Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam ciągłą obsesję na punkcie szukania miłości. Z czego może to wynikać?

Mam ciągłą obsesję na punkcie szukania miłości. Z czego może to wynikać?
Paweł Franczak

Paweł Franczak

Drogi/a KK,
prawdopodobnie z głodu miłości. Nic dziwnego, że chcesz go zaspokoić.
 

Jeśli jesteś osobą samotną, naturalnym jest szukanie partnera/partnerki i chęć związania się z kimś, jeśli jednak bezustannie szukasz kogoś nowego, mimo że jesteś  z kimś lub też nie możesz znaleźć miłości, podłożem może być relacja z rodzicami lub historie rodzinne (być może powielasz czyjś los).

Jeśli jest to temat, który utrudnia ci codzienne funkcjonowanie i doświadczasz tęsknoty, warto przyjrzeć się temu na konsultacji z terapeutą.

 

Powodzenia,
Paweł Franczak

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

trudno odpowiedzieć na to pytanie nie znając historii osoby, która je zadaje. Natomiast ciągłe poszukiwanie miłości może mieć wiele różnych przyczyn, np. może wynikać z życiowych doświadczeń, to znaczany, że jeżeli kiedykolwiek doświadczyło się trudności w relacji miłosnej lub traumatycznych doświadczeń związanych z miłością, będziemy wykazywać większą tendencję do jej poszukiwania w celu zaspokojenia swojego wewnętrznego bezpieczeństwa. Kolejną przyczyną mogą być ogólne wymagania społeczne - w społeczeństwie istnieje przekonaniem że miłość jest pewnego rodzaju elementem potrzebnym do poczucia szczęścia, co będzie wywierać na nas presje w związku z szukaniem miłości. Dodatkowo ciągłe poszukiwanie miłości może mieć również związek z brakiem pewności siebie i wieloma innymi obszarami. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Aleksandra Pawlak

Aleksandra Pawlak

Obsesja na punkcie szukania miłości może wynikać z różnych psychologicznych potrzeb i czynników. Przede wszystkim, może to być przejaw niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych, takich jak potrzeba akceptacji, przynależności czy intymności. Często osoby, które intensywnie szukają miłości, mogą odczuwać wewnętrzną pustkę lub niską samoocenę, co skłania je do poszukiwania potwierdzenia swojej wartości w oczach innych. 

Innym możliwym wyjaśnieniem jest strach przed samotnością lub przekonanie, że tylko będąc w związku, można być szczęśliwym i spełnionym. To może prowadzić do ciągłego poszukiwania partnera, niezależnie od jakości czy głębi tych relacji.

Warto również zwrócić uwagę na wzorce z dzieciństwa. Relacje z rodzicami lub opiekunami mogą wpłynąć na sposób, w jaki dorosłe osoby postrzegają miłość i związki. Na przykład, jeśli ktoś doświadczył warunkowej miłości lub był świadkiem problematycznych relacji w rodzinie, może nieświadomie powtarzać te wzorce, szukając miłości w sposób, który niekoniecznie jest zdrowy.

Nie wiem jak jest u Ciebie. Mam za mało informacji. Realnie wiele może być powodów, które da się poznać dopiero po dłuższym wywiadzie. 

Rozwiązaniem może być praca nad sobą z pomocą terapii, gdzie można lepiej zrozumieć swoje motywacje i pracować nad budowaniem zdrowszych, bardziej świadomych relacji. To również przestrzeń, by nauczyć się samowspółczucia i akceptacji, co jest fundamentem dla budowania trwałych i pełnych relacji z innymi.

Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Drogi/a KK

Powodów może być milion, tylko pytanie czy to obsesja, czy raczej normalna ludzka potrzeba bliskości, intymności, przynależności? Może warto siebie bardziej zaakceptować? Jeśli jednak jest to coś, co Pani/u przeszkadza normalnie funkcjonować to zapraszam na poradę psychologiczną. Na chwilę obecną to sięgnięcie w głąb siebie i zaufanie sobie, że to, co czuję jest OK, a także zastanowienie się jaka jest moja samoocena i co o obie myślę - czy tu nie tkwi problem, że nie lubię sam/a siebie i stąd w zasadzie jestem pewny/a, że nie czeka mnie żaden udany związek?

