Już dostępna aplikacja mobilna Twój Psycholog
  • Wygodnie zarządzaj swoimi wizytami
  • Bądź w kontakcie ze swoim terapeutą
  • Twórz zdrowe nawyki z asystentem AI
Aplikacja mobilna
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż ignoruje moje potrzeby i unika rozmów - po kłótni od razu się wyniósł.

Witam. Jesteśmy małżeństwem z 20 letnim stażem i 11-letnią córką. Od pewnego czasu stałam sie mężowi bardzo obojętna i nie zauważa moich potrzeb. Kiedy o tym mówiłam to milczał co nie bylo przyjemne, bo ja traktowałam to jak karę. Dawno ustaliliśmy, że on pracuje na miejscu, żeby w razie czego móc coś załatwić, a ja będę pracować w stolicy, żeby móc zarobić większe pieniądze. Mąż pracuje do 15, a ja wracam po wyczerpującej psychicznie pracy po 17 i potrzebuje czasu, żeby dojść do siebie po pracy. Czasem nie mam siły na nic i włączam tv. Mąż gotuje i robi ciężkie zakupy, uczy się z córką matematyki. Ja robię lekkie codzienne zakupy, ucze sie z córka do sprawdzianów, dbam by miała ubrania i była przyszykowana do szkoły, w soboty sprzątam. Mąż ma odskocznie w postaci siłowni. Ostatnia sytuacja była taka, że był roczek jego chrześnicy daleko ponad trzysta kilometrów, a myliśmy zepsuty samochód. Mówił mu, żeby jechał pociągiem. Nie poinformował mnie, że załatwił samochód od kolegi, nie zaproponował, żebyśmy jechali razem tylko poinformował ,że jedzie razem z córką. Ustaliliśmy, że wróci w niedzielę na obiad. Po tym nie raczył zadzwonić. I powiedzieć, że jedzie jeszcze do mamy. A ja siedziałam w domu i czekałam. Nie wytrzymałam tego psychicznie. Jak wrócił i kazałam mu się wyprowadzić w domu. I co mój mąż zrobił? Bez słowa następnego dnia się wyprowadził. Co prawda przyjeżdża niby rozmawia. Ale wczoraj znowu powiedział córce, że jadą do McDonalda, ale bez mamy, bo mama śmiedzi. Mąż nie zauważa moich potrzeb od dwóch lat proszę, żeby kupił mi rower. Chcę z nimi wspólnie jeździć na rowery. A on kupił telewizor, zegarek i inne rzeczy sobie. Cały czas mówi, że on wszystko załatwia i jadę na jego plecach. Od paru lat nie kupił mich sam siebie kwiatówczy gokolwiek? Cały czas wypomina mi, że musi mnie wozić do sklepu. Bo skutecznie zrazi mnie do prowadzenia samochodu krytykując mnie. Cokolwiek nie zrobię, nie kupię, to jest skrytykowane. Ciągle siedzi naburmuszony i taki napompowany. Wczoraj napisał mi na przykład, że w gosposi ze mnie nie będzie i że trzeba tworzyć związek. Ale jak on to widzi już nie napisał Nie pamietam kiedy zapytal jak sie czuje i co u mnie.

User Forum

Zagubiona

1 miesiąc temu
Nowy Świat - Psychiatria i Psychoterapia

Nowy Świat - Psychiatria i Psychoterapia

Dzień dobry. W pani wiadomości jest dużo bólu, zmęczenia i poczucia bycia niewidzialną w relacji, która jest dla pani ważna. To naturalne, że przy takim ciągłym napięciu, braku rozmowy i wsparcia może czuć się pani samotna i bezsilna. Podzielenie się tym mogło nie być łatwe, dziękuję, że opisała pani swoją historię.

Rozumiem, że oboje z mężem staracie się dbać o rodzinę i że jednocześnie od dawna brakuje pani partnerstwa, troski, zainteresowania pani uczuciami i potrzebami. Sytuacje, które pani opisuje: podejmowanie decyzji dotyczących was obojga samodzielnie przez męża, milczenie zamiast rozmowy, krytyka, raniące komentarze, są z pewnością trudne i mogą osłabiać poczucie bezpieczeństwa i powodować, że się z mężem od siebie oddalacie. Gdy więź jest zagrożona to trudno jest być blisko i bezpiecznie rozmawiać o swoich uczuciach i relacja ogranicza się do zadań.
Zależy pani na tej relacji. To ważny sygnał. Kluczowe może być zatrzymanie się nad tym co dla pani najważniejsze w tej chwili:

Za czym tęskni pani najbardziej z związku?
Co pomogłoby pani poczuć się znów zauważoną i ważną?
Jaki mały krok z obu stron mógłby zacząć odbudowywać kontakt?

