Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z brakiem porozumienia w stawianiu granic w związku małżeńskim?

Dzień dobry. Mam straszny problem w związku małżeńskim. Nie dogaduje się z żoną najczęściej na jednej płaszczyźnie stawiania granic osobą w naszej rodzinie. Jestem osobą spokojna, sądzę że opanowaną. Opiekujemy się dwójka naszych dzieci 3 i 6 lat. Ja pracuję zarabiam na rodzinę. Żona opiekuje się domem. Gdy zauważymy coś dziwnego najczęściej w naszych rodzicach stawiamy granice. Mówimy o tym co zabolało aby sytuacja się nie powtarzała. Wszystko niby okej jestem w stanie stawiać granice lecz, żona od razu zerwalaby z tą osobą kontakty. Unikała odwiedzin. Ja taki nie jestem stawiam granice obgaduje tematy lecz jestem człowiekiem rodzinnym i chce kontakty utrzymywać z jej stroną rodziny oraz moją. Oczywiście gdyby ktoś dopuścił się strasznych rzeczy dla dobra rodziny odciąłbym się na jakiś czas. Żona nasłuchuje wyłapuje później potrafi z wulgaryzmami wyzwać moją rodzinę. Odmienne zdanie na temat żłobka z moją mamą z którą sam rozmawiałem było przyczyną strasznego konfliktu. Uważam, że każdy może mieć swoje zdanie i trzeba to uszanować... Jestem w strasznej rozterce nie wiem co robić. Wobec jej rodziny nigdy się tak nie zachowałem. Było ciężko przed ślubem z żoną zamieszkaliśmy razem i zawsze każdy miał otwarte drzwi zwłaszcza teraz, że są wnuczki na świecie. Żona każe mi się zmienić postępować tak jak ona... Lecz czy jest to zmiana na lepsze nie chce zmieniać się na gorsze aby z nią być... Stawiam granice umiem to robić... Pomocy teraz wydaje mi się, że ze mną jest coś nie tak... Pomocy. Pozdrawiam Paweł
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry Pawle, 

 

Problem, który opisałeś pojawia się dość często. 

Ty stawiasz granicę i rozmawiasz o problemie oraz komunikujesz to, co Tobie nie odpowiada, żona zaś reaguje bardziej impulsywnie i zero-jedynkowo, chcąc od razu się odciąć. 

Twoja postawa daje szansę na zmianę poprzez zdrową komunikację potrzeb lub tego, co zabolało, co jest jak najbardziej w porządku. 

Warto podjąć szczerą rozmowę z żoną na temat tego, co jest dla Was obu ważne, szanując zdanie obu stron i odmienne sposoby reagowania na sytuacje konfliktowe czy przekraczające.

To, że Ty nie chcesz zrywać kontaktu z rodziną i robić tak, jak każe czy chciałaby żona nie oznacza, że jest z Tobą coś nie tak. 

Być może warto rozważyć spotkania w ramach terapii par aby wspólnie znaleźć 'złoty środek' w tym powtarzającym się problemie?

 

Wszystkiego dobrego!

Psycholog Anna Kapelska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, Pawle,

to, co Panu opisuje, pokazuje, że znalazł się Pan w sytuacji, w której różnice w sposobie stawiania granic i reagowania na konflikty rodzinne powodują napięcia w związku. Ważne jest, że potrafi Pan rozpoznać swoje granice i wyrażać swoje zdanie, a jednocześnie chce Pan utrzymać relacje rodzinne w bezpieczny sposób. 

 

W takich sytuacjach pomocne może być:

*Ustalenie wspólnych zasad komunikacji i stawiania granic w związku, aby każde z Państwa czuło się wysłuchane i bezpieczne;

*Praca nad własnymi emocjami i poczuciem odpowiedzialności, żeby nie brać na siebie całego ciężaru konfliktów rodzinnych;

*Rozmowy z terapeutą par, które umożliwiają znalezienie kompromisów i sposobu funkcjonowania w rodzinie.

 

To, że czuje się Pan w rozterce, nie oznacza, że „coś z Panem nie tak” pokazuje jedynie, że potrzebne jest wsparcie w radzeniu sobie z różnicami w wartościowaniu relacji rodzinnych i metodach stawiania granic.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

cieszę się, że zdecydował się Pan podzielić swoim doświadczeniem.

To bardzo dobrze, że potrafi Pan stawiać granice, jednocześnie cierpliwie tłumacząc skąd one się biorą i jak mają w danej relacji funkcjonować. To bardzo ważna i cenna umiejętność.

