Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z brakiem wsparcia finansowego i emocjonalnego od męża za granicą?

Witam. Od 5 lat mąż pracuje za granicą. Zarabia o wiele więcej niż ja. Mamy na utrzymaniu nastoletnią córkę. Mąż prawie wszystko co zarabia odkłada na swoim koncie. Nam od czasu do czasu wyślę przelew na kilkaset złotych. Nie chcę się prosić o cokolwiek bo wtedy dostaję odpowiedź, że przecież zarabiam, że 800+ pobieram na córkę. Mąż cały czas mówi, że te odłożone pieniądze są wspólne, ale ja mam wrażenie, że on chce mnie w ten sposób uzależnić i pokazać, że gdybym go zostawiła zostaję z niczym. Bardzo mnie to boli, że nie mamy żadnego zabezpieczenia finansowego z córką. Mieszkamy jeszcze z moimi rodzicami i oni mają bardzo niskie emerytury. Dokładam się im do życia, pomagam w opłacaniu rachunków i węgla na zimę. Mąż też czasem chce, żebym mu coś kupiła i nie oddaję pieniędzy, a jak mu wspomnę to mi wypomni, że jakiś czas temu za coś mi oddał o 100 zł więcej niż powinien i nie poczuwa się wtedy do zwrotu za kolejne zakupy. Jestem już zmęczona tym brakiem poczucia bezpieczeństwa. Żal mi córki, że jej tata nie myśli o niej, o tym, że dorastająca nastolatka też ma swoje potrzeby. Córka czuje, że ma mniej od innych i czuje się gorsza, bo chodzi w rzeczach po mnie. Co mam zrobić? Z mężem ciężko się rozmawia, bo jest toksykiem i wszystko zrzuca na mnie.
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Proszę Pani,

 

Z Pani wiadomości wybrzmiewa nie tylko temat pieniędzy ale przede wszystkim poczucie osamotnienia i braku partnerstwa w małżeństwie. Trudno czuć się bezpiecznie, gdy odpowiedzialność za codzienne wydatki, potrzeby córki i wsparcie rodziców spoczywa głównie na Pani barkach. Zastanowiło mnie zdanie, że mąż mówi o „wspólnych pieniądzach”, ale w praktyce nie ma Pani swobodnego dostępu do tych środków, to też może rodzić frustrację, bezradność i poczucie zależności. Myślę, że warto spojrzeć na tę sytuację nie tylko jako problem finansowy ale również problem relacyjny. W zdrowym związku kwestie pieniędzy są zwykle oparte na większej przejrzystości, współodpowiedzialności i uwzględnianiu potrzeb całej rodziny. Chciałabym zapytać: czy rozmawiali Państwo kiedykolwiek konkretnie o wspólnym budżecie, wydatkach na córkę i planach finansowych, czy rozmowy najczęściej kończą się wzajemnymi pretensjami i obroną własnego stanowiska?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Sytuacja, w której się Pani znalazła, jest trudna i ma Pani pełne prawo czuć się zmęczona oraz pozbawiona poczucia bezpieczeństwa. Warto mieć świadomość, że zachowanie męża, polegające na ścisłej kontroli finansów i wydzielaniu drobnych kwot, rodzi ogromną nierównowagę w relacji i może być formą uzależniania Pani od siebie, co rani i wycieńcza. Zgodnie z prawem zarobki małżonków stanowią wspólny majątek, a oboje rodzice mają obowiązek zapewniać dziecku godne warunki życia, dlatego obecny podział kosztów, gdzie całe utrzymanie córki i domu spoczywa na Pani barkach, jest głęboko niesprawiedliwy. Ponieważ bezpośrednie rozmowy z mężem kończą się kłótniami i zrzucaniem winy, próby proszenia go o pieniądze mogą tylko potęgować Pani bezsilność. Aby odzyskać spokój i zadbać o emocjonalne oraz materialne potrzeby córki, warto rozważyć postawienie formalnych granic – pomocne może być wsparcie prawnika, który podpowie, jak sądownie uregulować kwestię alimentów lub zaspokajania potrzeb rodziny, co odciąży Panią finansowo. Proszę pamiętać, że szukanie pomocy na zewnątrz, zarówno prawnej, jak i psychologicznej, to nie akt agresji wobec męża, ale konieczny krok w stronę ochrony siebie, swoich rodziców i przede wszystkim dobra oraz poczucia wartości Pani dorastającej córki.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Witam serdecznie. Przykro mi, że Pani i Pani córka znajdujecie się w tak trudnej sytuacji. To, co Pani opisuje to brak równego dostępu do dochodów męża, poczucie uzależnienia finansowego, manipulacja oraz wyrzuty z tytułu drobnych pożyczek, a to są cechy toksycznej relacji, a w niektórych aspektach może nosić znamiona przemocy ekonomicznej.

