Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Toksyczny związek-partner ogląda erotyczne treści, bierze kryształ. Moja samoocena spadła i nie wiem, jak zakończyć relację?

Daria K

Witam, przez partnera straciłam kompletnie pewność siebie i moja samoocena spadła do zera . Chodzi w większości o mój wygląd, chociaż jestem atrakcyjną kobietą i nie jeden mężczyzna zawiesza na mnie oko. Partner od początku relacji potrafił przeglądać treści erotyczne, obserwował tylko nagie kobiety na portalach społecznościowych( instagram, tiktok ) po wielu rozmowach zmieniło się to, ale widziałam, że na ulicach ogląda się za innymi, nawet w moim towarzystwie. Jego znajomi powiedzieli mi, że bardzo często kiedy jest sam z nimi, też zwraca uwagę na kobiety. Od jakiegoś czasu zaczął nadużywać narkotyków, metaamfetaminę potocznie zwaną kryształem... po tym narkotyku partner nie rozmawia ze mną. Siedzi w telefonie po 2 doby, nie śpi i przegląda treści erotyczne takie jak porno, prostytutki, zdjęcia nagie kobiet, wybiegi mody, na których kobiety noszą tylko bikini i myślę, że sex kamerki także. Obiecał, że nigdy już nie będzie brał narkotyków i że przegląda treści erotyczne tylko na tym narkotyku i się nie kontroluje. Nie wiem jak odejść od tego mężczyzny i boję się, że utkwiłam w toksycznym związku. Czuję, że straciłam kompletnie szacunek do same siebie.
Zdjęcie Iga Machalewska

Iga Machalewska

Psycholog
4 odpowiedzi na forum

Pani Dario, 

Dziękuję za odwagę w podzieleniu się tak intymną sytuacją. Rozumiem, że obecnie przeżywa Pani bardzo trudny okres, związany z relacją partnerską, która wyraźnie i negatywnie wpływa na Pani samoocenę i samopoczucie.

Zauważyła Pani wiele sygnałów ostrzegawczych, takich jak używanie narkotyków przez partnera i nieodpowiednie zachowania wobec Pani. Opisane przez Panią zachowania mogą być szkodliwe dla Pani zdrowia psychicznego i emocjonalnego.

Jeśli czuje Pani, że utknęła w toksycznym związku i ma trudności w podejmowaniu decyzji, rozważanie wsparcia psychologicznego jest bardzo dobrym kierunkiem. Profesjonalna pomoc może pomóc Pani zrozumieć własne uczucia, znaleźć siłę do podjęcia decyzji i stworzyć plan działania.

Pierwszym krokiem, który chciałbym zaproponować na teraz, jest zastanowienie się i wyraźne zdefiniowanie dla siebie granic, jakich potrzebuje Pani w związku. Jakie są Pani potrzeby i czego tak naprawdę chce Pani dla siebie w tej relacji. Ważne jest, abyśmy rozumieli, że każdy zasługuje na szacunek i wsparcie w swoim związku, a zachowania partnera, które opisała Pani, są nieakceptowalne i mogą być dla Pani szkodliwe.

Chciałbym zapewnić Panią, że istnieją profesjonalne ścieżki wsparcia, które mogą pomóc Pani w podjęciu dalszych kroków, a napisanie tej wiadomości jest dobrym początkiem w sięganiu po pomoc. 

Pozdrawiam serdecznie, 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Pani Dario,

Wierzę, że obecna sytuacja jest dla pani bardzo trudna. Trwanie w związku, który niszczy pani samoocenę z pewnością jest destrukcyjne. Z tego co pani pisze, rozumiem, że chciałaby pani wzmocnić siebie i stanąć mocno na własnych nogach, aby uwolnić się z relacji, która pani nie służy, oraz pracować nad poczuciem własnej wartości. Ważne, aby znalazła pani odpowiedź na pytanie, co powstrzymuje panią od tej decyzji? Czy może jest coś, czego pani się obawia? Jeśli potrzebuje pani wsparcia w tym procesie, polecam serdecznie konsultację z psychoterapeutą.

