Left ArrowWstecz

Bezpłodność - czy można przepracować samemu ten problem?

Dzień dobry, mam 26 lat, dwa lata temu dowiedziałam się że nie mogę mieć dzieci. Diagnoza straszna, poczułam że cały mój życiowy plan się posypał. W ciągu tych paru lat "przetrawiłam" trochę cała tą sytuację, jestem w stanie otwarcie mówić o swojej przypadłości. Niestety nadal czuję niepokój jeśli chodzi o przyszłość. Czuję wewnętrzna blokadę przed planowaniem przyszłości z partnerem, który cały czas mnie wspiera. Boje się że coś co planuje i czego bardzo chce znów legnie w gruzach. Dodatkowo problemem staje się obecność dzieci. Coraz trudniej mi przebywać w ich otoczeniu. Czuję też zazdrość i niesamowity żal, kiedy dowiaduje się że znajomi spodziewają się dziecka(mimo to staram się cieszyć ich szczęściem). Nie chce dopuścić do sytuacji kiedy stanę się zgorzkniałą starszą panią, z garstką kotów, tym bardziej że bardzo chciałabym stworzyć rodzinę. Rozważam adopcje, choć tak jak pisałam wcześniej boję się czegokolwiek planować. Niezwykle irytuje mnie także obecna sytuacja w kraju ,gdzie nie ma kompletnie wsparcia dla osób bezpłodnych. Nie otrzymałam żadnej pomocy psychologicznej, właściwie więcej o swojej diagnozie dowiedziałam się chodząc od lekarza do lekarza. Tutaj moje pytanie czy jest sposób aby samodzielnie przepracować ten problem?
User Forum

Anonimowo

2 lata temu
Agnieszka Matusiak

Agnieszka Matusiak

Niepłodność to bardzo trudny temat i niestety coraz bardziej powszechny w naszym społeczeństwie. Myślę , że trudno będzie go samemu przepracować ,dlatego zachęcałabym do terapii , aby chociażby  poradzić sobie z takim negatywnym i katastroficznym myśleniem, że co nie zrobię będzie źle. Potrzeba czasu, aby przepracować to bolesne doświadczenie i zastanowić się, co dalej. Wydaje się z Pan wiadomości, że partner jest przy Pani i dalej razem możecie planować przyszłość i rozważać dalsze kroki. Warto o tym rozmawiać, wiele par nie potrafi i staje się to takim problemem , o którym się nie mówi w rodzinie , a to nie pomaga przeżyciu swoistej żałoby po tym, że nie może mieć Pani dzieci. Podobnie izolacja, rozumiem ból , który pojawią się ,kiedy inni mają dzieci , warto przemyśleć udział w grupach  wsparcia dla osób bezpłodnych. Zgadzam się , że oferty nie ma zbyt wiele… Może to też jakiś kierunek do rozwoju i zaangażowania się …wszystkiego dobrego

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Adrianna Stawarz

Adrianna Stawarz

Dzień dobry. Bezpłodność jest bardzo trudnym doświadczeniem. Bardzo ważne jest zachowanie balansu w ważnych obszarach swojego życia. Te obszary to ciało, praca, relacje i duchowość/fantazje. Jeżeli wyobrazi sobie Pani te cztery obszary jako wierzchołki rombu to stan idealnej harmonii uzyskamy jeśli ten kształt przypomina romb. Jeżeli zaniedbujemy jakiś obszar kosztem innego/innych, ten romb przybiera kształt latawca. Wtedy może dochodzić do trudności w radzeniu sobie z różnymi trudnościami życia. Warto przyjrzeć się tym obszarom i zrobić wewnętrzną analizę czy któryś z obszarów jest zaniedbywany. Być może właśnie obszar relacji, gdzie naturalną rzeczą jest unikanie w takiej sytuacji spotkań z osobami, które mają dzieci. Można zadać sobie pytanie, co mogę zmienić w tym obszarze by odzyskać radość ze spotkań? A w kolejnym kroku wdrożyć zmianę. Jeżeli to nie pomoże zachęcam do przepracowania tego problemu na psychoterapii. Z poważaniem. Adrianna Stawarz

