Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zaakceptować objawy somatyczne i uczucie lęku?

Witam, Kontaktuje się ponieważ nurtuje mnie fakt jak zaakceptować objawy somatyczne i uczucie lęku? Mimo że zaakceptowałam myśli o udarze zawale to co chwilę pojawiają się nowe zmartwienia.
Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

myślę, że warto zastanowić się, skąd pochodzi przekonanie, że musi Pani zaakceptować uczucie lęku. Lęk to stan, który w długiej perspektywie nie służy naszemu zdrowiu psychicznemu i fizycznemu. To stan trudny do zdefiniowania, rzadko dotyczy on konkretnych obszarów, co pozwalałoby nam “użyć” tego odczucia w adekwatny sposób - np. tak jak używamy złości w sytuacji, gdzie ktoś przekroczy nasze granice. 

Dolegliwości wynikające z doświadczenia np. udaru i jego konsekwencji to często coś, na co nie mamy wpływu. Faktycznie w tym obszarze pozostaje spełnianie zaleceń lekarskich i akceptacja. Natomiast inaczej jest w przypadku odczuwanego niepokoju. Lękiem należy zaopiekować się wraz ze specjalistą - psychologiem, psychiatrą lub psychoterapeutą. Nie musi żyć Pani w lęku. 

Na podstawie wiadomości trudno mi wywnioskować, czy ma Pani na myśli lęk przed udarem lub zawałem, czy to Pani przebyte doświadczenie. Niezależnie jednak od odpowiedzi - zalecałabym udanie się na konsultację psychologiczną (możliwa także w przychodni na NFZ), która pomoże Pani przyjrzeć się uczuciu niepokoju oraz jego źródłom, by zacząć sobie z nimi skutecznie radzić. 

Wysyłam Pani dużo dobrych myśli i sił. 
Wszystkiego dobrego!
Joanna Łucka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

Rozumiem, że ma Pani trudności z zaakceptowaniem objawów somatycznych i uczucia lęku. Myślę sobie, że jest to całkowicie zrozumiałe, ponieważ lęk i myśli o potencjalnych problemach zdrowotnych mogą być bardzo uciążliwe. Nasuwa mi się pytanie - dlaczego uważa Pani, że powinna zaakceptować to uczucie lęku? Lęk sam w sobie jest nam potrzebny, jednak przewlekłe odczuwanie lęku lub niepokoju może być szkodliwe dla naszego zdrowia. Myśle, że ważnym i pierwszym krokiem jest zrozumienie, że lęk jest naturalną reakcją organizmu na stresujące sytuacje. Może być przydatny w odpowiednich okolicznościach, ale czasem może być przesadny lub nieproporcjonalny. Ważne jest, aby nauczyć się rozpoznać myśli, które wpływają na pobudzenie lęku. W Pani przypadku, o ile dobrze zrozumiałam, myśli o udarze lub zawale są tymi, które pojawiają się często i powodują właśnie lęk. Może warto rozważyć konsultację z psychologiem bądź psychoterapeutą, który pomoże zidentyfikować negatywne myśli dotyczące lęku i pomoże wypracować strategie radzenia sobie. Proszę pamiętać, że praca nad lękiem jest procesem, który może trwać dłuższą chwile. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Alicja Sadowska

Alicja Sadowska

Dzień dobry,

Myślę, że niestety nie ma jednej złotej rady na to, jak zaakceptować objawy, które Pani opisuje. Tutaj istotna jest kwestia odnalezienia źródła tych obaw. Lęk o swoje zdrowie jest całkowicie naturalny, natomiast w dużej częstotliwości może być uciążliwy. Jeżeli lęk zaczyna utrudniać Pani codzienne funkcjonowanie, powoduje dyskomfort, przez niego unika Pani niektórych czynności - to na pewno warto skonsultować to ze specjalistą - psychologiem lub psychoterapeutą. Pomoże on w zidentyfikowaniu problemu i  w wypracowaniu odpowiednich strategii radzenia sobie z tym lękiem. 

Życzę powodzenia,
mgr Alicja Sadowska
Psycholog

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

jak rozumiem trudność z zaakceptowaniem objawów somatycznych i uczucia lęku mają wpływ na Pani codzienne funkcjonowanie. Myślę, że bardzo ważny aspekt akceptacji Pani zrobiła czyli uświadomiła sobie swoje trudności. Jak zapewne Pani zauważyła czasami te myśli i emocje są silniejsze i wtedy pewnie kontrola ich jest utrudniona. Oczywiście zachęcam do kontaktu ze specjalistą, polecam również książkę S.O'Sullivan “Wszystko jest w twojej głowie”, gdzie lekarz neurolog opowiada o swoich pacjentach z problemami somatyzacyjnymi i daje pewne wskazówki jak sobie radzić.

pozdrawiam

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Nad lękiem warto popracować w procesie psychoterapeutycznym. Potrzebne jest nauczenie się uważności na siebie, by z troską obserwować swoje ciało i reagować, aby lęk nie rozprzestrzeniał się i szybko opadał. Ważne jest, by znaleźć źródło lęku, przypomnieć sobie, kiedy po raz pierwszy pojawiły się objawy. Czy bodziec jest zewnętrzny, czy może to myśli uruchamiają tę emocję? Praca nad lękiem powinna odbywać się w bezpiecznej relacji, aby można było doświadczyć emocji i być z nimi przyjętym, przyjrzeć się ujawniającemu się właśnie w relacji lękowi.

