Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zerwałam z partnerem, ale nadal mi na nim zależy. Co robić?

Byłam z partnerem parę miesięcy, ale po czasie odechciało mi się z nim robić cokolwiek. Jedyne co, to rozmawianie z nim o niczym i robienie czegokolwiek wspólnie. To sprawiało mi radość. Czułam jednak, że nie mogę z nim być przez między innymi wiek i jego życie pozbawione osiągnięć. W końcu okazało się, że mnie okłamywał i pali nadal papierosy. Więc z nim zerwałam, a mieliśmy już wynajęte mieszkanie (jeszcze się nie wprowadziłam). Teraz nie wiem, co mam robić, bo do tej pory wydawało mi się, że go nie kocham, a nadal mi na nim zależy i do niego wydzwaniam, żeby upewnić się, że żyje. Chyba nie powinnam do niego wracać, to nie jest dobry pomysł, ale z drugiej strony nie wiem teraz co mam robić, bo chciałam tam mieszkać

Dominika Płoucha

Dominika Płoucha

Słyszę , że jest Pani w dużej ambiwalencji , może dobrze byłoby zacząć od rozmowy z partnerem dotyczącej oczekiwań i potrzeb , wtedy mogłaby Pani zweryfikować, czy partner jest gotowy na jakieś zmiany . Jeżeli chodzi o mieszkanie , odpowiedź kto ma w nim zamieszkać jest dość złożona , kto je znalazł , kto je ma opłacać , czy chce Pani  próbować budować te relacje na nowo , czy kończy ją definitywnie . Uczucia do partnera nie przeminą wraz z zamknięciem drzwi , czasami potrzeba długiego czasu , aby zaakceptować stratę. Myślę, że dobrze byłoby gdyby zbliżyła się Pani do sobie. Zastanowiła jakiego partnera chce , jakie cechy, wartości powinien mieć i cenić . Być może wtedy pojawi się odpowiedź . 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Łyżeń

Anna Łyżeń

Dzień dobry,

to trudna sytuacja i zupełnie normalne, że czuje się Pani zagubiona. Warto zastanowić się, co pozytywnego dawał Pani ten związek, a co było trudne do zaakceptowania lub Pani przeszkadzało. Pomocne może być również przemyślenie jakie są Pani oczekiwania w stosunku do relacji, co jest dla Pani ważne, jakie cechy (np.: opiekuńczość, wspieranie, zaradność życiowa...) powinien mieć partner. To pomoże zobaczyć pełniejszy obraz Waszej relacji, czy to był człowiek, który zaspokajał Pani potrzeby w związku i czy chce Pani do tej relacji wracać. Ważne żeby spróbować spojrzeć z dystansu. Jeśli minęło mało czasu od zerwania emocje są nadal silne i utrudniają spokojną ocenę sytuacji. Warto dać sobie chwilę czasu na przemyślenie. Jeśli będzie Pani czuła, że ciężko Pani poradzić sobie z tą sytuacją pomocna może być konsultacja z psychologiem lub terapeutą. Życzę dużo siły w zmaganiu z problemem.

Ania 

Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry, 

 

rozstania bywają trudną decyzją, nie zawsze ma się stuprocentową pewność. W momentach zawahań pomocny jest czas oraz przestrzeń do refleksji.  Warto zastanowić się, na ile to co Pani czuje jest chęcią powrotu, na ile lękiem związanym z sytuacja mieskzaniową, a na ile troską o drugiego człowieka, który bliski przez pare miesięcy. 

 

Moment takich dylematów może być momentem, w którym można skorzystać z terapii - pozwoli to zastanowić się nad obecną relacją, ale i nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością.  Tak by móc podejmować własne, podmiotowe decyzje, mając większa wolność i jasność tego, czego się chce. 

 

 

Pozdrawiam 
Urszula Żachowska 

Paweł Zamojć

Paweł Zamojć

Może Pani rozważyć rozdzielenie dwóch kwestii: emocji wobec partnera oraz praktycznych spraw związanych z mieszkaniem. To nie musi oznaczać natychmiastowego wyboru „co jest lepsze”, raczej pozwala usystematyzować myśli.

 

Jeżeli uważa Pani to za pomocne, można:

zapisać, co było dla Pani ważne w tej relacji i czego brakowało;

zastanowić się nad krótkimi, konkretnymi krokami wobec mieszkania (np. odłożyć decyzję, przemyśleć alternatywy);

porozmawiać z zaufaną osobą lub specjalistą o tym, co Pani czuje.

