
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, zaburzenia lękowe
- Czy warto zmienić...
Czy warto zmienić terapię, jeśli widzę pogorszenie, widzę lekceważenie?
Anonimowo
Monika Sznajder
Istnieje wiele nurtów w psychoterapii! Każda osoba może mieć inne preferencje w zależności od wielu czynników, w tym różnic indywidualnych. Jeśli czuje Pani, że ta terapia nie jest dla Pani jak najbardziej może Pani zmienić nurt/psychoterapeutę. Najważniejsze to nie przestawać szukać wsparcia, skoro jest ono potrzebne. W przypadku problemów z lękiem skuteczny jest m.in. trening relaksacyjny i ćwiczenia oddechowe które zawieram, jeśli jest taka potrzeba, podczas konsultacji psychologicznych. Jeśli będzie chciała Pani spróbować, zachęcam do kontaktu. Życzę dużo zdrowia!
Monika Sznajder, psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Wloka
Droga Pani,
w każdej terapii przychodzi moment kiedy chce się nam przerwać, uciec, kiedy czujemy się zmęczeni, a efektów nie widzimy - to jest naturalne. Ma Pani dużo wątpliwości dotyczących samego procesu jak też terapeuty. Uważam, ze najlepszym sposobem jest rozmowa z nim - może nawet umówienie się dodatkowo z zaznaczeniem, że ma Pani takie wątpliwości jak Pani tu napisała i chce to omówić. Wtedy dowie się Pani jaki jest stosunek terapeuty i co planuje dalej. W terapii nie powinno być miejsca na niedopowiedzenia, bo właśnie na Pani emocjach, odczuciach, na Pani rozumieniu zachowań terapeuty macie pracować - to wszystko ma znaczenie i jeśli terapeuta będzie tego świadomy, to na pewno przepracujecie to.
Agnieszka Wloka

Zobacz podobne
Moja córka ma stwierdzone zaburzenia dysocjacyjne. Ma 14 lat. Ataki są nie wiadomo kiedy. Dzisiaj np. nie mogłam córki dobudzić, a po chwili miała hiperwentylacje, a potem odleciała. Bez kontaktu. Jest w psychoterapii, ale bardzo ciężko znaleźć nam pomóc osoby, która z takimi atakami miała.do czynienia. Córka nie pamięta niczego i nie wie, kiedy taki atak nastąpi. Proszę o pomoc, co możemy zrobić jeszcze, by mogła prowadzić normalne życie.
Od paru lat byłam w terapii poznawczo-behawioralnej.
Uważam, że co mogłam, to z niej zaczerpnęłam, natomiast nie czuję się całkiem spełniona w swoim procesie zdrowienia i zapisałam się na terapię psychodynamiczną. Czuje się dziwnie, a na pewno inaczej, może i gorzej, niż w CBT. Zastanawiam się, czy tak powinno być, czy to jest moje przeniesienie, które się zadziało, czy może jednak nieodpowiedni dla mnie specjalista.
Nie poczułam żadnej empatii, „zaopiekowania się”, żadnego ciepła, niczego, z czym dotychczas kojarzył mi się terapeuta. Zaznaczę, że było to pierwsze spotkanie. Czy jest to okej?
Czy możliwe, że we mnie już się zadział jakiś głębszy proces, czy może jest to kwestia niedopasowania pacjent-terapeuta?
Mija kolejna godzina, a ja siedzę i zastanawiam się, co się właściwie wydarzyło i dlaczego tak mocno mnie to dotknęło i mam problem sobie z tym poradzić. Mimo że na końcowe pytanie terapeuty o to, jak się czuję, odpowiedziałam, że dziwnie/inaczej/ciężko, nie uzyskałam żadnej informacji zwrotnej czy jest to okej, czy rady jak się w tym odnaleźć. Dodam, że jestem ciekawa pracy w tym nurcie i kładę w nim głębokie nadzieje dla siebie, więc nie chcę się zrażać, jeżeli mam czuć te emocje to okej, tylko nie chciałabym być w błędzie, że jednak nie tak powinien zachowywać się terapeuta i nie chciałabym opłacać pracę niekompetentnej osoby, a że nie mam pojęcia jak to powinno wyglądać, to proszę o wskazówki…