Przede wszystkim ma Pani prawo do połowy tego, co mąż zarobił w trakcie małżeństwa niezależnie od tego, na którym koncie te pieniądze leżą. W Polsce obowiązuje domyślnie ustrój wspólności majątkowej . To oznacza, że zarówno Pani zarobki, jak i jego nawet te za granicą są wspólne od dnia zawarcia małżeństwa. On nie ma prawa samodzielnie decydować, że „odkłada na swoim koncie” i daje Pani tylko okazjonalnie kilkaset złotych.

Proszę zabezpieczyć  dowody w postaci wydruków i przelewów od męża, wiadomości, w których mówi, że pieniądze są wspólne, ale nie daje dostępu, zapisy rozmów, proszę spisać daty i kwoty, które wpłacił na wspólne potrzeby.

Nie wierz w jego groźby , że zostanie Pani z niczym gdyż jest to manipulacja. Nawet jeśli rozwód, to Pani należy się połowa dorobku. Jeśli on celowo ukrywa pieniądze lub je trwoni, sąd może to rozliczyć.

Należy rozważyć ustanowienie rozdzielności majątkowej, a jeśli sytuacja się nie poprawi, można wystąpić do sądu o jej ustanowienie z powodu trwałego braku porozumienia i nierównego traktowania. Wtedy każdy ma swoje pieniądze, ale też łatwiej o alimenty dla córki.

Należy złożyć wniosek o alimenty od męża na córkę.  To nie jest „proszenie się”. To obowiązek rodzica. Nawet jeśli nie chce Pani rozwodu, można wystąpić o alimenty na dziecko. On zarabia dużo za granicą, a sąd ustali je odpowiednio wysoko. 800+ nie wystarczy na utrzymanie nastolatki.

Proszę poszukać wsparcia psychologicznego i prawnego np. w Ośrodku Interwencji Kryzysowej, Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, lub w organizacjach takich jak „Niebieska Linia”. Przemoc ekonomiczna to przemoc domowa, nie trzeba czekać na pobicie.

Należy porozmawiać z córką otwarcie, ale ostrożnie.  Nie należy jej  obciążać szczegółami finansowymi, ale można jej powiedzieć, że tata nie zawsze rozumie, ile kosztuje życie, i że to nie jej wina. Proszę zadbać o to, by czuła, że jest kochana niezależnie od rzeczy. Może babcia i dziadek kupią jej coś od siebie? Albo pomogą w rozmowie z mężem?

Mężowi należy postawić jasne granice np. pisząc: „Oczekuję, że przelejesz na wspólne konto 50% swoich dochodów netto co miesiąc. Alimenty na córkę to minimum 1500 zł. Jeśli tego nie zrobisz, skontaktuję się z prawnikiem i złożę wniosek o alimenty przez sąd”. 

Proszę zadbać o siebie.  To normalne, że czuje Pani żal, zmęczenie i brak bezpieczeństwa. To nie Pani wina. Mąż wykorzystuje Pani godność i dobre serce. Ma Pani prawo do godnego życia razem z córką bez proszenia o każdą złotówkę.

