Left ArrowWstecz

Konflikt z rodziną przez organizowanie urodzin męża w ciąży – jak sobie radzić?

Jestem w 32 tygodniu ciąży, zbliżają sie okrągłe urodziny mojego męża. Mamy plan zoorganizować dla znajomych symboliczne wyjście do restauracji. Tydzień pozniej dla rodziny w domu. Nie usłyszałam tego doslownie ale widzę i czuję że moja rodzina uważa że bardziej szanuje spędzanie czasu ze znajomymi niż z rodziną. Miałam awanturę z siostrą że u brata dzieci byłam 2 godziny na urodzinach a ze znajomymi przesiaduje do późnych godzin wieczornych. Ogólnie czuje sie w ciąży bardzo dobrze, tak jakbym prawie nie była. Mam wyrzuty sumienia że oni mnie oceniają i uważają że ja ich nie szanuje poważnie. Teraz myślę nad odwołaniem tych urodzin i najlepiej nie robić po prostu nic. Powinnam iść pogadać z psychologiem o tym czy sie za bardzo nakręcam.
User Forum

Emila

4 miesiące temu
Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Emilio,

Niezależnie od tego, co sądzi rodzina, masz prawo spędzać czas w wybrany przez siebie sposób i z kim chcesz. Jesteś wolnym człowiekiem :) 


Inną kwestią jest, że dla większości osób dobra zabawa ze znajomymi jest ciekawsza niż party z dziećmi. A awantura z tego powodu, że ktoś woli spędzać czas w taki a nie inny sposób jest zachowaniem niedojrzałym.


Czy nakręcasz się za bardzo? Z opisu wydaje mi się, że nie - po prostu Twój układ nerwowy tak reaguje na wyrażone wprost i nie wprost niezadowolenie rodziny. Natomiast - nie daj się stłamsić. To, że komuś się nie podoba co robisz, to w tym konkretnym przypadku jego/jej problem a nie Twój.


Mam nadzieję, że miło spędzisz czas na urodzinach męża, a także życzę Ci wszystkiego dobrego na drodze macierzyństwa!


Pozdrawiam

Katarzyna Brożyna

Psycholog

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

Jest Pani w ciąży i oczekuje na przyjście na świat maluszka. Najważniejsze by robiła Pani to, co Pani czuje i na co ma Pani ochotę i siłę. Mając na względzie to, że maluszki odczuwają emocje mam, warto się skupić na sobie i unikać niepotrzebnych konfrontacji i konfliktów. Ludzie zawsze będą oceniać i tego Pani nie zmieni, ale może Pani zmienić nastawienie do tego. Jeśli to dla Pani trudne w tym stanie, by sobie samodzielnie poradzić z sytuacją, to faktycznie spotkanie z psychologiem może być pomocne, by nabrać dystansu i odzyskać spokój.

4 miesiące temu
Anna Hendzel

Anna Hendzel

 

To, co czujesz, jest bardzo zrozumiałe. Jesteś w zaawansowanej ciąży, starasz się pogodzić potrzeby swoje, męża, rodziny i znajomych – to ogromne obciążenie emocjonalne. Nic dziwnego, że pojawiają się wyrzuty sumienia i wątpliwości 🤍

To, że masz energię i czujesz się dobrze w ciąży, nie oznacza, że musisz wszystkim udowadniać swoją „sprawiedliwość” w dzieleniu czasu. Relacje z rodziną i ze znajomymi są różne, mają inną dynamikę i to nie jest brak szacunku. To naturalne, że przy jednych spotkaniach jesteś krócej, przy innych dłużej – zwłaszcza gdy bierzesz pod uwagę swój stan i samopoczucie.

Bardzo porusza to, że rozważasz odwołanie urodzin, żeby „nikogo nie urazić”. To pokazuje, jak bardzo przejmujesz się innymi – ale warto zapytać siebie: czy kosztem własnego spokoju?

Rozmowa z psychologiem może być dobrym pomysłem, nie dlatego że „coś z Tobą nie tak”, ale po to, żebyś mogła bezpiecznie uporządkować emocje, postawić granice i zdjąć z siebie ciężar cudzych ocen.