Życzę dużo siły,

Urszula Małek

Pani Dario

 

Sytuacja , którą Pani opisuje byłaby bardzo ciężka dla wielu osób.   Bardzo dobrze opisuje Pani to co się z Panią dzieje i jak na Panią wpływa sytuacja , w jakiej postawił Panią partner. Brawo za doskonały wgląd w siebie i obiektywizm.

Jest Pani osobą świadomą swojej wartości, ponieważ decyduje się Pani prosić o pomoc. Znajduje się Pani w punkcie, w którym potrzebuje Pani wsparcia terapeuty,  aby uświadomić sobie kolejny raz to co Pani wie.  Czyli swoją wartość oraz swoją siłę i sprawczość. Polecam skorzystanie ze wsparcia specjalisty i życzę, aby odnalażła Pani w sobie pokłady siły. 

 

 pozdrawiam 

 

 Małgorzata Korba-Sobczyk

 Psycholog, Terapeuta TSR

 

 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Trudny rozwód a nowy partner: presja, stres finansowy i obawy o dziecko

Jestem w trakcie trudnego rozwodu, a jednocześnie mam nowego partnera, który domaga się, żebym rozwiodła się jak najszybciej bez względu na moją sytuację finansową. Nie mogę się z mężem porozumieć w sprawie finansowych i opieki nad dzieckiem. Walczę z nim o pieniądze, bo nie mam żadnej rodziny i pomocy od nikogo, a gotówka, którą od niego otrzymam, musi mi wystarczyć na całe życie. Mój nowy partner ma duże długi, pracuje dorywczo, musi płacić alimenty. Tłumaczę mu, że najpierw muszę być stabilna finansowo, żeby nas dwoje utrzymać, bo inaczej będziemy się kłócić i nasz związek też się rozpadnie. Niepokoi mnie zachowanie partnera. On mówi, że ma frustracje spowodowane złą sytuacją finansową i brakiem mojego rozwodu. Zdarzyło mu się pod wpływem alkoholu napisać mi naprawdę przykre rzeczy. Każde spotkanie to dla mnie przesłuchania, jak postępuje mój rozwód. Kiedy nie otrzyma zadowalającej odpowiedzi, łatwo wpada w złość... wtedy mam wrażenie, że traci kontrolę nad tym, co mówi. Potrafi podnieść głos, nazwać mnie głupią, kłamcą, kawałkiem gówna. Ostatnio podczas zbliżenia nie osiągnął orgazmu. Następnego dnia napisał, że nie mam dla niego szacunku, powinnam mu się odwdzięczyć za seks, i jeśli nie wrócę następnego dnia, żeby naprawić co spartaczyłam, jeśli nie, to mam o nim zapomnieć. Boję się jego zachowania ze względu na dziecko... Bardzo proszę o radę.

