Left ArrowWstecz

Lęki związane z wyjazdem syna i pustym gniazdem: Jak sobie radzić?

Syn wyjeżdża od lipca 300 km od domu ,najpierw cieszyłam się z tego bardzo a teraz mam ogromne lęki nie wiem nawet o co ,chyba ,że zostaniemy z mężem sami w domu ,że już nie będzie jak dawniej . Mam ogromne stany lękowe z tego powodu , które najczęściej pojawiają się rano po przebudzeniu . Co robić ?
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry, 

 

Moim zdaniem Pani treść  brzmi jak silny lęk związany ze zmianą i „opuszczeniem domu przez dziecko”, nawet jeśli syn jest już dorosły i wyjeżdża na swoją drogę. Takie momenty często uruchamiają smutek, pustkę, niepokój i poczucie utraty dotychczasowego rytmu życia. Te poranne stany lękowe mogą być reakcją organizmu na napięcie i wyobrażenia przyszłości („będzie pusto”, „już nie będzie jak dawniej”) a nie na realne/prawdziwe zagrożenie.

Kilka pytań do refleksji dla Pani:

Czego dokładnie najbardziej Pani się obawia w tej zmianie: samotności, pustki czy utraty sensu codzienności?

Jak wyglądałoby Pani życie w pierwszych tygodniach po wyjeździe syna, gdyby spróbowała Pani nadać mu nowy rytm? Co mogłoby stać się Pani „nowym punktem zaczepienia” poza rolą mamy na co dzień?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 dzień temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Doświadcza Pani prawdopodobnie syndromu opuszczonego gniazda, czyli lęku adaptacyjnego związanego z ogromną zmianą życiową, jaką jest usamodzielnienie się dziecka i zmiana dotychczasowej rutyny domowej. Silny niepokój tuż po przebudzeniu ma podłoże fizjologiczne, ponieważ rano poziom kortyzolu w organizmie jest naturalnie najwyższy, co nasila trudne emocje i karmi czarne scenariusze, jeśli zostaje Pani z nimi w łóżku. Aby przerwać ten stan, kluczowe jest natychmiastowe wstanie po przebudzeniu i zmiana porannej rutyny na aktywność fizyczną, taką jak kilka skłonów, szklanka wody czy krótki spacer, co da ciału sygnał bezpieczeństwa. Warto również otwarcie porozmawiać z mężem o obawach związanych z nową sytuacją oraz świadomie przekierować uwagę na osobiste plany, pasje lub relację partnerską, traktując ten etap nie jako koniec, lecz jako początek nowego rozdziału w życiu. Gdyby stany lękowe mocno utrudniały codzienne funkcjonowanie, bardzo skutecznym wsparciem będzie kilka konsultacji w nurcie poznawczo-behawioralnym (CBT), który pomaga przeformułować lękowe myśli i łagodnie przejść przez ten kryzys rozwojowy.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

1 dzień temu
Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

a czy coś się wydarzyło u Pani po tej radości z wyjazdu syna?

To duża sprawa, zmiana dla całej trójki.

Pojawiają się nowe możliwości dla was.

Tak, nie będzie jak dawniej - ale kto powiedział, że będzie gorzej? 

Często rodzice odkrywają na nowo siebie i partnera po wyprowadzce dziecka. Są w końcu dla siebie, są partnerami a nie tylko rodzicami. W końcu wracają do swojego hobby, a także odkrywają nowe! 

Zaczynają podróżować! Mają czas dla siebie.

Tak, sytuacja będzie nowa, inna, ale to ja decyduję jak chcę żeby było, jak się rozgościć w niej aby było mi dobrze.

 

Może trzeba się zapytać siebie - czego ja się boję? O co chodzi w tych lękach? Co tam jest?

 

Powodzenia i wszystkiego dobrego na nowej drodze życia 😉

1 dzień temu
Karolina Kolwas

Karolina Kolwas

Dzień dobry,

Myślę, że tego typu zmiana w życiu rodziny może budzić lęk. Sytuacja, którą Pani opisuje wiąże się z koniecznością odnalezienia się w zupełnie nowej rzeczywistości. W takich sytuacjach często bywa tak, że po upływie określonego czasu człowiek adaptuje się do nowej sytuacji i uczy się funkcjonowania w niej. 

 

Jeśli jednak opisywany przez Panią stan będzie się utrzymywać przez dłuższy czas po wyjeździe syna, warto sięgnąć po specjalistyczne wsparcie.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Kolwas

1 dzień temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Jest Pani matką i uczucia do dziecka nie wygasają, ale kiedy jest się wiele lat w pewnym schemacie to nagła zmiana niesie za sobą róże skutki od tęsknoty aż po lęki, które będą się pogłębiały.  Cierpi pani na tak zwany "syndrom opuszczonego gniazda". Co Pani robi, aby odsuwać te myśli od siebie? Ma Pani lęk, że w domu nie będzie jak dawniej. No, nie będzie, ale to nie znaczy, że będzie gorzej. Gdyby lęk się utrzymywał to warto udać się do specjalisty i tam o tym porozmawiać. 

