Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zerwać kontakt po zdradzie i rozpocząć nowe życie?

Zostałam zdradzona po 11 latach bycia z partnerem , zablokowałam wstępnie jego numer ale po pewnym czasie go odblokowałam reagując na jego SMS-y . nie umiem go zablokować na stałe . Mam traumę nie wybaczę mu ale dlaczego ja się sama ranię wdając się z nim w pisanie dyskusje . On stara się mnie odzyskać tanim kosztem poprzez pisanie sms . Chce zapomnieć i otworzyć się na nowe życie ale nie daje sobie szansy . Proszę o pomoc jak sobie pomóc ??
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Bardzo mi przykro, że to Ciebie spotkało - po 11 latach to musi być bardzo trudne i bolesne. Z jednej strony warto dać sobie czas, w trosce o siebie, swoje emocje i potrzeby na tę chwilę. Co będzie wzmacniające? Często bywa tak, że "rozum podpowiada jedno, a serce coś przeciwnego." Poprzez odblokowanie numeru pojawia się sprzeczny komunikat - to jak dla byłego partnera na wpół otwarte drzwi - z jednej strony nie chcę kontaktu, a jednak on jest. Pani zaś, jak uznała, rani samą siebie. Ucięcie kontaktu jest może radykalnym krokiem, ale może na tym etapie jedynym, żeby ukoić siebie, żeby rany mogły się zagoić i móc ruszyć dalej?

Proszę siebie szczerze zapytać - czy jestem gotowa na wybaczenie, czy jednak zdecydowanie chcę dać sobie szansę na nową, szczerą relację? I wtedy podjąć decyzję i być w niej konsekwentną. Trzymam kciuki. 

Wszystkiego dobrego,

 

Anna Kapelska

Psycholog

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, to naprawdę przykre i bardzo Ci współczuję. To czego teraz doświadczasz można nazwać walką między sercem a rozumiem. Bo nie da się po 11 latach być razem tak po prostu wykreślić kogoś ze swojego życia i być wobec niego obojętną, nawet jeśli bardzo Cię zranił. Przyjrzyj się swoim emocjom, kiedy czytasz i odpisujesz na jego wiadomości. Podejrzewam, że daje Ci to chwilową ulgę, poczucie, ze znowu jest "obecny" w Twoim życiu, ale po czasie możesz odczuwać jeszcze większe napięcie, smutek i złość. Nie oczekuj od siebie, że z dnia na dzień zaczniesz nowe życie i odetniesz się od tego, co było. Buduj nową rzeczywistość krok po kroku, staraj się robić dla siebie drobne przyjemności, skup się na relacjach, które dają Ci rzeczywiste wsparcie. Trzymam za Ciebie kciuki,

 

Justyna Bejmert

psycholog

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

To, że wciąż reaguje Pani na SMS-y byłego partnera, nie oznacza słabości, tylko naturalną reakcję po zdradzie i traumie. Kontakt może chwilowo obniżać napięcie, ale utrudnia zamknięcie i proces żałoby. Warto ustalić jasne granice, np. brak odpowiedzi na wiadomości i dać sobie czas na przeżycie złości i smutku. Wsparcie psychologa może pomóc uporządkować emocje i wzmocnić zdolność do ochrony siebie oraz otwarcia się na nowe życie.

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


to nie jest tak, że Pani „robi coś źle” albo że brakuje Pani silnej woli. Po 11 latach więzi została Pani nagle zraniona i zerwana z kimś, kto był ważną częścią życia, organizm i psychika próbują się tego desperacko chwycić. Odpisywanie na jego SMS-y to forma samouspokajania: na chwilę zmniejsza napięcie, daje iluzję kontroli i domknięcia, ale zaraz potem ból wraca jeszcze mocniejszy. To mechanizm po traumie, a nie chęć powrotu do niego.

On, pisząc wiadomości, nie naprawia sytuacji, robi to „najtańszym kosztem”, bez realnej odpowiedzialności, a Pani płaci za to emocjonalnie. Żeby sobie pomóc, potrzebne są bardzo konkretne kroki: ponowne zablokowanie kontaktu (choćby z założeniem „na 30 dni”), niewchodzenie w dyskusje, bo one nie przynoszą ulgi, tylko utrwalają ranę, oraz świadome skierowanie emocji gdzie indziej, do terapeuty, zapisywania myśli, rozmowy z kimś bezpiecznym.