To proces na który warto dać sobie czas i cierpliwość.

 

Pozdrawiam serdecznie 

Paweł Zamojć

Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Dzień dobry, 

Przede wszystkim proszę być dla siebie wyrozumiałą. To normalne, że pomimo racjonalnej decyzji czuje Pani żal i poczucie straty. Wydzwanianie do byłego partnera może oznaczać troskę i lęk o drugiego człowieka, ale też przyzwyczajenie czy pragnienie bliskości. 

Warto teraz skoncentrować się na własnych potrzebach. Skupienie się na własnym mieszkaniu może być pozytywnym celem do realizacji.

 

Pozdrawiam

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

Agnieszka Domaciuk

Agnieszka Domaciuk

Dzień dobry,

dziękuję, że podzieliłaś się swoją historią. Ważne, abyś zastanowiła się czego potrzebujesz w związku, jakie są Twoje wartości i czy jesteś w stanie nadawać im hierarchię uwzględniając też wartości i potrzeby drugiej osoby. Związek to "praca" dwóch stron, aby zadbać o jakość wspólnej relacji z zachowaniem poszanowania własnych granic i potrzeb. Rozumiem, że pewne zachowania partnera i jego sytuacja życiowa są dla Ciebie trudne do zaakceptowania? Warto zatem zastanowić się, co dawała ta relacja, dlaczego myślisz o powrocie do partnera. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Domaciuk Agnieszka

Psycholog i psychoterapeuta w trakcie szkolenia

Monika Figat

Monika Figat

To, że nadal zależy Pani na byłym partnerze, nie oznacza, że decyzja o rozstaniu była błędna. Uczucia mogą pozostać, nawet jeśli racjonalnie widzimy, że relacja nie była dla nas dobra.

 

Warto przyjrzeć się swoim wartościom – temu, co jest dla Pani naprawdę ważne w życiu i w relacjach. Może to być szczerość, bezpieczeństwo, rozwój czy wzajemny szacunek. Proszę zastanowić się, jakie wartości chciałaby Pani realizować w swoim życiu i czy powrót do tej relacji rzeczywiście by temu służył. Jednocześnie proszę dać sobie czas na przeżycie żałoby po zakończonej relacji i pozwolić sobie na smutek oraz tęsknotę – to część procesu zdrowienia.

 

Jeśli czuje Pani, że trudno samodzielnie podjąć decyzję lub emocje są zbyt przytłaczające, warto rozważyć rozmowę z psychologiem, który pomoże uporządkować myśli i uczucia. To bardzo trudna sytuacja i choć teraz może się wydawać, że nie ma wyjścia, zapewniam, że można ją przepracować i odnaleźć spokój.

 

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

To naturalne, że możesz się wahać i odczuwać skrajne emocje. Z jednej strony myślisz o powrocie, bo zależy Ci na partnerze i mieliście wspólne plany. Z drugiej strony on zawiódł Twoje zaufanie, okłamał Cię. Może warto na chwilę się zatrzymać i zastanowić czego tak naprawdę byś potrzebowała w tym momencie. To normalne, że jeszcze myślisz o partnerze, bo jest dla Ciebie ważny i przywiązanie nie znika z dnia na dzień. Ale to nie musi być wyraźny dowód na to, że powinnaś do niego wrócić. Daj sobie czas, skup się teraz na sobie. Nie musisz podejmować decyzji od razu. Serdecznie Cię pozdrawiam,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

Altea Leszczyńska

Altea Leszczyńska

Dzień dobry,


Widzę, że jest Pani w dużym dylemacie – z jednej strony tęsknota i przywiązanie, z drugiej świadomość, że ta relacja nie dawała poczucia bezpieczeństwa ani satysfakcji. To naturalne, że po rozstaniu pojawia się chaos emocji i wątpliwości, nawet jeśli decyzja była słuszna. W takiej sytuacji pomocna może być rozmowa z psychologiem, aby uporządkować uczucia i zastanowić się, jakie rozwiązanie będzie dla Pani najlepsze i wspierające.

