Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Toksyczne związki i utrata zaufania po zdradzie emocjonalnej i sex kamerkach – jak zapomnieć i zaufać na nowo?

Witam. Spotykałam się z mężczyzną 12 lat starszym przez można powiedzieć w związku byliśmy z trzy miesiące a ja się łudziłam przez kolejne 3 miesiące że będzie dobrze A wtedy już tak naprawdę związek nie trwał.. dowiedziałam się że on ma kontakt z byłą gdzie zapewniał mnie że nie ma żadnego kontaktu i powiedziałam jej że może go sobie zabrać ale ona odeszła od niego dwa lata temu i nie chce do niego wracać bo bardzo ją skrzywdził bo oglądał i płacił za sex kamerki ... Zerwałam z nim kontakt bo zresztą też mi powiedział wcześniej że mnie nie kocha ale ja nie wierzyłam w to a teraz po tej sytuacji zerwałam z nim całkowicie kontakt zablokowałam go I muszę zapomnieć ale boję się że będzie mi ciężko zaufać komukolwiek bo już miałam nie jeden taki toksyczny podobny związek... Dużo by pisać co się działo nie chcę już do tego wracać tylko po prostu chcę zapomnieć tego tylko teraz chcę! Nie wiem czy to prawda co ona mówiła ale podejrzewam że tak.
Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Dzień dobry,

Pani uczucia są zrozumiałe. To był dla Pani ważny związek, nawet jeśli trwał krótko.
Zaangażowała się Pani w relację, w której partner nie był równie zaangażowany, zderzyła się Pani z niespójnością, gdyż partner mówił jedno, a robił drugie. Pomimo sygnałów, że ta relacja nie ma przyszłości (jego słowa "nie kocham cię") wciąż była w Pani nadzieja. To ważny moment do zatrzymania się - co sprawiło, że mimo tych sygnałów nadal chciała Pani w tej relacji być?
Taka sytuacja potrafi bardzo naruszyć zaufanie, zarówno do innych ludzi, jak i do samej siebie.
Rozumiem, że chciałaby Pani "zerwać" ten metaforyczny plaster i po prostu zapomnieć i iść dalej. Myślę jednak, że bardziej pomocne będzie przejście przez proces, zamiast go ominąć. Pani lęk w związku z ponownym zaufaniem drugiej osobie jest zrozumiały, ale nie oznacza, że będzie towarzyszył Pani już zawsze.
Na ten moment pomocne może być uznanie tego, co się wydarzyło - ta relacja się zakończyła i były w niej rzeczy, które Panią raniły. 
Napisała Pani, że to nie pierwszy taki związek - czy widzi Pani te podobieństwa? Uważność na nie i przepracowanie tego schematu może być ważniejsze, niż samo przepracowanie rozstania.
To co ważne: zerwanie kontaktu z byłym partnerem i zablokowanie go to był krok w stronę zadbania o siebie. To dobra droga. Proszę dać sobie czas, zamiast oczekiwać od siebie, że wszystko minie od razu.
Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Witold Bomba

Witold Bomba

To, co Pani zrobiła - zakończenie relacji i odcięcie kontaktu - to naprawdę zdrowy krok. Szczególnie, że były jasne sygnały, m.in. niejasne granice. To, że pojawia się lęk „czy jeszcze komuś zaufam”, jest bardzo typowe - zwłaszcza jeśli to nie pierwszy podobny związek. I to jest ważna informacja: pewien powtarzający się wzorzec wchodzenia w relacje. Dlatego zamiast skupiać się tylko na „zapomnieniu”, warto zrobić krok głębiej: przyjrzeć się swojemu stylowi przywiązania (np. czy pojawia się lęk przed odrzuceniem, trzymanie się mimo sygnałów ostrzegawczych), zobaczyć swoje schematy relacyjne (np. atrakcyjność emocjonalnie niedostępnych partnerów, ignorowanie pewnych zachowań), nauczyć się, jak wybierać relacje bardziej świadomie, a nie tylko „z nadziei, że tym razem będzie inaczej”.