Odcięcie kontaktu nie jest karą dla niego. To ochrona dla Pani i jedyny sposób, by mózg i serce mogły zacząć się realnie goić i zrobić miejsce na nowe życie.


Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Realistyczne koszmary, lęki w nocy, nawroty złych myśli - jak sobie z tym poradzić?
Dobry wieczór, odważyłam się napisać, bo chyba mam coś do przepracowania i w końcu chyba dojrzałam do tego, żeby coś z tym zrobić, a mianowicie - kilka miesięcy temu zostałam wyrzucona z pracy, spotkała mnie bardzo trudna sytuacja, wielowątkowa sprawa, która właściwie została rozwiązana ostatecznie dla mnie dobrze. Miałam wsparcie w mężu i rodzicach. Teraz jestem w 6 miesiącu ciąży i od właściwie 2 miesięcy mam nawroty złych myśli związanych z tą sprawą, lęki w nocy, realistyczne sny. Te pozornie błahe rzeczy sprawiają, że momentami czuję się wręcz słabo, jest mi niedobrze, czuję się okropnie psychicznie w danej chwili, oczami wyobraźni widzę pewne osoby bezpośrednio powiązane z tą sprawą, co sprawia mi przykrość. Ponadto jedna z tych osób jest moją sąsiadką, co prawda, widziałam ją tylko raz od tej sprawy, ale odczuwam jakiś dziwny rodzaj strachu i dysforii, kiedy pomyślę o wizji spotkania pod blokiem. Mąż jest dla mnie zawsze oparciem, jakim umie, ale niestety ja sama muszę sobie z tym w końcu poradzić, bo te czarne myśli wcale nie chcą z czasem odejść. Pozdrawiam.
Pochodzę z przemocowej mocno alkoholowej rodziny. Ja zaś jestem wrogiem alkoholu, czy mimo to jestem DDA?
Pochodzę z przemocowej mocno alkoholowej rodziny. Ojciec i matka byli utopieni w alkoholu. Ja zaś jestem wrogiem alkoholu, czy mimo to jestem DDA?
Okropnie boję się, że padnę ofiarą przemocy lub morderstwa będąc samej poza domem. Stresuję się małymi wyjściami, boję się przechodniów.
Hej, mam problem. Od około 4-5 lat żyję w ciągłym stresie wychodząc na ulice, boję się, że każdy wokół mnie jest mordercą lub chce mi po prostu coś zrobić, chce mi się płakać i bardzo się boję, gdy wracam sama ze szkoły, a przy mnie nie ma żadnej przypadkowej osoby na ulicy lub jest tylko jedna niedaleko mnie. Gdy np. idę prosto, a ktoś w moją stronę, gdy już jest blisko mnie odsuwam się, bo ciągle myślę, że wbije mi, np. nóż w brzuch i weźmie gdzieś w krzaki lub do auta. Wiem, brzmi to dziwnie, ale nie wiem jak to inaczej opisać, po prostu nieważne jaka godzina, jasno czy ciemno zawsze się tego panicznie boję. Idąc, co sekundę się odwracam, by sprawdzić czy nikt się za mną nie skrada. Czasem ze stresu myślę, że ktoś kryje się za czymś(np za drzewem), mimo że widzę, że nikt tam nie szedł i ze to napewno nieprawda.) Moi rodzice i znajomi mówią, że przesadzam, ale ja nie daję rady z tym żyć, nawet wyjście do sklepu, który jest niedaleko mojego bloku sprawia mi trudność. Czy da się coś z tym zrobic? Jakoś to przezwyciężyć? Nie wydaje mi się, że to normalne.
Moja mama często jest opryskliwa do taty, ma humory, nieraz gdy jedziemy gdzieś razem
Moja mama często jest opryskliwa do taty, ma humory, nieraz gdy jedziemy gdzieś razem, ona ma jakiś problem i przez długi czas jest do niego niemiła, traktuje go tak, jakby jej przeszkadzał. Nieraz jej się coś nie podoba, nie wiadomo co, jest bardzo wybredna i ciężko trafić w jej gust - za dużo ludzi, za dużo tego, nie podobają jej się ładne miejsca, woli siedzieć w brzydkich miastach. Gdy kilka lat temu mieliśmy okazję mieszkać za granicą, w bardzo ładnym mieście, ludzie uprzejmi, spokojni, to ona stwierdziła, że jest