9 odpowiedzi
Nie potrafię utrzymać relacji i boję się samotności - jak poradzić sobie bez terapii do czasu wizyty?
Od kilku lat mam problem. Próbuje poznać partnera jednak nie wychodzi to od dłuższego czasu. Albo długi okres czasu ciężko z kimkolwiek nawiązać kontakt, albo to ja go urywam. Wygląda to tak. Jestem osobą wrażliwa ale też bardzo zawzięta,wścibska. Na początku znajomości wszystko jest ok, dobrze zazwyczaj się rozmawia, przywiązuje się. Po krótkim czasie ( nawet mała sprzeczka) lub trudne wymagania faceta, których ja zazwyczaj nie spełniam jest mi ciut wstyd, ja czuję ten "niesmak" do tej osoby.Tworzę w głowie dziwne scenariusze, myśli, że są lepsi ludzie niż ta. Próbuje za wszelką cenę zostać przy tej osobie,tydzien-dwa jednak jest to zawsze silniejsze odemnie i zawsze odchodzę. Czuje wtedy, że nie przywiąże się bardziej do tej osoby i nie pokocham a tym bardziej nie założę rodziny. Tak za każdy raz. Obecnie nie mam finansów na psychologa/ psychoterapię. Najbliższy termin na fundusz zdrowia za 14 miesięcy. Jak sobie z tym poradzić przez ten czas? Z samotnością?Będę wdzięczna za pomoc.
8 odpowiedzi
Partner spłyca potrzeby i problemy, które mu komunikuję. Mamy trudną sytuację finansową, do tego dochodzi potencjalna duża zmiana zawodowo-życiowa. Nie wiem, co robić.
Postanowiłam wejść w związek z facetem, który przez ponad rok siedział biernie w domu bez pracy, ponieważ zdiagnozowano mu lekką depresję. Wierzyłam, że z tego wyjdzie, widziałam w nim potencjał, ale bałam sie zarazem niektórych jego zachowań. Mimo że ciągle zaznaczał, że chciałby być ze mną, ja zwlekałam rok, zanim zgodziłam się dać mu szansę. Z przyjaciół, weszliśmy w związek, kiedy zaczęłam zauważać porządne zmiany. Miałam rację. Wracał do siebie, łapał wiatr w skrzydła, ruszył przed siebie i zaczął dojrzalej myśleć. Przeprowadziłam się do niego i razem znaleźliśmy pracę. On popracował pół roku i znów trach… brak stabilizacji. Z jednej pracy przerzucono go do innego biura, żeby lepiej dogadał się z pracownikami… tam może i lepiej się dogadywał, ale nie osiągał dobrych wyników w sprzedaży. Takim sposobem popracował pół roku tu i tu, niedługo potem dano mu wypowiedzenie. Wrócił wcześniej do domu, niż wskazywał na to grafik. Był załamany, ale potem obrócił to w coś dobrego, bo zdobył czas na naukę obrony i poprawki licencjatu. Zgodziłam się z tym. Lepiej niech skupi się na edukacji, a praca nie zając - nie ucieknie, powtarzałam. Niedługo minie rok jak tu jestem. Stała praca okazała się zającem nie do prześcignięcia. Minął miesiąc… dwa… poświęcił minimum poszukiwaniom. Ale w końcu praca wpadła sama, zobaczył reklamę na fb o taksówkach. Teraz pracuje na umowę zlecenie 2-3 dni w tygodniu od grudnia. W czasie świąt oczywiście robił sobie więcej wolnego niż statystyczny Polak. Ostatnio zachorował, poświęcał dużo uwagi na zgłoszenia filmiku na YT, konkursowego, znalazł pracę w Grecji za 1000 euro, ale zrezygnował. Mówił, że ze względu na mnie - poniekąd mu wierzę, ale z drugiej strony czy to nie za małe zarobki, byśmy wspólnie opłacali mieszkanie w PL (w którym bym została), jego zakwaterowanie i studia, nawet z moją małą podwyżką, która w tym miesiącu dostałam? To byłaby jego szansa… owszem… ale ja nie znam języka, uczę się, ale zajmie mi to długo. Nie umiem się na niczym skupić. Wszystko mnie męczy i trapi ostatnimi czasy. Chciałabym więcej stabilizacji, jest krucho z pieniędzmi… a on się dziwi, że moja wypłata tak szybko niknie… wiara w niego zaczyna ze mnie ulatywać, bo do tego wszystkiego dochodzą kłótnie. Czasem nie słucha co do niego mówię, gdy w czymś się