
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Jak odzyskać...
Jak odzyskać zaufanie do partnera po podejrzeniach o zainteresowanie koleżanką z pracy?
Kasiaaka
Kamila Jakubowska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Anna Szczypiorska
Witam, sytuacja jaką Pani opisuje, to sytuacja, która realnie mogła naruszyć poczucie bezpieczeństwa w relacji. Wspominanie koleżanki z pracy, uśmiechanie się do jej wiadomości czy sugerowanie ubioru podobnego do tego, który ona nosi, mogą budzić niepokój, choć nie muszą świadczyć o zakochaniu. Czasem partnerzy nie zdają sobie sprawy, że ich zachowania ranią drugą stronę, a zakłopotanie podczas rozmowy może wynikać bardziej z lęku przed konfliktem niż z ukrywania czegoś. Pojawiające się u Pani codzienne myśli to nie „przesada”, tylko sygnał, że relacja przestała być emocjonalnie bezpieczna, a lęk zaczął podsuwać najgorsze interpretacje. Warto oddzielić fakty od wyobrażeń, nazywać partnerowi swoje emocje a także poprosić go o konkretną formę wsparcia, która pomoże odbudować zaufanie. Jeśli natłok myśli jest stały i męczący, dobrze byłoby również pracować nad nim w terapii, bo często są to nie tylko reakcje na bieżącą sytuację, ale i echo wcześniejszych doświadczeń. Zaufanie można odbudować, ale wymaga to szczerej rozmowy, jasności i zaangażowania z obu stron.
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Zachowanie partnera mogło obiektywnie naruszyć Pani poczucie bezpieczeństwa, co sprawia, że lęk przed jego zaangażowaniem emocjonalnym nie jest tylko wytworem wyobraźni. Aby uwolnić się od tego napięcia, konieczna jest szczera, głęboka rozmowa o wyznaczeniu jasnych granic w relacjach z osobami z pracy, połączona z pracą nad własnym poczuciem wartości.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Wiktoria Woldan
Dzień dobry, 💙
To, co Pani opisuje, mogło zachwiać poczuciem bezpieczeństwa i zaufania w relacji. Zwracanie uwagi na inną kobietę, częste wspominanie jej czy zachowania, które mogą być odbierane jako porównywanie, naturalnie mogą wywoływać niepokój i wiele pytań. Nie oznacza to jednak automatycznie, że partner jest zakochany lub że zdrada jest faktem.
Warto przyjrzeć się nie tylko samym zachowaniom partnera, ale również temu, jak wpływają one na Pani poczucie bezpieczeństwa w związku. Jeśli od dłuższego czasu towarzyszy Pani napięcie, natłok myśli i trudność w odzyskaniu spokoju mimo rozmów, może to być sygnał, że relacja potrzebuje większej otwartości, jasności i wzajemnego zadbania o granice.
Odbudowa zaufania jest możliwa, ale wymaga szczerej komunikacji oraz gotowości obu stron do wysłuchania swoich potrzeb i emocji.
Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria – psycholog
💙

Zobacz podobne
Witam. Mój mąż twierdzi, że ma depresję. Za swój stan obwinia mnie, bo ja nie słuchałam, bo ja to, bo ja tamto...Zdaje sobie sprawę, że nie jestem idealna, jestem w zaburzeniu lękowym nawracającym, miałam ciężkie dzieciństwo, on tak samo. Gdy u Niego w życiu pojawią się problemy, po prostu go to przerasta, wycofuje się z bliskości między nami, jest w tym stanie dla mnie niemiły. Nie wiem, jak z nim rozmawiać, nie chce podjąć leczenia
Dzień dobry, Zostałam porzucona z dnia na dzień, przez whatsapp po ponad rocznym związku. Próbowałam przeprowadzić rozmowę choćby przez telefon, ale były partner nie odebrał. Otrzymałam tylko zdawkowe wyjaśnienia, że nie jest w stanie „rozwijać tej znajomości”, że byłam dla niego najlepsza osoba, że mnie przeprasza i chce być sam. Wydarzyło się to w trakcie jego wyjazdu służbowego. Od kilku dni ograniczył ze mną kontakt i zachowywał się oschle. Mam wrażenie, że te ostatnie wiadomości, które do mnie wysłał, miał przygotowane wcześniej. Czułam, jakby wysyłał mi jakiś schemat opracowany wcześniej. Pomimo moich prób wyjaśnienia mi co się stało, w ogóle nie zareagował. Mieliśmy razem zamieszkać, zostawił u mnie też sporo swoich rzeczy. Cała sytuacja miała miejsce po ok. miesiącu od przegranej sprawie sądowej w związku z opieką nad dziećmi. Chodziło o możliwość opieki w innym mieszkaniu (w tym samym mieście). Sąd nie przychylił się do wniosku. Były partner twierdził, że sytuacja spowodowała u niego kryzys psychiczny. Od pewnego czasu chodził na psychoterapię, która jednak w jego opinii nie przynosiła odpowiednich skutków. Starałam się go wspierać, dać mu przestrzeń, podkreślałam, że wspólnie poradzimy sobie z sytuacją. Wcześniej rozmawialiśmy również o takiej sytuacji, co zrobimy, jeśli sprawa nie zostanie wygrana. Choć on nie przyjmował takiej możliwości (z zawodu jest prawnikiem i sam prowadził dużo spraw rozwodowych) Ze względu na trudne i nieuregulowane kontakty z byłą żoną, często miał z tego tytułu problemy, Które odbijały się na naszej relacji. Często stawiał siebie w roli ofiary, powtarzał, że nie potrafi nic z tym zrobić. Jednocześnie jednak utwierdzał mnie w przekonaniu, że mnie kocha i wie, że zmiana jest mu niezbędna. Od pewnego momentu miałam wrażenie, że skupia się głównie na sobie, na swoich uczuciach. Jednak uważałam, że przechodzi kryzys i należy go wspierać. Mam poczucie, że dopóki mógł mi dawać obietnice do spełnienia, które można odsunąć w czasie, to relacja trwała. Gdy przyszedł czas na konkretne działania, po prostu zniknął. Zapadł się pod ziemie. Od ponad dwóch tygodni nie dał znaku życia. Niestety w trakcie moich spotkań z psychologiem został poruszony temat ukrytego narcyzmu u partnera. Wnioski zostały wysnute na podstawie informacji: o jego braku decyzyjności, stawianiu się w roli ofiary, skupieniu na swoich emocjach i odnoszeniu się do nich, wyolbrzymianiu najmniejszych problemów związanych z sytuacjami konfliktowymi, momentami bombardowania miłością, by za chwilę zamknąć się w sobie i znowu skupiać na tym, czego nie może zrobić i wpadać w stany depresyjne i lękowe. Wciąż nie wiem, jaki był ostateczny powód jego decyzji, potraktował mnie bardzo ozięble i czułam, jakbym nie rozmawiała z osobą, którą znałam wcześniej. Psycholog zwróciła mi uwagę na niedotrzymane przez niego wcześniej obietnice, na mówienie o zmianach, ale nie działanie. Na utrzymywanie mnie w pobocznej roli przez okres trwania związku. Wciąż zastanawiam się, czy miałam do czynienia z ukrytym narcyzem.

