Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż narcyz czy tylko cechy narcystyczne? Przemoc psychiczna i ekonomiczna w małżeństwie

Treść wrażliwa
Witam Chciałabym spytać czy taka osobowość to juz narcyz czy tylko osoba z cechami osobowości Narcystycznej. Od 12 lat małżeństwa nie przeprosił za nic nigdy ani razu, nie potrafi powiedzieć słowa przepraszam jeśli np poczuł, iz mi smutno to powiedział coś miłego wtedy ale nie przeprosił. Nie umie powiedzieć słowa kocham Cie zawsze coś w stylu gdybym nie kochał to by mnie tu nie było a jestem. Chciał ratować masz związek seksem. Ale ja na to się nie zgodziłam ponieważ po seksie wieczornym od rana do wieczora leciały same teksty typu z idiotami nie gadam, albo że kubek źle stoi, że jak piorę że pranie śmierdzi i tak w kółko zaznaczę ze tekst z idiotami odwrócił kota ogonem że mówił do siebie albo że mowi mi zle rzeczy bo mowi prawde. To się nasiliło kiedy ja przeszłam sama terapię bo miałam już zanim go poznałam nerwice lekowa ale długo mi to zajęło żeby się podnieść i nagle stałam się silna nie chciałam robić tego co mi każe, czyli np przychodził i mówił że czemu jeszcze pranie nie włożone że o nim nie myślę że potrzebuje a ja chcialam włożyć za chwile a z drugiej strony ma dwie ręce zajmie mu to 3 minuty. I takie teksty cały czas. Z każdej sytuacji z każdej odwracał kota ogonem. Mówił teraz np żebym brała więcej lekow od pcyhiatry w sensie ze jemu jest chyba źle bo mi dobrze. Jego mama mówiła żebym go głaskała żeby się nie denerwował. Stosuje przemoc ekonomiczna i psychiczna. Czyli zobaczymy jak sobie beze mnie poradzisz, twój zarobek tam 1000 zl na 2 msc bo dorabiam tylko to nic jak ja mam 9t na miesiąc. Poniżanie, wyśmiewanie po cichu innych np moja mamę że tak mówi że nie może dźwigać a na prawde nie może po operacji. Nieustanne wywyższanie się np w restauracji sam dla siebie wezmie obiad za 200 zl a potem już się zaczyna liczenie ja i dzieci. Obecnie się wyprowadził. Nie daje mi ani grosza. Ja zajmuje się dziećmi mam 800 plus od państwa i to co dorobię do tego endometrioze i nerwice lekowa. Utrzymuje ich tylko z tego opłacam szkole, rachunki, jedzenie ubrania to on ostatnio powiedział że jego mama coś tam kupiła z ciuchów albo że może szkole oplacic bo to nie dużo, a jeśli ma oplacic to tylko bezposrednio na numer szkoly na mój nie przeleje ani grosza. Ma problem z uczuciami w sensie zawsze uciekał jak miałam okres i potrzebowałam tylko przytulenie to nie wtedy go nie było. Wycofywal się a przecież nie rzucałam talerzami. Nie lubi rozmawiać o uczuciach. Za dobre wynagradza za złe kaze czyli coś w stylu zrobisz obiad zasłużysz na przytulenie nie zrobisz nie zasłużysz. Coś w stylu miłości za coś nie pomimo wszystko. Tak samo wiem że potrafi koleżankę nazwać głupia bo nie znosi sprzeciwu a druga wysławiać pod niebios bo mu słodziła że jest cudownym tata i w ogóle. W pracy podziwiamy od niedawna ma tak dobra pozycje las Vegas i szkolenia w różnych krajach. Jak kiedyś nie mogłam się doprosić wyjazdu do krakowa tak teraz nie da na podstawy dla dzieci ale planuje je wziąć do Rzymu np do Tunezji i tak w kółko. Dodam ze przy lekach hormonalnych na endometrioze czuje sie slabo jesli nie daje rady to wypelniam ankiety jakl moja dodatkowa praca na lezaco to mowi ze ciagle leze jak by to roznia byla ze on siedzi przy biurku i pracuje. Pieniadze te same. Do niedawna bylo zle ze nie zarabiam teraz jak zarbiam to tez zle bo za malo. Niedawno powiedzial bo cieszylam sie golem ba meczu zebym przestala w taki sposob sie cieszyc bo jemu sie to nie podoba. Wyglada to troche jak tworzenie ze mnie jakiego idealu wymarzone dziewczyny na sile kiedy ja nie chce byc taka jak on chce zebym byla a nie dopuszczanie do siebie akceptacji mnie takiej jaka jestem. Prosze rozniez o rade czy da sie jakos zyc z taka osoba a jesli tak to jak
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry. 