Masz prawo świętować, masz prawo wybierać i masz prawo nie spełniać wszystkich oczekiwań naraz 🌱

 

4 miesiące temu
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Pani Emilio,

Dziękuję za podzielenie się swoimi odczuciami. Myślę, że zarzut kierowany w Pani stronę co do ilości spędzonego czasu u Pani siostry nie powinien mieć miejsca. Dlatego, że ma Pani prawo nie mieć potrzeby spędzania z nią większej ilości czasu z różnych powodów i jest to decyzja należąca wyłącznie do Pani. Tak samo w przypadku jakiejkolwiek innej relacji. Rozumiem, że mogą pojawiać się u Pani wyrzuty sumienia, kiedy rodzina zarzuca Pani, że czuje się w jakiś sposób przez Panią unieważniana, natomiast często mają miejsce podobne sytuacje, w których to spędzanie czasu z niespokrewnionymi osobami przynosi nam większą satysfakcję i jest to całkowicie normalne i w porządku. Jest Pani dorosłą osobą i ma Pani prawo decydować o tym z kim ile czasu Pani spędza. Nie chodzi w końcu o to, aby zmuszać się do spędzania z kimś czasu, tylko dlatego, że się od nas tego oczekuje. Może Pani starać się komunikować rodzinie w łagodny sposób, że to, że nie spędza Pani z nimi większej ilości czasu nie oznacza, że nie są dla Pani ważni, natomiast z różnych przyczyn nie jest Pani w stanie tego czasu lub energii dawać więcej i to jest wszystko, na co ma Pani tak naprawdę wpływ. To, czy rodzina zrozumie Pani podejście nie zależy już od Pani. Myślę, że pomoc psychologiczna mogłaby pomóc w wypracowaniu konkretnych strategii, co do radzenia sobie w podobnych sytuacjach, jeśli takie się powtarzają i utrudniają Pani funkcjonowanie. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska 

4 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Pani Emilio. Po pierwsze napisała Pani..."nie usłyszałam tego dosłownie...Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie, na ile Pani przypuszczenia są prawdziwe? Jaka jest komunikacja między Wami? Relacje z rodziną są bardzo ważne, jednak czasami spojrzenia na daną sytuację mogą być różne zależnie od perspektywy. Proszę porozmawiać z osobą, która zaczęła burdę i wysunęła tezy w stosunku do spędzania przez Panią czasu. Proszę odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki ma do tego stosunek mąż? Pani Emilio, proszę wyciszyć emocje, porozmawiać, ale bez oskarżeń, krzyków i szukania winnych. W Pani stanie to Pani musi zaopiekować się sobą i nienarodzonym dzieckiem. Proszę tez pamiętać, że ciągle podlegamy ocenie bardziej lub mnie agresywnie, ale tak się dzieje. Dlaczego? Człowiek jest tak skonstruowany, że dokonuje analizy i często wydaje mu się, że ta jest właściwa i nie ma refleksji w temacie tego, jak poczuje się druga strona. Niedopowiedzenia i fałszywe oskarżenia mogą doprowadzić do złych stanów, ale wierze, że wszystko się ułoży, a Pani urodzi zdrowe dziecko. A co do urodzin. Warto to przedyskutować to z mężem i osobami dla Pani ważnymi i stawiać grancie dla tych, którzy próbują wpływać na Pani decyzje. 

4 miesiące temu
Paulina Suchodolska

Paulina Suchodolska

Sytuacja, którą Pani opisuje, jest emocjonalnie obciążająca. Pojawia się poczucie bycia ocenianą przez rodzinę, mimo, że jak Pani zaznacza nie padły żadne komunikaty wprost. Z perspektywy psychologicznej warto oddzielić fakty (zaplanowane spotkanie ze znajomymi i osobne z rodziną) od interpretacji, czyli przekonania, że jest to odbierane jako brak szacunku. Myśl o odwołaniu urodzin może być próbą uniknięcia napięcia i poczucia winy, ale nie zawsze przynosi długofalową ulgę. Zastanawianie się nad rozmową z psychologiem nie jest oznaką „nakręcania się”, lecz świadomym dbaniem o swoje emocje. 

4 miesiące temu
Nina Gerard

Nina Gerard

Dzień dobry,
Przede wszystkim gratuluję tego wyjątkowego, ciążowego czasu. Rozumiem, że konflikty z rodziną mogą być w tym okresie szczególnie trudne. W ciąży jesteśmy bardziej wrażliwe — zarówno hormonalnie, jak i emocjonalnie — zwłaszcza na oceny i reakcje innych osób.
To, co może pomóc, to obdarzenie siebie szczególnym wsparciem i łagodnością. Warto kierować się tym, co w danym momencie najbardziej Pani służy emocjonalnie. Rozumiem, że czasami może być trudno to rozpoznać.
 


