Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak rozpoznać czy mam depresję?

Kiedy wiem, że choruję na depresję?

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

Depresja to nie tylko smutek – to stan, który wpływa na myśli, emocje, ciało i codzienne funkcjonowanie. Możesz podejrzewać depresję, jeśli przez co najmniej dwa tygodnie:

 

czujesz się smutna, pusta lub przygnębiona,

 

nic Cię nie cieszy, nawet to, co kiedyś sprawiało radość,

 

masz trudności z koncentracją, snem, apetytem,

 

czujesz zmęczenie, nawet po odpoczynku,

 

masz poczucie winy, bezwartościowości albo myśli, że życie nie ma sensu.

 

Nie musisz mieć wszystkich objawów, ale jeśli cokolwiek z tego trwa i przeszkadza Ci w codziennym życiu – to ważny sygnał, żeby poszukać pomocy.

 

Depresję da się leczyć – rozmowa z psychologiem, psychoterapeutą, psychiatrą, może naprawdę wiele zmienić. 

 

I pamiętaj: poproszenie o pomoc to oznaka siły, nie słabości.

 

Pozdrawiam ciepło,

Justyna Bejmert 

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Maria Sobol

Maria Sobol

Dzień dobry,

Dziękuję za wiadomość i ważne pytanie. Już samo zastanawianie się nad tym, czy to może być depresja, może być sygnałem, że coś w codziennym samopoczuciu wymaga uwagi.

Depresja nie zawsze wygląda tak samo. Może pojawiać się jako smutek, przygnębienie, poczucie pustki albo obojętność. Często towarzyszy jej brak energii, trudność z koncentracją, spadek motywacji, problemy ze snem, poczucie winy czy wycofanie z relacji. Czasem trudno cieszyć się tym, co kiedyś dawało radość.

Nie trzeba czekać, aż będzie naprawdę źle. Jeśli od dłuższego czasu coś w życiu wydaje się zbyt trudne, przytłaczające lub niezrozumiałe – warto się temu przyjrzeć z pomocą kogoś, kto potrafi uważnie towarzyszyć i wspierać.

Depresja to stan, z którego można wyjść. Zrozumienie tego, co się dzieje, i otrzymanie odpowiedniego wsparcia to pierwszy krok w stronę poprawy.

 

Z serdecznością,
Maria Sobol 
Psychoterapeuta

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

kryteria diagnostyczne służące postawieniu diagnozy depresji mówią, że - w ciągu 2 tygodniu utrzymuje się obniżony nastrój, utrata zainteresowań i radości życia oraz zmęczenie i brak energii. Do tego dodatkowo pojawiają się objawy takie jak: trudności z zasypianiem/budzenie się/nadmierna senność; zmiany w apetycie (zmniejszone/zwiększone łaknienie), trudności w zakresie funkcji poznawczych (myślenie/pamięć/koncentracja), spowolnienie lub niepokój; poczucie winy, obniżenie poczucia niskiej wartości.

 

Należy jednak pamiętać, że występują różne rodzaje depresji i w zależności od trudności, z którymi się mierzymy każdorazowo, jeśli podejrzewamy u siebie depresję, warto skonsultować się z lekarzem psychiatrą, zdarza sie, że często umniejszamy swoim objawom lub myślimy, ze to tylko chwilowe obniżenie nastroju. Depresja jednak jest chorobą, która może być tragiczna w skutkach, dlatego przy jej podejrzeniu warto sięgnąć po radę lekarza.

 

Z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

Weronika Babiec

Weronika Babiec

Depresja u każdej osoby może wyglądać trochę inaczej. Objawy depresji to m.in.:

- wyraźnie obniżony nastrój,

- spadek energii/motywacji; niechęć do robienia rzeczy, które kiedyś sprawiały nam przyjemność,

- uczucie pustki,

- trudności ze snem (bezsenność lub nadmierna senność),

- drażliwość,

- problemy z koncentracją,

- poczucie winy, bezwartościowości,

- zaburzenia apetytu: duży apetyt lub wręcz przeciwnie, brak apetytu,

- częsty płacz,

- przewlekłe zmęczenie, 

- myśli rezygnacyjne, samobójcze.

