Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak uwolnić się emocjonalnie od byłego partnera i przestać romantyzować toksyczne relacje?

jak uwolnić się od drugiej osoby? jak przestać romantyzować relacje z tą osobą,idee że ona żałuje, że myśli że jestem wspaniała, że tęskni, że się na mnie spojrzała. Odeszłam od niej dwa lata temu, codziennie się z nią widzę ale nadal o niej myśle i czuję jakbym potrzebowała od niej uwagi. Boję się tego, że się nie otworzę na drugą osobę albo gdy już poznam kogoś nowego, kogoś kto mnie dobrze traktuje to, że będę myśleć i tęsknić za kimś kto sprawiał że się czułam gorzej. Boje się tego że wolę toksyczną miłość, a nie zdrową. Nie wiem czy skupiać się na sercu czy na rozumie (wracać czy nie wracać). Przeraża mnie to że im więcej czasu minęło tym więcej o nim myślę i cos do tej osoby czuje. Proszę co ja mam robić, jak mam zrozumieć siebie, moje uczucia itd.
Paweł Franczak

Paweł Franczak

Pani Martyno, możliwe, że jest Pani jedną z osób, które mogą rozwijać miłość dopiero wówczas, gdy obiekt miłości jest niedostępny. To oczywiście bardzo trudna sytuacja, która przysparza cierpienia. Źródeł może być wiele - jednym z nich są niekiedy wczesne relacje z najbliższymi osobami. Pani wpis jest pełen desperacji i rozpaczy, zwłaszcza wybór między sercem a rozumem. Z doświadczenia wiem, że jeśli utknęliśmy na decyzji albo-albo, między dwiema opcjami, to zazwyczaj chodzi o jakąś trzecią opcję, o której jeszcze nie wiemy. Przecież w opisanej sytuacji nie sposób być szczęśliwym, czego by się nie wybrało, zawsze przegramy. Możliwe, że będzie tu pomocny specjalista, specjalistka, z którym/ą porozmawia Pani o swoich trudnościach. Pozdrawiam Panią, Paweł Franczak

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry. To, co Pani przeżywa, jest bardzo trudne, ale jednocześnie bardzo ludzkie i znane w psychologii relacji. To nie jest tak, że Pani chce toksycznej miłości, tylko Pani układ nerwowy jest przywiązany do osoby, z którą była Pani emocjonalnie związana, nawet jeśli ta relacja Panią raniła. Tęsknota, romantyzowanie, fantazje o tym, że druga osoba żałuje, tęskni albo myśli o Pani, nie są dowodem miłości, tylko sposobem, w jaki psychika próbuje utrzymać więź, gdy realnie nie ma już relacji. To, że widzi Pani tę osobę codziennie, bardzo utrudnia proces odpuszczania, bo mózg wciąż dostaje bodźce, które podtrzymują nadzieję i napięcie. Zdrowa miłość na początku często wydaje się nudna lub pusta właśnie dlatego, że nie uruchamia huśtawki emocjonalnej, do której była Pani przyzwyczajona. To nie oznacza, że zdrowa relacja jest gorsza, tylko że toksyczna relacja nauczyła Panią kojarzyć miłość z bólem, brakiem i napięciem. W takiej sytuacji serce i rozum nie są równorzędne, bo serce reaguje na przywiązanie i lęk przed utratą, a rozum widzi, że ta relacja Panią niszczyła. To, że z czasem myśli wracają silniej, też jest typowe, bo gdy nie ma nowej, bezpiecznej więzi, umysł wraca do tego, co znane, nawet jeśli było bolesne. Uwolnienie się nie polega na walce z uczuciami, tylko na zrozumieniu, że one nie są drogowskazem do decyzji. Warto skupić się na ograniczaniu bodźców, które podtrzymują fantazje, na przykład kontaktu wzrokowego czy analizowania gestów, oraz na pracy nad własnym poczuciem wartości i bezpieczeństwa emocjonalnego. Bardzo pomocna bywa w takiej sytuacji psychoterapia, ponieważ pozwala rozplątać przywiązanie od realnej miłości i nauczyć się, że bliskość nie musi boleć. Pani nie jest zepsuta ani skazana na toksyczne relacje, tylko jest w procesie wychodzenia z bardzo silnej więzi. To proces, który wymaga czasu i wsparcia, ale jest możliwy.