Jeśli rozmowy między panią i pani mężem w tym momencie są bardzo trudne, to wsparcie w formie terapii par może być rozwiązaniem, gdzie oboje będziecie mogli bezpiecznie powiedzieć co przeżywacie.
Może również zdarzyć się, że mąż na ten moment nie będzie gotowy na konsultację waszej relacji ze specjalistą. W takiej sytuacji zachęcam do zadbania o siebie i skonsultowania się z psychoterapeutą/tką indywidualnym/ą.

Wszystkiego dobrego,
Adam Bogdański

 

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam uprzejmie.

Z Pani opisu sytuacji widzę, że przechodzicie Państwo kryzys w związku. Zdarzają się one wszystkim i nie są końcem świata. Oboje Państwo chcecie się do siebie zbliżyć, ale dość mocno rozjechały się wam priorytety. Coś tez nie gra z poczuciem pani własnej wartości. Jednak, mimo wszystko, ja widzę duże szanse na naprawienie Państwa związku. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Dr Gizela Rutkowska

Terapeuta

 

 

 

1 miesiąc temu
Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Z Pani wypowiedzi wynika, że ma Pani niezaspokojoną potrzebę bliskości w relacji, brakuje Pani zainteresowania ze strony męża, a zamiast tego jest smutek i samotność oraz zwiększający się dystans. Krytyka, pogarda i obojętność, to zwiastuny rozstania, ale nie musi tak się stać. Warto się zastanowić jakie niezaspokojone potrzeby demonstruje mąż swoim zachowaniem? Czego on potrzebuje od relacji, czy w ogóle jeszcze czegoś od siebie oczekujecie i co chcecie zmienić? Być może to, że Pani napisała ten list to oznacza, że Pani na mężu zależy? Oboje dbacie o córkę, o dom, organizacyjnie zdaje się dom funkcjonować. W jaki sposób może Pani porozmawiać z mężem, by uznał Pani uczucia? Zachęcam do spotkania z psychologiem lub terapeutą, indywidualnie, bądź jako para, jeśli widzi Pani jakieś światełko w tunelu dla Waszego związku. Jeśli nie, proszę się zastanowić, jak może Pani o siebie zadbać i o swoje potrzeby w obecnej sytuacji. Pozdrawiam serdecznie.

1 miesiąc temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. Bardzo mi przykro, że przez to przechodzisz. Z tego co widzę, brakuje Ci w tym związku zrozumienia, bliskości, rozmowy. To może powodować wiele napięć i frustracji. Mam wrażenie, że między Wami nagromadziło się dużo złości i rozczarowania, które trudno może być poukładać samemu. Może warto spróbować spotkać się z terapeutą par, żeby spokojnie porozmawiać o tym, co się dzieje i czego każde z Was potrzebuje, jeśli oczywście chcecie pracować nad Waszą relacją. Z pozdrowieniami,

 

Justyna Bejmert 

Psycholog

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

Dziękuję za podzielenie się swoją historią. Pisze Pani o ważnym temacie własnych potrzeb oraz stawiania granic- to ważny krok w kierunku troski o siebie. Zachęcam do kontaktu z psychologiem lub osobą bliską w celu znalezienia rozwiązania. W terapii TSR pracujemy nad własnymi zasobami, które dają nam siłę do przezwyciężania trudności oraz znalezienia rozwiązań, które czasem są bardzo blisko. Życzę wszystkiego dobrego. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca Kariery

1 miesiąc temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry,
z Pani wpisu wynika, że od dłuższego czasu w małżeństwie narasta emocjonalny dystans i brak wzajemnego zrozumienia. Sytuacje, które Pani opisuje- milczenie męża, obojętność na Pani potrzeby, krytyka- mogą być odbierane jako forma emocjonalnego wycofania lub pasywnej agresji. Nic dziwnego, że czuje się Pani zraniona i osamotniona.

