30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Lękowy styl przywiązania i rozstanie z chłopakiem - co mogę zrobić, by sobie pomóc?

Dzień dobry, mam pewność, że zmagam się z lękowym stylem przywiązania. Jestem po rozstaniu z chłopakiem i dopiero teraz zrozumiałam, jak źle się w stosunku do niego zachowywałam( awantury i mówienie mu, że jestem na chwilę) bardzo źle to na niego wpłynęło i wiem, że sam jest w rozsypce. Mam również brak poczucia własnej wartości, ciągle czuję się niewystarczająca pomimo tego, że zapewniał mnie, że tak nie jest. Zapisałam się do psychoterapeuty, ale termin jest odległy, co mogę przez ten czas zrobić jak sobie pomóc?

User Forum

Natalia

1 miesiąc temu
Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry Pani Natalio,

 

 

Pani refleksja pokazuje dużo odwagi i gotowości do wzięcia odpowiedzialności za siebie, a to bardzo ważny moment, nawet jeśli teraz jest trudny.

Uświadomienie sobie lękowego stylu przywiązania często przychodzi dopiero po rozstaniu i bywa bardzo obciążające, ponieważ pojawia się poczucie winy, wstyd oraz myśl, że „zrozumiałam za późno”. Warto jednak pamiętać, że trudno jest spojrzeć obiektywnie na swoje zachowanie, jeśli jest się silnie zaangażowaną emocjonalnie, a Pani emocje pokazują, że tak było w tej relacji.

Pani zachowania w relacji, takie jak awantury czy odsuwanie się „na chwilę”, wynikały z silnego lęku przed odrzuceniem i utratą, a obecna utrata może dodatkowo wpływać na Pani poczucie własnej wartości.

 

Myślę, że przed wizytą u terapeuty pomocne może być pisanie, aby uporządkować myśli i procesować emocje - na przykład list do siebie po rozstaniu, list do byłego partnera czy do rodziców. Jest to rzetelna i często stosowana technika. 

Może Pani również podejmować aktywności regulujące emocje, takie jak aktywność fizyczna, joga czy sauna - wpływają one na układ nerwowy, powodując obniżenie poziomu stresu i napięcia oraz łagodząc ból po rozstaniu.

 

Kolejną ważną kwestią jest praca z emocjami, mam tu na myśli łączenie się z emocjami wdzięczności i współczucia. Okazywanie wdzięczności drugiemu człowiekowi oraz rozwijanie współczucia wobec siebie i innych wspiera proces leczenia lękowego stylu przywiązania.

 

Przesyłam moja medytacje prowadzona - proszę spróbować:
https://www.youtube.com/watch?v=-Afj2UnPbnY

 

Jednak najważniejsze, to aby Pani nie zostawała sama - proszę podejmować kontakty z innymi ludźmi, wychodzić, spędzać czas - nawet jeśli to trudne.

 

 

Życzę powodzenia w dalszej pracy!:)

Tomasz Pisula

 

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Denis Sokołowski

Denis Sokołowski

Dzień dobry, Pani Natalio. Każde rozstanie wiąże się ze stratą (relacji, rutyny, wspólnych doświadczeń) obejmujący 5 etapów radzenia sobie: zaprzeczenie, gniew, targowanie się, depresję i akceptację. Fazy te nie muszą występować liniowo; mogą się nakładać, wracać lub pojawiać w innej kolejności, co jest naturalnym procesem emocjonalnym. Mniej więcej ten proces trwa od 10 do 13 miesięcy w zależności od człowieka.

W okresie przed terapią zaproponowałbym nie zamykać się w sobie, a znaleźć osobę, której Pani ufa i która mogłaby wysłuchać. Ważne jest nie skupiać się tylko na negatywnych rzeczach, które były w związku. Można również wypisać te rzeczy, zęby można było je przedyskutować ze specjalistą. Wierzę, że jak Pani, tak i partner czegoś nauczyliście się, coś wzięliście dla siebie z tego związku i to jest kluczowe.


