Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

TW. Ideacja samobójcza - czy same myśli powinny wzbudzać niepokój?

Treść wrażliwa

Czy zadawanie sobie pytań typu "co by było gdybym zniknęła (na jakiś czas)" lub samo rozmyślanie jaki rodzaj samobójstwa jest "najpewniejszy" i jaki bym wybrała... Powinno wzbudzać niepokój, pomimo że wiem, że są to tylko myśli, których nie zrealizuję, bo nie potrafię tego zrobić moim bliskim - wierzę, że ktoś (chociażby 1os.) by za mną tęsknił.

Albert Polak

Albert Polak

Pani Saro, 

Pani pytanie jest bardzo ważne i wymaga odpowiedzi, która nie tylko uspokaja, ale i pozwala na głębsze zrozumienie tego, co się w Pani wewnętrznie dzieje. Myśli o znikaniu, o odejściu, a nawet o śmierci, nie zawsze oznaczają zamiar odebrania sobie życia – często są wołaniem duszy o ulgę, o przerwę, o bycie usłyszaną. To może być sposób psychiki na wyrażenie cierpienia, które nie znajduje innego języka. Gdy pojawia się myśl „co by było, gdybym zniknęła”, to nie musi być wyrok – to może być próba sprawdzenia, czy jestem komuś potrzebna, czy moje istnienie ma znaczenie. I to jest głęboko ludzkie. 
 

Z punktu widzenia psychologii – zwłaszcza nurtów psychoanalitycznych – takie myśli mogą pełnić różne funkcje. Czasem są próbą kontroli – „gdy pomyślę o najgorszym, mam nad nim władzę”. Czasem są formą odreagowania bezsilności, której nie da się wypowiedzieć. A czasem są subtelnym testem relacji – czy ktoś się przejmie, czy ktoś mnie zatrzyma. To nie czyni Pani słabą – wręcz przeciwnie, to pokazuje, że Pani psychika szuka sposobu, by poradzić sobie z czymś, co jest zbyt ciężkie, by unieść to samotnie. Warto to rozpoznać jako sygnał – nie winę. Jako prośbę – nie zagrożenie. 
 
Z serdecznymi pozdrowieniami, 
Albert Polak

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Saro,

 

Tak, to powinno wzbudzić niepokój — nie dlatego, że "coś z Tobą nie tak", ale dlatego, że takie myśli to sygnał, że coś w Tobie bardzo cierpi. To nie są „zwykłe” myśli. To wołanie o ulgę, o zrozumienie, o spokój.

 

To, że wciąż widzisz wartość w tym, by zostać — że ktoś by tęsknił — to ważne. Ale nie musisz czekać, aż będzie gorzej, żeby szukać pomocy. Już teraz zasługujesz na wsparcie i rozmowę.

 

Możesz porozmawiać z psychologiem, zadzwonić na bezpłatny kryzysowy telefon, albo porozmawiać z kimś bliskim, kto Cię wysłucha.

 

Twoje życie ma znaczenie. 

 

Przesyłam Ci dużo siły,

Justyna Bejmert

Psycholog

Yolanda Bolívar-Wardas

Yolanda Bolívar-Wardas

Dzień dobry,

 

To dobrze, że zauważa Pani te myśli i że potrafi Pani oddzielić je od działania. Często takie rozważania są sposobem radzenia sobie z trudnymi stanami emocjonalnymi - bezsilnością, napięciem, poczuciem osamotnienia. Nawet jeśli nie ma w nich planu działania, warto potraktować je jako sygnał, że coś w Pani psychice domaga się uwagi i wsparcia. Zachęcam do rozmowy z psychoterapeutą, który pomoże przyjrzeć się głębiej tym uczuciom.