 

Jeżeli podejrzewasz u siebie depresję, zachęcam do wizyty u psychologa i/lub lekarza psychiatry. 

 

Życzę dużo siły.

 

Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

Olga Siedlanowska-Chałuda

Olga Siedlanowska-Chałuda

Witaj, 

 

Kiedy obawy uczucia smutku, beznadziei, złe samopoczucie, braku zainteresowania dawnymi sprawami, ludźmi, niska energia, niechęć do działania, obniżenie apetytu, libidu, wczesne wybudzanie utrzymują się przynajmniej przez okres 2 tygodni. Warto skonsultować swój stan ze specjalistą lub zadzwonić do telefonu zaufania. 

 

Powodzenia!

Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,

Pewność mamy po postawieniu diagnozy przez lekarza psychiatrę, ponieważ objawy podobne do depresji występują w różnych stanach, np. w kryzysie życiowym czy w zaburzeniach adaptacyjnych. Warto na początek udać się do psychologa i ten oceni czy jest konieczność wizyty u lekarza psychiatry.

Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska

chad1

Darmowy test na hipomanię w chorobie dwubiegunowej (HCL-32)

Zobacz podobne

W jaki sposób rozmawiać, zachować się w sytuacji, kiedy osoba zaczęła nagle wycofywać się z relacji, w której ona pierwsza się zaangażowała.
Dzień dobry, od ponad roku jestem w bliskim kontakcie z osobą, z którą na początku pracowaliśmy wspólnie. Osoba ta wyrażała od samego początku duże zainteresowanie i to on był inicjatorem. Wszystko układało się idealnie, aż do momentu kiedy zauważyłam powolne wycofywanie się z relacji tej osoby. Doszło do tego (w mojej opinii) w momencie, kiedy to ja zaczęłam wykazywać większe zaangażowanie i zainteresowanie. Stopniowo kontakt zaczął się urywać. Osoba ta tłumaczyła to dość trudnymi przeżyciami w poprzednim związku i lękiem. Kontakt urwał się na kilka miesięcy a potem ponownie zaczęliśmy rozmawiać. Ponownie z jego inicjatywy. Dodam, że były to dość poważne rozmowy o przyszłości, ponownie z jego inicjatywy. Nagle po tygodniu przerwy w rozmowach osoba ta stwierdziła, że coś jest nie tak, ale on sam nie wie co. Wcześniej wspomniał, że ma problemy z emocjami (brak odczuwania jakiejkolwiek radości). Chciałabym wiedzieć co może być przyczyną takiego zachowania, tj. budowania relacji i nagłego wycofania oraz braku odczuwania emocji. Dodam, że ta osoba wychowywała się bez ojca i to prawdopodobnie wpłynęło na osobowość. Nie potrafię zrozumieć jak osoba, która sama inicjuje relację, nagle bez słowa wycofuje się i sama nie rozumie dlaczego. I co istotne, jak ja powinnam zachować się w takiej sytuacji? Czego unikać, w jaki sposób rozmawiać?
Dlaczego nasilają mi się lęki mimo przyjmowania leków uspokajających?
Mam leki 45 i nie wiem czemu tak sie dzieje biorę leki na uspokojenie pragole 50i 75i 25 mg kvetapleks 25 nexpram 10 mg I vanidol i cały casz sie zwiększa to wszystko
Jestem młodą kobietą po 20 roku życia i od jakiegoś czasu przechodzę transformację psychiczną, w zasadzie nie miałam wyjścia