Serdecznie pozdrawiam
Nina Gérard 

4 miesiące temu
Usunięty Ośrodek

Usunięty Ośrodek

Wyobrażam sobie, że to musi być dla Pani obecnie bardzo trudne. Z jednej strony ciąża i ważne wydarzenia rodzinne, z drugiej poczucie, że jest Pani oceniana i że ktoś przypisuje Pani intencje, których Pani nie ma. W takich sytuacjach bardzo łatwo o poczucie winy i myśl, że „lepiej nic nie robić”, żeby uniknąć konfliktu. Słyszę w tym dużo troski o innych, ale też dużo napięcia i żalu, że to nie zostało zauważone. 

To, że Pani o tym pisze i próbuje zrozumieć, co się właściwie dzieje, świadczy o dużej uważności i dojrzałości:) Czasem warto porozmawiać z psychologiem i wcale nie musi to być proces terapeutyczny, żeby sobie poukładać pewne kwestie i zrozumieć skąd biorą się te myśli i emocje w Pani:) 

mniej niż godzinę temu
Aleksandra Zackiewicz

Aleksandra Zackiewicz

Dzień dobry Pani Emilio, 

 

myślę, że jeżeli Pani się zastanawia czy iść porozmawiać z psychologiem - jest to dobry znak, żeby zadbać o siebie i umówić się na wizytę. 

 

Jest Pani w szczególnie ważnym etapie życia i potrzebuje Pani opieki oraz wsparcia. Jeżeli ma Pani obawy, aby porozmawiać z rodziną, być może rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą doda otuchy. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Aleksandra Zackiewicz

mniej niż godzinę temu
Izabela Koczur

Izabela Koczur

Dzień Dobry,

 

To, co Pani opisuje, dotyka silnych emocji: poczucia bycia ocenianą, wyrzutów sumienia i napięcia między własnymi potrzebami a oczekiwaniami rodziny. W ciąży wrażliwość na takie sygnały często się nasila, nawet jeśli fizycznie czuje się Pani bardzo dobrze. To nie znaczy, że robi Pani coś złego.

Fakt, że planuje Pani dwa różne spotkania  osobno dla znajomych i osobno dla rodziny  nie świadczy o braku szacunku, lecz o próbie pogodzenia różnych relacji i możliwości. Reakcje bliskich mogą bardziej mówić o ich oczekiwaniach niż o Pani intencjach. Odwoływanie wszystkiego „żeby był spokój” może chwilowo obniżyć napięcie, ale często odbywa się kosztem Pani potrzeb. Jeśli ma Pani poczucie, że bardzo się tym zamartwia i trudno Pani odróżnić realne sygnały od domysłów, rozmowa z psychologiem może być dobrym wsparciem  nie dlatego, że „coś jest nie tak”, ale po to, by uporządkować emocje i wzmocnić stawianie granic bez poczucia winy.

 