Z tego, co rozumiem, niepokoi Pana sposób, w jaki Pańska żona stawia granice innym i że namawia do takiego samego podejścia również Pana. Jest tu kilka niewiadomych, bez których ciężko przyjrzeć się zachowaniu żony. Czy wobec wszystkich stawia granice w sposób wulgarny, czy tylko wobec Pańskiej rodziny? Czy jedyną formą stawiania granic jest odcięcie się? Co kryje się za odcinaniem się od innych, gdy dochodzi do różnych poglądów? W gruncie rzeczy są to pytania bardziej do żony, niż do Pana.

Być może rozmowa z żoną o sposobie jej stawiania granic, a także motywacji do robienia tego w taki, a nie inny sposób, mogłaby okazać się pomocna. A także zapytanie żony, dlaczego zależy jej, aby Pan przyjął taką samą strategię.

Nie powiedziałabym więc, że "coś jest z Panem nie tak". Być może taką myśl powoduje presja nakładana przez żonę lub coś innego, czemu warto się przyjrzeć.

Jeśli temat okaże się dla Państwa zbyt trudny do samodzielnego rozważenia, zasadne byłoby poszukanie wsparcia w osobie psychologa lub terapeuty par.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry Panie Pawle,
z tego co Pan pisze, nie wynika, że „coś jest z Panem nie tak”. Przeciwnie, prezentuje Pan spokojne, dojrzałe podejście do relacji i stawiania granic. W Państwa małżeństwie widać raczej zderzenie dwóch różnych sposobów reagowania: Pan stawia granice i próbuje rozmawiać, zachowując relacje rodzinne, natomiast żona reaguje bardzo silnie, zero-jedynkowo, poprzez zrywanie kontaktów i narastającą złość. Takie reakcje często są próbą ochrony siebie, ale nie oznacza to, że Pana sposób jest gorszy lub niewłaściwy.

Problem pojawia się wtedy, gdy jest Pan naciskany, by zrezygnować z własnych wartości, oraz gdy dochodzi do agresji słownej wobec Pana rodziny, to również narusza Pana granice. Różne zdania nie są brakiem lojalności wobec partnerki, a stawianie granic nie musi oznaczać zrywania relacji. Pana poczucie zagubienia jest raczej skutkiem długotrwałego napięcia i presji, a nie dowodem winy. Warto spróbować jasno, spokojnie nazwać różnicę między Państwa potrzebami i zaznaczyć, na co się Pan nie zgadza, a jeśli to możliwe rozważyć terapię par, by nauczyć się funkcjonować z tymi różnicami bez eskalacji konfliktów. Zdrowa relacja nie wymaga rezygnowania z siebie, lecz wzajemnego szacunku.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Pawle, z tego co widzę stawiasz granice w spokojny, opanowany i dojrzały sposób. Nie chcesz od razu zrywać kontaktu z rodziną i masz otwartość na różnicę zdań. Żona z kolei ma odmienne podejście, bo z tego co piszesz podchodzi do tego bardziej radykalnie i zero-jedynkowo. Macie zatem zupełnie różne sposoby reagowania w konfliktowych sytuacjach. W relacji nie chodzi o to, by na siłę dostosowywać się do oczekiwań drugiej strony, ale by szukać kompromisów. A oczekiwanie Twojej żony, że zupełnie się zmienisz i przejmiesz jej sposób reagowania i stawiania granic, raczej nie jest kompromisem, tylko próbą kontroli i narzucaniem Ci czegoś. Nie masz obowiązku zachowywać się tak jak ona ani odcinać się od swojej rodziny tylko dlatego, że ktoś ma inne zdanie. Możesz wspierać żonę w stawianiu granic jej rodzinie, ale masz też prawo sam decydować, jakie relacje utrzymujesz Ty ze swoją rodziną. Warto, żebyś zamiast pytania: czy powinienem się zmienić? zadał sobie pytanie: czy w mojej relacji z żoną jest miejsce na moje granice i mój sposób bycia? Serdeczności,

 

Justyna Bejmert

psycholog

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Szanowny panie Pawle. 

W tej wiadomości wielokrotnie podkreślił Pan, że "umiem stawiać granice" oraz, że ma Pan "straszne" problemy z tym lub tamtym. I to mocno mnie zaciekawiło. 

