Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak znaleźć zdrową relację będąc gejem wśród trudnych doświadczeń z narkomanami i alkoholikami?

Mam taki problem dzień dobry. Jestem gejem , i życie w samotności mi nie pasuje. Umawiamy się z facetami ale to są bardzo dziwne znajomości których do tej pory nie rozumiem. Umawiam się albo z żonatymi facetami którzy mają żony i próbują skoki w bok co potem nie chce się z takimi osobami umawiać ale oni często kłamią i mnie nie oszukują. Potem spotykam ludzi , którzy są bardzo j zdegenerowani społecznie typu alkoholicy narkomanii nawet miałem kontakt z męską prostytutką. Ja nie jestem osobą tak mi się wydaje że zdegenerowaną społecznie. To jest mnóstwo piszą do mnie narkomanów których ciągle blokuje. Macie jakieś trudne doświadczenia jak wyszedł z liście takich sytuacji życiowych. Obecnie jestem sam ponieważ no nie mogę zaakceptować takiej sytuacji w których ktoś próbuje w moim mieszkaniu mnie okraść albo używa alkohol albo narkotyki . Wyrzucam takie osoby z mieszkania i z mojego życia na początku one kłamią i mówią że tak nie robią a potem okazuje się że są narkomanami albo prostytutkami albo alkoholikami. Macie jakieś pomysły na poznanie kogoś normalnego jeszcze nie zaburzonego.
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Pana pragnienie stworzenia stabilnej relacji i niechęć do samotności są całkowicie naturalne, a sytuacje, w których spotyka Pan osoby nielojalne lub mierzące się z uzależnieniami, mają prawo budzić w Panu frustrację i poczucie zagrożenia. To bardzo dobrze, że potrafi Pan stawiać wyraźne granice i natychmiast kończyć relacje, które naruszają Pana bezpieczeństwo. Powtarzalność tych trudnych doświadczeń może jednak sugerować, że warto przyjrzeć się miejscom i sposobom, w jakie nawiązuje Pan pierwsze kontakty – być może platformy, z których Pan korzysta, sprzyjają anonimowości i ukrywaniu prawdy. Dobrym pomysłem na poznanie kogoś o podobnych wartościach jest zaangażowanie się w bezpieczniejsze przestrzenie, takie jak grupy pasji, wolontariat, stowarzyszenia czy wydarzenia dedykowane społeczności LGBT+, gdzie relacje buduje się wolniej i bardziej transparentnie. Zachęcam Pana również do skonsultowania się z psychologiem, z którym mógłby Pan bezpiecznie przyjrzeć się swoim kryteriom wyboru partnerów oraz wypracować sposoby na wczesne rozpoznawanie tzw. „czerwonych flag” u nowo poznanych osób.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry. 

 

  Przykro mi, że przechodzisz przez coś takiego.  To musi być bardzo wyczerpujące i demoralizujące, gdy ciągle trafiasz na osoby, które cię okłamują, wykorzystują lub mają poważne problemy, z którymi ty nie chcesz i nie musisz 

Zmień kanały poznawania ludzi czyli jeśli korzystasz z aplikacji randkowych itp., to tam niestety bardzo często pojawiają się osoby szukające anonimowego seksu, osoby w kryzysie, uzależnione lub żonaci. To nie znaczy, że wszyscy tacy są, ale ryzyko trafienia na kogoś niestabilnego jest wysokie. 

Warto spróbować grup wsparcia lub integracji LGBTQ+ (np. stacjonarnie w wielu miastach są organizacje pozarządowe, które organizują spotkania, warsztaty, spacery),  aplikacji mniej anonimowych i bardziej nastawionych na związki  (ale z bardzo wyraźnym opisem, że szukasz kogoś trzeźwego, stabilnego i bez tajemnic)

aktywności, które lubisz jak siłownia, kino dyskusyjne, wolontariat, język migowy, cokolwiek gdyż tam można poznać ludzi w naturalnym kontekście.

  Postawienie jasnych granic na starcie kiedy możesz już w pierwszej rozmowie napisać wprost: „Nie umawiam się z osobami po ślubach, w związkach, z osobami używającymi narkotyków czy mającymi problem alkoholowy. Szukam kogoś trzeźwego i stabilnego.” Wiele osób się od razu odetnie natychmiast i dobrze, bo nie zmarnujesz czasu.

 Spotkania w kawiarni, na spacerze, w parku, w miejscu publicznym. Daje to czas, żeby zobaczyć, czy ktoś mówi prawdę o sobie. Osoby, które chcą cię okraść lub wykorzystać, często naciskają na szybkie spotkanie u ciebie.