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

KK, ciekawa jestem co kryje się pod Twoim słowem “obsesja”, jak Ty to definiujesz i spostrzegasz, jak się to u Ciebie objawia, gdzie ma swoje źródło, czy to jest słownikowe rozumienie obsesji czy bardziej potoczne. Generalnie intensywne szukanie miłości może wynikać z wielu różnych przyczyn psychologicznych i społecznych, np. potrzeba więzi i akceptacji, szukanie sensu i celu życia, niska samoocena, lęk przed samotnością, doświadczenia, które były nabyte w trakcie dzieciństwa, presja ze strony rodziny, znajomych czy społeczeństwa czy też zaburzenia psychiczne jak zaburzenia obsesyjno-kompulsywne czy zaburzenia przywiązania.

Jeśli uważasz, że ta obsesja na punkcie szukania miłości wpływa na Twoje funkcjonowanie to może warto rozważyć rozmowę z psychologiem aby popracować z trudnością, która jest w Twoim życiu.

Służę pomocą,

Edyta Kwiatkowska- psycholożka

 

Usunięty Specjalista_tka

Zobacz podobne

Partner nie reaguje na moje słowa dotyczące jego relacji ze swoją byłą partnerką. Są cały czas bliskimi przyjaciółmi.
Dzień dobry. Mam pytanie z zakresu związku. Jest problem, który wykańcza mnie psychicznie. Rozmawiałam z partnerem wiele razy, że sobie z tym nie radzę, ale bez skutku. Mianowicie problem tkwi w tym, że mój chłopak ma bardzo silną relację ze swoją ex. Co prawda ona mieszka w Australii.. Jednak nie ma dnia, by się nie kontaktowali. Wideo rozmowy, czaty, wysyłanie sobie zdjęć. Ona ma nadal dostęp do wszystkich jego danych. Nawet zakupy na platformach robi z jego konta. Mam wrażenie, że mój partner jest w emocjonalnym związku nadal z nią. Czy może to ze mną jest coś nie tak? I za bardzo się przejmuje tym? Czy to on jednak tkwi w tej relacji nadal i tworzymy "trójkąt". Kiedy rozmawiam o tym z partnerem to odpowiada mi, że rozstali się w dobrych relacjach i przysiągł jej, że zawsze będą przyjaciółmi. I ilekroć bym mu nie mówiła jak się źle i niepewnie z tym czuję, nie robi to na nim wrażenia. Na początku relacji to wszystko było porównywane do niej. Czuję się niewystarczająca...Dosłownie mam koszmary w nocy z tym związane. Proszę o odpowiedź.
Związek i życie z chorym psem a dobro dziecka: szukanie pomocy w trudnej sytuacji
Witam wszystkich Proszę o opinię w zaistniałej sytuacji zacznę od początku . Trzy lata temu przeprowadziłam się za granicę do mojego partnera, który mieszkał z psem – buldogiem francuskim . Od momentu mojego przyjazdu pies wymagał ciągłej pomocy weterynarzy. W czasie, gdy jesteśmy razem, wydajemy na niego ogromne sumy pieniędzy , dziś sądzę ,że jest to w granicy 60 tys zły . Gdyby mój partner był bogaty i nie miał problemów finansowych, nie miałabym nic przeciwko, ale prawda jest taka, że nie stać nas na ciągłe wydatki związane z jego leczeniem. Pies, odkąd tu jestem, zniechęcił mnie swoimi zachowaniami i łapczywością. Jadł do granic wymiotowania, a następnie zjadał wymioty. Podobne zachowania występowały przy piciu wody. Między łapami miał różnego rodzaju śluzy (drożdżaki), schodzącą skórę i rany, a także nawracające zapalenie napletka oraz obrzydliwe zielone wydzieliny na pościeli i kafelkach w mieszkaniu. Starałam się leczyć psa, kupowaliśmy różne maści i leki, ale to nic nie pomagało. Odwiedzaliśmy weterynarzy, którzy tylko kasowali nas za wizyty, nie przynosząc żadnej poprawy. Wykonaliśmy prywatne testy nietolerancji pokarmowej i środowiskowej. Okazało się, że pies jest w