Pozdrawiam serdecznie,

Denis Sokołowski 

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam p.Natalio,

 

Dziękuję za zaufanie i podzielenie się swoją historią. Już sama Pani refleksja nad własnymi reakcjami i gotowość do pracy ze sobą jest bardzo ważnym i wartościowym krokiem. Cziuję, że ma Pani dużą świadomość oraz odwagę w przyglądaniu się swoim doświadczeniom. W czasie oczekiwania na rozpoczęcie psychoterapii warto przede wszystkim skupić się na łagodnym budowaniu kontaktu ze sobą. Pomocne może być obserwowanie swoich emocji, zapisywanie ich oraz próba nazywania potrzeb, które za nimi stoją. Przy stylu lękowym często pojawia się silny lęk przed utratą bliskości, samo zauważanie tych momentów i zatrzymywanie się przy nich może już przynosić ulgę i większą świadomość swoich reakcji. Może być również wspierające stopniowe wzmacnianie poczucia własnej wartości poprzez zauważanie swoich zasobów, małych sukcesów oraz traktowanie siebie z większą życzliwością, zamiast surowej oceny. Warto pamiętać, że styl przywiązania nie jest czymś stałym, można nad nim pracować i wprowadzać realne, trwałe zmiany.

 

Jeśli czuje Pani potrzebę dodatkowego wsparcia w tym czasie, zapraszamy do kontaktu z nami tu na forum.
 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka 

1 miesiąc temu
Natalia Składowska

Natalia Składowska

Dzień dobry,
 To, co Pani opisuje, dobrze wpisuje się w mechanizm lękowego stylu przywiązania. Silny lęk przed utratą relacji aktywuje tzw. zachowania protestacyjne – wybuchy emocji, wycofywanie się, próby sprawdzania dostępności partnera. Nie wynikają one ze złych intencji, lecz z potrzeby odzyskania poczucia bezpieczeństwa.

Do czasu rozpoczęcia terapii warto skupić się na regulowaniu napięcia. Pomocne może być uważne obserwowanie momentów, w których uruchamia się lęk, oraz oddzielanie myśli lękowych od faktów. Równolegle ważne jest wzmacnianie poczucia własnej wartości poza relacją – poprzez rutynę, dbanie o ciało i kontakt z osobami, które dają stabilne wsparcie.

Terapia będzie przestrzenią do pracy nad bezpieczniejszym regulowaniem emocji i budowaniem wewnętrznego poczucia oparcia, tak aby bliskość nie była jedynym źródłem bezpieczeństwa.

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Natalio, to bardzo cenna umiejętność, że potrafi Pani z taką szczerością spojrzeć na swoje zachowanie i nazwać mechanizmy, które doprowadziły do kryzysu w relacji. Lękowy styl przywiązania często sprawia, że w chwilach największej niepewności zaczynamy „testować” partnera lub odpychać go od siebie, by uprzedzić ewentualne porzucenie, co niestety niszczy niestety fundamenty zaufania. Czekając na termin u psychoterapeuty, warto skupić się przede wszystkim na nauce oddzielania faktów od Pani lękowych interpretacji. Proszę spróbować za każdym razem, gdy pojawia się myśl o byciu niewystarczającą, potraktować ją nie jako prawdę o sobie, ale jako sygnał Pani układu nerwowego, który czuje się zagrożony. Dobrym krokiem będzie też lektura literatury fachowej na temat stylów przywiązania, co pozwoli Pani zrozumieć, że Pani reakcje nie wynikają ze złej woli, ale z wyuczonych strategii przetrwania, które w procesie terapii można skutecznie zastąpić nowymi, zdrowszymi nawykami. Wyrozumiałość dla samej siebie w tym trudnym czasie jest Pani teraz bardzo potrzebna, by mogła Pani wejść w proces terapeutyczny z gotowością do pracy, a nie tylko z poczuciem winy.

 

Życzę Pani wszystkiego dobrego

Psycholog Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Zuzanna Szczepańska

Zuzanna Szczepańska

Dzień dobry, to wspaniałe, że potrafi Pani tak szczerze spojrzeć na swoją sytuację. Już samo uświadomienie sobie mechanizmów, które mogły wpływać na relację, jest ważnym krokiem w stronę zmiany. Lękowy styl przywiązania często wiąże się z silnym strachem przed odrzuceniem, nadmierną potrzebą bliskości oraz trudnością w regulowaniu emocji w sytuacjach zagrożenia. To, co Pani opisuje – awantury, impulsywne reakcje, poczucie „bycia niewystarczającą” – bardzo często wynika nie ze „złej woli”, lecz z głębokiego lęku i braku poczucia bezpieczeństwa wewnętrznego. To naturalne, że po rozstaniu pojawia się poczucie winy, ale proszę pamiętać: poczucie winy może stać się konstruktywne tylko wtedy, gdy prowadzi do refleksji i zmiany, a nie do samokarania.