To, przez co przechodzisz, może prowadzić do wypalenia, izolacji albo przekonania, że „wszyscy geje są tacy”. To nieprawda. Są tysiące normalnych, trzeźwych, lojalnych facetów, tyle że oni często też się chowają, bo mają dość patologii. Czasem warto zrobić przerwę od szukania na miesiąc, zadbać o siebie, a potem wrócić z inną strategią.

Twoja historia nie jest rzadka gdyż wielu gejów przechodzi przez etap, w którym wydaje im się, że na rynku są tylko żonaci, ćpuny i prostytutki. To dlatego, że te osoby są bardzo aktywne w aplikacjach, a osoby stabilne szybko z nich rezygnują lub rzadko się logują. Paradoks: im bardziej normalny facet, tym krócej go na aplikacji czy jakieś stronie.

Jeśli masz możliwość, warto rozważyć kilka rozmów z psychologiem (nawet online) i nie dlatego, że coś z tobą nie tak, ale dlatego, że takie doświadczenia zostawiają ślad i łatwiej potem rozpoznać czerwone flagi, gdy ktoś cię wspiera. Trzymam za ciebie mocno kciuki. Nie jesteś skazany na samotność ani na patologię ale po prostu na razie trafiałeś w bardzo specyficzny segment rynku. To się da zmienić.

Joanna Zofia Nowakowska

Joanna Zofia Nowakowska

Hej, czytam to i myślę sobie ile energii musisz wkładać w to ciągłe weryfikowanie, blokowanie, wyrzucanie. To jest naprawdę męczące i masz rację, że nie chcesz na to się zgadzać.
Jedna rzecz, którą zauważam z zewnątrz: wzorzec który opisujesz, że “na początku kłamią” - to jest sygnał, że gdzieś na etapie selekcji coś się powtarza. Nie piszę tego żeby wskazać palcem na Ciebie, tylko dlatego że to jest dokładnie ten rodzaj rzeczy, który fajnie rozebrać na części z kimś z zewnątrz. Psycholog czy terapeuta LGBT-friendly nie będzie Ci tłumaczył co robić - pomoże Ci zobaczyć co przyciągasz i dlaczego, i co z tym zrobić.
W Polsce działa np. Stowarzyszenie Lambda które ma bezpłatne konsultacje psychologiczne dla osób LGBT+. Warto sprawdzić.
Trzymaj się - to że stawiasz granice i wyrzucasz toksyczne osoby to jest siła, nie porażka.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Drogi Panie Mieczysławie,

 

Czytając Pana wiadomość, mam wrażenie, że jest Pan bardziej zmęczony powtarzającym się rozczarowaniem niż samą samotnością. Trudno budować zaufanie, gdy kolejne osoby okazują się kimś innym, niż deklarowały na początku.Zawuważyłam w tresci Pana wiadomości, że mimo wielu nieprzyjemnych doświadczeń potrafi Pan stawiać granice i kończyć znajomości, które są dla Pana niebezpieczne lub niezgodne z Pana wartościami. Jest to ważna umiejętność.Być może warto zastanowić się nie tylko nad tym, kogo Pan chce unikać ale także gdzie można spotkać osoby o podobnym stylu życia i wartościach. Relacje oparte wyłącznie na przypadkowych kontaktach często niosą większe ryzyko rozczarowań niż znajomości budowane wokół wspólnych zainteresowań, aktywności czy środowisk, w których ludzie szukają czegoś więcej niż przelotnego kontaktu.Życzę Panu, aby nieprzyjemne doświadczenia nie odebrały Panu wiary, że można spotkać kogoś uczciwego, szanującego granice i gotowego na prawdziwą relację.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Victoria Krzywdzińska

Victoria Krzywdzińska

Cześć Mieczysław :)


Rozumiem, że życie w samotności Ci nie pasuje. Widzę, że spotkałeś wiele trudności w znalezieniu osoby, z jaką chciałbyś nawiązać kontakt na dłużej. 
Nie znając bliżej Ciebie i szczegółów Twojej sytuacji, zastanawiam się w jakich miejscach znajdujesz takie osoby. Czy to może aplikacje randkowe czy ogólnie internet, a może na żywo, na jakichś wydarzeniach czy w miejscach, które sam często odwiedzasz. Może warto pomyśleć nad zmianą tego miejsca? Chodzenie w miejsca, na wydarzenia, które są Tobie bliskie, może pozwoli Ci poznać bardziej odpowiednie osoby?
Druga taka rzecz, o której pomyślałam, to czy może te osoby, z którymi wchodzisz w kontakt są w jakiś sposób podobne, są takie rzeczy co od razu sugerują, że to nie osoba dla Ciebie? Może warto pomyśleć jakie sygnały mogą taką sytuację sugerować?

