Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

TW. Ideacja samobójcza - czy same myśli powinny wzbudzać niepokój?

Treść wrażliwa

Czy zadawanie sobie pytań typu "co by było gdybym zniknęła (na jakiś czas)" lub samo rozmyślanie jaki rodzaj samobójstwa jest "najpewniejszy" i jaki bym wybrała... Powinno wzbudzać niepokój, pomimo że wiem, że są to tylko myśli, których nie zrealizuję, bo nie potrafię tego zrobić moim bliskim - wierzę, że ktoś (chociażby 1os.) by za mną tęsknił.

User Forum

Sara

10 miesięcy temu
Albert Polak

Albert Polak

Pani Saro, 

Pani pytanie jest bardzo ważne i wymaga odpowiedzi, która nie tylko uspokaja, ale i pozwala na głębsze zrozumienie tego, co się w Pani wewnętrznie dzieje. Myśli o znikaniu, o odejściu, a nawet o śmierci, nie zawsze oznaczają zamiar odebrania sobie życia – często są wołaniem duszy o ulgę, o przerwę, o bycie usłyszaną. To może być sposób psychiki na wyrażenie cierpienia, które nie znajduje innego języka. Gdy pojawia się myśl „co by było, gdybym zniknęła”, to nie musi być wyrok – to może być próba sprawdzenia, czy jestem komuś potrzebna, czy moje istnienie ma znaczenie. I to jest głęboko ludzkie. 
 

Z punktu widzenia psychologii – zwłaszcza nurtów psychoanalitycznych – takie myśli mogą pełnić różne funkcje. Czasem są próbą kontroli – „gdy pomyślę o najgorszym, mam nad nim władzę”. Czasem są formą odreagowania bezsilności, której nie da się wypowiedzieć. A czasem są subtelnym testem relacji – czy ktoś się przejmie, czy ktoś mnie zatrzyma. To nie czyni Pani słabą – wręcz przeciwnie, to pokazuje, że Pani psychika szuka sposobu, by poradzić sobie z czymś, co jest zbyt ciężkie, by unieść to samotnie. Warto to rozpoznać jako sygnał – nie winę. Jako prośbę – nie zagrożenie. 
 
Z serdecznymi pozdrowieniami, 
Albert Polak

10 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Saro,

 

Tak, to powinno wzbudzić niepokój — nie dlatego, że "coś z Tobą nie tak", ale dlatego, że takie myśli to sygnał, że coś w Tobie bardzo cierpi. To nie są „zwykłe” myśli. To wołanie o ulgę, o zrozumienie, o spokój.

 

To, że wciąż widzisz wartość w tym, by zostać — że ktoś by tęsknił — to ważne. Ale nie musisz czekać, aż będzie gorzej, żeby szukać pomocy. Już teraz zasługujesz na wsparcie i rozmowę.

 

Możesz porozmawiać z psychologiem, zadzwonić na bezpłatny kryzysowy telefon, albo porozmawiać z kimś bliskim, kto Cię wysłucha.

 

Twoje życie ma znaczenie. 

 

Przesyłam Ci dużo siły,

Justyna Bejmert

Psycholog

10 miesięcy temu
Yolanda Bolívar-Wardas

Yolanda Bolívar-Wardas

Dzień dobry,

 

To dobrze, że zauważa Pani te myśli i że potrafi Pani oddzielić je od działania. Często takie rozważania są sposobem radzenia sobie z trudnymi stanami emocjonalnymi - bezsilnością, napięciem, poczuciem osamotnienia. Nawet jeśli nie ma w nich planu działania, warto potraktować je jako sygnał, że coś w Pani psychice domaga się uwagi i wsparcia. Zachęcam do rozmowy z psychoterapeutą, który pomoże przyjrzeć się głębiej tym uczuciom.