nie zgadzamy… a potem spłyca problem i zarzuca mi coś, co nie jest prawdą. Zdenerwowana krzyczę, potem on krzyczy, a gdy uspokajam się, chcę pogadać, on jest obrażony. Czuję się bardzo samotna w tym związku od jakiegoś czasu. Irracjonalne sytuacje mnie męczą, np. przez brak pieniędzy dziś, gdy szukał pracy, zasugerowałam mu, żeby wysłał CV tam, gdzie go przyjmą, a nie tam gdzie chce, skoro nie ma odezwu. Myślałam, że tego nie robi, bo już tyle czekam na to, by było stabilniej finansowo… Powiedział, że „jak śmiem się odzywać, będzie robił co chce i mam nic nie mówić”. Bardzo mnie bolą takie reakcje. Ostatnio zestresowałam się, że zachorował i że też zachoruję, więc powiedziałam, żeby chusteczki wrzucał do kosza, bo to na pewno pomoże nie rozprzestrzenianiu się zarazków. Potem dodałam, że może jestem nerwowa, ale naprawdę się stresuje chorobowym i wszystkim. Zaczął krzyczeć, że robię mu wojnę o chusteczkę. Znów spłycił to, co chciałam przekazać. Czuję się już głupia. Wiem, czasem przesadzam, pracuję nad sobą, ale czy w takich momentach to problem we mnie czy w nim? Nie wiem co robić.
2 odpowiedzi
Chłopak ukrywał przede mną drugi związek, aktualnie jesteśmy razem. On nie potrafi sobie poradzić z poczuciem winy, tym, co zrobił mnie i jak postąpił. Mam wrażenie, że przeze mnie nie radzi sobie. Mam go zostawić dla jego dobra?
Witam. W wielkim skrócie pisząc: chłopak miał dziewczynę, z którą mieszkał, w między czasie poznał mnie. Ukrywał to przez 8 miesięcy. W końcu sie wydało, dzięki mnie. Po wielu burzliwych sytuacjach i jego upartości jesteśmy razem, ze względu na to, że bardzo się kochamy. Tak, to co się stało bardzo mnie boli, że nie potrafił się uwolnić z tamtego związku, o którym nie wiedziałam. Jednak staramy się to odbudować. Chłopak stara się jak może, żeby było między nami dobrze, ale sam nie potrafi sobie wybaczyć tego, jak postąpił, że kłamał i nie zakończył tamtego związku, jak trzeba, i że wydarzyło się tyle złych sytuacji. Choć nie pokazuje tego ciągle to gryzie go sumienie za to, co mi zrobił. Moje pytanie brzmi czy na pewno jestem odpowiednią osobą, której on, jak twierdzi, potrzebuje? Bo czasami się zastanawiam czy nie łatwiej byłoby mu z inną, nową osobą, której nic nie zrobił. Może ja mu przypominam o jego błędzie i dlatego nie potrafi sobie z tym poradzić? Czy da się takie coś naprawić? Ja sama staram się jak mogę, żeby nam się ułożyło, pomimo moich obaw, że zrobi coś takiego znowu...oboje się staramy, bo się kochamy, ale czasami najzwyczajniej w świecie człowiek traci moc..
5 odpowiedzi
Lęki w ciąży związane z rodziną partnera i trudne relacje z własnymi rodzicami
Dzień dobry właściwie to sama nie wiem od czego zacząć może najprościej zacznę od początku. Sama widzę, że mam problem ale nie potrafię sobie z nim poradzić otóż jestem w ciąży po kilku latach starań ten okres czasu kosztował mnie sporo zdrowia i nerwów najpierw informacja o słabych wynikach partnera później problemy u mnie i prognoza bezpłodności juz w bardzo młodym wieku. No ale w końcu się udało i od tego momentu zmieniło się wszystko nie potrafię pozbyć się myśli, że moi teściowie oraz dziadkowie mojego męża (mieszkamy razem na osobnych piętrach) będą chcieli zabrać mi moje dziecko jest to tak silny lek że sama się tego boję może wynikać to z tego że mąż jest raczej typem maminsynka i obawiam się że nie przeciwstawi sie matce. Kolejnym problem jest to, że od czasu kiedy jestem w ciąży potwornie drażnią mnie moi rodzice do tego stopnia że nie mam ochoty ani potrzeby ich odwiedzać. Tata traktuje mnie jak 5 letnie dziecko którym już dawno nie jestem