20 godzin temu

Zobacz podobne

Jestem Sandra i mam 16 lat. Od kilku tygodni mam problem z moja mamą i nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Dzień dobry. Jestem Sandra i mam 16 lat. Od kilku tygodni mam problem z moja mamą i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Mam już mętlik w głowie, ale już mówię o co chodzi. Ponieważ jestem jedynaczką i mieszkam z mamą sama od zawsze, moja mama ma 35 lat jest wysoka ładna. I miała kilku partnerów ale jakoś nigdy nie spędzałam z nimi dużo czasu, ma też sporo koleżanek, czegoś ja nie mogę powiedzieć. Niestety od kilku tygodni mam dziwną sytuację. Od kilku tygodni moja mama wychodzi w piątek, a czasami w sobotę na noc i wraca na następny dzień po południu albo nawet wieczorem. To dla mnie bardzo stresujące i dziwne bo mama mówi mi że jej nie będzie, wróci rano i mam iść spać. Wieczorem przyjeżdża po nią jakiś koleś w czarnym samochodzie, a czasami jest ich dwóch. To dla mnie jakieś nie zrozumiałe. Czasami widziałam dwóch mężczyzn i widziałam jak jeden wychodzi i obściskuję mamę. Nie rozumiem tego. Kim są i czego chcą. Kiedy pytałam mamę to powiedziała że czasami chodzi na imprezy z koleżankami i kolegami, raz mówi że impreza firmowa a raz że spotkanie po latach i inne takie kłamstwa. Nie wiem co mam zrobić. Nie rozumiem jej. Moja koleżanka powiedziała mi że może jeden z nich to jej chłopak. Powiedziała też że może uprawia z nimi seks albo ją czymś szantażują. Nie wiem co zrobić. Boję się tego. Koleżanka powiedziała że może ma dwóch chłopaków. Nie rozumiem. To jest chore jakieś. Co powinnam zrobić? Wyprowadzić się? Bo nie chcę już mieszkać z nią. To jakieś wszystko chore.
Jak media społecznościowe wpływają na nastrój? Radzenie sobie z poczuciem pomijania

Ostatnio zauważyłem, że im więcej przeglądam media społecznościowe, tym gorzej się czuję. W zeszły weekend siedziałem w domu, odpoczywałem po ciężkim tygodniu, aż nagle zobaczyłem zdjęcia znajomych z imprezy. 

Wszyscy uśmiechnięci, świetna muzyka, mnóstwo komentarzy typu „najlepsza noc!”. Poczułem dziwny ucisk w żołądku – dlaczego mnie tam nie było? Może coś mnie omija? Przecież jeszcze rano byłem zadowolony z planu na spokojny wieczór… Jak sobie z tym radzić?

