Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nie chcę kolejnej ciąży, a mamy jeszcze zarodek in vitro. Mąż napiera, ja mam poczucie, że oddam (możliwe)dziecko. W jaki sposób może mi pomóc psycholog?

Jestem kobietą. Mam 1,5-roczną córkę, którą urodziłam w wyniku metody in vitro. Pozostał nam jeszcze jeden zarodek, ale na tą chwilę nie czuję się na siłach, żeby zajść w kolejną ciążę. Mam w sobie obawę, że jeśli zrezygnuję i oddam zarodek do adopcji będę żyła w poczuciu, że porzuciłam własne dziecko. Wiem, że mógłby się on nie przyjąć, ale po zrzeczeniu się do niego praw nie będę wiedziała co się z nim stanie. Mąż wywiera na mnie presję, że powinniśmy podjąć decyzję w ciągu kilku miesięcy. Chciałabym dowiedzieć się czy z takim tematem można udać się do psychologa?
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Dzień dobry, odpowiadając na pani pytanie – jak najbardziej jest to zupełnie adekwatny temat do przepracowania go z pomocą psychologa czy psychoterapeuty. Są specjaliści – psychoterapeuci – którzy specjalizują się w tematach okołoporodowych, w tym we wspieraniu osób borykających się z różnego rodzaju problemami w staraniach o dziecko. 
Sugerowałam bym znaleźć taką osobę i to do niej udać się ze wskazanym tematem. 
Tam w bezpiecznych warunkach będzie pani mogła przeglądać się swoim myślom i uczuciom związanym z tą sytuacją, badać swoje obawy, lęki, co może pomóc rozstrzygnięć decyzję przed którą Pani stoi, a przede wszystkim przynieść dużo ulgi. Pozdrawiam serdecznie Magdalena Bilińska Zakrzewicz

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Ochal

Katarzyna Ochal

Dzień dobry,

rozumiem Pani rozterki i domyślam się, że musi być Pani ciężko. 

Odpowiadając na Pani pytanie- dużo zależy od tego czego Pani oczekuje od spotkania z psychologiem. Na pewno psycholog nie powinien doradzać jak powinna Pani postąpić, ale może pomóc w zakresie wsparcia w trudnej sytuacji, czy też spojrzenia na temat z innej perspektywy.

 

Serdeczności, 

Katarzyna Ochal

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

z Pani opisu wnioskuję, że obecny czas jest dla Pani trudny; z jednej strony macierzyństwo (szczególnie tak wyczekane) daje Pani zadowolenie, z drugiej opieka nad małym dzieckiem, poprzedzona wymagającą procedurą in vitro na pewno spowodowała znaczne zmęczenie fizyczne i psychiczne. Decyzja, o której Pani pisze jest ważna i jak się domyślam, na ten moment trudna dla Pani. Jest to oczywiście temat do poruszenia z psychologiem (ale tylko w zakresie wsparcia Pani w podjęciu decyzji), wydaje mi się, że również lekarz prowadzący Pani ciążę i procedury in vitro może służyć pomocą oczywiście w aspekcie medycznym (ile czasu można przechowywać zarodki i kiedy Pani pod względem fizycznym mogłaby poddać się tej procedurze kolejny raz-oczywiście jeśli będzie Pani tego chciała). Sugeruję również rozmowę z mężem o Pani wątpliwościach i emocjach w chwili obecnej, lub tez wspólne Państwa spotkanie ze specjalistą.