Opisuje Pan próby ułożenia wielu relacji rodzinnych , pokoleniowo odmiennych , różnych także kulturowo, jak widać. W gronie rodzinnym to nie Pan stawia owe granice, to każdy ma do nich prawo. I tutaj pytanie: Czyje granice są i dla kogo w tej rodzinie akceptowalne??? To przecież jest niemożliwe, żeby Pan dla wszystkich był opiniotwórczy i oceniający. Zaczęłabym od uporządkowania relacji właśnie w Waszym małżeństwie. Pan nie definiuje siebie jako partner żony, ba, podkreśla swoją rolę żywiciela rodziny. Żona mocno poirytowana wydaje się być całością sytuacji a także Pana postawą. I dlatego uważam, że pierwszy i najważniejszy krok, który Państwo wspólnie powinni zrobić, to udać się na terapię dla par. 

Pozdrawiam

Dr Gizela Maria Rutkowska

psycholog

terapeuta

Justyna Trojanowska-Juras

Justyna Trojanowska-Juras

Opisuje Pan różnice miedzy sobą z żoną. One będą się pojawiały - życie przynosi nowe wyzwania, więc uwypukla różnice. I wydaej się, że pytanie jest czy mimo różnic można być blisko.  Pan nie chce nic zmienić w relacji z własną mama (np), żona by chciała by pan chciał. Ale nieststy nawet w małżeństwie nikt nie jest swoją własnością ani rzeczą. Nie musi Pan zmieniać zdania, ale warto przedstawiać swoje zdanie, swoje uczucia i swoje rozumienie tej sytuacji. Tak w tej różnicy była klarowność. 

Oczywiście musi Pan się liczyć z frustarcją i złością, którą Pan wywoła. Ale niestety tak wygląda budowanie bliskości.

Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry

Rozumiem, że to dla Pana trudne, że Pana sposób stawiania granic różni się od podejścia żony.   Każdy człowiek inaczej chroni siebie i swoje granice. Warto spokojnie zapytać partnerkę, czego dokładnie się obawia i co sprawia, że obecne granice są dla niej niewystarczające. Jeśli takie rozmowy są trudne lub prowadzą do konfliktów, zachęcam do skorzystania z pomocy terapeuty dla par. 

 

pozdrawiam psycholog Dorota Figarska

Weronika Kohnke

Weronika Kohnke

Dzień dobry,

z Pana opisu bardzo wyraźnie widać, że jest Pan w dużym napięciu i zaczyna Pan podważać samego siebie. To, że potrafi Pan stawiać granice, rozmawiać o tym, co boli, a jednocześnie nie zrywać relacji, jest dojrzałą postawą. Granice nie muszą oznaczać odcięcia się, czasem oznaczają właśnie pozostanie w kontakcie, ale na innych zasadach. Pana potrzeba bycia „człowiekiem rodzinnym” jest równie ważna jak potrzeba ochrony rodziny, którą widzi Pana żona.

Wygląda na to, że problemem nie jest brak granic, tylko bardzo różne sposoby radzenia sobie z konfliktem. U Pana: rozmowa i regulowanie relacji. U żony: unikanie, odcinanie się co się wiąże z silnymi emocjami. To nie znaczy, że jedno z Was ma rację, a drugie nie - ale oznacza, że te różnice zaczynają Was dzielić.

Być może to moment, w którym potrzebujecie wsparcia z zewnątrz, np. terapii par - żeby nauczyć się rozmawiać o granicach bez eskalacji i wzajemnego unieważniania. Bo to, co Pan przeżywa, brzmi bardziej jak przeciążenie i samotność w relacji niż jak Pana „wina”.

To naprawdę trudna sytuacja i dobrze, że Pan szuka pomocy zamiast tłumić to w sobie.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

Weronika Jeka

Zobacz podobne

Jak radzić sobie po rozstaniu i depresji po odejściu żony?

Dzień dobry. Mam ogromny problem ze sobą, rozstaliśmy sie żoną - to ona odeszła, jesteśmy ze sobą w małżeństwie pół roku a w związku 3 lata i koniec, a ja ją cały czas kocham..nie mogę o niej zapomnieć, a minęło 2 miesiące od rozstania. Oglądam zdjęcia, płacze, przeszukuje ja w mediach społecznościowych i aż płacze jak ją widzę jedynie tylko na zdjęciach. Byłem u psychiatry, biorę leki na depresję, ale czuję, że to mi nie pomaga ...co mam robić, jak mam dalej żyć? Proszę o poradę