niewielkim stopniu uczulony na tuje – a pod naszym balkonem rośnie ich około dwudziestu. Po diagnozie partner zaczął wydawać na leki dla psa około 1500 zł miesięcznie. Po pół roku okazało się, że jestem w ciąży. Wiedziałam, że to będzie ogromny problem, ponieważ zaczniemy się kłócić. Miałam świadomość, że nie będzie mógł dalej przeznaczać pieniędzy na psa, tylko na nasze przyszłe dziecko, które już było w drodze. Tłumaczyłam mu, że po porodzie sytuacja z psem się pogorszy, ale on zapewniał mnie, że tak nie będzie. Przez całą ciążę zabroniłam psu wchodzić na nasze łóżko, ponieważ miał różne wydzieliny między łapami. Gdy smarowałam go maściami, kilkakrotnie mnie pogryzł, tak samo jak mojego partnera. Kilka dni po porodzie doszło u mnie do poważnego zagrożenia życia i trafiłam z synem do szpitala. Po powrocie do domu czekała na mnie niespodzianka – zapalenie gruczołów odbytowych, a w mieszkaniu unosił się zapach zepsutego mięsa. Prosił, że to ostatni raz pojedziemy do weterynarza, aby mu pomóc (byłam tym bardzo zmęczona). Zgodziłam się, ale już miałam tego dość. Kilka dni później znów trafiłam do szpitala. Brakowało niewiele, a mogłabym tego nie przeżyć. Gdy partner nas odbierał, prosił, abym się nie denerwowała – pies miał nużeńca, praktycznie cała sierść mu wypadła, a z ran sączyła się ropa i krew. Przez siedem miesięcy codziennie musiałam kąpać psa w specjalnych szamponach, ponieważ miał rany na całym ciele. Walka o jego zdrowie trwała długo około 7-8 miesięcy oprócz tego musiałam wyciskać mu gruczoły okołoodbytowe, co robiłam wbrew sobie, ale dla mojego partnera i dla naszego synka, aby się niczym nie zaraził. Cały czas żyje w strachu o jego zdrowie, ponieważ przy porodzie mogliśmy stracić zarówno syna, jak i siebie nawzajem. Tak dokładnie ja i nasz synek byliśmy w zagrożeniu. Trzy miesiące po urodzeniu synka okazało się, że mam stan przednowotworowy. Przeszłam operację, a później doświadczyłam czegoś w rodzaju paraliżu lewostronnego ręki i nogi. Dopóki nasz synek nie raczkował, nie kłóciłam się z partnerem, ale gdy zaczął chodzić i wkładać wszystko do buzi, w tym sierść psa i dotykać wydzielin, zaczęliśmy toczyć wojnę w domu. Ciągle zarzucam mu, że jest nieodpowiedzialny i naraża nasze dziecko. Pies zaczął sikać w domu, zaczęliśmy zakładać mu pampersy, ale gdy się zesika, smród jest tak intensywny, że nie da się wytrzymać. Muszę wietrzyć całe mieszkanie po 2 godziny , nawet kiedy jest bardzo zimno , psa wyrzucam na balkon, co również nie podoba się mojemu partnerowi. Pies ma zaawansowaną prostatę, co zostało stwierdzone podczas wizyty u lekarza. Przeszłam wiele, zarówno fizycznie, jak i psychicznie przez ostatni czas ,bardzo męczę się mieszkając z tym Psem . Pies wydziela intensywny zapach starego, schorowanego zwierzęcia oraz moczu. Ma również problem z wypadającym penisem. Chwila bez pampersa kończy się lejącymi wydzielinami na podłogę. W miejscach, gdzie pies się załatwia na dworze, kafelki czernieją i przez tydzień utrzymuje się nieprzyjemny zapach. Po badaniach moczu okazało się, że ma w nim wszystko. Był podawany antybiotyk, ale to nie przyniosło poprawy. Obecność psa w mieszkaniu mnie drażni, a gdy mnie gryzie, nie wytrzymuję już dłużej. Po prostu go biję kapcie, Wiem, że nie powinnam, ale czuję, że to dla mnie za dużo. To już dawno mnie przerosło , Prosiłam partnera, abyśmy znaleźli psu inny dom lub oddali go do schroniska, gdzie będą mogli go leczyć, a my