Na teraz najważniejsze: nie wracać do kontaktu (to co Pani zrobiła, chroni Panią), nie zmuszać się do „szybkiego zapomnienia” - to proces, potraktować tę sytuację jako punkt zwrotny: nie tylko „koniec relacji”, ale początek zmiany wzorca

Marta Lenarczyk

Marta Lenarczyk

Dzień dobry,

dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią. Z Pani słów bardzo wyraźnie wybrzmiewa ból, rozczarowanie i zmęczenie, jednakże zauważam w Pani opisie coś niezwykle ważnego, powiedziała Pani „dość” i zdecydowała się zakończyć kontakt. A to naprawdę duży krok i oznaka troski o samą siebie, nawet jeśli emocjonalnie jest teraz bardzo trudno.

To, czego Pani doświadcza, jest w pełni zrozumiałe. Nawet relacje, które trwają stosunkowo krótko, mogą być bardzo intensywne i zostawiać po sobie silne emocje, szczególnie wtedy, gdy pojawia się nadzieja, zaangażowanie i sprzeczne sygnały ze strony drugiej osoby. To może sprawiać, że trudno sobie taką relację „odpuścić”, nawet kiedy pojawiają się jasne sygnały, że nie daje ona bezpieczeństwa.

 

Naturalne jest też to, że pojawia się lęk przed zaufaniem w przyszłości. Po takich doświadczeniach wiele osób zaczyna wątpić nie tylko w innych, ale też w samego siebie. Dlatego proces zdrowienia często zaczyna się nie od zaufania komuś, ale od stopniowego odbudowywania zaufania do siebie, do swoich granic, intuicji i decyzji. A ten proces już się u Pani zaczął. Rozumiem też Pani potrzebę, żeby „już zapomnieć”. Niestety emocji nie da się przyspieszyć decyzją, ale można sobie pomóc przejść przez ten czas łagodniej i bezpieczniej.

 

Biorąc pod uwagę intensywność doświadczeń warto rozważyć konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą. Rozmowa może pozwolić Pani spokojnie przyjrzeć się wzorcom relacyjnym, wzmocnić granice i odzyskać zarówno zaufanie jaki i poczucie bezpieczeństwa w relacjach. To, że Pani podjęła pierwszą decyzję w obronie siebie, jest bardzo ważnym sygnałem zmiany, zatem teraz ten proces może iść dalej w stronę większego spokoju i stabilności.

Marta Lenarczyk

Karolina Ławrynowicz

Karolina Ławrynowicz

Dzień dobry 

To całkiem zrozumiałe , że po tej relacji pojawia się u Pani obawa, związana z obdarzeniem kogoś zaufaniem.

W tej sytuacji może to być naturalna reakcja po zakończeniu relacji, która była dla Pani trudna i nie dawała poczucia bezpieczeństwa. Zakończenie kontaktu i skupienie się na sobie to ważny krok w kierunku zadbania o swoje granice. W tym momencie dobrze jest dać sobie czas na emocje i spokojne poukładanie tego, bez zmuszania się do szybkiego zapomnienia czy odbudowy zaufania.

