Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Boli mnie rozwiązła przeszłość seksualna partnera – jak poradzić sobie z zazdrością i niską samooceną?

Prosze o pomoc bo oszaleje. Nie stac mnie na wizyty czeste u psychologa. Wychowuje samotnie corke i finansowo jest mi ciezko. Bardzo boli mnie przeszłość partnera z ktorym zwiazalam sie rok temu. To wspanaly czlowiek dla mnie i dla dziecka. Mamy duzo wspolnych planow Boli mnie jednak jego przeszlosc i to uczucie niszczy mnie od srodka, trzymam to w sobie, nie chce o tym mowic zeby nie uwazal mnie za nienormalna. Jednak ta przeszlos mnie niszczy. A mianowicie ILOŚĆ jedo partnerek. Zle sie czuje bedac 30/40tą dziewczyną w jego łózku, tym bardziej ze seks jest dla niego czysta forma przyjemnosci, nie widzi w tym nic zlego, ze mial tyle partnerek, wyrywal laski na noc z dyskotek, po pijanemu, spal z kolezankami, dziewczynami w zwiazkow. Ciagle mam ochote wypytywac jak wygladaly, bo wiem ze byly porpbione, szczuple i sliczne a ja jiestem grubsza i na pewno to widzi i go tak nie podniecam. Mam ochote pytac ktora byla lepsza w lozku, czy spal w trojkatach, chodzil po domach towarzyskich, itd, Czuje sie naprawde chora a moja glowa juz nie wytrzymuje tego napiecia i obrazow jego z innymi, gdziekolwiek z kimkolwiek. Dlaczego sie nie szanował ? -to nie do konca moja wina te mysli, gdyby ludzie sie szanowali, nie oddawali siebie na prawo i lewo dla chwili przyjemnosci (gdzie nie wiem w czym przyjemnosc sypiac po pijanemu z nieznajoma osoba), to pewnie nie bolaloby to tak. Nie boli mnie jego wspolzycie z dziewczynami z ktorymi byl w zwiazku tylko z jednorazowych wyskokow:(
Jessica Gagola

Jessica Gagola

Witaj, to piszesz daje obraz ze żyjesz w silnym napięciu i poczuciu wstydu. Widać ze Ciebie to bardzo meczy i ile napięcia masz w sobie. To, ze reagujesz tak silnie na przeszłość partnera nie oznacza ze cos z tobą jest nie tak.  Pokazuje to ze cos w tej sytuacji narusza Twoje poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości.  Przeszłości partnera nie zmienisz , ale możesz zobaczysz czy to jaki jest dziś dla Ciebie jest dla Ciebie wystarczające. Piszesz ze wychowujesz sama córkę i ciężko Ci finansowo. Jesteś w związku. Tak nie powinno być.  Związek to współpraca. 

Pozdrawiam Cie cieplutko . Jessica Gagola

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

To, co przeżywasz, nie oznacza, że „oszalejesz”, to bardzo silna zazdrość i lęk o własną wartość, które często pojawiają się w takich sytuacjach. Jego przeszłości nie zmienisz, ale kluczowe jest to, jaki jest wobec Ciebie teraz i jaką relację razem tworzycie. Niestety, ciągłe wyobrażenia, porównywanie się i chęć dopytywania o szczegóły tylko nasilają ból, nawet jeśli na chwilę dają poczucie kontroli. Warto próbować zatrzymywać te myśli i przypominać sobie, że to są właśnie myśli, a nie fakty, oraz świadomie nie wchodzić w pytania, które Cię ranią. Spróbuj też skupić się na tym, jak Cię traktuje tu i teraz, i jeśli poczujesz gotowość, powiedzieć mu o swoich uczuciach w spokojny, nieoskarżający sposób. Jeśli nie masz możliwości częstej terapii, poszukaj bezpłatnych form wsparcia. Naprawdę nie musisz z tym zostawać sama.