pozdrawiam

Izabela Koczur

4 miesiące temu
dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Rozpadł się mój związek z uwagi na przemoc psychiczną.
Rozpadł się mój związek z uwagi na przemoc psychiczną. Były partner ma kontakt z dziećmi i mamy wspólne mieszkanie. Kiedy nie dostaje ode mnie tego, co chce (wspólnych wycieczek, wspólnego czasu), znów jestem ta najgorszą i to wszystko przeze mnie. Chciałabym mieć normalną rodzinę, ale kiedy mnie wyzywa, zamykam się i nie potrafię się obronić. Czy jestem chora? I czy to moja wina, że nie potrafię się przełamać w stosunku do niego?
Dobry wieczór, Chciałabym zadać pytanie, odnośnie mojej mamy.
Dobry wieczór, Chciałabym zadać pytanie, odnośnie mojej mamy. Otóż moja 64-letnia mama chorująca od paru lat na arytmie serca 4 marca doznała bardzo rozległego zawału serca. Mimo że już wcześniej przez parę tygodni czuła się źle, ja nawet chciałam wezwać pomoc. Ale ona zawsze mówiła, że przejdzie. Gdy dostała ostrego ataku arytmii i bólu w klatce piersiowej miała duszności. Nie wahając się, wezwałam pogotowie, ułożyłam mamę na podłodze i wtedy jej serce przestało bić po raz pierwszy. Sama rozpoczęłam reanimacje. Bo stało się to jeszcze przed przyjazdem ratowników medycznych. Ratownicy kontynuowali, udało się przywrócić krążenie, jednak krótko po tym doszło do ponownego zatrzymania akcji serca. Odratowano mamę i zabrano do szpitala na sygnale. Trafiła na OIOM pod respiratorem i utrzymywana była w śpiączce farmakologicznej. Tam po 6 dniach pobytu doszło do kolejnego trzeciego zatrzymania krążenia. Udało się opanować sytuacje, jednak od tej pory pozostaje nieprzytomna. Od 1 kwietnia przebywa w ośrodku ZOL, jest podawana rehabilitacji, ma tam zapewnioną dobrą opiekę. Powiedziano mi, że jest szansa na to, że się obudzi, że taka szansa jest zawsze. Ale nigdy takiej pewności nie ma. Mijają już 3 miesiące, a nie ma żadnej widocznej poprawy sytuacji. Boję się coraz bardziej, że nie ma sensu na coś dobrego czekać. Jestem już zmęczona całą sytuacją, z drugiej strony obawiam się też tego, że jeśli mama wybudzi się, to powikłania będą tak duże, że opieka nad nią mnie za trudnym zadaniem. Jestem u niej codziennie od 3 miesięcy, ostatnio jednak przy odwiedzinach emocje biorą górę. Co robić? Czy coś jeszcze mogę zrobić? Jak się zachować? Jak poradzić sobie w takiej sytuacji? Na co powinnam się przygotować? Bardzo proszę o poradę to dla mnie bardzo ważne.
Mam brata (50lat), który odkąd pamiętam mierzy się z depresją i schizofrenią. Jest pod stałą opieką psychiatryczną, ale niestety od kilku miesięcy schizofrenia się zaostrzyła
Dzień dobry. Mam brata (50lat), który odkąd pamiętam mierzy się z depresją i schizofrenią.Jest pod stałą opieką psychiatryczną,ale niestety od kilku miesięcy schizofrenia się zaostrzyła ponieważ brat zaprzestał brać leki,po których rzekomo jest mu niedobrze.Pomimo to iż jestem najbliższą mu osobą, która nieustannie go wspiera upatrzył sobie mnie, że chcę mu zrobić krzywdę, że chcę go otruć, że jestem przeciwko niemu, że robię mu na złość.podam przykłady:nie odkręca kaloryfera,bo twierdzi, że wpuszczam mu przez ten kaloryfer trujący gaz,nie kąpie się,bo twierdzi , że go podglądam, jeśli nie ma zasięgu w tel.mówi, że zhakowalam mu ten tel.i wyłączyłam mu internet, kupił sobie nowy telewizor(bo w starym twierdził, że mam podgląd co on ogląda) i ucząc się jego obsługi pokręcił coś w ustawieniach i teraz twierdzi, że znowu mu ten telewizor zhakowalam,je obiady na mieście,bo w domu pewnie jedzenie zatrute,nie używa cukru,bo tam też coś dosypane, oskarża mnie, że chodzę do jego kierownika i opowiadam jakieś niestworzone historie, zresztą to samo robię na wsi i kiedy idzie to wszyscy sąsiedzi na niego patrzą i coś o nim mówią.nie mam już siły...nie wspomnę o milionach smsów wysyłanych w nocy, że mam przestać się trzaskać i zakręcić już ten gaz,bo mu oczy łzawią i serce kołocze...zaczynam się bać o siebie i resztę rodziny...co jak pewnej nocy usłyszy głosy, że ma nas zabić??? kontaktowałam się z jego lekarką,ale ona tylko powiedziała, że mam go pilnować aby brał leki,ale jak? Mieszkamy w jednym domu lecz w osobnych mieszkaniach, pracuje i nie mam możliwości pod tym względem go kontrolować 😭 oczywiście rozmawiałam też z Nim o tym , żeby poszedł gdzieś po pomoc, bo to już wszystko za daleko zaszło,ale on nie chce...co mam zrobić?nie jest agresywny,nie grozi mi więc chyba nie mogę go na siłę zamknąć w szpitalu. Nawet karetki po niego nie ma jak za bardzo przysłać,bo niby co no człowiek chory psychicznie,ale naprawdę zaczynam się bać o siebie i dzieci...kocham Go i jest mi Go tak bardzo żal,bo widzę jak się męczy,ale nie mam pomysłu jak mu pomóc???bardzo proszę o podpowiedź,bo Jego też nie chcę stracić,a wiem co mu do głowy strzeli?
6‑letnie dziecko, natrętne myśli, przymusowe zachowania i agresywne słownictwo – co robić, czy iść do psychologa?
Witam od około kilku miesięcy mam problem z 6 letnia córka która ma jakieś dziwne zachowania nie wiem czym spowodowane, zaczęło się od jakiejś głupiej myśli "mama ja ciągle myślę o tym żeby robić zeza" i myślałam że się wygłupia. Potem zaczęła mówić to częściej, robić to np w ukryciu, płakać że nie chce tak robić ale coś jej każe tak robić w głowie. Wieczor przed zaśnięciem godzina płaczu "mama pomoż chce mi się robić zeza". Próbuję odwrócić jej uwagę, tłumaczyć, że to tylko taka niedobra myśl, że musimy ja zwycięzyc, że jak przychodzi jej ta myśl to, żeby myślała o czymś innym. Do tego doszedł teraz inny problem, buty na rzepy, ściska tak paski rzepów, że je urywa. Zanim pójdzie na salę z przebieralni, albo wyjdziemy na spacer to 10 razy poprawia rzepy,żeby jak najmocniej. Stopa tak ściśnięta że aż boli i biała. Ile się nagadałam i nic. Mówie jej nie raz, że mama Ci pomoże z tym sobie poradzić,ale musisz posłuchać, np mówię "zapne Ci buty tak normalnie jak powinny być, idz tak na salę, zwalcz ten głos w głowie co każe ci ściskać i zobaczysz że dzień dwa ci przejdzie" , ale zaraz mówi że nie da rady i ściska. Psuje buty w tydzień, urywa paski, psychicznie jestem już wykończona. Do tego doszła taka złość brak szacunku nienawiść do wszystkiego. Usłyszy ze ktoś gdzieś ktoś krzyczy i jest "ktos drze ryja", albo coś się jej nie uda "walnięte głupie durne to ". Wszystko głupie, wszystko durne, wszystko posrane. Okropne słownictwo, nie wiem skąd. Jak dam kare lub na coś nie pozwolę np "wiem że chcesz iść bardzo na plac zabaw ale jest już bardzo późno i bardzo bym się martwiła" to jest odpowiedź "durna głupia gówno matka ". Czasami nawet przeklnie. Reaguje wtedy i mówię że nie pozwalam na takie słowa w tym domu, zrobiłam nawet listę na drzwiach gdzie jednym z punktów jest nie mówimy brzydkich słów. Jak reaguje to mówi to specjalnie żeby mnie denerwować. Czy mam nie reagować? Żeby nie uznała ze pozwalam na takie zachowanie. I jak rozwiązać problem butów, natręctw i złości, wyzywania wszystkich i wszystkiego wokół. Będę wdzięczna za każdą odpowiedź, czy takie dziecko trzeba zabrać do psychologa czy przeczekać? Bo ja się wykończę nerwowo też.
Jak poradzić sobie z brakiem akceptacji dziecka partnera i problemami z jego byłą partnerką?