 

Uważam, że niezależnie od etykiety („narcyzm” czy „cechy”), opisuje Pani wzorzec przemocy psychicznej i ekonomicznej oraz warunkowej „miłości” a to rani, osłabia i nie jest zdrową relacją.Sądzę, że nie chodzi dziś o to, jak go nazwać, tylko o to, jak Pani i dzieci mogą być bezpieczne i mieć stabilność. Z taką osobą da się funkcjonować tylko przy bardzo jasnych granicach i dużym koszcie emocjonalnym a zmiana z jego strony wymaga jego realnej pracy i gotowości, której tu nie widać według Pani opisu.Proszę rozważyć: wsparcie prawne (alimenty, zabezpieczenie finansowe), rozmowę z psychologiem dla Pani oraz sieć wsparcia (rodzina, instytucje). Nie musi Pani tego dźwigać sama.Do refleksji/zastanowienia się:

Gdzie dziś są Pani granice,czego już Pani nie chce przyjmować?

Co daje Pani choć minimalne poczucie bezpieczeństwa tu i teraz?

Jakiej konkretnej pomocy potrzebuje Pani w najbliższym tygodniu?

Jeśli doświadcza Pani przemocy, warto skontaktować się z lokalnym ośrodkiem wsparcia lub „Niebieską Linią” 801 120 002 . Pani dobro jest tu kluczowe.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

 

Dzień dobry

 

Opisane przez Panią zachowania wskazują na silne cechy narcystyczne, ale pełna diagnoza zaburzenia osobowości narcystycznej  wymaga oceny specjalisty klinicznego, zgodnie z kryteriami DSM-5. 

Osoby z cechami narcystycznymi często nigdy nie przepraszają, bo brakuje im empatii i poczucia winy i zamiast tego odwracają sytuację (np. "mówię prawdę" lub "to do siebie powiedziałem"). Miłość jest warunkowa ("kocham, bo tu jestem" lub "zasłużysz na przytulenie"), a kontrola emocjonalna i ekonomiczna służy wywyższeniu się. Przemoc psychiczna, manipulacja (np. wyśmiewanie rodziny, ignorowanie potrzeb) i brak zainteresowania uczuciami partnera

Różnica zawierająca cechy narcystyczne to spektrum, każdy ma ich trochę; zaburzenie (NPD) wymaga co najmniej 5 z 9 kryteriów DSM-5, jak wyolbrzymione poczucie wartości, wykorzystywanie innych, brak empatii, zazdrość. Pani opis pokazuje wiele z nich (np. roszczeniowość, poniżanie, potrzeba podziwu w pracy), ale terapia partnera jest rzadko skuteczna bez jego motywacji.

Życie z taką osobą jest trudne i wyczerpujące emocjonalnie wymaga sztywnych granic, ale narcyz często je ignoruje. Strategie to brak reakcji na prowokacje, nie branie winy na siebie, budowanie  wsparcie zewnętrznego (rodzina, terapeuci), ograniczenie kontakt emocjonalny. W Pani przypadku priorytetem jest Pani  zdrowie i dzieci. Warto rozważyć terapię, aby chronić siebie i dojść do siebie po tym związku. 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Opisane zachowania – brak empatii, niezdolność do przepraszania, wywyższanie się, przedmiotowe traktowanie bliskich oraz stosowanie przemocy ekonomicznej i psychicznej - to cechy osobowości narcystycznej. Niezależnie od tego, czy jest to pełnoobjawowe zaburzenie, czy silny rys charakteru, mechanizm jest ten sam: partner dąży do całkowitej kontroli, niszczy Pani poczucie wartości i karze za każdą próbę samodzielności.

