszcza w obecności innych ludzi. W domu – jak piszesz – jest dobrze. Ale gdy pojawia się wspólne wyjście, Twój partner jakby „oddziela się”, a Ty zostajesz sama – nie tylko fizycznie, ale też emocjonalnie.

 

To, co opisujesz, może być bardzo bolesne – bo dotyczy potrzeby bycia widzianą jako partnerka, a nie tylko jako „osoba do towarzystwa” czy mama dziecka. Twoja frustracja ma głęboki sens: pokazuje, że w tej relacji wciąż Ci zależy. Że chcesz być blisko, także publicznie – jako my. A nie jako on + ktoś obok.

 

Zadajesz pytanie, jak sobie z tym poradzić. W terapii Gestalt nie dajemy gotowych odpowiedzi, ale pomagamy odzyskiwać kontakt ze sobą i własnym doświadczeniem, a potem – z poziomu tej świadomości – budować autentyczny dialog z drugim człowiekiem.

 

Być może pytanie, które warto zadać samej sobie, brzmi:

 

Jak mogę być w kontakcie ze sobą wtedy, gdy czuję się ignorowana?

Czego naprawdę potrzebuję w tych momentach – i jak mogę o to zadbać, zanim przyjdzie złość i wycofanie?

Czy potrafię jasno, spokojnie, ale stanowczo komunikować swoje potrzeby – nie tylko w formie protestu, ale jako zaproszenie do spotkania?

 

Czasem to oznacza powiedzenie:

 

„Kiedy jesteśmy razem wśród ludzi, chcę czuć, że jestem Twoją partnerką – nie dodatkiem. Potrzebuję Twojej obecności wtedy, bo wtedy najbardziej się oddalamy.”

 

I może też warto sprawdzić:

 

Co się dzieje w Twoim mężu w takich sytuacjach? Czy ta jego ekspresyjność i potrzeba kontaktu z innymi jest jego sposobem radzenia sobie z napięciem?

Czy potraficie razem o tym rozmawiać nie wtedy, gdy już jest konflikt – ale wcześniej, gdy jeszcze jest przestrzeń na bliskość?

 

Z doświadczenia wiem, że wiele par przechodzi przez podobne momenty. Ważne, by nie zamieniać tych zranień w mur – tylko w impuls do rozmowy. Jeśli czujesz, że rozmowy nie przynoszą zmiany – być może warto sięgnąć po wsparcie terapeutyczne dla par, by pomóc Wam zobaczyć, co naprawdę się między Wami dzieje, gdy jesteście wśród innych ludzi.

 

Twoje emocje są ważne. Ty jesteś ważna.

11 miesięcy temu
Maria Sobol

Maria Sobol

Dzień dobry,

Rozumiem, że czuje się Pani pomijana i niewidzialna w towarzystwie – szczególnie przy osobie, która powinna być najbliższa. To bardzo trudne, zwłaszcza że próbowała już Pani mówić o swoich uczuciach, a mimo to nic się nie zmienia.

Poczucie, że nie jest się ważną, że nikt nie zwraca uwagi na to, co się mówi, może z czasem bardzo osłabiać relację. Warto się temu przyjrzeć – zarówno emocjom, które się pojawiają, jak i zachowaniu męża. Czasem partner nie zdaje sobie sprawy, że swoim zachowaniem rani.

Zachęcam do rozmowy w gabinecie z psychoterapeutą lub psychologiem– to przestrzeń, gdzie można spokojnie przyjrzeć się sytuacji i znaleźć sposób, by zadbać o siebie i relację.

 

Ciepło pozdrawiam, 

Maria Sobol,

Psychoterapeutka integracyjna 

11 miesięcy temu
Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry 🙂 

Pisze Pani, że chciałaby sobie poradzić z zachowaniami męża, które tak naprawdę są nieakceptowalne....

Wyśmiewanie, poniżanie, deprecjonowanie  to zachowania z obszaru przemocy psychicznej... To z całą pewnością mąż zachowuje się w sposób niewłaściwy.

I nie mają znaczenia tłumaczenia typu: " to tylko żart, nie znasz się na żartach, jesteś przewrażliwiona...

