
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Zaręczyny w cieniu...
Zaręczyny w cieniu depresji: Kłamstwa narzeczonego a moje obawy przed ślubem
Anonimowo
Daria Kamińska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Dzień dobry
Powtarzające się, raniące kłamstwa i ignorowanie Pani jasnych komunikatów na temat tego, co sprawia przykrość, stanowią poważne ostrzeżenie i mają prawo budzić Pani obawy, zwłaszcza przed tak ważnym krokiem jak ślub. Narzeczony, który mimo obietnic nie zmienia swojego zachowania i nie daje Pani potrzebnego wsparcia w walce z ciężką depresją, dokłada potężny ciężar do i tak już obciążonego stanu psychicznego. W sytuacji tak głębokiej bezsilności i dystansu, odłożenie decyzji o ślubie oraz postawienie partnerowi warunku podjęcia wspólnej terapii par jest jedyną drogą, by sprawdzić, czy zależy mu na realnej naprawie tej relacji i ochronie Pani zdrowia.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska

Zobacz podobne
Witam serdecznie! Od pewnego czasu nurtują mnie pytania dotyczące mojego w związku z moim mężem i jego relacji z naszymi dziećmi. Mieszkamy 17 lat za granicą, mój mąż chce bardzo wrócić do Polski, ale ja nie jestem pewna czy też tego chce. Są takie dni, że mój mąż czasami musi wylądować na mnie swoje emocje i też na dzieciach. Bardzo mi się to nie podoba, czasami ma stany depresyjne, np. siedząc w przedpokoju w ciemności, pokazuje bardzo, że jest tutaj nieszczęśliwy albo pójście wcześniej spać do łóżka, a ja mam wtedy cały dom na głowie. Szkoda mi dzieci, że muszą na to wszystko patrzeć. On ma też różne traumy z dzieciństwa, ma też niską samoocenę. Mówi, że jak wrócimy do Polski, to będzie inaczej, prosiłam, żeby porozmawiał z psychologiem, ale on nie chce.
Czy jego zachowania podlegają leczeniu?
Mój facet zrobił ze mnie najgorszą, bezwartościową osobę Czuje się nikim I nie mam chęci do życia. Do tego zaczął mnie bić. Nie ma dnia, bym nie płakała. Ciągle robię wszystko źle i nie tak. Co robić? Błagam, bo już nie mam siły walczyć z nim. Gdyby nie syn, to chyba bym odeszła z tego świata.