Odpowiedź na pytanie, czy da się z taką osobą żyć, jest bolesna: z narcyzem nie da się stworzyć partnerskiej relacji, ponieważ on nie widzi w Pani odrębnej osoby z własnymi potrzebami, a jedynie narzędzie do obsługi jego ego. Życie z nim wymagałoby całkowitej rezygnacji z siebie, ciągłego „głaskania”, o którym mówiła jego matka, i znoszenia upokorzeń. Pani siła, którą odzyskała Pani na terapii, jest dla niego zagrożeniem, dlatego nasilił ataki.

Obecna sytuacja - odcięcie od finansów i próby kupowania przychylności dzieci wycieczkami przy jednoczesnym braku pieniędzy na jedzenie - to forma znęcania się. Najważniejszą radą jest zabezpieczenie siebie i dzieci od strony prawnej (alimenty, uregulowanie opieki). Proszę nie liczyć na to, że on zrozumie swój błąd i przeprosi; tacy ludzie zmieniają się niezwykle rzadko, zazwyczaj tylko wtedy, gdy tracą kontrolę nad otoczeniem. Pani zdrowie i spokój dzieci są teraz priorytetem, a powrót do tej relacji prawdopodobnie zniszczyłby Pani wypracowaną z takim trudem siłę psychiczną.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry, 

To, co opisujesz, nie wygląda tylko na „cechy”, ale na stały wzorzec: brak przeprosin, poniżanie, odwracanie winy, uzależnianie czułości od „zasług” i kontrola pieniędzy. Niezależnie od etykiety – to jest przemoc psychiczna i ekonomiczna. Z kimś takim da się żyć tylko wtedy, gdy on widzi problem i realnie chce się zmieniać. Z Twojego opisu wynika raczej odwrotność.

Pytanie nie brzmi więc „jak się dopasować”, tylko: czy w tej relacji masz szacunek, spokój i możliwość bycia sobą? 
Pozdrawiam

