Justyna Papurzyńska-Parab
Witam serdecznie,
Chciałabym wyrazić swoje współczucie odnośnie sytuacji, w jakiej się Pan znalazł- wygląda na to, że miał Pan szczęśliwy związek, dopóki partnerka nie znalazła się pod prawdopodobnie silnym wpływem koleżanki. Niestety, kiedy ktoś z zewnątrz staje się ważną osobą, przy braku otwartej, szczerej komunikacji w związku, często dochodzi do poluzowania więzi i w efekcie do rozstania. Bywa, że ta trzecia osoba zaczyna spełniać potrzeby naszego partnera.
Wydaje mi się, że Pańska sytuacja jest o tyle trudna, że żyje Pan niejako w zawieszeniu- z jednej strony nie macie kontaktu 2 miesiące, z drugiej strony ma Pan nadzieję na powrót partnerki i naprawę związku. Może się Pan zastanowić, czy mogłoby Panu pomóc spróbować skonfrontować się z partnerką i zweryfikować, czy są jeszcze jakieś szanse na Wasz związek. Jasna odpowiedź mogłaby Panu pomóc określić się w tej niełatwej sytuacji, bo taki stan zawieszenia w nadziei na szansę, która być może już nie nastąpi, skutecznie uniemożliwia zamknięcie tego rozdziału i ruszenie do przodu w swoim życiu. Jeśli natomiast partnerka nie wyrazi chęci rozmowy- niestety pozostaje Panu ten fakt uszanować i dla własnego dobra zaakceptować. Jest to przykre i bolesne, ale prawda jest taka, że każdy z nas ma prawo zakończyć związek, jeśli nie czuje się już w nim szczęśliwy. Jest to ciężkie do zaakceptowania i można różnie oceniać moralnie, bo przecież można rozstać się z godnością i w przyjacielskich stosunkach.
Przykro mi, że ma Pan doświadczenie z pomocą psychologiczną, która nie okazała się skuteczna. Znalezienie odpowiedniego dla siebie specjalisty nie zawsze jest łatwym zadaniem. W pracy ze specjalistą najważniejsza jest relacja terapeutyczna, a także osobiste atrybuty terapeuty- empatia, akcpetacja, zrozumienie, umiejętność słuchania, postawa nieoceniająca. Zachęcam do dania sobie szansy na pomoc i poprawę samopoczucia i życzę powodzenia w znalezieniu odpowiedniego dla Pana psychologa, który pomoże Panu przepracować m.in. te trudne emocje, których Pan teraz doświadcza w samotności. Mocno trzymam za to kciuki.
Życzę dużo siły i pozdrawiam,
Justyna Papurzyńska- Parab, psycholog.