Pozdrawiam

Karolina Ławrynowicz 

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z zazdrością męża i poprawić relacje małżeńskie po 28 latach?
Dzień dobry mam ciężka sytuację z mężem jesteśmy razem już 28 lat mamy 4 dziecię w tym już 2 dorosłych ale niestety zaczęło się psuć wszystko chodzi o moją pracę mój mąż wręcz mi każe z niej zrezygnować ponieważ nie lubi mojego kierownika przez to wszystko grozi mi rozwodem i ogólnie codziennie są klutnie przegląda mj telefon sprawdza grafik dzwoni do pracy jak jestem gdzie nie mogę za bardzo rozmawiać czuje się osaczona nie potrafie tego przerwać ponieważ wydaje mi się że jeszcze go kocham wspomnę że pracuje już w tej firmie 11 lat czy potrzebuje terapii aby go zrozumieć ?
Zakończenie związku
Zakończenie związku. Witam, opiszę pokrótce swoją sytuację. Zostawiła mnie dziewczyna po 2 latach związku. Twierdząc, że musi to sobie wszystko przemyśleć. Po dwóch miesiącach do mnie przyjechała, wytłumaczyć mi, co zrobiłem źle. Wypominała mi różne sytuacje, ale ja też miałem co do jej zachowania uwagi w tym związku, choćby usuwanie przede mną wiadomości, bo jak twierdziła, nie chciała „żebym tracił humor” albo usuwanie w historii połączeń na komunikatorach rozmów przez kamerkę z kolegą. Postanowiłem więc, że do niej nie wrócę, bo nawet gdy miałem się zastanowić czy do niej chce wrócić (dała mi czas, żebym to przemyślał, bo ona chciała wrócić, ja nie), to gdy nie odpisywałem jej 6 godzin, miała do mnie pretensje, że nie odpisuje, gdzie ja potrzebowałem po prostu czasu dla siebie… Zresztą nie uznaje przerw w związku, czy takich rozstań, bo to już druga taka sytuacja. Rozumiem raz, ale nie drugi. Zaznaczę, że chciałem pracować nad tym związkiem gdy byliśmy razem, ale ona totalnie nie chciała ze mną rozmawiać zbywając mnie tekstami, np. „Że teraz się musi skupić, bo prowadzi”, „Teraz gotuje”, „Teraz jestem zmęczona”. W ogóle od jakiegoś czasu było ciężko z nią porozmawiać, bo ciągle twierdziła, że potrzebuje czasu. Lubiła mnie też kontrolować, miała cały czas moją lokalizację dostępną i hasła do wszystkich social mediów. Właściwie to nie wiem czemu się na to zgodziłem z perspektywy czasu. Chyba był to mój pierwszy poważny związek i nie wiedziałem, jak się zachować. Tak przynajmniej staram się tłumaczyć. Tylko teraz jestem załamany, bo przeprowadziłem się 500 km dla tej dziewczyny, wiązałem z nią przyszłość, a teraz zostałem sam w dużym mieście. Nikogo tu nie znam, rodzina jest daleko i co najwyżej mogę do nich pojechać na urlopie… jest mi bardzo smutno z tego powodu i czuję się samotny. Czasami sobie po prostu nie radzę i płaczę w domu. Przy ludziach nie daję sobie tego poznać i mówię, że jest okej, ale w domu gdy jestem sam, przygniata mnie czasami ciężar moich decyzji, które podjąłem i chyba już sam siebie przestaje lubić i się zastanawiam, dlaczego bylem taki głupi i nie posłuchałem kogoś bliskiego. Z drugiej strony moi bliscy to też ciężki temat. Rodzice się mną nigdy za bardzo nie interesowali, nie rozmawiali, często się kłócili między sobą, ojciec przesadzał z alkoholem, więc chciałem się wyprowadzić od nich jak najszybciej, ale mimo to za nimi czasem tęsknie jacy by nie byli…. Utrzymuje z nimi kontakt telefonicznie, ale w ogóle mam wrażenie, ze mnie nie słuchają… mówią tylko co u nich, albo czy im nie pożyczę pieniędzy…. Chciałbym po prostu czuć się dobrze, a ostatnio kiepsko mi to idzie i poznać wartościową osobę, która kieruje się jakimiś wartościami, ale im bardziej poznaje ten świat i ludzi to mam wrażenie, ze najczęściej, na czym ludziom zależy to pieniądze, seks i alkohol. Proszę o jakąś radę, pomoc, cokolwiek…
Dziecko męża zamieszkało z nami, co jest dla mnie zbyt trudne, by szczęśliwie żyć. Nie wiem, co robić.
Dzień dobry! Od 6 lat jestem w związku małżeńskim z mężczyzną, który ma dziecko (13 lat). Ja dzieci nie mam, ponieważ taki jest mój wybór i mąż to zaakceptował. Jego dziecko raz w roku przyjeżdżało do nas na kilka tygodni i jakoś to funkcjonowało. Obecnie jego dziecko mieszka z nami (jego matce odechciało się być matką) co nawet nie zostało ze mną skonsultowane, po prostu zostałam postawiona przed faktem dokonanym. W domu zapanował chaos. Ja zawsze ceniłam sobie spokój i przewidywalność, a teraz czuję się tym wszystkim zmęczona. Mąż tak się zafiksował na tej całej sytuacji, że nic poza dzieckiem się dla niego nie liczy. Nie potrafi zrozumieć mnie i mojego zachowania mimo, że mu tłumaczyłam, że na tą chwilę ja nie potrafię tak żyć. Od prawie dwóch tygodni nie rozmawiamy ze sobą i on wcale jakoś nie kwapi się, żeby coś zmienić. Poważnie zaczęłam zastanawiać się nad wyprowadzką, bo czuję, że moje zdrowie psychiczne zaczyna cierpieć z powodu tej sytuacji. Czuje sie odtrącona ,nierozumiana, a z braku konsultacji ze mną też nieszanowana. Dziecko kompletnie mnie ignoruje, ale ja też nie zabiegam o jego uwagę. Chorowałam na depresję i boję się nawrotu. Nie wiem czy warto poświęcać się i swoje zdrowie dla czegoś takiego, gdzie przestałam czuć się osobą ważną w małżeństwie. Strasznie męczy mnie ta sytuacja.
Zazdrość w małżeństwie: Jak radzić sobie z zaufaniem po odkryciu różnych znajomości żony?