Kinga Osmulska 

Psycholog, psychoterapeutka 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Dlaczego dorosły syn atakuje rodziców, oskarżając ich bezpodstawnie?
Jaka jest przyczyną dorosłego syna, jest kawalerem, samotnym i atakuje rodziców, oskarżając ich, że są niedobrymi ludźmi, ale on nie był skrzywdzony ani odrzucony, tylko bezpodstawnie atakuje na różne sposoby, raniąc przy tym mocno.
Jak przełamać lęk przed terapią i omówić podejrzenia zaburzeń borderline?
dzień dobry, mam zdiagnozowane zaburzenia lękowe uogólnione oraz stany depresyjne. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy mogę mieć również inne zaburzenia, między innymi borderline. Z drugiej strony staram się podchodzić do tego racjonalnie i biorę pod uwagę, że przez zaburzenia lękowe mogę nadmiernie analizować lub wyolbrzymiać swoje objawy. Boję się jednak poruszyć ten temat z psychiatrą. Mam też lęk przed rozpoczęciem terapii. Obecnie jestem w trakcie farmakoterapii prowadzonej przez psychiatrę. Jak przełamać ten lęk? W jaki sposób najlepiej poruszyć ten temat podczas wizyty? Czy jeśli otwarcie powiem o swoich podejrzeniach, zostanę potraktowana poważnie, czy raczej moje obawy zostaną od razu przypisane zaburzeniom lękowym?
Partner nagle zaczął wykazywać przedziwne zachowania, ma swoje rytuały, unika konkretnych rzeczy i zachowań, zaczął być roszczeniowy, rzuca tekstami, które po prostu nie są normalnym funkcjonowaniem. Czy to schizofrenia?
Dzień dobry. Sprawa jest skomplikowana, zauważyłam niepokojące objawy u partnera, który ma 26 lat (znamy się 14 lat i wcześniej zachowywał się normalnie). Od zawsze mieszka z rodzicami, z dnia na dzień przestał jeść w domu. Początkowo wydawało mi się to normalne, bo tłumaczył, że chciałby utrzymywać się sam i sam płacić za swoje jedzenie. Problemem jest to, że stać go tylko na zupki chińskie i wafelki, tak wygląda jego dieta od roku. Później zaczął mówić, żebym nie używała w jego domu różnych przedmiotów tłumacząc to dziwnymi argumentami np.: - nie powinnam wycierać rąk w ręcznik do rąk, bo powiesiła go jego mama i należy do niej, - nie powinnam używać mydła w płynie, bo jest białe, więc zmusza mnie do mycia rąk jego płynem pod prysznic, - kiedyś dotknęłam długopisu leżącego na wierzchu i nakrzyczał, że przedmiot nie jest mój, nie należy również do niego i może właściciel nie życzy sobie, żebym go dotykała. Takich sytuacji było bardzo dużo i powoli zaczynały mnie niepokoić, ale zawsze starałam się znaleźć jakoś wytłumaczenie. Nie lubi też koloru niebieskiego i granatowego, bo kojarzy mu się z policją, więc nie nosi takich ubrań i nie używa niebieskiego długopisu. Nie lubi też litery "c", twierdzi, że c jest trzecią literą w alfabecie, a 50 zł jest trzecim banknotem, który ma kolor niebieski. Nie wysyła do mnie wiadomości o godzinie 12, tutaj nie potrafił wymyślić argumentu i zbył mnie tekstem " bo o 13 się nie wysyła". Nie pisze dużej litery "B", bo "ma dwa brzuszki". Jego zdaniem zegarek powinni nosić tylko ludzie, którzy mieli założone kajdanki. W lato chodzi w długich spodniach, bo kilka lat temu zrobił sobie tatuaż, a teraz zrozumiał, że "tatuaże mogą mieć tylko ludzie z więzienia" i pokazanie, że on go posiada byłoby dla nich brakiem szacunku. Nie używa słowa "poproszę" czy "proszę", bo "człowiek honoru o nic nie prosi". Często kiedy próbuję coś zrozumieć to zamiast tłumaczeń, zaczyna wmawiać mi, że "on wie o tym, że ja wiem o co chodzi i żebym nie udawała". Co jakiś czas dostaje "cudownego olśnienia" i wymyśla kolejne dziwne rzeczy. Nie mam już siły do jego bezsensownego tłumaczenia i pomysłów. Jeśli kupię mu prezent to też ma dziwne kryterium, ponieważ w przypadku niektórych ubrań uważa, że kolor mu się podoba, ale nazwa marki mu się "nie zgadza", więc nie będzie go ubierał. Kiedy wychodziliśmy w lato na rynek i mijały nas osoby, które się śmiały (wynikało to z prowadzonej przez nich rozmowy) zaczynał parodiować ten śmiech jak najgłośniej, kiedy osoby były blisko nas. Bardzo często też, kiedy widział, że przechodzi obok nas jakiś mężczyzna to zaczynał specjalnie gwizdać i patrzył na reakcję. W sytuacji, kiedy spadł mu na podłogę telefon schyliłam się i podałam mu go, wtedy