 

Pozdrawiam serdecznie
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog

Urszula Małek

Urszula Małek

Widzę, że jesteś rozdarta między tęsknotą a jasnym poczuciem, że ta relacja nie była dla Ciebie dobra. To normalne, że po rozstaniu pojawia się zamęt i potrzeba upewnienia się, że druga osoba „żyje”, ale to nie znaczy, że powinnaś wracać. Możesz zatrzymać się i zapytać siebie, co naprawdę tracisz, a co zyskujesz, wybierając siebie. Relacja oparta na kłamstwie i wątpliwościach zwykle nie staje się nagle stabilna. Ból, który teraz czujesz, jest naturalną częścią wychodzenia z czegoś, co Ci nie służy. Możesz dać sobie czas, pozwolić emocjom opaść i zadbać o siebie, a mieszkanie i przestrzeń fizyczną ustawić tak, aby wspierała Twój spokój. Jeśli poczujesz, że wracasz bardziej ze strachu przed samotnością niż z miłości, to już jest odpowiedź. Wybierasz siebie i to jest w porządku.

 

Serdeczne pozdrowienia,

Urszula Małek

Zobacz podobne

Dlaczego czuję się odrzucony w związku na odległość? - analiza emocji
Witam, zastanawiam sie nad soba i tym czy moja reakcja jest prawidlowa a przede wszystkim dlaczego tak silna. Zwiazek na odleglosc ona 2 dzieci. Czeste klotnie, odczuwam wiecznie niedosyt kontaktu. Ale do rzeczy - jest komunia… widze, ze wszyscy siedza w parach… ona musiala cos niesc do jedzenia otarza.. w zartach powiedziala ze nie ma meza bo nie chciala tego robic - jednak ja wybrali… wchodzimy do kościola, jest lawka dpa wybranych rodzicow ale wlasciwie mam wrAzenie ze jako partner moglbym z nia tak siedziec… w lawce za nia chociaz - w ktoryms momencie zwolnila sie troche lawka za nia - spytalem jej czy tu juz wolne - byc moze nie uslyszala… ale widzac jakichs znajomycy z rodziny syna szybko ich zawolala zeby usiedli na tym wolnym miejscu. Poczulem sie zle… mialem wrazenie, ze jestesmy jedyna para ktora siedzi osobno. Wczesniej mowilem jej ze poczulem sie zle jak opowiadala jak wykrzyczapa ze nie ma meza zeby nie uczestniczyc. Powiedziala ze ja nie gram pierwszycy skrzypiec to komunia syna, zapytalem kim jestem w tej relacji powiedziala - ani mezem, ani nazeczonym - nie uczestnicze w rachunkach w obowiazkach nacodzien bo uwazam, z mam swoje mieezoanie i oplaty za granica. Siedzimy wiec w tym kosciele, czuje sie jak jakis odtracony, po kosciele podchodzi rodzina tego syna - nikomu mnie nie przedstawila… zrobili sobie zdjecia rodzinne… zawiozlem ich so restauracji - rozwrwany w srodku (ale dlaczego?!). Usiedlismy usiadla obok zlapala za reke - wszystko sie uspokoilo… potem nagle zniknela zeby porozmawiac z wszystkimi gosciami - nawet nie zauwazylem kiedy… po jakims czasie wrocila zlapapa mnie za reke znowu sie poczulem lepiej… z niektorymi osobami nie miala tam ochoty na kontakt ale z wiekszosca widzialem, ze super… czulem sie iak jakis dodatek… tzn nie czuje, ze idziemy razem - chodz przedstawie Cie - raczej widzi ze siedze z Mama… i niech siedzi… kazdy sie domysli ze to moi partner… wieczorem pewnie bedzie swietny seks (mam nadzieje) ale… zaraz znowu pewnie poczuje sie jak nikt w jakiejs sytuacji… rozmawiac o tym nie moge bo sie mocno irytuje “ze znowu mowie o sobie a o ona potrzebuje wsparcia”. Byl moment wczesniej ze przeprosila mnie za slowa o skrzypcach… ze odsuwa sie od pol roku bo miala inne oczekiwania na sylwetra… ze jakos sie zdeklaruje co ro powrotu… i ze wie ze jest mama na 200-% i moge czuc sie odsuniety… tak ciaggle czuje eie odsuniety… juz wariuje nie wiek co mam myslec rano dramat wieczorem super… hustawka emocjonalna…dlaczego tak silnie czuje sie odrzucany? Gdzie jest granica…przeciez moze sobie porozmawiac z goscmi sama… cos mnie ciagle boli mam niedosyt…
W kryzysie w małżeństwie straciłem zaufanie do żony, przez znaleziony nagi film na jej telefonie.
