
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z brakiem wsparcia finansowego i emocjonalnego od męża za granicą?
Luleczka
Agnieszka Włoszycka
Proszę Pani,
Z Pani wiadomości wybrzmiewa nie tylko temat pieniędzy ale przede wszystkim poczucie osamotnienia i braku partnerstwa w małżeństwie. Trudno czuć się bezpiecznie, gdy odpowiedzialność za codzienne wydatki, potrzeby córki i wsparcie rodziców spoczywa głównie na Pani barkach. Zastanowiło mnie zdanie, że mąż mówi o „wspólnych pieniądzach”, ale w praktyce nie ma Pani swobodnego dostępu do tych środków, to też może rodzić frustrację, bezradność i poczucie zależności. Myślę, że warto spojrzeć na tę sytuację nie tylko jako problem finansowy ale również problem relacyjny. W zdrowym związku kwestie pieniędzy są zwykle oparte na większej przejrzystości, współodpowiedzialności i uwzględnianiu potrzeb całej rodziny. Chciałabym zapytać: czy rozmawiali Państwo kiedykolwiek konkretnie o wspólnym budżecie, wydatkach na córkę i planach finansowych, czy rozmowy najczęściej kończą się wzajemnymi pretensjami i obroną własnego stanowiska?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Sytuacja, w której się Pani znalazła, jest trudna i ma Pani pełne prawo czuć się zmęczona oraz pozbawiona poczucia bezpieczeństwa. Warto mieć świadomość, że zachowanie męża, polegające na ścisłej kontroli finansów i wydzielaniu drobnych kwot, rodzi ogromną nierównowagę w relacji i może być formą uzależniania Pani od siebie, co rani i wycieńcza. Zgodnie z prawem zarobki małżonków stanowią wspólny majątek, a oboje rodzice mają obowiązek zapewniać dziecku godne warunki życia, dlatego obecny podział kosztów, gdzie całe utrzymanie córki i domu spoczywa na Pani barkach, jest głęboko niesprawiedliwy. Ponieważ bezpośrednie rozmowy z mężem kończą się kłótniami i zrzucaniem winy, próby proszenia go o pieniądze mogą tylko potęgować Pani bezsilność. Aby odzyskać spokój i zadbać o emocjonalne oraz materialne potrzeby córki, warto rozważyć postawienie formalnych granic – pomocne może być wsparcie prawnika, który podpowie, jak sądownie uregulować kwestię alimentów lub zaspokajania potrzeb rodziny, co odciąży Panią finansowo. Proszę pamiętać, że szukanie pomocy na zewnątrz, zarówno prawnej, jak i psychologicznej, to nie akt agresji wobec męża, ale konieczny krok w stronę ochrony siebie, swoich rodziców i przede wszystkim dobra oraz poczucia wartości Pani dorastającej córki.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Witam serdecznie. Przykro mi, że Pani i Pani córka znajdujecie się w tak trudnej sytuacji. To, co Pani opisuje to brak równego dostępu do dochodów męża, poczucie uzależnienia finansowego, manipulacja oraz wyrzuty z tytułu drobnych pożyczek, a to są cechy toksycznej relacji, a w niektórych aspektach może nosić znamiona przemocy ekonomicznej.
Przede wszystkim ma Pani prawo do połowy tego, co mąż zarobił w trakcie małżeństwa niezależnie od tego, na którym koncie te pieniądze leżą. W Polsce obowiązuje domyślnie ustrój wspólności majątkowej . To oznacza, że zarówno Pani zarobki, jak i jego nawet te za granicą są wspólne od dnia zawarcia małżeństwa. On nie ma prawa samodzielnie decydować, że „odkłada na swoim koncie” i daje Pani tylko okazjonalnie kilkaset złotych.
Proszę zabezpieczyć dowody w postaci wydruków i przelewów od męża, wiadomości, w których mówi, że pieniądze są wspólne, ale nie daje dostępu, zapisy rozmów, proszę spisać daty i kwoty, które wpłacił na wspólne potrzeby.
