Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż pisze miłosne SMS-y do koleżanki z pracy i ukrywa rozmowy nocą – jak odzyskać zaufanie w małżeństwie?

Hej. Jestem z mężem 7 lat po ślubie i mamy dwójkę dzieci 5 i 7 lat. Parę miesięcy temu odkryłam w jego telefonie wiadomości na które ugięły mi się nogi. Dodam, że to kobieta która ma prawie lub ma 50 lat i w dodatku z nim pracuje. Wypisywał, że ja ją kocha, że chciałby z nią to robić, w pracy nie może się opanować. Na dowód, że zmyślam zrobiłam sobie zdjęcia tych wiadomości moim telefon. On oczywiście nie wiedział o czym mówię, wszystkiego się wypierał, że to było tak specjalnie. Parę dni wtedy nie rozmawialiśmy aż on zaczął pierwszy się odzywać, przepraszać itd nawet się rozpłakał. No dobra i było tak fajnie przez trzy miesiące. Aż teraz nakryłam, że wysyła SMSy i rozmawia z nią przez telefon po nocach. Ja naprawdę nie wiem co mam zrobić. Nie mogę mu ufać.
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

To, co Pani przechodzi, jest przykładem naruszenia fundamentów związku, czyli zaufania i lojalności. Sytuacja, w której mąż po pierwszej konfrontacji obiecał poprawę, a następnie przeniósł kontakt z tą kobietą w sferę jeszcze większej tajemnicy (nocne telefony i SMS-y), pokazuje, że jego skrucha sprzed trzech miesięcy mogła być jedynie próbą uśpienia Pani czujności, a nie realną chęcią naprawy relacji.

W takiej sytuacji warto uświadomić mężowi, że to nie Pani "zmyśla", ale jego czyny bezpośrednio niszczą Waszą rodzinę. Skoro wypiera się faktów mimo dowodów, mamy do czynienia z manipulacją, która ma na celu podważenie Pani poczucia rzeczywistości. Musi Pani teraz postawić jasne granice: w zdrowym związku nie ma miejsca na emocjonalny romans z koleżanką z pracy, a Pani ma pełne prawo czuć się oszukana.

Dalsze wspólne życie bez pełnej transparentności i realnej zmiany z jego strony (np. podjęcia terapii małżeńskiej lub całkowitego zerwania kontaktu z tą osobą) będzie dla Pani emocjonalną torturą. Proszę pamiętać, że Pani dobrostan jest kluczowy nie tylko dla Pani, ale i dla dzieci. Czasem postawienie twardego ultimatum jest jedynym sposobem, by sprawdzić, czy mąż naprawdę chce walczyć o Wasze małżeństwo, czy jedynie próbuje zachować pozory, raniąc Panią przy każdej okazji.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

To, co Pani przeżywa, jest naturalną reakcją na utratę zaufania. Powtarzające się kłamstwa i utrzymywanie kontaktu z inną kobietą mogą budzić wiele emocji: lęk, złość i poczucie zranienia. W tej sytuacji kluczowe jest nie to, co mąż deklaruje, ale to, co robi, a jego zachowanie niestety pokazuje brak konsekwencji i naruszanie Pani granic. Ma Pani pełne prawo czuć, że nie może mu ufać. Warto zadać sobie pytanie, czego Pani potrzebuje, aby czuć się bezpiecznie w tej relacji i czy mąż jest gotowy to respektować. Pomocna może być rozmowa przy jasno postawionych granicach, a także rozważenie terapii indywidualnej lub par. Nie musi Pani podejmować decyzji od razu, ale ważne, by nie ignorować własnych uczuć, one są zupełnie adekwatne w tej sytuacji.
Wszystkiego dobrego
Joanna Cichosz

Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Opisana przez Panią sytuacja jest bardzo trudna i bolesna i może budzić w Pani silne emocje - zranienie, złość, niepewność. Zachowanie Pani męża to powtarzający się brak szczerości, a to mocno podważa poczucie bezpieczeństwa i zaufania w związku.
Szczególnie trudne w Pani sytuacji wydaje się to, że pomimo dowodów, mąż zaprzecza kontaktom z inną kobietą. Może to wywoływać u Pani dezorientację i niepewność, a także utrudniać zaufanie własnym odczuciom.
W chwili obecnej, ważne jest to, aby spróbowała pani odpowiedzieć sobie na kilka pytań:
- Czego najbardziej potrzebuję w tym momencie? Czy jest to szczerość w związku, zakończenie relacji, a może odbudowanie jej?
- Jakie granice chce Pani postawić? Jakie sytuacje są dla Pani nie do zaakceptowania?
- Czy jest możliwe odbudowanie zaufania do męża?
Jeśli czuje Pani, że trudno będzie poradzić sobie z tą sytuacją w pojedynkę, może Pani rozważyć wsparcie terapeutyczne.
Być może pomocna byłaby również spokojna, ale konkretna rozmowa z mężem, w której skupi się Pani na faktach, swoich emocjach i tym, czego Pani potrzebuje.
Nie musi Pani podejmować decyzji od razu. Ważne jest, aby przyjrzeć się tej sytuacji i zadbać o siebie.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Z treści Pani wiadomości czuję, że to bardzo boli... i ma prawo boleć. Tu nie chodzi tylko o te wiadomości ale o to, że mąż patrzył w Pani oczy i zaprzeczał a potem robi to dalej, tylko bardziej po cichu. Według mojej opinii to właśnie najbardziej rozwala poczucie bezpieczeństwa. Nie dziwię się, że nie potrafi Pani ufać, on daje powody, żeby nie ufać...Sądzę, że teraz najważniejsze nie jest to, co on mówi, tylko co robi… a robi coś zupełnie innego niż obiecywał, z tego co Pani pisze. Myślę sobie, że nie musi Pani tego tłumaczyć ani usprawiedliwiać w swojej głowie. Warto zatrzymać się na chwilę przy sobie i sprawdzić:

Jak długo jestem w stanie żyć w takiej niepewności, zanim coś we mnie pęknie?

Czego realnie potrzebuję, żeby poczuć się bezpiecznie w tym związku?

Czy on w ogóle pokazuje, że chce to dać - nie słowami, tylko czynami?

Nie musi Pani dziś podejmować ostatecznych decyzji, warto jednak zacząć widzieć rzeczy takimi, jakie są.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Rafał Hille

Rafał Hille

Opisana przez Panią sytuacja jest bardzo trudna i bolesna, warto spojrzeć na swój związek w szerszym kontekście, zobaczyć miejsce w którym się jest naprawdę, zobaczyć własne potrzeby i możliwości przetrwania. To daje terapia par, świeże spojrznie na was - na Panią i Męża. 

 

pozdrawiam 

 

Rafał Hille

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, czego Pani doświadcza, brzmi bardzo boleśnie - zwłaszcza po utracie zaufania i kolejnym zranieniu. Nic dziwnego, że czuje Pani chaos i niepewność. 

 