 

Skoro termin psychoterapii jest odległy, może Pani w tym czasie zrobić kilka rzeczy, które pomogą Pani lepiej zadbać o siebie - np. pracować nad regulacją emocji -  kiedy pojawia się silny lęk lub napięcie, warto stosować proste techniki uspokajające: spokojny oddech (np. metoda 4-7-8), uziemianie (np. skupienie się na 5 rzeczach, które Pani widzi), prowadzenie dziennika emocji - zapisywanie swoich myśli i uczuć pomaga zauważyć schematy: co uruchamia lęk, jakie pojawiają się myśli (może to być przydatne również podczas pracy z terapeutą lub psychoedukacja – książki o stylach przywiązania (np. „Attached” Levine’a i Hellera) mogą pomóc zrozumieć, skąd biorą się reakcje lękowe.

 

Najważniejsze jest, że szuka Pani pomocy i już zaczyna rozumieć siebie głębiej. To dobry prognostyk – styl przywiązania nie jest wyrokiem, tylko pewnym wzorcem, nad którym można skutecznie pracować w terapii.

Proszę dać sobie trochę łagodności. To, co Pani przeżywa, jest trudne, ale jest też początkiem ważnej drogi do większego poczucia bezpieczeństwa w sobie i w relacjach.

1 miesiąc temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Pani Natalio, to że potrafi Pani nazwać swój styl przywiązania, zauważyć własne zachowania po rozstaniu i zobaczyć ich wpływ, mówi o dużej samoświadomości i gotowości do zmiany. Sam fakt, że zapisała się  Pani na psychoterapię mimo lęku i poczucia winy, pokazuje odpowiedzialność i troskę o Siebie oraz o relacje. W tym, co Pani pisze widać zasób w postaci wrażliwości i empatii — skoro dostrzega Pani, że druga osoba jest w rozsypce i to Panią porusza. To, że teraz jest trudno, nie przekreśla tego, że można z czasem budować spokojniejszy sposób bycia w bliskości. Już sama nadzieja i to, że szuka Pani wsparcia, są czymś, na czym da się oprzeć dalszą zmianę.

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry Pani Natalio

 

 Rozpoznanie lękowego stylu przywiązania to ważny krok, a Pani decyzja o terapii pokazuje dużą samoświadomość i samo zrozumienie tego stanu już pomaga. Czekając na termin u psychoterapeuty, proszę skupić się na prostych, codziennych praktykach, które regulują emocje i budują poczucie wartości.

Jak?  Proszę ćwiczyć uważność (mindfulness), przez 5-10 minut dziennie: obserwować  swoje myśli o byciu "niewystarczającą" bez oceniania ich, traktując je jak chmury na niebie. Zalecam prowadzić  dziennik lęków, w którym będzie Pani zapisywała sytuacje wyzwalające niepokój, potem sprawdzać, ile z nich to fakty, a ile interpretacje z przeszłości. Proszę używać technik oddechowych, np. 4-7-8 (wdech 4 sekundy, wstrzymaj 7 sekund, wydech 8 sekund . Proszę wybierać małe sukcesy poza relacją: codzienna rutyna (spacer, hobby), kontakt z życzliwymi ludźmi dającymi stabilne wsparcie. Należy podważać negatywne przekonania afirmacjami opartymi na faktach, np. "Zostałam zapewniona o wartości, bo nią jestem" i powtarzać, gdy lęk wraca. Zalecam unikania  kontaktu z byłym partnerem, by nie wzmacniać pętli winy, a zamiast tego skupić się na sobie .

Zalecam także rozpoznawać wczesne sygnały lęku (np. chęć awantury) i opracowanie planu w stylu przerwa, spacer zamiast reakcji. Proszę ćwiczyć asertywność w drobnych sytuacjach, np. odmawiając czegoś bliskim, by budować granice. Życzę szybkiego powrotu do pełni sił.