partner zdenerwował się, zaczął krzyczeć, że mam nie podnosić nie swoich rzeczy, rzucił telefonem specjalnie, sam się po niego schylił i powiedział, że "wyszło na jego". Zauważyłam, że uważa, że każdy mówi o nim i że wszyscy zwracają na niego uwagę. Opowiedział, że ma moc przyciągania i że jak o kimś pomyśli to "zaraz spotyka tą osobę". Później partner stwierdził, że "czyta" z tablic rejestracyjnych i znaków drogowych, rozglądał się i patrząc na trawę i na inne obiekty stwierdzał "jaki mam nastrój" i "wyczytywał" go z otoczenia. Cały czas myślałam, że żartuje, więc nie poruszałam z nim tego tematu. Z czasem zaczęły dochodzić kolejne dziwne zachowania. Kiedy miałam dużo pracy lub źle się czułam partner szantażował mnie, że albo wyjdę albo pójdzie się napić (takie "napić się" kończyło się mandatem). Później wpadł na "lepszy pomysł" i w momencie, kiedy pracowałam (pracuję zdalnie w domu) pojawiał się pod domem, przeskakiwał zamknięte ogrodzenie i nie chciał odejść dopóki nie został wpuszczony. Czasem dzwonił i mówił, żebym wyszła na 5 minut przed dom, a jak już zeszłam to nie chciał mnie puścić (fizycznie ściskał mnie, nie chciał puścić, blokował mi ruchy) i w efekcie staliśmy przed domem godzinę. Ma problemy z agresją (zwłaszcza po alkoholu - zaczepia innych ludzi). Z czasem jego zachowanie stało się jeszcze bardziej uciążliwe, dzwonił do mnie o losowych porach dnia, kiedy pracowałam (potrafił dzwonić nieustannie przez 2h dopóki nie odbiorę) lub nocy (dzwoni do skutku i nie zwraca uwagi czy jest godzina 2 czy 4) i mówi, żeby włączyła mu lokalizację i udowodniła, że jestem w domu. Kiedy chorowałam przez tydzień usłyszałam od niego, że "myślał, że mam jakiegoś innego bogatego partnera, który pracuje za granicą i ten tydzień spędziłam z nim". Dodam, że podczas mojej choroby partner przyjeżdżał pod mój dom o losowych godzinach i musiałam podchodzić do okna pokazać mu się. Kiedy wyjdę na zakupy z mamą robi afery, że go nie poinformowałam i używa tekstu "wiesz co ja sobie mogłem pomyśleć" (tego tekstu używa również wtedy, kiedy np. nie zdążę odebrać telefonu i oddzwonię po dwóch minutach). Bardzo często zarzuca mi jakieś dziwne bezpodstawne rzeczy, tłumacząc to tym, że jestem "dużo ładniejsza od jego poprzedniej partnerki i jestem szczupła i on widzi jak mężczyźni się za mną obracają", więc może sobie "dorabiam" + "powinnam być zadowolona, że jest zazdrosny". Prowadzę własną firmę, dlatego czasami jestem bardzo zajęta, nigdy nie zrobiłam niczego, żeby partner mógł źle się poczuć, a tym bardziej, by mógł poczuć się zdradzony czy zaniepokojony (kiedy otrzymywałam wiadomości od obcego mężczyzny, nie odpowiadałam i pokazywałam partnerowi, partner także zna kod do mojego telefonu, nie mam niczego do ukrycia). Kiedy jestem u partnera to nie chce mnie wypuścić z jego domu (sama nie wyjdę, bo posiada owczarka niemieckiego, którego się boję) i nie chce mnie odwieźć do domu, przez co muszę u niego siedzieć aż do kolejnego dnia (wie, że nie jest to dla mnie komfortowe). Zauważyłam, że ignoruje moje zdanie, jest bardzo samolubny (jego rodzina również mu to mówi), nigdy nie ma poczucia winy, nie posiada czegoś takiego jak empatia i nie ponosi odpowiedzialności za własne czyny (jeździ samochodem rodziców, a kiedy go psuje to koszty naprawy pokrywają oni), nie ma żadnych realistycznych ani długotrwałych planów. Partner nie odczuwa też żadnego lęku, kiedy w nocy nie działały latarnie w ramach oszczędzania pieniędzy - uważał, że miasto nocą jest bezpieczne, ja powinnam wyjść z domu o godzinie 24 sama i iść do niego przez las i nic by mi się nie stało. Zawsze gasi górne światło i zostawia lampkę, przez co czuję się jak w "piwnicznej izbie". Nie ogląda telewizji, bo uważa, że "ogłupia", nie słucha radia z tego samego powodu. Jego zdaniem jedyna sensowna muzyka to podziemny rap, gdzie co drugie słowo to przekleństwo, najlepiej o tematyce "konfidentów". Partner potrafi chodzić z włączonym głośnikiem na cały regulator po mieście i "częstować" innych swoją muzyką (potrafił włączyć głośnik o 2 w nocy na rynku i nie obchodziło go, że inne osoby mogą chcieć spać). Partner ma widoczne problemy z koncentracją i pamięcią (wypiera się słów i