Witam serdecznie, chciałbym poprosić o dodatkową radę i zadać jeszcze jedno pytanie na forum. Żona spędza większość wolnego czasu w grze online na telefonie - ma tam znajomych, czaty serwery itp. Jest to kość niezgody, bo mamy córkę i życie rodzinne, a w zasadzie mieliśmy... Żona mówiła mi, że jest to jej odskocznia od codziennych problemów w pracy oraz naszych relacji, jak się teraz okazuje. Ja to akceptowałem, trwa to już ponad rok czasu i oddalamy się od siebie coraz bardziej (cierpi na tym nasza córka) Dzień wcześniej odbyliśmy poważną rozmowę, że w naszym związku ( nie pierwszą), że nie dzieje się dobrze i powiedzieliśmy sobie co nas boli - żona powiedziała, że nie ma we mnie wsparcia, kiedy tego potrzebuje ( w domu wszystko było przeze mnie ogarnięte - opieka nad córką, sprzątanie, prasowanie, zakupy, pies - praktycznie wszystko, aby miała strefę komfortu - mówiłem, że sobie poradzi , starałem się jakoś pocieszyć - teraz powiedziała, że nie miała wsparcia psychicznego i że zwykłe "poradzisz sobie nie wystarczy" stwierdziła, że po ostatnim kryzysie w pracy na początku roku coś się w niej zmieniło.... i nie wie co dalej będzie). Ja widząc to zaproponowałem, aby ktoś z boku przyjrzał się naszej relacji, bo nie wyobrażam sobie rozpadu rodziny i powiedziałem o spotkaniu z psychologiem dla par... powiedziała, że się zastanowi, ale nie wie czy da się to naprawić. Ale ostatnio zachowanie żony zaniepokoiło mnie do tego stopnia, że postanowiłem sprawdzić jej telefon (do tej pory nie mieliśmy problemu, żeby się nimi wymieniać, np. żeby sobie przesłać zdjęcia z wspólnych chwil-żadnych blokad - pinów...) Sprawdziłem więc telefon i znalazłem jakieś zrzuty z czatów (zagranicznych) ze śladami flirtu, ale to nie wywarło na mnie większego wpływu, wiem jak to jest w sieci... znalazłem fotkę jakiegoś faceta to już wzbudziło mój niepokój, zszokowało mnie jednak nagranie gołych piersi żony sprzed miesiąca i zabawa nimi. Zamurowało mnie. Od razu założyłem, że to nie ja jestem adresatem tego nagrania. Poczułem się bardzo źle... Nie znalazłem żadnych dowodów, że zostało ono wysłane (brak sms-ów), ale mogło być przesłane na czatach w grze lub po prostu usunięta wiadomość. Tu pewności nie mam. Wytrzymałem 2 dni, ochłonąłem i jak córka była u koleżanki, zrobiłem małą prowokację pod pretekstem wymiany zdjęć z wcześniejszego wypadu. Od razu dostałem odmowę, a żona strasznie się zirytowała - ja zapytałem o co chodzi i czemu nie mogę - nie, bo nie chce, żebym grzebał w jej telefonie. Odpuściłem, ale zaraz wróciłem do rozmowy o terapii i o tym, że jak mamy to naprawić to musimy być ze sobą szczerzy bez względu na prawdę i zapytałem czy jest szczera. Potwierdziła. Powiedziałem, że skoro tak, to co mi powie na nagranie, które znalazłem w jej telefonie. (obawiałem się ataku) zapadła grobowa cisza, a wzrok żony utkwił w oknie. Pytałem dalej.. Czy wie jak ja się teraz czuję ? cisza... Dlaczego to zrobiła cisza... Czy wysłała komuś to nagranie.. po chwili powiedziała, że nie wysyłała. Poprosiłem, żeby spojrzała na mnie i zadałem ponownie to pytanie - odp. Nie wysyłała. Po czym wzrok w okno. Pytałem ponownie dlaczego to zrobiła - patrząc w okno mówiła, że nie wie dlaczego przyszedł jej taki pomysł do głowy, że CZEGOŚ POTRZEBOWAŁA, że seks w naszym związku ostatnio był fatalny, że tak jakby mi się nie chciało.. (zgadzam się fatalny, bo cały czas jest w telefonie, a jak coś proponowałem to były ciągłe odmowy, więc zacząłem odpuszczać) - powiedziałem jej to. Ale przeszła do tego, że to nie jest powodem tego co się dzieje, tylko ten wcześniejszy brak wsparcia. Powiedziałem Żonie, że straciłem przez to zaufanie do Niej i dałem czas na decyzję o terapii (poprosiłem, że jak zapytam ją za jakiś czas to nie powie mi jak teraz, że się narzucam