Jeśli boi się Pani, że mąż po rozmowie odetnie całkowicie pomoc, wtedy tym bardziej trzeba działać prawnie. Pani i córka nie jesteście bezbronne. Są przepisy, które chronią rodziny przed takim zachowaniem. Proszę, nie zostawać w tym sama. Nawet wizyta u darmowego prawnika (np. w sądzie rejonowym przy punkcie nieodpłatnej pomocy prawnej) może Panią wzmocnić. Trzymam kciuki.

Marta Lenarczyk

Marta Lenarczyk

Dzień dobry,

 

Dziękuję, że opisała Pani swoja historię. Zauważam w niej poczucie niepewności i brak bezpieczeństwa finansowego i niezależnie od tego, jak wygląda sytuacja z perspektywy Pani męża, są to ważne aspekty, którym warto się przyjrzeć.

 

Różne pary organizują kwestie finansowe na różne sposoby. Trudność pojawia się wtedy, gdy jedna ze stron przez dłuższy czas doświadcza braku wpływu na wspólne sprawy, niepewności dotyczącej przyszłości lub poczucia, że jej potrzeby nie są wystarczająco uwzględniane.

 

Z Pani opisu wynika, że próbowała Pani rozmawiać o swoich obawach i potrzebie większego poczucia bezpieczeństwa, jednak rozmowy te nie przynoszą oczekiwanego efektu, a to może być bardzo obciążające, szczególnie gdy odpowiedzialność za codzienne funkcjonowanie rodziny wiąże się z dużym stresem.

 

Nie będę z takiego opisu próbowała ocenić przyczyn zachowania Pani męża ani intencji, które za nim stoją. Chciałabym jednak mocno podkreślić, że warto potraktować własne emocje jako ważny sygnał, że obecna sytuacja jest dla Pani trudna i wymaga zaopiekowania.

 

Jeżeli rozmowy między Państwem od dłuższego czasu nie prowadzą do porozumienia, pomocna może być konsultacja dla par. Czasami obecność neutralnej osoby pozwala spokojniej rozmawiać o finansach, odpowiedzialności i wzajemnych oczekiwaniach.


Jeśli takie spotkania nie są możliwe, może warto aby Pani skorzystała z rozmowy z psychologiem aby móc wesprzeć siebie w tej sytuacji.

Pani potrzeba stabilności, przewidywalności i poczucia zabezpieczenia jest ważna, zatem jeśli ma Pani pytania dotyczące swojej sytuacji finansowej lub praw związanych z małżeństwem i utrzymaniem rodziny, warto rozważyć konsultację prawną. Uzyskanie rzetelnych informacji może pomóc odzyskać większe poczucie wpływu i bezpieczeństwa.

 

Marta Lenarczyk
 

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witaj, opisywana sytuacja, nie dotyczy wyłącznie pieniędzy, ale przede wszystkim poczucia bezpieczeństwa, partnerstwa i wpływu na wspólne życie. Trudno czuć się spokojnie, gdy jedna osoba gromadzi większość środków, a druga musi prosić o wsparcie na bieżące potrzeby rodziny.

Zwraca uwagę również fakt, że od lat to Pani ponosi znaczną część codziennych obowiązków związanych z wychowaniem córki i prowadzeniem domu. W małżeństwie wkład każdej ze stron nie powinien być oceniany wyłącznie przez pryzmat wysokości zarobków. Mąż deklaruje, że oszczędności są wspólne, a jednocześnie nie ma Pani realnego dostępu do tych środków ani wpływu na decyzje finansowe, naturalne jest pojawienie się niepewności i frustracji.

Warto zadbać nie tylko o rozmowę z mężem, ale także o własną orientację w kwestiach prawnych i finansowych. Niezależnie od oceny sytuacji, Pani potrzeba stabilności i zabezpieczenia przyszłości swojej oraz córki jest w pełni zrozumiała.