Pani wcale nie czuje radości z takiego "żartu", nawet, gdy w towarzystwie się Pani uśmiecha ... 

Dobrze, że Pani mówi, czego sobie nie życzy, tzn stawia granice. Ale granice trzeba nie tylko postawić: trzeba je obronić,  utrzymać, a potem od czasu" konserwować słupki😉"

Jak to zrobić? Myślę, że to jest dobry temat na terapię 

11 miesięcy temu
Aleksandra Mięsiak

Aleksandra Mięsiak

Dzień dobry,

W Pani słowach wybrzmiewa nie tylko bezsilność, o której Pani pisze wprost, ale również tęsknota – za bliskością, uznaniem, za byciem widzianą i traktowaną jako pełnoprawna partnerka w relacji. Zatrzymała mnie opisana przez Panią dwoistość doświadczenia: z jednej strony relacja, która – jak rozumiem – daje Pani poczucie bezpieczeństwa i bliskości, kiedy jesteście tylko we dwoje; z drugiej – sytuacje społeczne, w których to wszystko zdaje się znikać, a Pani czuje się odsunięta na dalszy plan, jakby „niewidzialna”. Ta sprzeczność może być źródłem nie tylko frustracji czy bezradności, ale także pewnego pomieszania – bo jak to możliwe, że ktoś, kto na co dzień wydaje się uważnym, dobrym mężem, w obecności innych ludzi jakby „znika” z relacji z Panią? Pojawia się pytanie, kim wtedy Pani dla niego jest, i być może również: kim czuje się Pani sama dla siebie w tych momentach.

Zastanawiam się też, czy to, co Pani opisuje jako „ignorowanie”, nie dotyka głębszego uczucia – może rywalizacji o uwagę, może doświadczenia bycia niezauważoną nie tylko teraz, ale też wcześniej, w innych ważnych relacjach? Pojawiają się również myśli, że być może w ogóle nie powinna Pani tam być – jakby zachowanie męża unieważniało Pani obecność. W takich momentach, jak Pani pisze, zanika chęć do rozmowy, kontaktu, bycia w towarzystwie.

Być może warto byłoby przyjrzeć się bliżej temu doświadczeniu – nie tylko w kontekście samego zachowania męża, ale również tego, jak ono wpływa na Pani tożsamość w relacji i co w niej ożywia. Oczywiście można próbować radzić sobie poprzez zatrzymanie męża w momencie, gdy Pani przerywa, ale mam wrażenie, że za tym wszystkim stoi coś głębszego – coś, co domaga się zrozumienia i nazwania. 

Być może to moment, w którym warto zatrzymać się i z uważnością przyjrzeć się swoim potrzebom – zarówno tym uświadomionym, jak i tym, które mogą pozostawać w tle. Również temu, jakie miejsce zajmuje Pani obecnie w relacji, a jakie – być może nieświadomie – chciałaby Pani w niej zajmować. 

 

Pozdrawiam

Aleksandra Mięsiak
psycholog, psychoterapeuta

11 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Asertywność czy unikanie odpowiedzialności? Konflikt z partnerką brata o obowiązki w domu

Mamy dom 2-lokalowy, ja mieszkam na piętrze, mój brat na dole. Oboje jesteśmy po rozwodzie, bezdzietni, nasi rodzice nie żyją. W naszych małżeństwach mieszkaliśmy gdzie indziej. Od pewnego czasu mój brat ma partnerkę, która z nim mieszka, problem polega na tym, że ona nie chce uczestniczyć w dbaniu o części wspólne nieruchomości, a jej wymówką jest, że ona chodziła do psychologa i nauczyła się asertywnie bronić, nie pozwolić się wykorzystywać i nie pozwoli sobie wpłynąć na poczucie winy. Gdy pytam ją, czy nie twierdzi, że sprzątanie klatki schodowej tylko przeze mnie, a ona też z niej korzysta lub zbieranie liści na podwórzu jest dla niej w porządku, ona zaczyna mówić szybciej i głośniej i wywiązuje się awantura, a mój brat mówi: dwie baby jesteście i nie potraficie się dogadać. Ja mam pytanie, jaki psycholog mógł ją nauczyć czegoś takiego (z całym szacunkiem dla wszystkich wykonujących ten zawód). Rada czekania, że ona coś zrobi też spaliła na panewce, po prawie 4 miesiącach wzięłam się i posprzątałam.