moglibyśmy go odwiedzać. Widzę, że nasz związek może się rozpaść. Oddalamy się od siebie, a on nie rozumie, że naraża naszego syna. Dla mnie, jako matki, dziecko jest najważniejsze .Uważam, że po tym, co przeszliśmy, temat psa nie powinien być dla partnera tak trudny do podjęcia – powinien kierować się naszym dobrem. W trakcie kłótni partner grozi, że nas zostawi z synem, a on się wyprowadzi z psem. Nie potrafi zrozumieć dlaczego nie potrafię zaakceptować tego psa w takiej formie schorowanego, dlaczego nie chce mu pozwolić z nami żyć ,skoro już mu tak dużo życia nie zostało,jako argument podaje,że na moje leczenie też nie miał pieniędzy,ale je zarobił i dzięki niemu wróciłam do zdrowia . Gdy tłumaczę mu ,że nie potrafię zaakceptować tego smrodu i strachu o dziecko odpowiada mi zdaniem „ to trudno ,to się rozstaniemy „ czy ja naprawdę przesadzam , czy to takie złe ,że chce aby w mieszkaniu pachniało i było czysto ? I nie chcę aby syn miał kontakt z tak schorowanym psem , bo boję się o jego zdrowie ? Proszę o opinię
Czy ludzie czują, że są lubiani? Zasada wzajemności w relacjach międzyludzkich
Dzień dobry. Chciałabym zadać pytanie. Czy ludzie czują, że się ich lubi? Jeżeli bardzo kogoś lubię i naturalnie trudno jest mi to ukryć, to czy ta osoba w jakiś sposób jest w stanie to wyczuć? Po czym można to rozpoznać? Słyszałam kiedyś takie powiedzenie : ,,Lubimy tych, którzy lubią nas.'' Ile w tym prawdy i jak stwierdzić na sto procent, że ktoś nas polubił ?Na ile działa tu zasada wzajemności?
Chłopak ukrywał przede mną drugi związek, aktualnie jesteśmy razem. On nie potrafi sobie poradzić z poczuciem winy, tym, co zrobił mnie i jak postąpił. Mam wrażenie, że przeze mnie nie radzi sobie. Mam go zostawić dla jego dobra?
Witam. W wielkim skrócie pisząc: chłopak miał dziewczynę, z którą mieszkał, w między czasie poznał mnie. Ukrywał to przez 8 miesięcy. W końcu sie wydało, dzięki mnie. Po wielu burzliwych sytuacjach i jego upartości jesteśmy razem, ze względu na to, że bardzo się kochamy. Tak, to co się stało bardzo mnie boli, że nie potrafił się uwolnić z tamtego związku, o którym nie wiedziałam. Jednak staramy się to odbudować. Chłopak stara się jak może, żeby było między nami dobrze, ale sam nie potrafi sobie wybaczyć tego, jak postąpił, że kłamał i nie zakończył tamtego związku, jak trzeba, i że wydarzyło się tyle złych sytuacji. Choć nie pokazuje tego ciągle to gryzie go sumienie za to, co mi zrobił. Moje pytanie brzmi czy na pewno jestem odpowiednią osobą, której on, jak twierdzi, potrzebuje? Bo czasami się zastanawiam czy nie łatwiej byłoby mu z inną, nową osobą, której nic nie zrobił. Może ja mu przypominam o jego błędzie i dlatego nie potrafi sobie z tym poradzić? Czy da się takie coś naprawić? Ja sama staram się jak mogę, żeby nam się ułożyło, pomimo moich obaw, że zrobi coś takiego znowu...oboje się staramy, bo się kochamy, ale czasami najzwyczajniej w świecie człowiek traci moc..
Nigdy nie byłam w związku, boję się związków, a mimo to walczę o szczęście
Kobieta, lat 28. Nigdy nie byłam w związku, boję się związków, a mimo to walczę o szczęście, spotykam się z mężczyznami, głównie z portali randkowych, ale są to zazwyczaj "spotkania zapoznawcze", z których nic nie wynika. Zazwyczaj czuję na nich lęk, mam ochotę uciec i nigdy więcej nie spotkać się z danym facetem. Boję się, że w końcu zostanę całkowicie sama :(
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!