Najważniejsze, że Pani odczucia są ważne - brak zaufania po takich doświadczeniach jest zrozumiały. Dobrze, że Pani o tym mówi i nie zostaje z tym sama. Warto skorzystać z wsparcia psychologicznego, terapeutycznego i znaleść własne sposoby na poradzenie sobie z tą sytacją. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Dzień dobry, Proszę o pomoc, a może radę tutaj, bo po pierwsze nie mam z kim porozmawiać
Dzień dobry, Proszę o pomoc, a może radę tutaj, bo po pierwsze nie mam z kim porozmawiać, a po drugie łatwiej się pisze niż mówi. Mam problem z rodziną męża, albo ze mną jest problem, sama nie wiem… Jestem mężatką od 10 lat, mam 2 dzieci, 7 i 4 lata, mieszkam u teściów, mam oddzielne wejście, ale większość czasu spędzam na dole u nich ze względu, że moje dzieci lubią tam chodzić, bawić się i jeść. Często dzielę kuchnię z teściową, wspólnie gotujemy, jemy. Wkurza mnie dość często, bo ja uwielbiam czystość, porządek, ona nie, bynajmniej jej na tym nie zależy, chyba że spodziewa się gości. Ogólnie moi teściowie są ok, teść głównie bardzo mi pomógł przy wychowaniu dzieci i w ogóle wydaje mi się, że mogę na nich polegać. Każdy ma wady i zalety. Mój problem polega na tym, że mój mąż ma siostrę starszą, której ja bardzo nie lubię. Jest mężatką, ma dzieci w wieku moich, co gorsze mieszka kilka domów ode mnie. Dom, w którym mieszkam, nie jest ani moją, ani męża własnością, teściowie twierdzą, że to będzie nasze, zainwestowałam sporo pieniędzy w ten dom już. Siostra męża jest bogata, ma swoją firmę, jak dla mnie jest pewna siebie, zarozumiała, uważa, że wszystko jej wolno, przyjeżdża kiedy chce, bierze z podwórka, garażu, co chce w nocy o północy, bardzo mnie to irytuje. Kiedy nie wyjdę na podwórko, widzę ją, jej dzieci i męża. Nie znoszę ich wszystkich, dzieci chwalą się wszystkim, czego oni nie mają i w ogóle. Nie umiem sobie z tym poradzić, nie lubię z nimi rozmawiać, teściowa jest w nich zapatrzona. Mój mąż widzę, że jest zmęczony sytuacją ,to jego jedyna siostra, mieli dobrą relację, ale wydaje mi się, że przyczyniłam się tym, że ich unikam, że nie spotykają się jak kiedyś, nie wiem jak kontakt telefoniczny, nie pytam. Odnoszę wrażenie, że wszyscy mają o to pretensje do mnie, bo co ona mi niby takiego zrobiła – i w sumie nic, ja po prostu nie mam o czym z nią rozmawiać, nie przypadła mi do gustu od 1 spotkania. Często się kłócę z mężem o to, nawet nie wiem, czy mi na nim zależy, czasami myślę, że muszę dać radę, bo dzieci mamy. Nie stać mnie, żeby wziąć kredyt i się wyprowadzić. Czy jestem zazdrosna, bo ona ma pieniądze, nie wiem sama, może…na pewno łatwiej by mi się żyło, nie jest tak, że żyję od 1 do 1. Pochodzę z rodziny, w której nigdy się nie przelewało, teraz mój status finansowy się poprawił. Opisałam długo ,a miało być w skrócie ,w każdym razie liczę na pomoc, może wsparcie i wnioski czy ja wymyślam sobie problemy, bo sytuacja mnie dobija, nie potrafię cieszyć się każdym dniem.
Przez kilka lat mój partner znęcał się nade mną psychicznie, w trakcie tego związku urodziłam najpierw jedną córkę.
Przez kilka lat mój partner znęcał się nade mną psychicznie, w trakcie tego związku urodziłam najpierw jedną córkę. Myślałam, że to coś zmieni. Po 2 latach zaszłam w drugą ciążę, było tak strasznie, że próbowałam dokonać samobójstwa w 4 miesiącu ciąży. Udało się nas odratować. Nigdy nie dostałam pomocy. Ale podniosłam się. W ósmym miesiącu ciąży udało mi się uciec do domu rodzinnego. Urodziłam i żyłam bezpiecznie. Po roku wrócił mój koszmar, stanął w drzwiach, po wymianie słów, rzucił się na mnie i skatował, pamiętam, że w głowie miałam tylko, żeby dziewczynki tego nie widziały. Później uciekłam dalej z moimi córkami. Po dwóch latach wróciłam do relacji sprzed lat, pokochałam na nowo. Obecnie jesteśmy po ślubie, mamy syna. Jest cudownym człowiekiem, kocha nas, dba o nas. Moje córki traktuje na równi z naszym wspólnym dzieckiem. Tylko ja w głowie mam tamten związek, wszystko porównuję, analizuję każde swoje zachowanie. Nie wiem, jak to w sobie stłumić, jak zapomnieć...
Jak radzić sobie z zazdrością i relacją narzeczonego z przyjaciółką przed ślubem?