Jak radzić sobie z depresją bez terapii i wsparcia NFZ?
Jak nauczyć się żyć z depresją nie daję rady nie chcę iść do żadnych terapii bo tam tylko zostałem odesłany że muszę iść do psychiatry nie mam siły nie chcę mi się nic. To wszystko kosztuje a na nfz nie pójdę bo nie ufam tam nikomu nie lubie szpitali.Boje się o tym mówić rodzicom bo się tego wstydzę i nie chcę mieć gadane.Mam 23 lata i po prostu już nie daję rady a wiem że będzie tylko gorzej nie widzę sensu dla siebie w życiu.
Jak poradzić sobie z zerwaniem kontaktu przez dorosłą córkę?

Dzień dobry, Jestem w trudnej sytuacji, w której jako dorosła kobieta matka dorosłej 34-letniej córki nie umiem sobie poradzić z odcięciem się mojej córki ode mnie. Postaram się jak najjaśniej napisać, o co chodzi. Córka mieszka 12 lat za granicą, ma żonę, z którą pięknie ułożyła sobie życie, co raduje mnie bardzo. Ja mając 32 lata po 10 latach małżeństwa ,zostałam porzucona przez męża i się rozwiodłam. Stan po rozwodzie moje stany depresyjne, nieułożone życie spowodowało ze nie do końca byłam idealną matką i często zbyt mało czasu jej poświęcałam, która też potrzebowała mojego wsparcia . Z biegiem lat byłam ojcem i matką, aż role się odwróciły i córka, dorastając przejęła obowiązki opiekuna była moim wsparciem … Nieudane moje związki w tym jeden z AA lkoholikiem bardzo wpłynął na całe życie mojej córki . Tzn jej się nic fizycznie nie stało ale incydentalne sytuacje z nim źle się odbiły na Niej . Przez wiele lat jak moją córka wyjechała na stałe nasz kontakt był b dobry bardzo się kochamy bardzo tęsknimy co nie raz sobie okazywałyśmy . Po krotce … ostatnio córka jak była u mnie w maju była już nieswojo i smutna wycofana . Wróciła i …. Złapała depresję i się odcięła . Po moich pytaniach napisała tylko zero kontaktu … prosiła abym wspierała ją milcząc bo ona się odezwie jak się poczuje lepiej . Trzy tygodnie temu napisała bbb długi list wyrzucając mi co ją boli bolało oraz też wiele słów ciepła . Nie chce już, abym kontrolowała jej życie ucięła kontakt . Odpisałam jej po przemyśleniu b ją przepraszając sto razy i obiecując że będę lepszą mamą, że czasu nie cofnę że mi przykro . Że jestem teraz zawsze … Ona milczy …. Co robić ? Pozdrowienia K.

Uzależnienia, trudności życiowe i kryzys. Chciałbym uciec, nie być w tym wszystkim.
Mam 24 lata, jestem uzależniony od pornografii, chyba od 7 lat i od marihuany, od około roku/półtorej, studiowałem, ale nie dałem rady ukończyć kierunku, nie mogę znaleźć pracy, żyje z renty, z rodzicami, i z dziewczyną, o 5 lat młodszą. Powoli jedyne wyjście jakie widzę to władowanie się w jakiś bus i wyjechanie gdziekolwiek, jakkolwiek kończąc (chyba i tak progres w porównaniu do chęci samobójstwa). A i też straciłem psa a od mamy usłyszałem o tym, że chce rozwodu z tatą po jakichś 40 latach. Co do podjęcia terapii, pewnie powinienem, ale ciężko z tym finansowo, ale bardziej byłem już u 2 różnych specjalistów jakieś 4/5 lat temu, na koniec usłyszałem, że nie wiedzą co ze mną robić w mniej lub bardziej dosłowny sposób. Szczegółów byłoby pewnie więcej o wiele wcześniej w czasie, no ale to są obecne problemy.
Co zrobić, gdy przyjaciółka odsuwa się ode mnie, choć byłam przy niej w najgorszych momentach?
Co powinnam zrobić jeżeli osoba przy której byłam w jej najgorszych momentach, dawałam z sobie 100%, aby nie czuła się źle, odsuwając tym samym swoje wszystkie plany i będąc dla tej osoby cały czas teraz się ode mnie odsuwa i kiedy ja potrzebuje jej to nie widzę zaangażowania z jej strony. Widzę że jest przy mnie tylko wtedy gdy ona tego potrzebuje lub jak nie ma się do kogo odezwać?
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.