Czego się Pani lęka - relacji, chorób, nieprzewidywalnej przyszłości? Zachęcam także do konsultacji z psychiatrą, w związku z dokuczliwymi objawami somatycznymi, być może wskazana jest farmakoterapia. Powodzenia

Katarzyna Waszak

Zobacz podobne

Mam 33 lata, skończyłam gimnazjum praktycznie na samych dop. dost. Tata zmarł, jak miałam 4 lata , pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej.
Mam 33 lata, skończyłam gimnazjum praktycznie na samych dop. dost. Tata zmarł, jak miałam 4 lata , pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej, mam zdiagnozowane zaburzenia obsesyjno -kompulsywne, zaburzenia koncentracji . Jestem po ciężkim związku z sutenerem. Jestem osobą uległą, która tłumaczy się ze wszystkiego . Nie umiem tabliczki mnożenia. Jako dziecko, w wieku szkolnym, okropnie bałam się szkoły. Od małego czuję się niewartościowa i jakby daję się wykorzystywać z braku wiedzy ... po przeczytaniu bibli byłam pewna, że jestem Bogiem , że mam moc przewidywania wypadków, diagnozowania chorób, mam manię, że mój były wie wszystko, co robię. Czuję, jakbym nie żyła rzeczywistością... obecnie biorę elicea-q tab 5 mg i stan się poprawił... jak uświadomię sobie, że mam tylko jedno życie, ogarnia mnie przerażenie... Mam również somatyzację przeżyć. Przy ostatniej kłótni z byłym, poczułam, jakby zmniejszenie mojego ciała ( wibracji ) , pierwsze takie uczucie miałam, jako małe dziecko, podczas choroby , bodajże świnki. Przed braniem tabletek czułam mrowienie raz w rękach, raz w przedramionach i w łydkach. Mam wrażenie, że ludzie się ze mnie śmieją , że to jakiś film o mnie, jak widzę skierowane kamery telefonów myślę, że mnie nagrywają... często słyszę, że jestem niezdecydowana ... bardzo szybko zapominam poznane nowe imiona , często nie umiem przypomnieć nazwy jakiegoś przedmiotu. Czy to może być schizofrenia ? Lub dwubiegonowka?
Towarzyszy mi lęk antycypacyjny. Katastrofizuję, a potem okazuje się, że wszystko jest dobrze - jestem tym zmęczony.
Zadawałem tutaj już raz pytanie i dostałem wartościowe odpowiedzi, więc próbuję jeszcze raz. W dużym skrócie ostatnie 1,5 roku (może trochę dłużej) było dla mnie ciężkie, głównie finansowo, ale i zdrowotnie. Sytuacja dzięki mojej ciężkiej pracy znacznie się poprawiła i zmierza wszystko ku dobremu, ale mimo tego, że sytuacja jest dużo lepsza, to często nawet z malutkich powodów czuję duży lęk. Podam przykładowe sytuacje z ostatnich dni: - zepsuła mi się taka konsolka do grania. Oddałem do serwisu (jest na gwarancji) i już ze smętną miną szukałem w internecie ile serwis policzy. Wymienili główny komponent za darmo i jeszcze mi dali gratis w postaci dostępu do gier. - druga sytuacja dotyczy firmy, którą prowadzę. Przekroczyłem dochód o 1000 zł (jak mi się wydawało w piątek) i już myślałem, że dopłacę bardzo dużo do ZUSU. W poniedziałek księgowa przysłała maila, w którym wyjaśniła, że przychód a składka to dwie różne rzeczy i jeżeli dopłacę to tylko za 2 miesiące i to jeszcze jakąś malutką kwotę (300-400 zł). To są tylko przykłady, ale sytuacji, które potwornie mnie stresują i dobijają można mnożyć. Potem z reguły okazuje się, że nie dość, że nie było się czym denerwować, to jeszcze okazuje się, że jest po mojej myśli. Trochę nie daje rady. Po wielu latach zdecydowałem się oprócz pomocy psychiatry na pomoc psychologa (dopiero po pierwszej wizycie, dzisiaj druga). Myślę, że to pomaga i to nawet bardzo. Tylko zastanawiam się jak to wszystko będzie wyglądać dalej. Po prostu chciałbym być spokojny i podchodzić do wielu rzeczy z rezerwą, bo brakuje mi już sił na nerwy. Siedzę teraz na takim mini urlopie w pięknym miejscu i zamiast odpocząć to pali mnie stres (nawet sam nie wiem z jakiego powodu). Leki pomagają, ale tylko przez pewien czas i potem jest okres przed wzięciem kolejnej tabletki, kiedy znowu nie czuję się spokojny. Dodatkowo powodują, że jestem troszkę ospały, czego bardzo nie lubię, bo mam wrażenie, że przesypiam życie. Moje pytanie jest takie: czy po odpowiedniej ilości terapii u psychologa (nawet wieloletniej) i może dobraniu innych leków (skuteczniejszych) jestem w stanie być człowiekiem spokojnym? Myśli samobójczych nie mam, ale nie ukrywam, że takie życie przypomina trochę pobyt w zakładzie karnym i na myśl o tym, że przeżyję jeszcze potencjalnie 40 lat albo więcej, robi mi się smutno.