Nie jestem pewna jak bardzo starasz się taką osobę obecnie poznać, ale jeśli jest to twój główny obszar zainteresowania w tym momencie, może warto troszkę zwolnić i dać sobie przestrzeń na „przetrawienie” sytuacji, które już miały miejsce?


To tylko takie ogólne sugestie, możliwe, że nietrafione, ale mam nadzieję, że znajdziesz odpowiedź w którejś z nich :)


Jeśli jednak czujesz, że to w ogóle do Ciebie nie trafia, poleciłabym Tobie udać się na konsultację z psychologiem, który będzie miał szansę Cię poznać i lepiej zrozumieć twoją sytuację.


Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie

Victoria Krzywdzińska

Wiktoria Rybak

Wiktoria Rybak

Dzień dobry,

 

dziękuję, że napisał Pan o swoich doświadczeniach. Już samo to, że próbuje Pan zrozumieć, co się dzieje i szuka sposobów na zmianę tej sytuacji, jest bardzo ważne. Z Pana wiadomości wynika też, że potrafi Pan dostrzegać zachowania, które są dla Pana nieakceptowalne, i stawiać granice. To naprawdę cenna umiejętność.

 

Pisze Pan, że kiedy odkrywa Pan kłamstwa, uzależnienia, próby wykorzystania czy okradzenia Pana, kończy Pan takie znajomości. Choć z pewnością jest to bolesne i rozczarowujące, pokazuje to, że nie godzi się Pan na relacje, które naruszają Pana bezpieczeństwo i wartości. To jest przejaw dbania o siebie.

 

Zanim zacznie Pan szukać kolejnej relacji, warto przez chwilę zatrzymać się przy pytaniu: czego właściwie chciałbym od związku? Jakie cechy partnera są dla mnie ważne? Na co jestem otwarty, a czego na pewno nie akceptuję? Z Pana wpisu widać już kilka jasnych odpowiedzi: nie chce Pan relacji opartych na kłamstwie, zdradzie, nadużywaniu alkoholu czy narkotyków oraz zachowaniach zagrażających bezpieczeństwu. To są ważne granice i dobrze, że je Pan zna.

 

Zastanawiam się też, gdzie najczęściej poznaje Pan nowych ludzi. Niektóre miejsca czy aplikacje są bardziej nastawione na przelotne kontakty, co może zwiększać ryzyko spotkania osób, które nie szukają stabilnej relacji lub ukrywają ważne informacje o sobie. Warto rozważyć szukanie znajomości także w przestrzeniach związanych ze wspólnymi zainteresowaniami, grupami społecznymi, wydarzeniami dla społeczności LGBT+, organizacjami, wolontariatem czy portalami, gdzie użytkownicy jasno określają, że szukają związku, a nie jedynie przypadkowych spotkań.

 

Pomocne może być również dość wczesne i jasne komunikowanie swoich oczekiwań. Nie chodzi o przesłuchiwanie drugiej osoby, ale o otwarte powiedzenie: „Szukam uczciwej relacji i nie interesują mnie układy z osobami będącymi w związkach ani kontakty związane z używaniem narkotyków”. Taka szczerość od początku często pozwala szybciej odsiać osoby, które mają zupełnie inne intencje.

 

Rozumiem też Pana zmęczenie i frustrację. Kiedy kilka razy trafiamy na osoby, które nas rozczarowują, łatwo zacząć myśleć, że „wszyscy tacy są”. Jednak z tego, co Pan opisuje, nie wynika, że problemem jest Pana niezdolność do budowania relacji. Szuka Pan bliskości i jednocześnie nie chce rezygnować ze swoich wartości i bezpieczeństwa. Budowanie relacji wymaga czasu i może czasem trwać dłużej niż byśmy sobie tego życzyli, natomiast ważne jest też to, że Pan wie w jakim kierunku chce iść.

