Katarzyna Michalska
Dzień dobry,
Pani uczucia są zrozumiałe. To był dla Pani ważny związek, nawet jeśli trwał krótko.
Zaangażowała się Pani w relację, w której partner nie był równie zaangażowany, zderzyła się Pani z niespójnością, gdyż partner mówił jedno, a robił drugie. Pomimo sygnałów, że ta relacja nie ma przyszłości (jego słowa "nie kocham cię") wciąż była w Pani nadzieja. To ważny moment do zatrzymania się - co sprawiło, że mimo tych sygnałów nadal chciała Pani w tej relacji być?
Taka sytuacja potrafi bardzo naruszyć zaufanie, zarówno do innych ludzi, jak i do samej siebie.
Rozumiem, że chciałaby Pani "zerwać" ten metaforyczny plaster i po prostu zapomnieć i iść dalej. Myślę jednak, że bardziej pomocne będzie przejście przez proces, zamiast go ominąć. Pani lęk w związku z ponownym zaufaniem drugiej osobie jest zrozumiały, ale nie oznacza, że będzie towarzyszył Pani już zawsze.
Na ten moment pomocne może być uznanie tego, co się wydarzyło - ta relacja się zakończyła i były w niej rzeczy, które Panią raniły.
Napisała Pani, że to nie pierwszy taki związek - czy widzi Pani te podobieństwa? Uważność na nie i przepracowanie tego schematu może być ważniejsze, niż samo przepracowanie rozstania.
To co ważne: zerwanie kontaktu z byłym partnerem i zablokowanie go to był krok w stronę zadbania o siebie. To dobra droga. Proszę dać sobie czas, zamiast oczekiwać od siebie, że wszystko minie od razu.
Pozdrawiam,
Katarzyna Michalska

