Dzień dobry. Jestem młodą kobietą po 20 roku życia i od jakiegoś czasu przechodzę transformację psychiczną, w zasadzie nie miałam wyjścia, gdyż kilka lat temu zaczęłam mieć obsesyjne myśli i uczucia, które się nasilały i utrudniały mocno moje życie. Teraz jestem w znacznie lepszym miejscu emocjonalnie, mimo że moje życie wygląda źle. Jedynymi osobami, które mam to moi rodzice, nie mam koleżanek ani chłopaka. Po skończeniu w tym roku studiów wiem, że wyprowadzam się za granicę i mam dobre przeczucia, wiem, że jestem w stanie osiągnąć sukces. Jednak gdy próbuję się zrelaksować i skupić na moich celach, jest w mojej głowie coś, co mnie wytrąca z pozytywnych uczuć i emocji. Codziennie jestem w huśtawce emocjonalnej i dotyczy to konkretnej rzeczy: gdy czuję, że czuję się świetnie i chcę się skupić na sobie i swoich celach, pojawia się lęk przed moją matką i obawa, że znowu powtórzą się sytuacje z przeszłości. Dopiero ostatnio odkryłam, że to przez nią miałam te obsesje, i gdy dotarłam do wnętrza siebie, zrozumiałam przyczynę, obsesje zniknęły w 98%. Jest to duży sukces, natomiast nadal blokuje mnie ten lęk, ponieważ mojej mamie zdarzało się wyżywać na mnie, to znaczy drzeć, ale to strasznie głośno, tak że aż głowa mi pękała. Czułam się wtedy bardzo pokrzywdzona i ona wtedy zachowuje się jakby była po prostu opętana, czasem potrafiła rzucać przedmiotami, wzrok jakby chciała zabić, zaciśnięte zęby, czuć było od niej nienawiść. Brzmi to strasznie i takie było, natomiast druga jej strona jest łagodna i dobra. Jest to dla mnie strasznie trudne, nie umiem się z tym pogodzić i jak widać, siedzi to we mnie i dosłownie nie pozwala iść dalej. Jedynie jestem w stanie się zupełnie odprężyć, gdy powiem sobie, że nie będzie jej już w moim życiu, jednak nie jestem w stanie tego zrobić. Lubię spędzać z nią czas i nie mam nikogo innego niż moi rodzice. Gdy rozmawiałam z nią parę razy na temat tego, że jej zachowanie jest niedopuszczalne i przez nią miałam nerwicę natręctw, twierdzi, iż kobiety są emocjonalne i nawet Jezus, gdy się zdenerwował to potrafił rzucać przedmiotami. Co za tłumaczenie. Ojciec, gdy był przy tych rozmowach, pyta się mnie, o czym ja mówię, twierdzi, że przecież nic takiego nie miało miejsca. Ostatnio, gdy miałam mieć wyrywany ząb mądrości, bałam się przez kilka tygodni przed tym, czy ona na mnie nie nawrzeszczy, że rachunek był zbyt wysoki. Raz, gdy byłyśmy razem w samolocie i wylała na mnie herbatę to nic nie powiedziałą, ale gdy potem ja przez przypadek na nią wylałam, bo ona się wtedy wierciła to przeklnęła mówiąc przy tym moje imię. Gdy byliśmy razem z moim tatą na wycieczce, to darła się na niego wniebogłosy, bo nie było miejsca do parkowania. Albo nawet jak się nie drze, to jest bardzo ofochana bez powodu, za każdym razem, gdy gdzieś razem jechaliśmy, to wszczynała kłótnie z moim ojcem bez powodu. I tak dalej, jest jeszcze wiele innych przykładów. Nie da się jej uspokoić, gdy wpada w furię, potrafi drzeć się jak opętana osoba przez długi czas. Nigdy nie widziałam kogokolwiek zachowującego się bardziej agresywnie niż ona wtedy. Czuję wtedy straszny lęk i napięcie, to jest jakby stres pourazowy. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić, na co dzień bardzo mi przeszkadza to, że czuję napięcie, mimo że mieszkam sama i chyba od 2 lat mojej matce nie zdarzyły się takie ataki furii, jednak ja wciąż je pamiętam. Jednak czuję je tylko wtedy gdy chcę się "otworzyć" na lepszą wersję siebie, którą mam w sobie i moja mama też potrafi być dobrą osobą, jednak życie w niepewności i z taką przeszłością, która jest ciężka do zaakceptowania.... Potrafię się od tego wszystkiego zdystansować, jednak czuję, że wtedy jestem trochę obok i nie mam do końca kontaktu ze sobą. Nie mogę żyć w takiej sytuacji, która wygląda jak bez wyjścia. Nie umiem jej zaufać, bo oczywiste jest, że takie sytuacje się powtórzą. Parę razy udało mi się ostatnio czuć zupełnie dobrze, ale wtedy gdy myślę o tym, że mam spędzić czas znowu z rodzicami, nie wiem, jak się zachowywać. Nie umiem udawać, że nic się nie stało. A z matką odbyłam już kilka rozmów i powiedziała z tego, co pamiętam, że się postara, jednak już nawet tego nie jestem pewna. Natomiast ojciec jest kompletnie zaślepiony i nigdy nie potrafił postawić granicy, był zupełnie bierny i nie bronił mnie. Nawet rozmawiając z nimi o tym, mam wrażenie, że wyolbrzymiam. Nie wiem, jak mam się rozwinąć i jednocześnie umieć z nimi żyć, bo nie chcę tracić z nimi kontaktu. Mam dosyć tych kontrastów, które mam w głowie i obrazów przeszłości - często matka kochająca, ale czasami diabeł. Moje emocjonalne życie przez to jest rozdarte. Kiedyś byłam długo w mrocznych miejscach w głowie, teraz jest znacznie lepiej, ale dalej emocje z przeszłości zostały w głowie. Nawet gdy ostatnio stwierdziłam, że nie mogę sobie najwidoczniej pozwolić na pełnię szczęścia, to najwidoczniej na razie sobie odpuszczę, nagle wszystko się emocjonalnie obniża: mam pesymistyczną wersją przyszłości. Potrzebuję porady.
Jak radzić sobie z codziennymi intensywnymi koszmarami u nastolatków?
Witam. Mam 14 lat. Jestem w trakcie terapii krótkoterminowej. Ale moja psycholożka dopiero mnie poznaje, więc szukam tutaj porady na: Co zrobić jeśli ma się koszmary codziennie? Są one bardzo intensywne w jednym z nich chciałam popełnić samobójstwo. Nie wyrabiam. Męcze się codziennie, aby przeżyć dzień, bo sny tak mnie dobijają. Moja psycholożka już o tych koszmarach wie. Proszę o pomoc
Natarczywe myśli o przemocy, niepokój i smutek po chorobie - Co mi dolega?
Dobry wieczór, mam pytanie takie ważne. Mam 24 lata, od listopada się zaczęła pierwsza akcja, myśl żeby kogoś nożem dźgnąć i był strach. Później minęło a w lutym się zaczeła jazda - niepokój bez przyczyny, więcej myśli żeby krzywdę komuś zrobić, ogólnie dziwne uczucie w głowie jakbym była upośledzona, tak dziwnie jak by coś brakowało. Miałam drżenie ciała dwa razy, czuje smutek. Jak by żyć mi się chciało? Byłam u psychiatry 3 razy, leki raz pomogły potem po odstawieniu wróciło z podwojoną siła, później inne leki nie pomogły a minus że zaczełam tyć po lekach. Nie wiem co mi dolega, jedni mowią to mogą być niedobory, tarczyca. Wspomnę że to się zaczeło w listopadzie od tej myśli ale przed tym pierwszym wydarzeniem zachorowałam w listopadzie bardzo że nie miałam węchu smaku katar gardło gorączka, ktos mnie zaraził i kilka dni potem takie coś się zrobiło. Nie wiem czy to na podłożu neurologicznym - testy covidowe robiłam po miesiącu i nie miałam, po prostu słaba odporność. Proszę mi doradzić bo coraz ciężej z tym funkcjonować a uważam że leki nie pomogą tylko pogorszą i przytyje a tego nie chce. Potrzebuje fachowej pomocy dziękuje
mania

Mania – przyczyny, objawy i leczenie

Mania to złożone zaburzenie psychiczne znacząco wpływające na życie chorego. Artykuł przybliża objawy, przyczyny i metody leczenia tego schorzenia, pomagając zrozumieć problem i skutecznie sobie z nim radzić.