
- Strona główna
- Forum
- uzależnienia, związki i relacje
- Toksyczny...
Toksyczny związek-partner ogląda erotyczne treści, bierze kryształ. Moja samoocena spadła i nie wiem, jak zakończyć relację?
Daria K
Iga Machalewska
Pani Dario,
Dziękuję za odwagę w podzieleniu się tak intymną sytuacją. Rozumiem, że obecnie przeżywa Pani bardzo trudny okres, związany z relacją partnerską, która wyraźnie i negatywnie wpływa na Pani samoocenę i samopoczucie.
Zauważyła Pani wiele sygnałów ostrzegawczych, takich jak używanie narkotyków przez partnera i nieodpowiednie zachowania wobec Pani. Opisane przez Panią zachowania mogą być szkodliwe dla Pani zdrowia psychicznego i emocjonalnego.
Jeśli czuje Pani, że utknęła w toksycznym związku i ma trudności w podejmowaniu decyzji, rozważanie wsparcia psychologicznego jest bardzo dobrym kierunkiem. Profesjonalna pomoc może pomóc Pani zrozumieć własne uczucia, znaleźć siłę do podjęcia decyzji i stworzyć plan działania.
Pierwszym krokiem, który chciałbym zaproponować na teraz, jest zastanowienie się i wyraźne zdefiniowanie dla siebie granic, jakich potrzebuje Pani w związku. Jakie są Pani potrzeby i czego tak naprawdę chce Pani dla siebie w tej relacji. Ważne jest, abyśmy rozumieli, że każdy zasługuje na szacunek i wsparcie w swoim związku, a zachowania partnera, które opisała Pani, są nieakceptowalne i mogą być dla Pani szkodliwe.
Chciałbym zapewnić Panią, że istnieją profesjonalne ścieżki wsparcia, które mogą pomóc Pani w podjęciu dalszych kroków, a napisanie tej wiadomości jest dobrym początkiem w sięganiu po pomoc.
Pozdrawiam serdecznie,
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Urszula Małek
Pani Dario,
Wierzę, że obecna sytuacja jest dla pani bardzo trudna. Trwanie w związku, który niszczy pani samoocenę z pewnością jest destrukcyjne. Z tego co pani pisze, rozumiem, że chciałaby pani wzmocnić siebie i stanąć mocno na własnych nogach, aby uwolnić się z relacji, która pani nie służy, oraz pracować nad poczuciem własnej wartości. Ważne, aby znalazła pani odpowiedź na pytanie, co powstrzymuje panią od tej decyzji? Czy może jest coś, czego pani się obawia? Jeśli potrzebuje pani wsparcia w tym procesie, polecam serdecznie konsultację z psychoterapeutą.
Życzę dużo siły,
Urszula Małek
Małgorzata Korba-Sobczyk
Pani Dario
Sytuacja , którą Pani opisuje byłaby bardzo ciężka dla wielu osób. Bardzo dobrze opisuje Pani to co się z Panią dzieje i jak na Panią wpływa sytuacja , w jakiej postawił Panią partner. Brawo za doskonały wgląd w siebie i obiektywizm.
Jest Pani osobą świadomą swojej wartości, ponieważ decyduje się Pani prosić o pomoc. Znajduje się Pani w punkcie, w którym potrzebuje Pani wsparcia terapeuty, aby uświadomić sobie kolejny raz to co Pani wie. Czyli swoją wartość oraz swoją siłę i sprawczość. Polecam skorzystanie ze wsparcia specjalisty i życzę, aby odnalażła Pani w sobie pokłady siły.
pozdrawiam
Małgorzata Korba-Sobczyk
Psycholog, Terapeuta TSR

Zobacz podobne
Cześć,
z moją partnerką byliśmy razem przez dwa lata. Jesteśmy w sobie zakochani. Sama określa mnie jako człowieka na całe życie. Jednak uczucie ostatnio w niej przygasło do 5/10. Z tego powodu zdecydowała o wyprowadzeniu się, by nabrać dystansu i zrozumieć, czy to miłość, czy przywiązanie. Mamy dwa psy — każdy miał jednego przed spotykaniem się. Z tego powodu ustaliliśmy, że będziemy się spotykać raz w tygodniu, by psy nie cierpiały.
W jaki sposób powinienem się zachować, by moja ukochana mogła zrozumieć, że to miłość, a nie przywiązanie? Jestem pewien jej uczuć — widać tę miłość, ale ona sama nie wierzy. Jednak od rozstania, widując się, przytula się sama, łapie za rękę, całuje. Nie wiem, co robić, by nam pomóc, a nie zaszkodzić.
Jestem w długoletnim związku, niebawem stuknie nam 17 lat. Poznaliśmy się, gdy mieliśmy 21 lata i obłędnie w sobie zakochaliśmy. Dwa lata później byliśmy rodzicami.
Nie jesteśmy w związku małżeńskim. Jak to w relacji bywało różnie, ale nigdy tak źle, jak jest teraz.
W ostatnim czasie odczuwałam, że jest dobrze. Nie zauważyłam niczego niepokojącego. Podkreślę, że moja inteligencja emocjonalna jest rozwinięta. Nie mam trudności w interpretacji intencji, zachowań i emocji ludzi. Kilka miesięcy temu mój partner oznajmił, że jego uczucia się zmieniły i trwa to od dawna.
Nie jest to związane z inną kobietą. Jestem zagubiona, nic z tego nie rozumiem, czuję, że nic nie mogę zrobić. To nie jest ani rozstanie, ani bycie razem. Utknęłam i ciężko mi się oddycha, gdy tylko o tym myślę. Podkreślę, że rozmowy przychodzą nam bardzo trudno i niewiele wnoszą, bo mój partner nie wie co dalej, co czuje. Łatwizna tak nie wiedzieć. Ja w tym wszystkim czuję, jakbym kochała i nie kochała jednocześnie. Jakbym chciała i nie chciała być w związku jednocześnie. Czasami myślę, że gdy odszedł i wziął odpowiedzialność za brak wcześniejszej komunikacji o tym, że coś jest nie tak, a także za decyzję, że nie włoży pracy w prawdziwą pielęgnację relacji, byłoby mi lżej. Jestem bardzo zmęczona. Jakbym miała powiedzieć, jak się czuję, to czuję kompletną bezsilność. Nie mam wpływu na poprawę mojego stanu emocjonalnego. To bardzo zasmucające. Jestem na siebie zła, że uwierzyłam w to, co widziałam.
Jestem na siebie zła, że z wyrozumieniem trwam w tym, co jest teraz, choć mogłabym już wracać do siebie po stracie.
Im dalej tym mam mniej siły, wiary i chęci, by to ratować.