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Brak bliskości w małżeństwie - jakie kroki podjąć, gdy rozmowa z partnerem nie pomaga?
Wcześniej opisywałem brak bliskości z strony żony .porozmawiałem z nią jak radzili specjaliści. Nic to nie przyniosło a nawet może pogorszyło. Proponowałem rozmowę z specjalista i zostałem wyśmiany. Zastanawiam sie jakie kroki można podjąć?
Czuję się ograniczona przez przewlekłą niechęć męża do wspólnego czasu oraz raniące "żarty" i komentarze. Czuję, że się od niego oddalam, ale chcę siebie realizować.
Chciałabym poradzić się odnośnie swojej sytuacji. Jestem mamą 1,5-rocznej córki. Mam męża. Mieszkamy razem. Temat 1.: Mąż ma dosyć specyficzne poczucie humoru, które mi nie odpowiada, ale jak zwracam mu uwagę to twierdzi, że tylko żartuje. Np. mówi przy moich znajomych, że “żona to nie rodzina”, ale mi jest z tego powodu przykro, bo moim zdaniem nie powinno się tak mówić o bliskich osobach a ja uważam męża za jedną z nich. Inna sytuacja to np. wracam z makijażu a mąż mówi “wyglądasz jakbyś była zepsuta”. Robię sama 5-minutowy makijaż a mąż mówi “Po co tracisz czas na robienie makijażu? Poźniej będziesz musiała tracić czas na jego zmywanie”. Również na spotkaniach z innymi ludźmi potrafi powiedzieć tego typu rzeczy. Z czego może wynikać takie zachowanie? Co może być przyczyną? Temat 2.: Mąż jest bardzo nastawiony na realizację swojego hobby jakim jest bieganie. Biega w ultramaratonach i biegach na orientację. Jeszcze zanim zaszłam w ciążę był taki okres, że więcej wyjeżdżał sam niż ze mną. Tu zastanawia mnie to pod tym kątem czy ja mogę mieć o to pretensje? Czy po prostu jeśli chcę być z nim i on ma takie potrzeby to powinnam to zaakceptować? Również w trakcie procedury in vitro wyjechał na tydzień w góry, gdyż twierdził, że to ostatnia szansa żeby mógł skorzystać zanim zajdę w ciążę. Ja proponowałam wspólny wyjazd, żebyśmy razem się zrelaksowali, ale znalazł tylko czas żeby wyjechać wspólnie na weekend. Czułam niedosyt i byłam zawiedziona. Tym bardziej, że wyjazd w góry miała na celu przejście Głównego Szlaku Beskidzkiego, o którym kiedyś mówił, że nie chciałby mnie na tak długo zostawiać. Nie wiem co się zmieniło. Czy może to być kryzys wieku średniego i chęć realizowania siebie za wszelką cenę? Mąż ma 36 lat. Podobnie po ślubie chciałam wyjechać razem w podróż poślubną a mąż zaproponował, że możemy gdzieś jechać przy okazji jego biegu. Nie zgodziłam się i namówiłam na wyjazd do Chorwacji. Podobało mu się, ale to było pod moim mocnym naciskiem, bo nalegałam na taki wyjazd. Proponowałam ostatnio, żebyśmy poszli razem na zajęcia salsy. Zajęcia są po drugiej stronie ulicy. Moglibyśmy spędzić trochę czasu razem. Taniec zbliża. Mąż stwierdził, że ma tak mało czasu na bieganie, że na pewno nie pójdzie ze mną na kurs tańca. Ja tańczyć uwielbiam i jest mi przykro. Rozpoczęłam kurs salsy ze znajomym. W efekcie mąż i tak w tym czasie nie biega, ale nie chce chodzić na zajęcia. Brakuje mi wspólnych wyjść, żeby gdzieś móc razem potańczyć. Przed ciążą mąż też był niechętny, bo albo nie miał ochoty albo muzyka nie taka, miejsce nie takie. Wszystko było na nie. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie życia tak dalej.Nie możemy nigdzie iść się pobawić chyba, że jest to impreza siedząca. Czy powinnam realizować się mimo wszystko? Dla siebie? Dla zaspokojenia własnych potrzeb? I wychodzić potańczyć ze znajomym, znajomymi? A mąż sobie? Nie chcę podejmować radykalnych kroków typu rozwód, ale nie jestem zadowolona ze swojego życia. Czuję się ograniczona.Taniec działa na mnie wręcz terapeutycznie. Odcinam się od świata, głowa odpoczywa i więcej chce mi się robić w życiu. Kiedyś myślałam, że da się to wszystko pogodzić, ale czasem mam wrażenie, że jesteśmy z dwóch różnych planet. Czy powinnam zgłosić się do terapeuty sama ze sobą? Mąż raczej nie będzie chętny na spotkanie z psychologiem. Kiedyś jak mieliśmy kryzys zaproponowałam, żebyśmy udali się do psychologa, ale twierdzi że nie będzie mu się łatwiej rozmawiało jak zapłaci i to nie ma sensu, bo sami możemy rozwiązywać swoje problemy. A może wystarczyłoby zagłebić się w literaturę o psychoterapii? Autoterapii? Temat 3 powiązany z tematem 1 i 2.: Coraz częściej mam niechęć do zbliżeń z moim mężem i mimo że jest przystojny, ładnie zbudowany to psychicznie mam wrażenie, że jesteśmy daleko od siebie. Co mogłabym zrobić, żeby zglębić ten temat? Poprawić?
Jak radzić sobie z zazdrością i kontrolą w relacjach przyjacielskich oraz odbudować utracone zaufanie?