2 lata temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Ginekologiczny zabieg w szpitalu i lęk z tym związany.
Ginekologiczny zabieg w szpitalu i lęk z tym związany. Nigdy nie uprawiałam seksu, wizyty, jakie odbywałam u ginekologów (kobiet) zawsze były dla mnie potwornie bolesne i wstydliwe, a na to wszystko złożył się polip i konieczność wykonania zabiegu w szpitalu. Bardzo się boję, myślę o tym, wstydzę się i dodatkowo te wszystkie emocje wpływają negatywnie na miesiączki, które są kluczowe do wykonania zabiegu. Nie wiem, jak sobie poradzić z tym lękiem i wstydem :(
Eksperymentowanie z kobiecymi ubraniami i makijażem - transpłciowość, transwestytyzm czy kink?
Dzień dobry, Od kiedy pamiętam podobały mi się kobiece ubrania, makijaż i rzeczy "stereotypowo" kobiece, czesto uciekam tez w fantazje co by bylo gdybym urodzil sie kobieta. Z obawy przed reakcją, nigdy o tym z nikim nie rozmawiałem. Czasami eksperymentuję z makijażem i ubraniami pod nieobecność partnerki. Nieśmiało zaznaczę, że często w obszarze seksualnym. Ostatnio wymyka mi się to spod kontroli. Gdy nie ma partnerki, to eksperymentuję z wyglądem i czasami wychodze z psem na dwor z odrobina makijazu, czy w ubraniach partnerki (np. stanik pod ubraniem). Chociaz w trakcie dobrze sie czuje i podoba mi sie to, to pozniej przychodza wyrzuty sumienia, ze chowam te czesc siebie przed partnerka, ale tez lęk co jesli to sie wyda i chorobliwie upewniam sie, czy na pewno nic nie zauwazy. Nie wiem jak zweryfikować swoje wątpliwości - czy jestem transpłciowy/a? Czy jestem transwestytą? Czy to kink? Czy po prostu podobają mi się rzeczy, które nie są męskie według kanonu społecznego i to nie powód do zmartwień?
Co zrobić z potrzebą seksu, nie mając partnerki?
Co robić, gdy przychodzi potrzeba seksu a nie ma kobiety (z powodu nieatrakcyjnego wyglądu)? Widzę tylko takie opcje : -poszukać kobiety -odpada, nie udało sie do tej pory to już się nie uda -masturbacja -kościół straszy grzechem i karą za to od Boga -prostytutka-poniżająca dla faceta -przeczekać- ?
Lęk przed intymnością, zarówno emocjonalna jak i fizyczną

Mam spory problem z lękiem przed intymnością i czuję, że to naprawdę odbija się na moich relacjach. Kiedy zaczynam czuć, że ktoś chce się do mnie zbliżyć – emocjonalnie czy fizycznie – pojawia się we mnie ogromny niepokój i automatyczna chęć wycofania się. To strasznie frustrujące, bo chciałabym mieć głębsze, bardziej autentyczne relacje, ale ten lęk wydaje się nie do pokonania.

Czy korzystanie z usług prostytutek i portali erotycznych to zdrada w związku?

Bardzo proszę o poradę. Czy ciągłe korzystanie z usług prostytutek, kiedy jest się w związku (tzw. webcaming, czatowanie, szukanie nowych kobiet z tematyką BDSM i SM, szukanie indywidualnego kontaktu z takimi osobami), posiadanie licznych kont na różnych portalach, w tym OnlyFans, Jasmin i innych, a także płacenie za sesje dość sporych kwot – czy jest to zdrada?

Jeżeli partner wie, że partnerka nie akceptuje czegoś takiego i sprawia jej to ogromną przykrość, a mimo to znowu przeprasza, ale dalej robi to w ukryciu – dlaczego tak się dzieje? Dodając, że korzystał z usług prostytutek i całą pornografię zaczął oglądać w wieku 12 lat, ale uważa, że nie jest to zdrada.

Pomocy!

problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.