 

Pozdrawiam

Yolanda Bolivar-Wardas

Psycholog/Psychoterapeuta

10 miesięcy temu
Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

To, co Pani opisuje – pojawianie się myśli o zniknięciu czy rozważanie sposobów odebrania sobie życia – jest sygnałem, który zdecydowanie powinien wzbudzać niepokój. Nawet jeśli Pani intencją nie jest ich realizacja i wewnętrznie wierzy Pani, że nie skrzywdziłaby Pani bliskich, samo pojawianie się takich myśli wskazuje na duży wewnętrzny ból lub znaczne obciążenie emocjonalne.
Myśli samobójcze, nawet te określane jako "tylko myśli", są często wołaniem o pomoc i sygnałem, że obecna sytuacja emocjonalna lub sposób radzenia sobie z nią stały się dla Pani zbyt trudne. Mogą one świadczyć o głębokiej frustracji, bezradności, a być może o depresji czy innych stanach, które wymagają wsparcia. Pani poczucie, że ktoś by za Panią tęsknił, jest bardzo ważne i może być czynnikiem ochronnym, ale nie umniejsza wagi pojawiających się myśli.
W takiej sytuacji zdecydowanie zalecałbym Pani niezwłoczne skonsultowanie się ze specjalistą, np. interwentem kryzysowym lub psychologiem albo skorzystał, chociaż ze wsparcia telefonu zaufania. Specjalista mógłby pomóc Pani zrozumieć, co leży u podstaw tych myśli, ocenić Pani stan emocjonalny i zaproponować odpowiednie wsparcie. Rozmowa z zaufanym profesjonalistą pozwoliłaby Pani bezpiecznie wyrazić te trudne myśli i uczucia, bez obawy o ocenę.
Warto pamiętać, że szukanie pomocy w obliczu takich myśli to akt siły i troski o siebie, a nie słabości. Nikt nie powinien pozostawać sam z takimi rozważaniami. 
 

10 miesięcy temu
Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Pani Saro

 

zadawanie sobie takich pytań może być oznaką cierpienia. Warto sobie zadać pytanie jaką funkcję pełnią te myśli? Od kiedy się pojawiły i z czym tak na prawdę wiążą się Pani trudności, które sprawiają, że te myśli się pojawiają. Pisze Pani, że nie zrealizuje Pani tych myśli, ponieważ bliscy są dla Pani ważni i wie Pani, że ktoś by za Panią tęsknił, co jest ogromnym zasobem i mam nadzieję wsparciem. Warto przyjrzeć się temu jak ocenia Pani swoje życie i zastanowić się czy te myśli są wyrazem cierpienia i pewnego rodzjau bezradności? Być może służą jakiejś regulacji? Jeśli czuje Pani, że są odpowiedzią na to co myśli Pani o życiu, sobie czy świecie, może warto zastanowić się nad poczukaniem wsparcia i uzyskaniem odpowiedzi na powyższe pytania.

 

z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta

10 miesięcy temu
Olga Siedlanowska-Chałuda

Olga Siedlanowska-Chałuda

Dzień dobry,

 

Tak, pojawianie się takich myśli, powinno wzburzać nasz niepokój. Nawet, jeśli wiemy, że są to tylko myśli i nie mogłyby przerodzić się w czyn. Tego typu myśli mogą świadczyć o zaburzeniu depresyjnym, którego nie należy ignorować. Najlepiej zgłosić się do psychoterapeuty lub psychiatry w celu diagnozy i pokierowania w dalszych krokach. Zachęcam też do skorzystania z telefonów zaufania.

 

Powodzenia!

10 miesięcy temu
Weronika Babiec

Weronika Babiec

Dzień dobry,
 

Tak, takie myśli zdecydowanie powinny wzbudzać niepokój i wymagają natychmiastowej reakcji. To, że nazywa je Pani "tylko myślami" i że powstrzymuje Pani troska o bliskich, to bardzo ważne, ale same te myśli, szczególnie rozważanie konkretnych sposobów samobójstwa to poważny sygnał alarmowy.


Proszę jak najszybciej skontaktować się z psychiatrą i psychologiem/psychoterapeutą. W Polsce działają również linie wsparcia:

- Telefon Zaufania 116 123

- Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym 800 70 22 22


To, że ma Pani świadomość, że ktoś by za Panią tęsknił, to bardzo ważny punkt zaczepienia, ale potrzebuje Pani profesjonalnego wsparcia, które pomoże zmniejszyć to cierpienie i znaleźć inne sposoby radzenia sobie.