Mam 47 lat jestem w związku małżeńskim od 23 lat, jestem zazdrosny o żonę od 3 lat. Wszystko zaczęło się od odkrycia, że żona nawiązała znajomość z 60-letnim mężczyzną, z którym kontaktowała się telefonicznie - rozmawiali 2-3 razy w tygodniu po 40 min przez telefon. Powiedziała, że to normalna znajomość platoniczna. Ze względu na specyficzną pracę żony, która dużo podróżuje i ma dużo kontaktów z ludźmi, zaczęło się kontrolowanie i podejrzliwość we wszystkie działania żony. Sprawdzanie telefonu, mediów społecznościowych wpadłem w obsesje. Niestety co kilka miesięcy odkrywałem jakieś inne rzeczy, które sugerowały kolejne kontakty z mężczyznami. 

Żona wszystkiemu zaprzeczała. Ostatnio odkryłem, że kupiła prezent na urodziny krem do brody - (a ja nie mam brody) dla kolejnego mężczyzny oraz miała w notatniku informację ,,o wizycie MARKA u profesora" zapaliła mi sie lampka, dlaczego ma wpisane imię i tak dba o inną osobę. Teraz też cały czas pilnuje telefonu, wychodzi i dzwoni do niego. Dalej wszystkiemu zaprzecza - i uważa, że jestem chorobliwie zazdrosny, że to normalna znajomość. Już jestem u skraju załamania nerwowego- przez te 3 lata schudłem 20 kg. Jak można mi pomóc.

Złość, bo nie mogę opowiedzieć swojej części historii przy osobie, która czuje się ofiarą.
Hej, 1,5 roku temu byłam w trudnej sytuacji i chłopakowi, który chciał ze mną związku odpowiedziałam „nie“, jednym z powodów było to, że nie podobał mi sie sposób w jakim obchodził sie do mojej koleżanki, po prostu flirtował z nią na moich oczach wiedząc, że mi to przeszkadza. Po jakimś czasie jednak znowu sie spotkaliśmy, nerwy opadły i myślałam, że możemy zacząć od początku, odpowiedział, że nie, bo jestem zazdrosna i za bardzo przywiązana, a on potrzebuje swobody. Problemem jest dla mnie straszna złość, której nie mogę sie pozbyć, mimo że od tego czasu minęło sporo czasu i myślę, że pogodziłam sie z tym, że nie będziemy razem, tylko ta złość mnie tak męczy to, że nigdy nie miałam szansy opowiedzieć swojej części historii, ta złość jest tak silna, że czasem nie pozwala mi jasno myśleć. Jest jakis sposób, żeby pogodzić sie z tym? Żeby jakoś sobie to przetłumaczyć i pozbyć sie jej na dobre. Mnie przeszkadza tak bardzo, że on czuje się w tym wszystkim ofiarą. Z gory dziekuje Karo
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.