Dzień dobry
Witam serdecznie. Przykro mi, że Pani i Pani córka znajdujecie się w tak trudnej sytuacji. To, co Pani opisuje to brak równego dostępu do dochodów męża, poczucie uzależnienia finansowego, manipulacja oraz wyrzuty z tytułu drobnych pożyczek, a to są cechy toksycznej relacji, a w niektórych aspektach może nosić znamiona przemocy ekonomicznej.
Przede wszystkim ma Pani prawo do połowy tego, co mąż zarobił w trakcie małżeństwa niezależnie od tego, na którym koncie te pieniądze leżą. W Polsce obowiązuje domyślnie ustrój wspólności majątkowej . To oznacza, że zarówno Pani zarobki, jak i jego nawet te za granicą są wspólne od dnia zawarcia małżeństwa. On nie ma prawa samodzielnie decydować, że „odkłada na swoim koncie” i daje Pani tylko okazjonalnie kilkaset złotych.
Proszę zabezpieczyć dowody w postaci wydruków i przelewów od męża, wiadomości, w których mówi, że pieniądze są wspólne, ale nie daje dostępu, zapisy rozmów, proszę spisać daty i kwoty, które wpłacił na wspólne potrzeby.
Nie wierz w jego groźby , że zostanie Pani z niczym gdyż jest to manipulacja. Nawet jeśli rozwód, to Pani należy się połowa dorobku. Jeśli on celowo ukrywa pieniądze lub je trwoni, sąd może to rozliczyć.
Należy rozważyć ustanowienie rozdzielności majątkowej, a jeśli sytuacja się nie poprawi, można wystąpić do sądu o jej ustanowienie z powodu trwałego braku porozumienia i nierównego traktowania. Wtedy każdy ma swoje pieniądze, ale też łatwiej o alimenty dla córki.
Należy złożyć wniosek o alimenty od męża na córkę. To nie jest „proszenie się”. To obowiązek rodzica. Nawet jeśli nie chce Pani rozwodu, można wystąpić o alimenty na dziecko. On zarabia dużo za granicą, a sąd ustali je odpowiednio wysoko. 800+ nie wystarczy na utrzymanie nastolatki.
Proszę poszukać wsparcia psychologicznego i prawnego np. w Ośrodku Interwencji Kryzysowej, Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, lub w organizacjach takich jak „Niebieska Linia”. Przemoc ekonomiczna to przemoc domowa, nie trzeba czekać na pobicie.
Należy porozmawiać z córką otwarcie, ale ostrożnie. Nie należy jej obciążać szczegółami finansowymi, ale można jej powiedzieć, że tata nie zawsze rozumie, ile kosztuje życie, i że to nie jej wina. Proszę zadbać o to, by czuła, że jest kochana niezależnie od rzeczy. Może babcia i dziadek kupią jej coś od siebie? Albo pomogą w rozmowie z mężem?
Mężowi należy postawić jasne granice np. pisząc: „Oczekuję, że przelejesz na wspólne konto 50% swoich dochodów netto co miesiąc. Alimenty na córkę to minimum 1500 zł. Jeśli tego nie zrobisz, skontaktuję się z prawnikiem i złożę wniosek o alimenty przez sąd”.
Proszę zadbać o siebie. To normalne, że czuje Pani żal, zmęczenie i brak bezpieczeństwa. To nie Pani wina. Mąż wykorzystuje Pani godność i dobre serce. Ma Pani prawo do godnego życia razem z córką bez proszenia o każdą złotówkę.
Jeśli boi się Pani, że mąż po rozmowie odetnie całkowicie pomoc, wtedy tym bardziej trzeba działać prawnie. Pani i córka nie jesteście bezbronne. Są przepisy, które chronią rodziny przed takim zachowaniem. Proszę, nie zostawać w tym sama. Nawet wizyta u darmowego prawnika (np. w sądzie rejonowym przy punkcie nieodpłatnej pomocy prawnej) może Panią wzmocnić. Trzymam kciuki.