Nie wierz w jego groźby , że zostanie Pani z niczym gdyż jest to manipulacja. Nawet jeśli rozwód, to Pani należy się połowa dorobku. Jeśli on celowo ukrywa pieniądze lub je trwoni, sąd może to rozliczyć.
Należy rozważyć ustanowienie rozdzielności majątkowej, a jeśli sytuacja się nie poprawi, można wystąpić do sądu o jej ustanowienie z powodu trwałego braku porozumienia i nierównego traktowania. Wtedy każdy ma swoje pieniądze, ale też łatwiej o alimenty dla córki.
Należy złożyć wniosek o alimenty od męża na córkę. To nie jest „proszenie się”. To obowiązek rodzica. Nawet jeśli nie chce Pani rozwodu, można wystąpić o alimenty na dziecko. On zarabia dużo za granicą, a sąd ustali je odpowiednio wysoko. 800+ nie wystarczy na utrzymanie nastolatki.
Proszę poszukać wsparcia psychologicznego i prawnego np. w Ośrodku Interwencji Kryzysowej, Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, lub w organizacjach takich jak „Niebieska Linia”. Przemoc ekonomiczna to przemoc domowa, nie trzeba czekać na pobicie.
Należy porozmawiać z córką otwarcie, ale ostrożnie. Nie należy jej obciążać szczegółami finansowymi, ale można jej powiedzieć, że tata nie zawsze rozumie, ile kosztuje życie, i że to nie jej wina. Proszę zadbać o to, by czuła, że jest kochana niezależnie od rzeczy. Może babcia i dziadek kupią jej coś od siebie? Albo pomogą w rozmowie z mężem?
Mężowi należy postawić jasne granice np. pisząc: „Oczekuję, że przelejesz na wspólne konto 50% swoich dochodów netto co miesiąc. Alimenty na córkę to minimum 1500 zł. Jeśli tego nie zrobisz, skontaktuję się z prawnikiem i złożę wniosek o alimenty przez sąd”.
Proszę zadbać o siebie. To normalne, że czuje Pani żal, zmęczenie i brak bezpieczeństwa. To nie Pani wina. Mąż wykorzystuje Pani godność i dobre serce. Ma Pani prawo do godnego życia razem z córką bez proszenia o każdą złotówkę.
Jeśli boi się Pani, że mąż po rozmowie odetnie całkowicie pomoc, wtedy tym bardziej trzeba działać prawnie. Pani i córka nie jesteście bezbronne. Są przepisy, które chronią rodziny przed takim zachowaniem. Proszę, nie zostawać w tym sama. Nawet wizyta u darmowego prawnika (np. w sądzie rejonowym przy punkcie nieodpłatnej pomocy prawnej) może Panią wzmocnić. Trzymam kciuki.
Marta Lenarczyk
Dzień dobry,
Dziękuję, że opisała Pani swoja historię. Zauważam w niej poczucie niepewności i brak bezpieczeństwa finansowego i niezależnie od tego, jak wygląda sytuacja z perspektywy Pani męża, są to ważne aspekty, którym warto się przyjrzeć.
Różne pary organizują kwestie finansowe na różne sposoby. Trudność pojawia się wtedy, gdy jedna ze stron przez dłuższy czas doświadcza braku wpływu na wspólne sprawy, niepewności dotyczącej przyszłości lub poczucia, że jej potrzeby nie są wystarczająco uwzględniane.
Z Pani opisu wynika, że próbowała Pani rozmawiać o swoich obawach i potrzebie większego poczucia bezpieczeństwa, jednak rozmowy te nie przynoszą oczekiwanego efektu, a to może być bardzo obciążające, szczególnie gdy odpowiedzialność za codzienne funkcjonowanie rodziny wiąże się z dużym stresem.
Nie będę z takiego opisu próbowała ocenić przyczyn zachowania Pani męża ani intencji, które za nim stoją. Chciałabym jednak mocno podkreślić, że warto potraktować własne emocje jako ważny sygnał, że obecna sytuacja jest dla Pani trudna i wymaga zaopiekowania.
Jeżeli rozmowy między Państwem od dłuższego czasu nie prowadzą do porozumienia, pomocna może być konsultacja dla par. Czasami obecność neutralnej osoby pozwala spokojniej rozmawiać o finansach, odpowiedzialności i wzajemnych oczekiwaniach.