W związkach z długim stażem często pojawia się zmęczenie i utrata empatii, zwłaszcza gdy oboje partnerzy funkcjonują w silnym stresie i rutynie. Pani sygnały o potrzebie bliskości i współuczestnictwa pozostają bez odpowiedzi, co prowadzi do narastającej frustracji i poczucia odrzucenia. Tego rodzaju komunikacyjna „cisza” bywa dla wielu osób bardziej bolesna niż otwarty konflikt.

Zachowanie męża, brak reakcji na prośby, lekceważenie, ironiczne komentarze, mogą świadczyć o głębokim kryzysie relacyjnym. To niekoniecznie brak uczuć, ale raczej utrwalony sposób radzenia sobie z napięciem poprzez dystans i chłód emocjonalny. W takich sytuacjach często potrzebna jest przestrzeń do spokojnej rozmowy o wzajemnych oczekiwaniach.

Pani opis pokazuje ogromne zmęczenie i potrzebę bycia zauważoną, docenioną i traktowaną z szacunkiem. To zupełnie naturalne potrzeby emocjonalne w małżeństwie. Ich długotrwałe niezaspokajanie prowadzi do poczucia osamotnienia mimo bycia w związku i może wymagać wsparcia z zewnątrz, by móc ponownie spojrzeć na relację z dystansem i troską o siebie.