 

 

 

1 miesiąc temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 

 

Widzę, że osoby wcześniej już wyjaśniły istotę lękowego stylu przywiązania, więc pozwolę sobie pominąć ten element. Myślę, że czekając na terapię warto rozważyć ukierunkowanie nagromadzonych w ciele emocje na aktywność fizyczną, która pomaga w pewnym sensie "spalić" kortyzol. Można wybrać np. intensywny spacer, trening siłowy, kardio czy nawet krótką sesję jogi, pilatesu czy strechingu. Mogą to być świetne sposoby na to, by przestać analizować przeszłość i wrócić do sygnałów płynących z mięśni i oddechu. Może Pani również poeksperymentować z uważną obecnością w najprostszych chwilach, na przykład starając się poczuć ciężar stóp na podłożu podczas chodzenia lub chłód powietrza na policzkach - to pomaga zakotwiczyć się w tym, co jest teraz, zamiast uciekać w lękowe scenariusze. Dobrym pomysłem może też być przyjrzenie się swoim myślom ale z pewną dozą dystansu, traktując je jak niezobowiązujące sugestie umysłu, a nie ostateczne wyroki na temat Pani wartości. Takie łagodne sprawdzanie, co Pani służy, a co nie, pozwoli wyciszyć ten wewnętrzny krytycyzm jeszcze przed rozpoczęciem właściwej terapii.

 

Życzę wszystkiego dobrego! 

Natalia Przybylska 

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to ważne, że widzi Pani swoje schematy i już zapisała się na terapię — to realny krok w stronę zmiany. Do czasu spotkania warto skupić się na stabilizowaniu emocji: ograniczyć rozpamiętywanie relacji, zadbać o rytm dnia, sen, ruch i kontakt z ludźmi, którzy dają poczucie bezpieczeństwa. Pomocne bywa też zapisywanie myśli i uczuć zamiast reagowania impulsem.

 

Jeśli napięcie będzie rosło, proszę rozważyć krótką konsultację kryzysową (Punk interwencji kryzysowej, MOPR) lub wcześniejsze wsparcie u innego specjalisty — nie trzeba czekać w samotności do terminu terapii. Już samo szukanie pomocy pokazuje, że chce Pani o siebie zadbać.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

1 miesiąc temu

Zobacz podobne

Jak reagować, gdy siostra krzyczy na męża podczas rodzinnych spotkań?

Cześć, mam taki problem: moja młodsza siostra (od niedawna mężatka), kiedy spotykamy się w rodzinnym, najbliższym gronie zdarza jej się krzyczeć na swojego męża, podnosić głos. Kiedy zrobiła to pierwszy raz, byłam w szoku, głównie dlatego, że jej mąż na to pozwala, tzn. nie reaguje na to w żaden sposób. Wiem, że to będzie eskalować, bo niestety nasza mama stosuje przemoc psychiczną na ojcu więc wzorzec mamy z domu taki, że kobieta "jeździ po głowie" facetowi a ten nic. W moim małżeństwie jest tak, że mój mąż w życiu nie pozwoliłby mi na takie zachowanie wobec niego. Nie wiem, jak reagować, kiedy taka sytuacja się powtórzy u siostry. Z jednej strony mam ochotę wziąć jej męża na bok i powiedzieć, aby nie pozwalał na takie zachowania lub nawet w żartach przy nich zapytać :"czemu pozwalasz, aby żona na ciebie podnosiła głos? " ale nie chcę wyjść na nielojalną wobec siostry lub na zwolenniczkę patriarchatu. Co robić?

Obawiam się romansu męża. Zmienił swoje zachowanie, dostaję sprzeczne komunikaty.
Jesteśmy parą od 12 lat, mamy za sobą piękne chwile, ale też wieloletnią walkę o bycie rodzicami. W ubiegłym roku wydarzył się cud - upragniona ciąża. Jej początek był przepiękny, niestety po 3 miesiącu mój mąż postanowił wyjechać na wyjazd sportowy z kolegami - niestety okazało się, że są tam też wolne, atrakcyjne kobiety, o czym mi nie powiedział. Sam wyjazd opierał się na kłamstwie i od tego momentu w moim małżeństwie posypała się lawina kłamstw - mąż bardzo zaprzyjaźnił się z 3 osobami z tego wyjazdu (sami single - w tym 2 piękne, szukające kobiety) i notorycznie się z tymi osobami spotyka okłamując mnie - te kłamstwa wychodzą przypadkiem. Dodatkowo, od wyjazdu zaczął robić sobie regularnie selfie, różne zdjęcia, telefon zablokowany i ukrywany, jego zachowanie się zmieniło diametralnie, odsunął się emocjonalnie i fizycznie ode mnie, opowiadając mi przy tym, że wymyślam, to ja jestem najważniejsza i dziecko i przed nami piękny czas, planuje drugie dziecko itp. Otrzymuję totalnie niespójny komunikat. Zauważyłam, że od momentu tych kłamstw, żyję w permanentnym lęku, moje zaufanie jest zerowe, ciągle analizuje wszystkie kłamstwa, poczucie bezpieczeństwa - całkowicie zaburzone. To jest jak toksyna w mojej głowie, cały czas czuję, że najgorsze przede mną, że niebawem dowiem się o romansie męża. Nie wiem co mam robić, mąż twierdzi, że to tylko znajomi i on walczy o swoją wolność, ja czuję, że tak nie jest, że za tym siedzi znacznie więcej i najgorsze przede mną. Totalnie nie wierze w cokolwiek, co mówi.
Mąż wybucha złością, zrzuca winę na mnie.