sytuacji nawet takich, które zdarzyły się w ostatnim czasie). Kolejnym problemem jest wizyta w restauracji, kiedy ktoś siądzie w stoliku obok nas partner patrzy na te osoby i głośno rzuca "ale tu gęsto, aż jeść mi się odechciało". Często wysyła komentarze w stronę innych osób i mocno wierzy w to, że ludzie w stoliku obok powtarzają nasze słowa i naśmiewają się z nas (w rzeczywistości nic takiego nie ma miejsca). Za osoby ważne uważa ludzi, którzy są związani z więzieniem i nie zachowują się normalnie. Dodam, że partner nie ma stałej pracy zazwyczaj wyrzucany jest po dniu próbnym (jego rekord to dwa miesiące). Zawsze kiedy pytam, dlaczego został wyrzucony odpowiada, że "nie wie, bo wszystko robił dobrze" albo że firma "zatrudniła go na jeden dzień jako rozrywkę dla stałych pracowników. Utracił kontakt ze wszystkimi kolegami i został całkiem sam, jestem jedyną osobą, którą ma. Próbowałam poznać go z moimi znajomymi, ale nie polubili go i wyczuli jego dziwne zachowanie. Nie przywiązuje uwagi do ubioru, potrafi przyjść do mnie w dziurawych skarpetkach, codziennie nosi dziurawe ubrania i brudne znoszone buty (kiedy rodzice dają mu pieniądze na nowe to odmawia). Chłopak często rzuca tekstami typu "ludzie ze schizofrenią mają fajniejsze życie", a potem zaprzecza i mówi, że jej nie ma. Przez to wszystko bardzo zniechęcił mnie do siebie, tak wiele jego zachowania budzi u mnie niepokój, że postanowiłam poszukać pomocy tutaj. Partner nie rozumie słowa "nie", kiedy czego się boję to zmusza mnie do tego siłą i nie robi na nim wrażenia nawet kiedy się rozpłaczę. Mówi, że w związku zawsze musi być ktoś "górą" i za wszelką cenę próbuję mnie podporządkować pod siebie. Od jakiegoś czasu ma także wyolbrzymione poczucie własnej wartości, ma bardzo roszczeniowe podejście do życia i wszystko mu się należy, jest też bardzo nieodpowiedzialny. Próbowałam z nim rozmawiać mówiłam jak się czuję, ale to nie działa, partner uważa, że przesadzam i chcę zrobić z niego "nienormalnego". Chciałam, żeby skorzystał z pomocy psychologa, ale on odmawia tłumacząc, że jego zachowanie jest normalne. Początkowo niewinne zachowanie przerodziło się w coś, co utrudnia wszystkim normalne funkcjonowanie. Prosiłabym o jakąś poradę, co może być przyczyną takiego zachowania i w jaki sposób można mu pomóc, jeśli sam nie chce się nigdzie zgłosić. Czy partner może stać się dla mnie zagrożeniem? O jakich zaburzeniach osobowości może to świadczyć? Czy wystarczy wizyta u psychologa czy potrzebny jest psychiatra? Nie potrafię się z nim rozstać, bo ciągle powtarza, że ma tylko mnie, że wróciłby do picia. Może to manipulacja, ale jest mi go zwyczajnie żal i czuję się za niego odpowiedzialna. Wiem, że bardzo mu na mnie zależy.
Witam, mam pytanie. Podejrzewam u siebie depresję
Witam, mam pytanie. Podejrzewam u siebie depresję, często mam zmianę emocji i jestem zniechęcona do kontaktu z ludźmi, zmienny nastrój itp.
Natarczywe myśli o przemocy, niepokój i smutek po chorobie - Co mi dolega?
Dobry wieczór, mam pytanie takie ważne. Mam 24 lata, od listopada się zaczęła pierwsza akcja, myśl żeby kogoś nożem dźgnąć i był strach. Później minęło a w lutym się zaczeła jazda - niepokój bez przyczyny, więcej myśli żeby krzywdę komuś zrobić, ogólnie dziwne uczucie w głowie jakbym była upośledzona, tak dziwnie jak by coś brakowało. Miałam drżenie ciała dwa razy, czuje smutek. Jak by żyć mi się chciało? Byłam u psychiatry 3 razy, leki raz pomogły potem po odstawieniu wróciło z podwojoną siła, później inne leki nie pomogły a minus że zaczełam tyć po lekach. Nie wiem co mi dolega, jedni mowią to mogą być niedobory, tarczyca. Wspomnę że to się zaczeło w listopadzie od tej myśli ale przed tym pierwszym wydarzeniem zachorowałam w listopadzie bardzo że nie miałam węchu smaku katar gardło gorączka, ktos mnie zaraził i kilka dni potem takie coś się zrobiło. Nie wiem czy to na podłożu neurologicznym - testy covidowe robiłam po miesiącu i nie miałam, po prostu słaba odporność. Proszę mi doradzić bo coraz ciężej z tym funkcjonować a uważam że leki nie pomogą tylko pogorszą i przytyje a tego nie chce. Potrzebuje fachowej pomocy dziękuje
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!