Witam. Przez pewien czas byłam blisko w relacji z dwiema dziewczynami. Po pewnym czasie zauważyłam, że zaczęły się one obydwie odsuwać ode mnie. Byłam zazdrosna o tę relację (gdzie to niestety ukazywałam) I z jedną z nich straciłam kontakt, bo poczuła, że wtrącam się w jej życie. Zaczęłam się odsuwać od tych koleżanek, stwierdzając, że nie ma co być w relacji na siłę. Po jakimś czasie u nich nastąpił konflikt i jedna z nich zaczęła się do mnie zbliżać. Byłyśmy naprawdę bardzo blisko. 

Każde problemy, troski, żale rozwiązywałyśmy razem. 

Ostatnio ona zaczęła znowu odnawiać kontakt z poprzednią koleżanką, zaczęły znowu być blisko siebie, poczułam, że nasze spotkania, rozmowy już nie są takie jak kiedyś. Zasugerowała mi ona, żebym odezwała się do tej dziewczyny i wyjaśniła z nią wszystko. Napisałam do niej, dowiedziałam się, że miała do mnie problem, ponieważ ona była w ciąży, że była sama, nie miała z kim porozmawiać. Ja po prostu miałam blokadę do niej, bo sama się odsunęła i nie chciała ze mną relacji,  a wymagała ode mnie, żebym jej pomagała (gdzie o tę pomoc mnie nie prosiła). Przyznałam jej i przeprosiłam za to, że kontrolowałam jej życie i ciągle musiałam gdzieś być z nią. Napisałam jej, co czułam, że miała prawo się odsunąć, ale sugerowanie, że nie miała ode mnie pomocy nie prosząc o nią to nie mogła mnie winić. Ona sugerowała mi już w grudniu spotkanie ze możemy się zobaczyc(bo urodziła dziecko i chciała pokazać córkę), ja nie umiałam się spotkać, bo musiałam wszystko przetrawić i napisałam, że porozmawiam z mężem i spotkamy się następnym razem. Ja jej zasugerowałam spotkanie ostatnio, pomoc przy dziecku i ogólnie. Powiedziała, że da znać i dziękuję za troskę. Porozmawiałam z przyjaciółka, powiedziałam, że się do niej odezwałam i powiedziałam co czuje i wql, popierała mnie i była szczęśliwa że zrobiłam krok. Ostatnio rozmawiałam z przyjaciółka i znowu odczułam zazdrość, że znowu do niej idzie, a do mnie po wielu zaproszeniach nawet nie przyszła. I wysłuchałam, że to wszystko moja wina, że powinnam dawno wyciągnąć rękę, bo ona jest taka, że nie potrafi. Zarzuciła mi, że ciągle tłumaczę się i bronie swoimi problemami psychicznymi a ja nie czuje ze to obrona tylko po prostu się tak czuje. Nie umiałam podjąć wcześniej takiej decyzji, żeby się odezwać, bo tego nie czułam, miałam blokadę. Teraz ona wyczuła, że ciągle ja kontroluje, bo ona się z nią spotyka i ciągle mam o to problem i nie umiem się pogodzić ze oni są razem, a jakbym się odezwała to też bym z nimi mogła spędzać czas. Obwiniam mnie ze jestem hipokrytka, bo powinnam od razu się umówić na spotkanie skoro tak mi bardzo na tym zależy. Ale tal naprawdę po prostu czuje ze moja najbliższą przyjaciółka znowu woli ją od niej Czuje się okropnie, chodzę do psychologa. Niby wszystko sobie mówię i tłumaczę, ale nie umiem się z tym pogodzić. Co mam zrobić