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Straciłam zaufanie do chłopaka, ponieważ oszukał mnie co do kontaktu i spotkań ze swoją byłą partnerką. Jak odbudować zaufanie?
Z chłopakiem jesteśmy razem ok. dwóch lat. Niestety ostatnio mieliśmy swój największy kryzys, kiedy to wyszło na jaw, że oszukiwał mnie przez pół roku co do kontaktu z byłą dziewczyną. Wcześniej mieliśmy rozmowy na temat jego kontaktu z ex, obiecał, że jeżeli ta podejmie z nim kontakt to da mi znać, żebym wiedziała co się dzieje, nic nie będzie ukrywał. Uwierzyłam mu, niestety po pół roku okazało się, że od tego czasu pisali ze sobą regularnie, umówili się również dwa razy na spotkanie - o żadnym z nich oczywiście nie wiedziałam. Po wyjściu na jaw, że ich kontakt jest na bieżąco podtrzymywany, poczułam się bardzo zraniona i w jakiś sposób zdradzona. Już wcześniej oszukał mnie co do osoby swojej byłej i kontaktu z nią. Po tym kłamstwie obiecał być szczerym, co niestety się nie udało. Postanowiłam dać mu ostatnią szansę, niestety zauważam, że mam ogromny problem z zaufaniem mu, triggeruje mnie, gdy wychodzi na spotkania sam beze mnie lub pisze z kimś na telefonie. Nie wiem jak możemy odbudować zaufanie, czy jest to w ogóle możliwe. Bardzo długo rozmawialiśmy na ten temat, starał się wytłumaczyć mi dlaczego tak robił, przyznał się że, kłamał i mnie przeprosił oraz że on o niej myśli wyłącznie jak o znajomej i do niczego nie doszło. Chciałabym w to uwierzyć, ale niestety na razie nie jestem w stanie. Czy terapia byłaby dobrym rozwiązaniem? Jak możemy naprawić zaufanie w naszej relacji?
Jak pogodzić się z przeszłością partnerki jako eskortki i utrzymać związek?

Moja dziewczyna w poprzednim związku była eskortą (była w układzie sponsorowanym), miała 20 lat starszego od niej mężczyznę, który była bardzo zamożny. Miała wtedy duże długi około 50 tysięcy złotych, ona była zaraz po studiach, nie miała jak zarobić, a odsetki wzrastały, więc zdecydowała się na taki radykalny krok. Podobno (tak mi powiedziała) uprawiała z nim seks z elementami BDSM oraz uczestniczyła w seksie grupowym ze znajomymi jej faceta (sponsora). Teraz jest ze mną w związku i nie mogę się pogodzić z jej przeszłością. Jej przeszłości budzi we mnie lęk i obrzydzenie, proszę o radę jak sobie z tym radzić. Oboje się kochamy, ale jej przeszłość nie daje mi spokoju.