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani 

Opisuje Pani silną potrzebę wypytywania partnera o szczegóły i porównywania się z jego dawnymi znajomymi. Takie zachowania często wydają się kuszące, bo obiecują chwilowe uspokojenie, ale w rzeczywistości działają jak paliwo – dają pożywkę natrętnym myślom i sprawiają, że lęk oraz nieprzyjemne obrazy wracają ze zdwojoną siłą. Pisze Pani również, że partner "na pewno" widzi różnicę w wyglądzie i mniej się Panią ekscytuje. Warto się tu na chwilę zatrzymać. Czy to jest fakt oparty na jego obecnym, chłodnym zachowaniu wobec Pani, czy raczej wniosek płynący z Pani własnych obaw i bardzo surowej oceny swojego ciała? 

Pozdrawiam

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Widzę w tym dużo bólu, zazdrości, lęku przed porównaniem i poczucia bycia gorszą...do tego dochodzi złość i wstręt wobec jego przeszłości oraz wstyd, że w ogóle Pani tak myśli.Sądzę, że najbardziej rani nie sama jego przeszłość, tylko to, co ona uruchamia w Pani:

„czy ja jestem wystarczająca?”

Te obrazy i potrzeba dopytywania to próba odzyskania kontroli ale niestety tylko nakręcają cierpienie.Warto się oprzeć na trzech rzeczach:

on jest dziś z Panią, to jest fakt, nie przeszłość, porównania to pułapka - zawsze ktoś „wypadnie lepiej”

można o tym powiedzieć bez wchodzenia w szczegóły: że czuje się Pani niepewnie i potrzebuje bliskości, nie informacji.

Moim zdaniem, to nie jest „chorość”, tylko zranione poczucie własnej wartości i silny lęk.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Dziękuję za to,. że Pani napisała. Mogę się tylko domyślać, jak bardzo  jest trudne trzymanie tego w sobie, zwłaszcza będąc samotną mamą z ograniczonymi środkami. To normalne, że przeszłość partnera budzi w Pani wiele emocji, w tym retroaktywną zazdrość. która jest częstym problemem w relacjach, szczególnie gdy nasze wartości wokół seksu i intymności się różnią. Partner widzi to jako przeszłość bez znaczenia, a Pani czujesz się zraniona, porównując się do tych "jednorazówek". Jest to naturalna reakcja na Twoje lęki o wartość siebie i porównania.

 

Pani  mózg maluje obrazy "szczupłych, pięknych" kobiet, bo nie znając szczegółów,  wypełnia Pani luki najgorszymi scenariuszami. To mechanizm obronny, ale niszczy Panią  od środka.

Dla partnera  seks to zabawa, dla Pani coś wyjątkowego. Jego "wyskoki" wydają się brakiem szacunku do siebie, co potęguje Pani ból.

Zadaje Pani pytanie "dlaczego się nie szanował?", ale  jest to projekcja Pani standardów. Ludzie mają różne historie co nie zmienia tego, że aktualnie wybiera Ciebie i dziecko.

Nie może Pani go wypytywać, gdyż takie zachowanie tylko nakręci spiralę. Zamiast tego warto się skupić na teraźniejszości.

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Bardzo ważne jest, aby zrozumiała Pani, że Pani cierpienie nie jest wynikiem „braku szacunku” partnera do siebie w przeszłości, ale sposobem, w jaki Pani umysł interpretuje te fakty dzisiaj. On widzi w seksie przyjemność, Pani widzi w nim głęboką więź – te dwie definicje nie muszą się wykluczać w Waszym obecnym związku, ponieważ dla niego to właśnie relacja z Panią jest tą, w której chce zostać i budować przyszłość.