Pozdrawiam, Dagmara Łuczak psycholog

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry Pani Martyno. 

Sytuacja, w której mimo upływu dwóch lat i racjonalnej wiedzy, że ta relacja była raniąca, Pani serce wciąż tęskni za uwagą tej osoby, jest niezwykle częstym i bolesnym mechanizmem psychologicznym. Codzienne widywanie byłego partnera drastycznie utrudnia domknięcie procesu żałoby po rozstaniu, ponieważ stale aktywuje w Pani mózgu dawne ścieżki emocjonalne.

Sytuacja, którą Pani opisuje, jest w rzeczywistości uzależnieniem od emocjonalnego rollercoastera – toksyczne relacje działają jak hazard, gdzie rzadkie chwile uwagi i zachwytu uzależniają silniej niż stabilny, bezpieczny związek. Romantyzowanie przeszłości i fantazjowanie, że on żałuje, to mechanizm obronny Pani psychiki, która próbuje w ten sposób uleczyć poczucie odrzucenia i odzyskać zachwiane poczucie własnej wartości.

Skupianie się na rozumie i absolutny zakaz powrotu do tego, co Panią niszczyło, jest tutaj jedyną bezpieczną drogą. Aby uwolnić się od tych myśli, kluczowe jest ograniczenie bodźców, na ile to możliwe. Proszę unikać kontaktu wzrokowego w codziennych sytuacjach, przestać szukać jego uwagi i zrezygnować z analizowania jego gestów czy spojrzeń.

Lęk, że zdrowa miłość będzie nudna, a Pani zawsze wybierze toksyczną, jest sygnałem, że pod spodem kryją się głębokie wzorce i schematy, które wymagają przepracowania. Najskuteczniejszym krokiem, który pozwoli Pani zrozumieć swoje uczucia, odzyskać autonomię i przygotować się na bezpieczny, dobry związek, jest podjęcie własnej psychoterapii. Terapeuta pomoże Pani bezpiecznie odciąć tę emocjonalną pępowinę i odbudować poczucie, że jest Pani wspaniała sama w sobie, bez konieczności potwierdzania tego w oczach byłego partnera. 

Proszę być dla siebie łagodną i poszukać tego profesjonalnego wsparcia.