a nie robił tego kiedy nim faktycznie byłam bo dla niego najważniejsza była jego matka i siostry cały świat kręcił się wokół nich zmieniło sie to kiedy ona umarła nagle przejrzał na oczy no ale niestety czas na bycie dzieckiem sie skończył. I denerwuje mnie ta jego obłuda ponieważ miał mnie gdzieś przez większość czasu a teraz nagle traktuje mnie jak córeczkę tatusia którą absolutnie nie jestem. Moja mama dzwoni dopytuje co u mnie ale ja nie chce jej nic powiedzieć ponieważ im więcej ona wie tym jest gorzej rozpowiada to wszystkim nie zatrzyma nic dla siebie dlatego nie potrafię i nie chce jej nic mówić bo wiem że zaraz to będzie przekazane dalej co jest według mnie kompletnie nie fair bo moje zdanie ma głęboko gdzieś poniewaz proszę ją żeby nikomu nic nie mówiła a ona to olewa więc jak ja mogę jej zaufać i coś powiedzieć coś co jest dla mnie ważne. Przez te wszystkie lata nie byli rodzicami na medal przez to nauczyłam sie być samotmiczką i rozwiązywać swoje problemy sama bez niczyjej pomocy. Sama nie wiem co mam robić ale nie potrafię im przebaczyć tych wszystkich lat nie umiem zapomnieć co ja mam robić.
6 odpowiedzi
Dziewczyna często wspomina byłych partnerów i porównuje mnie - co to znaczy?
Ostatnio zauważyłem że moja dziewczyna często jak jesteśmy we dwójkę opowiada historię z różnych akcji, które miała ze swoimi byłymi. Historię o tym jak była traktowana w poprzednich związkach, szczególnie w tym ostatnim ( wtedy kiedy miała chłopaka o 4 lata starszego od niej), kiedy jej były chłopak stwierdził że nie jest już dla niego fizycznie atrakcyjna. Ona bardzo często jak jesteśmy razem wspomina to i widzę że podchodzi do tego emocjonalnie a jesteśmy już parą od 8 miesięcy a z tym chłopakiem zerwała z 10 miesięcy temu i wtedy się działy u niej takie akcje z jej byłym. Albo wspomina często chwilę jak była z tym facetem, który był o 20 lat starszy od niej, który był bardzo bogaty. Bardzo mile wspomina jak była z nim na wakacjach w egzotycznym kraju. Jaki lot był super, że na pokładzie samolotu dostała śniadanie i obiad, że w tym kraju było super.My też byliśmy na wspólnych wakacjach, mogłaby sobie już darować opowiadania historii ze swoim byłym. Albo historię o tym, że ten starszy facet bardziej kochał swoje dzieci z poprzednich związków niż ją. (z tym nie mogła się pogodzić) Nie wiem czy to normalne jak kobieta o tym wszystkim mówi mi. Jak źle była traktowana w poprzednim związku lub jak jej było fajnie na wakacjach z byłym. No rozumiem powiedzieć o tym raz czy dwa, ale ona mi z często o tym mówi, temat o tym jak źle była traktowana w poprzednim związku podnosi średnio raz na półtora tygodnia, przytaczając przy tym historię z byłym jak ją źle traktował. Bardzo często powtarza mi te same historię. Już mnie to powoli wkurza, jesteśmy razem z 8 miesięcy a ciągle mowi o swoich byłych. Rozumiem powiedzieć to raz, dwa razy ale żeby tak ciągle. Kiedyś nawet się rozpłakała przy mnie opowiadając o tym facecie, dla którego przestała być atrakcyjna fizycznie. Z dwa razy pomyliła moje imię z imieniem jej byłego. Nie wiem czy ze mną coś jest nie tak? Mam wrażenie że ona porównuje mnie ze swoimi byłymi, podlegam ciągłej weryfikacji.
6 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Kobieta odstawia torby z zakupami, przyjaciółka podaje jej skarbonkę

Zakupoholizm – objawy, przyczyny i sposoby leczenia

Zakupoholizm to uzależnienie behawioralne o destrukcyjnym wpływie na życie osobiste i finanse. Charakteryzuje się kompulsywną potrzebą robienia zakupów pomimo negatywnych konsekwencji. Poznaj jego objawy, przyczyny i skuteczne metody leczenia.