Brak motywacji i chęci do działania poza pracą - jak pokonać lenistwo?
Jestem facetem lat 35. W zasadzie całe moje dorosłe życie zmagam się z brakiem chęci? lenistwem? Nawet nie wiem jak to nazwać. Ale do rzeczy. Pracuję dość dużo bo na dwa etaty, ale nie jestem jakoś nadmiernie zmęczony. Praca jak praca. Jedną lubię, druga to bardziej ze względów finansowych. Zarabiam około 10-12 tyś miesięcznie. Nie mamy żadnych zobowiązań finansowych. Żona też zarobi dobrze wiec ogólnie nie narzekam na poziom życia. Mam 2 super córeczki. Można by pomyśleć, że sielanka. Ale jest jeden problem. Robie tylko to co muszę czyli idę do pracy i wykonuje ją sumiennie. Jak wrócę do domu to najlepiej schowałbym się sam w pokoju z telefonem i tyle. Nie mam ochoty zrobić niczego w domu, pomóc żonie przy dzieciach. Nic. Najlepiej jakbym mógł siedzieć sobie sam i niczego nie musiał robic. Rano jak wstanę to też nie chce mi się isć do pracy. Jak mam np wolny dzień w tygodniu i jestem sam w domu bo dzieci w szkole a żona w pracy to potrafię przeleżeć cały dzień na kanapie na telefonie nie robiąc sobie nawet jedzenia. Nie raz nawet nie umyje się wieczor bo mi się nie chce. Do pracy tez mi się niechce wstać bo nie przepadam za nią- ide tam tylko ze względu na kase. pojawiają się jednak pewne wyjątki. Jak wiem, że czeka mnie coś fajnego to jest inaczej. Bardzo lubie mecze i np. jak jest dzien meczowy Polaków to budzę się sam wcześniej rano, mam ochote wstać i nie mogę się doczekać. To samo było jak miałem jechac kupic auto albo inna rzecz. Ale są to wyjątki. Kilka do kilkunastu dni w roku. Reszta to jest męczarnia. Chciałbym zrobić wiele rzeczy ale najzwyczajniej mi się nie chce. Jak mam np. wolny poniedziałek to w niedzielę po południu jest spoko. Planuje sobie co jutro porobię a koniec końców nie zrobię nic tylko przeleżę cały dzień. Co jest ze mna nie tak? Co robie albo zrobiłem zle? Mam tAK męczyć się do końca zycia? Od czego zacząć?
Po przejściu choroby jestem bez przerwy w napięciu przed jej nawrotem. Co robić?
Witam, po 3 antybiotykach miałam pleśniawki w jamie ustnej. Przeszło po nystatynie. Bardzo się to odbiło na mojej psychice, ponieważ bałam sie nawrotu. Po miesiącu znowu czułam bóle jak przy pleśniawkach. Bóle migdałów ,gardła.. byłam u dwóch lekarzy rodzinnych i laryngologa. Miałam robione wymazy, morfologie, wszystko było podobno okej. Raz te bóle wracały, potem przechodziły i tak w kółko. Później czułam pieczenie podniebienia, duszności. Z czasem zatykanie nosa (bez kataru),uszu. Serce mi szybciej biło i jak miałam zatkane uszy,nos to od razu pojawiały się duszności. Boje się chodzić do pracy, że będę się znowu źle czuła.. Lekarz rodzinny powiedział mi, że to jest nerwica. Czy takie objawy mogą o tym świadczyć ? Nie daje mi to spokoju..
Trudności z zasypianiem, do kogo się udać?
Witam, od ok. roku mam problem z zasypianiem - nie mogę zasnąć przez ok. 2-3 godziny, ponieważ czuję, jak serce bardzo szybko mi bije (w ciągu dnia coś takiego nie występuje). jeśli już zasnę to przesypiam całą noc, natomiast już samo myślenie "czy dziś uda mi się od razu zasnąć" trochę mnie stresuje. Czy z takim problemem powinnam udać się do psychologa, czy od razu do psychiatry po jakieś leki nasenne? Dodatkowo choruję na astmę oskrzelową, więc dodatkowych leków wolałabym uniknąć.
ataki paniki

Ataki paniki - jakie są przyczyny, objawy i dlaczego warto szukać pomocy?

Doświadczasz nagłych, silnych ataków lęku bez zrozumiałego dla Ciebie lub otoczenia powodu? Poznaj objawy, przyczyny i skuteczne metody leczenia, które pomogą Ci odzyskać kontrolę nad swoim samopoczuciem.