Zaskakująca zmiana zachowania męża: agresja, wyznania miłości i znikające posty na Facebooku
Małżeństwo piękne gesty słówka id męża namiętność pragnienie pożądanie udany sex. Wszystko jednak na chwilę, wstawia posty gdzie się da z wyznaniami szczerych uczuć co do mnie, że jestem wyjątkowa ta jedyna i Bóg wie jeszcze jakie słodzenia. Od ponad 20 wspólnych lat nagle kwiaty biżuteria pieniążki od tak daje abym coś sobie kupowała poprostu szok, nigdy taki nie był. Teraz nie ma logicznego toku rozmów co nie powiem uważa że ryje mu łep że czepiam się szczypie sprawiam ból. Min zapytałam się czy gdzieś dzwonil bedac z psem na dworze nie odpowiada normalnie krzyczy odpycha lekceważy olewa, poprostu atak agresji słownej rzucanie talerzem telefonem a nawet powie, że nie chce mu się żyć ze jego jako żona nie rozumiem. Potrafi sam siedzieć zadumany szperać po telefonie a co do czego jadąc do pracy słodzić jak kocha mnie jak uwielbia spędzać ze mną czas sex obłęd itp. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej krytykuje obarcza mnie za wszystko. Ma problem z narządami męskimi ból podczas stosunku dyskomfort, urolog kazał dermatologa ponoć stany grzybicze, maści płyny które raz stosuje potem nie chce. Mi mówi ze pragnie mnie uwielbia sex bym mu pomogła przejść ten ból. Uważa że ma tego dość boli oraz cyt,,wkurwia mnie już to,, tłumaczę iż pomimo tego nie powinien mnie odpychać a tym bardziej się zbliżyć pieszczoty czułość namiętność poprostu okazać uczucia, on do mnie potrafi powiedzieć co to da skoro tylko cie dotknę i buzuje a trafia mnie ze nie mogę sexu bo odczuwam ból. Zapewnia że kocha tylko mnie ze tylko ja itp choć bedac pośród kobiet w pracy zachowuje się jak zdrowy pełen energii facet jakby nic mu nie doskwierało. Czemu uważam że mnie oszukuje manipuluje. Na portalu fb dużo obserwował kont kobiet tak nagich kobiet, co do czego pousuwał parę osób które obserwuje połowę ze znajomych. Kiedy zauważyłam zapytałam powiedział pierw nie usuwałem nic następnie taki tekst cyt,, I co z tego że pousuwałem, jakby nie ruszało go nic tak jakby miał wszytko w dupie. Czy on coś kręci w coś gra??? Nie mam juz sił nie wiem co robić co myśleć. Boję się o co kolwiek zapytać no bo zaraz atak agresji że ja już banie mu ryje. Strach poprostu się odezwać. Nie wiem czy uczucia wszystko co zapewnia są szczere. Jestem załamana
Frustracja w związku: porównywanie partnerki z innymi kobietami
Dzień dobry, jestem w 3-letnim związku i czy to normalne, że widząc ładną nieznajomą lub znajomą kobietę ogarnia mnie straszna frustracja, ponieważ mam od razu takie myśli, że moja kobieta nigdy nie będzie taka ładna, nigdy nie będzie miała takich zgranych nóg lub że nigdy nie będzie taka ładna jak moja była dziewczyna? Pozdrawiam serdecznie
Czy mąż jest szczery w swoich uczuciach?

Czy mąż jest uczciwy, szczery z uczuciami??? 

Pytam, rozmawiamy, nieraz sądzi, że kocha tylko mnie, że jestem jego oczkiem w głowie całym światem. 

Wstawia relacje z wyznaniami miłosnymi na fb jak tzw. chmurki na messenger. Cały czas słodzi typy rączki Buźka kociak kochanie tęsknie itp. Jak wolne ma od pracy też zaczepi, klepnie w tyłek, super sex ok. Choć wydaje mi się, iż o wiele lepiej czuje się, kiedy jedzie do pracy i na odległość bardziej wyznaje uczucia, pisząc, dzwoniąc, nakręcając temat, że by teraz się ze mną pokochał itp. 

Często rozmawiamy, zapewnia, iż kocha, że jaram go, jak to mówi go cały czas. Silne tęsknoty, pragnienia wydaje mi się, że są na odległość. Albo ja źle myślę, on też tak uważa. 

Bardzo jest kochany, choć czy waszym zdaniem wszystko ok? Nigdzie nie chce wychodzić, jedynie ze mną, z nikim nie rozmawia przez tel. 

Uwielbia spędzać czas ze mną, zawsze tak mówi. 

Sex magia, co mam myśleć??? Nie przytłaczać się czy coś może być na rzeczy??? Zawsze chce, bym przyjeżdżała po niego do pracy i wracamy razem.

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.