Jeśli takie spotkania nie są możliwe, może warto aby Pani skorzystała z rozmowy z psychologiem aby móc wesprzeć siebie w tej sytuacji.
Pani potrzeba stabilności, przewidywalności i poczucia zabezpieczenia jest ważna, zatem jeśli ma Pani pytania dotyczące swojej sytuacji finansowej lub praw związanych z małżeństwem i utrzymaniem rodziny, warto rozważyć konsultację prawną. Uzyskanie rzetelnych informacji może pomóc odzyskać większe poczucie wpływu i bezpieczeństwa.
Marta Lenarczyk
Anna Szczypiorska
Witaj, opisywana sytuacja, nie dotyczy wyłącznie pieniędzy, ale przede wszystkim poczucia bezpieczeństwa, partnerstwa i wpływu na wspólne życie. Trudno czuć się spokojnie, gdy jedna osoba gromadzi większość środków, a druga musi prosić o wsparcie na bieżące potrzeby rodziny.
Zwraca uwagę również fakt, że od lat to Pani ponosi znaczną część codziennych obowiązków związanych z wychowaniem córki i prowadzeniem domu. W małżeństwie wkład każdej ze stron nie powinien być oceniany wyłącznie przez pryzmat wysokości zarobków. Mąż deklaruje, że oszczędności są wspólne, a jednocześnie nie ma Pani realnego dostępu do tych środków ani wpływu na decyzje finansowe, naturalne jest pojawienie się niepewności i frustracji.
Warto zadbać nie tylko o rozmowę z mężem, ale także o własną orientację w kwestiach prawnych i finansowych. Niezależnie od oceny sytuacji, Pani potrzeba stabilności i zabezpieczenia przyszłości swojej oraz córki jest w pełni zrozumiała.

Zobacz podobne
Moja dziewczyna w poprzednim związku była eskortą (była w układzie sponsorowanym), miała 20 lat starszego od niej mężczyznę, który była bardzo zamożny. Miała wtedy duże długi około 50 tysięcy złotych, ona była zaraz po studiach, nie miała jak zarobić, a odsetki wzrastały, więc zdecydowała się na taki radykalny krok. Podobno (tak mi powiedziała) uprawiała z nim seks z elementami BDSM oraz uczestniczyła w seksie grupowym ze znajomymi jej faceta (sponsora). Teraz jest ze mną w związku i nie mogę się pogodzić z jej przeszłością. Jej przeszłości budzi we mnie lęk i obrzydzenie, proszę o radę jak sobie z tym radzić. Oboje się kochamy, ale jej przeszłość nie daje mi spokoju.
Czy mąż jest uczciwy, szczery z uczuciami???
Pytam, rozmawiamy, nieraz sądzi, że kocha tylko mnie, że jestem jego oczkiem w głowie całym światem.
Wstawia relacje z wyznaniami miłosnymi na fb jak tzw. chmurki na messenger. Cały czas słodzi typy rączki Buźka kociak kochanie tęsknie itp. Jak wolne ma od pracy też zaczepi, klepnie w tyłek, super sex ok. Choć wydaje mi się, iż o wiele lepiej czuje się, kiedy jedzie do pracy i na odległość bardziej wyznaje uczucia, pisząc, dzwoniąc, nakręcając temat, że by teraz się ze mną pokochał itp.
Często rozmawiamy, zapewnia, iż kocha, że jaram go, jak to mówi go cały czas. Silne tęsknoty, pragnienia wydaje mi się, że są na odległość. Albo ja źle myślę, on też tak uważa.
Bardzo jest kochany, choć czy waszym zdaniem wszystko ok? Nigdzie nie chce wychodzić, jedynie ze mną, z nikim nie rozmawia przez tel.
Uwielbia spędzać czas ze mną, zawsze tak mówi.
Sex magia, co mam myśleć??? Nie przytłaczać się czy coś może być na rzeczy??? Zawsze chce, bym przyjeżdżała po niego do pracy i wracamy razem.

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