Pani partner wybrał Panią, znając Pani ciało i osobowość, co oznacza, że to właśnie Pani go fascynuje najbardziej, bez względu na Pani wagę czy jego poprzednie doświadczenia. Wypytywanie o szczegóły łóżkowe, porównywanie się do „szczupłych i zrobionych” kobiet czy drążenie tematu ilości partnerek to pułapka – każda odpowiedź będzie dla Pani nowym obrazem do torturowania samej siebie, a nie ukojeniem. Proszę spróbować zrozumieć, że jego przeszłość jest zamkniętym rozdziałem, który nie ma nic wspólnego z Pani wartością jako kobiety i matki.

Zamiast szukać winy w jego dawnych wyborach, warto skupić się na budowaniu własnego poczucia godności, które nie zależy od tego, „którą z kolei” Pani jest. Jeśli nie stać Pani na terapię, polecam sięgnięcie po książki lub darmowe materiały o pracy z zazdrością wsteczną i poczuciem własnej wartości. Proszę przestać karmić te natrętne myśli pytaniami – one nie dadzą Pani ulgi, a jedynie zniszczą to, co dobre między Wami teraz. Pani wartość jest stała i niezależna od tego, co działo się w jego życiu, zanim się poznaliście.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

Dziękuję za wiadomość :)


To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo silne napięcie, lęk i poczucie porównywania się, które potrafi naprawdę wyczerpać psychicznie. Widzę też, że bardzo Pani zależy na tej relacji, dlatego te myśli są tak bolesne.

Przeszłości partnera nie da się zmienić, ale można przyjrzeć się temu, dlaczego właśnie to tak mocno Panią rani. 

 

Często za takimi myślami stoi lęk przed odrzuceniem, porównywaniem się, niskie poczucie własnej wartości czy obawa, że nie jest się „wystarczającą”. To nie oznacza, że jest z Panią coś nie tak - raczej, że dotyka to bardzo wrażliwego miejsca.

 

Ciągłe wypytywanie i analizowanie zwykle tylko nasila cierpienie, zamiast przynosić ulgę. Warto skupić się bardziej na tym, jak partner traktuje Panią dziś, niż na tym, kim był wcześniej.

Jeśli nie ma możliwości częstych wizyt, nawet rzadsze spotkania z psychologiem lub wsparcie w poradni NFZ, Punkty Interwencji Kryzysowej mogą bardzo pomóc. Nie jest Pani „nienormalna” - jest Pani po prostu bardzo przeciążona emocjonalnie i warto dać sobie w tym wsparcie.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Dzień dobry. To, co przeżywasz, może być bardzo obciążające, szczególnie gdy te myśli wracają natrętnie i zaczynają odbierać Ci spokój w obecnym związku.

Warto jednak rozdzielić dwie rzeczy: przeszłość partnera i to, jak on traktuje Ciebie teraz. To, że miał wcześniej wiele partnerek, nie oznacza automatycznie, że nie potrafi stworzyć wartościowej, bliskiej relacji. Ludzie na różnych etapach życia podejmują różne decyzje i z czasem mogą zmieniać swoje potrzeby, wartości oraz sposób budowania więzi.

Mam wrażenie, że najbardziej boli Cię nie sama liczba, ale to, co ona dla Ciebie oznacza - poczucie bycia „jedną z wielu”, porównywanie się do innych kobiet i lęk, że nie jesteś wystarczająca. Te uczucia mogą być bardzo silne, ale nie są dowodem na to, że rzeczywiście tak jest.

Wypytywanie o szczegóły jego wcześniejszych doświadczeń często daje chwilową ulgę, ale niestety może też wzmacniać obrazy i porównania w głowie. Im więcej szczegółów poznajemy, tym więcej materiału dostaje nasz lęk do dalszego analizowania.

Warto spróbować przyjrzeć się bardziej temu, czego potrzebujesz dzisiaj: czy czujesz się przez niego kochana, wybierana, pożądana i bezpieczna? To właśnie obecna relacja pokazuje, jakie miejsce masz w jego życiu.