Zdradziłam narzeczonego przed ślubem – jak poradzić sobie z poczuciem winy i wyrzutami sumienia?
Nienawidze sie za to co zrobilam... zdradzilam faceta z ktorym planowalam slub. nwm dlaczego to sie stalo, czuje sie jakbym byla jakas inna osoba w tamtej chwili. serio nie wyrabiam z tymi wyrzutami sumienia, nie jem, nie spie, tylko rycze. co mam robic??
Kolega prowadził ze mną związek i moją koleżanką - co robic?

Dzień dobry kolega zy wtz prowadził ze mna związek i moja koleżanka. I nie wiem, jak się uspokoić i co mu pisać o tym wszystkim. Myślałaś żebyś chciała być moją narzeczono. To ja Ci coś przykrego zrobiłam, że zmieniasz numer I nie masz łocap to jest przez emie wszystko czy nie Lepiej wyrucha. Jak chcesz weź się za Sebastiana będziecie palić razem. Chcesz żebym zapłodnił I to mi pisał

Nie wiem jaka forma terapii byłaby najodpowiedniejsza
Jestem 32 letnią kobietą, która związała się partnerem starszym o 12 lat po przejściach. Nigdy w życiu się tego nie spodziewałam, nie pasowało to do mojego światopoglądu a tym bardziej światopoglądu moich rodziców( co dalej wiąże się z brakiem akceptacji relacji - bardziej ze strony ojca). Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad rozstaniem, ze względu na okoliczności które zaczynają mnie przytłaczać. Partner jest 12 lat starszy, po rozwodzie, z dwójką dzieci ( jedna jest już dorosła, a druga od roku z nim mieszka - o czym nie było mowy zanim się poznaliśmy). W relacji jest nam dobrze, dogadujemy się, wspieramy, możemy na siebie liczyć. Moje wcześniejsze relacje były nieudane, przed aktualnym partnerem byłam związana z mężczyzną z którym przeżywałam emocjonalną huśtawkę. Z obecnym czuję się bezpiecznie i dobrze. Z racji upływu czasu związku zastanawiamy się oboje co dalej - partner chciałby się zaręczyć , abym wprowadziła sie do niego- z racji mieszkania z córką. Ja mam pracę i studia w innym mieście niż on i średnio mi się uśmiecha rezygnowanie z pracy, albo codzienne dojeżdżanie do miasta. Poza tym w domu partnera jest dziecko i wchodzenie „w ich” przestrzeń z racji dużej potrzeby niezależności mi nie pasuje. Wiem, że Terapia i ułożenie priorytetów byłoby najrozsądniejszym wyjściem. Korzystaliśmy w ubiegłym roku już z terapii, po której dużo lepiej zaczęliśmy się komunikować, ale temat co dalej z nami nie został rozwiązany. Nie wiem jak rozmawiać już z partnerem, kiedy mu mówię że to wszystko to dla mnie za dużo, że już nie jestem w stanie akceptować danej sytuacji, cały czas mówi że możemy to ułożyć tylko trzeba chcieć. Kocham go, ale nie wiem co mam już robić. Chciałabym założyć rodzinę, wiem że mój partner byłby świetnym ojcem, bo widzę jak teraz dba o dzieci, ale też mam wiele obaw w związku z tym, że jest starszy, że ma już dzieci, że jest po rozwodzie. Nie wiem jaka forma terapii byłaby najodpowiedniejsza. Wiem, że mój partner też potrzebuje terapii. Może oboje powinniśmy iść na terapię indywidualną. Nie wiem czy terapia dla par będzie miała sens
Wstyd po rozwodzie z powodu zdrady i lęk przed spotkaniem byłej żony z nową partnerką
Dzień dobry. Jestem 2 lata po rozwodzie (rozwód z mojej winy zdrad) poznałem nowa kobietę chce z nią żyć a nadal odczuwam uczucie wstydu żeby z nią wyjść na miasto. Boje się spotkać była żonę jak sobie poradzić z tym uczuciem i strachem ?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!