Życzę dużo siły,

Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

mniej niż godzinę temu
kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Dzień Dobry, W Lutym tego roku odkryłem na własną rękę zdradę mojej żony
Dzień Dobry, W Lutym tego roku odkryłem na własną rękę zdradę mojej żony. Pomijając szok, jaki przeżyłem, zdecydowałem się zawalczyć o moje małżeństwo. Szukałem problemu w sobie, w moim zachowaniu, być może miłość, którą okazywałem, była niewystarczająca. Wracałem do przeszłości, aby zrozumieć, jaka sytuacja, moment w naszym życiu mógł mieć wpływ na to, że zdecydowała się mnie zranić. Zawsze starałem się dbać o nasze relacje, jak to w związkach bywa, długo się siebie uczyliśmy. Doszliśmy do momentu, w którym rozumieliśmy się bez slow. Potrafiliśmy (przed tym wydarzeniem) ze sobą szczerze rozmawiać, wspierać, akceptować nasze wady i je kontrolować. Wydawało mi się, że w ostatnich 8 miesiącach przeżywaliśmy najlepszy okres naszego związku, który już trwa 12 lat. Kochaliśmy się co 3 dni przez okres kilku miesięcy. Mieliśmy wszystko, marzenia (dom), które stopniowo realizowaliśmy. Dobrą prace. Zaczęliśmy dojrzewać do tego, aby zdecydować się na potomstwo. Żonę znam od podszewki, wiem ze ona mnie również. Jeszcze 8 miesięcy temu byłem naprawdę szczęśliwy. Kiedy już sądziłem, że żona zakończyła to, co się wydarzyło w lutym, 4 miesiące później ponownie odkryłem, że ma kontakt z osobą, która przyczyniła się do rozpadu mojego związku. To nie był zwykły kontakt. Sposób, w jaki pisali ze sobą nie wskazywał na to. W tym momencie świat mi się zawali. Wyprowadziłem się z domu, mimo że mieszkanie, w którym jest teraz moja żona, należy do mnie. Mimo tego, że żona okropnie mnie upokorzyła, zraniła, to wiem, że nie ma się gdzie podziać i zdecydowałem się ją z niego usunąć. Jej rodzice, gdy się o tym dowiedzieli, ku mojemu zaskoczeniu poparli mnie w 100%, a ja wówczas poprosiłem ich, aby mimo tego udzielili żonie wsparcia, bo wiem, że przeżywa to na swój sposób i ich bardzo potrzebuje. Żona powtarza się i mówi, że mnie nadal kocha i ze nie jest w stanie wyobrazić sobie, że mielibyśmy to zakończyć. Przez ostatnie 2 tygodnie mam wrażeniem, że stałem się zupełnie innym człowiekiem. Bardziej odpowiedzialnym, świadomym, dojrzałym. Mimo że przeżywam piekło wewnątrz, to robię wszystko, aby moja żona nie załamała się, ponieważ wiem, że pogubiła się i jest bardzo delikatną, uczuciową osobą. Ona nie jest w stanie mi wytłumaczyć, dlaczego to zrobiła. Chciałbym się dowiedzieć czy moja postawa jest słuszna? Czy powinienem robić to co podpowiada mi serce i być tym, kim jestem, czy słuchać rozumu i dać jasny sygnał, że to, co było dotychczas, zostało zrujnowane i jest nie do uratowania. Ciężar podjęcia jakiejkolwiek decyzji spad na mnie. Wrócić i dać kolejna szanse, tym samym narażając się na kolejny ból w przyszłości. Czy szukać nowej drogi? Jak człowiek powinien się zachować w mojej sytuacji? Odnoszę wrażenie, że jestem ofiarą, a mimo to czuję się, jakbym ja popełnił i nadal popełniał błędy. Czuje się w obowiązku, aby to wszystko naprawić, czuję, że zdradzam siebie i że nie mam do siebie szacunku. Jestem zły na siebie za swoją postawę. Z góry dziękuje za opinie na temat tej życiowej sytuacji.
Jak odzyskać pewność siebie i radzić sobie z samotnością po rozstaniu?

Nie wiem nawet, jak o tym pisać, bo czuję się naprawdę pogubiona po rozstaniu z moim partnerem, z którym byłam 8 lat, planowaliśmy ślub, a on mnie zostawił na młodszej. Ból nie chce mnie opuścić, a samotność, która mnie prześladuje, jest po prostu przytłaczająca. 

Moje poczucie własnej wartości spadło na samo dno i czuję, że nie wiem, jak dalej żyć. Czy w ogóle zdołam zacząć na nowo budować swoje życie i odnaleźć siebie? 

