
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Mąż mnie poniża i...
Mąż mnie poniża i obraża - Jak sobie z tym radzić?
Treść wrażliwaMarzena
Adrianna Czajka
Dzień dobry,
po Twoim krótkim opisie wnioskuję, że Ty nie robisz niczego źle. Prawdopodobnie Twój mąż ma problem z odnoszeniem się do Ciebie z szacunkiem - żadne Twoje zachowania nie usprawiedliwiają naśmiewania i poniżania. Jeśli czujesz, że możesz z nim o tym porozmawiać, zrób to - powiedz, co Cię rani. Może zaproponujesz mu wspólną terapię lub chociaż pojedynczą konsultację? Pamiętaj o swoim bezpieczeństwie - jeśli czujesz, że coś Ci grozi z jego strony, zgłoś się po pomoc.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Aleksandra Wojtyra
Dzień dobry,
Bardzo mi przykro z powodu trudności, których Pani doświadcza. Nieodzywanie się tygodniami, obrażanie, naśmiewanie, poniżanie i wyzywanie to formy przemocy psychicznej. Słowa o klepsydrze wydają się być formą zastraszania. To nie Pani robi coś źle. Nikt nie ma prawa stosować przemocy wobec drugiego człowieka, niezależnie od sytuacji.
Z opisanej przez Panią sytuacji wynika, że bardzo ważne byłoby, aby zadbała Pani o siebie i swoje bezpieczeństwo. Sugeruję zwrócić uwagę na swoje emocje i potrzeby - Czego bym potrzebowała w tej sytuacji? Co mogłoby być dla mnie ważne/pomocne, aby zadbać o siebie?
Myślę, że pomocna mogłaby być również wizyta u psychologa lub psychoterapeuty aby przyjrzeć się doświadczanym trudnościom z szerszej perspektywy i opracować plan radzenia sobie z nimi.
Poza tym, od poniedziałku do piątku w godzinach od 14.00 do 22.00 pod bezpłatnym numerem 116 123 można uzyskać profesjonalne wsparcie i pomoc w sytuacjach kryzysowych.
Pozdrawiam,
Aleksandra Wojtyra

Zobacz podobne
Dzień dobry, Jestem Ciocią cudownego 4 latka.
Mam z Nim ogromną więź. Gdy się urodził, aż do ukończenia 2 latek, widywałam się z nim prawie codziennie od rana do wieczora. Jak miał roczek, leżałam z Nim kilka dni w szpitalu /jego Rodzice byli wtedy chorzy i nie mogli być na Oddziale/. Teraz widujemy się rzadziej, mimo że mieszkamy blisko.
Od 2 lat jestem Mężatką i nie mogę już codziennie być u Chrześniaka. Staram się być u Niego często i poświęcam Mu wtedy całą swoją uwagę, bawimy się razem. Czasami z powodu mojego gorszego samopoczucia fizycznego /np. przeziębienie/ lub psychicznego/przemęczenie, złe samopoczucie/ nie widzimy się tydzień lub max. do dwóch tygodni. Mam wtedy bardzo wyrzuty sumienia. Czuję, że Maluszek bardzo mnie kocha i lubi moją obecność. Mąż nie bardzo lubi jak często bywam u Siostrzeńca /czasami jestem tam kilka razy w tygodniu/.
Jak to pogodzić? Maluszek zawsze jest smutny, jak odchodzę. Bardzo Go kocham. Jak częsty kontakt jest "zdrowy" dla dziecka? Czy powinno to być systematyczne np. 2 lub 3 razy w tygodniu? Ile godzin powinna trwać taką wizyta?
Nie mam własnych dzieci, nie chciałabym zaszkodzić Małemu. Może takie nieregularne odwiedziny szkodzą dziecku? [że czasami codziennie /jak Mąż pracuje do późna/, czasami w ogóle /jak chora/, czasami dwa razy w tyg, a czasami przez dużo czasu /np. Do późna w weekend].
Będę wdzięczna za odpowiedź.
Witam serdecznie. Mam 5 dzieci, jedno z nich od września idzie do 6 klasy. Wszystko mu od początku wchodziło błyskawicznie do głowy. Ale mam później dzieci w wieku 7 i 8 lat, od września mają zacząć naukę, syn w 2 klasie i córka w 3. I tu z dziećmi mam duży problem. Bo fakt jest taki, że od początku mają duże problemy z czytaniem. Córka idąc teraz do 3 klasy literuje wyrazy i przeczyta, ale z wielkim czasem trudem. Natomiast syn, idąc do klasy 2, ma jeszcze większy opór do czytania, myli literki, szybko się poddaje i nie chce czytać, mimo iż staram się zachęcić, a nie zmuszać, nic nie daje dłuższego rezultatu. Oboje starają się wyuczyć tekst zadany na pamięć. Syn do tego w domu może się nauczyć i wszystko wie, ale idąc następnego dnia do szkoły wystarczy, że raz się pomyli i pani go od razu poprawi, on automatycznie się zamyka w sobie i już nie potrafi nic przeczytać. Proszę o pomoc w jaki sposób mogę im pomóc? Niebawem zaczynamy wakacje i chciałabym im jakoś pomóc i znaleźć skuteczny sposób.