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Udawałam dokonanie samobójstwa, ponieważ przyjaciółka mnie zaczęła olewać, nie odzywała się, nie odpisywała.
Dzień dobry. Proszę o radę jak naprawić sytuację z przyjaciółką już byłą. Opiszę sytuację. Poznałyśmy się w studium, ogółem w sumie przyjaźniłyśmy się ok 8 lat. Szkoła trwała 2,5 roku a potem kontakt był nadal intensywny spotykałyśmy się, potem wyjechała, ale dzwonieniu, pisaniu nie było końca i tak dobre 2 lata, jak nie 3, pracowała zaraz po szkole, ale to nie przeszkadzało w kontaktach, bo jak ktoś chce podtrzymywać znajomość to będzie to robił i z 2 końca świata przy obecnej technologii. I TAK BYŁO. Ale nie z dwóch końców świata tylko dwóch miast polskich, nie aż tak odległych, jednak na tyle, że dojeżdżanie do siebie nie było możliwe. Ale to żaden problem, dzwoniłyśmy, gadałyśmy, a pisałyśmy w dni robocze, bo praca i każdej tam inaczej o innej porze pasowało odpisać i wiadomo - normalne. A weekend telefon i gadanie kilka godzin. A potem przyszedł, ale to w zeszłym roku na zimę jeszcze a nawet ciut ponad rok temu, moment, że nagle nie odpisywała, nie oddzwaniała po tygodniu, potem po 2, potem po miesiącu dopiero. A w tym samym miejscu pracowała, wszystko tak samo. A nawet jak kłopoty, to nie miały związku ze mną i to trzeba było powiedzieć, że ma kryzys i chce przerwę, bo nie, że ja coś, ale nie ma nastroju czy ma doła i chce resetu, nie musiała się ani usprawiedliwiać ani nawet szczegółowo uzewnętrzniać, zwierzać - tylko informacyjnie, abym wiedziała, że no, że tak, a nie siak jest. Ale nic takiego nie było, o żadnych większych kłopotach nic mi wiadomo nie było, więc może miała, może nie- nie wiem. Generalnie kontakt umierał. Ona generalnie za ludźmi specjalnie aż tak nie przepadała, ale mnie lubiła. Nie była odludkiem, ale miała małe grono koleżanek, minimalistyczne, w zasadzie potem tylko mnie. W CZYM PROBLEM? Zrobiłam okropną rzecz. Nie mogąc znieść dłużej bycia olewaną permanentnie i czekania na łaskę, aż raczy odpisać po miesiącu, jak nic na zwykłe pozdrowienie. Na łaskę, że musi ze mną gadać (ostatecznie nikt nie ma musu w niczym) i UMĘCZONA JUŻ BYŁAM WIECZNYM DESPERACKIM DOBIJANIEM SIĘ I PROSZENIEM, WOŁANIEM O UWAGĘ, WYPISYWANIEM ELABORATÓW, PISANIA I OPOWIADANIA JEJ CO U MNIE, że jak ona mało pisze, to może ja dużo zacznę, zachęcę albo po prostu miałam potrzebę wyrzucenia z siebie neutralnych różnych rzeczy, czasem pierdół, a to jak grochem o ścianę. Wpadłam na pomysł, że będę udawać, że chcę dokonać samobójstwa, kupiłam na niby cyjanek potasu, ZROBIŁAM GRAFICZNIE UDAWANY PRIN SCREEN Z NR ZAMÓWIENIA ITD... Butelkę po apapie wydrukowałam etykietę z cyjankiem itd... I napisałam jej kłamstwo, że coś się w rodzinie wydarzyło i mam doła i chce się przez to zabić i zamówię- jutro będzie a dam sobie 3 dni, bo może się sytuacja od ratuje. W domyśle chodziło o nią, ale skłamałam, aby nie było jawnie szantażu, że o pewną sytuację wymyślona w rodzinie. I pisałam nazajutrz, że mając już ten cyjanek się lepiej czuję, bo mam realne narzędzie do zabicia siebie i to najskuteczniejsze jakie może być i to legalne. Może jedyne ogólnie jakie istnieje legalne a zarazem 100 proc skuteczne. Specjalnie się nie przejęła, odgryzła się potem, ciut się wystraszyła i napisała sucho coś tam ojojoojoojj. I tyle. Napisałam jej dobra, biorę, bo sytuacja mnie przerosła i, że żegnam. I zaprzestałam pisania. Po ponad 2 miesiącach napisała, że szkoda, że mnie chyba nie ma albo jestem i że jak jestem, to niech się odezwę. Cisza. Potem po miesiącu napisała szkoda, że mnie już nie ma. I to ostatnie jej słowa. Ja oczywiście cisza. Odezwałam się po kolejnych kilku miesiącach teraz przed świętami. Że jednak żyję, i że pewnie jej przykro, że żyję, a cieszyła się, że chciałam umrzeć, bo by miała spokój od kolejnej osoby, jak tak ludzi nie lubi i zniechęca do siebie, to pewnie odtańczyła taniec zwycięstwa, że się skończą moje elaboraty, i że mnie nie będzie, a tu żyję. Czy postąpiłam paskudnie?
Trudności w utrzymywaniu relacji - ucinam kontakt
Dlaczego nie mogę utrzymać długotrwałej relacji z ludźmi? Zawsze po pewnym czasie ucinam kontakt.
Czy to normalne, że mając 41 lat, martwię się, jak moje decyzje wpłyną na najbliższych, rodzinę?
Czy to normalne, że mając 41 lat, martwię się, jak moje decyzje wpłyną na najbliższych, rodzinę, że nie chcę się wychylać i zgadzam się, a jak postawiłam na swoim, to cała rodzina odwróciła się? I czy to normalna sytuacja, że partner usprawiedliwia złośliwości przyjaciółki w stosunku do obecnej partnerki, zbywa je, bo nie chce robić przykrości przyjaciółce?
Mam trudności z zaufaniem po związku oraz kłamstwie. Zamykam się na uczucia, nie przywiązuję się.
Witam. Jak poradzić sobie z brakiem zaufania wobec partnera? W skrócie wygląda to tak: pierwszy chłopak zostawił mnie bez słowa wyjaśnienia. W późniejszych związkach widziałam ze swojej strony brak zaufania, ciężko mi wykrzesać uczucia takie, jak przywiązanie - w myśl zasady "mała strata, krótki żal". Obecnie jestem z partnerem 7 lat, jednak ufać do końca nie potrafię ( był czas, że bardzo mnie okłamał, po dziś dzień nie potrafię tego mu zapomnieć). Nie mam ochoty na bliskość. Odejść nie mogę -mamy dziecko oraz nie mam gdzie (jeden rodzic pije, drugi nie żyje).
Jak radzić sobie z ignorowaniem przez przyjaciela?

Witam, przyjaźnię się z przyjacielem, kilka lat ostatnio jego odpowiedzi są jedno słowo i cisza np, zapytałem, czy wszystko jest w porządku u niego, odpisał tak ze zwrotnym zapytaniem i cisza. Czuję się, jakby mnie ignorował. Tak się zachowuje od pewnego czasu, wcześniej był bardziej rozmowny. Nie wiem, co mam o tym myśleć.

Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!