Chce sobie pomóc, ale nie wiem jak. Chcę znowu być szczęśliwa i pełna życia, nie to, co teraz... Może są jakieś techniki, które mogą pomóc mi przestać czuć się tak cholernie samotnie i zacząć budować swoją pewność siebie? Czasem czuję się jak uwięziona w swoich emocjach, co totalnie przeszkadza mi skupić się na codziennych sprawach. 

Czy coś innego może mi pomóc?

W wolnych chwilach lubię czytać, więc może to też byłoby rozwiązanie?

Próbowałam coś znaleźć, ale jest tego za dużo i nie wiem, które są sensowne. Proszę pomóżcie

Wypalenie zawodowe przez poczucie wstydu, alienacji, lęku. Jak poradzić sobie z bezrobociem, które z tego wynika?
Mam 48 lat. Toksyczny wstyd zabił mnie zawodowo. Nie umiem wyjść z bezrobocia. Lęk uogólniony, bezsenność, lęk przed totalnym społecznym wykluczeniem. Mam rodzinę,ale chcę z tym poradzić sobie sama. Od czego zacząć?
Czy normalne jest laczenie seksu z miloscia? Moj partner to swinger i poligamista, a ja cierpie
Czy moje oczekiwanie powiązania seksualności z miłością jest obce mężczyznom? Jestem kobietą, która potrzebuje miłości do seksu i mój partner okazał się swingersem i poligamistą . Nie rozumiał, czemu ja się z tym nie zgadzam i uważał on, że seks to tylko seks i że ja "wyznaje romantyczna wizję seksu, która wynika z mojego religijnego wychowania i nikłego doświadczenia seksualnego". Czy to prawda, że trzeba być osoba religijna by mieć taki podejście jak ja? Myślę że nie. Jest tez taki autorytet/kaznodzieja który na swoich konferencjach na naukach przedmałżeńskich mówi, że "seksualność kobieca i męska to są dwie odrębne i odległe planety. Seksualność dla kobiety to niezwykle skomplikowana machina, a dla mężczyzny to jest jeden włącznik on/off, a stosunek seksulany dla mężczyzny to minuta i czterdzieści sekund, a kobieta przygotowuje się do seksu cały dzien". Wiem że jestem emocjonalnie niedojrzała, ale mnie to bardzo dotknęło bo ja szukam bliskości w seksie i to utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie znajdę odpowiedniego mężczyzny, że zawsze będę traktowana jak kobieta z filmu pornograficzego, za przeproszeniem. Wszyscy mi mówią że niepotrzebnie przejmuje się głupotami, jeśli mnie takie wypowiedzi - mojego byłego partnera i tego kaznodziei- tak bardzo ruszają, że doprowadzają do samookaleczeń. Doprowadziły mnie do tego. Samookaleczalam się po wysłuchaniu internetowych nauk przedmałżeńskich tego kaznodziei. Dodam, że ten kaznodzieja to ogromny autorytet, także wśród osób niewierzących, autor wielu cenionych książek na temat związków, bliskości i seksu.
Paraliżujący lęk przed podejmowaniem decyzji - jak sobie poradzić?

Cześć,

Nie wiem, od czego zacząć, bo mam taki chaos w głowie. 

Każda decyzja, nawet mała pierdoła, staje się dla mnie jak Mount Everest. Wybór nowej pracy, weekendowe plany, a nawet to, co zjem na obiad — wszystko to paraliżuje mnie do granic absurdu. Ciągle biję się z myślami: a co, jeśli to zły wybór?, a co, jeśli potem będę żałować? Zamiast czuć się spokojnie, czuję, jakbym była uwięziona w pętli niekończących się analiz i lęków.

Mam wrażenie, że to już nie jest normalne. 

Zastanawiam się, czy to jakiś rodzaj fobii, bo to zaczyna naprawdę wpływać na moje życie — i to w bardzo negatywny sposób. 

W pracy czuję, że stoję w miejscu, w domu jestem ciągle zmęczona tym myśleniem i analizowaniem, co oczywiście wpływa na moich bliskich.

Jak sobie z tym poradzić? Nie wiem, czy terapia to jedyne wyjście, ale chciałabym odzyskać jakoś kontrolę. 

Czy naprawdę można przestać tak się bać podejmowania decyzji, czy to wymaga długiego procesu? Błagam, podzielcie się czymś, co może pomóc. 

 

Kasia

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!