Jak przekonać narzeczonego do ograniczenia kontaktu z przyjaciółką? Spotykamy się z narzeczonym od 8 lat, za 2 miesiące mamy ślub. Mój narzeczony ma przyjaciółkę z którą odnowił kontakt po dłuższym czasie. Teraz piszą prawie codziennie, a ona wywiera na nim presję / manipuluje go tekstami” tak długo mi nie odpisujesz jakby mi się coś stało to co wtedy” „ taki z ciebie przyjaciel,że tak długo odpisujesz. Co jeśli potrzebowałabym pomocy?” Narzeczonemu nigdy nie zależało na tym abym ją poznała . Umawiał się na spotkania z nią sama albo we trójkę z jej mężem . Poznałam ją kilka miesięcy temu jak chcieliśmy zaprosić ich na nasz ślub( do tego czasu tolerowałam ich znajomość, ponieważ sama mam przyjaciela płci przeciwnej od urodzenia). Na tym spotkaniu czułam się upokorzona, ona wiedziała dosłownie wszystko . Szczegóły dotyczące planowania ślubu ( nawet ceny za wszystkich usługodawców 🤣) bardzo dużo szczegółów o mojej rodzinie i jak zaczynałam jakiś temat ona od razu mi odpowiadała „ ja już to wiem” . Jak wróciliśmy z narzeczonym do domu, powiedziałam mu co czuje i że mi jest bardzo przykro, szczególnie dlatego,gdy ja widziałam że on z nią pisze to zaraz ukrywał wiadomości. Pytałam się co u niej słychać to on od razu zmieniał temat . Chyba nigdy nie dostałam odpowiedzi, dlatego też czułam się nie fair z tym,że ona wie o mnie , mojej rodzinie i moim życiu tyle szczegółów a ja o niej nic. W domu jak mu to wszystko powiedziałam on powiedział,że przecież opowiadał przyjaciółce o „ problemach życia codziennego” poczułam się wtedy jakbym to ja była tym problemem. Zapytałam się go, jak on czułby się gdybym to ja się tak zachowywała . On przyznał,że byłby zazdrosny. Później ten temat powracał kilkakrotnie ale nic się nie zmieniło . Ostatnimi czasy już mam tego wszystkiego dosyć, szczególnie, że wypisuje ona do niego już we wczesnych godzinach porannych( dzisiaj mnie obudziły jego powiadomienia). I moje pytanie brzmi czy ja jestem przewrażliwiona czy to nie jest fair zachowanie mojego narzeczonego? Może powinnam napisać do niej i powiedzieć jej co czuję?
Zrozumienie emocji i problemów małżeńskich: jak radzić sobie z chłodnym partnerem i fobią społeczną?
Mam problemy ze swoimi emocjami. Ostatnio wybucham, krzyczę. Po przemyśleniach myślę że mogłam to zalatwić inaczej. Ale na dany moment gdy dopada mnie problem zazwyczaj gdy mąż mnie zdenerwuje krzyczę. Mój mąż często do wszystkiego podchodzi chłodno nie reaguje jak do niego mówię lub zapomina co mi obiecał. Na przykład czasem robiąc w domu porządki przełoży coś co miałam naszykowane na jakąś okazję w takie miejsce że nie mogę tego znaleźć. Mąż odpowiada zdawkowo że nie wie gdzie coś schował ja reaguje złością on doprowadza mnie do szału tym że nie angażuje się nie próbuje pomóc choć sam coś schował. Czuje jakby nic go nie ruszało. Dodam że zdiagnozowano u mnie w przeszłości fobie społeczną. Zdiagnozowano również u mnie inne choroby układu ruchu. Jestem także w trakcie dalszej diagnostyki. Mam duże problemy ze sobą. A mąż nie chce iść ze mną na żadną terapie małżeńską. Uważa że nie ma żadnego problemu jednocześnie czepia się mnie o wszystko. Czepia się mnie o to że coś mnie boli, czepia się o to że mam gorączkę i źle się czuje. Ja często reaguje złościa i krzykiem. Nie mam już siły na nic, nie mam siły na to by dotrzeć do męża. Mąż również często obraża się. Obwiniając później mnie o rozpad naszych relacji. Chciałam się udać do psychiatry oczywiście dowiedziałam się że nie ma terminów na NFZ. Nie mam za dużych funduszy a mąż nie śmie dołożyć do prywatnego lekarza. Potrzebowałam jakiś czas temu prywatne leczenie męża nie za bardzo to interesuje mówi mi że wymyślam albo żebym sama sobie zarobiła na prywatne leczenie. Bo on nie widzi żeby była chora uważa że lekarz się myli. Mam problemy z podjęcie pracy na dłużej poprzez bóle które mi towarzyszą jak również podniesioną temperaturę. Oczywiście próbuje podjąć prace. Jednak jak podejme pracę zawsze pracodawca się czepia że jestem za mało wydajna. Mimo to że daje z siebie tyle ile mogę nie daje rady pracować bardziej produktywnie. Dodatkowo dodam że mąż nie czuje się prze ze mnie kochany. Mówi ciągle że o nas walczy ale nie ma już siły. Ja go kocham ale nie wiem może nie potrafię mu tego okazywać. I sama już nie wiem gdzie leży problem. Czy problem jest we mnie czy w mężu. Czy tu i tu. Jestem przytłoczona swoimi problemami. Nie potrafię obiektywnie ocenić sytuacji. Problem jest dość złożony.
Jak zaakceptować konieczność rozstania w toksycznym związku, który przynosi ból?
Witam, jestem w związku z chłopakiem z którym ciągle wzajemnie się ranimy. Wydaje mi się, że mamy po prostu inne oczekiwania wobec związku, on już nie chce iść na żadne kompromisy i ciągle się kłócimy. Wiem, że patrząc logicznie powinniśmy się rozstać, bo nic dobrego z tego nie wynika, przez ostatnie miesiące oboje jesteśmy ciągle zestresowani i zdenerwowani. Jednak nie potrafię zrezygnować z tej relacji, ciągle staram się jakoś dogadać, choć nic z tego nie wychodzi, ale nie wyobrażam sobie tego skończyć. Jak przyzwyczaić się do tej myśli i zaakceptować fakt, że nie powinniśmy być razem? Na razie jest to dla mnie w ogóle nie osiągalne, chociaż ciągle cierpię w tej relacji.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.