Możesz też spróbować spokojnie porozmawiać z nim nie o jego przeszłości, ale o swoich emocjach, np. „Czasami uruchamia mi się lęk, że nie jestem dla Ciebie wystarczająca. Potrzebuję od Ciebie więcej zapewnienia i bliskości”. To zupełnie inna rozmowa niż rozliczanie go z tego, co było przed Tobą.

Jeśli te myśli stają się natrętne i czujesz, że tracisz nad nimi kontrolę, warto poszukać choćby tańszych form wsparcia, np. konsultacji w poradniach, fundacjach lub miejscach oferujących pomoc psychologiczną w niższej cenie. Nie musisz zostawać z tym sama.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Od 2 lat uczęszczam do psychologa. Od długiego czasu zaczęłam odczuwać bardzo silne emocje do swojej Pani. Czuje się z tym źle. Mam wrażenie, że to uczucie miłości.
Dzień dobry, od 2 lat uczęszczam do psychologa. Od długiego czasu zaczęłam odczuwać bardzo silne emocje do swojej Pani. Czuje się z tym źle. Mam wrażenie, że to uczucie miłości.Czuje z tego powodu poczucie winy i wstydu. Pojawia się ta osoba również w moich snach. Potem wybudzam się z płaczem,ponieważ nie chcę tego doświadczać. Jest to dla mnie trudne i niekomfortowe . Wiem,że terapeuta nie jest przyjacielem ani rodzicem. Ja nawet nigdy nie miałam zamiarów przenosić tej relacji poza gabinet. Po prostu czuje do niej miłość jako do człowieka. Jest bardzo piękną,atrakcyjną i mądrą kobietą. Największy przypływ pozytywnych emocji odczuwam gdy darzy mnie komplementami. Często podkreśla moją urodę i charakter. Niestety ja wiele razy przekroczyłam granice tej Pani. Potrafiłam pisać codziennie po kilka wiadomości. Teraz już ona wycofała się z tego,mamy większy dystans. Doskwierają mi natrętne myśli na temat jej osoby. Nie chcę czuć tego co czuje. Przynajmniej nie wobec człowieka,który ma mi pomóc i jest tylko specjalistą. Nie umiem sobie z tym poradzić i nie wiem jak rozwiązać tą sytuacje. Próbowałam terapii u innego terapeuty,ale nie chcieli mnie przyjąć mówiąc,że uczucia przeniesienia, utarte schematy które ciagle powtarzam mogłyby powielać się w następnej relacji. Czy powinnam powiedzieć tej Pani o tym co tak naprawdę do niej czuje? Czy nie spotkam się z odrzuceniem ? Jest mi wstyd za to co czuje i nieraz płacze z tego powodu.
Jak poradzić sobie z trudną relacją i niewzajemnym uczuciem przyjaźni?
Mam dość trudna relacje z moim tak jakby "przyjacielem". Mianowicie ja aż za bardzo go kocham gdy tymczasem on możliwe, że nie czuje do mnie nic. Próbowałam z nim rozmawiać, ale czuje jak coś dalej mi przeszkadza jakbym oczekiwała więcej, ale nie tego zwykłego uczucia tylko czegoś co było na początku. Tego pięknego uczucie, którego mi okazywał, gdy po prostu było jasno widać, że mnie kocha. A teraz tego nie ma z jego strony. Zniknęło. I ja czuję, że powinnam tą relacje przerwać, zostawić go i tyle ale nie potrafię jakbym miała jakąś barierę, która stara się to zablokować. Proszę o pomoc, co zrobić? Męczę się tym i już nie wiem co poradzić.
Poczucie winy po romansie zakończonym wiele lat temu