 

Pozdrawiam

Yolanda Bolivar-Wardas

Psycholog/Psychoterapeuta

Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

To, co Pani opisuje – pojawianie się myśli o zniknięciu czy rozważanie sposobów odebrania sobie życia – jest sygnałem, który zdecydowanie powinien wzbudzać niepokój. Nawet jeśli Pani intencją nie jest ich realizacja i wewnętrznie wierzy Pani, że nie skrzywdziłaby Pani bliskich, samo pojawianie się takich myśli wskazuje na duży wewnętrzny ból lub znaczne obciążenie emocjonalne.
Myśli samobójcze, nawet te określane jako "tylko myśli", są często wołaniem o pomoc i sygnałem, że obecna sytuacja emocjonalna lub sposób radzenia sobie z nią stały się dla Pani zbyt trudne. Mogą one świadczyć o głębokiej frustracji, bezradności, a być może o depresji czy innych stanach, które wymagają wsparcia. Pani poczucie, że ktoś by za Panią tęsknił, jest bardzo ważne i może być czynnikiem ochronnym, ale nie umniejsza wagi pojawiających się myśli.
W takiej sytuacji zdecydowanie zalecałbym Pani niezwłoczne skonsultowanie się ze specjalistą, np. interwentem kryzysowym lub psychologiem albo skorzystał, chociaż ze wsparcia telefonu zaufania. Specjalista mógłby pomóc Pani zrozumieć, co leży u podstaw tych myśli, ocenić Pani stan emocjonalny i zaproponować odpowiednie wsparcie. Rozmowa z zaufanym profesjonalistą pozwoliłaby Pani bezpiecznie wyrazić te trudne myśli i uczucia, bez obawy o ocenę.
Warto pamiętać, że szukanie pomocy w obliczu takich myśli to akt siły i troski o siebie, a nie słabości. Nikt nie powinien pozostawać sam z takimi rozważaniami. 
 

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Pani Saro

 

zadawanie sobie takich pytań może być oznaką cierpienia. Warto sobie zadać pytanie jaką funkcję pełnią te myśli? Od kiedy się pojawiły i z czym tak na prawdę wiążą się Pani trudności, które sprawiają, że te myśli się pojawiają. Pisze Pani, że nie zrealizuje Pani tych myśli, ponieważ bliscy są dla Pani ważni i wie Pani, że ktoś by za Panią tęsknił, co jest ogromnym zasobem i mam nadzieję wsparciem. Warto przyjrzeć się temu jak ocenia Pani swoje życie i zastanowić się czy te myśli są wyrazem cierpienia i pewnego rodzjau bezradności? Być może służą jakiejś regulacji? Jeśli czuje Pani, że są odpowiedzią na to co myśli Pani o życiu, sobie czy świecie, może warto zastanowić się nad poczukaniem wsparcia i uzyskaniem odpowiedzi na powyższe pytania.

 

z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta

Olga Siedlanowska-Chałuda

Olga Siedlanowska-Chałuda

Dzień dobry,

 

Tak, pojawianie się takich myśli, powinno wzburzać nasz niepokój. Nawet, jeśli wiemy, że są to tylko myśli i nie mogłyby przerodzić się w czyn. Tego typu myśli mogą świadczyć o zaburzeniu depresyjnym, którego nie należy ignorować. Najlepiej zgłosić się do psychoterapeuty lub psychiatry w celu diagnozy i pokierowania w dalszych krokach. Zachęcam też do skorzystania z telefonów zaufania.

 

Powodzenia!

Weronika Babiec

Weronika Babiec

Dzień dobry,
 

Tak, takie myśli zdecydowanie powinny wzbudzać niepokój i wymagają natychmiastowej reakcji. To, że nazywa je Pani "tylko myślami" i że powstrzymuje Pani troska o bliskich, to bardzo ważne, ale same te myśli, szczególnie rozważanie konkretnych sposobów samobójstwa to poważny sygnał alarmowy.


Proszę jak najszybciej skontaktować się z psychiatrą i psychologiem/psychoterapeutą. W Polsce działają również linie wsparcia:

- Telefon Zaufania 116 123

- Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym 800 70 22 22


To, że ma Pani świadomość, że ktoś by za Panią tęsknił, to bardzo ważny punkt zaczepienia, ale potrzebuje Pani profesjonalnego wsparcia, które pomoże zmniejszyć to cierpienie i znaleźć inne sposoby radzenia sobie.

