
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina
- Mama chce ustalać...
Mama chce ustalać moje wesele, inaczej mówi, że się nie pojawi.
Anonimowo
TwójPsycholog
Dzień dobry,
najważniejsze jest, że jest to Pani i Partnera wesele - nie Pani mamy. Czasem rodzice chcą przeżyć swoje marzenia za nas, ale tutaj warto postawić osobistą granicę w spokojnej, ale asertywnej rozmowie z mamą. Pomogłoby tutaj NVC, czyli porozumienie bez przemocy:https://twojpsycholog.pl/blog/nvc-porozumienie-bez-przemocy
Bardzo ważnym jest, by spędziła Pani ten dzień w zgodzie ze sobą. Jeśli mama mówi, że nie przyjdzie dlatego, że ma Pani swoje granice - to tutaj warto porozmawiać z mamą o szanowaniu granic i nieprzekraczaniu ich. Jeśli mama, może się zdarzyć, nie zrozumie, nie zaakceptuje wątków rozmowy, proszę pamiętać, że nie jest Pani odpowiedzialna za to zrozumienie.
Trzymam kciuki
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Irena Kalużna-Stasik
Dzień dobry.
Współczuje pani tej trudności, tak jak dla Pani jest to bardzo ważny dzień w Pani życiu. Zapewne też ta trudność może wywoływać w pani napięcie i dyskomfort, związanym z trudnym zdaniem mamy. Bo w tak ważnym dniu, pani by chciała, żeby Pani mama była blisko i obecna na pani weselu. A jednocześnie pani usłyszała od mamy pewien szantaż emocjonalny, przekraczające Pani granice. Co Pani może zrobić w tej sytuacji, to aby porozmawiać z mamą i wyjaśnić asertywnie jej, że to jest Pani dzień i Pani potrzeby są bardzo ważne. Widzę z tego co Pani napisała, że jest dla Pani ważne, żeby mama Pani była na weselu a w tej trudnej sytuacji nie ma Pani wpływu na swoją mamę.
Irena Kalużna-Stasik

Zobacz podobne
Mam mętlik w głowie i obrzydzenie do życia. Mój brat jest niepełnosprawny umysłowo w stopniu głębokim. Ostatnio stał się bardziej nerwowy. Trzaska drzwiami, uderza w piec w nocy.
Jest głośny. W dzieciństwie zdarzyło się, że uderzył mnie lub siostrę. Często chodzi nago i się... zadowala. Na oczach wszystkich. Mama bagatelizuje ten problem, mówi, że z siostrą dramatyzujemy, przesadzamy. Że to nienawiść nas zaślepia. I może tak jest. Czuję się przeklęty. Nienawidzę życia, studiuje, więc mieszkam z rodzicami. Nie mam gdzie pójść. Próbowałem szukać pomocy u specjalistów, ale przepisywali mi tylko antydepresanty, leki przeciwlękowe. Nie stać mnie na terapię. Nienawidzę siebie. Nienawidzę mojego otoczenia. Nie mam motywacji do niczego, tkwię w depresji, która jest codziennością. Nawet nie wiem, czy to choroba, czy zwyczajny stan przytępienia. Nienawidzę moje brata, jestem złym człowiekiem. Przedawkowywałem tabletki o kilkaset mg, żeby zobaczyć, na jaką granice mogę się posunąć. Chcę pustki. Mam ogromne problemy społeczne. Czuję, że nie pasuję. Nie umiem rozmawiać z ludźmi, nie umiem i nie czuje potrzeby zawierać przyjaźni.
Żyję w stanie zawieszenia między rzeczywistością a snem urojonego umysłu, którym chyba jestem. Nie mam celu. I sensu. Będę musiał płacić alimenty na brata, gdy rodzice nie będą w stanie się nim zajmować. Jak byłem mały, myślałem, że mój brat jest opętany. Miałem paranoję przed duchami, zdarzyło mi się widzieć zjawy i słyszeć skrzypienie mebli w środku nocy.
Jestem brzydkim, ohydnym dziwakiem. Chodzę na studia, ale czuję się jakbym, nie należał. Stoję za małą. Wyglądam obrzydliwie. Powoli mam dość. Powoli już mnie wszystko przytłacza. Moja mama nie chce oddać go do ośrodka, a ja nawet jeśli się wyprowadzę, będę przygnębiony z powodu sytuacji mamy. Jest uwięziona z nim. Do śmierci. Proszę. Czy dramatyzuje? Już nie wiem, co jest prawdą, co kłamstwem.

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach
Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.