i ją osaczam, tylko będę oczekiwał już jakiejś odpowiedzi). Natomiast teraz dla mnie pojawił się dodatkowy problem - zaufanie, czuję się oszukany. W głowie siedzi zdjęcie faceta, o którego nie zapytałem... Jutro 10 rocznica ślubu. Żona nie chce nigdzie wychodzić. A nawet jakby się zgodziła to o czym tu rozmawiać ? Czy zapytać o tego faceta ponownie i o nagranie i poprosić o szersze wyjaśnienie ? Mam obawę, że żona ma teraz czas na ułożenie sobie alibi i jej dalsze odp. nie będą szczere...? Dodatkowo na głowie niemal cały dom - dziecko i ciągle myślę o tym wszystkim co zobaczyłem, a żona po wszystkim jakby bez refleksji dalej wpatrzona w telefon, uśmiecha się do ekranu... Jestem w kropce...
Jak przestać być zakochanym?
Głupia sytuacja. Zakochałem się w koleżance z pracy, z którą nigdy nie będę bo jest zajęta, ma chłopaka. Nie mam pojęcia jak się z tego uwolnić. Zmiana pracy odpada.
Tęsknię za mężczyzną, który przestał utrzymywać ze mną kontakt. Czuję, że tracę kontrolę.
Tęsknię za mężczyzną, który przestał się do mnie odzywać i nie wiem kompletnie z jakiego powodu. Nie potrafię chyba na razie kompletnie o nim zapomnieć, minęły już od tego momentu 3 miesiące i na początku było mi bardzo ciężko, nie mogłam przestać o nim myśleć. Uczucia te były i są spotęgowane tym, że mieszkam w miejscu, którego nie znoszę, zrobiłam bardzo wiele, by się stąd wyprowadzić, na razie nie udało mi się. Poznaliśmy się również za granicą, we Włoszech, on tam mieszka. Do tej pory nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego on przestał się odzywać i boję się, że nie zależało mu aż tak, jak mi. W dodatku to ja zapoczątkowałam kontakt po powrocie do domu - to ja zadzwoniłam do niego, poprosiłam, żeby oddzwonił po pracy - zrobił to, dał mi wyraz, że chciałby, żebym wróciła do hostelu (w którym od pracuje) prawił mi też komplementy odnośnie wyglądu. Jednak gdy zapytałam go, czy ma dziewczynę, odparł, ze nie, ale na razie wolałby nie być w związku bo jest w zrelaksowanej fazie swojego życia. Kto wie, jaka jest prawda. Miałam nadzieję, że nasza relacja będzie się rozwijać, że będziemy się jakoś poznawać. On powiedział, że zadzwoni też następnego dnia po południu, nie zadzwonił, jednak późnym wieczorem napisał, że zasnął. Zdenerwowało mnie to wtedy bardzo, w zasadzie to moja intuicja podpowiadała mi, że coś jest nie tak, dlatego czułam spore zdenerwowanie, bo ogólnie nie jestem konfliktowa. Odpisałam mu na to "naprawdę?" on odpisał tylko znak zapytania, ja na to odpisałam "ok" a po kilku dniach zapytałam, czy zamierza do mnie zadzwonić. I to tyle. Nie spodziewałam się z jego strony kompletnie takiego zachowania, to znaczy, że można zniknąć bez słowa, boli mnie to i nie wiem jak do tego podejść. Ogólnie to on wykazywał oznaki tego, że mu się podobam, na przykład przytulił mnie długo na pożegnanie, a w ostatni dzień, gdy powiedziałam mu, że dziś wracam do domu (na początku miałam zostać trochę dłużej) powiedział, że miałam zostać dłużej, a już go zostawiam. Powiedział to niby żartem, ale widziałam w nim smutek pod spodem. Dłuższego czasu wiele rzeczy jest poza moją kontrolą i mogę tylko patrzeć, jak niszczone jest to, na czym mi zależy. Pamiętam, jak bałam się do niego zadzwonić pierwsza - bałam się, bo wiedziałam, że nie jestem w stanie przewidzieć i kontrolować tego, co się zdarzy dalej. Tak bardzo chciałabym się dowiedzieć, jaki jest powód. Cokolwiek robię, jest za mało, albo źle, nie wiem nawet jak.
Jak poradzić sobie ze zdradą męża?
Jak poradzić sobie ze zdradą męża? Daliśmy sobie drugą szansę ale ja wciąż nie potrafię sobie z tym poradzić. Nasze życie intymne też uległo zmianie l, nie potrafię po prostu. Chciałabym żeby było jak dawniej. Mamy synka.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.