Witam, mam problem z moim mężem. Od zawsze był bardzo nerwowy, nawet był zły, że urodzona córka zbyt dużo płacze , wybuchał krzycząc jak coś mu nie wychodziło, krzyczy na telefon rzuca nim, pięścią w komputer wali, to kilka razy się zdażyło, krzyczy na ulicy, bo nie może parkometru zapłacić, wybucha znienacka, jest zły i krzyczy, bo korek na autostradzie jest . Zauważyłam, że jak się nakręci to musi wybuchnąć i wtedy każdy pretekst dobry, żeby się pokłócić. Na początku dyskutowałam i nie przynosiło efektów, bo się pokłóciliśmy. Teraz jak jest wściekły to ja idę do pokoju, nie rozmawiam. A jeśli jedziemy to się nie odzywam, bo jeśli mówię nie denerwuj się to jego jeszcze bardziej rozpiera. Prosiłam, żeby udał się do specjalisty to powiedział, że do psychiatry nie pójdzie. Nie wiem jak mam sobie już radzić, bo wstyd mi jest kiedy w miejscu publicznym się wkurza, jeszcze do mnie takie teksty „a ty się dziwisz, że tak reaguje „ I już nie wiem czy faktycznie coś jest ze mną nie tak? Proszę mi pomóc czy to normalne, że tak się mój mąż zachowuje? Pozdrawiam Ania.

Mąż twierdzi, że nauczyłam go okazywania uczuć i agresji – czy to ja jestem winna?
Sprawa dosyć dziwna. Mąż zawsze bedac w pracy nie napisze nie powie mi nic innego jak zawsze cyt,, mam na ciebie ochotę ,, nie zapyta sie jak ja sie czuje chociaż twierdzi iz mi to mówi, cwany bo niedosłyszę a on wie i aby sie wybielić powie ze bie raz tak mówi pyta sie yhyy....jako tako słyszę ale słyszę. Mąż potrafi mi powiedzieć ze ja go tego nauczyłam, to pytam sie czego niby nauczyłam??? Mówienia np zes na mnie ochotę słowa kocham cie tęsknie brakuje mi ciebie przytuelnia czy pocałunku pieszczot złapania za rękę??? Znakiem tego ja przez 20 lat wszystkiego go uczyłam bo on sam z siebie z uczuc nie potrafi powiedzieć i nie mówi tylko ja go prowadzę za rączkę jak małe dziecko??? Jak to odbierać on uważa ze ja go nauczyłam mówić mam na ciebie ochotę, tak samo ja go nauczyłam byc agresywny nie panować nad emocjami czy krytykować mnie poniżać itp??? Wszystkiego go ucze??? Jak mam to odbierać dla mnie to chore co on mówi wydaje mi sie ze choroba osychiczna brzmi w mężu. W pracy jest powie kocham cie tęsknie to co ja nauczyłam go wypowiadać te słowa w koja stronę??? Bo on sam z siebie nie piwie z uczuc ??? Jestem załamana totalnie
Mój były partner chce do mnie wrócić - nie wiem co robić
Byłam z partnerem trzy lata. Były różne momenty w naszym życiu. Ja byłam osobą, która go wspierała, troszczyła się o niego. On przeważnie był dla mnie niedostępny, rzadko się ze mną spotykał, porównywał mnie do byłej. Chce do mnie wrócić, mówi ze chodzi na terapię i chce naprawić naszą relację. Ja nie jestem pewna czy coś między nami się zmieni. Jestem osobą dda, mój ojciec był alkoholikiem. Nie wiem co mam robić w tej sytuacji. Lubie z nim spędzać czas, ale boję się, że te zachowania się powtórzą.
Transpłciowość

Transpłciowość - co to jest i jak ją zrozumieć?

Transpłciowość to złożone zagadnienie związane z tożsamością płciową, które wpływa na życie wielu osób. W tym artykule omówimy, czym jest transpłciowość, jak wygląda proces korekty płci oraz z jakimi wyzwaniami mierzą się osoby transpłciowe.