Witam, jestem osobą po trudnym poprzednim związku, gdzie występowała przemoc emocjonalna względem mojej osoby, zadawana przez byłego partnera, który obecnie przebywa w Zakładzie Karnym. Posiadam 9- letnią córkę, która nie utrzymuje kontaktu z ojcem. Od dwóch lat jestem w nowym związku, z partnerem, którego bardzo kocham. Moja córka traktuje go jak ojca i też bardzo są za sobą. On również ma dziecko, 4- letniego syna z poprzedniego związku. Jego była partnera wyrządziła mu wiele krzywdy po rozstaniu, pozbawiła władzy rodzicielskiej, wytaczała nieustanne sprawy w sądzie (to ja załatwiałam adwokatów itp.), nie chce dojść do porozumienia. 

Uważam, że ona cały czas chce do niego wrócić, pewne zachowania na to wskazują. Ja w tym uczestniczę, ponieważ partner nie potrafi samodzielnie załatwić sprawy ze swoją byłą partnerką. Początkowo chciałam nawiązać przyjacielską relację z chłopcem, próbowałam wielokrotnie wyciągać do niego rękę- spotkałam się z odrzuceniem z jego strony, chamstwem względem mojej osoby i nienawiścią, co doprowadziło to tego, że sama znienawidziłam tego chłopca. Obecnie nie mam ochoty widywać tego dziecka, próbować nawiązywać jakiejkolwiek relacji. Chłopiec jest nieustannie manipulowany przez matkę, nastawiany do mnie negatywnie. Mój partner nie potrafi mnie zrozumieć, oczekuje, że będę kochać jego syna i się nim zajmować. Nieustannie się przez to kłócimy, nie możemy dojść do porozumienia, on nie akceptuje tego, że ja nie chcę widzieć się z jego synem. Dochodzi do tego, że on po prostu dziecka nie bierze do nas. Kiedy zdarzało się, że chłopiec był u nas w domu, dostawałam paraliżu, szukałam wymówek, żeby z nimi nie przebywać. Nie potrafię się do dzieciaka przekonać w żaden sposób. Zastanawiam się nad rozstaniem. Proszę o pomoc w tej sytuacji.

zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.