Dzień dobry. Nie mogę uporać się z poczuciem winy. Historia jest długa i skomplikowana, ale po krótce chodzi o to, że żałuję romansu, w który się wdałam kilka lat temu. Kocham męża, jest dla mnie kimś najważniejszym, a oszukiwałam go zdradzając go. Nie mogę sobie tego wybaczyć, zwłaszcza, że na tym drugim mężczyźnie nawet mi nie zależało i szczerze nie wiem dlaczego wciągnęłam się w tak bezsensowną relację. Romans jest zakończony od ponad czterech lat, mąż nic o tym nie wie, a ja nie potrafię pozbyć się poczucia winy. Od jakiegoś czasu każdego dnia myślę o tym co zrobiłam i czuję się z tym coraz gorzej. Mój mąż jest opiekuńczym, kochającym facetem, nie zasłużył na to co zrobiłam, toteż nie jestem w stanie mu wyznać prawdy, bo to by zniszczyło mu życie, a także zniszczyłoby nasze małżeństwo, które jakkolwiek to brzmi, jest naprawdę udane. Jak sobie poradzić z tym poczuciem winy?
Związek na odległość i trudności emocjonalne: jak radzić sobie z lękiem i unikaniem
Będzie trochę długo, ale chcę ująć całokształt sytuacji. Spotykam się z partnerem od niecałych dwóch lat. Mamy związek na odległość niestety i na chwilę obecną nikt nie jest w stanie zmienić tej sytuacji. Na początku było wspaniale wspólne weekendy, plany, wspólne wesele, poznawanie rodzin, dzieci oraz wspólne święta w tamtym roku oraz sylwester. Nie wiele po nowym roku (tamten rok) zostałam zostawiona bez słowa przez wiadomość,że nie radzi sobie z dystansem jest mu przykro. Nie umiałam się doprosić o wyjaśnienie tej nagłej zmiany. Trzy miesiące starałam się pozbierać jakoś funkcjonować, pracować i w momencie, kiedy już zaczęłam widzieć przyszłość w jasnych barwach, to dostałam wiadomość z zapytaniem 'jak się czuje i czy mogę się z nim zobaczyć aby porozmawiać? Zgodziłam się, bo chciałam wyjaśnień, albo już sama nie wiem czy jestem masochista po prostu. Przyjechał. Serce miało mi wyskoczyć z piersi. Rozmowa była spokojna, ja byłam spokojna. Przepraszał, powiedział że uczęszcza na terapię żeby ogarnąć ten bałagan i że chce abyśmy spróbowali drugi raz. Zgodziłam się, bo pomimo czasu nadal kocham. Widziałam, że to.co.mowi jest świadome że zdaje sobie sprawę, że będzie wymagało to sporo pracy. Przez ten czas rozłąki ja również uświadomiłam sobie, że jestem osobą lękowa a on unikająca i dlatego się może tak to potoczyło. Obiecaliśmy, że będziemy pracować nad relacja, że ja muszę dać mu momentami przestrzeń, a on pomimo unikowego podejścia mi dać poczucie bezpieczeństwa. Ustaliliśmy, że jak nie może się odezwać przez dłuższy czas, to wystarczy wiadomość, że odezwie się później żebym się nie denerwowała i też łatwiej było mi się uczyć jego stylu, żeby nie tworzyć wymuszonych konfliktów. Natomiast problemy zaczęły się w wakacje z brakiem kontaktu jak był u rodziny. Milczenie po dwa dni. Zdawkowe odpowiedzi a moja reakcja to panika, emocje zbędne i rollercoaster w głowie. Doszliśmy do etapu, że sytuacja zatacza koło i usłyszałam że On już nie daje rady i przytłacza go odległość i brak perspektywy na zmiany przez najbliższe lata. Jestem w martwym punkcie. Chce walczyć, ale wiem, że muszę dbać też o siebie. Pomimo jego dalszych chęci bycia i walki,.ja nie czuje tego z jego strony. Kontakt jest bardzo osłabiony na ten moment.
Jestem zakochana w przyjacielu i boję się mu to powiedzieć - co zrobić, żeby nie zepsuć relacji?
Mam przyjaciela którego znam od jakiegoś czasu ale jestem w nim chyba zakochana, boję się mu to powiedzieć. Nie chcę wszystkiego zepsuć. Co mam zrobić
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!