Bożena Nagórska

Zobacz podobne

Przyjaciółka wymaga ode mnie przekroczenia moich granic. Jestem wykończona.
Witam, mam bardzo duży problem z przyjaciółką, a więc poznałyśmy się na początku 1 klasy technikum, teraz jesteśmy w 3, od tego czasu potraciła dużo swoich znajomych i bliskich przyjaciół, ogólnie przeszła wiele ciężkich przyjaźni, ma problemy z samookaleczaniem, staram się ją bardzo wspierać, udało mi się ją nawet namówić na psychologa, ale rzuciła go mimo że jest coraz gorzej, to nie chce o nim słuchać, nasz główny problem polega na tym, że nasze oczekiwania i podejście do przyjaźni zupełnie się różni- ona uwielbia kontakt fizyczny, ja bardzo nie lubię i co miałyśmy bardzo dużo kłótni, w których mi to wytykała i mówiła, że nie czuje się ważna, ponieważ w jej poprzednich przyjaźniach pokazywały to przez czułe słówka i kontakt fizyczny, tłumaczyłam jej, że po prostu nie czuje się z tym komfortowo i czy nie ma czegoś innego, co mogłabym zrobić- mówiła, że to jest dla niej najważniejsze, zawsze mi to wytykała w kłótniach, których było bardzo dużo ogólnie narzuca mi swoją wizje przyjaźni, ostatnio stała się bardzo zaborcza, robi mi wyrzuty jak spotkam się z kimś innym, że czuje się samotna i wymieniona, mimo że z nią widzę się najczęściej i mam najwięcej kontaktu, a ona oczywiście może mi o swoich wyjściach z innymi mówić normalnie, bo ja nigdy nie wpadłabym na to, żeby zrobić o to komuś kłótnie, ogólnie mam opór przed mówieniem jej o jakichś rzeczach, które mi się przydarzyły wesołe, bo jeśli nie ma w tym jej udziału, od razu zacznie mówić, że na pewno bez niej mi lepiej, chce mieć ze mną kontakt 24/7, mam mówić jej, nawet jak nie będzie mnie przez 20 minut, bo idę do sklepu, mówiłam jej, że czuję się przytłoczona to mi odpowiada, że skoro nie lubię kontaktu fizycznego, to tylko tak mogę jej pokazać, że mi zależy. Ostatnimi czasy czuje się wykończona i cały czas jestem zmęczona i właśnie zasnęłam przez przypadek, nie mówiąc jej, że idę spać, na następny dzień oczywiście paragraf, jak to mam na nią wywalone, nawet nie próbowała słuchać, że okropnie się czuje i jestem zmęczona. Nie wiem, co robić to wszystko mnie masakrycznie przytłacza.
Szczerość wobec męża o mojej zamkniętej przeszłości sprawiła, że mąż wymyślił drugie dno.
Z jednej dyskoteki odprowadzał mnie chłopak, teraz uznany za złego, zresztą wtedy też nie miał dobrej opinii i mimo że do niczego między nami nie doszło, znajomości nie kontynuowałam, mimo że gdzieś tam mi się trochę podobał, teraz bardzo się wstydzę tego i nie mogę przestać myśleć, że mój mąż, by źle o mnie myślał. Nie wiem dlaczego to do mnie wróciło skoro tak naprawdę nic się wówczas nie wydarzyło. Sam fakt, że mi się podobał wcześniej i zadawałam się z takim towarzystwem, choć nie była to żadna intensywna znajomość. Teraz gdzieś o tej osobie znajomi mówili i nie chciałam udawać przed mężem nie nie wiem, o kogo chodzi, miałam z tego tytułu wyrzuty sumienia. Zdobyłam się na szczerość tylko dlatego. I pożałowałam, niby wtedy męża nie znałam nawet jeszcze, ale stwierdził, że skoro wyznaje mu to teraz to ma to drugie dno, że pewnie za chwilę dowie się o nie wiadomo czym. W tłumaczenia, że skoro był już poruszony temat tej osoby i nie chciałam dalej udawać, że go nie znam, nie wierzy. Ja kocham męża i nigdy nie zrobiłam nic wbrew małżeństwu, nie chce czuć się winna za błędy młodości. Ale nie umiem mu udowodnić, że to wyznanie nic za sobą nie niesie ubzdurał coś sobie i koniec. Jednak szczerość nie poplaca
Intymność i seks u osób w spektrum autyzmu – spontaniczność i "ostry seks"
DZIEN DOBRY, Jak wygladaja zblizenia intymne u osób w spectrum autyzmu- czy można liczyć na spontaniczność ? i tzn "ostry sex"
Trudności w związku i poszukiwanie tożsamości - jak sobie poradzić?
Jestem w zwiazku z dziewczyna od prawie 3 lat. ja zaraz 18 ona 17 i wiem ze to moze brzmiec szczeniacko ale ostatnio troche sobie nie radze. dzisiaj bylam zapatrzona w cialo mojej znajomej i myslalam o tym jak byloby nam razem a innego razu oklamalam ja co do mojego nalogu. wiem ze to co robie nie jest odpowiednie ale czuje ze gdzies po drodze sama gubie siebie w tej relacji. mimo ze bardzo ja kocham czuje ze ta trelacja nie daje mi tego czego potrzebuje a ja nie umiem byc dobra partnerka. jakiss rady jak sie ogarnac?
Czuję, że społeczeństwo nie szanuje osób uprzejmych, grzecznych-trzeba być chamem, żeby otrzymać respekt.
Witam. Mam pytanie, dlaczego jak człowiek jest miły, uprzejmy, grzeczny, uczciwy, to ludzie próbują człowieka wykorzystać i nie szanują, pomiatają. Czy w tych czasach trzeba być chamem i prostakiem, żeby mieć szacunek i respekt u ludzi ?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.