pozdrawiam

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Transplciowosc, lek przed tranzycja i grozba wyrzucenia z domu - jak poradzic sobie z kryzysem?
Witam, od pięciu lat wiem, że jestem transpłciowym chłopakiem. Wyznałem to rodzicom jeszcze przed dorosłością mimo, że wiedziałem, że zareagują źle. To był mój krzyk o pomoc, chorowałem wtedy na depresję. Teraz czuję się lepiej jeśli chodzi o mój stan psychiczny, ale mierze się z wielkim stresem i lękiem. Zrobiłem w tajemnicy opinie o transpłciowości. Dalej się nie pogodziłem z tym, że jestem trans, wstydzę się tego bardzo i traktuje to jako chorobę. Mam już leki (hormony), ale jeszcze nie zacząłem ich brać. Boję się tej wielkiej zmiany. Rodzice powiedzieli mi, że jak odkryją, że coś robię w kierunku tranzycji, to że mnie wyrzucą z domu. Bardzo się boję. Myślę że testosteron by mi znacznie pomógł jeśli chodzi o mój komfort z samym sobą, ale martwię się o relacje z rodzicami i dalszą częścią rodziny. Nie ma nikogo w mojej rodzinie na kogo mogę liczyć. Potrzebuje zacząć hormony, ale boje się, że skończę źle. Nie dostałem się na studia w tym roku. Niby mam pracę, ale jest typowo damska i jak zacznął się jakieś zmiany, to mogą mnie od razu wyrzucić. Więc jest bardzo niestabilnie. Mam jedną osobę mi bliską na którą mogę liczyć. Mogę się do niej udać gdy zostanę wyrzucony, ale nie mogę jej tak wykorzystywać. Gdybym stracił pracę to nie było by warunków do mieszkania razem. Proszę o pomoc. Nie wiem co zrobić. Czuję się taki słaby. Potrzebuje w końcu żyć dla siebie, czuć się jak ja. Widzę jak inni moi znajomi trans przechodzą tranzycje i czują się coraz lepiej, a ja dalej siedzę w miejscu. Chcę w końcu ruszyć, ale boję się, że będę w wielkim kryzysie.
Jak rozmawiać z dorosłym synem z podejrzeniem nerwicy lękowej, który nie chce się leczyć i jest agresywny wobec domowników?
Jak rozmawiać z synem chorym psychicznie ( prawdopodobnie nerwica lękowa), który nie chce się leczyć i jest agresywny w słowach, wyzywa, poniża i krzyczy na domowników?
Mój syn uwielbia mojego brata, ma z nim największą więź. Przez to brat pozwala dzieciom na rzeczy, na które ja się nie zgadzam. Również syn nie chce relacji z moim partnerem.
Dzień dobry. Zwracam się z takim problemem, otóż jestem samotną matką dwójki synów w wieku 9 i 7 lat. Na co dzień pracuję a dziećmi zajmuje się mój brat z bratową, którzy mieszkają w tym samym domu co ja, tyle, że na dole. Niedawno poznałam partnera, ponad pół roku temu. Jestem z nim w ciąży i zamierzamy razem zamieszkać. W czym tkwi problem? Otóż moje dzieci a właściwie mój starszy syn kompletnie nie chce ze mną spędzać czasu, nie chce jeździć z nami na wspólne weekendy do partnera, gdyż uważa, że dzień bez wujka, czyli mojego brata i jego rodziny jest dniem straconym. To jest jedyny jego autorytet i nie widzi świata poza nim. Mój partner bardzo lubi dzieci, sam zresztą ma dwójkę i stara się wszystkich tak samo traktować, lecz więź mojego dziecka z wujkiem jest tak silna, że kompletnie żadna inna osoba się dla niego nie liczy. Jestem już bezradna. Nie wiem co mam robić. Mały ma zaległości w szkole, często nie chodzi, gdyż (cytuję) wujek pozwolił zostać w domu, mimo że ja jako matka mam inne zdanie. Na wiele rzeczy pozwala dzieciom, mimo że ja zakazuje. Ostatnio z partnerem założyliśmy małym aplikacje na telefon taką kontrolę rodzicielską, aby mniej czasu spędzali na tel i na grach, lecz brat kazał mi to usunąć, gdyż robię krzywdę dziecku. Czuję się kompletnie bezradna i bezsilna. Chcemy się przeprowadzić do partnera, to jest 35 km od naszego domu, ale wiem, że brat będzie mi robił problemy, że chce zabrać dzieci, poza tym wiem, że mój syn starszy nie będzie chciał się przeprowadzić i będzie się buntował. Proszę o pomoc, gdzie się udać i co robić 😪
Mieszkam z mama i babcia oraz synem. Czesto sie denerwuje jesli mojej babci nie idzie po jej mysli
Mieszkam z mama i babcia oraz synem. Czesto sie denerwuje jesli mojej babci nie idzie po jej mysli. Jesli nie zrobie tego co ona chce. Czasem robi szantaz emocjonalny, mimo ze mam swoje plany i mam prawo tez byc zmeczona, bo wg na niej to tu i teraz. Bo jak nie to ona drze sie. Na razie jestem samotna mama wiec nie mam mozliwosci by z synem sama zamieszkac. Czesto mam ochote byc sama z synem, a nie byc np na spotkaniach rodzinnych. Czy cos moge na to zaradzic?
Witam serdecznie, Mój mąż od 5 lat pracuje za granicą, ma miesiąc urlopu rocznie
Witam serdecznie, Mój mąż od 5 lat pracuje za granicą, ma miesiąc urlopu rocznie, który spędza w Polsce wiec wychodzi na to ze przez 5 lat był tylko 5 miesięcy z rodziną.Mamy synka, którego wychowuje zupełnie sama. Mąż dba o nas finansowo, ale nie poświęca nam uwagi, czasu, z tego powodu często się kłócimy, ponieważ jest praktycznie nieobecny w naszym życiu .Dodatkowo ostatnio odkryłam, że wszystkie nasze kłótnie nagrywa na tel.Kłótnie, które odsłuchałam były dosyć zmanipulowane - nie nagrywał siebie, co mówi, tylko mnie, ponadto znalazłam w telefonie jego rozmowy z kolegami, z których ewidentnie wynika, że mąż za granica nadużywa alkoholu i interesuje się pornografią.Miał też problemy z hazardem.Winą za kryzys w naszym małżeństwie obarcza mnie, ponieważ on uważa, że wszystko jest w porządku, a ja się tylko czepiam.Stał się bardziej agresywny, obraża mnie, następnie mówi, że nic takiego nie miało miejsca...gdy tylko próbuję z nim porozmawiać o naszych problemach , słyszę, że przesadzam, że jestem chora psychicznie etc.etc. Syn ostatnio mi powiedział, że w zasadzie to on taty nie zna, tak go rzadko widzi ...Mąż o wszystko obwinia mnie, pije przeze mnie ,syn się od niego oddala, mąż twierdzi, że to moja wina i tak w kółko.Na prośbę, abyśmy poszli na terapię małżeńską, powiedział, że to ja mam problem, nie on, więc na terapię małżeńską chodzić nie będzie. Wciąż jednak zapewnia mnie, że nas kocha ...tylko jedno z drugim wg mnie bardzo się kłóci...słowa inne czyny...czy jest jakaś szansa, żeby uratować to małżeństwo, jeśli tak to, co powinnam zrobić?
dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.