Kryzys małżeński po 14 latach: jak odbudować bliskość emocjonalną?
Dzień dobry, jestem w związku małżeńskim od 10 lat, a w związku "tak w całości" od 14 lat. Mamy z mężem już od dłuższego czasu kryzys, związany zapewne z codzienną rutyną (praca, dom, 2 małych dzieci: 3 lata i 8 lat). Rozmawialiśmy już wielokrotnie o naszej sytuacji i oboje zdecydowaliśmy, że nie będziemy się rozstawiać i chcemy naprawić nasz związek. Jednak mąż oczekuje ode mnie konkretnych zmian w zachowaniu (okazywanie większej czułości), jednak ja nie potrafię się przełamać, od kąt powiedział mi że przeze mnie jest nieszczęśliwy i nie wie czy mnie kocha. Jest pomiędzy nami jest dość duży dystans emocjonalny, co możemy zrobić, jakie zmiany wprowadzić aby się do siebie ponownie zbliżyć?
Czy dać byłemu partnerowi drugą szansę po raniących słowach i braku planów na wspólną przyszłość?
Witam. 3 miesiące temu zakończyłam związek z partnerem, m.in ze względu na to, że finalnie nazwał mnie defektem i schorzeniem, ze względu na moją szczupłą budowę i brak z jego strony po blisko 2 latach związku wspólnych planów na przyszłość. Bliższy zarys mojej historii można znaleźć pod linkiem https://twojpsycholog.pl/forum/pytanie/zwiazek-bez-pociagu-fizycznego-szansa-na-przyszlosc-i-rozwoj-5286 . Po zakończeniu związku podjęłam psychoterapię, która nadal trwa, by uleczyć rany i dojść do siebie( spotkania co tydzień lub dwa). Kilka dni temu spotkałam byłego partnera w sklepie przy kasie samoobsługowej. Bo zasygnalizowaniu do niego odezwu 'czesć' (partner był odwrócony plecami) odpowiedział na przywitanie ale nie przystał na rozmowę. Sądziłam, że stoi pod sklepem i chce jednak zamienić kilka zdań. Jednak moje myślenie było inne i już widziałam go w oddali w swoim aucie na ulicy. Po tym zdarzeniu zdecydowałam się napisać do niego wiadomość, że sądziłam że zamienimy kilka zdań po prostu i zabolał mnie fakt, że nie miał odwagi porozmawiać. W odpowiedzi na moją wiadomość partner napisał że pierwotnie planował poczekać pod sklepem, lecz obawiał się że jednak nie będe chciał z nim rozmawiać i czuje on wstyd i wciąż głupio mu że tak bardzo mnie zawiódł i do dziś nie może tego 'przetrawić' i chyba sam sobie nie wybaczy mimo, że ja mu wybaczyłam. Oznajmił też, że nie ma dnia by o mnie nie myślał, lecz nie chce już by przez niego płakała czy była smutna. Na tę wiadomość odpisałam że dla mnie dialog był otwarty skoro powiedziałam sama ze swojej strony cześć i oznajmiłam że po rozstaniu zapisałam się na terapię by poczuć się silniejszą. Po tej wiadomości ponownie oznajmił że 'pamięta o mnie' i dziękuje 1 jeszcze ze mu wybaczyłam i to on sam sobie jeszcze musi wybaczyć. Powyższe spotkanie i 'wywody' partnera zasiały w mojej głowie chaos. W moim sercu narodziła się myśl, by dać 2gą szansę, lecz gdy przechodzę do punktu 'b' co by z jego strony miało się zmienić to nie widzę odpowiedzi i stary schemat zdarzeń. Sądzę, że 'całe rozsypane domino' można by jakoś poskładać, gdyby partner nie mieszkał już z matką, jednak ze względu na jego silne przywiązanie do niej sądzę, że to kompletnie nie możliwe i nigdy nie 'odetnie pępowiny' mimo że aktualnie jest już 32 letnim mężczyzną. Przez to spotkanie mam gorsze dni a sesję ktorą mam z moim psychoterapeuta dopiero w sobotę, i jeszcze większe psychosomatyczne bóle niż wcześniej. Proszę uprzejmie o poradę, czy rzeczywiście przepracować ból i oswoić się z faktem, że ze strony partnera nie zobaczę już realnej zmiany i nie wchodzić ponowne w związek? Chciałabym chronić siebie jednak uczucia jakie jeszcze są we mnie co do partnera mimo ran całkiem tworzą chaos. Pozdrawiam
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.