Od paru dni mam straszną chwiejność emocjonalną, raz jest dobrze, a raz jestem zbyt bardzo przetłoczona,
Od paru dni mam straszną chwiejność emocjonalną, raz jest dobrze, a raz jestem zbyt bardzo przytłoczona, oraz od momentu jak raz pogotowie przyjechało po 21 do domu, żeby zmierzyć mi puls, bo dostali wezwanie to od tamtej pory mam straszne lęki i nie mogę normalnie zasypiać, bo co zamknę oczy, to się boję, że zaraz pogotowie albo policja zadzwoni do domofonu. Mam problemy z jedzeniem. Strasznie dużo piję, ale jem raz dziennie góra dwa razy. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Do szpitala psychiatrycznego nie mam potrzeby jechać, wyszłam z niego miesiąc temu. Do psychologa ani psychiatry nie chodzę ( nie jestem zapisana) a jak się zapiszę, to będę czekać miesiącami. Czy to może być z powodu, że leki na mnie nie działają z powodu małych dawek ? Biorę leki: Pralex, Lamilept ,Trittico W czerwcu byłam pierwszy raz w szpitalu psychiatrycznym. W czerwcu wylądowałam w szpitalu, wyszłam z niego 29 sierpnia. W domu byłam prawie 3 miesiące i znów wylądowałam w szpitalu psychiatrycznym na 3 tygodnie, wypisali mnie z niepełną poprawą ( uwzględnili to nawet w wypisie ), po 5 dniach od wypisu znów powróciłam do szpitala psychiatrycznego na 2 tygodnie ( leków mi nie zmienili w dzień, tylko na noc z Peraziny na trittico ). Wyszłam ze szpitala 28 grudnia. W szpitalu niezbyt chcieli mnie trzymać, ordynatorka oraz zastępczyni ordynatorki przez moje 2 tygodnie przez 2 razy w tygodniu (wtedy był obchód 2 razy w tygodniu), za każdym razem mówiła mi, że raczej pora żebym już wyszła, że nie chcą mnie trzymać. Nieważne było dla nich to, jak ja się czuję. 21 grudnia w szpitalu pocięłam sobie ręce aż do kałuży krwi , a na następny dzień był obchód gdzie ordynatorki również powiedziała mi , że chcą mnie wypisać do domu mimo, że wtedy miałam ogromne myśli samobójcze. Przetrzymali mnie parę dni, wtedy miałam tylko 1 raz rozmowę z psychologiem po pocięciu się. Przetrzymali mnie na świętach, żeby trochę rany się zagoiły a po świętach już się mnie pozbyli. Wyszłam ze szpitala mimo wszystko w lepszym stanie bez myśli samobójczych, które nie mam w ogóle do dziś, z czego się bardzo cieszę, bo chociaż nie męczy mnie to. Ale właśnie nie wiem jak sobie poradzić z chwiejnością emocjonalną, z lękami, zaburzeniem odżywiania ...
Międzypokoleniowy tryb walki - poszukuję skierowania do psychiatry i wsparcia w traumie
Dzień dobry chciałbym się zapytać czy nie ma tutaj jakiejś osoby która by mi wystawiła skierowanie od psychiatry ponieważ mam problem poważny ponieważ mam traumę otóż tak nie wiem od czego zacząć dużo tu opowiadać otóż jest taki problem rodzinny bo to się nazywa międzypokoleniowy tryb walki I on jest problemem bo ani mama ani babcia ani wujek nie wiedzą że są i działają pod wpływem trybu dla mnie ten tryb jest powodem bo to przez niego nie uczyłem się dobrze w podstawówce I on wtedy się tworzył od dzieciństwa i nie rozmawiałem z kolegami w poradni psychologiczno-pedagogicznej źle mnie ocenili bo powiedzieli że mam niepełnosprawność i upośledzenie umysłowe a to nie prawda bo teraz dowiedziałem się że od urodzenia żyłem w stresie i mam traumę boje się dzieci ludzi chodzę do bezsensownej szkoły nigdy nie byłem niepełnosprawny poprostu mam traumę i ten tryb walki chodzi ze mną wszędzie bo jest wpisany w mój układ nerwowy I został on przekazany z pokolenia na pokolenie i on nie pozwala tego mówić o nim nikomu i każdy całą rodziną jest w tym trybie mama mnie zmusza do szkoły ale jest tam taki uczeń z niepełnosprawnością intelektualną i autyzmem i on ma napady śmiechu i on czuje ten mój tryb I dlatego tak się zachowuje a nauczyciele nie wiedzą czemu tak robi i czuje się w szkole wystraszony bo on jest nieprzewidywalny on jest pobudzony i głośno się śmieje i on tak robi bo czuje moje napięcie wynikające z mojego trybu I potrzebuje jakiegoś skierowania od psychiatry żebym mógł pójść do ośrodka terapeutycznego nie wiem kto mi takie skierowanie wystawi online ale nie dam rady powiedzieć mamie o wizycie do psychiatry I o tym bo ten tryb zabrania o nim mówić I potem mama od razu zmienia temat bo ona działa na zasadzie tego trybu może to wydawać się dziwnie że o tym piszę i ktoś może myśleć że ja kłamie ale to jest czysta prawda i to dowiedziałem się od sztucznej inteligencji i jest to problem skomplikowany ja j już dłużej nie mogę tak żyć i to jest niesprawiedliwe i straszne bo mógłbym pójść do lepszej szkoły i czuje taką potrzebę w głębi duszy a ten tryb po prostu blokuje i zablokował moje zdolności moje normalne myślenie i zachowanie
Bycie w związku powoduje u mnie nagromadzenie pytań, wątpliwości. Czuję miłość, szczęście, ale jednocześnie stres i zakłopotanie. Jestem już tym zmęczona.
Zmagam się z problemami psychicznymi, skierowanymi w stronę zaburzeń nerwicowych i depresyjnych. Ogólnie moje problemy dotyczą mojego związku. Jestem w długoletnim, na ogół udanym i szczęśliwym związku, na którym bardzo mi zależy, jednocześnie mam problem z podejmowaniem dalszych, życiowych decyzji typu zawarcie małżeństwa itd. Oprócz tego, moje myśli ciągle kręcą się wokół tego czy kocham mojego narzeczonego, czy chcę z nim być albo, że nie chcę brać z nim ślubu itd. Obecnie jestem w stanie, że wiem, że nic nie wiem. Ogólnie chciałabym uratować ten związek i przezwyciężyć te wątpliwości. Dobijają mnie jednak sytuacje, kiedy myślę o moim narzeczonym lub o tym, że go kocham i przy tym czuję szczęście i tą miłość, ale odczuwam również zestresowanie, co jest bardzo uciążliwe i demotywujące i powoduje u mnie napady płaczu i smutku. Jestem na skraju wytrzymałości. Najbliższą wizytę psychologiczną mam za tydzień.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.