Życzę dużo siły,

Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z lękiem i stresem związanym z miejscem zamieszkania?
Mam 30 lat zacznę od tego. Kupiłam dom z partnerem oddalony od jego miejsca pracy 15 km, teraz bardzo tego żałuję że nie kupiliśmy tego domu w miejscowości gdzie pracuje On. Wraca do domu średnio z pracy 20 minut przez ten czas ciągle mi smutno i plączę boję się że po drodze kogoś pozna albo zginie i zostanę sama z tym domem . Przez te 20 minut się denerwuje. Ogólnie już jak rano wychodzi jest mi mega smutno i przykro że go nie ma ciągle żałuję decyzji że kupiliśmy ten dom 15 km od jego miejsca pracy. Wcześniej jeździliśmy razem teraz juz nie jedze rano bo mnie nie zostawia juz u rodziny bo ona sie wyprowadzila i mieszkają nie daleko nas. Ja bym chciała sprzedac ten dom i wynająć mieszkanie w jego miejscowości pracy ale On nie chce Czy to normalne jest że te 20-27czasem minut to dla mnie wieczność? I tak przeżywam to i płacze . On tez nie chce tego domu sprzedac abyśmy zamieszkali bliżej jego pracy... Ja nie mam tu pracy ani nic nie mogę się odnaleźć. On Domu sprzedac nie chce, każda rozmowa kończy się awanturą itp Jestem załamana nie wiem jak mam żyć dalej...
Analiza emocji i procesów psychicznych w tekście symbolicznym o ostatnim wagonie
Jakie procesy emocjonalne/psychiczne mogą zawierać się w takim tekście: Pozostaję w ostatnim wagonie. Wciąż moje oczy rejestrują wyłaniające się zza mnie postacie biegnące w przód. Biorą się chyba z nicości i jak się wydaje jeszcze nie wiedzą, że mogą dobiec tylko do nicości. Pozostaję w ostatnim wagonie. Milczę. Nieruchomieję. Zwyczajnie brakuje słów, gestu, wzroku, elementów scalających w codzienności światłość prawd.
Jak poradzić sobie z trudnymi relacjami z toksyczną rodziną partnerki i uratować związek?

Rodzice mojej partnerki całe życie ją źle traktowali. Była przemoc fizyczna oraz psychiczna, wyrzucanie z domu i spanie na klatce, zostawianie pustej lodówki i ciągłe szantaże emocjonalne. Gdy zaczęliśmy się spotykać, oni mnie nie akceptowali, prawdę mówiąc poznałem ich dopiero po około 3 latach związku, bo zakazywali mi przychodzenia do ich domu. Po wyprowadzce partnerki z jej rodzinnego domu oni zaczęli Nas zapraszać i tak jakby mnie akceptować. Widzę, że to jest sztuczne i osobiście nie jestem w stanie zapomnieć im poprzedniego traktowania mnie, jak i traktowania mojej drugiej połówki. Oni nie widzą problemu, pomimo zwrócenia im o to uwagi. Moja partnerka natomiast twierdzi, że rodzicom należy się szacunek pomimo wszystko, pomimo tej wyrządzonej krzywdy (jej rodzeństwo doświadczyło tego samego i tak samo uważają). Wydaje mi się, że moja partnerka stara się z całej siły, abym ich polubił lub chociaż tolerował, nie jestem w stanie. Mamy o to ciągle okropne kłótnie, po których zastanawiam, się czy związek ma dalej sens, ponieważ chce kiedyś dzieci i nie chce, żeby miały kontakt z takimi ludźmi (są to alkoholicy, niestabilni emocjonalnie, którzy często stosują przemoc, szczególnie po alkoholu). O ile staram się to w jakiś sposób zrozumieć, to jestem już zmęczony i bezradny co mogę dalej z tym zrobić i czy to dalej ma jakąkolwiek przyszłość.

Jak poradzić sobie z rozwodem i całą otoczką sytuacji?
Jak poradzić sobie z rozwodem i całą otoczką sytuacji? Czasem wydaje mi się, że jestem tego pewna, a czasem mam wątpliwości... Mam mętlik w głowie 😥
Jak rozpoznać epizod depresyjny?

Podejrzewam u siebie epizod depresyjny. Chodzę ciągle senny zmęczony, bez radości, smutny. Co mogę zrobić w takiej sytuacji?

śmierć bliskiej osoby

Śmierć bliskiej osoby – jak sobie z nią poradzić?

Śmierć bliskiej osoby to jedno z najtrudniejszych przeżyć. Żałoba jest naturalną reakcją psychiczną, która pomaga zaakceptować stratę. Każdy przeżywa ją inaczej, a powrót do równowagi wymaga czasu i wsparcia.