tam okropnie i dostaje depresji, że nie rozumie francuskiego (przecież mogła się uczyć, miała dużo wolnego czasu) i że kraj jest paskudny. Mój tata mieszkał tam sam, mama stwierdziła, że będzie czasem jedynie przylatywać i za każdym razem była obrażona i gdy ja przyleciałam tam również, codziennie rano mówiła, że nigdzie nie jedzie, była obrażona i do kogo nie odzywała się. Gdy teraz patrzę na tę sytuację, żałuję bardzo, że nie wyprowadziłam się tam, ponieważ było to o wiele lepsze miejsce niż Polska. Nie zrobiłam tego ,bo wychowując się z tak niestabilną matką, sama nie wiedziałam, czego chcę i byłam smutna podróżując gdziekolwiek. Na szczęście teraz odzyskałam siebie i wiem, gdzie chcę być, na pewno nie tu. Jednakże ciężko mi jest jakkolwiek planować pobyt gdzieś z rodzicami, bo skąd mam wiedzieć co mojej mamie znowu uderzy do głowy? Ona często ma humory, mój tata pomimo przepracowania, zmęczenia nią i innymi sprawami nigdy się nie skarży. Boję się, że ona go zamęczy. Wolała siedzieć w szarej małej miejscowości w Polsce, w której i tak siedzi w domu i robi tylko zakupy, nie rozwija się w żaden sposób, nie pracuje, ma jedynie całkiem blisko do rodziców. Oczywiście jej matka, czyli moja babcia też podporządkowuje sobie męża, drze się na niego i strasznie go obraża, jest jeszcze gorsza niż moja mama. Mój tata jest ambitny i ma dobrą pracę a moja mama zupełnie na odwrót i widzę w niej często zazdrość wobec niego, mimo że nikt jej nie zabraniał pracować. Czasami jak jesteśmy razem w domu ,to mama daje mu do zrozumienia, żeby najlepiej sobie poszedł, wtedy on się wycofuje i idzie do innego pokoju. Ciężko jest mi z tym, pomimo że nie jest to zachowanie skierowane do mnie, to przecież jest to mój tata, a gdy ona tak się zachowuje, to ja czuję napięcie i niepokój, wpływa to na mnie negatywnie. Nie mogę zaakceptować takiej sytuacji, wiele w przeszłości mnie ominęło przez jej zachowanie, bo miałam problemy ze sobą, swoimi emocjami i przez to nie interesowałam się pozytywnymi rzeczami, a ciągnęło mnie do złych i toksycznych. Potrzebuję mieć wsparcie w rodzinie, bo wiele osób w życiu i tak jest przeciwko nam, a gdy jeszcze w rodzinie źle się dzieje, to czuję się podwójnie źle. Mój ojciec z kolei nie powinien być tak bierny i podporządkowany. Rozmawiałam z nimi na ten temat, on twierdzi, że nic nie poradzi, a ona, że ma do niego żal, że gdy byli młodzi, to rodzice mojego taty za bardzo wtrącali się do ich życia, a także jego siostra i szwagierka były wobec niej niedobre. Jest to przykre, ale nie może to wyglądać tak, jak wygląda. W sumie to nawet nie wiem, czy ten argument to jedyna sprawa, raczej chodzi też o inne jej braki. W dodatku ona nie pracuje od wielu lat i skupia się na domu, nie ma ochoty za bardzo wychodzić poza prostymi czynnościami jak zakupy. Mi to kompletnie nie odpowiada i widzę, że ja jestem kompletnie inna od moich rodziców. Czuję, że mając z nimi kontakt czuję się słabsza. Ostatnio spędziłam u nich kilka dni i wróciłam zdołowana, bo moja mama znowu była dla niego niemiła. Nie wiem, co mam zrobić i czy da się cokolwiek z tym zrobić. Wiele razy im mówiłam, że to nie jest normalny stan rzeczy, jestem już zmęczona.
Jak poradzić sobie ze śmiercią kolegi?
Jak poradzić sobie ze śmiercią (utonięcie) kolegi, której byłam świadkiem? Obarczam się też winą, że mu nie pomogłam. Wszyscy mi mówią, że nie mogłam nic zrobić, ale ja uważam inaczej.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.